Dodaj do ulubionych

Egipt czy "Egipt" ??

29.06.06, 08:35
Sasiedzi wybieraja sie do Egiptu. Hotel sea Gull. Poprosili mnie, bym im cos o
EGIPCIE opowiedziala. Wiec z ogromna checia poszlam przygotowana by im
przyblizyc-rafy, Luksor, Kair, quady... troche histori... troche o obyczajach...
Otrzezwili mnie w pol slowa.
"Ale Iwonka... nie po to kupilismy all, zeby jeszcze tam kase wydawac!!
Opowiedz nam o hotelu, bo poza hotel nie bedziemy sie ruszac. Tam mamy
wszystko-jedzenie, picie, spanie, plaze. Zawsze tak robimy-Majorka, Turcja,
Tajlandia, Tunezja-wykupujemy hotel z all po to-zeby z niego nie wychodzic i
swietnie sie w nim bawic!!"
Przyznam, ze mnie zdumieli. Powiedzialam to co wiem o tym hotelu i wrocilam do
domu.
Ja ich nie oceniam. Kazdy spedza czas na wczasach jak chce.
Tylko... cvzy taki czlowiek moze pozniej powiedziec "Bylam w Egipcie" ??
Czy powinien mowie "Bylam w HOTELU w Egipcie" ??
Hmm...
Pozdrawiam nadal zdumiona, Iwcia
Obserwuj wątek
    • iberia30 Re: Egipt czy "Egipt" ?? 29.06.06, 09:14
      Iwonka, to tak jak ktos kto byl w Koziej Wolce mowi ,ze byl w Polsce.
      Ja na pytanie czy bylam w Egipcie odpowiadam:bylam w Sharm, bo trudno moj pobyt
      nazwac pobytem w Egipcie i mam tego swiadomosc, tamten wyjazd mial wlasnie taki
      byc:plaza, morze , basen i swiety spokoj, tydzien nicnierobienia, ale mam
      nadzieje, ze w niedlugim czasie uda mi sie wybrac na rejs po Nilu bo to chyba
      najlepsza forma zobaczenia choc kawalka Egiptu :-)
      • daaar0 Re: Egipt czy "Egipt" ?? 01.07.06, 16:53
        > Ja na pytanie czy bylam w Egipcie odpowiadam:bylam w Sharm, bo trudno moj
        > pobyt nazwac pobytem w Egipcie [...]

        To bardzo trafna uwaga. Mnie od mojego powrotu z Sharm parę dni temu to samo
        chodzi po głowie. Zupełnie inny Egipt oglądałem 10 lat temu, kiedy spedziłem
        tam ok. miesiąca. Teraz w ogóle nie czułem, że jestem w Egipcie.
    • aziza_kama Re: Egipt czy "Egipt" ?? 29.06.06, 09:15
      Iwonko, akurat kilka dni temu miałam podobną rozmowę z moimi znajomymi, którzy
      też wyrazili chęć wyjazdu do Egiptu po raz pierwszy. Przygotowałam im zdjęcia,
      przewodniki, spisałam im strony internetowe, na których mogą znaleźć przydatne
      informacje. Niestety, moi znajomi stwierdzili, że zwiedzanie zabytków Egiptu
      ani poznawanie tego kraju ich "nie kręci". Stwierdzili, że chcą tylko odpocząć
      w jakimś "spokojnym miejscu, gdzie będą mogli delektować się ciszą i spokojem".
      A ponieważ akurat w Egipcie jeszcze nie byli, postanowili tam właśnie polecieć.
      Przypuszczalnie po powrocie poszerzą krąg niezadowolonych i rozczarowanych,
      będą narzekać na brud, Arabów, jedzenie, szczury biegające po ulicach itp. Cóż,
      nie możemy nikomu zabronić wyjazdu i takiego właśnie sposobu spędzania czasu.
      Takich osób zresztą jest wcale nie mało. Ja do dziś nie mogę opanować śmiechu,
      kiedy przypomnę sobie jedną osobę, która opowiadała, że była we Włoszech, a
      zapytana o wrażenia i co tam widziała potrafiła powiedzieć tylko, że była
      cytuję: "w takim mieście, gdzie się jeździ łódkami" No comment...
    • kruszynka301 Re: Egipt czy "Egipt" ?? 29.06.06, 09:48
      mnie to śmieszy - bo ludzie sie chwalą, gdzie nie byli (Majorka, Egipt, Bali,
      Tajlandia) itd, a po krótkiej rozmowie okazuje się, że potrafią tylko
      powiedzieć, czy było dobre jedzenie, czy nie;). Zdumienwa mnie to, bo przecież
      hotele są mniej więcej podobne do siebie, więc tak naprawdę, to można nmie
      wiedzieć, w jakim jest się kraju;).

      No, ale ja też muszę się przyznać - napadło nas ostatnio takie lenistwo, że
      przez 2 tygodnie nie chciało nam się jechać z Coral Beach do Hrg, no i przez
      cały pobyt nie byliśmy w centrum, nie licząc oczywiście przejazdów busikiem na
      łódź, i wyprawy do Titanica;). Ale do Egiptu jeździmy przede wszystkim
      nurkować, zwiedzanie zostawiliśmy sobie na styczeń, luty.
      • wojtek37k Re: Egipt czy "Egipt" ?? 29.06.06, 19:33
        Moja znajoma też tak właśnie spędza urlop . 3 Razy wyjeżdżała i siedziała w
        hotelu , destynacje były różne lecz za każdym razem niezły hotel , all i
        siedzenie na dupie , wyjście na miasto to już fakultet . Myślę że ludzie mają
        rożne potrzeby wypoczynku , dla jednego bycie gdzieś ogranicza się do hotelu ,
        dla innych hotel + zwiedzanie (to ja i moja rodzina) , jeszcze inni zero hotelu
        i samo zwiedzanie , w ciemno czysta przygoda . Wszyscy mają rację i wszyscy
        mogą mówić "gdzieś" byłem . Różnica polega na doznaniach jakie mieli w trakcie
        wypoczynku .Urlop to sprawa jednak zupełnie indywidualna i dlatego nie
        potępiałbym nikogo , nawet jeśli spędza wakcje w zupełnie inaczej niż ja .
        Pozdrawiam Wojtek
        • arytmia6969 Re: Egipt czy "Egipt" ?? 29.06.06, 20:57
          Ja bym tak nie umiaŁa.Zawsze się gdzieś wŁóczę,chcę zobaczyć jak najwięcej i
          jak to kiedyś ktoś powiedziaŁ,staram się,,wyciskać z każdej chwili maksimum
          rozkoszy".Dla takich ludzi zdecydowanie ,,Egipt".Jak można być w Egipcie i nie
          widzieć:piramid,Muzeum Kairskiego,Świątyni Hatszepsut i caŁej reszty pięknych
          miejsc??-nie wyobrażam sobie tego,nie ma takiej opcji.To po co oni wyjeżdżają?I
          nie zwiedzają tych miejsc?A może już nigdy nie wrócą i nie będą mieli tego
          zaszczytu?:/Nie mają takiej świadomości??Na ich miejscu wybraŁabym hotel w
          Polsce o nazwie EGIPT i rozpowiedziaŁabym,że byŁam w Egipcie...Skoro nie widać
          różnicy,to po co przepŁacać????Liczy się tylko hotel:/
      • marekrokowski Re: Egipt czy "Egipt" ?? 30.06.06, 16:27
        kiedys byl ataki swietny artykul w gazetce w samolocie:
        tytul "Plaża"
        spotyka sie dwóch gosci i rozmawiaja o wakacjach
        jedne z nich opowiada o kolejnych wakacjach w clubmedzie(czylo hotel enklawa)
        czysciuto, mialki piasek, bklekitne niebo, ful animacja, zarcie, baseny ,
        masaże etc...
        w koncu ten drugi nie wytrzymuje i pyta: ale gdzie byles? w jakim kraju?

        niestety gosciowi ten szczegol nei zapadl w pamiec...

        :)

        no ale prawda jest tak a ze moze tylko potrzebowal odpoczac...
        - wszak nie kazdy lubi zwiedzac
        • platynka.iw Re: Egipt czy "Egipt" ?? 30.06.06, 22:26
          hej Marku... dawno Cie nie 'widzialam" :-) fajnie, ze sie pokazales... co u Ciebie??
          Pozdrawiam, Iwonka
    • bjorna Re: Egipt czy "Egipt" ?? 29.06.06, 21:15
      poszlismy wykupic wycieczke do egiptu w TRIADZIE.... wiec pani, bardzo obrazona
      z reszta, ze do niej przyszlismy jej zawracac głowe cos tam nam mowiła na temat
      oferty,z reszta sama opowiadała, ze była w egipcie, tratatatata, w koncu
      małzonek zapytał ja o rozne wycieczki, zapytał o piramidy, a pani na to, ze ona
      nie wiem, bo ona piramid nie widziała, ale znajomi mowili, ze sa fajne.........
      noo, niezła reklama triady:-)
      • szaga33 Re: Egipt czy "Egipt" ?? 29.06.06, 21:46
        czy jeżeli się było w Egipcie (prostuję) w Sharm 4 razy i na rejsie na Nilu raz
        i nie widziało sie piramid to jest się kimś gorszym uważacie? Widziałam
        południowy Egipt, znam ulice Sharm na pamięć, wraz z wieloma knajpkami i ich
        właścicielami,schodziłam chodniki w Sharm w te i wewte dziesiątki razy
        (uwielbiam tam chodzić pieszo), spałam po 3 godziny,bo szkoda czasu, rafy na
        Ras Mohamed i Tiranie już poznaję jako znajome miejsca i co?Nie widziałam
        piramid?A czy ktoś kto przebiegł biegiem po Muzeum Kairskim i potem biegiem
        obok piramid może uważać, że był w Egipcie bardziej niż ja?Na Kair i Gizę nie
        wystarczy jeden dzień,na 1 dzień nie warto nawet tam zaglądać, bo nie poczuje
        się nic z kairskiej atmosfery.Ja sobie Kair zostawiam na deser i
        Aleksandrię.Kiedyś polecę tam na tydzień tylko tam i wtedy będe mogła
        powiedzieć, że byłam w Egipcie.Tymczasem kolejny raz będę w Sharm i to będzie
        kolejny najpiekniejszy,bajkowy tydzień.
        • cameltravel Re: Egipt czy "Egipt" ?? 29.06.06, 22:14
          Ja lubię ze swoimi jechac razem, pokazuję co mi sie tam podoba i zwykle jest
          tak, że chcą wrócić!
          minimum po 3 miesiącach max po roku wracają
          a potem już nie chca Tunezji, Turcji ....

          ale czasem faktycznie niektórzy potrzebują poprostu odpocząć z dala od komórki
          na all'u itd więc im sie nie dziwię
          ja tak odpocznę w październiku i oczywiście nigdzie indziej jak tam...

