Dodaj do ulubionych

Dendera i Abydos z Hurgady

12.07.13, 21:37
Pomysł wybrania sie do Abydos i Dendery kołatał mi sie w głowie od dawna,a do szybkiego zwiedzenia tych miejsc zachęcały ciekawe opisy również na tym forum.Mając kontakt z Dorotką (aishatours) spytałem o możliwość zwiedzenia tych miejsc.Odpowiedz przyszła szybko i ku mojej radości Dorota zaoferowała pomoc w zorganizowaniu tej eskapady:)Teraz byłem już spokojny że wszystko co zaplanowałem jest na dobrej drodze.Opcje były dwie albo 2-3 dni w Luxorze z wypadem do Dendery i Abydos albo dojazd busem z Hurgady do miasta Qena a potem przejazd wynajętym samochodem i przewodnikiem do Dendery i Abydos.Z uwagi że miałem tylko tydzień (pozdrawiam @Janan2:) wybrałem opcję nr 2.Do ostatniej chwili nie wiedziałem ile osób bedzie ze mną jechać a także jaki to bedzie dzień.Ostatecznie spotkałem sie z Dorotą w hotelu i ustaliliśmy że bedzie to wtorek i wyjaz o godz.5 rano spod hotelu.Wracając jeszcze do kwestii organizacyjnych to jeszcze w Polsce szukałem mozliwości udania sie do Dendry i Abydos,ale wszystko co znalazłem w biurach to zwiedzanie Luxoru plus szybki wypad do Dendery(1 godz zwiedzania) i to pod warunkiem zebrania sie grupy 6 osób(koszt 95$)Wyjazd zorganizowany przez Dorotę kosztował mniej i zaliczałem też Abydos.Wracając do wyjazdu to tradycyjnie dzień przed wyjazdem zamawiam lunch box i informuje Gosię która miała mi towarzyszyć w tej wyprawie aby zrobiła to samo,oczywiście jak to Gosia obudziła sie za pózno z tym zamówieniem i pan na recepcji z kamienną twarzą stwierdził że godz 23.00 to za pózno na złozenie zamówienia.Tragedii nie było bo byłem zaopatrzony w owoce które dzień wcześniej kupiła mi Dorotka podczas wypadu na suk.We wtorek melduje sie przed hotelem o godz 5 i witam sie z meżem Doroty Gomą który był tak miły i załatwiał nam transport w Hurgadzie i miał nas zapakować w autobusu do Qeny.Gosi nie było i juz sie niepokoiłem co sie stało lecz na szczęście spózniła sie tylko 5 min.Chyba bogowie Egiptu mnie nie kochaja bo Gosia ubrała sie w ładna sukienkę ,ale niestety plecy w niej miała odkryte że o kolanach nie wspomne:)Przypomniał mi sie od razu wieczorny spacer po Asuanie 2 lata wcześniej kiedy to wybrałem sie z czterema skąpo ubranymi towarzyszkami rejsu po Nilu.Oczy musiałem mieć dookoła głowy i prawie odganiać miejscowych kijem:))Obawiałem sie że czeka mnie podobne traumatyczne przeżycie z uwagi na to że wybieraliśmy sie na tereny gdzie prawie nie ma turystów.Nic to ,co ma być to bedzie:) powtarzałem sobie w duchu i nawet nie zdziwiło mnie to że Gosia zapomniała nakrycia głowy.Wsiedliśmy do samochodu i rozpoczeliśmy podróż do moich wymarzonych świątyń....cdn
Obserwuj wątek
    • africa5 Re: Dendera i Abydos z Hurgady 12.07.13, 22:06
      Z niecierpliwością czekam na ciąg dalszy :). Uwielbiam takie "inne" (nie jak w programie) wypady.
    • vicehrabiadebragelone Re: Dendera i Abydos z Hurgady 12.07.13, 22:37
      Byliśmy już troche spóżnieni więc szybko przejechaliśmy na miejsce naszego odjazdu.Juz wcześniej wiedzieliśmy ze nie biletów na autobus rejsowy do Qeny wiec pozostał nam przejazd taka troche wiekszą taksówką (mini van?)lub busikiem.Niestety facet z taxi gdy nas zobaczył zrobił sie podejrzliwy zadawał dużo pytań typu a po co a w jakim celu tam jedziemy itp i ostatecznie stwierdził że nas nie zabierze.Jak sie okazało Gomaa miał plan B więc pojechaliśmy w inne miejsce(nie mam pojecia gdzie to jest) skad ruszały busiki w kierunku Luxoru.Juz wiedziałem że na umówiona godzinę 8.00 w Qenie nie bedziemy a nasz przewodnik musi uzbroić sie w cierpliwość.Było już po szóstej kiedy Gomaa rozpoczą kolejna rundę negocjacji tym razem z kierowca busa.Po 10 min. przyszedł zadowolony z nowiną że jedziemy za ok pół godziny.Obok postoju busików znajdowała sie mała kawiarenka gdzie Gomaa zamówił nam dobra kawe i gdzie siedzieliśmy az do odjazdu naszego srodka lokomocji,Nasz busik był zapełniony(13 osób) całkowicie przez miejscowych obojga płci.Już na wstępie kierowca polecił gosi aby sie okryła szczególnie włosy(pomyslałem sobie ze sie zaczyna:))Na szczęście moja towarzyszka miała dużą chustę która okryła plecy a na głowe założyła moją czapkę.Ruszyliśmy ,,z kopyta'' nasz kierowca nie schodził poniżej 120km/h co mnie niepokoiło szczególnie gdy bralismy zakrety lub wymijali na trzeciego:)Oczywiście z radia leciała lokalna muza którą katował nasze uszy przez cała drogę.Dorota była tak dobra ze dała mi miejscowy telefon przez który można było dzwonić za groszę i który przydał sie bardzo w tej podróży.Godzine przed dojazdem na miejsce zadzwonił do mnie nasz przewodnik Ahmed z pytaniem gdzie jesteśmy i kiedy bedziemy na miejscu.Oczywiście nie umiałem odpowiedzieć na te pytanie a z miejscowymi nie szło sie dogadać po angielsku(oprócz mojego sasiada który znał kilka zwrotów a który był jak mówił policjantem lub ochroniarzem),dałem wiec telefon kierowcy niech sie dogaduja miedzy sobą:)Po godzinie 10 dojechaliśmy w końcu do Qeny i zatrzymaliśmy sie na miejscowym placu otoczonym murem z kilkoma baraczkami i namiotami który był miejscowym ,,dworcem PKS'':)Tłok i scisk był wielki a my nie wiedzielismy gdzie jest wyjście.ale na szczeście z opresji wybawił nasz policjant-ochroniarz który wyprowadził nas na zewnatrz .Kazał nam czekać mówiąc że Ahmed po nas tu przyjedzie co okazało sie prawdą bo po kilku minutach juz się witaliśmy z szczupłym chłopakiem w koszulce z dużym białym orłem i napisem Polska:)W nagrodę nasz towarzysz podróży załapał sie na powózkę i wyladował ze mna i duzym kartonem na tylnym siedzeniu.Nie wiem jaki przedstawiciel miejscowj fauny siedział w tym kartonie ale odgłosy wydobywał niepokojące:)Po kilku minutach jazdy pożegnaliśmy naszego sympatycznego ,,policjanta-ochroniarza'' i ruszyliśmy w strone Dendery...cdn
      • piasek.mi.zgrzyta Akapit akapit akapit 13.07.13, 08:02

        Akapit pomaga w czytaniu.
        • vicehrabiadebragelone Re: Akapit akapit akapit 14.07.13, 15:16
          Akapity to zło:)przecinki i kropki też Sorry ale tak piszę.
          Wracając do relacji to ruszylismy ,,z kopyta'' bo czas naglił i słoneczko zaczeło juz ładnie operować.Kto był ostatnio w Egipcie to wie jakie są kłopoty z paliwem nasz kierowca(który jak sie okazało był kuzynem Ahmeda) załatwił ok 20 litrów od taksówkarza wiec mielismy krótki postój na przelanie benzyny.Po ok 20 minutach podjechalismy pod światynie gdzie musieliśmy przejśc przez bramki kontrolne a Ahmed kupił nam bilety wstepu(30LE) które juz mieliśmy w cenie wycieczki.W baraczku ochrony co mnie troche nawet zdziwiło znajdowała sie też całkiem znosna toaleta.Przed światynią Hator znajduje sie sporydziedziniec a przed sama światynią leżą fragmenty architektoniczne głowa Hator i piękny relief przedstawiajacy karła Besa(piękny:))Swiatynia należy do najlepiej zachowanych zabytków starozytności i to faktycznie widać.Nie bede opisywał co jest w srodku swiatyni bo tu trzeba przyjechac osobiście i zobaczyć:)Zdziwiło mnie że ochrona nie ścigała za robienie zdjeć z lampą bo w Abydos byli czujni jak ważki:)Oprócz naszej czwórki było tylko trzech turystów chyba Włochów więc tłoku raczej nie było:)Oczywiscie zrobiliśmy sesje zdjeciową i posłuchaliśmy ciekawej opowieści o historii tego miejsca opowiedzianej przez Ahmeda.Niestety wejście na sam szczyt światyni było zabite kilkoma deskami bo podobno 2 lata temu jakas turystka spadła z samego szczytu i sie zabiła.Chciałem nawet złamać zakaz bo widok z góry był piekny,ale jakos sobie odpuściłem:) Wszystko co dobre szybko sie kończy i po ok 2,5 godzinnym zwiedzaniu ruszylismy do oddalonej o około 70 km światyni w Abydos...cdn
          • piasek.mi.zgrzyta Akapit akapit akapit i spacja 14.07.13, 15:31
            vicehrabiadebragelone napisał:

