osesek76
01.10.05, 21:24
Kochane Mamusie,
znalazłam Wasze forum i piszę...
Urodziłam synka przez cc w dniu 14.09.2005. Leżałam całą dobę plackiem, nie
podano mi malucha, pokarm w piersiach pokazał się dopiero w 5-6 dobie i to w
skąpej ilości. W sumie nie umiał ssać piersi - a był karmiony butelką w
szpitalu. W chwili obecnej je tylko z butelki, a ja mam wyrzuty sumienia i
łezki w oczach, że nie mogę go sama wykarmić. Gdy go próbuję przystawić do
piersi, to cały się pręży i wygina i zanosi się tak płaczem, że aż oddech
traci... no i wtedy butla.
Powiedzcie, jak mam sobie pomóć, bo mam taki jakiś żal w sercu i dołka
łapię... Czy miałyście podobny problem? Poddać się czy walczyć o tę pierś?
Jak wspomóc laktację, by z piersi mleko nie kapało, a leciało?
Dziękiz góry!
Ania z Juliuszkiem