matigos
19 lat temu
Mam 40 lat i przezyłam 20 lat w zwiazku małzenskim przy czym nigdy wczesniej
nie przezylam orgazmu pochwowego.Moj maz zawsze twierdzil ze mam zaburzenia
seksualne i powinnam udac sie do seksuologa czego ja nigdy nie zrobilam . Po
rozwodzie z mezem poznalam kogos i pierwszy raz w zyciu udalo mi sie wkoncu
przezyc cos naprawde pieknego potem drugi i trzeci i tak wlasciwie stale z
tym męzczyzna . Zastanawiam sie dlaczego nie moglam przezywac tego z wlasnym
mezem przeciez bardzo dobrze znalismy sie w lozku i nic absolutnie nas nie
krepowalo bylismy wrecz otwarci na wszystko ale i tak nic z tego. Moj problem
to taki ze jak zerwalam z tym mezczyzna z ktorym bylo mi tak dobrze to znowu
nie moge doznawac pochwowych orgazmow ,od czego to zalezy ,czy tylko on
jeden mogl mi dac tyle zadowolenia i nie ma juz nikogo takiego .Moze to
jakies silne bioprady.Zaznaczyc tu chce ze mam ogromna ochote na sex i nie
mam kplopotu z dojsciem do orgazmu lechtaczkowo a jezeli chodzi o pochwe to
najlepiej robie to sobie sama lub musze stymulowac stosunek z partnerem
wedlug mojego rytmu przyczym jemu to sie bardzo nie podoba bo twierdzi ze
robie to tylko pod siebie .Od czego tak naprawde zalezy doznanie orgazmu
pochwowego.Prosze o rade