Gość: Lucyna Kto pójdzie ze mną na randkę? IP: *.merinet.pl 18 lat temu Witam, jak poznałam mojego byłego faceta w necie, byliśmy razem dwa lata, rozpadło się, ale nie załuję. W ogóle jestem fanką poznawania ludzi w sieci. Dreszczyk emocji przed taką pierwszą randką przeniesioną z sieci do reala jest niebywały. Ostatnio znalazłam stronkę maszrandke, czy jakoś tak. Ktoś coś wie co to? Cieszę się, że są i powstają nowe takie miejsca randkowe i społecznościowe. To kto pójdzie ze mna na randkę? :) Odpowiedz Link Zgłoś
haritka Tez mam męża z internetu jesteśmy juz 6 lat po s 18 lat temu jest super dzieki Sympatii.pl Odpowiedz Link Zgłoś
tehuana Miłość złowiona w sieci 18 lat temu Szukałam dość długo i byłam raczej zawiedziona, zupełnie niezadowolona z mężczyzn, z którymi się spotkałam...A jednak, gdy już nie miałam nadzieii..Prawdziwa milośc znalazla mnie na Randkach w Gazeta.pl 2 lata temu. Przez poł roku pisaliśmy maile i rozmawialiśmy godzinami przez telefon. Pierwszy raz zobaczyliśmy się na lotnisku JFK w NY. On mówi,że zakochał się od pierwszego wejrzenia. Ja wkrótce też byłam pierwszy raz zakochana. Z czasem zauroczenie przeobraziło się prawdziwe, głębokie, gorące i obopólne uczucie. To trwa i chcemy, żeby trwało do końca naszych dni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: putrajaya Re: Miłość złowiona w sieci IP: *.110.192.213.cable.satra.pl 18 lat temu Z jakich portali korzystacie by zlozwic ta milosc w sieci?Ja zapisalam sie ostatnio na sympatie.pl,ale chcialabym poznac inne.Jakie macie zdanie o sympati.pl? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: SYMPATIA.PL Re: Miłość złowiona w sieci IP: *.3s.pl 18 lat temu Mam o sympatii jak najlepsze zdanie. Cztery lata temu poznałam tam mojego męża, od ślubu minęło juz dwa lata. Jesteśmy bardzo szczęsliwi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: olgi Re: Miłość złowiona w sieci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18 lat temu ja również mam "sympatiowego" przyszłego (27.09.2008) męża:) jest wspaniałym facetem, mądrym człowiekiem a poznaliśmy się dwa lata temu na sympati... nic nie zapowiadało :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: julita8888 Re: Miłość złowiona w sieci IP: *.ip.netia.com.pl 18 lat temu a ja wam powiem coś śmiesznego... ja mojego ukochanego poznałam przez gg (przez kumpele). Moja kumpela go poznała i postanowiła nas poznać, nie spotkałam się z nim, bo po wysłaniu zdjęc wydał mi się mało interesujący :P może to niemiłe z mojej strony, ale zdarzyło się. Przestałam się odzywać, on był uparty, więc mu napisąłam, że jest nachalny i brzydki. Co jakiś czas tylko puszczał sygnał na komórke... Po ok. roku, gdy już prawie zapomniałam o tym wybryku moim (miałam wtedy urodziny i esemesowałam sobie z jakimś tam Dawidem poznanym przez neta, ale nie napawał mnie też optymizmem - ale miałam się z nim spotkać), dostałam wtedy smsa z życzeniami urodzinowy od Dawida... na początku mi się wydawało, że to tamten poznany przez internet, więc mu odpisałam "kiedy się spotkamy?", on był nieco zdziwiony, bo rok wczesniej napisałam mu jest nie podoba mi się. Okazał, się że to był mój błąd, bo Onoje mieli na imie dawid i podobnie miałam ich w tel podpisanych... po kilku godzinach wyjaśniania mu, że ja tak nie pisałam mu nigdy, zorientowałam się co jest nie tak, ale dalej brnęłam w tym :P spotkałam się z nim i jest zajebiscie tak juz rok :) ale wyznałam mu prawde jak było :P smiał sie hehe Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anty idiota Re: Miłość złowiona w sieci IP: *.opera-mini.net 18 lat temu O matko . . . dziecko neostrady. Odpowiedz Link Zgłoś
wioslarka Miłość złowiona w sieci 18 lat temu Gdyby nie internet (a dokładniej czat) to nigdy nie poznałabym swojego obecnego partnera - za duża różnica wieku, brak wspólnych znajomych, on zapracowany, ja ślęcząca w domu nad swoim hobby. Ale...stało się:) Pierwszy, o którym pomyślałam, że mógłby być ojcem moich (naszych) dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
poziomeczkazbysia Miłość złowiona w sieci 18 lat temu niedawno minęła druga rocznica ślubu i czwarta znajomosci :) Czasami i w necie się udaje :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anonima Miłość złowiona w sieci IP: *.chello.pl 18 lat temu ja także poznałam swojego męża przez internet a dokładnie przez ilove . 2.5 roku od pierwszego kliknięcia wzięliśmy ślub . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nieznany Re: zlowiony w sieci IP: *.dsl.bell.ca 18 lat temu bylem,jak do tej pory na kilku portalach randkowych i jestem niezmiernie rozczarowany! panie roznej kat.:rozwodki,wdowy itp... i b.wymagajace,jesli chodzi o partnera i strasznie przemadrzale; na portalu pokazuja swoje wyretuszowane zdjecia,a w realu niestety makabra - owszem ladnie tylko ubrane;bez pracy,bez przerwy narzekajace - chyba daja do zrozumienia,zeby im kase podsylac i co niektore chyba taki cel maja,zeby gosci naciagac lub dorabiac po cichu;zadna taka pani nie mysli o wyjezdzie,no bo ma rodzine w Polsce; ale fakt,gdybym byl o te 10 lat mlodszy,to bym sobie znalazl 20-paroletnia dziewczyne z bylego Sojuza i jeszcze by mi dziekowala za to,ze ja chce...i naprawde b.ladna Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nielad Miłość złowiona w sieci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18 lat temu Miłość i partner traktowani jak towar na półce. Szukanie tylko pod względem własnych wymagań, mniej myślenia co ja mogę dać tej drugiej osobie. W artykule daje się zauważyć takie nastawienie co niektórych wypowiadających się. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oh my gosh ale bazyle IP: *.mysmart.ie 18 lat temu oh my gosh! na tych zdjeciach to same bazyle. No dla takich jarzyn to faktycznie nic nie pozostaje tylko randki internetowe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Elle Miłość złowiona w sieci IP: *.chello.pl 18 lat temu Och... ałłaaaa!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zawodowy jebaka W Internecie przechodzą rzeczy... IP: *.static.qsc.de 18 lat temu które by nie przeszły w rzeczywistości. Jak sobie pomyślę, że miałbym każdej poznanej wciskać te same bajki, opwiadać jakieś niestworzone historie.. chyba bym się spawiał na miejscu a potem zbrechtał, dziewucha by uciekła i tyle byłoby z dupczenia. A tak, przez Internet tego nie widać :D Odpowiedz Link Zgłoś
mgrania Miłość złowiona w sieci 18 lat temu Przeczytawszy Wasze komentarze dochodzę do wniosku,że jednak warto... Warto samemu szukać, a nie biernie wyczekiwać, przyglądać się i utyskiwać na swój los. Życzę wszystkim wirtualnie poznanym parom mnóstwo szczęścia. Oby i mnie ono spotkało. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ala Miłość złowiona w sieci IP: *.jelonki.robbo.pl 18 lat temu Ja też jestem tą szczęśliwą, którą ponad 4 lata temu zaczepił nieznajomy na gadu-gadu. Od prawie 3 lat mieszkamy razem a od roku jesteśmy małżeństwem, obecnie oczekujemy na nasze maleństwo. Każdy sposób szukania znajomości jest dobry, najważniejsze żeby był skuteczny. Pozdrawiam wszystkich szczęśliwców i stale szukających. Życzę wytrwałości. Odpowiedz Link Zgłoś
apisto My tez znalezlismy sie na innym kontynencie 18 lat temu Los nas rzucil na obczyznie akurat blisko siebie ale nigdy bysmy o tym nie wiedzieli :-) Po 7 miesiacach slub a od miesiaca coreczka :-) Moj kolega polecial na randke 8 tysiecy km po zapoznaniu sie w sieci. Potem polecial jeszcze dwa razy a ona przyleciala raz i tez wzieli slub. Kilka przykladow jeszcze znam... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zielarka Re: My tez znalezlismy sie na innym kontynencie IP: *.adsl.inetia.pl 18 lat temu ja też znam takie przykłady, dobra kumpela, poznała faceta na ilove, przyleciał dla niej ze Stanów nieraz, a teraz spodziewają sie dziecka, ślub zaplanowany, a jaka miłość z nich płynie, miło patrzeć, życzę im szczęścia :)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: allie Miłość złowiona w sieci IP: *.icpnet.pl 18 lat temu Czat na portalu... zeszly wrzesien... akurat mialam zly humor, wiec weszlam pogadac, On do dzis nie jest w stanie powiedziec dlaczego sie tam akurat pojawil, bo nie mial zwyczaju siedzenia na czatach... Do tego bylam akurat za granica, powrot byl dopiero w grudniu. Juz po miesiacu kontaktu wiedzielismy ze to jest to. Od stycznia mieszkamy razem, milosc kwitnie :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AiM Miłość złowiona w sieci IP: 83.168.106.