anetapzn
19.04.13, 13:19
Niedawno czytałam Syberiadę polską. Filmu nie widziałam, ale książka mnie zachwyciła.
Autor ma niechlubny (dosyć długawy) epizod w swoim życiu, był prokuratorem stalinowskim, a z tym wiadomo co się wiązało. I obojętnie gdzie nie powiedziałam, co czytałam i co mnie zachwyciło, od razu krzyki-jak ty możesz czytać książkę takiego autora?
Odpowiadałam zgodnie z prawda, że dla mnie w tym wypadku nie ma znaczenia, kim był autor, ważne że napisał doskonała powieść.
Na blogu jedna z osób zarzuciła mi, że ...Mein Kampf tez podobno było doskonałą ksiażką. Ale to już przesada. Nie można przyrównywać Mein Kampf i zbrodni Hitlera do opowieści o sybirakach napisanej przez byłego prokuratora stalinowskiego.
A moze można? Jakie jest wasze zdanie?
Czy przeszłość autora powinna mieć znaczenie przy lekturze jego utworów. od razu zaznaczam, że nie chodzi mi o lekturę dzieł propagujących nienawiść rasizm etc.