Gość: aga
IP: *.chello.pl
21 lat temu
Kilkanaście lat temu, na poczatku naszego małżeństwa teściowa zrobiła nam -
mężowi i w mniejszym stopniu mnie straszną krzywdę. Nigdy wprost tego nie
powiedziała, ale wiem, że zdawała sobie sprawę z tego, że zrobiła coś
strasznego! Czas leczy rany, minęła moja nienawiść, ale pozostał żal.Do dziś
nie potrafię byc dla niej miła, nie umiem wskrzesić ani odrobiny życzliwości.
Choć mieszkamy w jednym mieście widujemy się rzadko. Mąż nie kontaktuje się z
matką z własnej woli.
Chciałam wyciągnąć do niej rękę na zgodę, wyjaśnić i może naprawić stosunki,
ale nie potrafię. Irytuje mnie jej widok, głos, ruchy- wszystko co się z nią
wiąże.Chciałabym żyć z nia w miare poprawnie, ale każdy kontakt to złosliwa
uwaga z mojej strony.
Co robic, bo racjonalnie nie portafię się przełamać?