Dodaj do ulubionych

Arena Inn El Guana

06.07.07, 12:09
Kto byl ostatnio w hotelu Arena Inn El Guana-jakie warunki?
Obserwuj wątek
    • thelook Re: Arena Inn El Guana 10.07.07, 23:53
      Ja wróciłam dwa tygodnie temu. Było cudownie.Hotel ma skromne, dosc male pokoje
      (ale kto by siedział w pokojach),oczywiscie jest klima, tv, sejf, łazienka,
      wszystko sprzątane codziennie i bardzo czyste. Czesc pokojow ma widok na lagune
      i na basen, czesc niestety (nasz) na ulice i pole golfowe, ale to nie
      przeszkadza.Basen jest dosc duzy + brodzik dla dzieci. Fantastyczne jedzenie,
      codziennie inny rodzaj (kuchnia z calego swiata).Mielismy all inclusive, wiec do
      oporu wszystkie napoje bezalkoholowe, ale takze lokalne piwo, wino, a nawet
      drinki (do wyboru).Mozna lezec na plazy przy basenie (piasek i parasole), albo
      przy samym basenie albo jechac 3 minuty busem na plazę, gdzie tez jest bardzo
      ok. Ja się zakochałam w El Gounie i do hotelu też wrócę. w razie pytan jestem
      pod mailem gazetowym.
      • antoni56 Re: Arena Inn El Guana 11.07.07, 08:01
        Dzieki za info . W razie ewentualnych pytan chetnie skorzystam.
        Pozdrawiam
      • staniwaw Re: Arena Inn El Guana 12.07.07, 13:36
        Ta informacja jest hitem nikt nic o tym hotelu dotychczas nie napisal tyle
        informacji.Dziekuje
        • thelook Re: Arena Inn El Gouna 12.07.07, 13:55
          cała przyjemność po mojej stronie.Przyzwyczaiłam się, że Polacy zwykle
          wybrzydzają, bo zawsze jest ciut gorzej niż "gdzie indziej". A jak się jest w
          cudnym miejscu to wszystko się podoba. Arena Inn dostała w tym roku czwarta
          gwiazdke i bardzo sie staraja. Chociaz mentalnosci Egipcjan nie przeskoczysz i
          czasem mozna sie troche irytowac.Ale ja nie narzekam
      • myszka_84 Re: Arena Inn El Guana 12.07.07, 13:56
        Ja wybieram się do Arena Inn 17 sierpnia, ktoś mi mówił, że sejfy są w każdym
        pokoju i nie trzeba za nie dodatkowo płacić. To prawda? A jak wygląda sprawa
        lodówki (tzn. głównie chodzi o zamrażalnik)? I ostatnie pytanko: wszyscy mówią o
        przedłużaczu, że w pokojach przeważnie jest tylko 1 kontakt i to zajęty np.
        przez lampkę.

        Panienka w biurze mówiła, że w pokojach są łóżka jednoosobowe, nie ma opcji żeby
        dostać pokój z dwuosobowym?
        • thelook Re: Arena Inn El Guana 12.07.07, 14:01
          to po kolei:
          1) darmowe sejfy sa w kazdym pokoju, male, schowane w szafie. ustawiasz sobie
          wlasny szyfr (jest instrukcja po angielsku i niemiecku) i zamykasz co chcesz
          2) lodówki tez sa w kazdym pokoju. szczerze mowiac, nie pamietam, zeby tam byl
          zamrazalnik, bo to malenstwo. my ziebilismy napoje i slodycze i bylo ok
          3) nie wiem, ile rzeczy chcesz podlacza do kontaktu, ale u nas bylo wolne
          gniazdko z dwoma kontaktami i nam wystarczylo
          4) nam tez mowiono, ze sa w pokojach 2 lozka 1-osobowe, ale na miejscu okazalo
          sie, ze dostalismy jedno duze, dwuosobowe, superwygodne.Chociaz nie prosilismy o
          to, a mamy rozne nazwiska z moim chlopakiem, wiec nie mogli sie domyslic, ze
          jestesmy malzenstwem.
          Jesli masz kolejne pytania, pisz na priva: milka.jankowska@gmail.com
        • agami18 Re: Arena Inn El Guana 14.10.07, 21:08

          Mały, 2 piętrowy, stosunkowo zadbany, 3 gwiazdkowy ale aspirujący do 4 gwiazdek.
          All Inclusive. Goście to głownie Polacy, Rosjanie i Niemcy.