          Ewa
        • arytmia6969 Re: Egipt czy "Egipt" ?? 29.06.06, 22:18
          Tu nie chodzi tylko o same zabytki.Wiadomo,że Egipt jest czymś więcej.Tylko czy
          to ma sens jeśli wyleży się na hotelowej plaży te 2tyg.i powie się,że byŁo się
          w Egipcie?:/Zgadzam się,że jeden dzień na to wszystko nie wystarczy.Ale chyba
          lepiej widzieć niż nie widzieć.Zresztą niekoniecznie można poświęcić na to
          1dzień..To co innego,jeśli wie się,że się tam wróci.Ty wiesz,że zobaczysz
          piramidy,czekasz na to z utęsknieniem,chcesz tego bardzo..A one są
          tam,piękne,cudowne,wspaniaŁe..
          • arytmia6969 Re: Egipt czy "Egipt" ?? 29.06.06, 22:21
            A zupeŁnie inną kwestią jest to,jeśli ktoś byŁ już w Egipcie kilka razy i
            poznaŁ pozwiedzaŁ pooglądaŁ.To wtedy owszem niech sobie spokojnie na plażyczce
            poleży..
        • deoand Re: Egipt czy "Egipt" ?? 29.06.06, 22:22
          każdy ma swoje preferencje i upodobania ... jedni jada po prostu
          odpocząc w godnych warunkach w porzadnym hotelu przy pewnej pogodzie i
          tyle ... ich wybór ... w gruncie rzeczy wtedy prawie zaznaczam prawie
          wszystko jedno czy to będzie Egipt czy Tunezja czy Maroko - kwestia
          ceny ....
          ... ja preferuje jednak odpoczynek + zwiedzanie czyli idealnym dla
          mnie rozwiazaniem jest 7 + 7 i tak to byłem w Egipcie , który
          zwiedziłem od Abu Simbel po Kair ...
          lecz wcale nie uwazam , że mój model wypoczynku jest lepszy od tych
          co stacjonarnie ogladaja rafy i snoorkuja a w przerwie popijaja
          piwko ...
          też im wolno i ok
          po prostu z nimi mi nie za bardzo po drodze ....

          natomiast wkurzaja mnie ci co to koniecznie sami na swoja rekę
          ogladaja zbery Egiptu i wpatruja sie dobrowolnie w syf faraona ...
          mianujac się potem " prawdziwymi turystami "

          z takimi to zdecydowanie walczę i niech tam sie podniecaja w swoim
          gronie a nie udaja niewiadomo kogo ..........

          z nimi tez mi nie po drodze ....

          cała sztuka aby dobrać sobie ludzi z którymi jest nam " po drodze "

          czego wam wszystkim życzę

          deo ....
          • arytmia6969 Re: Egipt czy "Egipt" ?? 29.06.06, 22:36
            Jakby nie byŁo-i tak wszyscy będą robili to na co mają ochotę i co im się
            podoba.O gustach-wiadomo..Różni ludzie,różne potrzeby,różne zestawy Panwitan..
            • platynka.iw Ejjj... :-) 30.06.06, 09:15
              Ale ja ich nie oceniam!! Tak jak napisal ktos-niech kazdy spedza swoj urlop jak
              chce :-) Nic mi do tego. Tylko... ze Oni jada raz do danego kraju-i siedza
              ciagle w hotelu. Wiec jak moga sie chwalic "Bylismy w Tunezji" skoro nosa poza
              hotel nie wysciubili?? Nie widzieli Tunisu, Kartaginy, nie byli na safari...
              Jedyne zdjecia jakie maja to te z plazy i hotelu. I zaznaczam-oki. Niech sobie
              tak jezdza. Tylko-czy powinni sie chwalic, ze byli w Tunezji?? Tak jak napisala
              aziza-kama-co Oni wiedza o tym kraju?
              I zgadzam sie z kruszynka-rozumiem jezeli ktos jezdzi do jakiegos kraju po kilka
              razy. Raz odpoczywa, raz zwiedza... Ale Oni w kazdym kraju (przepraszam-hotelu
              ;-) sa tylko jeden raz!!! Bo przeciez "jest tyle innych krajow do
              odwiedzenia"-tak sie tlumacza.
              I Wojtku-ja nikogo nie potepiam! Nie! jedynie zadaje pytanie-jaki sens ma
              mowienie, ze bylismy w tym i tym kraju? Mam nadzieje, ze jezeli przeczytales to
              co teraz napisalam to mnie zrozumiesz! I zycze Ci wspanialego nurkowania!!
              Napisz po powrocie jak bylo :-)Moze w koncu sie przekonam i jadac znowu do E
              wsadze glowe pod wode?? A nie tylko zabytki i zabytki ;-)
              Szaga33-alez to nie o to chodzi. W tym momencie jestes ekspertka od topografi
              ;-) Sharm. I super. I jeseli bede jechac na dluzej do Sharm to sie zwroce do
              Ciebie z info. Ale Oni-DOSLOWNIE nie wychodza z hotelu, zeby nie byli kuszeni na
              wydatki!! Ich dewiza-nie po to mamy all zeby na miejscu pieniadze wydawac. I nie
              wychodza ;-)
              Bjorna-ta babka z BP to jakas kretynka. Przeciez nawet dziecko na pytanie o
              Piramidy cos by nasciemnialo... Chociaz... moze ma racje?? Pamietam jak podczas
              kolejnej wizyty pod Piramidami jeden z uczestnikow wycieczki powiedzial "o
              jej... to one sa takie zniszczone?? na zdjeciu lepiej to wygladalo...
              tragedia... nie moga wziasc troche zaprawy i je wyrownac??" <sic!>
              I widze, ze z arytmia6969 bysmy sie swietnie dopasowaly... ja tez miejsca dlugo
              nie zagrzewam-to, chyba, ze w swiatyni. Tam bym mogla tkwic calymi dniami!
              Ewcia-wspanialego wypoczynku Ci zycze-zaslugujesz na nie jak nikt inny na tym
              forum!!

              Buzka dla wszystkich!
              Iwcia
              • 1eya Re: Ejjj... :-) 30.06.06, 10:02
                Ale ja ich nie oceniam!! Tak jak napisal ktos-niech kazdy spedza swoj urlop jak
                > chce :-) Nic mi do tego. Tylko... ze Oni jada raz do danego kraju-i siedza
                > ciagle w hotelu. Wiec jak moga sie chwalic "Bylismy w Tunezji" skoro nosa poza
                > hotel nie wysciubili?? Nie widzieli Tunisu, Kartaginy, nie byli na safari...
                > Jedyne zdjecia jakie maja to te z plazy i hotelu. I zaznaczam-oki. Niech sobie
                > tak jezdza. Tylko-czy powinni sie chwalic, ze byli w Tunezji?? Tak jak napisala
                > aziza-kama-co Oni wiedza o tym kraju?

                Platynko mila, ale moze im nie zalezy na zwiedzaniu kraju, jego zabytkow, urokliwych miejsc.... moze
                im zalezy tylko na wypoczynku, moze oni ciesza sie tymi namacalnymi dowodami bytu - all. Takie ich
                prawo. Tak jak Ciebie nikt nie krytykuje, ze sie gdzies wluczysz i zwiedzasz jakies "ruiny" tak i inni
                maja prawo do tego, aby robic to co lubia. Ja tam tez lubie zobaczyc najwiecej ile mozna i pelna piersia
                zaczerpnac powietrza majac swiadomosc, ze kiedys w tym miejscu.... rozkoszuje sie takimi chwilami i
                czerpie z nich sile. Nie znaczy to jednak, ze wszyscy maja tak robic wiesz jak byloby nudno???
                Rownowaga musi byc w przyrodzie zachowana ;) pozdrawiam tak cieplo, jak cieplo wita Egipt, gdy
                wysiadasz na jego ziemi i otula cie fala afrykanskiego powietrza
                • platynka.iw Re: Ejjj... :-) 30.06.06, 10:22
                  1eya napisała:
                  > pozdrawiam tak cieplo, jak cieplo wita Egipt, gdy wysiadasz na jego ziemi i
                  > otula cie fala afrykanskiego powietrza
                  dziekuje Ci za te pozdrowienia... az mnie ciary przeszly-i poczulam ten
                  cieplutki, suchy wiatra... i ten zapach...ech... dziekuje :-)
                  Piekne pozdrowienia-czy bede je mogla od Ciebie odgapic?? :-)
                  Iwcia
                  • 1eya Re: Ejjj... :-) 30.06.06, 10:38
                    Platynko ja lece w sierpniu to mnie doooobrze otuli i cieeeeeplo przywita cudny egipt ahhhhh...... a
                    pozdrowienia tak same jakos wyplynely ze mnie chyba tez mnie chroniczna tesknica jakas wziela cy
                    cus :) i doczekac sie nie moge i po forum laze co by choc szczypte klimatu poczuc...

                    zatem pozdrawiam tak cieplo, jak cieplo wita Egipt, gdy wysiadasz na jego ziemi i otula cie fala
                    afrykanskiego powietrza :)
                    • deoand Re: Ejjj... :-) 30.06.06, 11:25
                      EEEEEEEE noooooooo

                      Musze wam popsuc nieco nadmiar samozadowolenia i samouwielbienia .......

                      a co to za turysci , którzy w kółko jeżdża do tego samego Egiptu
                      ogladać ciągle to samo ... te same hotele te same brudy te same
                      smieci tych samych krawężnikowych podrywaczy ....

                      i to n - razy ...

                      ja widziałem raz i czym mnie zaskoczycie ...........

                      i napiszę ... zaliczyłem Egipt ....

                      a zamiast siedzieć bezmyslnie w kolko w Egipcie to trzeba by odwiedzić
                      Maroko Syrie Izrael albo chociaz Londyn Paryz
                      w każdym razie zaliczyc jakis tam inny kraj a nie tylko jeden ...