            "Akapity to zło:)przecinki i kropki też Sorry ale tak piszę."

            Nie, to poprawne pisanie:) Piszesz tak jak umiesz. Z mala ambicja literacka.
            Nie czytam wiec Ciebie. Poczekam az Twoja opowieść sfilmują. Gdyby padal
            deszcz i mialbys ochote to przeczytaj o stosowaniu spacji. Nie przyjmą Twojego
            egipskiego scenariusza do czytania w postaci jakiej piszesz.

            Pozdrowienia.
            • janan2 Re: Akapit akapit akapit i spacja 14.07.13, 15:51
              Oooo!Nawet belfer od literatury i ortografii się znalazł.Jakie to płaskie i śliskie.Zazwyczaj u takich co niewiele mają do powiedzenia,albo chcą zaistnieć malkontenctwem i krytyką.Jakbym czytał stary (nieco inny nick) z przed lat.Znaczy wróżę jednak tym wspomnieniom sukces.

              Do autora!
              Nie zniechęcaj się takimi wstawkami.
              Pisz po swojemu.Komu nie pasi,nie musi czytać.Niech studiuje Miodka o!
            • ferdynand_007 Re: Akapit akapit akapit i spacja 06.10.13, 07:21
              "Nie czytam wiec Ciebie"
              - bardzo niepoprawne stwierdzenie. Powinno być: 'Więc cię nie czytam"

              Poza tym pisanie w wypowiedzi na forum zaimka "Ciebie", "Twojego" ciągle z dużej litery razi ogromnie. To nie epitafium na cześć Wielkiego Męża Stanu, można spokojnie i bez zadęcia używać małych liter.
              Tak więc, jak to się mawia: Lekarzu Lecz Się Sam.
          • irhana Re: Akapit akapit akapit 14.07.13, 20:49
            Wycieczka jak czytam fajna i z przygodami, a takie są najlepsze :) Gdyby wszystko było dopięte, to nie byłoby czego tak wspominać :)
            Z tym fleszem to rację mieli w Abydos, że pilnowali, bo szkoda tych starych malowideł. Przetrwały tysiące lat, a teraz jedno czy dwa pokolenia "fotografów" może je wykończyć.
            Na dachu nie byłeś- szkoda, bo widok faktycznie super, a czy byłeś w piwnicach? Tam też jest fajny klimacik, tylko gorąco strasznie.

            Nie mogę się już ciągu dalszego doczekać, tym bardziej że zwiedzanie Abydos nadal przede mną :)
    • janan2 Re: Dendera i Abydos z Hurgady 14.07.13, 15:46
      Na mój gust,to było "odgrzać" stary wątek i kontynuować,choć trochę zapadł z racji zaginięcia autora.Ale jest.Trafiłem przypadkiem,tylko po znajomym nicku,co też piszący ma do powiedzenia.Przeszkadzał nie będę,bo cdn.Tyle,że teraz trochę sytuacja się skomplikowała i nie wiadomo kiedy taka wyprawa będzie możliwa.Może jednak więcej propagandy niż rzeczywistych niebezpieczeństw.Kiedyś tam byłem na tym "dworcu",ale zostałem "złapany" przez jakiegoś faceta z dwururką pod galabiją i uroczyście odstawiony do pobliskiego posterunku,a ta odstawiła mnie biednego zagubionego w konwoju do pociągu w kierunku Kairu.Zresztą o to mi biegało jakby wtedy,więc nic w tamtych okolicach nie zwiedziłem,więc wszystko przede mną.Ale to było za zamierzchłych czasów Mubaraka,gdzie w tych okolicach bez zezwolenia cudzoziemcom nie można było przebywać.

      Poza tym dobrze,że ten inwentarz z paczki nie dobrał Ci się do nabiału.tym bardziej,że nie wiedziałeś co tam było.Reszta w normie.Czyli przypisana Ci z natury obrona cnót niewieścich przed natrętami,to już raczej Twoja specjalność.Nie ma co być taki zazdrosny jak "dobytek" nie Twój he he.Ale czekam co dalej.
      • deoand Re: Dendera i Abydos z Hurgady 14.07.13, 17:12
        No ciekawe czy jak Arabowie dokończą tę swoją rewolucję to Polki będą wreszcie mogły biegać po Egipcie z gołą pupą i prawie z cyckami na wierzchu , czego za cholerę nie chcą robić w rodzimym kraju a w Egipcie Słońce Faraona dodaje im nowej adrenaliny w walce o prawa kobiet do chodzenia na golasa .
        • africa5 Re: Dendera i Abydos z Hurgady 14.07.13, 17:52
          "Vicehrabio" nie zwracaj uwagi na "piaska co mu zgrzyta", bo pewnie naprawdę coś mu zgrzyta i smęci. Niech założy inny wątek w innym temacie i niech Cię nie czyta - będzie spokój. Pisz jak Ci pasuje i czekam na ciąg dalszy :).
          • vicehrabiadebragelone Re: Dendera i Abydos z Hurgady 15.07.13, 01:24
            @janan2-relacja w tamtym temacie bedzie dokonczona walczyłem troche z kompem ale juz jest dobrze.
            Irhana -faktycznie, zapomniałem o tych podziemiach a chyba nawet to Ty o nich pisałas na forum
            africa5-nie zwracam uwagi nie wiem po co gosć ciągnie temat:)

