Dodaj do ulubionych

śmierdząca marynarka - pomocy!

IP: *.acn.waw.pl 19 lat temu
Pomóżcie! Jestem zdesperowana. Mój mąż bardzo się poci. Wszystkie marynarki
śmierdzą mu pod pachami. Nie ośmielę się ich zamoczyć, bo nie wiem, czy nie
zostaną zakola po takich zabiegach. Czy znacie jakiś inny sposób oprócz
czyszczenia chemicznego?Błagam pomóżcie. Będę wdzięczna za każdą wskazówkę.
Obserwuj wątek
    • Gość: tak myślę Re: śmierdząca marynarka - pomocy! IP: 80.54.10.* 19 lat temu
      Może soróbuj nakłonić męża do używania , dobranego tylko dla Niego ,
      dobrego dezodorantu .
    • Gość: Matylda Re: śmierdząca marynarka - pomocy! IP: 85.112.196.* 19 lat temu
      Chodzi o to, że jak te marynarki wyczyścisz to i tak zapaskudzi ponownie.
      Zaproponuj mężowi, żeby zawsze po myciu (częstym, oczywiście) przecieral pachy
      wacikiem nasączonym w spirytusie salicylowym. Napewno pomoże. Dezodorantu niech
      nie stosuje na miejsca, które najbardziej się pocą (bo z tego tylko powstaje
      smród) ale obok. Uprać trzeba całą marynarkę a nie tylko pod pachami bo to nic
      nie da. Jeśli miałyby się zniszczyć w praniu to oddaj do pralni.
      • Gość: allo Re: śmierdząca marynarka - pomocy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19 lat temu
        Kiedyś były tzw potniki czyli wymienne wkładki mocowane pod pachy ubrań.
        Odpinało się je i prało. Nie znam dokładnenie konstrukcji bo na oczy tego nie
        widziałam. Ale podobno używano tego. Popytaj może w pasmanteriach.
        • tekisk Re: śmierdząca marynarka - pomocy! 19 lat temu
          Gość portalu: allo napisał(a):

          > Kiedyś były tzw potniki czyli wymienne wkładki mocowane pod pachy ubrań.
          > Odpinało się je i prało. Nie znam dokładnenie konstrukcji bo na oczy tego nie
          > widziałam. Ale podobno używano tego. Popytaj może w pasmanteriach.


          O ...
          I to jest dobry pomysł .
          Może krawcowa dałaby się namówić na uszycie takich wymienialnych potników .
          • Gość: fifi Re: śmierdząca marynarka - pomocy! IP: *.tkdami.net 19 lat temu
            a wyobrazasz sobie zdjac taka marynarke i oto ukazuja sie oczom wszystkich owe
            przepocone potniki? Obrzydlistwo porownywalne do tego ze kobiecie wysuwa sie
            uzywana podpaska. Co za chory pomysl!
            • Gość: Matylda Re: śmierdząca marynarka - pomocy! IP: 85.112.196.* 19 lat temu
              Wiesz, ja też uważam to za obrzydliwe i nie wyobrażam sobie czegoś takiego. Ten
              wynalazek pochodzi chyba jeszcze z czasów kiedy kołnierzyki i mankiety koszul
              były odpinane i prane często a reszta koszuli to już chyba jak zesztywniala z
              brudu i przepocenia.
              • Gość: do matyldy Re: śmierdząca marynarka - pomocy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19 lat temu
                Gość portalu: Matylda napisał(a):
                Wiesz, ja też uważam to za obrzydliwe i nie wyobrażam sobie czegoś takiego. Ten
                >
                > wynalazek pochodzi chyba jeszcze z czasów kiedy kołnierzyki i mankiety koszul
                > były odpinane i prane często a reszta koszuli to już chyba jak zesztywniala z
                > brudu i przepocenia.

                A co sobie wyobrażasz Matydo Wszystko(nie)wiedząca? Śmierdzącą z przepocenia
                marynarkę, oddawaną raz na tydzień do pralni czy siedem marynarek na każdy dzień
                tygodnia?
                • Gość: Matylda Re: do Matyldy IP: 85.112.196.* 19 lat temu
                  >A co sobie wyobrażasz Matydo Wszystko(nie)wiedząca? Śmierdzącą z przepocenia
                  marynarkę, oddawaną raz na tydzień do pralni czy siedem marynarek na każdy dzie
                  ń tygodnia? <

                  Wyobrażam sobie prysznic przynajmniej dwa razy dziennie, dobre mydło, skuteczne
                  kosmetyki i ewentualną wizyte u lekarza. Oczywiście mogę sobie wyobrazić na
                  śmierdzących nogach torebki foliowe pod skarpetami...to dlatego, żeby się buty
                  nie niszczyły, zadowolona?
              • Gość: Lana Re: śmierdząca marynarka - pomocy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19 lat temu
                Gość portalu: Matylda napisał(a):
                wynalazek pochodzi chyba jeszcze z czasów kiedy kołnierzyki i mankiety koszul
                > były odpinane i prane często a reszta koszuli to już chyba jak zesztywniala z
                > brudu i przepocenia.

