Dodaj do ulubionych

Rok w Afryce

03.05.05, 12:47
Witam serdecznie.

powoli zbliza sie ten dzien, kiedy bede mogl przeniesc sie do dotychczas mi
blizej nie znanej Afryki, plan jest taki ze chce zostac przynajmniej rok.

co do miejsca to ma byc ciekawe, nie interesuja mnie specjalnie zabytki, (
chociaz od czasu do czasu cos moge zobaczyc ), wszelkie komercyjne safari
odpadaja, polnocna Afryka tez odpada, ma byc czarno i ponuro. ( chociaz moze
nie koniecznie ponuro) wszelka bliskosc plaz mile widziana.

co do finansow to raczej bede musial byc on budget ( ale co to wlasciwie
znaczy w przypadku Afryki ?). wszelkie hotele co maja przynjmniej pol
gwiazdki mnie nie interesuja, jem tez wszystko i pije wszystko co przypomina
piwo.

zastanawiam sie nad Madagaskarem lub Etiopia ( chociaz nie ma plaz), chetnie
posiedzialbym w Kongo, chociaz miejsce od czasu do czasu chetnie bym zmienil.

z gory dziekuje za wszelkie sugestie , rady i porady.

P.S> jak tam jest z dostaniem pracy w szkolach ? ktory kraj jest najlepszy do
znalezienia tego typu pracy ?
Obserwuj wątek
    • paakwezi Pracowalem rok w Afryce 03.05.05, 23:52
      Jezeli jedziesz tak zeby posiedziec i nie znasz nikogo na miejscu to bedziesz
      musial poswiecic duzo energii na zdobycie afrykanskich znajomych. Blad jaki
      poplenia wiekszosc bialych pracujacych w Afryce to ograniczenie kontaktow do
      podobnego sobie grona. Dla Ciebie bedzie to wyjatkowo trudne bez pracy. Co do
      pracy to w calej Afryce subsaharyjskiej (o takiej myslisz jak rozumiem
      wykluczajac kraje Maghrebu i Egipt)to jest nia dosyc trudno zdobyc poniewaz
      obowiazuje a. zelazna zasada - jesli prace moze wykonac tubylec nie jest nam
      potrzebny obcy b. duzy stopien koruppcji. Najbardziej intratne posadki to praca
      biurowa w ONZ za b dobra kase nic nie robisz tylko piszesz raporty. Juz
      przebywanie w obozach uchodzcow warto pozostawic szalonym idealistom z
      wolontariatu. Oczywiscie Ty nie masz takiej mozliwosci (zakladam) poniewaz
      trzeba dobrze znac przyjaciol krolika by taka fuche dostac. No i trzeba jeszcze
      miec dosyc gruba skore by zracjnoalizowac swoja miesieczna pensje 5000 USD za
      pomaganie tym ktorzy zebrza na ulicach miasta w kotrym mieszkasz.
      Sugeruje rowniez na poczatek pozbyc sie przekoanania (tak odczytuje twoje
      zdanie o braku zainteresowania hotelem) ze jak wyladujesz i powiesz pierwszej z
      brzegu osobie ze oto jestes chetny poznac kluture afryki i mozesz u nich
      mieszkac, to ta osoba zaprosi Cie do domu na rok. Zartuje ale warto wiedziec ze
      zycie w Afryce toczy sie jak wszedzie, no moze z kilkoma wyjatkami ale to juz
      inna historia.
      Pytasz o miejsce gdzie warto pojechac a ja mam pytanie w jakim CELU jedziesz do
      Afryki. Dokladna odpowiedz na to pytanie da ci liste krajow gdzie warto
      pojechac. Gdzie wg mnie nie warto z prozaicznej przyczyny braku bezpieczenstwa
      to: Nigeria, Sierra Leone, Cote D'Ivoire, Angola, Zaire, Zim. Na podstawie
      wlasnych doswiadczen na pewno polecam Kenie i Tanzanie. W Kenii troche latwiej
      o kontakt po angielsku.
      Co do Afrykanskiego budzetu to musisz miec sporo pieniedzy. Pamietaj biali nie
      mieszkaja tam gdzie czarni. Swiat z ksiazek Kapuscinskiego juz nie istnieje.
      Czasy wielkiej radosci niepodleglosciowej kiedy nowi liderzy jeszcze nie
      zdazyli sie sku...ć dla pieniedzy juz dawno minely. Bedziesz wiec mieszkal w
      dobrych dzielnicach, lub dobrych hotelach. Mysle ze rok w hotelu dla
      backpackers to raczej przesada. Afryka w dniu dzisiejszym ma wielkie aspiracje
      byc tam gdzie Europa i Ameryka Polnocna i przezywa wielka frustracje bo w glebi
      duszy wie ze stacza sie po rowni pochylej. A zatem Twoje kryterium ponurosci
      bedzie spelnione w kazdym z krajow - wystarczy tylko regularnie czytac prace na
      poczatek polecam Daily Nation z Nairobi - www.nationaudio.com.

      Afryka to tez miejsce magiczne dlatego wracaj po roku - ludzie ktorzy zostaja
      dluzej niz dwa lata albo nie wracaja nigdy, albo tylko fizycznie bo dusza juz
      zostaja tam gdzie ziemia czerwona, przejmujaca przyroda i fascynujacy ludzie.
      Zadaj konkretne pytania to chetnie odpowiem
      • migueluski Re: Pracowalem rok w Afryce 04.05.05, 12:41
        Bardzo Ci dziekje za b. ciekawie napisana odpowiedz.

        ze mna to jest tak, mieszkalem ponad 6 lat w ameryce lacinskiej, teraz od ponad
        dwoch lat jestem w azji ( i mam tego serdecznie dosyc). czuje ze brakuje mi
        doswiadczenia z afryki ( bylem tylko krotko w egipcie ). mieszkam troche tu
        troche tam, i od czasu do czasu pracuje w szkolach itp.

        rozgladam sie dookola i wiem ze swiat jest troche innny niz wiekszosci osob to
        sie wydaje.

        nie mam konkretnego planu , gdzie chce pojechac ani nie wiem co chce
        zobaczyc , ma to byc cos innego.

        dzielnice dla bialych w zim. czy rpa nie specjalnie mnie interesuja, co do
        bezpieczenstwa to nie wpadam w panike ( mieszkalem ponad rok w kolumbii).

        co do pieniedzy to mysle ze moze na rok mi wystarczy ale dobrze by bylo , gdy
        cokolwiek wpadlo dodatkowego. mysle ze z czasem poznaje sie tych "odpowiednich"
        ludzi i mozna cos znalezc.
        od 8 lat mojego blakania sie zawsze spadalem na cztery lapy :)

        ten rok to nie musi byc dokladnei 12 miesiecy , to moga byc 24 lub 36
        miesiace, byel bylo ciekawie.

        8 lat temu jechalem do mexyku z one way ticket i 800 usd w kieszenie z
        zamiarem zostania przez rok i ozenienia sie na plazy w Acapulco :)
        zostalem 3 lata no i prawie sie ozenilem. :)
        pzdr
        m
    • lulu20 Re: Rok w Afryce 05.05.05, 13:34
      Ale fajnie masz ze tak sobie jezdzisz tu i tam
      Ale zastanawia mnie (wiesz, taka zwykla ciekawosc) z czego zyjesz. Dysponujesz
      jakims mega spadkiem, czy jakas dodatkowa dzialalnosc w Kolumbii ;) ...
      Bo tak z uczenia w szkole, to kiepsko wyzyc, czy nie?

      ps. Nie polecam Etiopii. Nawet 1 metra na ulicy nie mozna przejsc spokojnie,
      nie bedac zaczepionym przez kogos.
      A zycie hipisa mozna spokojnie wiesc np. na Zanzibarze, ale ja wiem czy rok
      mozna patrzec na Ocean?
      Pozdrawiam
      • lulu20 Re: Rok w Afryce 05.05.05, 13:38
        Acha, nie zgadzam sie z paakwezi ze biali musza miszkac w dzielnicy dla
        bialych. Jest wiele hotelikow gdzie miszkaja sami czarni, albo sami hinduso-
        muzulmanie np. w Mombasie. Ale nawet tam za jedna noc trzeba zaplacic ok.3
        dolarow.
        • paakwezi Re: Rok w Afryce 05.05.05, 16:10
          Oczywiscie biali NIE MUSZA mieszkac (uzywam tego czasownika w angielskim
          znaczeniu live a nie stay czyli zatrzymac sie) w lepszych dzielnicach:-) sam
          znam kilku takich korzy sami mieszkali (live) np pod Nairobi w wiosce z samymi
          Afrykanczykami czy tez w najdalszych zakatkach Eastlands w NBI; w Mombasie
          miasto nie ma innych hoteli niz lokalne (czyli nie nalezace do nadmorskich
          gett) wiec zatrzymuja sie tam wylacznie Afrykanczycy czyli Kenijczycy (z
          jednego z 47 plemion), hindusi, muzulmanie i zadziej KC (czyli Kenyan Cowboys)
          potomkowie kolonialni.
          Poza tym nie ma w tej chwili dzielnic dla bialych, czasy kiedy afrykanczycy
          musieli sie legitymowac by wejsc do centrum NBI czy innych miast Afryki juz
          minely. Chodzi natomiast o to ze podobnie jak w np: Azji i Ameryce Srodkowej
          bialy jest bialy, wyroznia sie z tlumu, gdziekolwiek nie pojdzie zawsze bedzie
          bialym, zawsze roznym od innych, zawsze innym.
          Wydaje sie natomiast odrobine nierozsadne mieszkanie w tych obszarach miast
          gdzie to wyroznianie sie moze narobic sporo klopotow z utrata zycia wlacznie,
          szczegolnie jesli sie nikogo w okol nie zna.

          Dla milosnikow mocnych wrazen i calkowitej "integracji" z lokalna spolecznoscia
          polecam nocna wycieczke do Kibera Slum. Mozna tam tez dosyc tanio wynajac
          kwatere, tylko 500 szyli na miesiac to raptem 8 usd. Ze nie ma bierzacej wody,
          ze noca slychac awantury i krzyki, ze ranek odkrywa martwe ciala - pozostalosci
          nocnych burd. To przeciez nie szkodzi. Grunt to zaciagnac sie "pradziwym"
          afrykanskim klimatem. We wszystkim trzeba troche rownowagi bo sie mozna
          przewrocic i nawet, choc to podobno nie mozliwe, spasc z dywanu:-)

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka