Gość: Czytelnik
IP: *.rfc.pl
03.05.16, 22:44
W ostatnim Czasie Chełmna pojawił się artykuł pod tytułem „Położył kafelki, przy okazji okradł.” Ponieważ nie tylko tytuł, ale i treść jednoznacznie wskazuje winnego zastanawiam się, czy gazeta nie posunęła się za daleko. W związku z tym mam kilka pytań do czytelników – zapewne mój niepokój jest bezpodstawny, może Wasze odpowiedzi przywrócą mi wiarę w bezinteresowność, bezstronność i etykę dziennikarską Czasu.
-Czy lokalna gazeta powinna uczestniczyć w prywatnych zatargach obywateli?
Stając przy tym po jednej ze stron. Na podstawie jakich dowodów? Na podstawie zaufania pani redaktorki do domniemanej pokrzywdzonej. Czy w ten sposób prasa nie zamienia się w organ do walki z wrogami, np. przyjaciół redaktorek? I to obrzydliwe, bulwarowe szukanie sensacji.
-Co z dziennikarskim obiektywizmem?
Nie ma w tym donosie wypowiedzi oskarżonego. Gazeta stawia się w roli oskarżyciela, sędziego i kata, tylko brak obrony. A dowody?
-Czy dziennikarka zdaje sobie sprawę z odpowiedzialności, jaka na niej ciąży?
Pisałem o „kacie” z pełną świadomością. Prasa w tak małym miasteczku to poważne narzędzie. Można zaszczuć, napiętnować, zniszczyć człowieka, także niewinnego. A jeśli winnego, to czy od wymierzania kary jest gazeta, czy sąd? Zdarzały się już samobójstwa w podobnych sytuacjach.
-A co jeśli oskarżany pan jest niewinny?
W rzeczywistości mamy do czynienia z patową sytuacją - zdanie osoby prywatnej przeciw zdaniu innej osoby. A jeśli (dla przykładu, nie twierdzę, że tak jest) cała sprawa to zemsta kobiety, której uczucia zostały zranione? Prokuratura dwukrotnie nie widziała przesłanek do wszczęcia postępowania, zaś pani redaktor wniosła oskarżenie, osądziła i w rzeczywistości ukarała domniemanego winnego. Bo czyż napiętnowanie w prasie (ilu może być panów po sześćdziesiątce na Morelowej, z zaniedbanym domem, dorabiających płytkowaniem?) nie jest już karą, okrutną karą.
-A co jeśli domniemany winny wygra sprawę sądową przeciwko Czasowi?
Pewnie pojawią się małe przeprosiny i przepastny felieton na temat. Wszak ostatnie zdanie MUSI należeć do pani redaktorki.
Kilka słów do pań piszących – proszę o więcej rzetelnego dziennikarstwa, może nawet kosztem szukania sensacji na siłę, autopromocji, zadufania w sobie i zabawy w boga. Dobra prasa, to przedstawianie faktów i opinii, a nie domniemań udających rzeczywistość. Od tego są brukowce.
PS Bardzo proszę o wypowiedzi kulturalne lub ich brak.