new_heart
13.02.09, 13:02
Czy przeżyłyście kiedykolwiek w swoim życiu 4 miesiące walki i paniki
wewnętrznej bo wydawało Wam się , że spotkałyście tego jednego , jedynego ? A
to było tak ...
Dobrze się rozmawiało , choć zupełnie o pierdołach ... Po czym on pokazuje
mi Kair nocą ... Romantycznie, yeah ... Nic nas nie łączy , nie ma żadnego
pocałunku , żadnej dyskusji o sexie - absolutnie . Należę do osób szanujących
się do szpiku kości i nie wyobrażam sobie jechać na wycieczkę , by się bzykać
... W każdym razie na odchodne jeszcze rozmawiamy i wtedy właśnie on łapie
mnie za rękę i patrzy głęboko w oczy ... Wyglądało to na coś raczej bardzo
hipnotycznego ... Być może wiecie o czym mówię , być może nie ... ;-)Wtedy nie
zdawałam sobie z tego sprawy , ale jakoś tej samej nocy zaczęłam o nim myśleć
silniej i silniej , a serce drgało tak jak w stanie zakochania. Nigdy się tak
szybko nie zakochuję i gwarantuję Wam , że on ten stan we mnie wywołał...
To tak zwana "magia" ;-)
Wiecie coś na ten temat ? Macie jakieś doświadczenia ?