Gość: czytelnik IP: *.kosa.net.pl 30.11.05, 00:59 Jeśli tak,proszę tłumaczenie owego utworu opublikować na tym forum. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: czytelnik Re: Czy Eichendorff napisał jakiś dobry wiersz? IP: *.kosa.net.pl 30.11.05, 03:28 Pisząc o "tłumaczeniu" miałem na myśli przekład na język polski. Odpowiedz Link Zgłoś
silesius88 Re: Czy Eichendorff napisał jakiś dobry wiersz? 30.11.05, 05:38 No jasne, było kilka niezłych tekstów. Mogę tu przytoczyć niestety tylko tytuły : "Rozpacz matki nad srającym dzieckiem", "Podróż dziadka dookoła nocnika" i "O tym jak dwóch łysych się za włosy ciągnęło" pyrsk! Silesius88 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pioter Re: Czy Eichendorff napisał jakiś dobry wiersz? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.11.05, 08:00 pl.wikipedia.org/wiki/Joseph_von_Eichendorff Odpowiedz Link Zgłoś
hermann5 Re: Czy Eichendorff napisał jakiś dobry wiersz? 30.11.05, 08:16 Dobrych wierszy jest w jego twórczości sporo, gorzej z ich przekładami na polski - te, które się pojawiły, stawiając bardziej na przekaz treści, zgubiły gdzieś przy okazji całą melodyjność. A melodyjność była tą cechą wierszy Eichendorffa, którą doceniło wielu kompozytorów. Gorąco polecam zwłaszcza 12 pieśni z cyklu Liederkreis Op. 39 Schumanna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pioter Re: Czy Eichendorff napisał jakiś dobry wiersz? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.11.05, 08:53 Sprawdź w książce P K Szczeponka "Górny Śląsk w barwach czasu". Bardzo dobrze wypadają tam przekłady Eichendorffa na czeski Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hanysek Re: Czy Eichendorff napisał jakiś dobry wiersz? IP: 5.6.2R1D* / *.is-energy.de 30.11.05, 09:32 Gdzie tam temu Eichendorffowi do Adasia M., Julka S., Cypriana K., Gustawa M. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: . Re: Czy Eichendorff napisał jakiś dobry wiersz? IP: 81.210.102.* 30.11.05, 12:52 A któż to taki Cyprian K. (jakież to nazwisko się pod "K" kryje) A do autora wątku, cóż to znaczy "dobry" wiersz? Dobry to może być most, albo obiad. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sok Re: Czy Eichendorff napisał jakiś dobry wiersz? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 30.11.05, 15:05 dobry to moze ewentualnie jeszcze "emigracyjny dupek" byc, prawda hanysku Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: OBERSCHLESIER copyright IP: *.dip.t-dialin.net 30.11.05, 21:52 publikacje, tlumaczenia, ksiazek, pism etc, bez wiedzy i zezwolenia wlasciciela praw autorskich, jest zabronione - karalne!!! krzysztof.microchip.net.pl/fotolog/prawo-autorskie.htm Odpowiedz Link Zgłoś
grba Re: copyright 01.12.05, 15:31 Gość portalu: OBERSCHLESIER napisał(a): > publikacje, tlumaczenia, ksiazek, pism etc, bez wiedzy i zezwolenia wlasciciela > > praw autorskich, jest zabronione - karalne!!! > > krzysztof.microchip.net.pl/fotolog/prawo-autorskie.htm Głupota nie jest zabroniona i karalna Niestety. Prawa autorskie w Polsce wygasają po 70 latach od śmierci autora. Jeżeli autor jest nie znany - po 70 latach od daty pierwszej publikacji utworu. Autor może zrzec się swoich praw wcześniej, wtedy jego utwory stają się własnościa publiczną. Utwory Eichendorffa są własnościa publiczną, nie podlegają ochronie; autorstwo tłumaczenia tak. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: OBERSCHLESIER Re: copyright IP: *.dip.t-dialin.net 02.12.05, 15:35 ja jestem wnukiem eichendorffa i niezgadzam sie na publikacje wierszy dziadzi! Odpowiedz Link Zgłoś
xs550 Re: Czy Eichendorff napisał jakiś dobry wiersz? 01.12.05, 03:09 Zawsze lubilem "Ode do mlodosci". Odpowiedz Link Zgłoś
eichendorff Re: Czy Eichendorff napisał jakiś dobry wiersz? 01.12.05, 11:31 xs550 napisał: > Zawsze lubilem "Ode do mlodosci". Skoro już odbiegliśmy od tematu Eichendorffa, to mogę stwiedzić, że zdecydowanie wolę "Odę do radości", której część jest obecnie naszym hymnem (dzięki Bogu!). "Oda do młodości" wyraża charakter polskiego romantyzmu, w którym było tylko miejsce na krew i łzy (nawet potu tam nie było). Dla mnie osobiście "Oda do młodości" była próbą naśladownictwa twórczości romantyków zachodnioeuropejskich. Nie dziwi to akurat, gdyż w młodości wielu autorów (nie tylko literackich) próbuje się wzorować na innych... Odpowiedz Link Zgłoś
xs550 Re: Czy Eichendorff napisał jakiś dobry wiersz? 01.12.05, 13:07 Radosci, mlodosci... Wsio adno... Odpowiedz Link Zgłoś
eichendorff Re: Czy Eichendorff napisał jakiś dobry wiersz? 01.12.05, 13:50 xs550 napisał: > Radosci, mlodosci... Wsio adno... Wbrew pozorom jest duża różnica pomiędzy radościa a młodością. Gdyby Mickiewicz odwoływał się do radości, polski romantyzm nie byłby taki ponury, jaki był. A był bardzo - chyba najbardziej w całej Europie... I do teraz odbija się czkawką narodowi polskiemu! Odpowiedz Link Zgłoś
