damieen
08.06.04, 12:34
23 maja wyleciałem z przyjacielem do Sharmu (Hotel Palmyra Resort-polecam!!!)
Wykupując wycieczkę istotne dla nas było miejsce wylotu, trafił się wylot z
Poznania..już zupełnie na początku urlopu, przed startem..naładowani
wiadomościami z forum mieliśmy kiepskie humory...ciągła obawa, że BP Alfa
Star zawiedzie...i wyczekiwanie na TEN moment..koszmar! Jak się okazało
dolecieliśmy do Hotelu który wybraliśmy..humory pomaleńku wracały..pierwsze
spotkanie z rezydentką P.Lucyną było bardzo miłe..byliśmy totalnie
zaskoczeni..i wydawało się, że to będzie udany urlop..no niestety Alfa Star
jak zwykle dało D...!!!! Pani Lucynka kasując ode mnie i kolegi 290$ za 3
wycieczki z milutkim uśmiechem powiedziała, że poinformuje ludzi w recepcji o
naszych terminach wycieczek w celu przygotowania nam na dni wyjazdów -
"suchego prowiantu"...1 wycieczka..Wielkie Safari..oprócz 50 minutowego
spóźnienia w sumie spisali się nieźle..a gdyby już na 1 wycieczce się coś
ZRYPAŁO to snurkowanie w Blue Hole byłoby w tym momencie świetną
rekompensatą..cudowne miejsce...kolejna wycieczka Kair..znów wszystko ok..no
może oprócz rzucenia tekstem przez przewodnika, że firma stawia nam
lunch..hehe - jak to firma stawia? przeciez płacąc 50$ w cenie tej wycieczki
był lunch..no ale tak super firma dbająca o klienta stawia nam obiad
heheh..porażka...wszyscy go wyśmiali!!...dzien wyjazdu na Górę
Mojżesza..godzina 22...podchodzimy do recepcji i z uśmiechem prosimy o nasz
prowiant..no i ZONK..koleś zaskoczony..nic nie wiedział o tym, że my tego
dnia w ogóle gdzieś jedziemy..pojawił się pracownik Alfy który jechał z nami
autokarem..na pytanie co jest grane?..usłyszeliśmy, że teraz już niestety nie
da się załatwić jedzonka dla nas bo kuchnia już zamknięta a kucharzy nie
ma...no i cholera nas trafiła!!! Na to milutki pan powiedział, że ok nie ma
problemu Pani Lucynka zawiodła, więc firma postawi nam rano
śniadanie..uspokojeni wsiedliśmy do autokaru..po zejściu z góry w kafejce
zaczęło się śniadanie i wszyscy wcinali swoje jedzonka tylko my siedzieliśmy
o pustych żołądkach..na pytania o nasze śniadanie typ z Alfa bezczelnie
kłamał, że nie mówił nam nic o stawianiu śniadania przez firmę!!!!
SK******!!!! wybuchła awantura więc koleś sobie zniknął na 30 minut..po
upływie tego czasu zjawił się skruszony i powiedział, że zakupi nam śniadanie
ze swoich pieniędzy..porażka! zakupił nam po kubku plastikowym..herbaty i
maleńkiej paczce czipsów..debil!...ludzie z wycieczki widząc co się święci
okazali się na tyle mili, że podzielili się z nami swoimi śniadaniami!
Natomiast Pani Lucyna która SPIEPRZYŁA sprawę!!!! na dyżury wysyłała albo
Georga albo drugiego typka, a na rozmowę z nami nie miała odwagi..no i
jeszcze super zakończenie..wylot zamiast odbyć się z soboty na niedzielę o
godzinie 00:10 przesunął się na następny dzień i godzinę 13:15..fakt
zyskaliśmy trochę czasu, ale zmieniono nam miejsce lądowania..okazało się, że
niby z winy AirP. lecimy niestety do warszawy..to po jaka cholerę wykupiliśmy
wylot z poznania??? podstawiono bus..z wawy do poznania..spieprzono mi całe
plany..moja ważna rozmowa o pracę gdzie miałem się stawić nie wypaliła dzięki
BP Alfa Star i straciłem stanowisko! Gnoje!!! Uważajcie na tą spadająca już
gwiazdę która z każdym wracającym samolotem traci sporo klientów..BP Alfa
Star prawdopodobnie skończy jak Eurotur Oasis El Greco itp...porażka nie
biuro..!!