misia197510
24.10.06, 13:31
Jestem mamą 3-miesięcznego wcześniaka (1-szy m-c korygowany). Obecnie synek je wyłącznie bebilon1. Waży 4500 g (waga urodzeniowa 1670 g). Od jakiegoś czasu synek ma okropne wzdęcia. Właściwie miał je chyba już dawno ale dopóki jadł niewielkie ilości mleczka nie były one dokuczliwe. Teraz je bardzo dużo i często, właściwie jak nie śpi to chce jeść (a często budzi 1 godz. po karmieniu i szuka smoka), często karmienie trwa trzy godziny i zjada wtedy np. 230 ml i jeszcze wydaje się nie najedzony ale boję się dawać mu tak dużo ponieważ zdarzało mu się zwymiotować. W tej chwili zjada ok 700 ml na dobę. Obawiam się czy nie jest to za dużo dla takigo malca?
Nasz problem polega na tym, że synek napina się i oddaje dużo gazów i wtedy płacze jakby go to bolało, w czasie jedzenia pręży się, podgina nóżki, odpycha butelkę rączkami równocześnie ssąc smoka - chce jeść ale coś mu przeszkadza. Podawałam synkowi różne środki doustne espumisan, infacol teraz niemiecki lefax. Poprawa jest minimalna.
Kupkę robi jedną na dwa dni, konsystencji raczej prawidłowej.
Zastanawiałam się czy nie zmienić mleczka na bebilon niskolaktazowy, producent podaje, że łagodzi tego typu dolegliwości. Co Pani o tym sądzi?
Dodam, że synek ma przepuklinę pępkową co wg pediatry może nasilać dolegliwości bo ale na razie nie mamy nic z tym robić (dostaliśmy skierowanie do chirurga).
Kiedy sugerowałam naszej Pani Doktor zmianę mleka stwierdziła, że takie dolegliwości są normalne u takich maluszków (zresztą nie miała dla nas za dużo czasu i niestety nie rozwiała wszystkich moich wątpliwości). Jednak jak każda matka chciałabym ulżyć swojemu dziecku w cierpieniu bo mam wrażenie, że bardzo cierpi. Dlatego proszę Panią Doktor o jakąś radę.
Mam jeszcze jedno pytanie: kiedy mam zmienić mleko na następne, wziąć pod uwagę wiek synka rzeczywisty czy korygowany?
Mam nadzieję, że to co napisałam jest czytelne.