grba Re: Czy Eichendorff napisał jakiś dobry wiersz? 01.12.05, 14:25 eichendorff napisał: > xs550 napisał: > > > Radosci, mlodosci... Wsio adno... > > Wbrew pozorom jest duża różnica pomiędzy radościa a młodością. Gdyby Mickiewicz > > odwoływał się do radości, polski romantyzm nie byłby taki ponury, jaki był. A > był bardzo - chyba najbardziej w całej Europie... > I do teraz odbija się czkawką narodowi polskiemu! > Mickiewicz napisał dużo. Z tego ogromu można wyłowić wiersz na każdy stan ducha. Gdyby Mickiewicz w wolnej Polsce mógł zostać profesorem uniwersyteckim; gdyby Słowacki mógł zostać w wolnej Polsce wysokim urzędnikiem w Ministerstwie Skarbu; gdyby Krasiński mógł zostać w wolnej Polsce dyplomatą... Zapewne weselszy byłby nasz romantyzm... Odpowiedz Link Zgłoś
wiksadyba1 Re: Czy Eichendorff napisał jakiś dobry wiersz? 01.12.05, 23:30 > Mickiewicz napisał dużo. Z tego ogromu można wyłowić wiersz na każdy stan ducha No właśnie. Łatwo ot tak krytykować Mickiewicza, jeżeli ma się o nim wyrobione zdanie na podstawie omawiania go w polskich szkołach. Warto np. przeczytać "liryki lozańskie", żeby zobaczyć M. wyciszonego, kameralnego, niesamowicie oszczędnego jak na tamte czasy, bardzo nowatorskiego. Skądinąd nawet np. takie "Dziady" otwierają pole do różnych interpretacji, jeżeli właśnie wyjdzie się poza kanony podsunięte przez streszczenia szkolne. Nie mówię, że Mickiewicz nie ma dla mnie poważnych słabości jeżli chodzi o jego "filozofię", że jest wolny od przesady, bicia piany, demagogii itd. bo niestety imho w niektórych rzeczach nie jest. Ale czasem słyszy się tak kuriozalne opinie... Najbardziej rozbawiło mnie (to akurat nie na FS, chociaż bym się nie zdziwił) nazwanie go...zaciekłym nacjonalistą:) i uważanie mesjanizmu polskiego za nurt "ksenofobiczny." Warto przeczytać te rzeczywiście nieszczęsne (chociaż w gruncie rzeczy bardzo zabawne) pisma z okresu współpracy z Towiańskim i skonfrontować je ze słownikowym pojęciem nacjonalizmu. Albo np. choćby takie "Do przyjaciół Moskali":) Odpowiedz Link Zgłoś
xs550 Re: Czy Eichendorff napisał jakiś dobry wiersz? 01.12.05, 21:30 Moze w tym wlasnie lezy magiczna sila polskiego romantyzmu? Odpowiedz Link Zgłoś
wiksadyba1 Re: Czy Eichendorff napisał jakiś dobry wiersz? 01.12.05, 23:16 eichendorff napisał: > xs550 napisał: > > > Radosci, mlodosci... Wsio adno... > > Wbrew pozorom jest duża różnica pomiędzy radościa a młodością. Bardzo trafna uwaga "ogólna" :). Tylko że nie wiem, czy "Oda..." Mickiewicza jest dobrym przykładem, jak duża ta różnica BYWA:) Wydaje mi się, że jest w niej dużo radości, takiej "heroicznej", dionizyskiej, w stylu "Prometeusza" młodego Goethego. Gdyby Mickiewicz > > odwoływał się do radości, polski romantyzm nie byłby taki ponury, jaki był. A > był bardzo - chyba najbardziej w całej Europie... I do teraz odbija się czkawką narodowi polskiemu! Rozumiem, że tacy np. Byron, Shelley, Keats, Chateaubriandpisali zabawne krotochwile:) A np. z kolei taki "Fantazy" to rozdzierający serce posępny melodramat:) Nb. a tak w ogóle czy "Pan Tadeusz" jest w gruncie rzeczy ponury? Serio to wydaje mi się, że nie ma zasadniczej różnicy co do stylu i postawy intelektualnej między polskim romantyzmem, a literaturą tego nurtu w innych krajach Europy, jeżeli porównać "jądro" romantyzmu tzn. najbardziej klasyczne utwory tego nurtu, z wyłączeniem "jeszcze-nie romantyzmu" (np. Sturm und Drang") i "już-nie romantyzmu". Problemem jest raczej po pierwsze uwikłanie literatury w schemat partiotyczno-narodowy (takie postawy były i w całej Europie, ale powiedzmy, że "co za duzo to niezdrowo") oraz stosunkowo silne utrzymywanie się paradygmatów romantycznych, które nie pozwoliły na krytyczną rewizję tego nurtu. A w tym czasie np. romantycy rosyjscy dojrzeli i wyzbyli się egzaltowanej naiwności czego dowodem np. "Eugeniusz Oniegin"... Odpowiedz Link Zgłoś
eichendorff Re: Czy Eichendorff napisał jakiś dobry wiersz? 02.12.05, 12:48 wiksadyba1 napisał: > Problemem jest raczej po pierwsze uwikłanie > literatury w schemat partiotyczno-narodowy (takie postawy były i w całej > Europie, ale powiedzmy, że "co za duzo to niezdrowo") Właśnie to mnie najbardziej razi w polskim romantyźmie. Choć może to nie polski romantyzm (czytaj: Mickiewicz) temu winny, ale programy dydaktyczne w szkołach? Wszak "Romantyczność" czy "Dziady" część II są spychane na bok, jako nieważne. Bo NAPRAWDĘ ważne są "Dziady" część III, "Pan Tadeusz" czy "Reduta Ordona". Może gdyby pozmieniać programy nauczania i uwydatnić inne cechy polskiej literatury, następne pokolenia Polaków pozbyłyby się ksenofobii czy niechęci do niektórych narodów (szczególnie Niemców i Rosjan)? Odpowiedz Link Zgłoś
wiksadyba1 Re: Czy Eichendorff napisał jakiś dobry wiersz? 02.12.05, 13:19 Programy należałoby zmienić. Po pierwsze - większe proporcje literatury światowej w porównaniu z polską. Po drugie bardziej krytyczne (w sensie otwartej dyskusji "czy miał rację czy nie" a nie "wielkim poetą był") nastawienie do wielu zjawisk. Np. w moim liceum, wg. jakichś rankingów swrgo czasu jednym z lepszych w Polsce, chociaż na co dzień tak tego się prawwie w ogóle nie czuło:)0, akurat było spełnione jedno i drugie - o mesjaniźmie polskim mówiło się tonem chwilami prześmiewczym, w oczach mojej polonistki bardziej kompromitowała nieznajomość Dostojewskiego niż niedoczytanie Chłopów - a Baudelaire byl ważniejszy niż Przerwa-Tetmajer, ale to niestety skrajny wyjątek, też w skali mojej szkoły, bo byli bardziej dogmatyczni nauczyciele. Natomiast co do Niemców to winiłbym raczej Sienkiewicza niż romantyków+ późniejsze nazwiska, jak np. Kruczkowski, który - o zgrozo - jest ponoć wciąż w programie. Nie znajduje bezpośrednich, ważnych przedstawicieli "antyrosyjskości" w literaturze polskiej, wynika raczej ona z kwestii czysto hiostorycznych/politycznych. Na pocieszenie dodam, że np. Włosi przerabiają w programach licealnych głownie XIX w. nudziarzy typu Manzoni i de Amicis i zachwycać się mają tym, jak na kartach ich książek kształtował się "naród włoski" w dobie Risorgimento (zjednoczenia) i tuż przed nim:) Jeszcze bardziej tym rzygają niż polscy uczniowie. Nb czy ktoś wie, jak wygląda program nauczania literatury w gimnazjach niemieckich???? Odpowiedz Link Zgłoś
somepoint210 Re: Czy Eichendorff napisał jakiś dobry wiersz? 03.12.05, 01:57 wiksadyba1 napisał: > Np. w moim liceum, wg. jakichś rankingów swrgo > czasu jednym z lepszych w Polsce, chociaż na co dzień tak tego się prawwie w > ogóle nie czuło:) Batory, czy Reytan?:))) Odpowiedz Link Zgłoś
wiksadyba1 Re: Czy Eichendorff napisał jakiś dobry wiersz? 03.12.05, 03:36 jeden z 2 (powiedzym, że II jest znaczącą liczbą:))) Odpowiedz Link Zgłoś
homo.homini.lupus.est wiksadyby1 przecenianie literatury 04.12.05, 07:45 wiksadyba1 napisał: Natomiast co do Niemców to winiłbym raczej Sienkiewicza niż romantyków+ > późniejsze nazwiska Doprawdy? Pisarze są odpowiedzialni za obawy i niechęć części Polaków? A może to jednak historia? Może jednak Adolf Hitler? Odpowiedz Link Zgłoś
homo.homini.lupus.est Winno być:wiksadyby1 przecenianie roli literatury 04.12.05, 10:25 > wiksadyba1 napisał: > Natomiast co do Niemców to winiłbym raczej Sienkiewicza niż romantyków+ > > późniejsze nazwiska > > Doprawdy? Pisarze są odpowiedzialni za obawy i niechęć części Polaków? > A może to jednak historia? Może jednak Adolf Hitler? Odpowiedz Link Zgłoś
eichendorff Re: wiksadyby1 przecenianie literatury 04.12.05, 13:32 homo.homini.lupus.est napisał: > Doprawdy? Pisarze są odpowiedzialni za obawy i niechęć części > Polaków? A może to jednak historia? Może jednak Adolf Hitler? No proszę! Adolf Hitler jest odpowiedzialny za to, że powstały słowa: "Nie będzie Niemiec pluł nam w twarz!"! Doprawdy wielce interesująca teoria... Odpowiedz Link Zgłoś
homo.homini.lupus.est Re: wiksadyby1 przecenianie literatury 04.12.05, 15:59 eichendorff napisał: > homo.homini.lupus.est napisał: > > > Doprawdy? Pisarze są odpowiedzialni za obawy i niechęć części > > Polaków? A może to jednak historia? Może jednak Adolf Hitler? > > No proszę! Adolf Hitler jest odpowiedzialny za to, że powstały słowa: "Nie > będzie Niemiec pluł nam w twarz!"! Doprawdy wielce interesująca teoria... > Nie ośmieszaj się.Nie miałeś w szkole lekcji historii? Musiałeś mieć b. złych nauczycieli albo wagarowałeś. Informuję zatem,że w XVIII wieku Prusy walnie przyczyniły się do likwidacji państwa polskiego,zagarniając znaczną jego część z Poznaniem, Gdańskiem i...Warszawą. Ciekawostką,chyba bez większego znaczenia,jest to,że ówczesna caryca Katarzyna była,urodzoną w Szczecinie, niemiecką księżniczką. Konopnicka napisała "Rotę" w czasach,gdy państwo niemieckie prowadziło agresywną,antypolską politykę.Jako przykład tej polityki można podać fakt,iż za mówienie po polsku,na dworcu kolejowym w Poznaniu,groziła wtedy kara. Odpowiedz Link Zgłoś
wiksadyba1 Re: wiksadyby1 przecenianie literatury 04.12.05, 17:20 homo.homini.lupus.est napisał: > eichendorff napisał: > > > homo.homini.lupus.est napisał: > > > > > Doprawdy? Pisarze są odpowiedzialni za obawy i niechęć części > > > Polaków? A może to jednak historia? Może jednak Adolf Hitler? > > > > No proszę! Adolf Hitler jest odpowiedzialny za to, że powstały słowa: "Ni > e > > będzie Niemiec pluł nam w twarz!"! Doprawdy wielce interesująca teoria... > > > > Nie ośmieszaj się.Nie miałeś w szkole lekcji historii? Musiałeś mieć b. złych > nauczycieli albo wagarowałeś. Informuję zatem,że w XVIII wieku Prusy walnie > przyczyniły się do likwidacji państwa polskiego,zagarniając znaczną jego część > z Poznaniem, Gdańskiem i...Warszawą. Ciekawostką,chyba bez większego > znaczenia,jest to,że ówczesna caryca Katarzyna była,urodzoną w Szczecinie, > niemiecką księżniczką. > Konopnicka napisała "Rotę" w czasach,gdy państwo niemieckie prowadziło > agresywną,antypolską politykę.Jako przykład tej polityki można podać fakt,iż za > > mówienie po polsku,na dworcu kolejowym w Poznaniu,groziła wtedy kara. Sienkiewicz dołożył swą cegiełkę do stereotypu traktującego stosunki polsko- niemieckie w kategorii odwiecznej wrogości, jak również traktującego średniowieczne wojny w kategoriach konfliktów narodowych. Aneksja części IRP przez Prusy była konsekwencją rozkładu tego pierwszego państwa. Polska sama "dopuściła" do rozwoju prowincjonalnych i kiedyś w części zależnych od niej Prus w potęgę kontynentalną. Każdy władca XVIII wieczny zrobiłby to samo co Fryc. Gdyby historia potoczyła się inaczej i któryś z monarchów mocarstowej Polski anektowałby solidny kawałek ziem niemieckich, zapewne do dziś czułbyś dumę z tego zdarzenia... Odpowiedz Link Zgłoś
homo.homini.lupus.est Re: wiksadyby1 przecenianie literatury 04.12.05, 18:54 wiksadyba1 napisał: Sienkiewicz dołożył swą cegiełkę do stereotypu traktującego stosunki polsko- > niemieckie w kategorii odwiecznej wrogości, jak również traktującego > średniowieczne wojny w kategoriach konfliktów narodowych. > > Aneksja części IRP przez Prusy była konsekwencją rozkładu tego pierwszego > państwa. Polska sama "dopuściła" do rozwoju prowincjonalnych i kiedyś w części > zależnych od niej Prus w potęgę kontynentalną. Każdy władca XVIII wieczny > zrobiłby to samo co Fryc. Gdyby historia potoczyła się inaczej i któryś z > monarchów mocarstowej Polski anektowałby solidny kawałek ziem niemieckich, > zapewne do dziś czułbyś dumę z tego zdarzenia... Zdanie o dumie z aneksji traktuję jak insynuację.Cały Twój wywód trąci XIX- wieczną "Szkołą krakowską" i jest,w moim przekonaniu,anachroniczny. Sąsiedzi Polski(późniejsi jej likwidatorzy)robili w XVIIIw.,co mogli,by w Polsce nie działo się dobrze.Prusy nie "anektowały solidnego kawałka" ziem polskich,lecz stolicę i m.in.ziemie,będące "kolebką państwowości"(Wielkopolskę) Nie wiem,co musiałaby anektować Polska,by można było mówić o porównywalnym wydarzeniu.Berlin? I co jeszcze? Zapominanie(lub świadome tego pomijanie),że w XVIII i XIX w. państwo pruskie,a potem niemieckie,było wrogiem Polski i jednoczesne znęcanie się nad Konopnicką i Sienkiewiczem,to droga do nikąd. Odpowiedz Link Zgłoś
eichendorff Re: wiksadyby1 przecenianie literatury 05.12.05, 10:13 homo.homini.lupus.est napisał: > że w XVIII i XIX w. państwo pruskie,a > potem niemieckie,było wrogiem Polski i jednoczesne znęcanie się nad > Konopnicką i Sienkiewiczem,to droga do nikąd. Ciekawe, że akurat Niemcom dostało się od nich najbardziej najbardziej, choć to Rosja odegrała pierwsze skrzypce w rozbiorach 100 lat wcześniej. Jak zwykle punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, a skoro oboje "przesiadywali" najczęściej na terenach zaboru rosyjskiego, nie mogli "dołożyć" Rosjanom. O wiele łatwiej było zwalić całą winę na Niemców, tym bardziej, że było to na rękę ówczesnej władzy(weźmy pod uwagę, że pod koniec XIX wieku Europa była już podzielona na dwa zwalczające się ugrupowania, a Niemcy i Rosja znajdowały się po "różnych stronach barykady"). Najzabawniejsze jest to, że dziś te osoby uznawane są niemal za bojowników o odrodzenie polskiego ducha narodowego, a przeciwko ówczesnej władzy carskiej, nie miały odwagi wystąpić w poważniejszy utworze. Sienkiewicz dokopał Ukraińcom, Szwedom i Turkom (w Trylogii) oraz Niemcom (w Krzyżakach). Ciekawe dlaczego nie napisał żadnej powieści na temat - licznych przecież - wojen z Moskwą. Od czasów Batorego, aż po współczesne mu Powstanie Styczniowe, tematów miał przeogromnie wiele (nie uwzględniam nowel, które w powszechnej świadomości mają o wiele niższy ciężar gatunkowy!). P.S. W czym szkoła krakowska była gorsza - uwzględniając skuteczność realizacji celu jakim było odzyskanie niepodległości - od głównego nurtu pozytywistów? Odpowiedz Link Zgłoś
wiksadyba1 Re: wiksadyby1 przecenianie literatury 05.12.05, 11:05 homo.homini.lupus.est napisał: > wiksadyba1 napisał: > Sienkiewicz dołożył swą cegiełkę do stereotypu traktującego stosunki polsko- > > niemieckie w kategorii odwiecznej wrogości, jak również traktującego > > średniowieczne wojny w kategoriach konfliktów narodowych. > > > > Aneksja części IRP przez Prusy była konsekwencją rozkładu tego pierwszego > > > państwa. Polska sama "dopuściła" do rozwoju prowincjonalnych i kiedyś w > części > > zależnych od niej Prus w potęgę kontynentalną. Każdy władca XVIII wieczny > > > zrobiłby to samo co Fryc. Gdyby historia potoczyła się inaczej i któryś z > > > monarchów mocarstowej Polski anektowałby solidny kawałek ziem niemieckich > , > > zapewne do dziś czułbyś dumę z tego zdarzenia... > > Zdanie o dumie z aneksji traktuję jak insynuację. Jeżeli nie byłbyś dumny z hipotetycznego polskiego monarchy, który m.in. drogą aneksji uczyniłby z Polski wielkie mocarstwo, przepraszam za insynuację. Cały Twój wywód trąci XIX- > wieczną "Szkołą krakowską" i jest,w moim przekonaniu,anachroniczny. Porównania ze szkołą krakowską nie obraża mnie, chociaż nie to też, że celowo do niej nawiązuje. Jakie poglądy nie są anachroniczne? > Sąsiedzi Polski(późniejsi jej likwidatorzy)robili w XVIIIw.,co mogli,by w > Polsce nie działo się dobrze. Tu dochodzimy do sedna sprawy. Nie przeczę. Czy to jednak był wyjątek w XVIII wieku? Tacy np. francuscy Burboni robili wszystko, żeby dobrze działo się w Hiszpanii i na ziemiach niemieckich.Tymczasem niektórzy Polacy przedstawiają rozbiory jako wyjątkowy akt dziejowej krzywdy, który ich spotkał za to, że byli Polakami, a może wręcz za to, że byli tacy szlachetni i dobrzy:) Rozkładająca się Polska miała pecha znaleźć się między 2 najbardziej żądnymi potęgi mocarstwami, które zdobyły się na modernizację, której Polska nie była w stanie przeprowadzić. Zwracam uwagę, że w XVII w. Prusy nie stanowiły zagrożenia dla RP, delikatnie mówiąc. Rosja była równorzędnym militarnie państwem. Monarcia Habsburska była natomiast sojusznikiem Polski, co - moim zdaniem- okazało się błędem. Prusy nie "anektowały solidnego kawałka" ziem > > Zapominanie(lub świadome tego pomijanie),że w XVIII i XIX w. państwo pruskie,a > potem niemieckie,było wrogiem Polski i jednoczesne znęcanie się nad Konopnicką > i Sienkiewiczem,to droga do nikąd. No właśnie - po pierwsze piszesz "państwo pruskie" a potem "niemieckie". Nie wyczerpuje to całych Niemiec, nie tylko narodu ale nawet jego elit. Stosunek wielu Niemców do "sprawy polskiej" zwłaszcza przed 1871 był pozytywny. Tymczasem pewien skrajny punkt widzenia w Polsce głosi, na szczęście ze słabnącą siłą, że sama "niemieckość" jest jakoby wroga polskości. Co z epokami wcześniejszymi? Historia stosunków polsko-niemieckich nie zaczęła się wraz z rozbiorami. Sienkiewiczowi to ja przede wszystkim zarzucałbym niedostatki czysto literackie. Aha, jeżeli piszesz o XIX wieku i "germanizacji" - dlaczego Sienkiewicz nie napisał współczesnej powieści opisującej ten proces - brak talentu do rzeczowej analizy zjawisk politycznych? Czy może materiał nie był by aż tak "ciekawy" (nikt Polaków nie oślepiał smołą jak Juranda). A...przepraszam...był przecież "Bartek Zwyciezca";) Zresztą mniejsza już z Sienkiewiczem jako takim. Chodziło tu o programy szkolne. Co w takim razie sądzisz o temacie (autentycznym!!!) wypracowania zadanego na lekcji polskiego pod koniec lat 80-tych: "UZASADNIJ W ŚWIETLE HISTORII STOSUNKÓW POLSKO KRZYŻACKICH ZDANIE RYCERZA POWAŁY Z TACZEWA (jeden z Sienkiewiczowskich bohaterów): NIENASYTNE i ZŁE TO PLEMIĘ JAKO WILCY":))) Odpowiedz Link Zgłoś
bartoszcze te prawa autorskie już wygasły.. 01.12.05, 21:29 Bez serc, bez ducha, to szkieletów ludy; Młodości! dodaj mi skrzydła! Niech nad martwym wzlecę światem W rajską dziedzinę ułudy: Kędy zapał tworzy cudy, Nowości potrząsa kwiatem I obleka w nadziei złote malowidła. Niechaj, kogo wiek zamroczy, Chyląc ku ziemi poradlone czoło, Takie widzi świata koło, Jakie tępymi zakreśla oczy. Młodości! ty nad poziomy Wylatuj, a okiem słońca Ludzkości całe ogromy Przeniknij z końca do końca. Patrz na dół - kędy wieczna mgła zaciemia Obszar gnuśności zalany odmętem; To ziemia! Patrz. jak nad jej wody trupie Wzbił się jakiś płaz w skorupie. Sam sobie sterem, żeglarzem, okrętem; Goniąc za żywiołkami drobniejszego płazu, To się wzbija, to w głąb wali; Nie lgnie do niego fala, ani on do fali; A wtem jak bańka prysnął o szmat głazu. Nikt nie znał jego życia, nie zna jego zguby: To samoluby! Młodości! tobie nektar żywota Natenczas słodki, gdy z innymi dzielę: Serca niebieskie poi wesele, Kiedy je razem nić powiąże złota. Razem, młodzi przyjaciele!... W szczęściu wszystkiego są wszystkich cele; Jednością silni, rozumni szałem, Razem, młodzi przyjaciele!... I ten szczęśliwy, kto padł wśród zawodu, Jeżeli poległym ciałem Dał innym szczebel do sławy grodu. Razem, młodzi przyjaciele!... Choć droga stroma i śliska, Gwałt i słabość bronią wchodu: Gwałt niech się gwałtem odciska, A ze słabością łamać uczmy się za młodu! Dzieckiem w kolebce kto łeb urwał Hydrze, Ten młody zdusi Centaury, Piekłu ofiarę wydrze, Do nieba pójdzie po laury. Tam sięgaj, gdzie wzrok nie sięga; Łam, czego rozum nie złamie: Młodości! orla twych lotów potęga, Jako piorun twoje ramię. Hej! ramię do ramienia! spólnymi łańcuchy Opaszmy ziemskie kolisko! Zestrzelmy myśli w jedno ognisko I w jedno ognisko duchy!... Dalej, bryło, z posad świata! Nowymi cię pchniemy tory, Aż opleśniałej zbywszy się kory, Zielone przypomnisz lata. A jako w krajach zamętu i nocy, Skłóconych żywiołów waśnią, Jednym "stań się" z bożej mocy Świat rzeczy stanął na zrębie; Szumią wichry, cieką głębie, A gwiazdy błękit rozjaśnią - W krajach ludzkości jeszcze noc głucha: Żywioły chęci jeszcze są w wojnie; Oto miłość ogniem zionie, Wyjdzie z zamętu świat ducha: Młodość go pocznie na swoim łonie, A przyjaźń w wieczne skojarzy spojnie. Pryskają nieczułe lody I przesądy światło ćmiące; Witaj, jutrzenko swobody, Zbawienia za tobą słońce! Odpowiedz Link Zgłoś
bartoszcze a tu spadkobiercy Gałczyńskiego może wybaczą.. 01.12.05, 21:30 O, radości, iskro bogów, Kwiecie Elizejskich pól, Święta, na twym świętym progu Staje nasz natchniony chór. Jasność twoja wszystko zaćmi, Złączy, co rozdzielił los, Wszyscy ludzie będą braćmi Tam, gdzie twój przemówi głos. Ona w sercu, w zbożu, w śpiewie, Ona w splocie ludzkich rąk, Z niej najlichszy robak czerpie, W niej największy nieba krąg. Wstańcie, ludzie, wstańcie wszędzie, Ja nowinę niosę wam: Na gwiaździstym firmamencie Bliska radość błyszczy nam. Odpowiedz Link Zgłoś
wiksadyba1 Re: a tu spadkobiercy Gałczyńskiego może wybaczą. 01.12.05, 23:20 Nb IMHO porównanie wygrywa Mickiewicz:))) Przynajmniej w jego wierszu jest więcej do interpetowania, stosunkowo bardziej złożony intelektualnie i bogatszy czysto literacko. Schiller to podniosłe bicie piany...banał. W ogóle akurat o Schillerze nie mam specjalnie wysokiego mniemania:) Odpowiedz Link Zgłoś
hermann5 Re: a tu spadkobiercy Gałczyńskiego może wybaczą. 02.12.05, 02:55 wiksadyba1 napisał: > Nb IMHO porównanie wygrywa Mickiewicz:))) Przynajmniej w jego wierszu jest > więcej do interpetowania, stosunkowo bardziej złożony intelektualnie i bogatszy > > czysto literacko. Schiller to podniosłe bicie piany...banał. Bartoszcze się nie popisał - Mickiewicza przytoczył w całości, a Schillera tylko w króciutkim fragmencie. Gdy czyta się odę Schillera w całości, zwłaszcza w przekładzie Jana Nepomucena Kamińskiego, widać podobieństwo obu utworów (Mickiewiczowi oda Schillera posłużyła najwidoczniej za wzór). > W ogóle akurat o Schillerze nie mam specjalnie wysokiego mniemania:) W przeciwieństwie do Mickiewicza, który przetłumaczył "Rękawiczkę" Schillera. Ja osobiście bardzo cenię Schillera-historyka: jestem właśnie w trakcie lektury "Geschichte des Dreissigjaehrigen Kriegs" (szkoda, że nie ma polskiego przekładu). Odpowiedz Link Zgłoś
bartoszcze Re: a tu spadkobiercy Gałczyńskiego może wybaczą. 02.12.05, 10:22 hermann5 napisał: > > Bartoszcze się nie popisał - Mickiewicza przytoczył w całości, a Schillera > tylko w króciutkim fragmencie. Biję się w piersi:) z braku czasu wkleiłem to, co na szybko znalazłem. Pokornie proszę o wybaczenie i uzupełnienie braków:) a poza tym czekam na komentarz Eichendorffa:)) Odpowiedz Link Zgłoś
wiksadyba1 Re: a tu spadkobiercy Gałczyńskiego może wybaczą. 02.12.05, 12:35 Nie neguję wpływu Schillera na Mickiewicza, zwłaszcza rękawiczka byłaby dobrym i oczywistym przykładem. Mickiewicz go cenił, cóż Tołstoj i... Faulkner (sic!!!) cenili Sienkiewicza, a Thomas Mann Krasińskiego:) Schiller (znam go tylko z literatury ) to bardzo ważny pisarz, ale jest dla mnie trochę za schematyczny, jakby pisał wszystko zgodnie z założonym programem literackim, np. jego dramaty wszystkie są oparte na skrajnie dialektycznych, "naciąganych" konfliktach. Mickiewicz jest mniej prekursorski (historycznie) niż Schiller bo rzeczywiście skorzystał już z tego co było przed nim albo równocześnie z nim, ale właśnie bardziej różnorodny, wieloznaczny. Eichendorff, bo od niego tu wyszło, jest z kolei - jak dla mnie, oczywiście, za prosty, za "poczciwy" - Mickiewicz w porównaniu z nim spada w dół (w swoich słabościach) ale i wyraźnie go przewyższa (w najlepszych momentach). Porównując literaturę polską i niemiecką końca XVIII w. i pocz. XIX w. cenię koniec końców wyżej Mickiewicza od Schillera i Eichendorffa, z kolei znacznie wyżej od Mickiewicza cenię np. Kleista, Holderlina, Goethego... Odpowiedz Link Zgłoś
hermann5 Re: a tu spadkobiercy Gałczyńskiego może wybaczą. 03.12.05, 00:52 Pewnie bym ułożył te nazwiska, które wymieniłeś, w nieco innej kolejności, ale jest jasne, że wszyscy oni byli "gigantami", choć każdy na swój sposób. Niektórzy z forumowiczów są być może zniechęceni do polskich romantyków w wyniku tego tak częstego, durnego, szablonowego podejścia do literatury w szkołach (Dlaczego Mickiewicz wielkim poetą był? itd.), jednak to nie uprawnia jeszcze do nazywania któregokolwiek z nich grafomanem. Odpowiedz Link Zgłoś
bartoszcze i teraz prośba do eichendorffa 01.12.05, 21:31 o rozwinięcie porównawcze tej myśli o charakterze Ody do młodości, bo jakoś mam trudności ze złapaniem.. :) Odpowiedz Link Zgłoś
eichendorff Re: i teraz prośba do eichendorffa 02.12.05, 11:25 No cóż. Miałem dziś wprawdzie "siedzieć nad" jednym biznes planem, lecz na takie prośby, nie moge pozostać obojętny. Dlaczego akurat przyczepiłem się tych dwóch od (tak chyba się odmienia to słowo przez przypadki w liczbie mnogiej? ;-) )??? Gdyż - jak mnie uczono w szkole - są to sztandarowe utwory europejskiego (nie boję się użyć tego określenia) i polskiego romantyzmu. Sam Mickiewicz tytułem swego utworu nawiązującym do utworu Schillera w pewien sposób nobilitował "Odę do radości". Beethoven też dołożył swoje 3 grosze, więc utwór Schillera właśnie jest dla mnie w chwili obecnej najważniejszym utworem romantyzmu europejskiego. Przechodząc do sedna sprawy trzeba stwierdzić, że "Oda do radości" jest przesycona ...radością. Zdanie może trochę głupie, ale z pewnością prawdziwe. Spróbuję to wykazać ...statystyką. Oto fragment przytoczony przez Bartoszcze i moje komentarze do poszczególnych wersów: > O, radości, iskro bogów, 3 słowa, 3 pozytywy! "Radości" komentować nie muszę. "Iskra" (iskiereczka) niosąca ciepło w chłodne, mroźne dni (patrz: "Dziewczynka z zapałkami). "Bogowie" - nawet gdyby ktoś sugerował, że nie chodzi tu o "naszego Boga", który przepełniony jest miłością do grzeszników, to inni bogowie też są potężni i wszechmocni. Skojarzenie wręcz przeciwne od słowa "słaby". > Kwiecie Elizejskich pól, "Kwiat" - coś przepięknego; "elizejskie pola" to obecnie nie tylko mitologiczna, "mlekiem i miodem" płynąca kraina. Francuzi nie nazwaliby tak głównej ulicy Paryża, gdyby nie miała pozytywnych konotacji! > Święta, na twym świętym progu Dwukrotnie przymiotnik "święty" - pozostawię bez komentarza ;-) "Próg" - wejście do domu (WŁASNEGO domu) zawsze jest sygnałem odpoczynku, spokoju po nużącej pracy bądź podróży. > Staje nasz natchniony chór. "Natchniony" - prawie że synonim świętości. "Chór" - zespół wielu osób współpracujących ze sobą (więc współpraca); najczęściej efektem "pracy" chóru jest monumentalna pieśń pochwalna. > Jasność twoja wszystko zaćmi, Nigdy nie kojarzyło mi się to z wybuchem bomby atomowej ;-) A tak serio, "jasność" to przeciwieństwo "ciemności" czyli zagubienia, samotności. > Złączy, co rozdzielił los, "Niech połączy nas radość" - czy może być coś bardziej weselszego? > Wszyscy ludzie będą braćmi Bez komentarzy! > Tam, gdzie twój przemówi głos. Czy głos radości może mówić o czymś smutnym? > Ona w sercu, w zbożu, w śpiewie, "Serce" - pierwsze skojarzenie "miłość", "zboże" - chleb codzienny, brak głodu, "śpiew" - taniec, zabawa, biesiada > Ona w splocie ludzkich rąk, "Splot ludzkich rąk" - jak we "Wszyscy ludzie będą braćmi" > Z niej najlichszy robak czerpie, W tym miejscu jest trochę smutniej, przyznaję. "Najlichszy" a w dodatku "robak", choć niektórzy mogą to odczytać jako "podwójne zaprzeczenie". Skoro robak (coś wstrętnego) jest lichy, to dobrze, nie? Gorzej gdyby robaków (silnych) było całe mnóstwo! > W niej największy nieba krąg. "Największy" - monumentalny, "nieba krąg" - horyzont; czy ktoś nie lubi przepięknych widoków ze szczytów gór? > Wstańcie, ludzie, wstańcie wszędzie, Jesteście wypoczęci, więc zadowoleni! > Ja nowinę niosę wam: "Nowina" (zawzse dobra) to nie to samo co "wiadomość", która może być i dobra i zła. "Mam dla ciebie 2 wiadomości: jedną dobrą, a drugą złą...", ale "Wesołą nowinę bracia słuchajcie..." > Na gwiaździstym firmamencie Któż nie lubi patrzeć w gwiazdy? Zakochani szczególnie! > Bliska radość błyszczy nam. Radość jest bliska, tuż przy nas! Błysk - patrz: "jasność". Nawet nie chce mi się liczyć tych POZYTYWNYCH słów. Łatwiej jest z "negatywnymi" - całe dwie sztuki ;-) w dodatku mogą być potraktowane jako "podwójne zaprzeczenia". Ale niech stracę... Odpowiedz Link Zgłoś
bartoszcze Re: i teraz prośba do eichendorffa 02.12.05, 11:27 to ta łatwiejsza część zadania:) teraz czekam na analizę, jak Oda do młodości tak nawiązuje do krwi i łez.. (jako całość) Odpowiedz Link Zgłoś
eichendorff A teraz "wesoły" Mickiewicz... 02.12.05, 12:13 > Bez serc, bez ducha, to szkieletów ludy; Pięknie się zaczyna! Nie ma co! > Młodości! dodaj mi skrzydła! "Młodość" jest wprawdzie pozytywna, ale "ja" jestem bez skrzydeł... > Niech nad martwym wzlecę światem "Martwy świat" - doprawdy śliczne! > W rajską dziedzinę ułudy: "Raj" przeciwstawiony "ułudzie". Ktoś ma jakieś wyidealizowane spojrzenie na raj, a tu mu Adaś M. wspomina coś o "ułudzie". Komunista jeden, ten Adaś ;-) > Kędy zapał tworzy cudy, Pierwszy pozytywny wers! > Nowości potrząsa kwiatem "Potrząsać kwiatem" - "ładny" ten kwiatek bez płatków > I obleka w nadziei złote malowidła. Drugi wers! > Niechaj, kogo wiek zamroczy, "Zamroczyć" - dostać od kogoś "po pysku" (pewnie od Tysona) ewentualnie obudzić się jutro na POTĘŻNYM kacu. > Chyląc ku ziemi poradlone czoło, U Schillera było "wstańcie wszyscy", tutaj trzeba się chylić ku ziemi. Bez komentarzy! > Takie widzi świata koło, "Horyzont" może być pozytywny, ale jest słówko "taki", więc spoglądamy do kolejnego wersa i... > Jakie tępymi zakreśla oczy. "Tępymi zakreśla oczy" - wspaniały ten horyzont, na jakieś 1,5 metra ;-0 > Młodości! ty nad poziomy > Wylatuj, a okiem słońca Ten fragment jest ok! > Ludzkości całe ogromy Ponownie u Schillera "wstańcie ludzie wszyscy", a tu słowo "ludzkość", które kojarzy się z trudnością w wyżywieniu tej masy lub - co gorsza - "ludobójstwem". Dlaczego mówi się, że Stalin wymordował całe masy, było ludobójcą, a nie "ludzkość" jest radosna? Ludzie są radośni! Adaś chyba miał zły dzień, gdy to pisał? ;-) > Przeniknij z końca do końca. Hmmm... Cóż może przenikać? Duch, zjawa? A może laser? > Patrz na dół - kędy wieczna mgła zaciemia "Wieczna mgła zaciemnia" - patrz "Jasność twoja wszystko zaćmi". Bez komentarzy! > Obszar gnuśności zalany odmętem; Gnuśność, zalanie i odmęt - chyba mi skrzydła urosną zaraz od nieprzebranej ilości pozytywnych słów! > To ziemia! Oho! Marynarz spostrzega ziemię! Zbliżamy się do celu! To chyba dobrze, lecz... > Patrz. jak nad jej wody trupie Czar prysł! > Wzbił się jakiś płaz w skorupie. Płaz - patrz "plagi egipskie" > Sam sobie sterem, żeglarzem, okrętem; Niby fajnie! Ale nie lepiej mieć kogoś kochającego u boku? > Goniąc za żywiołkami drobniejszego płazu, Patrz 2 wersy wyżej. > To się wzbija, to w głąb wali; Znów przeciwieństwo "wznoszenia" i "walenia". Też się dobrze zaczynało. Szkoda... > Nie lgnie do niego fala, ani on do fali; Co poeta miał na myśli? Surfingowiec pewnie by nie był zadowolony, ale powiedzmy, że to zdanie jest pozytywne... > A wtem jak bańka prysnął o szmat głazu. Wzywać pogotowie czy od razu karawan?? > Nikt nie znał jego życia, nie zna jego zguby: Znów samotność! Zaczynam się przyzwyczajać... Mam nadzieję, że nie będę miał spieprzonego weekendu przez ten utwór! > To samoluby! Standard! > Młodości! tobie nektar żywota Fajnie żarło i zdechło. Pozytywne "młodość" i "nektar" przeciwstawione "żywotowi". Nie można było napisać "życie"? "Żywot" zawsze kojarzy się z ..."żywotami świętych" w średniowieczu czyli ascezą. "Kara za co? Za żywota!" a nie "za życie!" > Natenczas słodki, gdy z innymi dzielę: > Serca niebieskie poi wesele, > Kiedy je razem nić powiąże złota. > Razem, młodzi przyjaciele!... Od ilość szczęścia chyba zwariuję? ;-) Aż 4 wersy! Nie wierzę, tym bardziej, że to nie koniec... > W szczęściu wszystkiego są wszystkich cele; > Jednością silni, rozumni szałem, Po co ten "szał"? 1,5 wersa "radości". > Razem, młodzi przyjaciele!... > I ten szczęśliwy, kto padł wśród zawodu, Tu już tylko 1,25 wersa. > Jeżeli poległym ciałem > Dał innym szczebel do sławy grodu. Ktoś musi polec by inni mieli lepiej? A u Schillera: „Wszyscy ludzie będą braćmi” > Razem, młodzi przyjaciele!... > Choć droga stroma i śliska, "Fajna" perspektywa, ale może po trudach podróży odpoczniemy „na progu”? > Gwałt i słabość bronią wchodu: > Gwałt niech się gwałtem odciska, Tak, tak. Odpoczniemy... > A ze słabością łamać uczmy się za młodu! A nie można było inaczej? Np. "Będziemy silni!"? Sorry Bartoszcze! Chciałem "przelecieć" całość, ale po trzech zwrotkach mam już dość! Muszę uważać na własną kondycję psychiczną, bo jeszcze popadnę w depresję, zastanawiając się nad następnymi słowami. Zaczynam jednak chyba rozumieć skąd bierze się "polski charakter narodowy" pełen melancholii i rozpamiętywania zadanych przez innych krzywd... Odpowiedz Link Zgłoś
bartoszcze jakby Ci to powiedzieć... 02.12.05, 12:27 zostań Ty lepiej przy biznesplanach:))) Odpowiedz Link Zgłoś
eichendorff Re: jakby Ci to powiedzieć... 02.12.05, 12:36 Hahaha! A może się merytorycznie odniesiesz do tego co "spłodziłem"? Nie podałeś ŻADNEGO argumentu obalającego moją tezę, że przez "Odę do młodości" polski romantyzm był ponury. Odpowiedz Link Zgłoś
bartoszcze Re: jakby Ci to powiedzieć... 02.12.05, 12:46 Nie podałem żadnego argumentu obalającego, bo to Ty masz tę tezę udowodnić:) a potem będą kontrdowody. A co to tego co spłodziłeś - przy tym systemie interpretacji to mozna Psalmy odczytac jako przejaw ateizmu: "Mówi głupi w swoim sercu Odpowiedz Link Zgłoś
eichendorff Re: jakby Ci to powiedzieć... 02.12.05, 13:10 bartoszcze napisał: > Nie podałem żadnego argumentu obalającego, bo to Ty masz tę tezę udowodnić:) > a potem będą kontrdowody. Zatem udowodnij, że nie udowodniłem! ;-) > A co to tego co spłodziłeś - przy tym systemie interpretacji to mozna Psalmy > odczytac jako przejaw ateizmu: > "Mówi głupi w swoim sercu Odpowiedz Link Zgłoś
wiksadyba1 Re: Polscy pisarze jako naśladowcy... 02.12.05, 13:02 > Dla mnie osobiście "Oda do młodości" była próbą naśladownictwa twórczości > romantyków zachodnioeuropejskich. Nie dziwi to akurat, gdyż w młodości wielu > autorów (nie tylko literackich) próbuje się wzorować na innych... Nasuwa mi się tutaj taka uwaga i to dosyć smutna. Załóżmy nawet, że rzeczywiście romantyzm polski to plagiat zachodnioeuropejskiego.Czy nie jest fascynujące, że młody student, żyjący na litewskiej prownicji, odcięty od internetu:), od razu załapał, zrozumiał i wykorzystał najbardziej "awangardowe" i nowoczesne nurty światowej literatury (mówię np. o Byronie). Np. - skoczmy sto lat do przodu, taki Witkacy, debiutując perfekcyjnie orientował się we wszystkich, najbardziej nawet radykalnych i mówiąc dzisiejszym językiem "niszowych" prądach w sztuce, a też a nauce, filozofii itd. Być może polska literatura nie wydała wiele nazwisk, które byłyby prekursorskie w skali świata, takim pisarzem bywał Słowacki (perkursor surrealizmu:), takim pisarzem na poziomie samego języka był Norwid, takim pisarzem był (niestety za cenę kuriozalności , podobnie zreszą jak Słowacki) Witkacy, takim pisarzem na pewno był Gombrowicz pod wieloma względnami, takim pisarzem w swojej działce jet Lem. Ale jednocześnie historia polskiej literatury przynosi mnóstwo przykładów pełnej recepcji najbardziej aktualnych zjawisk literackich Europy i ich twórczego wykorzystania - zacznijmy od Kochanowskiego, który przekroczył większośc eur. poetów XVI wieku, od XIX w. prawie każdy znaczący nurt literacki (kiepsko może to sie udało Młodej Polsce, która obrodziła w dziesiątki grafomanów) miał w literaturze polskiej swoich, na ogół wybitnych i mimo że inspiracje płynęły raczej do Polski niż z Polski, na swój sposób oryginalnych przedstawicieli. A co teraz? Żenada! Ostatnimi ważnymi nurtami, które polska literatura przyswoiła były egzystencjalizm i powiązany z nim pośrednio "teatr absurdu" (zresztą tu Polacy pod wieloma względami byli pierwsi - Witkacy, Gombr:)- lata 50-te, Różewicz, Mrożek, Andrzejewski w kawałkach typu "Bramy raju". Od lat 60- tych powiedzmy literatura krajowa, zupełnie jak Rzeczp. w XVII wieku zeszła na jakiś boczny nurt, kompletnie jej nie obchodzi nowoczesny świat, ani też to co na tym świecie się pisze, to że pisze się raczej mniej ciekawie niż 50 lat temu, to niewystarczające usprawiedliwienie. Mógłbym wymieniać nazwiska głównych szkodników/winowajców spośród krytyków i redaktorów pism literackich ale mniejsza z tym. Kompletna prowincja, w odróżnieniu od np. nowej literatury rosyjskiej (z lat 80-tych i 90-tych). Co paradoksalne, sytuacja jeszcze pogorszyła się w III RP. Oczywiście, miłośnicy regionalizmów mogą zacierać ręce, taki np. W. Kuczok (przysłowiowy rak na bezrybiu) bardzo korzysta na tym stanie... Odpowiedz Link Zgłoś
hierowski Re: Polscy pisarze jako naśladowcy... 03.12.05, 20:43 Czy to Silesiana czy ja śnię?:) Odpowiedz Link Zgłoś