* 18 lat temu Potwierdzam:) my jesteśmy z ilove.pl; 2,5 roku razem; zdążyliśmy już razem wybudować sobie dom; obecnie jesteśmy zaręczeni:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marzenianka Miłość złowiona w sieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18 lat temu W grudniu kończę 20 lat, jeśli do tej pory sobie kogoś nie znajdę, to zaczynam szukać w sieci :). Na żywo mi jakoś nie wychodzi. Byłam w rocznym związku w wieku 16 lat i od tej pory posucha. Studiuję, ale na bardzo sfeminizowanym kierunku, na dyskoteki nie lubię chodzić, a na imprezach i koncertach jakoś mi się nie udało nikogo poznać. Głównie przez to, że faceci mnie onieśmielają i o ile w grupie jeszcze robię za osobę towarzyską i zabawną, to przy rozmowie w 4 oczy się spalam i nawet jeśli chłopak jest fajny, miły i gada do rzeczy, to ja pieprzę bzdury albo go jakoś tak mimowolnie zlewam, a potem załuję. Jeśli tego nie przełamię, to myślę, że Internet będzie wyjściem - nie ma stresu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zaręczona Miłość złowiona w sieci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18 lat temu ja tez tak znalazlam milosc, wielka milosc, jestesmy ze soba 4,5 roku. od pazdziernika jestesmy zareczeni, w planach slub. wiec odwagi mozna znalezc wyjatkowego partnera i w internecie. :D powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: irena Re: Miłość złowiona w sieci IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18 lat temu ja też poznałem cudownego faceta choć myślałam, że to będzie tylko flirt, zresztą sama szukałam tylko romansu bo nie wierzyłam już w prawdziwą miłość i strona którą wybrałam sexy-club.pl wydawała mi się, że będzie do tego idealna... a tu proszę niespodzianka - zakochaliśmy się :) życzę powodzenia w szukaniu również wam! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nieatrakcyjna. Miłość złowiona w sieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18 lat temu Do tych co się czepiają brzydkich ludzi z randek internetowych: czy brzydka kobieta nie zasługuje Waszym zdaniem na miłość i przyjaźń? Czy jest mniej wartościowym i gorszym człowiekiem? Czy portale internetowe,małżeństwa i związki są zarezerwowane tylko dla tych atrakcyjnych i ładnych? Otóż nie. Ja swojego męża (obecnie dwa lata po ślubie) poznałam przez randki internetowe. Jesteśmy ze sobą bardzo szczęśliwi,nawet nasze rodziny bardzo się polubiły. I zawsze jest tak,że ktoś nie daje zdjęcia na portalu,bo ma coś do ukrycia.Ja na początku dałam swoje zdjęcie (moje własne,w miarę wyraźne i aktualne,nie oszukiwałam),ale po pewnym czasie miałam zwyczajnie dość (konto randkowe miałam około roku) bardzo przykrych wiadomości przysyłanych do mnie nie od ludzi,którzy naprawdę chcieli nawiązać kontakt,tylko od osób chamskich i złośliwych,które nieraz przysyłały mi chamskie uwagi dotyczące mojego zdjęcia i wyglądu (szczerze mówiąc niektóre uwagi nawet do tej pory budzą mój niesmak). Przeważnie te same osoby nie miały żadnego zdjęcia w swoim profilu,albo miały "lewe" zdjęcia (np.aktorki).Natomiast najeżdżały na osobę,faktycznie nieatrakcyjną,ale przynajmniej ze swoim własnym zdjęciem najeżdżały (i nie był to bynajmniej portal dla nastolatek). Po tym wszystkim usunęłam swoje zdjęcie z portalu - miałam dość chamskich uwag. Jeżeli ktoś do mnie pisał i wydawał mi się w porządku(a nawet bez zdjęcia pisali) wtedy przesyłałam mu swoje zdjęcie na maila-dzięki temu uniknęłam wiadomości od frustratów,którzy pisali do mnie tylko po to aby skrytykować mój wygląd. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotr Miłość złowiona w sieci IP: 150.254.181.* 18 lat temu Gazeta poprzez ten artykul promuje i idealizuje swoj serwis randkowy. Prawda jest taka, ze w zdecydowanej wiekszosci przypadkow znajomosci zawierane on-line to nie najlepszy pomysl. Nie bede sie wywodzil dlaczego bo ci co korzystaja wiedza o co chodzi. Szybki seks, klamstwa, chamstwo, kompleksy, zdrada... te slowa najcześciej kojarzą mi sie z znajomosciami zawieranymi on-line. Reklama przeklne ale autokryptoreklame gazety juz nie...wstyd. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nieatrakcyjna Re: Miłość złowiona w sieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18 lat temu Drogi Piotrze! Czy szybki seks,chamstwo,zdrady i kłamstwa zdarzają się tylko w sieci? Na pierwszej lepszej dyskotece ( w realu,nie na portalu randkowym) "łatwą i chętną" niekiedy pijaną dziewczynę (to samo dotyczy facetów).Chamstwo niestety jest dookoła nas: na przystankach,w sklepach,a nawet na pielgrzymce do Częstochowy w której kiedyś brałam udział.Moja koleżanka poznała w realu fajnego faceta i co? Po kilku miesiącach wyszło,że jest po pierwsze starszy o cztery lata niż mówił,a po drugie żonaty i dzieciaty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: artiso Miłość złowiona w sieci IP: 62.121.129.* 18 lat temu gdy czytam takie gnioty, to mi się odechciewa wchodzic na strone gazety Odpowiedz Link Zgłoś
gelbigel Re: Miłość złowiona w sieci 18 lat temu Brawo w końcu ktoś powiedział te kilka słów na które zasługuje ten artykuł. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: M&S Miłość złowiona w sieci IP: *.icpnet.pl 18 lat temu To było pół roku temu (styczeń)... Ja zniechęcona na spotkania z jakimkolwiek facetem po nieodwzajemnionej miłości, w głowie miałam raczej imprezy i niezobowiązujące znajomości typu spotkanie "na kawę",dużo nauki, sesja i wiele innych spraw związanych ze studiami ... pewnej soboty postanowiłam wstawić zdjęcie na moje konto w fotce, pomyślałam "a co mi zależy, tak dla zabawy i z ciekawości".Wtedy nigdy bym nie pomyślała że mogę tam spotkać kogoś tak interesującego jak On. Przeglądając z nudów zdjęcia facetów natrafiłam na Niego. Słodki uśmiech,piękne oczy...pomyślałam 'fajne ciacho' jak to ja:)wyłączyłam komputer i poszłam na zajęcia. Okazało się że ja też wpadłam mu w oko;)Wysłał wiadomość, odpowiedziałam i tak sie zaczęło..potem było gg...a kiedy już czułam się "bezpieczna" zaproponowałam mu spotkanie..przyznał mi się że sam bał mi się zaproponować spotkania bo długo trzymałam go na dystans. Umówiliśmy się na kręgle..może to śmieszne ale kompletnie nie pamiętam momentu kiedy się zobaczyliśmy zamurowało mnie i miałam ochotę uciec;)Był taki słodki.Długo rozmawialiśmy odwiózł mnie do domu.Wchodząc po schodach do mieszkania nie sądziłam że będzie z tego coś więcej niż przyjaźń.Jednak kiedy weszłam do mieszkania dostałam chyba z 10 smsów że jestem naprawdę fajną dziewczyną co dało mi sygnał "oj,Czyżby chciał czegoś więcej?". Na następne spotkanie musiał czekać tydzień. W tym czasie jednak czymś mnie wkurzył i jechałam na to spotkanie w przekonaniu że chce mu powiedzieć że jest zapatrzony w siebie,i że najwyżej może liczyć na przyjaźń z mojej strony jedynie, jednak kiedy siedliśmy przy stoliku i zebrałam sie w sobie żeby mu to powiedzieć spojrzał mi głęboko w oczy ...miałam wrażenie że to trwa wieczność...już nie wiedziałam co chce powiedzieć ...i zamiast tego co chciałam powiedzieć z moich ust wypłynęły słowa :"chciałabym spróbować" Uśmiechnął się ,przysiadł i mocno przytulił..Gdy wyszliśmy z restauracji pocałował mnie delikatnie i powiedział że bardzo mu zależy na mnie..chociaż krótko sie znaliśmy. I trwa to już pół roku.Ostatnio był u mnie w domu bo mieszkam 300km od niego. Bardzo sie polubił z moją rodziną.Jestem szczęśliwa z nim.Zobaczymy czy to ten jedyny...Mam nadzieje że tak.Czas pokaże. Pozdrawiam wszystkich którzy poznali swoje drugie połówki przez internet:) życzę dużo szczęścia !:) Odpowiedz Link Zgłoś