Dodaj do ulubionych

Sharm - właśnie wróciłam :-) (długie)

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.03, 18:35
Witam!
Ponieważ przed wyjazdem korzystałam z rad zamieszczonych na forum - uznałam,
że należałoby podzielić się świeżo zdobytymi doświadczeniami i w kilku
słowach podsumować wyjazd.
Generalnie – wróciłam zachwycona – i już się zastanawiam, kiedy wyjazd
powtórzyć J

Ale po kolei:

BIURO:
Jechałam z OASIS TOURS. Hotel Royal Paradise Resort w Sharm El Sheikh.
Ofertę Oasisa wybrałam ze względu na dobrą cenę – 2 tygodnie z tzw soft AI
kosztowały 2380 zł – podczas gdy analogiczna oferta z EXIMU – tyle że HB –
2350 zł. Z biura jestem zadowolona – choć na początku był mały zgrzyt: mimo
że wycieczkę kupiłam ok. 3-4 tygodni wcześniej – na 3 dni przed wylotem
poinformowano mnie o zmianie hotelu na Gardenia Palaza. Delikatnie rzecz
ujmując „zdenerwowałam się” (chciałam hotel przy plaży, z ładnymi rafami – a
Gardenia jest ok. 1,5 km od plaży) – ale kilka telefonów do biura
pośredniczącego w zakupie i do warszawskiej siedziby Oasisa poskutkowało
cofnięciem zmiany. Na miejscu okazało się, że jako jedyni turyści Oasisa
trafiliśmy do Royal Paradise.

PRZELOT:
Lecieliśmy liniami LUXOR AIR – cóż, przeżycie z gatunku „pouczających”. Jeśli
ktoś narzeka na LOT – radzę przelot z Luxorem ;-) Punktualność – żadna. W
jedna strona opóźnienie 0,5 godziny, w drugą – 1,5 godziny. Komfort – żaden.
Problemem było nawet zmieszczenie nóg pomiędzy fotelami. Klima (nawiewy)
działała jak chciała – tj. przy niektórych miejscach aż świszczała a gdzie
indziej nawet podmuchu. Czystość – brrr. Wystarczy wspomnieć, że woń toalet
skutecznie zniechęcała nawet do umycia rąk.

HOTEL:
Do hotelu dotarliśmy ok. 3ej nad ranem. Szybciutkie zakwaterowanie – i
pierwsza miła
niespodzianka: w pokoju czekała na nas kolacja: pieczywo, wędliny, ser,
warzywa, ciasta, owoce itp. Jak nas pożnij poinformowano – kolację zamówił
dla nas OASIS i jest to powszechny zwyczaj w tym biurze.

Rano – wielkie oglądanie hotelu. Nam akurat bardzo się spodobał.
Budynki dwupoziomowe wkomponowane w cudny, kolorowy ogród, dwa baseny sporej
wielkości. Pokoje może nie porażają luksusem – ale jest wszystko, co
potrzebne – nawet TVN w telewizorze ;-). Czysto – choć oczywiście egipskie
sprzątanie różni się od polskiego ;-) My mieszkaliśmy w budynku głównym – z
pokoju mieliśmy widok na basen i morze. Ogólnie – z wyboru hoteku jestem
naprawdę zadowolona – i dziwią mnie negatywne opinie, które czytałam o nim na
forum. Coż – może po sezonie się poprawili?

JEDZONKO:
Zagadkowe soft AI – jak okazało się na miejscu to dziennie: 4 napoje typu
Fanta, Cola, woda mineralna itp. na osobę, 1 butelka piwa, lampka wina – i
oczywiście 3 posiłki w ciągu dnia śniadanie, lunch, kolacja. Na napoje, piwo
i ino dostaje się karteczki – które można dowolnie wykorzystać w trakcie
wyjazdu (niekoniecznie np. 4 cole dziennie – można jednego dnia wziąć 1 a
kiedy indziej 7). Dla mnie to soft AI w zupełności wystarczyło – nie
dokupowałam nic na miejscy – a nawet przeciwnie – część kartek podarowaliśmy
poznanym w hotelu znajomym którzy przyjechali z EXIMEM.
Ze śniadań, lunchów i kolacji – byliśmy bardzo zadowoleni. Jedzenia było
naprawdę duuuuuużo, było urozmaicone i smaczne. Nie wchodząc w szczegóły –
obydwoje przytyliśmy na tym egipskim wikcie ;-)
Jadalnie – przestronna i czysta. Czytałam o jakichś zastrzeżeniach co do
czystości obrusów – ale ja się z niczym takim nie spotkałam.
PLAŻA, MORZE, RAFA:
To jest właśnie najmocniejsza strona hotelu Royal Paradise. Plaża –
podzielona na kilka części całkiem przyjemna i czysta. Jedyne zaskoczenie
(zwłaszcza po lekturze Forum) to ilość kobiet opalających się topless: mniej
więcej 60 % ogółu! I niech nikt nie krzyczy, że to tylko niebywałe w świecie
Polki ;-) – bo to nieprawda: Włoszki, Niemki, Czeszki/Słowaczki (nie
odróżniam języka), Rosjanki. Zdziwienie tym większe, że ja w „kompletnym”
kostiumie ;-) czułam się nieswojo gdy wchodziłam do wody obok ubranej od stóp
do głów Egipcjanki i jej „karcącego” wzroku.
Wejście do wody po betonowym molo – a dalej: CUDNA RAFA! Opisać się tego nie
da: w każdym razie w ciągu 14 dni oglądanie podwodnego życia nie straciło nic
na atrakcyjności. Kolorowe ryby różnych rozmiarów, kolarowce... Oj –
chciałoby się nie wychodzić z wody J. Ludzi nie było zbyt dużo – więc
snorkowanie odbywało się w komfortowych warunkach – można było dopłynąć z
jednej strony do hotelu Grand Sharm – a z drugiej do Hilton Waterfalls i
dalej (sporo!) do Fanary.


To by było chyba na tyle – tego szybkiego podsumowanie (ciągle nie odespałam
przedwczorajszego lotu). Jeśli macie jakieś pytania – chętnie odpowiem.
Obserwuj wątek
    • pc_maniac Re: Sharm - właśnie wróciłam :-) (długie) 18.10.03, 21:00
      Mam prośbę, czy możesz opisać hotel w którym byłaś w dziale:

      EGIPT-HOTELE (opinie turystów)

      Oraz swoje odczucia z pobytu w nim?
      • Gość: Tomecki Re: Sharm - właśnie wróciłam :-) (długie) IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.10.03, 13:14
        No i co Adolfie pc_maniaczku? Wiekszosc kobiet opalala sie topless. I nikt sie
        tym nie oburzal ani nie robil z tego afery. Lyso Ci teraz koltunie jeden?
        • Gość: Olesia Do Tomecki IP: odrodzenia:* / 10.50.66.* 19.10.03, 13:20
          Tomecki, opanuj sie!Emocje Cie ponosza.Troche wiecej kultury.Zazyj Neospasminke
          i poczytaj Sawoir vivre!!!Na pewno bedzie Ci lepiej.Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka