Gość: Stiwi
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
30.09.04, 16:28
CZĘŚĆ I
BIURO:
Zawsze przed wylotem poza wyborem hotelu, bardzo ważną rolę odgrywa biuro
podróży, które będzie realizowało nasz wymarzony urlop. Dlaczego zatem wybór
padł na Pegas? Przede wszystkim dlatego, że jest to spore rosyjskie biuro
podróży, stale rozwijające się w Polsce. Niewielkie, nie obsługujące masówki,
ale sprawdzone. Pegas jako jedno z nielicznych biur podróży w Polsce ma
wcześniej opłaconych kilka miejsc w hotelu, nie stosuje on zatem typowego dla
polskiego rynku overbookingu, choć w przypadku kiedy zapotrzebowanie na dany
hotel jest akurat większe, wspomniany overbooking jest stosowany i w
przypadku tego biura, jednak myślę, że szanse podkupienia wówczas miejsca
przez inne B.P. jest znacznie mniejsze niż w przypadku biua stosującego tylko
taki system rezerwacji. Również istotnym czynnikiem przy wyborze Pegasa jest
fakt, że lata on LOTem. Dodatkowo w Egipcie i Turcji Pegas ma swoje hotele
(Royal Rojana - Sharm).
SAMOLOT:
Na potwierdzenie rezerwacji czekaliśmy w sumie 3 dni robocze, a łącznie pięć
dni, gdyż kupiliśmy wyjazd w piątek 3go września, zaś wylot był 10go, zatem
na 2 dni przed wylotem otrzymaliśmy potwierdzenie. Za imprezę płaciliśmy
3199/osoba + dziecko 11 lat 1799pln za 2 tygodnie pobytu w Hilton Dreams. Z
racji tego, że Pegas jest stosunkowo małym biurem w porównaniu do innych, na
lotnisku mają stoisko, które na 2 godziny prze odlotem jest dostawiane, zatem
nie posiadają stałego okienka. Ponieważ wylot był 10go września, zdawałem
sobie sprawę, że w dniu poprzedzającym pamiętną datę mogą wystąpić jakieś
opóźnienia w obsłudze czarteru. Tak też było, początkowo nie wiadomo było
dokłanie ile lot się opóźni, finalnie okazało się, że musieliśmy czekać ok 5
godzin, zamiast o godz. 19:20 wylecieliśmy blisko północy. Wszystkie loty
miały wówczas na Okęciu co najmniej 1-2 godzinne opóźnienie, reprezentanci
Polski udający się na Olimpiadę dla niepełnosprawnych również mieli opóźniony
samolot. Kilka godzin czekania w takim towarzystwie jak reprezentanci Polski
dla osób niepełnosprawnych było całkiem miłym przeżyciem, dającym refleksje
nad życiem, pokazującym, że osoby niepełnosprawne wcale nie muszą być słabe,
widać było że są silni psychicznie i fizycznie, dumni mogąc nosić biało-
czerwone stroje z orłem na piersi. Godziny mijały nad chwilami refleksji, aż
w końcu wybiła półnoć i nastał czas odlotu. Tutaj miłe zaskoczenie, lot do
Sharmu odbywał się Boeingiem 767, a więc największym z LOTowskiej floty, 270
miejsc wypełnionych niemal do ostatniego miejsca. Gigantyczny samolot robił
pozytywne wrażenie. Komfort lotu jest zupełnie inny niż w mniejszych
samolotach, zaś porównać Boeing 767 LOTu i Airbus AMC to tak jakby porównywać
dobrej klasy Mercedesa z trabantem (akurat miałem okazję lecieć AMC, więc
wiem co piszę). Catering mnie całkiem miło zaskoczył: Soft drinks +
herbata/kawa + posiłek (2 rodzaje wędliny, łącznie 5 plasterków), bułka,
masło, serek topiony, brzoskwiania, winogrono + rozdawali dodatkowe bułki +
przed lądowaniem ponownie soft drinks. Brak ciepłego posiłku jest minusem, no
ale cóż, lepsze to niż samo ciastko jakie miałem okazję kiedyś dostać podczss
4godzinnego lotu będąc dokoptowanym z turystami z Selectours do czarteru
wynajętego przez Ecco Holiday. Tutaj warto zaznaczyć, że ten sam samolot
czarteruję kilka biur podróży: Alfa Star; Pegas; Neckermann; Ecco Holiday.
Najwięcej turystów zauważyłem z Alfa Star i Ecco Holiday. Z Pegasa leciało
chyba tylko 37 osób. W samolocie tej klasy na początku puszczany jest film o
bezpieczeństwie w samolocie, zatem stewardessy nie muszą się gimnastykować.
Podczas całego lotu na monitorach wyświetlana jest trasa jaką lecimy, miejsce
nad którym aktualnie przelatujemy, informacje z jaką prędkością lecimy, na
jakiej wysokości i jaka jest temperatura na zewnątrz. Zresztą samolot ten
wykorzystywanych jest do dłuższych rejsów, jak ten do Ameryki. Po 3 godzinach
i 50 minutach lotu wylądowaliśmy na lotnisku w Sharm El Sheikh.