            Ciąg dalszy za kilka godzin jak sie wyspie po nocce w pracy:)
            • vicehrabiadebragelone Re: Dendera i Abydos z Hurgady 16.07.13, 13:16
              Podróż do Abydos nie okazała sie szybka i łatwa,z uwagi na to że jak mówił nasz kierowca został zamkniety most przez Nil(nie wiadomo z jakiego powodu) i trzeba było udac sie na przeprawe promową.Po drodze pytalismy sie tez na miejscowych stacyjkach benzynowych o paliwo ale niestety pustynia była też w dystrybutorach:)Kilka razy mijając wioski Ahmed kupował nam świeży sok z mango lub arbuza a także coś dziwnego do jedzenia koloru żółtego ni to kukurydza ni to groch miejscowi mówili na to ,,thermos''.Jak na termos :)smakowało dobrze a sok był rewelacyjny,wiec posileni ruszylismy na prom do którego już stała spora kolejka.Ahmed polecił nam nie wychodzić z samochodu bo jak tylko wyszliśmy budziliśmy dużą sensację kazdy sie nam przygladał jak reliefom faraonów w światyni:),szczgólnie wsród dzieciaków budzilismy sensacje.Trzeba jednak powiedzieć że miejscowi byli przyjaznie nastawieni pozwalali robić sobie zdjecia i z checia pokazywali nam drogę do światyni.Czekanie az prom sie zapełni i przeprawa zajeły nam ponad godzine a przed nami było jeszcze sporo drogi ,więc na ile pozwalała wyboista droga staraliśmy sie przyspieszyć naszą podróż.Wczasie jazdy gawedzilismy sobie sympatycznie z Ahmedem który nam wyznał że szuka żony(skad my to znamy:)) najlepiej z Polski:) Gosia nie była zainteresowała ale moze któras z szanownych forumowiczek pragnie za meża Ahmeda(zdjecie dostepne w mojej galerii) to załatwie kontakt.Żeby zareklamować dodam że lubi dzieci wiec panie z dziećmi sa tez mile widziane.Wracajac do tematu to nasz sympatyczny przewodnik zaproponował nam aby nie wracać do Hurgady tylko jechać z nim do Luxoru gdzie zatrzymamy sie u niego nastepnego dnia zwiedzimy sobie Luźor a pózniej wrócimy do Hurgady autobusem razem z wycieczka fakultatywną której kierowcą jest znajomy Ahmeda.Propozycja wydała mi sie kusząca lecz po zastanowieniu doszlismy do wniosku ze nie jestesmy przygotowani na dodatkowy dzień poza hotelem.Było juz dobrze po 15 gdy dotarlismy do leżacej 15km od Nilu wioski Al-Araba al-Madfuna (aż sobie zapisałem:)) Wielka Światynia z Abydos co mnie zdziwiło leży w środku wioski a przy wejściu jest tylko mała budka gdzie mozna kupić bilety(30LE) i nic wiecej brak nawet toalety.Reliefy z czasów Setiego I należą do najpiekniejszych w całym Egipcie,jakosc wykonania i dbanie o szczegóły a także doskonale zachowane kolory zrobiły na mnie duże wrażenie ...cdn
              • vicehrabiadebragelone Re: Dendera i Abydos z Hurgady 05.10.13, 22:24
                Obiecałem @janan2 dokończyć wiec lecimy dalej z relacją :)Swiatynia w Abydos to moim zdaniem punkt obowiązkowy na liscie zabytków do zwiedzenia w Egipcie.Po wejściu do środka światyni byliśmy obserwowani bacznie przez kilku miejscowych w białych galabijach(jak sie pózniej okazalo byli strażnikami) którzy juz na poczatku zabronili nam uzywać flesza.Nie bede opisywał co widziałem w srodku bo to po prostu trzeba zobaczyć a wrażenie robi wielkie.Musze wspomnieć ze za dzieciaka czytałem książki Erich von Dänikena i jego teorie o wpływie kosmitów na zycie człowieka w prehistorii:).Dowodem na to miały byc min hieroglify helikoptera i czołgu w Abydos.Mysle ze to własnie pod wpływem tych ksiązek zainteresowałem sie Egiptem, ale żyjąc wtedy w komunistycznej Polsce gdzie mało kto miał paszport i mógł zwiedzać egzotyczne kraje ,nawet przez myśl mi nie przyszło ze kiedyś zobacze to na własne oczy:)Nie musze Wam mówić że pierwsze co zrobiłem to zacząłem molestować strażnika żeby mi pokazał własnie ten helikopter i czołg:)Miejscowy ,,był w temacie'' i ze znudzeniem przełozył kałasznikowa na plecy a następnie zaprowadził mnie w miejsca skad mogłem w miare dobrze zobaczyć interesujace mnie hieroglify.Gdyby nie pomoc mojego