                Rozumiem, że z przekazu rodzinnego znasz tylko taki wariant;))
                Ja natomiast wiem, że mój pradzadek nosił odpinane mankiety i kólnierzyk
                ponieważ zgodnie z ówczesną modą musiały być one usztywnione. A do fraka
                dodatkowo władał tzw. usztywniony przodek.
                • Gość: Matylda Re: Lana IP: 85.112.196.* 19 lat temu
                  Co ja znam z przekazu rodzinnego to Ty nawet w książkach nie wyczytasz.
                  Twoja prababcia miala jedną suknię, którą nosiła na wszystkich balach w
                  karnawale (tak było niezaleznie od zamożności panny). Jak przystalo na niewinną
                  panienkę "na wydaniu", ta suknia była prawdopodobnie biala i pod koniec
                  karnawału robiła się sina. To dlatego, że nikt jej nie prał a widoczne plamy
                  czyściło się benzyną lub zapierało. W tamtych czasach ludzie mieli obojętny
                  stosunek do spraw higieny i tłuste, przepocone warkocze panienki z wyższych
                  sfer nie robiły na nikim negatywnego wrażenia bo wszyscy pachnięli podobnie.
                  Kąpano się najwyżej raz w tygodniu (to u tych postępowych!), cała rodzina w tej
                  samej wodzie, jedno po drugim a bogobojne panie to nawet wchodziły do wanny w
                  płóciennej koszuli. Liczyło się to, że dusza panienki była czysta. Sądzisz, że
                  wobec tego Twój pradziadek miał motywację do noszenia czystej koszuli (poza tym
                  kołnierzykiem i mankietami, ma się rozumiec), skoro jako dobrze wychowany i tak
                  nie zdejmowal między ludzmi fraka?
                  • Gość: Lana Re: Matyldo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19 lat temu
                    Zapachniało mi, czy też raczej zaśmierdziało wiedzą nabytą z"Marii i Magdaleny";))
                    Madzia miała niewątpliwie cięty język i zmysł obserwacji, ale była też lizuskiem
                    nowego ustroju, czego jej rodzina i znajmomi do dziś nie wybaczyli. Więc dajmy
                    poprawkę na jej "krzywe zwierciadło" Matyldo.
                    • Gość: Matylda Re: Lano IP: 85.112.196.* 19 lat temu
                      O, czytujemy te same książki... Stawiam na zmysł obserwacji Madzi, widocznie
                      tak było. Wiele lat temu, po przeczytaniu "Marii i Magdaleny" zasięgnęłam
                      wiedzy wśród najstarszych członków rodziny i niestety napisała prawdę. Nie wiem
                      też dlaczego na tym mialoby polegać jej lizusostwo wobec nowego ustroju.
                      Czyżby "nowe, socjalistyczne elity" myły się dużo częściej?
                      • Gość: Lana Re: Matryldo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19 lat temu
                        Może się nie myły częściej ale strasznie lubiły jak obśmiewano dawne elity,
                        szczególnie jeśli robili to przedstawiciele tychże. Jeśli interesujesz się
                        Magdaleną Samozwaniec to przeczytaj koniecznie wydaną dwa miesiące temu
                        "Magdalenę córkę Kossaka". Super ciekawa książka zawierająca niepublikowane
                        dotąd nigdy zdjęcia i fakty z życia rodziny Kossaków. Przyznam, że dla mnie
                        szokujące.
                        • Gość: Matylda Re: Lano IP: 85.112.196.* 19 lat temu
                          Przeczytam oczywiście bo bardzo lubię Magdalenę jako postać i jako pisarkę.
                          Zdaję sobie sprawę, że najbardziej "znam Ją" taką jak sama sie przedstawiła i
                          ciekawe będzie spojrzenie innych ludzi (kto napisał nową książkę?). Trochę mnie
                          denerwuje jej wyidealizowana, wręcz obsesyjna miłość do Marii, myślę że miała
                          duży kompleks niższości względem siostry. No i to uwielbienie dla Wojciecha...
                          Zanim przeczytam książkę to powiedz co w niej jest takiego, co Cię zaszokowało.
                          • Gość: Lana Re: Matyldo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19 lat temu
                            Autorem jest Rafał Podraza, krewny ze strony drugiego męża Zygmunta
                            Niewidowskiego. Trudno nawet powiedzieć, że autorem bo są to zebrane wspomnienia
                            różnych osób, które los zetknął w jakiś sposób z Magdaleną. Nie chcę Ci odbierać
                            przyjemności czytania więc tylko uchylę rąbka tajemnicy:) A więc jest przede
                            wszystkim opisana (do tej pory pomijana i ukrywana) historia córki Magdaleny,
                            Teresy Starzewskiej która nadal żyje i mieszka w domu opieki pod Paryżem, jest
                            wypowiedź córki Reksy (czyli wnuczki Magdaleny), która o swoim pochodzeniu i
                            znaczeniu rodziny Kossaków dla polskiej kultury dowiedziała się przez przypadek
                            ...z internetu. Jest o prawdziwych okolicznościach poznania Zygmunta
                            Niewidowskiego i późniejszym ich życiu w przedziwnym trójkącie. O tym dlaczego
                            tak mało jest w "Marii i Magdalenie" nt. brata Jerzego i jego rodziny, o tym jak
                            rodzina i całe środowisko odebrało "Marię i Magdalenę" i "Błękitną krew". No i
                            oczywiście o nieodwzajemnionej miłości do uwielbianej Lilki. I jeszcze wiele,
                            wiele innych historii.
                            • Gość: Matylda Re: Lana IP: 85.112.196.* 19 lat temu
                              Bardzo ciekawe, w poniedzialek biegnę kupić książkę. Przyznam się, że już w
                              trakcie czytania "Marii i Magdaleny" zaniepokoił mnie stosunej matki do
                              dziecka. W całej książce jedna czy dwie wzmianki o córce no i ta wieczna
                              rozłąka...a to Bukareszt, a to Warszawa, a to podróże... no i teraz ta
                              nieświadomośc wnuczki. Rzeczywiście, zastanowiło mnie jeszcze to, że o rodzinie
                              brata jest chyba tylko jedna wzmianka przy okazji krótkiej sukni bratowej a
                              przecież wychowali się razem, żadnych wspomnień? W ogóle wydaje mi się, że
                              Magdalena bardziej żyła życiem siostry niż swoim własnym albo nie chciała pisać
                              o sobie. Dziękuję Ci za informację o książce i cieszę się, że ze smrodliwego
                              tematu wyniknęła sympatyczna rozmowa. Pozdrawiam.
                              • Gość: Lana Re: Matyldo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19 lat temu
                                Życzę Ci miłego czytania i również pozdrawiam:)
                                ps.Książkę wydał PIW.
            • Gość: do fifi Re: śmierdząca marynarka - pomocy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19 lat temu
              Gość portalu: fifi napisał(a):

              > a wyobrazasz sobie zdjac taka marynarke i oto ukazuja sie oczom wszystkich owe
              > przepocone potniki? Obrzydlistwo porownywalne do tego ze kobiecie wysuwa sie
              > uzywana podpaska. Co za chory pomysl!


              Elegancki mężczyzna nie zdejmuje "przy wszystkich" marynarki estetko-prostaczko.
              • Gość: fifi Re: śmierdząca marynarka - pomocy! IP: *.tkdami.net 19 lat temu
                wystarczy ze zdejmie ja w domu rodzinnym - tak jak on nie chcialby widziec tego
                co uzywaja kobiety tak i ja nie chcialabym zobaczyc owych upiornych potnikow.
                Obawiam sie ze mezczyzna a i owszem zdejmuje marynarke. Nie wiem czy przyszlo
                Ci do glowy ze np zaklada marynarke idac do pracy a w pracy ja zdejmuje i
                siedzi w samej koszuli? Nie kazda praca wymaga tkwienia w garniturze przez
                caly dzien. Tak samo w paru innych sytuacjach ale przeciez takiej znawczyni jak
                Ty - i na dodatek nie prostej kobiecie - tlumaczyc wiecej juz chyba nie musze...
                A osoba pocaca sie moze uzywac przeciez specjalnych, leczniczych
                antyperspirantow a nie zwyklych dezodorantow i problem znika albo przynajmniej
                maleje.
    • Gość: Kate Re: śmierdząca marynarka - pomocy! IP: *.gprspla.plusgsm.pl 19 lat temu
      Dziękuję za podpowiedzi.Na pewno skorzystam. A potliwość...taka jego uroda :)
      Pozdrawiam serdecznie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka