Gość: Krzyś
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
13.01.05, 23:05
Witam!!!
Niedawno wróciłem z Egiptu i jestem lekko rozczarowany tamtejszymi
handlarzami. Przed wyjazdem wiele czytałem o tym na forum, aby poznać
tamtejsze zwyczaje i ich metody handlu. Nie miałem w planach wielkich
zakupów poza drobnymi upominkami dla najbliższych oraz kilka rzeczy
potrzebnych tam na miejscu typu chusta, okulary słoneczne itd. Wybrałem się
więc do Starego Sharmu z nastawieniem że spędzę tam kilka godzin na targach,
rozmowach i wogóle poczuję ten arabski klimat. Niestety, oprócz wciągania
prawie na siłe do sklepu nie zauważyłem żeby tak bardzo im zależało na
sprzdaniu czegokolwiek. O targowaniu się prawie nie było mowy bo w każdym
sklepiku żadali za ten sam przedmiot tyle samo. Przykładowo arafatka 10 Le,
sredniej wielkości talerzyk 35 Le itd. i po zwiedzeniu kilkunastu sklepików
zapamiętam te ceny chyba do końca życia. U nas to oprócz tego ile kosztją
papierosy w kiosku koło domu, to chyba żadnej ceny nie znam. Zresztą
przeważnie to nie było z kim handlować bo właściciel siedział przed sklepem i
czytał gazetę a jego pomagier oprócz wymyślania metod na zwerbowanie klienta
na nic już nie miał czasu.
Fajnie było w Egipcie, tylko szkoda że taki kiepski handlarz ze mnie.
Kończę bo szukam jakiejś fajnej oferty do Egiptu.
Pozdrawiam Krzyś