                      oczywiście wszystko najpierw kwestia PIENIĘDZY potem CZASU potem
                      UPODOBAŃ ......

                      wasz deo .... już chciałem wrócic do Egiptu ale do Sharmu i do
                      Izraela przy okazji ... ale znowu cos sie biją .. niech ich .....
                      • 1eya Re: Ejjj... :-) 30.06.06, 12:21
                        deoś deoś kazdy robi to co lubi. ty lubisz zaliczac :) im wiecej tym lepiej ;), a my tam sobie lubimy cos
                        bardziej stalego taki egipcik poczuc kolejny raz :) szczescie, ze kazdy robi to co lubi i na co ma
                        ochotke... i wiesz takie przezywanie egiptu po raz kolejny wcale nie musi byc bezmyslne, wystarczy
                        ruszyc glowa... a i hotel nie musi byc ten sam i miejsce i ludzie to wielki kraj naprawde kazdy tam cosik
                        dla siebie znalezc moze :)
                        • ewka50 Re: Ejjj... :-) 30.06.06, 13:54
                          Każdy spędza swój urlop, swój wolny czas tak jak chce, jak lubi. Ja osobiście
                          nie wyobrażam sobie przez dwa tygodnie siedzieć w jednym hotelu i leżeć na
                          leżaku. Co rok urlop spędzam w innym miejscu, a ostatnio w innym kraju. Chcę
                          przy okazji poznać piękno naszej Matki Ziemi, chcę poznać obyczaje i kulturę
                          jej mieszkańców. I właśnie w tym roku przyszedł czas na Egipt. Był Sharm,
                          Hurgada,Luxor, Asuan, Abu Simbel, Kair no i fantastyczny rejs po Nilu. Mogę
                          powiedzieć: byłam w Egipcie i widziałam Egipt. Zwiedzałam piękne zabytki,
                          podziwiałam krajobrazy, widziałam jak żyją mieszkańcy tego kraju, ich ubóstwo,
                          nędzę i bród w którym żyją. Tak, widziałam Egipt!!!
                          • deoand Re: Ejjj... :-) 30.06.06, 16:10
                            Oczywiście ... zgadzam się z przedmówcami , że każdy wybiera taki
                            rodzaj wypoczynku jaki lubi ale poniewazustalilismy juz , że nie
                            lubimy siedzieć w jednym hotelu to zostawiajac już hotelowców samym
                            sobie ... musze troche pogonic autorke tematu ....

                            w londynie to zdaje sie akurat byłas ....
                            a Paryz zaliczony - a Wenecja - a Rzym a Capri a Barcelona a Costa
                            Brava
                            a Giblartar a Fatima a Lourdes a Kopenhaga a Sztockholm a Oslo a
                            fiordy ......
                            ???????????????????????????????????????????

                            to gdzie mi znowu w te same piachy - gorzej niz hotelowcy

                            hahahahahahahahahhahahahha

                            deo
                            • malami34 Re: Ejjj... :-) 30.06.06, 17:09
                              Platynko bo przede wszystkim o Ciebie piszę. Czy nie myslisz, że wszystko
                              zależy od stanu konta? W tamtym roku czytałam z zapartym tchem Twoją relację z
                              Egiptu i sama też tak chciałam ale niestety stać mnie było tylko na 7 dni w
                              Sharmie + 2 wycieczki fakultatywne. Ty wydałaś 15000 na trzy osoby a ja 5000 na
                              dwie bo na więcej mnie było stać.I co mam nie mówić , że byłam w Egipcie ?Mam
                              nie opowiadać znajomym jak tam jest fajnie? Tylko dlatego ,że widziałam jedynie
                              Sharm mam się nie przyznawać , że byłam w Egipcie? A wyjazd na fakultet 1-
                              dniowy do Kairu jest porażką.Długa droga, gorąc i ciągły pęd.Jak pojdę w tym
                              roku to będę sobie pływać w morzu i oglądać kolorowe rybki, potem będe sobie
                              leżeć przy basenie i pić piwko. Będę się zajadała ich przysmakami i będę cała
                              szczęśliwa. Pozdrawiam
                              • imonate Re: Ejjj... :-) 30.06.06, 20:45
                                Malami34 - Zwróciłaś uwagę Platynce, że wydając 15000 zł na 3 osoby miała
                                możliwość zwiedzenia więcej, niż Ty mogłaś za 5000 na 2 osoby.

                                To całkowicie mylne podejście do tematu.
                                Myśmy z mężem zwiedzili sporo więcej niż Platynka, a wydaliśmy prawie połowę
                                mniej niż Ty (jakieś 3000 zł wraz z pełną opłatą w biurze podróży).
                                Pieniądze to nie wszystko czego potrzeba, by zwiedzić ten kraj. Potrzebna jest
                                sporo chęci doprawionych szczyptą szaleństwa i ciekawością Świata.
                                • imonate Re: Ejjj... :-) 30.06.06, 20:48
                                  Zapomniałam uściślić - to poznawanie Egiptu nie miało nic wspólnego z
                                  jakimikolwiek fakultetami. One są bardzo drogie biorąc pod uwagę realia cenowe
                                  w tym kraju, a tak naprawdę to zamiast pokazywać ciekawe miejsca jedynie przez
                                  nie przebiegamy.
                                • platynka.iw Re: Ejjj... :-) 30.06.06, 22:24
                                  imonate napisała:
                                  > Myśmy z mężem zwiedzili sporo więcej niż Platynka, a wydaliśmy prawie połowę
                                  > mniej niż Ty (jakieś 3000 zł wraz z pełną opłatą w biurze podróży).

                                  To do konca nie tak. Jak to zwiedziliscie znacznie wiecej?
                                  bardzo mnie zabolal Twoj post, zwlaszcza, ze jest napisany od Ciebie... ale
                                  dobrze. od poczatku.
                                  Z tego co wiem, byliscie w 2 osoby-my w trzy. Jak wiesz-nie dosc, ze za dziecko
                                  sie placi (najczesciej 80% ceny za doroslego) to jeszcze jest sie skazanym na
                                  maaase dodatkowych wydatkow-ktorych w przypadku 2 osob doroslych-nie ma.
                                  Wy byliscie w Egipcie 14 dni my 22. Wiec jak widac-koszty musza wzrosnac.
                                  Nie byliscie w SSH. Co doliczajac delfiny, quady, nurkowanie itd-znowu zwieksza
                                  kwote.
                                  Ciagle powolujecie sie na to jak sami raz skoczyliscie na kilka dni do Luksoru,
                                  stamtad do Dandery i Abydos i pozniej wrociliscie do HRG.
                                  Mysmy w tym samym czasie zwiedzili chocby Asuan czy trzy dni w Kairze, nie
                                  wspomne o ponad tygodniu w SSH. I z tego co wiem, nie lecieliscie takze balonem
                                  nad luksorem-co tez jest nielada wydatkiem.
                                  Nie chce sie targowac. Nie umniejszam Waszemu wyjazdu ani nie chce wyolbrzymiac
                                  mojego. Jednak nienawidze gdy w taki sposob ktos mnie wzywa "do tablicy"
                                  Wierz mi-posiadamy szczypte szalenstwa oraz ciekawosc swiata.
                                  Dlatego nasze dziecko juz w wieku 16 miesiecy przemierzalo z nami Tunezje, a
                                  Wasze teraz-z tego co wiem, siedzialo only na plazy.

                                  imonate-dlaczego w ten sposob napisalas do mnie?? Uwazasz, ze wydajac wiecej ma
                                  sie gorsze wrazenia z Egiptu? Masz , za przeproszeniem, jakies kompleksy na
                                  punkcie pieniedzy? To chyba zrozumiale, ze podrozujac z dzieckiem wybiera sie
                                  troszke inny standard zwiedzania, prawda?

                                  Jest mi bardzo przykro, ze tak napisalas.
                                  Pozdrawiam, Iwonka

                                • damascus Re: Ejjj... :-) 02.07.06, 11:46
                                  Ja będąc w Egipcie na własna rękę przez 36 dni wydałem łącznie z przelotem
                                  około 3000 zł. I dam głowę, że widziałem więcej niż platynka jest w stanie
                                  sobie wyobrazić i nakreślić przez 50 lat "podróżowania" do tego kraju.
                                  No ale każdy spędza czas tak jak lubi. Szkoda tylko, że co niektórzy wpadają w
                                  moralizatorski ton. Nie mając w sumie nic ciekawszego do zaoferowania.
                                  • platynka.iw Re: Ejjj... :-) 02.07.06, 12:06
                                    damascus napisał:
                                    > Ja będąc w Egipcie na własna rękę przez 36 dni wydałem łącznie z przelotem
                                    > około 3000 zł.
                                    Brawo. Czy to jakas licytacja?? Nie rozumiem?? Czy ja sie obnosze z tym ile
                                    wydalam?? Nie. dawno temu piszac wspomnienia z E napisalam szczegolowo ile
                                    wydalam-na wyrazne zyczenie forumowiczow. A w tym watku to nie ja poruszylam
                                    kwestie kasy-tylko ktos z forumowiczow. Wiec skad wyskoczyles z kwota 3000?? czy
                                    to odpowiedz na temat tego watku? Nie sadze. Wiec co? Kwestia pochwalenia sie?
                                    Zaimponowania?

                                    > widziałem więcej niż platynka jest w stanie sobie wyobrazić i nakreślić przez
                                    > 50 lat "podróżowania" do tego kraju.
                                    No powal moja wyobraznie. Pochwal sie. Chetnie wszyscy poczytamy, skoro jestes
                                    taki chetny do chwalenia sie. Wspomnienia z E sa tu zawsze mile widziane... o
                                    ile ktos w ogole takie wspomnienia ma.
                                    I gratuluje wiedzy na temat mojej wyobrazni-lecz nistety nie jest to wiedza trafna.

                                    > No ale każdy spędza czas tak jak lubi.
                                    No w koncu cos na temat watku.

                                    > Szkoda tylko, że co niektórzy wpadają w moralizatorski ton. Nie mając w sumie
                                    > nic ciekawszego do zaoferowania.
                                    O kim piszesz? Jezeli o mnie-to prosze o konkrety, bo jak na razie to jestes
                                    goloslowny. Poprostu nudzisz sie, nie wiedziales co napisac to wyszlo Ci takie nic.
                                    • damascus Re: Ejjj... :-) 02.07.06, 13:34
                                      Zaglądam na to forum od czasu do czasu (kilka konkretnych osób tutaj bywało,
                                      np. Marek, ale to już chyba przeszłość), ale takiej bufonady jak w twoim
                                      wykonaniu dawno już nie widziałem.
                                      Nie będę wdawał się w dyskusję z taką zaprawioną turystką (sic!), która dla
                                      lepszego hotelu wyprułaby sobie flaki.
                                      Na koniec powiem może tylko tyle, że wyrażając zdziwnienie z powodu swoich
                                      znajomych, robisz z siebie jeszcze większe pośmiewisko z tym swoim tak zwanym
                                      poznawaniem Egiptu.
                                  • iberia30 Re: Ejjj... :-) 02.07.06, 13:31
                                    damascus napisał:

                                    > Ja będąc w Egipcie na własna rękę przez 36 dni wydałem łącznie z przelotem
                                    > około 3000 zł.

                                    a widzisz roznice w kosztach 2 osob+dziecko i jednej doroslej osoby??Chyba nie.

                                    >I dam głowę, że widziałem więcej niż platynka jest w stanie
                                    > sobie wyobrazić i nakreślić przez 50 lat "podróżowania" do tego kraju.

                                    na jakiej podstawie tak uwazasz?Mozna gdzies przeczytac twoja relacje z tejze
                                    podrozy???Czy tylko puste slowa z tego postu?
                                    • damascus Re: Ejjj... :-) 02.07.06, 13:57
                                      na jakiej podstawie tak uwazasz?Mozna gdzies przeczytac twoja relacje z tejze
                                      podrozy???Czy tylko puste slowa z tego postu?

                                      Pisanie pseudorelacji i ich upublicznianie (co na tym forum także ma miejsce)
                                      jest tak samo żenujące jak wpadanie w rozpacz po powrocie z danego miejsca i
                                      stwierdzeniu faktu, że negatywy/nośnik zostały zniszczone i nie będę mógł/mogła
                                      pochwalić się przed rodziną, znajomymi, etc. zdjęciami...
                                      • iberia30 Re: Ejjj... :-) 02.07.06, 14:04
                                        damascus napisał:

                                        > Pisanie pseudorelacji i ich upublicznianie (co na tym forum także ma miejsce)
                                        > jest tak samo żenujące jak wpadanie w rozpacz po powrocie z danego miejsca i
                                        > stwierdzeniu faktu, że negatywy/nośnik zostały zniszczone i nie będę
                                        mógł/mogła pochwalić się przed rodziną, znajomymi, etc. zdjęciami...

                                        no coz wspolczuje skoro masz takie podejscie do tej kwestii, szkoda, ze nie
                                        pomyslales, ze taka wlasnie relacja moze dostarczyc cennych informacji komus
                                        kto tez planuje podroz po Egipcie a nie siedzenie w hotelu.....
                                        Skoro tak bardzo irytuje cie to forum to moze lepiej omijaj je szerokim lukiem?
                                        W koncu nie ma przymusu czytania.
                              • platynka.iw Re: Ejjj... :-) 30.06.06, 22:43
                                malami34 napisała:
                                > Czy nie myslisz, że wszystko zależy od stanu konta?
                                Wiesz, mysle, ze moze nie wszystko-ale jednak bardzo duzo zalezy. Gdybym teraz
                                miala troche kasy-juz bym siedziala w E. A gdybym miala jeszcze wiecej-to bym
                                chetnie poleciala zobaczyc Meksyk. Ale na razie nie mam. Wiec siedze w Polsce na
                                dupie :-)

                                > niestety stać mnie było tylko na 7 dni w Sharmie + 2 wycieczki fakultatywne.
                                Ej, malami34-nie niestety i nie tylko. Stac Cie bylo AZ na 7 dni w SSH. Nie
                                umniejszaj temu wyjazdowi! Wiesz ilu ludzi by chcialo byc na twoim miejscu??
                                Lacznie ze mna, bo teraz na taki wyjazd nie mam.

                                > Ty wydałaś 15000 na trzy osoby a ja 5000 na dwie bo na więcej mnie było stać.
                                Ej. Dlaczego ja mam sie teraz wszystkim z tego wyjazdu tlumaczyc? To i tak nie
                                bylo wiele. Policzcie katalogowa cene za rejs po Nilu dla 2 doroslych+dziecko +
                                dodatkowy tydzien w hotelu w SSh + dodatkowe wyjazdy, atrakcje, wycieczki,
                                wydatki... to Wam wyjdzie duzo wiecej!
                                Mielismy dobry rok-wiec pozwolilismy sobie na taki wyjazd. W tym roku bede
                                szczesliwa jak znajde cos za 3-4 tys. Jestes kolejna osoba ktora mi to
                                wytyka-dlaczego tak Was to kluje w oczy? Sami chcieliscie bym zrobila
                                podsumowanie tych 22 dni-a teraz sie czepiacie. Wam nie oplaca sie nic napisac...

                                > I co mam nie mówić , że byłam w Egipcie ?Mam nie opowiadać znajomym jak tam
                                > jest fajnie?
                                A czy ja cos takiego napisalam? Ja zadalam tylko pytanie-Ty sobie teraz na nie
                                odpowiedz. Bylas w Egipcie czy w "Egipcie"?
                                Jak napisalam-nie oceniam ludzi. Niech kazdy wypoczywa i robi co chce. ja tylko
                                pytam...
                                Pozdrawiam, Iwonka
                                • arytmia6969 Re: Ejjj... :-) 30.06.06, 22:57
                                  A u mnie to nie zależy od kasy,tylko od braku czasu:/:/:/:/:/
                                  A ja uważam,że warto zbierać na takie wakacje za 15000 lub droższe.Iwonko-nie
                                  przejmuj się.Ja bym zrobiŁa tak samo.Ciesz się z tego co przeżyŁaś i nie
                                  tŁumacz się.
                                  • platynka.iw do arytmia6969 02.07.06, 22:28
                                    arytmia6969 napisała:
                                    > A u mnie to nie zależy od kasy,tylko od braku czasu:/:/:/:/:/
                                    O qrcze... to Ci bardzo wspolczuje :-(

                                    > A ja uważam,że warto zbierać na takie wakacje za 15000 lub droższe.
                                    Wiesz. Tyle wyszlo-wiec tyle wydalam. Wiem, ze mozna taniej. Wiem, ze mozna
                                    drozej. Mnie wyszlo tyle-i koniec.

                                    > Iwonko-nie przejmuj się.Ja bym zrobiŁa tak samo.Ciesz się z tego co przeżyŁaś
                                    > i nie tŁumacz się.
                                    Hej, dzieki! Ciesze sie i to bardzo! To byly niezapomniane wakacje! Juz minelo
                                    od nich 10 miesiecy a ja ciagle nimi zyje!!!
                                    Dziekuje Ci bardzo, jestes kochana :-)
                            • platynka.iw Re: Ejjj... :-) 30.06.06, 22:34
                              deoand napisał:
                              > sobie ... musze troche pogonic autorke tematu ....
                              > w londynie to zdaje sie akurat byłas ....
                              No tak. To prawda, ze nie bylam w wielu miejscach. Zaczelismy podrozowac dopiero
                              jak sie urodzil Radek, to bylo takie uderzenie ze czas naprawde mija! Czyli
                              jezdzimy dopiero 5 lat.
                              Wiec nie mam sie czym pochwalic.
                              Ale dobrze-przyznam sie. Czechy, Slowacja, Anglia (Londyn), Wegry(Tihany,
                              Budapeszt), Wlochy (Dolomity-narty), Tunezja, Kreta, Egipt (ogolem 50 dni). To
                              na razie tyle.
                              A jak wiesz-Egipt mnie zauroczyl i jestem mu wierna.
                              moze kiedys bedzie mnie stac finansowo i emocjonalnie ;-) by leciec do innego
                              kraju. Na razie marze i tesknie za Egiptem. I wierz mi-robie wszystko by znow
                              wyciagnac Rzesia w te piachy i stare ruiny na ktore moj znajomy mowi 'wieczne
                              place budowy" ;-)
                              Iwcia
                              • arytmia6969 Re: Ejjj... :-) 30.06.06, 22:45
                                A ja zgadzam się z platynka.iw w 100%.Bo ogarnęŁo nas egiptomaniactwo na maxa.U
                                mnie objawia się to np tak:mama znalazŁa super wyjazd-Kreta-cena
                                przyzwoita,zapowiada się świetnie.Noramlny czŁowiek powiedziaŁby że ok
                                jedziemy.Ale ja odpowiadam,że nie ma mowy.Przecież to nie jest Egipt.Ja kocham
                                Go między innymi za ten piach:)Oby go byŁo w Egipcie zawsze jak najwięcej!!!!
                              • deoand Re: Ejjj... :-) 01.07.06, 18:16
                                A gdzie Paryż ......

                                Wszystko co mówisz ... oczywiście ok ... ale tyczy to piasko turystyki
                                mój dzidzius zrobil babke z piasku i zobaczył złota rybke ....

                                a piasko turystyka ma sie do turystyki jak turystyka rowerowa do
                                samochodowej ..............

                                Paryz oczywiscie nie nadaje sie do piasko-turystyki bo po pierwsze
                                piasku za duzo nie ma ....
                                ale jest specjalna atmosfera ... specjalny duch i urok uliczek

                                To standart i kanon .....

                                Paryz to obowiązek OBOWIĄZEK każdego turysty nawet piaskowego ....

                                ... trzeba dziecko zostawic w domu .... bo Paryz wart jest mszy ....

                                To do platynki i do tych co n- razy w piasku a nie byli jeszcze w
                                Paryzu ...

                                Oczywiscie mozna do piasku ale nad Sekwanę najpierw

                                pzdr deo
                                • arytmia6969 Re: Ejjj... :-) 01.07.06, 19:12
                                  deoand każdy ma jakiegoś bzika,dla mnie jest to np Egipt i Jego piasek:p dla
                                  Ciebie Paryż wart jest mszy,ok ok.Wątpię,żeby przywiaŁo mnie do Francji,nie
                                  mówię nie,ale dla mnie Egipt ma ten urok,który mnie pociąga i przyciąga.I jest
                                  wŁaśnie TYM JEDYNYM miejscem na świecie.Moja druga poŁowa-Egipt...
                                • platynka.iw Re: Ejjj... :-) 02.07.06, 10:38
                                  No widzisz... a Ty dzielisz ludzi na tych co byli w Paryzu i tych-co nie byli.
                                  A ja tam wole swiatynie w Egipcie niz bieganie po pelnych uliczkach Paryza...
                                  Pewnie kiedys tam pojade-ale nie jest to moj turystyczny priorytet.

                                  A co masz na mysli piszac "piasko turystyka"?
                                  Bo jezeli to-o czym ja mysle, to trudno Londyn, Budapeszt, Slowacje czy czechy,
                                  badz Wlochy (Dolomity) do nich zaliczyc... Czyli zostaje Ci Kreta, Tunezja i
                                  Egipt... wiec nie rozumiem jak mnie mogles tak od razu 'zaszufladkowac"?

                                  Ja wole specjalny duch i urok swiatyn Egiptu niz uliczek Paryza. I nie potepiam
                                  Cie za to, ze tak naciskasz na Paryz. Widocznie Cie urzekl. I nie pisz, ze to
                                  "kanon i standart" tylko dlatego, ze Ty pokochales Paryz ... ;-) Nie
                                  uszczesliwiaj ludzi na sile ;-)

                                  Pozdrawiam, Iwonka
    • gaja26 Re: Egipt czy "Egipt" ?? 30.06.06, 18:03
      > Ja ich nie oceniam. Kazdy spedza czas na wczasach jak chce.
      > Tylko... cvzy taki czlowiek moze pozniej powiedziec "Bylam w Egipcie" ??
      > Czy powinien mowie "Bylam w HOTELU w Egipcie" ??

      Ja byłam w zeszłym roku w hotelu w Tunezji ;) nie ruszałam się za bardzo, bo
      byłam w ciąży (5 m-c). Widziałam tunezyjskie życie w drodze z Monastiru do
      Mahdi i pojechałam taxi zwiedzić Mahdijską Madinę. Więcej się nie ruszałam,
      może, że do sklepu :) bo safari w słońcu nie było dla mnie, no i bojaźliwy ze
      mnie człowiek szczególnie, że moja ostrożność była wzmożona dwukrotnie.

      Tak czy inaczej, mówię normalnie, że byłam w Tunezji. Swoją drogą uważam, że
      warto zobaczyć "coś" przy okazji, ale i bez tego można mieć super wakacje.
      Zauważ, że w Polsce jeden Polak wybieże po pracy, wieczorem ściankę a potem
      piwo, a inny to piwo wypije przed telewizorem. Co kogo cieszy.

      Po drugie są też tacy ludzie co ciułają na te Malediwy czy Turcję i nie stać
      ich na wycieczki. Rozumiem to, bo jak byłam biedną studentką ;) to uciułałam
      na 2 tyg. na Krecie i mogłam wybrać się tylko na 3 fakultety choć w ofercie
      było b.dużo ciekawych wycieczek. Wybrałam najtańsze, no i Santorini.

      Twoi znajomi może chcą mieć odrobine luksusu oraz słońce i więcej im do
      szczęścia nie potrzeba.

      Dlatego jeśli jesteś w Polsce: w Warszawie lub w Międzyzdrojach/ Zakopanem czy
      na Helu postrzegasz potem ten kraj, miejsce inaczej. Ale to zawsze będzie
      kawałek tego kraju.

      Pzdr.
      • monika2203 Re: Egipt czy "Egipt" ?? 30.06.06, 20:54
        Tak, niech każdy odpoczywa jak chce i gdzie chce. W końcu wypoczynek powinien
        polegac na wolnych wyborach;)

        Tak przy okazji chciałam tylko opowiedzieć dwie śmieszne (moim zdaniem) historie:

        1. Znajomi znajomych byli tydzień w Egipcie. Podobno. Nie zapamiętali ani nazwy
        miejscowości ani nazwy hotelu, w którym byli i poza który nie wychodzili.
        Jedyne, co zapamiętali, to fakt, że hotel miał 5 gwiazdek:)

        2. Na Krecie poznałam Polaków, którzy zwiedzali tyle, na ile było ich stać, ale
        tylko po to, żeby robić zdjęcia i później chwalić się znajomym. Sami nie byli w
        ogóle zadowoleni z tego zwiedzania. Wyobraźcie sobie tę rozpacz, gdy się klisza
        w aparacie zacięła...
        • daaar0 Re: Egipt czy "Egipt" ?? 01.07.06, 17:11
          monika2203 napisała:
          [...]
          > Na Krecie poznałam Polaków, którzy zwiedzali tyle, na ile było ich stać, ale
          > tylko po to, żeby robić zdjęcia i później chwalić się znajomym. Sami nie byli
          > w ogóle zadowoleni z tego zwiedzania. Wyobraźcie sobie tę rozpacz, gdy się
          > klisza w aparacie zacięła...

          Miałem podobny przypadek podróżując po Indiach i Nepalu. Jeden nasz kumpel
          stale chodził z kamerą przy oku, drugim natomiast zerkał w przewodnik i czytał
          o tym co akurat filmuje. Na naszą uwagę, żeby dał wreszcie spokój i się
          normalnie rozejrzał odparł, że obejrzy to sobie wszystko w domu w telewizorze.
          Biedak.
      • platynka.iw do gaja26 02.07.06, 22:26
        swiete slowa. Masz racje. Moze powodem jest to-ze kazdy co innego potrzebuje do
        szczescia? Tak. Dla nich pelnia szczescia jest 14 dni w super hotelu z all. Dla
        innego zdarte buty na kamieniach i piaskach. wazne, zeby i jedni i
        drudzy-wrocili wypoczeci i szczesliwi :-)
        Dziekuje Ci za odpowiedz. Zreszta jako jedna z nielicznych-na temat.
        Pozdrawiam, Iwonka
    • platynka.iw DO dociekliwych- nie 15000 tylko 13000!!! 30.06.06, 22:52
      I to jest koncowa cena za 22 dni pobytu.

      • malami34 Re: DO dociekliwych- nie 15000 tylko 13000!!! 01.07.06, 12:24
        Iwona czy ja Cię oceniam ile Ty wydałaś na wakacje? Pisałam tylko , że nie
        każdego stać na zwiedzanie w takiej formie jak Ty to zrobiłaś, a inni znowu nie
        mają odwagi zwiedzać jak robiła to Imonate.
        A wracając do "Ja ich nie oceniam. Kazdy spedza czas na wczasach jak chce.
        Tylko... cvzy taki czlowiek moze pozniej powiedziec "Bylam w Egipcie" ??
        Czy powinien mowie "Bylam w HOTELU w Egipcie" ??
        Skoro ich nie oceniasz to po co wogóle zakładasz taki wątek?
        • platynka.iw Re: DO dociekliwych- nie 15000 tylko 13000!!! 01.07.06, 16:05
          Zalozylam ten watek, poniewaz bylam Ciekawa zdania innych forumowiczow.
          • malami34 Re: DO dociekliwych- nie 15000 tylko 13000!!! 01.07.06, 16:46
            Tak. Czyli zeby inni ich ocenili. Jak nie kijem to pałką.
            • iberia30 malami34 nie bardzo rozumiem 01.07.06, 17:03
              po co wypomnialas Iwonie ile wydala na zeszloroczny Egipt?A niechaj wydaje
              nawet 25 tys/rok, jesli tylko Ja stac to co w tym zlego?Bardzo dobrze, ze
              podliczyla i podzielila sie na forum swoimi doswiadczeniami, i glowe dam sobie
              uciac, iz zrobila to tylko w kwestii czysto informacyjnej dla osob, ktore byc
              moze preferuja wlasnie taka forme zwiedzania a nie dlatego, zeby inni
              wiedzieli , ze Pania Platynke stac na wakacje za tyle a tyle.Wogole niewiele
              wspolnego ma kwestia finansowa z meritum tego watku.Owszem wyjazd zalezy od
              ilosci funduszy nie ma bata, i nie chodzilo o to,ze kogos stac na to zeby
              wykupic wczasy w 5* hotelu z all czy nie, ale ze sa turysci wg mnie w jakis
              sposob ograniczeni skoro liczy sie dla nich przy kazdym wyjezdzie tylko to
              gdzie beda spac, sa to ludzie ograniczeni skoro nie sa ciekawi miejsca do
              ktorego jada.

              A wracajac do kwestii pieniedzy to na drugi raz wez pod uwage, ze nawet jesli
              ktos wydaje pozornie kosmiczne pieniadze na wyjazd-rzedu kilkunastu tys zl to:
              a)nie jest to rownoznaczne z tym, ze chce w ten sposob cokolwiek komukolwiek
              udowadniac,
              b)czesto gesto odkladal te pieniadze przez jakis czas i rezygnowal z roznych
              rzeczy
              c)taki mial cel aby gdzies pojechac i cos zobaczyc mimo kosztow i wyrzeczen.
              Za studenckich czasow tez sie nasluchalam od kolezanek, jak to mam fajnie bo
              bylam tu czy tam, i pewnego dnia "zabilam" koelzanke pytaniem:aby policzyla ze
              ile kasy ma na sobie ciuchow-wyszla kwota mego wyjazdu, ktory dodam wcale nie
              byl zadna rewelacja pod wzgledem kosztow czy standardu pobytu, i jej sie oczy
              jak spodki zrobily jak jej wytlumaczylam, ze owszem bylam tu czy tam ale jest
              to kosztem jakis wyrzeczen , chocby takich, ze nie ubieram sie u Levisa.....
              Wlasciwie to i dzis sie zdarzy, ze ktos mi powie, no fajny wyjazd mialas itd,
              ale tlumacze jest to rowniez jakims kosztem, chocby takim, ze nie kupie do
              mieszkania kolejnego sprzetu albo nie zrobie remontu- wole wydac pieniadze na
              wyjazd niz na ladny domek.
              Kazdemu zycze aby mogl podrozowac do woli nie rezygbujac z innych rzeczy:-)
              • malami34 Re: malami34 nie bardzo rozumiem 01.07.06, 17:15
                umiesz czytać ze zrozumieniem? Chyba nie. I koniec tej chorej dyskusji. Niech i
                tak będzie, że Ci co jadą zwiedzac są tymi lepszymi i byli w Egipcie a Ci co
                jada poleżeć są tymi gorszymi i byli w hotelu nie w Egipcie.
                • iberia30 Re: malami34 nie bardzo rozumiem 01.07.06, 17:41
                  malami34 napisała:

                  > umiesz czytać ze zrozumieniem? Chyba nie.

                  no raczej tak...ale skoro jak widac twierdzisz inaczej to nie bede cie
                  wyprowadzac z bledu po i po co ?

                  >I koniec tej chorej dyskusji.

                  masz racje, jakakolwiek proba dyskusji z toba jest daremna.

                  > Niech i tak będzie, że Ci co jadą zwiedzac są tymi lepszymi i byli w Egipcie
                  a Ci co jada poleżeć są tymi gorszymi i byli w hotelu nie w Egipcie.

                  no widzisz i kto tu nie umie czytac ze zrozumieniem?
                  Tak, ci ktorzy nie sa ciekawi swiata, a zwlaszcza miejsc do ktorych jada sa
                  ograniczeni.
                  • gaja26 ja za to rozumiem doskonale 01.07.06, 20:23
                    "...ale ze sa turysci wg mnie w jakis sposob ograniczeni skoro liczy sie dla
                    nich przy kazdym wyjezdzie tylko to gdzie beda spac, sa to ludzie ograniczeni
                    skoro nie sa ciekawi miejsca do ktorego jada."

                    czyżby "akcja-segregacja"?? ;) Uwielbiam te dyskusje, które podnoszą ciśnienie
                    co niektórym. Ja osobiście pod namiot się nie nadaję i się tego nie wstydzę.
                    Jeśli chodzi o zagraniczne hotele to preferuję te od 4*, z tych "ograniczonych"
                    jestem niestety... ;)
                    • iberia30 Re: ja za to rozumiem doskonale 01.07.06, 20:29
                      gaja26 napisała:
                      > czyżby "akcja-segregacja"?? ;)

                      nie , moje zdanie.

                      > Uwielbiam te dyskusje, które podnoszą ciśnienie
                      > co niektórym. Ja osobiście pod namiot się nie nadaję i się tego nie wstydzę.

                      ja raczej tez nie.


                      > Jeśli chodzi o zagraniczne hotele to preferuję te od 4*,

                      no ja rowiez

                      > z tych "ograniczonych" jestem niestety... ;)
                      jesli nie interesuje cie miejsce do ktorego jedziesz a tylko menu w all to tak.
                      • grafix2 ludziska mają rózne upodobania 01.07.06, 22:43
                        Jest wiele typów turystów, są trampy z plecakami odkrywający najbardziej dzikie
                        miejsca, są maniacy zabytków, którzy z przewodnikami oblatują wszystkie
                        zabytki, są tacy, którzy cały urlop będą obracali się na plaży z boku na bok, i
                        są domatorzy, którzy uwielbiają zacisze własnego ogródka. Oni wszyscy są
                        zadowoleni z urlopu jeżeli go spędzają w sposób dla siebie najodpowiedniejszy.
                        Problem zaczyna się gdy z jakiegoś powodu (dla zaimponowania znajomym, bez
                        zdobycia informacji o miejscu, albo różne gusta partnerów) domator ląduje na
                        zatłoczonej plaży, tramp w zamkniętej enklawie hotelu, pedant w cudownym ale
                        zaśmieconym kraju itp. Rada jest tylko jedna..... pełna informacja przed
                        wyjazdem, a jeżeli jesteś domatorem to niech się wszyscy śmieją a ty po prostu
                        spędzaj wakacje w domu.
                        • platynka.iw do grafix2 02.07.06, 22:29
                          masz racje. dziekuje Ci za zeczowy i na temat post. Zgadzam sie z Toba w 100%
                          Pozdrawiam zeczac wspanialych wakacji!!!
              • platynka.iw Re: malami34 nie bardzo rozumiem 02.07.06, 10:42
                iberia30 napisała:
                > podliczyla i podzielila sie na forum swoimi doswiadczeniami, i glowe dam sobie
                > uciac, iz zrobila to tylko w kwestii czysto informacyjnej dla osob, ktore byc
                > moze preferuja wlasnie taka forme zwiedzania a nie dlatego, zeby inni
                > wiedzieli , ze Pania Platynke stac na wakacje za tyle a tyle
                Dziekuje Iberia. I wlasnie o to mi chodzilo. Dostalam wiele prosb, by podsumowac
                wyjazd-co skwapliwie zrobilam. I nie zrobilam tego po to by sie chwalic-bo nie
                ma czym. Tylko po to, zeby odpowiedziec innym na pytanie "ile?"
                Pozdrawiam cieplutko, Iwonka
                • szaga33 Re: malami34 nie bardzo rozumiem 02.07.06, 11:27
                  Hej ludziska! Błagam was dajcie spokój z tymi licytacjami.Przecież to jest
                  miejsce dla wszystkich egiptomaniaków. A egiptomaniakiem jest się z różnych
                  powodów jak sądzę. Jeden kocha Egipt bo kocha jego świątynie, drugi kocha Egipt
                  za słońce i wodę, a jeszcze inny kocha Egipt, bo tylko tu udziela mu się
                  wszechogarniający spokój i błogość i tylko tu "przystaje na chwilę" wśród
                  pogoni życia codziennego, a jeszcze ktoś inny powie, że kocha Egipt bo kogoś
                  tam kocha. Każdy powód jest dobry i wydaje nam się, że to właśnie nasz powód
                  kochania Egiptu jest najlepszy i najważniejszy. A wiecie dlaczego tak jest? Bo
                  to nasz powód. Tylko nasz. Pozdrawiam wszystkich, którzy kochają to miejsce z
                  różnych powodów ;))
                  • marina_diana Szaga 33-Najmadrzejszy wpis 02.07.06, 13:01
                    Namadrzejszy wpis jest od szagi33.

                    Ta dyskusja przypomina przyslowiowy spor o wyzszosc swiat wielkanocnych nad
                    bozym narodzeniem.
                    Inteligentnym ludziom powinno przyswiecac "zyj i daj zyc innym"-a wiec i fajnie
                    jest w all i fajnie w luksorze.Licytacja jest bez sensu.Niestety dolaczaja do
                    tego przywary narodowe-podliczanie bliznich i klotnia w zaparte.Niepotrzebne
                    sa:podliczanie kogokolwiek,stwierdzenia typu"ja widzialem wiecej niz xx w 50
                    lat moze sobie wyobrazic, ona widzial to za 20 a ja za 2 tys"-co za absurdalne
                    porownania??

                    Przypomne slowa,ktore szaga33 napisała:

                    > Hej ludziska! Błagam was dajcie spokój z tymi licytacjami.Przecież to jest
                    > miejsce dla wszystkich egiptomaniaków. A egiptomaniakiem jest się z różnych
                    > powodów jak sądzę. Jeden kocha Egipt bo kocha jego świątynie, drugi kocha
                    Egipt
                    >
                    > za słońce i wodę, a jeszcze inny kocha Egipt, bo tylko tu udziela mu się
                    > wszechogarniający spokój i błogość i tylko tu "przystaje na chwilę" wśród
                    > pogoni życia codziennego, a jeszcze ktoś inny powie, że kocha Egipt bo kogoś
                    > tam kocha. Każdy powód jest dobry i wydaje nam się, że to właśnie nasz powód
                    > kochania Egiptu jest najlepszy i najważniejszy. A wiecie dlaczego tak jest?
                    Bo
                    > to nasz powód. Tylko nasz. Pozdrawiam wszystkich, którzy kochają to miejsce z
                    > różnych powodów ;))

                    Moze po prostu:

                    Kazdy ma taki Egipt na jaki zasluguje?

                    Tez pozdrawiam..
            • platynka.iw Re: DO dociekliwych- nie 15000 tylko 13000!!! 02.07.06, 22:23
              malami34 napisała:

              > Tak. Czyli zeby inni ich ocenili. Jak nie kijem to pałką.
              Kobieto-czy ty nie rozumiesz co ja napisalam? Co innego oceniac-co innego
              wyrazic swoje zdanie. Czy to za trudne dla Ciebie?
    • damascus Re: Egipt czy "Egipt" ?? 02.07.06, 11:41
      Platynka, a Ty myślisz, że podczas swoich wyjazdów widzisz prawdziwy Egipt? Nie
      bądź śmieszna...
      • platynka.iw Re: Egipt czy "Egipt" ?? 02.07.06, 12:08
        Tak. Widzialam prawdziwy Egipt. A smieszny jestes Ty-bo jak na razie poza
        krytykowaniem innych, nic ciekawego nie napisales-jezeli chodzi o Twoje
        wspomnienia z E.
        • damascus Re: Egipt czy "Egipt" ?? 02.07.06, 13:48
          Póki co, to skrytykowałem tylko ciebie.
          A co do wspomnień, to jakoś nie mam wewnętrznej potrzeby chwalenie się dookoła.
          Rozumiem, że ty masz takie tendencje,no ale nie każdy taki musi być.
          Jeżeli chcesz znać trasę to start w Kairze, później oazy, Asuan i okolice
          (m.in. Esna, Edfu Kom Ombo), Abu Simbel, Luksor i okolice (m.in. Abydos i
          Dendera), Asjut i w górę na Kair. Zauważ, że nie byłm w żadnych Sharmach i
          Hurghadach. Spałem w tanich hotelikach i u miejscowych. Jadłem tam gdzie jadają
          native i tak dalej. Widziałem rzeczy, których ty z klimatyzowanego autobusu
          nigdy w życiu nie zobaczysz. Rozmawiałem z ludźmi, którzy nie patrzą na ciebie
          jak na chodzącego dolara. Byłem w miejscach gdzie wyrabiają rękodzieło, a nie w
          miejscach gdzie cała okolica to jedna wielka cepelia.
          Te 36 dni dały mi bardzo skrócony obraz czym jest Egipt. I wiem, że nigdy do
          końca nie poznam tego kraju. Nie poznam, bo chyba już tam nie powrócę. Nie
          powrócę tylko dlatego, że człowiek żyje zbyt krótko aby jeździć bez końca w to
          samo miejsce. Za 2 tygodnie jadę do Iranu. Miesiąc spędzony w tym kraju da mi
          przybliżony obraz tego kraju. Ale nigdy nie przyjdzie mi na myśl żeby robić z
          siebie wybitnego eksperta od danego miejsca. Weź sobie to do serca zanim
          zaczniesz robić z siebie alfę i omegę. Na znajomych to może robić wrażenie. Na
          ludziach, którzy trochę po świecie pojeździli jest to po prostu trochę
          śmieszne.
          • iberia30 Re: Egipt czy "Egipt" ?? 02.07.06, 14:10
            damascus napisał:

            > A co do wspomnień, to jakoś nie mam wewnętrznej potrzeby chwalenie się
            dookoła.

            no mozna to zrozumiec, bo mni do chwalenie sie czymkolwiek tez jest daleko, ale
            jesli ktos pyta w sensie czysto informacyjnym to chetnie odpowiadam.

