pawelmartyna
26.09.10, 10:49
Witam. Wlasnie wrocilem z 2 tyg. pobytu w Egipci i mimo wielu perypetii ktore mi sie przytrafily w ciagu calego wyjazdu chcialbym wspomniec tylko o mojej wspolpracy z miejscowym biurem El Karnak w ktorej pracuje polka pani Ania. (www.hurghada.enterpol.pl). Chcialbym zaznaczyc ze nie chce nikomu robic antyreklamy, chce napisac to ja najbardziej obiektywniej a wnioski niech wyciagnie sobie kazdy sam. No to zaczynamy...
Wybrałem wraz z narzeczona w pierwszym tygodniu pobytu nastepujace wycieczki fakultatywne po rozmowie telefonicznej z panią Anią: Środa-Mega Safari, piątek-nurkowanie z polska baza, niedziela- giftun. Zaczynajac od srody zbiurka byla na godzine 12:10. Jeep przyjechal po nas po poltora godzinnym spoznieniu, ale z perspektywy wyjazdu ciesze sie ze wogle przyjechal bo pozniej bylo juz tylko gorzej. Wiadomo jak to w egipcie-5 minut czekania oznacza godzine, a ze moze ktos jeszcze przyjedzie po was znaczy idzcie do hotelu bo nikt po was nie przyjedzie.. Nastał piątek czyli nurkowanie. O umowionej godzinie czekalismy pod wyznaczonym miejscem pod hotelem ponad 2 godziny-nie przyjecal nikt.. zdenerwowani od samego rana humor nam sie nie poprawil juz do wieczora.. Po wielu przeprosinach pani Ani przelozylismy wycieczke na sobote (niby wzieli przez przypadek kogos innego z hotelu-dziwne bo jak ktos z wycieczek przyjezdza to podaje nr pokoju zeby nie pomylic osob no ale widoczniej pani Ania widziala lepiej. Dodam jeszcze ze na nurkowanie czekal z nami rowniez inny polak ktory sie rowniez nie doczekal). W sobote rowniez jestsmy o 8.10 i zgadnijcie co? po 2 godzinnym czekaniu nikt nie przyjezdza- w mega nerwie wracamy do pokoju, lecz po 15 minutach cud-dzwoni telefon pokojowy ze ktos od nurkowania czeka na nas-okazalo sie ze bylismy ostatni wraz z jednym polakiem z hotelu jungle-po prostu zapomnieli o nas chociaz pani Ania zarzekala sie ze osobiscie dopilnuje by wszystko bylo na tip top-spoznieni dzieki bogu dotarlismy na nurkowanie-lodka czekala tylko jeszcze na nas :). W niedziele giftun pani
Ania wrecz przysiega ze bedzie nadzorowac zeby ktos po nas przyjechal. 8.10 niedziela rano, czekamy juz znowu sandardowo 2 godziny zaduzo jak debile na ulicy po godizie 10 w szale wracamy do pokoju by napisac milego smska pani Ani... znowu ta sama gadka ze cos sie zesralo ze ktos zapomnial ze to ze tamto ale po chwili piosze ze sam wlasciciel biura osobiscie nas odbierze w ciagu 10 minut (aha znam juz te egipskie 10 minut) a jak czekamy ponad godzine znowu nikogo nie ma ponowanie wracamy dopokoju by napsiac smska z pdoziekowaniem.. pani Ania sciemnia ze zatrzymala szefa policja..a po chwili ze go zle zrozumiala ze nie zatrzymala go policja ze zle go zrozumiala ze szef czeka na nas w holu czy mamy ochot jeszcze jechac... juz bylem ostrozny sam odrazu pobieglem do hotelu by nie fatygowac narzeczonej ktora miala serdecznie wszystkeigo dosc. Wbiegam do holu io zgadnijcie co? nikogo nie ma. na ulicy rowniez nikt nie czeka.. haha pani Ania zmieszana nie wie cosie dzieje przeprasza milipon razy z nadzieja bym nie opisal tej sytuacji na forum ale nic z tego. Podkreslam niech kazdy wyciagni wnioski sam. Jak wycieczki dochdozily do skutku to bylo naprawde fajnie i zgodnie z opisem w dodatku za 50% ceny rezydenta. Wiem ze niektorzy napsiza a ja bralem 4 wycieczki i wszystko bylo idealnie dlatego podkreslam kazdemu zdarzaja sie wpadki moja wspolpraca wygladala w taki sposob TWOJA nie musi, ale najgorszemu wrgowi nie zycze by przezyl to co my na wymarzonych wakacjach to naprawde w pewien sposob popsulo nam wakacje... Pozdrawiam wszystkich
P.S-wrocimy do Egiptu na kursy nurkowe-zakochalismy sie w morzu czerwonym, szkoda niestety ze nie w Egipcie..