przewodnika to bym pewnie je przeoczył bo sa dosyć małe a tak spełniłem jedne ze swoich swoich marzeń .Oczywiście pragne uspokoić że nie wierzę w teorie Dänikena traktując to jako ciekawostke :)Panowie z ochrony byli bardzo mili pokazywali nam ciekawe ich zdaniem miejsca za co przy wyjściu dostali odpowiedni napiwek a ja ładne grupowe zdjęcie Niestety przez te objazdy i przeprawe promowa straciliśmy duzo czasu a swiatynia jest czynna tylko do 17.00 wiec musielismy sie streszczać ze zwiedzaniem.Po 17.00 wsiedlismy do naszego samochodu i ruszylismy w droge powrotną do Qeny gdzie mielismy odjechac do Hurgady.Podróz mineła bez niespodzianek jesli nie licząc zawieszenia sie podwoziem na przejezdzie kolejowym w jednym z miast na szlaku.Dzieki miejscowym udało nam sie jednak po 5 minutach szcześliwie zjechac z torów.Do Qeny(Kiny) dotarlismy już po 19.00 i od razu zaczeliśmy szukac na ,,dworcu'' busa do Hurgady,szczeście nam dopisało bo za 10 min. miał własnie ruszać.Ahmed powiedział nam ze mamy dać kierowcy 50 funtów za 2 osoby i nic wiecej.,a nastepnie pożegnał sie z nami i ruszył w droge powrotna do Luksoru.Ostatecznie skończyło sie na 60 funtach za 2 osoby i o 19.00 ruszylismy dziarsko w strone Hurgady.Niestety w tym momencie bateria w pozyczonym telefonie sie rozładowała i straciłem kontakt z Goma który miał nas odebrac w Hurgadzie.Na szczescie jedna z pań która jechała z nami w busiku miała taki sam tel .i poratowała nas pożyczając baterie.Zadzwoniłem do Gomy i oddałem słuchawkę kierowcy niech sie umawiają po swojemu gdzie mnie wysadzi :)).Podróż mineła spokojnie choc jazda w ciemnościach przy predkosci 130 i wymijaniu na trzeciego budziła czasami mój niepokój:)Zostalismy wysadzeni w centrum kurortu ok 23.00 Gosia była juz ,,padnieta'' wiec odwiezlismy ja do hotelu a mnie Gomaa zaprosił do miejscowej knajpki na kolacje .Wiedząc że lubie wszystko co ostre zamówił dla mnie gesta zupę(zapomniałem nazwy) i miseczke chilli :)Po kolacji zostałem odwieziony do hotelu gdzie udałem sie na zasłuzony odpoczynek po tym obfitującym w wiele wrażeń dniu.KONIEC :)
                • janan2 Re: Dendera i Abydos z Hurgady 06.10.13, 15:05
                  Długo zeszło.Ale lepsze takie zakończenie niż żadne.Może kiedyś tam dotrę,bo jakoś tak pomysłowy nie byłem i o "helikoptera"nie dopytałem i nie przyuważyłem.Sam więc,zawsze muszę być ten pierwszy raz.Bez tego ani rusz.Jak odłączyłem od fakultetu w Luksorze,no to sądziłem,że wszystko można,a wtedy w Egipcie nie wszędzie można było się poruszać samopas.Pod galabiją i to wcale nie w świątyni nie było kałasznikowa,ale jakaś cholerna ukryta dwururka.Nie miałem ochoty sprawdzać czy działa,z tego dalsze całkiem niespodziewane przygody.Ale nie zazdroszczą przeżyć.Tych na torach.Auta szkoda o!Co oni tam takiego ciężkiego wieżli!?Koguty jakie czy posąg faraona!?.Faktem jest ,że z tymi przejazdami to przesadzają niekiedy w ich utrzymaniu i poziomach,ale żeby aż tak!?Pewno bardzo pośpiesznie ta ewakuacja wyglądała he he.Już to widzę!Pzdr.
                • anka-17 Re: Dendera i Abydos z Hurgady 03.11.13, 19:27
                  W czwartek mam wylot do H. Nakręcam :) taką prywatną eskapadę do Dendery, Abydos i Habu Medina. Ja chcę na dwa dni ze spaniem w Luksorze. Vicehrabio, proszę cię napisz mi na priva ile Cię kosztowała taka wyprawa, bo muszę się jakoś dogadać :) glorioza@poczta.onet.pl
                  • vicehrabiadebragelone Re: Dendera i Abydos z Hurgady 04.11.13, 09:45
                    Taka wyprawa to fajna sprawa,ale ja nie zaliczałem pobytu w Luksorze tylko jechałem bezpośrednio z Hurgady.Podobną trase bede dopiero robił pod koniec miesiąca :) Na maila wysłałem Ci namiary na stronę Dorotki która organizowała mi ten wypad na miejscu ,jak sie z nia dogadasz to cena na pewno bedzie bardzo przyzwoita.Pozdrawiam i zycze udanej wyprawy:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka