rita75
03.10.05, 11:40
Moj niespelna 3 mieiseczny synek od jakichs 2tygodni strasznie krzyczy przy
jedzeniu, do tego stopnia, ze nakarmienie go stalo sie duzym stresem. Karmie
go co 4 godziny. Nigdy go nie oparzylam. Nie ulewa.Od urodzenia karmiony jest
mlekiem bebiko1 z butelki Avent i przy pomocy silikonowego smoczka tej firmy,
aktualnie 3 przeplywowym. Gdy chce go nakarmic, biore na rece- chce mu wlozyc
smoczek od butelki - synek zaczyna krzyczec, wykrecac glowke, wymachiwac
raczkami i wierzgac nozkami, nawet czasami nie pociagajac mleka, bywa, ze
troche pociagnie i tez wtedy krzyczy- karmienie go stalo sie bradzo
uciazliwe, nie wiem co mam robic- myslalam , ze to kolki, ale oprocz karmien
jest bardzo pogodnym dzieckiem, nie sprawia wrazenie, zeby go cos bolallo,
bywa, ze przez caly dzien nic prawie nie je, na jedno karmienie uda mu sie
wcisnac 30ml- pozniej przez 4 godziny nie chce wogole jesc. W srode ide z nim
do lekarza, na szcepienie, zapytam sie co to moze byc, ale nie wiem, czy cos
wymysli. Czy ktos sie spotkal z tym problemem?