          Hotel znajduje się na terenie zamkniętego kompleksu turystycznego El Guna.
          Poszczególne ośrodki znajdują sie na cyplach i wysepkach oddzielonych sztucznymi
          lagunami (szerokimi rowami napełnionymi woda morską). Cała okolica jest bardzo
          pięknie zagospodarowana i świetnie utrzymana jak na warunki Egipskie. Pełno
          egzotycznej zieleni, czysto i bezpiecznie - "tubylcy z ulicy" nie maja tam
          wstępu. Sklepy są w stylu zachodnim, a sprzedawcy nie są nachalni (jak w
          innych rejonach Egiptu). Między hotelami można przemieszczać się swobodnie -
          nikt nas nie zaczepiał gdy wybraliśmy się na długi spacer i przechodziliśmy
          przez tereny należące do różnych hoteli.


          Hotel Arena Inn jest położony tuż przy brzegu jednej ze sztucznych "lagun" - w
          okolicy hotelu rów z woda - "laguna" ma szerokość około 10-30 metrów. Po
          przeciwnej stronie laguny znajduje się "downtown" czyli centrum handlowe - kilka
          małych "supermarketów" dosyć dobrze zaopatrzonych, oraz sporo mniejszych
          sklepików z pamiątkami, restauracje, dyskoteki kasyno, bank itd...
          Do "downtown" można dostać się tratwą bezpośrednio z hotelu, lub trochę na około
          przez mostek.
          Hotel jest kawałek od morza - na piechotę dojście zajmuje około 20 minut. Można
          też dojechać do plaży darmowym busem z hotelu kursującym co godzinę lub
          motorówką też kursująca co godzinę, ale do motorówki trzeba dojść około pół
          kilometra.

          Plaża jest niezbyt ciekawa - nawet w październiku, po sezonie bywały problemy ze
          znalezieniem wolnych leżaków ( a raczej odrapanych drewnianych prycz). Woda w
          morzu była niezbyt czyta jak na Morze Czerwone - widoczność pod woda około 2-3
          metry. Powodem niezbyt czystej wody jest laguna - podczas przypływów i odpływów
          woda z laguny eroduje te sztuczne cyple i wysepki - stąd lekkie zamulenie wody
          przy plaży. W porównaniu z Bałtykiem to woda jest i tak świetna, ale daleko jej
          do krystalicznej wody z Sharm El Sheik. Przy plaży woda jest bardzo płytka -
          jak jest przypływ to może jest z 50cm a przy odpływie to 0-10 cm. Głębsza woda
          jest dopiero około 400 metrów od brzegu, gdzie zaczyna się rafa - tam jest około
          2-5 metrów - Rafa jest bardzo uboga, prawie martwa - o wiele gorsza niż w Sharm
          El Sheik. Na rafę dochodzi się dłuuuugą 400m kładką. Kładka jest w kiepskim
          stanie i zejście do morza po chwiejącej się drabince nieco ryzykowne.



          Obsługa nie domagała się napiwków (rzecz rzadko spotykana w Egipcie) - Na
          napiwki są wydzielone specjalne skrzyneczki i można dobrowolnie do nich coś
          wrzucić. Jest to wielki plus w porównaniu z innymi hotelami Egipskimi w których
          bagażowy podobno już opłacony przez TRIADĘ nie chciał wyjść z pokoju do póki nie
          dostał kilku euro napiwku ! Obsługa w restauracji bardzo szybka i miła, do
          sprzątania pokoju nie mieliśmy zastrzeżeń. Trochę gorzej było na plaży - bo już
          o 16:30 "beach boy" zaczął nas przeganiać, że już kończy pracę i chce składać
          materace.... Swoją drogą to nie bardzo rozumiem sens codziennego składania i
          rozkładania materacy w klimacie kiedy deszcz nigdy nie pada....


