Dodaj do ulubionych

Gen czytania

02.08.08, 20:05
Jak zaczęła się wasza przygoda z książkami? Mam na myśli to czy w waszych
domach były książki i mole książkowe czy nie?U mnie np. nikt nie czytał nie
mieliśmy książek a ja zaczęłam czytać po pierwszej książce ,którą dostałam w
prezencie.To była : "Najwyższa góra" Mieczysławy Buczkówny,dostałam ją na
gwiazdkę i kompletnie wsiąkłam.
Dopiero od tego czasu w moim domu zaczęły się pojawiać książki,najpierw w
formie prezentów a jak byłam starsza sama kupowałam.W ten sposób stworzyłam
swoją małą ale ukochaną bibliotekę.
Mój syn miał już sporo książek zakupionych przed urodzeniem,wiele z nich to
moje książki z dzieciństwa a od jakiegoś czasu sam już sobie książki wybiera w
Empiku.Stwierdził że też będzie czytać jak mama.Z przyjemnością patrzę jak
zasypia a przy łóżku odłożona jest książka,którą czytał przed snem.Wprawdzie
ma 7,5 roku więc jeszcze często czytam mu na głos.Nie mogę stwierdzić że to
jego czytanie się utrzyma ale byłoby fajnie.
Rozpisałam się strasznie,ale jestem ciekawa w jakich domach ( pod względem
stosunku do książek) się wychowałyście kochane moliki?
Obserwuj wątek
    • pinkdot Re: Gen czytania 02.08.08, 20:33
      U mnie w domu zawsze książek było sporo - takie to czasy były, że literatura
      była tania jak barszcz, to rodzice kupowalismile. Czytano mi od maleńkości, sama
      się nauczyłam czytać jak miałam 3 lata i od tego czasu jestem samodzielna w
      doborze lektursmile. Najgorsze było to, że do biblioteki mogłam się zapisać dopiero
      jak skończyłam 6 lat...pamiętam do dziś ten dzień, gdy mama zaprowadziła mnie do
      tego przybytku, który był dla mnie rajem na ziemismile.
      Sama mam nadzieję stworzyć podobne warunki mojemu synkowi, który urodzi się zimą
      - już nie mogę doczekać się powrotu do tych wszystkich baśni, legend, książek
      przygodowych, komiksów (kolekcję Thorgali będzie posiadał obowiązkowosmile.
    • dolmadakia Re: Gen czytania 02.08.08, 20:41
      U nas wdomu zawsze się czytało,nigdy nie widziałam,żeby rodzice
      czegoś nie mieli aktualnie do czytania.Mama mówi,że u niej w
      domu/dziadkowie byli prostymi niewykształconymi ludźmi,którzy
      stawiali na czytanie i kształcenia dzieci/zawsze ich zachęcano do
      czytania,babcia nigdy nie kazała gasic światła,bo późno...Dzieci
      było troje-dwoje się wykształciło,czyta na okrągło,dokształca się
      ciągle/nie zważając na wiek już ...mocno zaawansowany/a trzecie
      nigdy się uczyć nie chciało i do dziś czyta tylko program TV i
      kulinariasmile
      Mój mąz też na szczęście z rodziny czytającej a młodszy
      syn /10/ostatnio złapał bakcyla na Szklarskiego i Harrego Pottera.Na
      szczęście lubi czytać,bo inaczej bym pomyślała,że mi go w szpitalu
      podmienilismileStarsze moje dziecko złapało bakcyla wcześniej /jakieś
      7 lat miało wtedy/Alem się rozpisała...
    • gemmavera Re: Gen czytania 03.08.08, 11:16
      U mnie w domu zdecydowanie się czytało, czytał głównie tata. Widok człowieka z
      książką był więc dla mnie dość naturalny. wink

      Swoją drogą ciekawe, dlaczego jedni lubią czytać, a inni nie. smile
      Stosunkowo prostą i narzucającą się odpowiedzią byłoby twierdzenie, że to się
      wynosi z domu. Ale jak widać na przykładzie założycielki wątku, wcale tak nie
      jest. Ja sama znam rodzeństwo wychowywane w tym samym "nieczytającym" domu - i
      jedna osoba czytać uwielbiała od zawsze, druga się przy tym śmiertelnie nudzi.
      • zana20 Re: Gen czytania 03.08.08, 12:10
        W moim domu ( mimo, że to mieszkanie w bloku) cały jeden pokój
        stanowił bibliotekę. Czytać uwielbiała głównie moja mama, a tato
        zrobił własnoręcznie półki na ścianach z drewna, bo książęk
        przybywało, a biblioteka się rozrastała. Mama często "zdobywała" je
        spod lady ( w czasach trudnych), ale też kupowała sporo w
        antykwariacie. Pasją tą zaraziła mnie, aczkolwiek nie udało się jej
        z moją siostrą. Siostra, przejęła geny po tacie - to więcej taki
        umysł ścisły, matematyczny i nie cierpi czytać. Z czasem pokój -
        bibliotekę (a raczej pokoik) zajęłam ja, bo uwielbiałam w nim bywać
        i szperać po półkach. Do teraz istnieje mimo, iż już mamy swoje
        domy, a ja i tak lubię w nim przesiadywać, choć w swoim domku
        stworzyłam już swoją własną ( acz nie tak wybitną) biblioteczkę smile))
        • merolik Re: Gen czytania 03.08.08, 14:05
          U mnie było tak: tato wcześnie nauczył mnie czytać, miałam 3 lub 4
          lata. Książek w domu było sporo, kupowała je przede wszystkim mama,
          wiem, że kiedyś czytała sporo, choć smutne jest, że później rzadko
          miała czas na książki sad Ale jakieś zamiłowanie i szacunek do
          książek mi przekazała smile Książki były dla mnie nejlepszym prezentem:
          pamiętam np. pięknie wydanych "Krzyżaków" na 8 urodziny. Tato też
          nie czytał często, ale jak już, to do późnej nocy. Brat - zaraził
          się ode mnie pasją kolekcjonowania, czytania juz mniej (kupował
          setki komiksów, serie "Tomka..." Szklarskiego, "Pan Samochodzik",
          prawie wszystko Karola Maya, itp.)
    • jej_wysokosc_sardynka Re: Gen czytania 03.08.08, 21:44
      Pamiętam, że rodzice czytali mi bardzo dużo baśni, uwielbiałam ich
      słuchać. Przed snem włączałam z siostrą kasety magnetofonowe z
      bajkami. Na początku nie chciałam sama czytać, bo to było męczące,
      ale gdy nabrałam wprawy - zaczęłam czerpać z tego dużą
      przyjemność. smile
      • yaris76 Re: Gen czytania 04.08.08, 12:54
        odkad pamietam otaczaly mnie ksiazki. moja mama lubila (do dzis
        lubi) czytac. zawsze chetnie mi kupowala nowe.
        mi milosc do ksiazek pozostala. mam nadzieje zaszczepic ja w moim
        synku. jak na 2,5 latka ma dosc pokazna biblioteczke i chetnie siega
        po ksiazeczki.
        jak siegne pamiecia wstecz to moi dziakowie byli "molami" - w domu
        mojego taty dziadek czytal glownie ksiazki historyczne, u mojej
        mamy - dla odmiany literatura dot. II wojny swiatowej.
    • ewazuza Re: Gen czytania 04.08.08, 14:42
      Ja zdecydowanie w "molowym" domu,i tak chyba najłatwiej zostać molem.Książek
      było(jest) pełno i to w czasach kiedy zdobycie czegoś wartościowego wymagało
      nieco wysiłkusmileZresztą biblioteki moich rodziców jeszcze w całości nie
      ogarnęłam,nie wiem czy dam sobie radęsmile
      • velika Re: Gen czytania 04.08.08, 22:32
        Mój dom także był pełen książek, podobnie jak dom dziadków. Jak byłam malutka
        czytali mi rodzice, potem pochłaniałam książki w ilościach hurtowych.
        Uwielbiałam wyprawy do biblioteki(zresztą nadal to lubię), przesuwanie palcami
        po obwolutach, szukanie czegoś, czego jeszcze nie miałam w rękach i wypożyczanie
        tyle, ile byłam w stanie unieśćsmile W rodzinie nie było problemu ze mną jeśli
        chodzi o prezenty- zawsze prosiłam o książki. Kiedy szłam do kogoś w odwiedziny,
        rzucałam się od razu do półek z książkami, żeby znaleźć coś, co można pożyczyćsmile
        Moja siostra z kolei czyta bardzo mało i jest typem komputerowo-telewizyjnym.
        Teraz czytam zbyt mało- ze 1-2 książki na tydzień, trzeba wrócić do dawnej formysmile
    • natalijasz Re: Gen czytania 05.08.08, 14:14
      u mnie książek na pewno nie brakowało, choć z tego co pamiętam nie od zawsze
      zatracałam się w czytaniu, chyba musiałam do tego dojrzeć. fakt, że miałam 2
      starszych braci też nie ułatwiał mi rozpoczęcia nowej pasji jaką byłoby
      czytanie, wolałam z nimi grać w piłkę. jednak w pewnym momencie coś się stało, z
      tego co pamiętam moja mama zaczęła dbać o to, żebym mimo wszystko zachowała choć
      trochę dziewczęcości, tak więc to ona powiększała moją biblioteczkę. do tego
      moje ciocie! ilekroć je odwiedzałam dostawałam najnowsze wydanie książek dla
      dziewczynek smile bardzo miłe wspomnienia. nagle okazało się, że lubię czytać! sama
      byłam zaskoczona. później urodził mi się jeszcze jeden brat, myślałam, że
      straciłam szansę na współtowarzysza, który czytał by ze mną na zmianę (cichutko
      liczyłam na siostrę) jednak okazało się, że braciszka bardzo łatwo zarazić
      miłością do książek, no i stało się. teraz kupujemy na spółę smile
    • jk3377 Re: Gen czytania 27.08.08, 18:25
      u nas kiazki sie czytało.jak bylam mala to mama nie az tak juz miala
      czas na to,ale ogolnie panowala atmosfera do czytania.sama potrafila
      czytac do rana jak opowiadala np Lilie,gdzie pani zabila pana...tak
      mi sie to utrwaliło..wink...
      wiem tez ze gdy mialam roczek,ksiezyc mnie w nocy obudzil i pierwsze
      co zrobilam to wzielam ksiazeczke-ruską na marginesie-i tym gadaniem-
      czytaniem obudzilam mamewink)))
      tak wiec nie wiem czy geny hhahasmile))))
    • kerry_weaver Re: Gen czytania 27.08.08, 18:56
      U mnie zawsze były w domu masy książek, rodzice czytali, cała
      rodzina dużo czytała, na wszelkie okazje najlepszym prezentem były
      książki, mama czytała w wannie, przy obiedzie, w łóżku, na
      wakacjach, babcia zdobywała w księgarniach książki "spod lady",
      wujek miał w domu gabinet, w którym wszystkie 4 ściany od podłogi po
      sufit to były tylko jego książki.

      W tej atmosferze nic dziwnego, że ja czytałam mając 3 lata, mój brat
      w wieku lat 4 smile Pierwsze co przeczytałam samodzielnie to W
      Wojtusiowej Izbie Porazińskiej. Mój syn pobił rodzinny rekord ucząc
      się sam czytać kiedy miał 2,5 roku, teraz idzie do III klasy i
      pochłania książki jak odkurzacz smile na kolonie spakował 4 nowe
      książki a po tygodniu dzwonił "przywieźcie mi coś do czytania". No
      ale jak tu się dziwić, mama czyta w wannie, w łóżku, przy
      obiedzie... i tak dalej, historia zatacza koło. Dla równowagi 5-
      letnia córka woli lalki niż czytanie smile
    • mucta Re: Gen czytania 04.09.08, 12:09
      A u mnie się książek nie czytało. Rodzice z tych co absolutnie nie czytają
      innych rzeczy poza gazetami. Nie czytali bajek na dobranoc.

      A ja i mój starszy brat to zagorzali czytacze (zwłaszcza ja). Najstarsza siostra
      też nieczytająca raczej.

      Nie wiem więc skąd się to wzięło. Mam nadzieję, że syn moją pasję odziedziczy.
      • magda776 Re: Gen czytania 04.09.08, 13:35
        U mnie w domu czytało się od czasu do czasu, ale manią czytania
        zaraziłam się u moich dziadków od strony mamy, gdzie spędzałam
        większość czasu w wieku 3-6 lat i wakacji. dziadek nauczyciel,
        babcia - bibliotekarka. Do dzisiaj mam obrazek przed oczami, jak
        leżałam koło dziadka, który czytał mi historię żółtej ciżemki,
        Szwedów w Warszawie, Łowców wilków, Łowców Złota, albo namioty
        wezyra...Mój wujek (brat taty) dla odmiany czyta z książek tylko i
        wyłącznie trylogię Sienkiewicza. Średnio raz do roku. Muszę się
        kiedyś zapytać, czy zna niektóre fragmenty na pamięć.
        A moje dzieci - 3,5 i 2,5 lata czytaja mamy albo taty oczkami,
        zawsze na dobranoc, a także w czasie dnia, jak tylko im przyjdzie
        im na to ochota. ostatnio musiałam im czytac w czasie podróży
        autem...a tego za bardzo mi nie wolnosad

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka