Dodaj do ulubionych

Przeszczepy narządów - vademecum dawcy

IP: 198.28.69.* 19 lat temu
oswiadczenie woli. A nie można zamieścic w linku do wydrukowania tego
oświadczenia?
W jakim celu mam podawać swój prywatny adres?
Obserwuj wątek
    • Gość: atx Re: Przeszczepy narządów - vademecum dawcy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19 lat temu
      Prosze bardzo.
      www.przeszczep.pl/pdf/oswiadczenie_woli_www.pdf
      • tetlian Re: Przeszczepy narządów - vademecum dawcy 19 lat temu
        Ja nie potrafię orzec czy przeznaczyłbym narządy do przeszczepu, dlatego, że
        przeraża mnie myśl o tym że kiedyś może mnie nie być. Nie dopuszczam do siebie
        myśli, że w przyszłości mógłbym umrzeć, tak więc trudno mi mówić o czymś co
        działoby się po mojej śmierci.
        • nikodem_73 Re: Przeszczepy narządów - vademecum dawcy 19 lat temu
          A nie sądzisz, że jak już umrzesz to generalnie będzie Ci obojętne co się stanie
          z Twoimi organami?
          • tetlian Re: Przeszczepy narządów - vademecum dawcy 19 lat temu
            > A nie sądzisz, że jak już umrzesz to generalnie będzie Ci obojętne co się stani
            > e
            > z Twoimi organami?

            Sądzę. Nawet nie obojętne, bo do obojętności wymagana byłaby świadomość, której
            po śmierci by nie było. Ale jak pisałem, ja nie zakładam, że umrę. I nie chcę w
            ten sposób myśleć. Zrobię wszystko co możliwe (jeśli w przyszłości nauka na to
            pozwoli), żeby móc żyć wiecznie.
    • khaed Przeszczepy narządów - vademecum dawcy 19 lat temu
      www.przeszczep.pl/pdf/oswiadczenie_woli_www.pdf - a wystarczy ruszyc
      glowa ... ;]
      • kabja Re: Przeszczepy narządów - vademecum dawcy 19 lat temu
        Sciągnęłam ten formularz,ale nie chce mi się otworzyć :-(
        • khaed Re: Przeszczepy narządów - vademecum dawcy 19 lat temu
          Musisz miec program Acrobat Reader, bo plik jest w formacie pdf. Mozna go pobrac
          bezplatnie stad - www.adobe.com/products/acrobat/readstep2.html
          • pszeszczep666 Re: Przeszczepy narządów - vademecum dawcy 19 lat temu
            każdy kto podpisuje takie oswiadczenie ze względów światopoglądowych, co szanuje, powinien być jednak automatycznie pozbawiany prawa do otrzymania przeszczepu. to chyba uczciwe:

            nie jesteś dawca nie będziesz biorcą.

            zastanawiałem się nad takim rozwiązaniem i chociaz jest dramatyczne to w moim odczuciu nie łamie zasad współzycia społecznego i norm etyki.
            • pszeszczep666 Re: Przeszczepy narządów - vademecum dawcy 19 lat temu
              korekta: oczywiście chodzi o nie podpisanie oświadczenia
    • Gość: młody nie oddam! IP: 213.199.198.* 19 lat temu
      nie oddam swojej 21- letniej "niepijącej" wątroby alkoholikowi
      nie oddam swoich nie palących płuc, kolesiowi co na własne życzenie powoli się
      zabijał
      nic mnie nie obchodzi jego rodzina
      moje organy nie uratują życia dziecku bo sie w małym ciałku niestety nie
      zmieszczą
      i to w gruncie tyle
      • Gość: eptesicus wytłumacz mi jedno - przecież i tak zgnije IP: *.biology.univ.gda.pl 19 lat temu
        po co ci te podroby, jak już nie będziesz żył? Po cholerę wątroba trupowi? Po
        cholerę serce trupowi?
        • Gość: Yokk [...] IP: *.aster.pl 19 lat temu
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • Gość: pether_23 Gratuluję porównania. Jesteś debilem? IP: *.ghnet.pl 19 lat temu
      • wenussa Re: nie oddam! 19 lat temu
        Kurcze,chyba masz racje,ale to tak trudny temat,że nie wiem,jeszcze pomyśle...
        Moi rodzice palili przez 16 lat i od 20 już nie palą..
        • Gość: syrene A ja oddam IP: *.adsl.inetia.pl 19 lat temu
          Rodzicowi też byś żałował? Nawet jeśli palił?
          Każdy z nas kiedyś tam popalał i popijał, a choroby płuc czy wątroby to nie
          tylko wynik palenia czy picia :/
          • Gość: PiJaK Re: ja też oddam IP: *.eimg.pl 19 lat temu
            Ja też oddam, pod warunkiem, że się będzie do czegoś jeszcze nadawało.
            Nie widzę powodów, żeby komukolwiek odmawiać pomocy, jeżeli jej potrzebuje.
            Czy jak zobaczysz wypadek drogowy to też najpierw się będziesz zastanawiał,
            czy to "porządny" człowiek, a dopiero potem udzielał pomocy?
            Po za tym skąd wiesz, że osoba, której przeszczepią twoje narządy, będzie
            odtąd żyła przykładnie?
      • turzyca Re: nie oddam! 19 lat temu
        A mozesz oddac swoja niepijaca watrobe licealiscie, ktory jako dziecko zostal
        zakazony wirusowym zapaleniem watroby i teraz zaczyna umierac? A moze Twoja
        watrobe podzielic na platy i przeszczepic dwojgu dzieciom? Da sie.
        Mozesz oddac swoje nerki studentce, u ktorej nagle nerki odmowily wspolpracy?
        Znam taka, czeka na przeszczep jak na zbawienie, bez niego nie przezyje.
        Mozesz oddac swoje pluca osobie chorej na mukowiscydoze? Bez nowych za kilka lat
        powoli sie udusi. Ostatnio zmarla tak gwiazda francuskiej piosenki -
        dwudziestoparoletni chlopak nie doczekal przeszczepu.
        Mozesz oddac swoje serce osobie, ktora nie doleczyla grypy, bo dzieci, maz,
        praca, nie ma czasu na lezenie, a teraz nie moze za bardzo wstac z lozka?
        Zabezpieczysz dzieci przed sieroctwem.

        Nie wszystkimi swoimi organami mozesz uratowac dzieci, ale wielu dzieciom mozesz
        uratowac rodzicow, dziadkow, rodzenstwo. Moim zdaniem warto. Tym bardziej, ze
        jesli teraz zgine, to moje organy trafia do kubla na smieci zwanego trumna.
        Niech jeszcze ktos dzieki temu, co dla mnie bedzie juz odpadkiem, przezyje
        wielka radosc.
        • Gość: młody Re: nie oddam! IP: 213.199.198.* 19 lat temu
          zostałem zakażony WZB typu B w szpitalu na Banacha kiedy miałem rok i 4
          miesiące (protestujcie lekarze) i po tym się nie umiera, najwyżej się nie
          pije... (chyba wyklucza mnie to jako dawcę)

          czy moją winą jest brak w tym kraju badań prematalnych pozwalających wykryć
          poważne choroby w łonie matki i pozwolenia na aborcję, nie doprowadzając do
          powstania życia skazanego na przedwczesną śmierć i bardzo bolesnych doznań?

          nie wiem, może kiedyś zmienię zdanie, mam 21 lat, nie mam betonowych poglądów
          • Gość: zaba Re: nie oddam! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19 lat temu
            Jesli masz 21 lat, to w momencie w ktorym zostales zarazony nie bylo jeszcze w
            Polsce obowiazkowych jednorazowych igiel, a prawidlowa sterylizacja w wysokiej
            temperaturze (autoklaw - tak sterylizowano igly) nie zabija wirusa WZW B.
            Obowiazkowa i w pelni dostepna jednorazowka to jakies 17 - 18 lat temu.
            Za to czepne sie czego innego. Banacha - to szpital dla doroslych, nie bylo tam
            ani poradni, ani oddzialu dla malych dzieci. Jakim cudem zostales wiec tam
            zarazony ??
            • Gość: młody Re: nie oddam! IP: 213.199.198.* 19 lat temu
              przepraszam, na Wolskiej

              nie mieszkam w Wa-wie więc musiałem zasiągnąć wiedzy od mamy
          • Gość: turzyca Re: nie oddam! IP: *.acn.waw.pl 19 lat temu
            Z WZW B mozna zyc. WZW C jest duzo bardziej agresywna i czesto doprowadza do
            marskosci watroby.

            Z mukowiscydoza jest rosyjska ruletka, bo zaleznie od skali mozna z nia zyc
            dlugo albo umrzec mlodo. Testami genetycznymi wykrywana jest od kilku zaledwie
            lat, wiec ludzie bedacy w Twoim wieku, w zadnym kraju na swiecie, nie mogli
            zostac zdiagnozowani przed narodzinami.


            Nie zmienia to faktu, ze nie wiem dlaczego upierasz sie jak pies ogrodnika, ze
            organow nie oddasz.




            PS Co do "protestujcie lekarze" to poskarz sie na wlasna mamusie. Mamusie
            dbajace o bezpieczenstwo swoich dzieci mogly domoc sie od szpitala uzywania
            igiel i strzykawek jednorazowych, o ile takie dostarczyly. Mojej sie chcialo,
            Twojej nie.
        • Gość: UWAGA Uwaga młodzi, zdrowi, z wartościowym ciałem! IP: *.chello.pl 19 lat temu
          Nie sądzicie, że im leszy stan zdrowia, wysportowania, wartości młodego
          człowieka, tym większa pokusa dla transplantologa (a konkretnie - kolegi
          transplantologa - dostarczyciela świeżutkich organów), żeby zakwalifikować
          młodego pechowca w śpiączce jako eleganckie zwłoki? Wiecie, jak rozdrapują
          lotników po wypadkach?
          Moja rada: Zgłosić protest w Centralnym Rejestrze Sprzeciwów i kazać sobie na
          piersiach wytatuować: "ZGŁOSZENIE NR.4123 w Centralnym Rejestrze Sprzeciwów".
          Może to Wam przedłużyć życie!
          Myślicie, że takiego motywu nie ma w przypadku dr. G.?!
          • Gość: iffa4 Re: Uwaga młodzi, zdrowi, z wartościowym ciałem! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19 lat temu
            Jestem kolezanka transplantologa - anestezjologiem, co stwierdza smierc mozgu i
            kwalifikuje dawcow.
            Zgodze sie, ze im bardziej 'zdrowe' organy dawcy, tym bardziej sie cieszymy, bo
            wieksza jest szansa na dlugoletnie przezycie biorcy. Nie ma tu nic do gadania
            wysportowanie czy ogolny wyglad ciala - liczy sie stan narzadow.
            Ale co ty sobie wyobrazasz - ze stoje nad chorymi w spiaczce i mysle 'ten
            dobry, ten zly, tego dobic' ?????????
            Pobieranie ogranow, jak zadna inna procedura medyczna w Polsce, jest obwarowana
            superdokladnymi przepisami, mowiacymi krok po kroku, co nalezy zrobic. Wypelnia
            sie rozne protokoly, dziala sie komisyjnie wg ustawy.
            Nic nie musisz tatuowac na piersi - pierwszym krokiem przy podejrzeniu smierci
            pnia mozgu jest sprawdzenie w Centralnym Rejestrze Sprzeciwow, czy dany
            czlowiek nie zglosil sprzeciwu.
            Okreslany przez ciebie 'pechowiec' nie dlatego ma pecha, ze beda pobrane z jego
            ciala organy; pecha ma - bo ulegl wypadkowi, bo pekl mu tetniak w glowie itp.
            itd.
            I w tym pechu jego cialo moze uratowac jeszcze pare innych osob.
            Czy odstapienie od pobrania narzadow moze przedluzyc zycie? Jesli 'zyciem'
            nazywasz wentylacje zwlok z martwym mozgiem przez pare dni, podtrzymywanie
            pracy serca lekami - to tak. Tyle tylko ze w akcie zgonu bedzie wpisana data o
            pare dni pozniejsza.
            Smierc pnia mozgu jest zjawiskiem nieodwracalnym.
            • Gość: orient Re: Uwaga młodzi, zdrowi, z wartościowym ciałem! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19 lat temu
              > Smierc pnia mozgu jest zjawiskiem nieodwracalnym.

              Skąd ta pewność? Nieodwracalnym, czy dotychczas nie zaobserwowano odwracalności?
              Sorry, swojego czasu z nudów czytałem "Lancet" i byłem przerażony z jak
              niewielkiej ilości przypadków lekarze wysnuwają uogólniające wnioski. Nie jest
              tak, że a priori skazujecie takich ludzi na śmierć przyjmując, że śmierć pnia
              mózgu jest nieodwracalna i _na_pewno_ nic się nie da już ani w przyszłości na to
              zaradzić. Przypominam, ze jeszcze niewiele ponad 100 lat (a może nawet mniej)
              chowano ludzi w letargu, bo "śmierć jest nieodwracalna". Nie biło serce, nie
              oddychał - to do piachu.
              Jeżeli chodzi o przeszczepy, to jestem przeciwnikiem. Nie dlatego abym uważał,
              ze jest mi ciało potrzebne po śmierci. Wręcz przeciwnie - możecie przerobić je
              na karmę dla psów jeśli wola. Uważam, że w kraju w którym 30% dzieci jest
              niedożywionych przeszczepy są ekstrawagancją. I to bardzo dużą ekstrawagancją.
              Te pieniądze powinny pójść na profilaktykę. Nie jest to takie spektakularne, nie
              można pokazać w TV uratowanego człowieka ale tak naprawdę więcej się tych żyć
              ratuje.
              • iffa4 smierc pnia 19 lat temu
                Jezeli pien mozgu umiera - tzn. ze nie ma przeplywu krwi przez mozg, czynnosci
                elektrycznej itp. Nie ma czynnosci oddechowej, reakcji na bodzce, bardzo czesto
                sa zaburzenia elektrolitowe, spadki cisnienia itp. itd. Mozg na sekcji zwlok
                wyglada jak budyn waniliowy.
                Wg wspolczesnej medycyny jest to zjawisko nieodwracalne.
                Moze za 200 lat znajdzie sie sposob, zeby takiego czlowieka wskrzesic.
                Ale i tak nikt takiego pacjenta nie bedzie trzymal 200 lat na respiratorze,
                prawda ?
                Co do niedozywionych dzieci - moze spojrz, jaka jest przyczyna ich
                niedozywienia ? Moze tatus pije, mamusia pali... dzieci niedozywione, a w domu
                telewizor na cala sciane ... moze trzeba tu dzialac prewencyjnie ...
                Jestem goraco zwolenniczka przeszczepow. "Kazdy, kto ratuje jedno zycie, ratuje
                caly swiat".
                Idac Twoim tokiem rozumowania, powinno sie zlikwidowac rowniez intensywne
                terapie (smiertelnosc ogromna, leczenie takiego chorego kosztuje na przyklad
                100.000,00 zl - a wyleczenie watpliwe). Powinno sie zliwidowac przeszczepy
                szpiku od zyjacych dawcow - z tych samych powodow.
                Amerykanie sa mistrzami w liczeniu kosztow i wiesz, co wyliczyli? Ze najwyzsze
                koszty generuje nie intensywna terapia i przeszczepy, a leczenie nadcisnienia
                tetniczegi i hipercholesterolemii!!!! Ci ludzie zyja wiele lat i wiele lat
                musza przyjmowac leki, stad ogromne koszty.
                Zgadzam sie, ze profilaktyka to cos fantastycznego. Moj szpital uczestniczyl w
                programie NFZ wczesnego wykrywania raka jelita grubego. Lekarze przez pare
                tygodni adresowali i wysylali listy do kilkunastu tysiecy chorych (policz
                koszty znaczkow!!!), zapraszajac na bezplatna kolonoskopie w ciagu roku, w
                dogodnym dla pacjenta terminie, po umowieniu telefonicznym. Ile osob przyszlo ?
                Niecaly tysiac, czyli mniej niz 10%. Ile rakow wykryto? JEDEN.
                To chyba starcza za caly komentarz.
                • Gość: orient Re: smierc pnia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19 lat temu
                  Mozg na sekcji zwlok
                  > wyglada jak budyn waniliowy.

                  Widzę, że próbuje pani się tu (i w dalszej częśi postu) odwołać do emocji. To,
                  że coś wygląda nieszczególnie wcale nie swiadczy o tym, że takim jest w istocie.
                  Niejednokrotnie reakcja wygląda tak, że czlowiek ma ochotę ją skanalizować a po
                  zbadaniu choćby na TLC okazuje się, że idzie czyściutko (i odwrotnie). W tym
                  wypadku liczy się obraz mikroskopowy a nie makroskopowy. Taka ocena "na oko"
                  przystoi babie z mięsem a nie lekarzowi.

                  > Moze za 200 lat znajdzie sie sposob, zeby takiego czlowieka wskrzesic.
                  > Ale i tak nikt takiego pacjenta nie bedzie trzymal 200 lat na respiratorze,
                  > prawda ?

                  Tylko kto się za to weźmie skoro z góry zakładacie, że to już żywy trup?

                  > Co do niedozywionych dzieci - moze spojrz, jaka jest przyczyna ich
                  > niedozywienia ? Moze tatus pije, mamusia pali... dzieci niedozywione, a w domu
                  > telewizor na cala sciane ... moze trzeba tu dzialac prewencyjnie ...

                  Niech pani zajrzy do opracowań IPiSS a nie ośmiesza się publicznie.

                  > Jestem goraco zwolenniczka przeszczepow. "Kazdy, kto ratuje jedno zycie, ratuje
                  >
                  > caly swiat".

                  Piękne hasłko. Problem tylko z wyborem tego "jednego życia". Nie ma się co
                  oszukiwać. Dla wszystkich nie starczy. To dotyczy również najbogatszych krajów.
                  Ja nie jestem za przeszczepami. Jestem za tym aby ocenić efektywność różnych
                  świadczeń medycznych i w przeznaczać środki na te które dają największy efekt
                  jak najmniejszym kosztem. Przeszczepy znajdują się na samym końcu.

                  > Amerykanie sa mistrzami w liczeniu kosztow i wiesz, co wyliczyli? Ze najwyzsze
                  > koszty generuje nie intensywna terapia i przeszczepy, a leczenie nadcisnienia
                  > tetniczegi i hipercholesterolemii!!!! Ci ludzie zyja wiele lat i wiele lat
                  > musza przyjmowac leki, stad ogromne koszty.

                  Na jednostkę czy ogólne? W to pierwsze nie uwierzę. Chyba, że pani udowodni, że
                  firmy farmaceutyczne wręcz dopłacają do leków immunosupresyjnych. Idąc tokiem
                  pani rozumowania to nie powinno się myć zębów bo koszty pasty do zębów zużywanej
                  w kraju przewyższają zapewne koszty przeszczepów wykonywanych tamże. Trochę
                  mniej demagogii proszę.

                  Zgadzam sie, ze profilaktyka to cos fantastycznego. Moj szpital uczestniczyl w
                  > programie NFZ wczesnego wykrywania raka jelita grubego. Lekarze przez pare
                  > tygodni adresowali i wysylali listy do kilkunastu tysiecy chorych (policz
                  > koszty znaczkow!!!), zapraszajac na bezplatna kolonoskopie w ciagu roku, w
                  > dogodnym dla pacjenta terminie, po umowieniu telefonicznym. Ile osob przyszlo ?
                  >
                  > Niecaly tysiac, czyli mniej niz 10%. Ile rakow wykryto? JEDEN.
                  > To chyba starcza za caly komentarz.

                  I znów tendencyjny argument. Po pierwsze nie każdy lubi grzebanie, za
                  przeproszeniem, w dupie stąd niska frekwencja. Dodatkowo badania zapewne w
                  czasie gdy większość ludzi pracuje. Po drugie warto ruszyć dupę zza biurka i
                  pojechać choćby do szkół i przedszkoli. Wiem, że najłatwiej wrzucić bazę danych
                  do maszynki, zasadzić dupę na stołku i czekać na efekt. Tyle, żae jest taki
                  problem: albo się chce coś naprawdę zrobić albo po prostu odbębnić sprawę.
                  • Gość: messer Re: smierc pnia IP: *.natpool.mwn.de 19 lat temu
                    Z przerażeniem czytam to, co piszesz. Nie sądziłem nigdy, że można w ten sposób
                    myśleć, jeszcze przelewając to na papier (wybacz nieudaną przenośnię) z taką
                    pewnością siebie.

                    Ciekawe, czy gdybyś Ty sam (albo ktoś z Twoich bliskich) potrzebował przeszczepu
                    (miejmy nadzieję, że do tego nigdy nie dojdzie) to też byłbyś taki odważny.

                    Żenujące.
                    messer
                    • Gość: orient Re: smierc pnia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19 lat temu
                      > Z przerażeniem czytam to, co piszesz. Nie sądziłem nigdy, że można w ten sposób
                      > myśleć, jeszcze przelewając to na papier (wybacz nieudaną przenośnię) z taką
                      > pewnością siebie.
                      >
                      Być może trochę dłużej nad tym problemem myslałem od ciebie. Na początku mialem
                      podobne poglady do ciebie - ratować każdego. Tyle, że to nierealne. I wiesz -
                      przestały mnie wzruszać rzewne programy w TV, ze Juziowi, Basi i Krzysiowi
                      (imiona całkowicie przykładowe) potrzebne jest parę mln na leczenie ratujące
                      życie (vide dzieci z mukowiscydozą). Oczywiście ministerstwo naciskane przez
                      przez TV wyłuska te pieniądze. Tyle, że tych pieniędzy zabraknie np na
                      nowocześniejsze inkubatory, szczepionkę, immunoglobulinę anty-D w połowie ciąży,
                      badania itp. Tyle, że te pierwsze dzieci to konkretne osoby które można pokazać
                      w TV a te drugie które nie przeżyją bo zabrakło dla nich pieniędzy to jedynie
                      statystyka której na oczy nie widzisz. A ja te dzieci zobaczyłem. Na tym polega
                      między nami różnica.

                      > Ciekawe, czy gdybyś Ty sam (albo ktoś z Twoich bliskich) potrzebował przeszczep
                      > u
                      > (miejmy nadzieję, że do tego nigdy nie dojdzie) to też byłbyś taki odważny.
                      >

                      Owszem. Byłby to dla mnie indywidualny dramat ale zrozumiałbym.
                      Akurat moja ciotka ma raka w fazie terminalnej i rozumiem, że nie chcą wyrzucać
                      pieniędzy na bezproduktywne leczenie "dla uspokojenia sumienia" tylko
                      ograniczają się do opieki paliatywnej. Ty to rozumiesz? Jeżeli tak - to
                      gratuluję. Wielu tego nie rozumie i wymuszają na lekarzach leczenie i wydawanie
                      pieniędzy które mogą uratować życie komuś kto ma szansę.
                      • Gość: messer Re: smierc pnia IP: *.natpool.mwn.de 19 lat temu

                        >Być może trochę dłużej nad tym problemem myslałem od ciebie.

                        Chyba wręcz trochę za długo. Rozumiem, oczywiście, Twój tok myślenia, który jest
                        do bólu logiczny, i przy okazji zatrważająco bezduszny.

                        Wcześniej zarzuciłeś komuś odwoływanie się do emocji. Nie wiem, co o tym
                        sądzisz, ale emocje (sumienie?) to według mnie generalnie nic złego, zwłaszcza
                        jeśli chodzi o ratowanie komuś życia. Zapewne słyszałeś anegdotkę o tym, że
                        jeśli na oddziale jest kilku pacjentów potrzebujących różnych organów do
                        przeszczepu, to najlepiej złapać na ulicy zdrowego człowieka, pociąć go i rozdać
                        organy. Kierujemy się zasadą
                        wydajności. Skazaliśmy na śmierć jednego człowieka, ale ilu uratowaliśmy?

                        Oczywiście, że to argumentacja ad absurdum, ale coś w tym jednak jest.
                        Podejmując decyzję o tym, że leczymy kogoś, mimo, że to "nieopłacalne",
                        pokazujemy właśnie, że jesteśmy ludźmi, a nie robotami. Tego nie można zimno
                        kalkulować, a przynajmniej nie powinna to być _wyłącznie_ kalkulacja, ale
                        pewnego rodzaju kompromis. Najlepiej kierować się zdrowym rozsądkiem, ale
                        skazanie na śmierć wszystkich potrzebujących przesczepu nie mieści się chyba
                        nawet w tej kategorii. (tak, te dzieci TEŻ trzeba leczyć, ale nie skazując na
                        śmierć innych!)

                        Dziwnie się czuję, pisząc o takich rzeczach, bo czego bym nie robił, będzie w
                        tym niestety sporo patosu. Ale wydaje mi się, że większość ludzi po prostu to
                        rozumie - sama z siebie. I - z całym szacunkiem dla Twojego poglądu - mam
                        nadzieję, że tak pozostanie i że przeszczepy uratują jeszcze wiele żyć.

                        PS. Naprawdę bardzo mi przykro z powodu Ciotki, ale przykład zupełnie
                        nietrafiony. Faza terminalna a przypadek możliwy do wyleczenia przeszczepem to
                        różne rzeczy, a z tego, co wcześniej pisałeś wynika, że jesteś przeciwny
                        przesczepom w ogóle (choć dalej trudno mi w to uwierzyć).
                  • Gość: iffa4 Re: smierc pnia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19 lat temu
                    Nie chce sie odwolywac do emocji, opisujac wyglad mozgu na sekcji zwlok.
                    Mniemam, ze mam do czynienia z niemedykiem, ktoremu opis defragmentacji jadra i
                    mitochondriow niewiele da, wiec opisalam wyglad makroskopowy. Nie ma bruzd, nie
                    ma struktur, kory - jest rozplywajacy sie budyn.
                    Oczywiscie, potwierdzane jest to rowniez badaniem mikroskopowym, ktore
                    stwierdza nieodwracalne uszkodzenie komorek.

                    Ale i tak nikt takiego pacjenta nie bedzie trzymal 200 lat na respiratorz
                    > e,
                    > > prawda ?
                    >
                    > Tylko kto się za to weźmie skoro z góry zakładacie, że to już żywy trup?
                    Nie zakladamy - tylko taki pacjent, jesli nie jest dawca narzadow (np. nie
                    zgadza sie rodzina malotelniego), umiera w ciagu paru dni,nie ma wiec
                    mozliwosci przewleklej wentylacji przez 200 lat.


                    Jesli chodzi o ocene dzialan ekonomiki dzialan medycznych, to na czele
                    najkosztowniejszych stoja wszelkie metody intensywnej terapii, poczawszy od
                    leczenia respiratorem. Kosztuja krocie, a smiertelnosc ogromna. Zwyle tez nie
                    mozna powiedziec przy przyjeciu, ktory chory umrze, a ktory przezyje. Czy zatem
                    mamy zlikwidowac wszystkie intensywne terapie w Polsce? A moze selekcjonowac
                    chorych przy przyjeciu? Ale jak? wiekowo, wagowo, czy po kolorze oczu? Przestac
                    robic by-passy czy wszczepiac endoprotezy 80- latkom? Przeszczepy nie sa -
                    liczac wszelkie koszty - az tak drogie. Jest to duzy kosz jednorazowy + niezbyt
                    wysokie koszty immunosupresji po przeszczepie. Jest to duzo tansze niz koszt
                    przewleklej dializy, zwlaszcza ze chorzy czesto wracaja do normalnej pracy.
                    Przytoczone przeze mnie wyliczenia amerykanskie dotycza leczenia jednostek
                    chorobowych jako calosci - sredni koszt leku, srednia dlugosc przezycia itp.
                    Tez jestem za ekonomizacja sluzby zdrowia, za rozsadnym koszykiem swiadczen
                    gwarantowanych, za dodatkowymi ubezpieczeniami, wspolplaceniem. Za tworzeniem
                    oddzialow dla przewlekle chorych, przewlekle leczonych wentylacyjnei itp.
                    Polecam autobiograficzna ksiazke Josepha Hellera (tego od "Paragrafu 22") "Nic
                    sie nie stalo". Heller zachorowal na jedna z chorob neurologicznych,
                    wymagajacych intensywnej terapii. Tuz przed zachorowaniem zapomnial zaplacic
                    dodatkowe ubezpieczenie medyczne, ktore oplacal pare lat. I coz sie wydarzylo?
                    W ramach podstawowego ubezpieczenia zdrowotnego mial zagwarantowane tydzien czy
                    10 dni - juz nie pamietam - intensywnej terapii. Pozniej musial wybrac - albo
                    placi z wlasnej kieszeni, albo jest przenoszony do oddzialu przewleklego, z
                    mierna opieka pielegniarska, lekarska, bez rehabilitacji. Okrutne, ale
                    prawdziwe.

                    Co do profilaktyki - prawdziwa profilaktyka zaczyna sie od propagowania
                    zdrowego odzywiania, niepalenia, umiarkowanego picia itp itd. Jesli chodzi o
                    badania profilaktyczne, kazde z nich jest ingerencja w organiz czlowieka -
                    jedni, jak Pan napisal, nie lubia grzebania w tylkach, inni obnazania piersi
                    (wiec odpada EKG), klucia zyl, wizyt u ginekologa itp itd. Jestesmy dorosli,
                    wiemy co powinnismy sobie badac i w jakim wieku, jak powinnismy zyc. A czy to
                    robimy?

                    Co do niedozywionych dzieci.
                    Pan wybaczy - mieszkam w okolicy, gdzie istnieje duzy problem niedozywionych
                    dzieci. Jezdze karetka pogotowia i widze. Oczywiscie - nie wina dzieci, ze
                    tatus pije, mamusia pali, do pracy sie nie garna, a jedyna rozrywka to wyjacy
                    non stop telewizor. Uwazam jednak, ze nie nalezy calkowicie zdejmowac z rodzica
                    odpowiedzialnosci za los dziecka. Owszem, pomagac dziecku - ale i wymagac od
                    rodzicow. Pragne nadmienic, ze w Etiopii tez jest glod - czy zatem mamy w ogole
                    przestac leczyc, a pieniadze przeznaczyc na pomoc Afryce?
                    Skoro mnie Pan wyzwal od demagogow, to prosze bardzo ..
                    • nikodem_73 Re: smierc pnia 19 lat temu
                      Po co mu to tłumaczysz. Gość ma swoją idee fixe "przeszczepy to ekstrawaganckie
                      ZŁO" i już. Wydumał sobie, że jak ktoś potrzebuje przeszczepu płuca to palacz,
                      wątroby to alkoholik, a nerek to zapewne abstynent, co to w życiu piwa się nie
                      napił i dlatego ma teraz problemy (jednym słowem głupi jakiś - nie warto ratować).

                      Niestety głupota ludzka jest większa niż miłosierdzie Boskie pomnożone przez
                      wielkość wszechświata.

                      "Zamiast przeszczepów dokarmiać dzieci" - bomba. To może "Zamiast przeszczepów
                      zafundować prawiczkom wizytę w agencji"? Cel może nie aż tak szczytny, ale
                      równie sensowny.
                      • Gość: orient Re: smierc pnia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19 lat temu
                        Dobrze. Udowodniłeś już, że należysz do analfabetów funkcjonalnych (ponoć 80%
                        społeczeństwa nie rozumie co czyta tak więc bez fałszywej skromności...). Masz
                        jeszcze coś do dodania?
                    • Gość: orient Re: smierc pnia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19 lat temu
                      > Nie chce sie odwolywac do emocji, opisujac wyglad mozgu na sekcji zwlok.
                      > Mniemam, ze mam do czynienia z niemedykiem, ktoremu opis defragmentacji jadra i
                      >
                      > mitochondriow niewiele da, wiec opisalam wyglad makroskopowy. Nie ma bruzd, nie
                      >
                      > ma struktur, kory - jest rozplywajacy sie budyn.
                      > Oczywiscie, potwierdzane jest to rowniez badaniem mikroskopowym, ktore
                      > stwierdza nieodwracalne uszkodzenie komorek.
                      >

                      Wręcz przeciwnie. Taki obraz właśnie do mnie przemawia. To co pani wcześniej
                      napisała nic mi nie mówił.

                      "defragmentacji jadra i mitochondriow"

                      Toz to obraz samobójstwa komórki. Poskładać się tego raczej nie da. Pozostaje
                      jednak kwestia efektywności stwierdzenia takiego stanu. Przypominam casus letargu.

                      > Nie zakladamy - tylko taki pacjent, jesli nie jest dawca narzadow (np. nie
                      > zgadza sie rodzina malotelniego), umiera w ciagu paru dni,nie ma wiec
                      > mozliwosci przewleklej wentylacji przez 200 lat.
                      >
                      Nie o to mi chodziło. Chodziło mi o arbitralne usztywnione zapisanymi
                      procedurami uznawanie za zmarłego. Będąc naukowcem, unikam brania czegoś za
                      pewnik. Podejście mi się nie podobało. Sztywne procedury hamują postęp.

                      > Jesli chodzi o ocene dzialan ekonomiki dzialan medycznych, to na czele
                      > najkosztowniejszych stoja wszelkie metody intensywnej terapii, poczawszy od
                      > leczenia respiratorem. Kosztuja krocie, a smiertelnosc ogromna. Zwyle tez nie
                      > mozna powiedziec przy przyjeciu, ktory chory umrze, a ktory przezyje. Czy zatem
                      >
                      > mamy zlikwidowac wszystkie intensywne terapie w Polsce? A moze selekcjonowac
                      > chorych przy przyjeciu? Ale jak? wiekowo, wagowo, czy po kolorze oczu?

                      Diagnoza stała się pojęciem obcym medycynie? Poza tym nie można stworzyć łóżek o
                      o różnym nasyceniu techniką? Każdy przypadek musi byc obstawiony wszystkim co
                      jest dostępne? (przy założeniu, że Ziobro nie będzie zawsze ministrem i TV nie
                      będzie

                      Przestac
                      >
                      > robic by-passy czy wszczepiac endoprotezy 80- latkom?

                      Owszem. Zresztą to już się dzieje. Bez specjalnych przepisów. Kołderka zawsze
                      będzie za krótka. więcej powiem. Zawsze będzie krótsza. Postęp medycyny jest
                      szybszy niż możliwości finansowania. Trzeba wybierać.

                      > Przeszczepy nie sa -
                      > liczac wszelkie koszty - az tak drogie. Jest to duzy kosz jednorazowy + niezbyt
                      >
                      > wysokie koszty immunosupresji po przeszczepie. Jest to duzo tansze niz koszt
                      > przewleklej dializy, zwlaszcza ze chorzy czesto wracaja do normalnej pracy.

                      Z resztą przeszczepów też tak różowo wygląda sytuacja?

                      > Tez jestem za ekonomizacja sluzby zdrowia, za rozsadnym koszykiem swiadczen
                      > gwarantowanych, za dodatkowymi ubezpieczeniami, wspolplaceniem. Za tworzeniem
                      > oddzialow dla przewlekle chorych, przewlekle leczonych wentylacyjnei itp.

                      Ja za to jestem przeciwny koszykowi świadczeń gwarantowanych. Przynajmniej w tej
                      formie - dajemy pieniądze na procedury ratujące życie a reszta jak zostanie.
                      IMHO powinno być odwrotnie. Wiem, że "statystycznej śmierci" nie można pokazać w
                      odróżnieniu od konkretnego Józefa Kowalskiego z wadą serca który bez przeszczepu
                      umrze. Ale ta śmierć też istnieje. Polecam książkę "Czarna flaga". Pięknie
                      pokazany mechanizm tego zjawiska.

                      > Co do profilaktyki - prawdziwa profilaktyka zaczyna sie od propagowania
                      > zdrowego odzywiania, niepalenia, umiarkowanego picia itp itd. Jesli chodzi o
                      > badania profilaktyczne, kazde z nich jest ingerencja w organiz czlowieka -
                      > jedni, jak Pan napisal, nie lubia grzebania w tylkach, inni obnazania piersi
                      > (wiec odpada EKG), klucia zyl, wizyt u ginekologa itp itd. Jestesmy dorosli,
                      > wiemy co powinnismy sobie badac i w jakim wieku, jak powinnismy zyc. A czy to
                      > robimy?
                      >

                      Nie tylko. Np immunoglobulinę anty-D dla kobiet w połowie ciąży z konfliktem
                      serologicznym, szczepionki (ostatnio w DC ministerstwo odmówiło dla ok 1000
                      dzieci jakiejś szczepionki czy antyciała za 100.000 zł)itd. itd... Tyle, że jak
                      płód obumrze i nastapi poronienie to jest statystyka a pana Jana Kowalskiego
                      można pokazać przed i dziękującego za życie po operacji. Lubimy spektakularne
                      sukcesy.

                      > Pan wybaczy - mieszkam w okolicy, gdzie istnieje duzy problem niedozywionych
                      > dzieci. Jezdze karetka pogotowia i widze. Oczywiscie - nie wina dzieci, ze
                      > tatus pije, mamusia pali, do pracy sie nie garna, a jedyna rozrywka to wyjacy
                      > non stop telewizor.

                      I ten telewizor jest na całą ścianę? A to pani sugerowała.

                      Uwazam jednak, ze nie nalezy calkowicie zdejmowac z rodzica
                      >
                      > odpowiedzialnosci za los dziecka. Owszem, pomagac dziecku - ale i wymagac od
                      > rodzicow.

                      A jak po prostu niezaradni zyciowo to co? Może od razu odstrzelić czy po prostu
                      dać w spokuju głodować? No chyba, że ma wadę serca - wtedy z honorami do
                      szpitala. Zawsze się znajdzie te 100 kzł na operację. Te niedożywione też mają
                      szansę. Wystarczy, że się poważnie rozchorują z tego niedożywienia. Wtedy lekka
                      rączką wydamy kilkadziesiąt tysięcy na leczenie. Te mniej zaradne same są winne.
                      Było się rozchorować! Pod żadnym pozorem nie można wydać tych 3 zł na posiłek
                      dla dziecka. To takie niemedialne.
                      > Pragne nadmienic, ze w Etiopii tez jest glod - czy zatem mamy w ogole
                      >
                      > przestac leczyc, a pieniadze przeznaczyc na pomoc Afryce?
                      > Skoro mnie Pan wyzwal od demagogow, to prosze bardzo ..
                      Chwila - moment. Jakąś unię państwową podpisaliśmy z Etiopią? Coś przespałem?
                      • Gość: iffa4 Re: smierc pnia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19 lat temu
                        "Diagnoza stała się pojęciem obcym medycynie? Poza tym nie można stworzyć łóżek
                        o różnym nasyceniu techniką? Każdy przypadek musi byc obstawiony wszystkim co
                        jest dostępne? (przy założeniu, że Ziobro nie będzie zawsze ministrem i TV nie
                        będzie"

                        Diagnoza nie jest pojeciem obcym medycynie. Tam niemniej jesli ma sie pacjentow
                        w rownym wieku i np. bardzo podobnymi urazami, zwykle nie wiadomo, ktory
                        przezyje, a ktory umrze. I nie ma na to madrego. Chyba nie ma Pan za bardzo
                        pojecia o wyposazeniu szpitalu, twierdzac ze kazdy najciezej chory jest
                        obstawiony 'wszystkim'. Nic bardziej mylnego. Daje sie to, czego w danej chwili
                        chory wymaga, dokonujac i tak pewnej selekcji. No bo jesli sie ma 4 respiratory
                        roznej klasy i czterech chorych, wymagajacych sztucznej wentylacji - ktory
                        respirator dac ktoremu pacjentowi? To najprostszy przyklad, mozna mnozyc ...

                        "Z resztą przeszczepów też tak różowo wygląda sytuacja?"
                        Niech Pan wezmie pod uwage, ze pacjenci po przeszczepach w wiekszosci sa
                        mlodzi, wracaja do pracy i normalnego zycia. Zdaza wiec chocby
                        czesciowo 'odpracowac' zainwestowane w nich srodki.

                        I ile wiem, immunogloguline anty-D daje sie kazdej kobiecie zagrozonej
                        konfliktem serologicznym po porodzie i nie ma z tym zadnego problemu. Mogl byc
                        jakis chwilowy brak - zreszta szybko wyrownany, bo koledzy ginekolodzy ze
                        szpitala nic o tym nie wiedza. Moze jestem niedouczona, ale pierwsze slysze o
                        pomyslach podawania immunoglobuliny w polowie ciazy w sposob rutynowy. O
                        szczepionkach, ktorych odmowiono dzieciom nie wiem nic - dlatego nie moge
                        skomentowac.

                        A telewizor w jednym z domow byl NA CALA SCIANE (nooo, przesadzilam, ciut
                        mniejszy). Piekna plazma, przed nia zasmarkane dzieciaki, pijany tatus, brud,
                        syf. Nie wiem, skad byl ten telewizor, nie pytalam. Oczywiscie to jednostkowy
                        przyklad, ale chcialam przez to pokazac sposob na zycie niektorych. Nie moja
                        wina, ze ktos jest niezaradny zyciowo, ze woli zyc z pomocy spolecznej (czyli i
                        z Pana, i z moich podatkow), ze lubi alkohol. Place podatki i oczekuje, ze
                        wyspecjalizowane sluzby sie tym zajma.

                        Wg aktualnego stanu wiedzy przeszczepy sa standardowa metoda leczenia.
                        Oczywiscie ma Pan prawo do wlasnego zdania, ale na Pana miejscu raczej
                        pomyslalabym o innym ekonomicznym problemie w ochronie zdrowia. Zyjemy coraz
                        dluzej, oczekujemy od medycyny coraz wiecej. Ale czy KAZDY pacjent -
                        niezaleznie od rozpoznania, rokowania i wieku - MUSI umierac na respiratorze w
                        oddziale intensywnej terapii? Takie jest od paru lat nastawienie spoleczenstwa,
                        takie sa oczekiwania rodzin (rowniez pacjentow w terminalnej fazie choroby
                        nowotworowej),taki jest nacisk wielu lekarzy. Zapomnielismy o prawie czlowieka
                        do godnej smierci. Dla mnie nie jest problemem Jan Kowalski, ktoremu sie robi
                        przeszczep serca - bo ile takich przeszczepow robi sie w skali roku ? Problemem
                        jest 6 lozek na intensywnej terapii (na 6 istniejacych), oblozonych pacjentami
                        w zaawansowanym wieku, ktorych choroby nie pozwola na odlaczenie od respiratora
                        do konca dni swoich. Ktoz ich tam przyjal i podlaczyl? A coz ma zrobic lekarz
                        dyzurny, jesli ma kierowanego pacjenta sztucznie wentylowanego? Musi go
                        podlaczyc - jesli oczywiscie ma wolny respirator. Nie znaczy, ze ludzi w pewnym
                        wieku a priori skazuje na smierc - tym niemniej sa choroby, w ktorych od razu
                        wiadomo, ze pacjent nie wroci do normalnego zycia. Malo jest oddzialow dla
                        chorych przewlekle wentylowanych, rodziny sie nie zgadzaja na przekazanie
                        pacjenta (bo trzeba oddac 70% renty) .... A pacjenta sie nie odlaczy, bo jest
                        to po prostu entanazja. Mysle ze w skali kraju i w skali roku taka uporczywa
                        intensywna terapia pochlania wiecej pieniedzy, niz przeszczepy - choc w zadnehj
                        statystyce nie jest to wykazywane.

              • Gość: xxx Re: Uwaga młodzi, zdrowi, z wartościowym ciałem! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19 lat temu
                Uważam, że w kraju w którym 30% dzieci jest
                > niedożywionych

                O jakim kraju mówisz? Myślałem, że rozmawiamy o sytuacji w Polsce.

                >przeszczepy są ekstrawagancją. I to bardzo dużą ekstrawagancją

                Nie większą, niz utrzymywanie pacjenta ze śmiercią mózgową przy pomocy
                kosztownej aparatury i leków.

                > Te pieniądze powinny pójść na profilaktykę

                Profilaktykę czego? Mukowiscydozy?
                • Gość: orient Re: Uwaga młodzi, zdrowi, z wartościowym ciałem! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19 lat temu
                  > O jakim kraju mówisz? Myślałem, że rozmawiamy o sytuacji w Polsce.
                  >
                  Ależ mówimy o Polsce - o kraju w którym 12% społeczeństwa żyje poniżej minimum
                  egzystencji a ponad 60% poniżej minimum socjalnego. Nie wierzysz? Proponuję
                  zajrzeć na stronę GUS. Fakty nie zgadzają się z kreowanym obrazem udanej
                  transformacj? Tym gorzej dla faktów.
          • kragg Re: Uwaga młodzi, zdrowi, z wartościowym ciałem! 19 lat temu
            > Nie sądzicie, że im leszy stan zdrowia, wysportowania, wartości młodego
            > człowieka, tym większa pokusa dla transplantologa (a konkretnie - kolegi
            > transplantologa - dostarczyciela świeżutkich organów), żeby zakwalifikować
            > młodego pechowca w śpiączce jako eleganckie zwłoki? Wiecie, jak rozdrapują
            > lotników po wypadkach?

            Ten tekst mówi dużo to twoim stosunku do świata. Bo jeżeli uważasz, że inni
            ludzie mogą takie rzeczy robić to sam musisz być niezłym ...
            Nie chciałbym być twoim bliskim lub znajomym.
      • Gość: a taki tam Re: nie oddam! IP: 193.108.194.* 19 lat temu
        ot, typowy śmierdzący polaczek...
      • grubel Re: nie oddam! 19 lat temu
        Z tego co piszesz, moim zdaniem wynika tylko to, że jest ci żal, że tego
        wszystkiego nie robisz. I tylko tyle. Nie widzę innego powodu dla którego
        chciałbyś zatrzymać swoją wątrobę czy płuca po śmierci na przykładzie tego
        manifestu.
      • Gość: zaba Re: nie oddam! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19 lat temu
        Z przyczym medycznych nie kwalifikuje sie do przeszczepu watroby pijacego
        alkoholika ani do przeszczepu pluc palacego palacza.
        Wiec - bez obaw.
      • Gość: stary Nikt od ciebie nic nie chce, młody. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19 lat temu
        Gość portalu: młody napisał(a):

        > nie oddam swojej 21- letniej "niepijącej" wątroby alkoholikowi
        > nie oddam swoich nie palących płuc, kolesiowi co na własne życzenie powoli
        się
        > zabijał

        A niemyślący mózg i niebzykający narząd płciowy oddasz? No oddaj, proooszę!

        > nic mnie nie obchodzi jego rodzina

        Mnie twoja rodzina też nic nie obchodzi. Ani tym bardziej ty sam. I obyś nie
        znalazł się w sytuacji biorcy, kolego. Nie tylko palacze i alkoholicy
        potrzebują przeszczepu.

        > moje organy nie uratują życia dziecku bo sie w małym ciałku niestety nie
        > zmieszczą

        Słyszałeś kiedyś słowo "mukowiscydoza"? Przeszczepy robi się ludziom mniej
        więcej w twoim wieku. O ile oczywiście dożyją, co nie jest częste. Znałem
        osobiście osobę, która zmarła na to mimo przeszczepu, w wieku 20 lat.

        > i to w gruncie tyle

        To znaczy, że już nie będziesz się odzywać? Obiecujesz? Bo jak nie, to sam
        sobie wezmę...
      • Gość: Mrgrt Re: nie oddam! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19 lat temu
        Twoje pojmowanie świata jest proste, by nie rzec prostackie..
        Współczuję.. bo zdrowo żyjący ludzie też chorują co i Tobie może się zdarzyć..
    • Gość: lelum Re: Przeszczepy narządów - vademecum dawcy IP: *.selsoft.pl 19 lat temu
      a mnie interesuje co innego do jakiego wieku można oddawać narządy?
      • Gość: iffa4 Re: Przeszczepy narządów - vademecum dawcy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19 lat temu
        To zalezy, jaki narzad i w jakim jest stanie.
        Ogolnie serce pobiera sie od dawcow mlodszych niz 50 lat, nerki - do 70 itp.
        Sa jednak schorzenia, ktore dyskwalifikuja potencjalnego dawce juz w bardzo
        mlodym wieku.
        • Gość: zbig kurcze, sam nie wiem... IP: *.chello.pl 19 lat temu
          niby wszystko cacy ale jakoś tak do końca to nie jestem przekonany...

          sam nie wiem czemu...
    • Gość: ja Re: Przeszczepy narządów - vademecum dawcy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19 lat temu
      Adres podaje się oczywiście po to, by się z rodziną skontaktować.
    • Gość: Fundak Re: Przeszczepy narządów - vademecum dawcy IP: *.debica140.tnp.pl 19 lat temu
      TAK! Najpierw niech wezmą co tylko może się przydać, a potem niech spalą
      resztę. Nie chcę za xx lat leżeć w jakimś masowym grobie. Jadnak zastanawiłbym
      się jeszcze nad oddaniem dla celów dydaktycznych. Kształciliby się na mnie
      przyszli lekarze.
    • Gość: mikusia Przeszczepy narządów - vademecum dawcy IP: 85.219.190.* 19 lat temu
      Ja podpisałam zgodę na pobranie organów od mojego zmarłego męża bo
      taka była jego wola.Andrzej był cudownym mężem i ojcem,on nie myślał
      nigdy o sobie tylko zawsze o innych.Ci wszyscy którzy mają jakieś
      wątpliwości żeby oddać cząstki kogoś kogo naprawdę bardzo się kocha
      powinni mieć w tych najgorszych chwilach życia swojego anioła który
      potrafi przekonać o słuszności decyzji,bo chociaż kochana osoba
      odchodzi z tego swiata to człowiek a przedewszystkim rodzina ma
      świadomość że chociaż cząstka tej kochanej osoby istnieje nadal i to
      jest jedyna radość.Wiem co mówię,ja taką zgodę podpisałam miesiąc
      temu
    • Gość: Paula9 Przeszczepy narządów - vademecum dawcy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19 lat temu
      Witam wszystkich gorąco i serdecznie... Potrzebuje pomocy mam 15lat
      chciałabym coś więcej wiedziec na temat przeszczepy, ponieważ po
      mojej śmierci chciała bym ofiarowac potrzebującym moje narządy...
      Niewiem z kąd mogo otrzymac taki dokument i czy jako nielietnia mam
      prawo sama zadecydowac o takich sprawach... Pilni prosze o porade
      moja poczta;paulinka12314@buziaczek.pl Jestem osobą małoletnią ale
      w 100% odpowiedzialną za swoje czyny...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka