iasko
16.03.09, 17:03
Zdegustowany jestem organizacją wyjazdów (a raczej jej brakiem) do Sharm el
Sheikh organizowanych przez bp Nowa Itaka.
Takiego partactwa jeszcze nie widziałem (to był mój 11 wyjazd).
Najlepszym przekrętem to było, że wyjazdy 3 dniowe (słownie trzy noclegi) były
sprzedawane przez Itakę jako 6 dniowe. I to wcale w nie małej cenie bo 1800 zł
HB za np. hotel Oriental Tivoli w Naama Bay. Kto kupował przez internet
dowiedział się o tym dopiero po zakupie. Firma liczyła bowiem tak:
środa 22:`15 wylot – 1. dzień
czwartek 6:00 transfer do hotelu – 2. dzień
piątek, sobota, 3,4 dzień
niedziela z hotelu wyrzucają o 11:15 – 5 dzień
(BRAK NOCLEGU!!!!)
poniedziałek wylot z Sharm 3:15 – 6 dzień
To tylko 3 noclegi !!!
Proszę zwrócić uwagę że bagaż należy wynieść z pokoju 11:15 i mamy 16 godzin
bez dachu nad głową, jedzenia, prysznica nawet pozbawieni dostępu do plaży.
Rezydent na spotkaniu organizacyjnym twierdził że np nie ma problemu aby
przenieść kolację na porę lunchu (tj. np na 12:00 wystarczy zgłosić w
recepcji) a jednocześnie Itaka nie wysiliła aby przenieść kolację z pierwszego
dnia (która przepadła) na ostatni dzień. I tak podróżni zostali bez jedzenia.
Rezydent-oszust twierdził również, że możliwe jest oficjalne przedłużenie
pokoju w ostatni dzień (za 30 USD) lub za łapówkę (~10 USD). On jednak tego
nie może zrobić bo jest oficjalnym przedstawicielem. Prawda była jednak inna.
Za przedłużenie pokoju do 18:00 (bez jedzenia) 50 USD, do 24:00 (z kolacją)
100 USD. Nie ma żadnego, pokoju socjalnego żeby się przebrać czy wziąć
prysznic (jak dalej twierdził rezydent) ani nawet pokoju na bagaże (bagaże
stoją na podwórku pod budynkiem recepcji – ciekawe co by było gdyby go ktoś
ukradł). Dodatkowo po opuszczeniu pokoju nie ma wstępu na plażę! Żądają 30
funtów od osoby (20 zł). Rezydent przezorne nie pojawił się w ostatnich dwóch
dniach w hotelu ani na lotnisku. PRZESTRZEGAM przed biurem które tak traktuje
swojego klienta.
Podobnie było na lotnisku w SSH podczas przylotu.
Samolot cypryjskiego przewoźnika przybył do SSH o 3 w nocy. Oprócz polskich
turystów na lotnisku nie było nikogo. Pojawił się arab z tabliczką Itaki
rozdał ulotki i uciekł. Ulotki zawierały jedno zdanie, że osoby nie
korzystające z wycieczek fakultatywnych do Kairu, Luxoru i Kolorowego Kanionu
nie są zobowiązane do wykupienia wizy.
I się zaczęło:
Samolot którym przylecieliśmy nie był egipski więc stewardesa nie rozdawała
wniosków o wizę. Część osób skierowała się więc bezpośrednio do odprawy
paszportowej, gdzie siedzący na krzesełku policjant (nie mówiący w żadnym
europejskim języku) oczywiście odmówił przeprowadzenia odprawy. W tym czasie
otworzono dwa okienka wizowe do których podeszła część osób a pozostała
miotała się po lotnisku usiłując uzyskać informację czy np. na wyjazdy do Ras
Mohamad lub klasztoru św. Katarzyny potrzebne są wizy czy nie. Zdania były
podzielone. Inni znowu nie wiedzieli czy jak nie chcą wykupywać wiz to
zmuszeni są wypełniać wnioski wizowe (któraś z „dobrze poinformowanych”
turystek twierdziła że nie ma tego od dwóch lat (i ewentualnie jak), część nie
miała długopisów, część nie wiedziała co zrobić jeśli nie chcą wizy itd.) W
końcu arab z okienka zdenerwował się powstałym bałaganem i zapędził wszystkich
w kolejkę do okienka wizowego. Część osób dla świętego spokoju wykupiła wizę
(a widziałem nawet takich co ją wykupiła a potem odstępowała innym). Chaos
totalny. Tym co zdecydowali się na wizę w okienku zabierali wouchery, które
potem trafiły do rezydentów, którzy w autobusach mieli pobierać opłaty za te
wizy. Kilka osób ich nie miała bo twierdziła że zabrała je przedstawicielka
Itaki w Warszawie. Część busów i autobusów które skompletowały się wcześniej
odjechała do swoich hoteli a na lotnisku zostali wysłannicy Itaki z ich
woucherami, o które z kolei proszono w hotelu itd. KRÓTKO MÓWIĄC 3 GODZINNY
BAŁAGAN I ZERO INFORMACJI. A wystarczyło tylko troszkę więcej dopisać w
ulotce.
Sam hotel piękny architektonicznie, czyściutki i nowy (3 baseny – jeden z
urządzeniami do podgrzewania wody i z darmowym silnym jacuzi, wygodne darmowe
leżaki) dobrze położony (150 m od promenady) z piaszczystą szeroką plażą (z
dostateczną o każdej porze ilością darmowych leżaków, parasoli i ręczników) i
z rafami (ale w sporej odległości od brzegu) z możliwością zakupu wszystkich
morskich sportów i wycieczek (lądowych też), np glassboat 10 USD dziecko 5USD.
Wejścia do pokoi z zewnątrz. Ja miałem widok na fontannę-wodospad. Większość
ma balkoniki. Jedzenie dobre. Obsługa angielskojęzyczna. Jak kogoś coś
interesuje to pytać. Hotel polecam. Dobre 4*.