          W hotelu jest jedna restauracja i bar przy basenie. Nie mieliśmy żadnych
          sensacji żołądkowych, więc należy przypuszczać, że jakoś tam dbają o higienę.
          Talerze i widelce wyglądały na czyste (w wielu innych hotelach w Egipcie często
          spotykaliśmy niedomyte naczynia). Jedynie makatki bambusowe układane na obrusach
          wyglądały na mocno zużyte i lepiące się od brudu - no ale one nie miały kontaktu
          z pożywieniem. Restauracja jest dosyć mała, stąd umiarkowane zróżnicowanie
          potraw - nigdy nie było problemu żeby znaleźć dla siebie coś dobrego, ale
          mogłoby być trochę lepiej. Jedzenia dużo, można było przyjść pod koniec obiadu
          czy kolacji i jeszcze ciągle były wszystkie potrawy - w innych hotelach jak nie
          przyszło się na początku to pod koniec już nic nie było do jedzenia a tutaj
          zawsze wychodziło się z pełnym brzuchem. Plusem restauracji był brak
          jakiejkolwiek reglamentacji - w innych hotelach np. kucharz nakładał tylko
          malutki kawałek mięsa, a tutaj można było się najeść do woli. Dobre były
          potrawy bezpośrednio z grilla.
          Jak na warunki egipskie to całkiem porządna restauracja!

          Hotelik jest mały - więc w samym hotelu nie ma miejsca na wiele rozrywek -
          jedynie niewielki basen, mikro plaża przy sztucznej lagunie (tzn rowie z wodą).
          Kameralność hotelu jest atutem dla osób szukających spokoju. Nie było jakiejś
          natarczywej głośnej muzyki - jedynie przy barze w okolicach basenu trochę cichej
          muzyki.

          Hotelik jest mały - więc w samym hotelu nie ma miejsca na wiele rozrywek -
          jedynie niewielki basen, mikro plaża przy sztucznej lagunie (tzn rowie z wodą).
          Kameralność hotelu jest atutem dla osób szukających spokoju. Nie było jakiejś
          natarczywej głośnej muzyki - jedynie przy barze w okolicach basenu trochę cichej
          muzyki.
          Hotelik jest mały - więc w samym hotelu nie ma miejsca na wiele rozrywek -
          jedynie niewielki basen, mikro plaża przy sztucznej lagunie (tzn rowie z wodą).
          Kameralność hotelu jest atutem dla osób szukających spokoju. Nie było jakiejś
          natarczywej głośnej muzyki - jedynie przy barze w okolicach basenu trochę cichej
          muzyki.

          Pokój nie wielki - jakieś 3-4 m, meble dosyć toporne - zabudowane - deski
          malowane na zielono. Posadzka, mały dywanik przy łóżku. TV LG chyba 20" pod
          sufitem z dużą ilością programów (ponad 60) w tym Animal Planet, Cartoon, i
          kilka kanałów filmowych po angielsku. Mały balkonik bez stolika czy krzeseł.
          Lodówka mała, bez zamrażalnika, słabo chłodziła, ale była bardzo cicha - jednak
          nie była bardzo potrzebna bo wszelkie napoje mielismy w opcji All Inclusive.
          Klimatyzacja wyjątkowo hałaśliwa - ciężko było wytrzymać w nocy bez włączania
          klimatyzacji, a z warczącą klimą ciężko było zasnąć. Łóżko "podwójne" dosyć
          wygodne ale jak dla mnie zbyt małe dla 2 osób. Strasznie malutkie poduszki -
          mini-jaśki. Kiepskie światło w pokoju - lampki miały malutkie żarówki
          energooszczedne o mocy 5W - więc w pokoju było dosyć ciemno nawet gdy włączyło
          sie wszystkie dostępne światła. Bateria prysznicowa "oklapnięta" - we własnym
          zakresie "naprawiliśmy" ja papierem i gumą do żucia żeby lała woda po człowieku
          a nie po ścianie. Pokój mieliśmy na parterze i czasami z kanalizacji trochę
          śmierdziało - ale niezbyt mocno - a w łazience był mocny wywiew, więc ewentualne
          zapachy nie przechodziły do pokoju. Drzwi do pokoju nie były zbyt dobrze
          izolowane, wiec gdy ktoś głośno gadał na korytarzu to było mocno słychać - na
          szczęście rzadko zdarzały się takie sytuacje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka