platynka.iw
29.06.06, 08:35
Sasiedzi wybieraja sie do Egiptu. Hotel sea Gull. Poprosili mnie, bym im cos o
EGIPCIE opowiedziala. Wiec z ogromna checia poszlam przygotowana by im
przyblizyc-rafy, Luksor, Kair, quady... troche histori... troche o obyczajach...
Otrzezwili mnie w pol slowa.
"Ale Iwonka... nie po to kupilismy all, zeby jeszcze tam kase wydawac!!
Opowiedz nam o hotelu, bo poza hotel nie bedziemy sie ruszac. Tam mamy
wszystko-jedzenie, picie, spanie, plaze. Zawsze tak robimy-Majorka, Turcja,
Tajlandia, Tunezja-wykupujemy hotel z all po to-zeby z niego nie wychodzic i
swietnie sie w nim bawic!!"
Przyznam, ze mnie zdumieli. Powiedzialam to co wiem o tym hotelu i wrocilam do
domu.
Ja ich nie oceniam. Kazdy spedza czas na wczasach jak chce.
Tylko... cvzy taki czlowiek moze pozniej powiedziec "Bylam w Egipcie" ??
Czy powinien mowie "Bylam w HOTELU w Egipcie" ??
Hmm...
Pozdrawiam nadal zdumiona, Iwcia