faliszewice
08.02.08, 03:03
W sobotę złożyłem przez internet zamówienie na wakacje w Hilton long beach,
cena 1900zl z Al included + ubezpieczenie i jakaś tam wycieczka gratis.Do
poniedziałku ani słychu ani widu.Wiec dzwonię i pytam przekierowano mnie do
Pani J.A. co ma moje zamówienie ale sorry bo jest awaria w
systemie,przynajmniej potwierdziła dostepność i cenę, obiecał że zaraz sie tym
zajmie i wyśle umowę.Wtorek dalej nic o 13:00 zdwonię, ale bardzo zajenta tak
powiedziała jej koleżanka bo właśnie pisze moją umowę.Środa dalej nic nie
dostałem, to dzwonię, ale jest bardzo zajenta bo z kimś rozmawia, tylko
przekazała że dawno wysłane a jak nie doszł,o to prosi o inny adres, zaraz
podałem i natychmiast wysłałem wiadomość z nowego adresu.Dalej nic bo sie niby
pomyliła w adresie.Czwartek umowa nareszcie doszła ale nowa cena 2069zł nie
wspomnę co miało być gratis i o wyżywieniu nic nie pisze czyli chyba bez.Pytam
czemu te zmiany,odpowiedz;niestety już ceny sie zmieniły, ale na ich stronie
na 10 Lipiec ciągle ta sama cena.Impreza ma być z Selectours.Teraz pytanie do
doświadczonych ,Czy to zbieg okoliczności czy to delikatne skubanie
klienta?Czy to normalna praktyka ,czy raczej ta panienka jest taka.Nie chodzi
o wielkie pieniądze ale nie jest mi przyjemnie jak na żywca jest sie
skubanym.W takim przypadku mogę gogę gdzieś złożyć zażalenie, czy sie cieszyć
że nie jest jeszcze gorzej?Pozdrawiam Zbyszek
Ps.Przynajmniej sie do was wyżalę.Uff! jaka ulga