derduch
02.02.06, 16:16
Po przylocie wysłałem sms-a, w ciągu 10 minut odpisali dwa razy! Myślę sobie
zależy im na kliencie, jedziemy do biura. Trzy rodziny z dziećmi, w sumie 10
osób. Okazuje się że te biuro nazywając się "polskim" poprostu kłamie, nie
wymagam aby w biurze był cały czas ktoś mówiący po polsku, ale reklamowali się
że wycieczki sa z polskim przewodnikiem. Lipa! Kumpel z żoną i dzieckiem do
Kairu pojechał z Luna Rossa, też bez polskiego przewodnika ale chociaż odrazu
i uczciwie to powiedzieli. My w 7 osób decydujemy się na Jerozolimę, wpłacamy
zaliczkę i w drugim tygodniu mamy jechać, upewnić się kazali w sobote. Całą
sobote i niedziele wysyłam sms-y co z tą wycieczką, już koles nie ma ochoty
odpisać widac, po co, kasa wzieta niech się durnie martwia! W poniedziałek
pojechalismy do biura, oczywiście z wycieczki nici, przebukowujemy ją na super
safari czyli klasztor Katarzyny i kolorowy kanion oraz zwiedzanie Nuweiby.
Samochód przyjeżdża planowo i o czasie, 7.10, jedziemy do Palmyry po jedną
rodzinkę, potem na zbiórkę i gonimy do klasztoru, następnie do kanionu.
Wszystko szybko, planowo, bez opóźnień. Przewodnika polskiego oczywiscie brak.
Planowy powrót do hotelu miał być o 19.30 :-)
Objad zjedlismy już o... 18.30 :-))) Cały dzień o suchym pysku, rodzinki z
dziećmi miały przerąbane! Oczywiście zwiedzanie Nuweiby odpada. To jest ich
normalne i celowe działanie, z góry wiedzą że nie da się wypełnić pełnego
programu.
Generalnie zalezy im na kliencie do momentu wpłaty zaliczki, o polskim
przewodniku zapomnij, objad na kolacje.