            > Rozumiem, że ty masz takie tendencje,no ale nie każdy taki musi być.

            znow nic nie rozumiesz, Iwona napisala relacje nie po to zeby sie pochwalic
            gdzie byla i co widziala ale po to zeby pokazac inne oblicze Egiptu niz hotel
            5* z all, jak rowniez jako informacje dla osob , ktore planuja podobny wyjazd,
            naprawde tak ciezko ci to pojac twoim ciasnym rozumkiem?

            > Jeżeli chcesz znać trasę to start w Kairze, później oazy, Asuan i okolice
            > (m.in. Esna, Edfu Kom Ombo), Abu Simbel, Luksor i okolice (m.in. Abydos i
            > Dendera), Asjut i w górę na Kair. Zauważ, że nie byłm w żadnych Sharmach i
            > Hurghadach. Spałem w tanich hotelikach i u miejscowych. Jadłem tam gdzie
            >jadają native i tak dalej. Widziałem rzeczy, których ty z klimatyzowanego
            >autobusu nigdy w życiu nie zobaczysz.


            no chyba sie troche zagalopowales w swym osadzie.Przed Iwona jeszcze nie jeden
            pobyt w Egipcie wiec moze daruj sobie to ferowanie wyrokow czego nie zobaczy i
            co ja ominie.


            >Rozmawiałem z ludźmi, którzy nie patrzą na ciebie
            > jak na chodzącego dolara. Byłem w miejscach gdzie wyrabiają rękodzieło, a nie
            w miejscach gdzie cała okolica to jedna wielka cepelia.
            > Te 36 dni dały mi bardzo skrócony obraz czym jest Egipt. I wiem, że nigdy do
            > końca nie poznam tego kraju. Nie poznam, bo chyba już tam nie powrócę. Nie
            > powrócę tylko dlatego, że człowiek żyje zbyt krótko aby jeździć bez końca w
            to samo miejsce. Za 2 tygodnie jadę do Iranu. Miesiąc spędzony w tym kraju da
            mi przybliżony obraz tego kraju. Ale nigdy nie przyjdzie mi na myśl żeby robić
            z siebie wybitnego eksperta od danego miejsca. Weź sobie to do serca zanim
            > zaczniesz robić z siebie alfę i omegę.


            normalnie spadlam z krzesla hahahahahahha, nie dorabiaj ideologii do wyjazdu
            Platynki.

            >Na znajomych to może robić wrażenie.

            moze na twoich.

            > Na ludziach, którzy trochę po świecie pojeździli jest to po prostu trochę
            śmieszne.

            moze nie wypowiadaj sie za innych, tylko pisz za siebie i nie mierz innych
            wlasna miara....
            • malami34 Re: Egipt czy "Egipt" ?? 02.07.06, 14:20
              "moze nie wypowiadaj sie za innych, tylko pisz za siebie i nie mierz innych
              wlasna miara...."

              Więc po co się wypowiadasz za platynkę.iw?
              • iberia30 Re: Egipt czy "Egipt" ?? 02.07.06, 14:29
                malami34 napisała:

                > Więc po co się wypowiadasz za platynkę.iw?

                ???? czy ty potrafisz czytac ze zrozumieniem?
                Nie wypowiadam sie za Iwone, wypowiadam sie w swoim imieniu, a to, ze moje
                poglady sa zbiezne z opinia Iwony to inna historia.
                • malami34 Re: Egipt czy "Egipt" ?? 02.07.06, 14:39
                  Hmmmm
                  -"znow nic nie rozumiesz, Iwona napisala relacje nie po to zeby sie
                  pochwalic ..."
                  -"Przed Iwona jeszcze nie jeden
                  pobyt w Egipcie wiec moze daruj sobie to ferowanie wyrokow czego nie zobaczy..."
                  -"nie dorabiaj ideologii do wyjazdu
                  Platynki."
                  Jeżeli to nie jest wypowiadanie sie za kogoś, to juz nic nie rozumiem. Czytasz
                  jej w myslach czy co?

                  • iberia30 Re: Egipt czy "Egipt" ?? 02.07.06, 14:44
                    to, ze o kims pisze nie jest rownoznaczne z wypowiadaniem sie za kogos.A poza
                    tym to moze zacznij pisac na temat, bo jak na razie czepisz sie co niewiele ma
                    wspolnego z meritum tego watku.
                    • damascus Re: Egipt czy "Egipt" ?? 02.07.06, 14:56
                      Odnoszę wrażenie, że masz rozdwojenie jaźni. Kończę dyskusję. Rozmowa na tym
                      poziomie jest żenująca. Wolę coś poczytać. I radzę zrobić to samo niż podniecać
                      się kolejnymi ripostami. No chyba, że iberia i platynka to etatowe bywalczyni
                      tego forum.
                      • iberia30 Re: Egipt czy "Egipt" ?? 02.07.06, 15:25
                        damascus napisał:

                        > Odnoszę wrażenie, że masz rozdwojenie jaźni.

                        ??????

                        > Kończę dyskusję.
                        bardzo mnie to cieszy.

                        > Rozmowa na tym poziomie jest żenująca.

                        zgadza sie, niestety musialam dostosowac poziom swoich wypowiedzi do takiego
                        interlokutora jak ty.

                        > Wolę coś poczytać. I radzę zrobić to samo niż podniecać
                        >się kolejnymi ripostami. No chyba, że iberia i platynka to etatowe bywalczyni
                        > tego forum.

                        zal ci, ze sie ktos wypowiada na forum?Jakis limit obowiazuje czy co?Nie pasuje
                        ci to nie czytaj.
                        EOT.
                        • deoand Re: Egipt czy "Egipt" ?? 02.07.06, 16:48
                          Temat wywołany przez platynkę jest jak widać tematem polemicznym bo
                          pokazuje jak różne mamy spojrzenie na pojęcie turystyki i oczywiście
                          wzbudza personalne emocje ... stąd tyle postów ...

                          Dorzuce swoje trzy grosze ...
                          polemicznie i do platynki i damascusa ...

                          Platynka dziwisz się , że znajomi jadą gdzieś tam i nie wychodzą z
                          hotelu i ok ... zgoda na zdziwienie twoje
                          ale za chwile robisz dokładnie to samo ... pisząc zakochałam sie w
                          Egipcie i ani w lewo ani w prawo tylko do Egiptu ....
                          - klapki na oczach - tu akurat zdziwienie moje ....

                          idea tego zachowania jest kopią zachowań z PRL gdzie to niektórzy w
                          kółko co roku jeździli do gaździny Tiutunykowej w Bukowinie Tatrzańskiej
                          albo do rybaka Warchoła w Jastarni i nigdzie indziej ... i tak przez 50
                          lat aż się PRL skończył ....
                          ....więc przeszli na wyższy poziom i w kółko do Egiptu stosując tą
                          sama frazeologie ...miłości do Egiptu tak jak wtedy miłości do
                          polskiego morza ....

                          i gdybyś miała lat 50 albo 60 to niech ci tam ...
                          ale jesteś platynka za młoda na to aby ograniczac się do jednego
                          kraju nawet najpiekniejszego ....

                          kanon to kanon ... tak jak literatura obowiązkowa ...
                          Egipt też jest kanonek turystycznym tak jak Paryż London Rzym
                          czy New York ...

                          i nie ma tu powiedzenia ... zakochałam sie w Panu Tadeuszu
                          a Przedwiośnia czy Chłopów to już nie przeczytam ....

                          To musisz przeczytać bo to obowiązkowe tak jak Paryż czy Rzym a
                          nie tylko Egipt ...

                          Piaskowa turystyka to turystyka z małymi dziećmi gdzie z konieczności
                          jedzie sie nad morze i trudno gdzieś się ruszyć dalej ...
                          albo turystyka na piaski Egiptu ...

                          Oczywiście ewidentnie - żebys nie musiała doszukiwać się intencji -
                          celem tego postu i moim jest wykopanie Ciebie z piasków pustyni
                          i " uszczęsliwienie na siłe " kanonem turystyki jakim jest Paryż ...
                          - potem przyjdą inne ale po kolei ...

                          Skoro byłas i w Dolomitach i Londynie i jeszcze w paru innych
                          miejscach to nie jesteś całkowicie stracona dla turystyki ...
                          ...choć do Egiptu też sobie jedź jak lubisz ..

                          z domascusem zgadzam się całkowicie co do idei takiej jak moja gdy
                          pisze cyt " teraz jadę do Iranu a do Egiptu to nie wiem czy
                          wrócę ... "
                          zobaczone zaliczone jeszcze powinno byc zarejestrowane na kamerze ....

                          natomiast nie zgadzam sie z koniecznoscia podrózowania samemu na
                          osiołku po zberach Egiptu aby dotrzec do tych samych miejsc co ja
                          klimatyzowanym autokarem .... śmierdzącą toalete to ja też zaliczyłem a
                          bratanie się z naćpanymi siszą z haszem tubylcami w żaden sposób mnie nie
                          podnieca ... wystarczy że ich widziałem przez okno autokaru ....

                          a zabytki starożytności i tak widzieliśmy te same ....

                          pzdr deo ...



                          • platynka.iw Re: Egipt czy "Egipt" ?? 02.07.06, 22:19
                            deoand napisał:
                            > Temat wywołany przez platynkę jest jak widać tematem polemicznym bo
                            > pokazuje jak różne mamy spojrzenie na pojęcie turystyki i oczywiście
                            > wzbudza personalne emocje ... stąd tyle postów ...
                            Niestety... nie spodziewalam sie ze nadal tyle jadu jest na forum. A mialo byc
                            spokojniej...

                            > Platynka dziwisz się , że znajomi jadą gdzieś tam i nie wychodzą z
                            > hotelu i ok ... zgoda na zdziwienie twoje
                            > ale za chwile robisz dokładnie to samo ... pisząc zakochałam sie w
                            > Egipcie i ani w lewo ani w prawo tylko do Egiptu ...
                            > - klapki na oczach - tu akurat zdziwienie moje ....
                            Nie tak zas tylko do Egiptu. Niestety, ale jak na razie stac mnie na wakacje
                            tylko 2X do roku (nie ukrywam, ze chcialabym czesciej) Raz sa to narty
                            drugi-wyjazd do cieplych krajow. W Egipcie bylam dopiero 3 razy. I naprawde sie
                            zakochalam!!!! I jakos Europa mnie nie pociaga... moze dlatego, ze mnie Kreta
                            zawiodla?? A na inne kierunki jak Tajlandia czy Meksyk najzwyczajniej w swiecie
                            mnie nie stac. Bo moze gdybym pojechala do Brazyli-to bym sie dla odmianay w nim
                            zakochala??
                            Ale wiesz. Egipt to cos wiecej. ja czuje straszna wiez i bliskosc z tym krajem,
                            jego zabytkami. Tak jakbym tam kiedys juz mieszkala?? Nie wiem... ale to jest
                            wlasnie moje miejsce na ziemi-jak na razie. Bylam w Londynie, berlinie... czym
                            moze mnie zachwycic Paryz?? Jeszcze wieksza liczba turystow o ktorych sie bede
                            potykac? Nie no. zartuje. Wiem, ze Paryz ma wiele do zaoferowania i jest piekny.
                            Ale... Deo-wybacz mi-nie ciagnie mnie do niego!


                            > idea tego zachowania jest kopią zachowań z PRL
                            na szczescie nie pamietam tych czasow. A ze pochodze z baardzo biednej
                            rodziny-wiec nawet do gazdziny nie jezdzilismy.

                            > ale jesteś platynka za młoda na to aby ograniczac się do jednego
                            > kraju nawet najpiekniejszego ....
                            Wystarczy, ze Rzes juz nie chce slyszec o Egipcie i namawia mnie na inny
                            kierunek-teraz Ty?? ;-)

                            I jest wiele racji w tym co napisales. I naprawde wiem-ze powinno byc inaczej.
                            Ale... na razie jestem uzalezniona od E! I jak sobie pomysle, ze gdzies tam stoi
                            swiatynia w Abydos albo wspomne sobie zachod slonca w Asuanie-to juz wiem
                            jedno-TYLKO EGIPT :D

                            Pozdrawiam cieplutko, Iwonka

                            • deoand Re: Egipt czy "Egipt" ?? 02.07.06, 22:53
                              ale jesteś platynka za młoda na to aby ograniczac się do jednego
                              > kraju nawet najpiekniejszego ....
                              Wystarczy, ze Rzes juz nie chce slyszec o Egipcie i namawia mnie na inny
                              kierunek-teraz Ty?? ;-)

                              i właśnie dokładnie o to chodzi .... tak jak sama piszesz twojemu
                              Rzesiowi też .....
                              celem moich postów w twoim temacie nie jest bynajmniej dyskusja
                              merytoryczna nad tym czy ktos widzial Egipt czy tylko hotel w
                              Egipcie ....

                              celem jest rzeczywiście wirtualne niemal " przymuszenie " ciebie do
                              odrobienia LEKTURY OBOWIĄZKOWEJ TURYSTYKI jakim jest PARYŻ .....

                              na początek .... potem bedzie np.Rzym ...

                              o New Yorku nie pisze bo nie byłem ... a chciałbym oczywiście ...
                              a jakby sie tobie trafiło z jakiś wzgledów mieć taka okazję to bym
                              ciebie zachęcał równie gorąco jak do Paryża ... z tych samych
                              wzgledów o których tu pisze ...

                              Atmosfera ... nie byłas to nie wiesz jaka jest ... oczywiście może
                              się tobie nie spodobac to trudno ... pojedziesz wtedy do Egiptu ale
                              widziałas ...

                              oczywiscie możesz na " złośc mnie " hahaha nie jechac do Paryża ...
                              to trudno przecie ci nic nie zrobie ... nawet się nie znamy ...
                              ... ale po prostu stracisz ....

                              szkoda że wczoraj nie byłas w Paryżu i ja tez ... na Champs Elisse
                              to dopiero była atmosfera po wygranym meczu ....

                              teraz mozesz jechać w środe ... moze wygraja Francuzi nastepny
                              mecz ... chyba żeby nie to klops ....

                              pozdrawiam deo ...

                              PS. kropla drąży skałę więc ... po kropelce ... i do Paryża a może do
                              całej Francji hahahahah

                              mam dla ciebie jeszcze parę innych kierunków ale po kolei ...


          • platynka.iw Re: Egipt czy "Egipt" ?? 02.07.06, 22:06
            Damascus-powiem Ci jedno. Jestes tragiczny. A poniewaz z natury nie wdaje sie w
            dyskusje z takimi typkami jak ty (ta rozmowa i tak za daleko zaszla) w zwiazku z
            tym koncze ta dyskusje.
            A! I wcale mi nie zaimponowales. Nic nowego i ciekawego nie napisales.
            Mysle, ze jestes biednym 15 letnim dzieciakiem, ktory sie nudzi w domu w
            wakacje. A co do twoich wyjazdo-jakos w nie nie wierze.
            I miejsca ktore wymieniles-jakos nie zwalily na glebe moje wyobrazni. Poprostu
            smutne jest to jakim jestes pieniaczem-a jak niewiele faktow i prawdy z tego
            wychodzi.
            Zyj dalej w swoim wyimaginowanym swiecie.
            Bez pozdrowien i jak dla mnie to koniec dyskusji.
            A! Daj sobie mnie do niewidocznych i masz problem z glowy :-)
    • dunia77 Re: Egipt czy "Egipt" ?? 03.07.06, 15:03
      Oj, Platynka, Platynka, najpierw tesciowie, potem szwagier, teraz sasiedzi...
      zyj i daj zyc innym, tym bardziej, ze sama - jako fakultatetowa turystka - wiele
      "prawdziwego" Egiptu nie zobaczylas...
      • mgurniak Re: Egipt czy "Egipt" ?? 03.07.06, 15:29
        hmmmm platynka ...... wszystko wiedząca .....

        może skończycie z tymi postami , które nic nie wnoszą żeby móc Egipt poznać tak , zeby potem móc się pochwalić że BYŁEM W EGIPCIE a nie w hotelu ..itd

        proponuję
        napiszcie co POWINNO się zwiedzić - które miejsca są takie że "dech zapiera " , w jaki sposób " nie biegając i nie zaliczając " i jak najtańszym kosztem .....

        • platynka.iw Re: Egipt czy "Egipt" ?? 03.07.06, 17:19
          Kobieto-czego Ty ode mnie chcesz? Ja tylko zadalam pytanie. I dlaczego
          wszechwiedzaca? Skad takie zdanie? Przesadzasz kobieto...
      • platynka.iw Re: Egipt czy "Egipt" ?? 03.07.06, 19:06
        Kobieto- Twoje nic nie znaczace zdanie nie umiejszy tego co i jak widzialam.
        I dorabiasz sobie jakas chora ideologie.
        Czy ja sie chwalilam gdzies, ze jestem traperem itp.? zwiedzilam z dzieckiem
        Egipt tak jak mi na to warunki pozwalaly-i poprostu opisalam to, bo wielu mnie o
        to prosilo. Nie by sie chwalic. Tylko sama przed wyjazdem wiele takich wspomnien
        czytalam, wiec...
        I wybacz-ale jezeli nie masz nic na temat glownego watku do napisania-po co sie
        wyrywasz?? nie uczyli co znaczy odpowiadac na pytanie? Czy poprostu z nudow
        patrzysz komu by tu dokopac?
        daj sobie mnie do niewidocznych i masz problem z glowy.
        I widzialam Egipt. Prawdziwy Egipt.
        • kadrom Można się załamać 03.07.06, 20:22
          Ludziska !!!
          Wyluzujcie !!!
          Post, w którym ktoś pyta o pomoc, radę pozostaje bez odpowiedzi, a tego typu
          pyskówki biją rekordy popularności - niedługo będzie setka odpowiedzi.
          Czy naprawdę nie ma w nas trochę tolerancji? Nie można po prostu podyskutować,
          wyrazić swojego zdania ? Od razu trzeba walić z grubej rury ?
          W zasadzie przyzwyczaiłem się już do podobnych "walk" na różnych forach, ale
          noż mi się w kieszeni otwiera jak czytam podobne teksty (patrz wyżej).
          Jak ktoś spędził wakacje w lepszym hotelu - snob. Jak ktoś wydał więcej kasy -
          wredny burżuj. Jak ktoś nie widział piramid - imbecyl. Jak ktoś nie był w
          Paryżu - analfebeta. Trzeba koniecznie udowodnić swoją wyższość ?
          To takie znajome skądś podejście. Równać niżej.
          A może tak spróbować równać trochę wyżej ?
          Zazdroszczę koledze, który zjeździł sam Egipt, zazdroszczę koledze który był w
          Paryżu, zazdroszczę tym którzy byli na biegunie... Ja też bym chciał. Ale czy
          mam powód żeby dowalać tym którzy już tam byli, bo albo mieli kasę , albo
          możliwości ?
          Naprawdę życzyłbym sobie mieć możliwości wydawania majątku na podróże. Na razie
          cieszę sie tym co mogę. Kilkanaście lat temu Egipt równał się dla mnie z
          Marsem - były tak samo odległe. Mam czuć wyrzuty sumienia z powodu wyjazdu do
          takiego czy innego hotelu, tu czy tam ? Ja też chciałbym zobaczyć Iran. Ale nie
          pojadę bo mam cykora. Wolno mi. MOi znajomi na myśl o Egipcie mają też stracha.
          Wolno im.
          Czytam to forum bardzo często bo Egipt tez mi zawrócił w głowie. I pojade tam n-
          ty raz. Żałuję tylko że niektóre wymiany zdań schodzą na tak niski poziom.
          Właściwie z obawy przed mało wysublimowaną krytyką zabieram głos bardzo rzadko.
          Dzisiaj się zdecydowałem. I pewnie tradycyjnie mi się dostanie...
          I my się dziwimy, że ci których wybraliśmy nie moga sie dogadać...
          Krzyknijcie:"dowalmy komuś" - zaraz jest nas setka.
          Ale spróbujcie się skrzyknąć żebyś komuś pomóc - no nie, przecież nie będę
          odpowiadał jakiemuś jełopowi, którego stać na 5-gwiazdkowy hotel.
          A ja mam nadzieję, że wyjadę sobie kiedyś na tydzionek do czegoś w stylu Four
          Seasons, czego i wszystkim pozostałym serdecznie życzę...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka