Dodaj do ulubionych

koty i samochód

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18 lat temu
W pobliżu mojego zakładu pracy żyje kocia rodzina.Ponieważ zrobiło
się zimno koty szukają schronienia. Dziś uruchamiając samochód na
parkingu usłyszałam przedziwny hałas - jakby do plastikowej beczki
wsypywał ktoś ziemniaki. Spod samochodu wybiegło 5 młodych
odchowanych już kotów i ich matka. Mój samochód ma wysokie nadkola,
jest tam jak się okazało dużo miejsca i koty chyba polubiły ciepło
silnika. Ruszając, bałam się czy jakiś ze mną nie pojedzie. Czego
mogę się spodziewać po kotach,czy będą znaczyć mój samochód jako
swój teren, czy płoszyć je? Nie mam zwierząt w domu, ale nie mam nic
przeciwko kotom. Czy ktoś miał takie doświadczenia?Pozdrawiam
wszystkich wielbicieli kotów!! Dzięki za ew. radę.
Obserwuj wątek
    • jaagna Re: koty i samochód 18 lat temu
      U mnie na blokowym parkingu koty grzeją się pod samochodami. Wcale ich nie obsikują, mozesz więc spokojnie pozwolić im wylegiwać się w cieple samochodu :-)
      Acha - i jak będziesz przygotowywała się do jazdy, to rób to na tyle długo i głośno, by koty miały czas uciec. Zreszta one sa szybkie, więc w 99% zwiewają bez obrażeń.
      • Gość: mucha Re: koty i samochód IP: *.059.c71.petrotel.pl 18 lat temu
        Serdecznie dziękuję za szybką odpowiedź, na pewno będę
        uważać.Pozdrawiam:)
      • Gość: Kasia Re: koty i samochód IP: *.icpnet.pl 18 lat temu
        Kiedyś mój kotek domowy wypadł z okna.Znalazłam go pod maską silnika auta
        parkującego w pobliżu.Usłyszał moje nawoływania i zaczął miauczeć,nie mógł się
        wydostać .Sąsiad otworzył maskę i kot przerażony był wciśnięty pomiędzy te
        wszystkie machiny.Strach pomysleć co by było jakby auto ruszyło.
        Widziałam martwego kotka na placu parkingowym .Pewno nie zdołał ucieć i został
        przejechany.Kierowca mógł nawet nie zauważyć.
        Trzeba uważać ,zwłaszcza w zimie.One szukają schronienia. A poniewaz natała moda
        na zamykanie okienek piwnicznych ,wybierają miejsca niebezpieczne.Pozdrawiam.
    • Gość: Gosc Re: koty i samochód IP: *.bredband.comhem.se 18 lat temu
      Musisz bardzo uwazac.Moj maz zaparkowal samochod po dlugiej trasie i po kilku
      godzinach musial ponownie gdzies jechac.Po zapaleniu silnika uslyszal dziwny
      wrzask i tluczenie w silniku.Okazalo sie,ze pod maske dostal sie kot.Kota
      zmiazdzylo.Silnik do wymiany.Koszty ogromne.
      Ubezpieczenie nie uznalo takiego przypadku.A wiec przed zapaleniem motoru,staraj
      sie wszystko sprawdzic i wyploszyc koty.Inaczej moze Cie to drogo kosztowac.
    • joanna182-0 Re: koty i samochód 18 lat temu
      Mojemu tacie lubią na masce przesiadywać. Zasada jest taka jak
      chcesz mieć maskę podrapaną to wystarczyć pogonić koty, a jak nie to
      same muszą z tamtąd zejść
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka