Dodaj do ulubionych

Obrońcy spod "szubienic"

IP: *.olsztyn.mm.pl 11.03.10, 19:42
przeniesc do chin do prowincji takiej jakiejs małej ( oj nbie znam
geohrafii chin :( )
Obserwuj wątek
    • Gość: olsztyniak Obrońcy spod "szubienic" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.10, 20:34
      Czegoś tu nie rozumiem - przecież plac jest częścią założenia pomnikowego i
      jako taki już jest wpisany do rejestru. Czytaj artykuł Strużyńskiego:
      www.debata.nazwa.pl/images/stories/archiwum/Debata%2013.pdf
      • Gość: Waszlenin Olsztyn to ubeckie miasto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.10, 21:26
        Nie dość że oaza nędzarzy to jeszcze SB ecja wszystkim kieruje.
        • Gość: g Re: Olsztyn to ubeckie miasto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.10, 17:43
          esbecja chce to zniszczyć (takie palenie teczek)
    • Gość: weganin11 Obrońcy spod "szubienic" IP: *.olsztyn.mm.pl 11.03.10, 20:45
      Obrońcy totalitaryzmu wszelkiej maści ciągle górą, bo i nasze Miasto to
      zbieranina wszelkich nacji.
      • Gość: wer Re: Obrońcy spod "szubienic" IP: *.olsztyn.vectranet.pl 11.03.10, 20:53
        jakiej ty jestaś nacji, zę obrażasz inne

        • Gość: mix Re: Obrońcy spod "szubienic" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.03.10, 21:07
          Jest nacji negacji.

          Wystarczy tylko poczytać jego posty, w których wszystko neguje.
          Nie podoba mu się budowa dróg. Nie lubi PO. Jest wrogiem kobiet. Twierdzi, że
          jeżeli pies pogryzł kobietę, to lepiej zna się na ludziach, niż inni dyskutujący
          w tej sprawie. Dla prezentujących odmienne zdanie chce zagospodarować
          poniemieckie bunkry.

          Po prostu leczy kompleksy na forum.
          • weganin11 Re: Obrońcy spod "szubienic" 12.03.10, 15:59
            Gość portalu: mix napisał(a):

            > Jest nacji negacji.
            >
            > Wystarczy tylko poczytać jego posty, w których wszystko neguje.
            > Nie podoba mu się budowa dróg. Nie lubi PO. Jest wrogiem kobiet. Twierdzi, że
            > jeżeli pies pogryzł kobietę, to lepiej zna się na ludziach, niż inni dyskutując
            > y
            > w tej sprawie. Dla prezentujących odmienne zdanie chce zagospodarować
            > poniemieckie bunkry.
            >
            > Po prostu leczy kompleksy na forum.
            Masz problemy ze zrozumieniem i to twój problem. PO to Partia Oszustów o czym
            wszyscy uczciwi wiedzą. Drogi mnie nie przeszkadzają , jeśli do ich modernizacji
            nie trzeba wycinać wiekowych drzew. Można tak poprowadzić te drogi by wszyscy
            byli zadowoleni, ale trzeba trochę wysilić myślenie. Do bunkrów lub na pustynię
            kieruję tych którzy chcą niszczyć przyrodę, takich jak niektórzy kierowcy.
            • ot48 Re: Obrońcy spod "szubienic" 12.03.10, 17:42
              Całe szczęście, że nie żyłeś w czasach Mieszka Pierwszego bo Polska by nie powstał. Nie pozwolił byś wyciąć ani jednego drzewa aby budować miasta, drogi ,domy itp... itd...
            • Gość: mix Re: Obrońcy spod "szubienic" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.03.10, 18:21
              Pieprzysz jak potłuczony Kazio po wiejskiej zabawie.
              Co mnie obchodzą twoje powcy czy jakieś tam inne pi....lce. I jedni i drudzy
              przewalają wcale nie malo i nie ma to żadnego znaczenia dla drzew przydrożnych.

              Dla drzew jest miejsce w lesie, a nie na jezdni. Bezpieczna odległości od jezdni
              jest tylko tym, czego wymagam ja i inni kierowcy ze względu na wciąż
              powiększający sir ruch na drogach. Jeżeli uwzględnisz fakt, ze po tych drogach
              nie jeżdżą na spacery sami niedzielni kierowcy a korzysta z nich także transport
              towarowy wraz z maszynami rolniczymi w bardzo różnym stanie technicznym i
              oznakowania, na drogach niejednokrotnie spotyka się cyrk abraszki.

              Miałem już taki wypadek, gdzie musiałem usiekać do rowu bo nagle pojawił się na
              drodze idiota kombajnista z pełnymi podniesionymi grabiami. Innego wyjścia nie
              miałem i całe szczęście, że w tym miejscu nie było żadnego drzewa. Jak się z
              rowu wygramoliłem, to już moja sprawa, bo kretyn najzwyczajniej pojechał sobie
              dalej. Nie sądzę, bym tylko był tym jedynym, który w ten sposób musiał ratować
              życie.

              Nie wciskaj zatem wyssanej z palca komuś swojej ciemnoty i popatrz na stan
              faktyczny a nie urojony. Rozszerz sobie horyzonty, poczytaj ile to lat żyją
              takie drzewa przydrożne i co się z nimi dzieje po słusznym strawieniu dawki soli
              zimowej. W sporej części tych twoich zakichanych dróg szumnie i w wielu
              wypadkach bezzasadnie nazywanymi alejami po każdym większym wietrze po prostu
              nie da nie da się przejechać. Pas drogi zasypany jest konarami. Co więc chcesz
              chronić? Kikuty, które jeszcze z jakiegoś rozpędu zielenieją resztkami swych sił
              witalnych?

              Jako ekolog powinieneś przynajmniej w tym wypadku zając się najpierw biologią
              drzew a nie zaczynać od wrzaskliwej manify czy obijania drzew plakatami.

              Nie mam nic przeciwko drzewom, ale pod warunkiem, że nie kolidują z rozsądkiem
              potrzeb życia codziennego. W warunkach naszego regionu nie wiele jest takich
              dróg i w tym swoim NIE dla NIE i to powinieneś wziąć pod uwagę.
              • Gość: robi Re: Obrońcy spod "szubienic" IP: *.olsztyn.mm.pl 12.03.10, 19:07
                Gość portalu: mix napisał(a):
                > Miałem już taki wypadek, gdzie musiałem usiekać do rowu bo nagle pojawił się
                na drodze idiota kombajnista z pełnymi podniesionymi grabiami.


                Nagle się pojawił. Gnał tym kombajnem 100 km/h. Z podniesionymi grabiami.
                • Gość: olek Re: Obrońcy spod "szubienic" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.10, 20:17
                  Gorzej. On spadł z nieba.
                  • Gość: mix Re: Obrońcy spod "szubienic" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.03.10, 22:04
                    Tak. Z za zakrętu w lesie i przy szarówce kombajnisto zekologizowany.
        • weganin11 Re: Obrońcy spod "szubienic" 12.03.10, 15:55
          Gość portalu: wer napisał(a):

          > jakiej ty jestaś nacji, zę obrażasz inne
          >
          Nie obrażam , ale stwierdzam fakt. To że inne nacje mają w du.ie Polskę to nic
          nowego .
    • Gość: j. Obrońcy spod "szubienic" IP: *.olsztyn.vectranet.pl 11.03.10, 21:13
      Ale przecież niezależnie od ideologii - ten pomnik jest najzwyczajniej w
      świecie brzydki, ciężki z pokraczna sylwetka żołnierza. Nie wszystko co tworzą
      wielcy artyści jest wielkie. No i zdanie olsztyńskiego środowiska architektów,
      którzy nie stworzyli prawie NICZEGO na miarę choćby Augusta Federsena w
      Olsztynie przedwojennym, nigdy mnie nie przekona. Pomnik powinien znaleźć
      miejsce na cmentarzu żołnierzy. Koniec, kropka.
      • Gość: olsztyniak Re: Obrońcy spod "szubienic" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.10, 21:32
        Feddersen to taki sobie lokalny architekcik, jakich było w Niemczech na pęczki.
        Dunikowski jest uznawany za największego rzeźbiarza polskiego XX wieku.
        Znajdziesz go w każdej obcojęzycznej encyklopedii. Pozbycie się pomnika byłoby
        niewybaczalną głupotą.
        A za to trzeba uznać pomysł przeniesienia go.
        Spójrz na ten pomnik, jako na dzieło przestrzenne, może zaczniesz widzieć inaczej.
        Pomnik socjalisty Jaracza jest szpetny, Kolumna Orła Białego nieudana, pomnik na
        pl. Solidarności beznadziejny. I co z tego?
      • Gość: prymityw Re: Obrońcy spod "szubienic" IP: *.olsztyn.mm.pl 11.03.10, 21:38
        Samochody przed pomnikiem, to wyraz naszych
        poglądów "popegerowskich", gdzie normą są psie kupy na osiedlowych
        chodnikach i trawnikach. Prymityw w Olsztynie triumfuje.
        Teoretycznie kulturowa mieszanina jaką mamy w Olsztynie powinna
        skutkować dodatkowymi wartościami. Mamy to co mamy. Prymityw zdolny
        postawić na piedestał nastoletnie samochody w miejscu prawnie
        chronionym. Urzędnicy odpowiedzialni za ochronę obszaru zabytkowego,
        niczego złego nie widzą. Jest znacznie gorzej, niczego nie
        rozumieją ! Mali (ludzie ?), dbają o swoje jedynie słuszne poglądy.
      • ot48 Re: Obrońcy spod "szubienic" 11.03.10, 21:45
        Stalin też mi się nie podoba, ale gdyby nie ten szantrapa to Ziemie Zachodnie łącznie z Warmią i Olsztynem nie wróciły do Polski. Amerykanie i Anglicy nie byli przekonani o konieczności przesunięcia zachodniej granicy Polskiej. Przekonał ich Stalin a z jego zdaniem się liczyli.
        Pomnik jak pomnik uroda postaci się nie liczy. Ważne kto go stworzył a był to artysta ceniony i uznany nie tylko w kraju. Ukrywanie go na cmentarzu jest niegodne.
        • ewa1-23 Re: Obrońcy spod "szubienic" 12.03.10, 07:41
          Tylko "przypadkiem" Twój ukochany Stalin zagrabił 1/3 Polski!! A "ziemie zachodnie" dał nie ze swojego! Drobnych kilkadziesiąt lat okupacji, zapaść gospodarcza i cywilizacyjna też się nie liczy.... Ten milionik ludzi wywiezionych na wschód po napaści Stalina na Polskę także się nie liczy.... Żałosne!
          • Gość: mix Re: Obrońcy spod "szubienic" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.03.10, 11:59
            ewa1-23 napisała:

            > Tylko "przypadkiem" Twój ukochany Stalin zagrabił 1/3 Polski!!

            Tylko przypadkiem, gdyby nie Stalin, Polski by nie było w ogóle. Żałosny jest
            nie tylko sposób, ale i forma takiego argumentowania. Ponieśliśmy jako naród
            olbrzymie straty w wyniku drugiej wojny światowej. A ty sobie wybieraj, który z
            agresorów wrześniowych był lepszy ;(
          • ot48 Re: Obrońcy spod "szubienic" 12.03.10, 15:54
            ewa1-23 napisała:

            > Tylko "przypadkiem" Twój ukochany Stalin zagrabił 1/3 Polski!! A "ziemie zachod
            > nie" dał nie ze swojego! Drobnych kilkadziesiąt lat okupacji, zapaść gospodarc
            > za i cywilizacyjna też się nie liczy.... Ten milionik ludzi wywiezionych na wsc
            > hód po napaści Stalina na Polskę także się nie liczy.... Żałosne!
            ====================================================================
            Liczy się wszystko, tylko mogliśmy nie odzyskać ziem zachodnich, a kresy były by zabrane przez Rosjan. Na granicę na Bugu Zgodzili się Anglicy i Amerykanie. A pretensje to należy kierować do naszych sojuszników Aliantów.
            • ewa1-23 Re: Obrońcy spod "szubienic" 13.03.10, 07:14
              Skoro liczy się wszystko, to może przyznasz, że mieliśmy dwóch agresorów (Niemcy i Rosję), z czego Niemcy miały Trybunał Norymberski, Rosja nie. Które państwo w Europie, poza Rosją, tak bardzo powiększyło swoje terytorium po II WŚ, tak bardzo przesunęło granice? I tak, jak nie stawiamy pominków hitlerowcom, tak ,jako już wolni ludzie, nie musimy tolerować pomników napastniczej Armii Czerwonej. A co by było, gdyby było .... mogło być różnie, gdyby Anglicy nie zezwolili na "wypadek Sikorskiego" na swoim terytorium...
              • ot48 Re: Obrońcy spod "szubienic" 13.03.10, 17:06
                ewa1-23 napisała:

                > Skoro liczy się wszystko, to może przyznasz, że mieliśmy dwóch agresorów (Niemc
                > y i Rosję), z czego Niemcy miały Trybunał Norymberski, Rosja nie. Które państwo
                > w Europie, poza Rosją, tak bardzo powiększyło swoje terytorium po II WŚ, tak
                > bardzo przesunęło granice? I tak, jak nie stawiamy pominków hitlerowcom, tak ,j
                > ako już wolni ludzie, nie musimy tolerować pomników napastniczej Armii Czerwone
                > j. A co by było, gdyby było .... mogło być różnie, gdyby Anglicy nie zezwolili
                > na "wypadek Sikorskiego" na swoim terytorium...
                ====================================================================
                Jeszcze raz mówię że na powiększenie terytorium i nowe granice radzieckie wyrazili zgodę Alianci i to do nich należy kierować pretensje. "A coby było gdyby było " ale nie było i to się liczy. Anglicy we wrześniu 39 roku też nam nie pomogli, taki to był sojusznik. A pod koniec wojny dzięki sowietom odzyskaliśmy ziem zachodnich i tym razem Anglicy o nas zapomnieli. Z mojej rodziny w 39 w walkach z sowietami zginęło cztery osoby a siedem osób wywieziono na Syberię ja dobrze wiem kto był agresorem. Jedna z osób żyje do dzisiaj i na moje pytanie czy likwidować pomniki upamiętniające żołnierzy sowieckich odpowiedziała, w żadnym wypadku.
      • Gość: mix Re: Obrońcy spod "szubienic" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.03.10, 22:02
        Gość portalu: j. napisał(a):

        > Ale przecież niezależnie od ideologii - ten pomnik jest
        > najzwyczajniej w świecie brzydki, ciężki z pokraczna sylwetka
        > żołnierza...

        A więc niezależnie od ideologii - czy forma architektoniczna kościoła przy ul.
        Wyszyńskiego nie przypomina ruin z Gierłoży przykrytych czerwoną dachówką?
        Mam bardzo negatywne zdanie o tej budowli. Ale czy to ma upoważniać mnie, by
        przenieśli ją na cmentarz poległych?

        Trochę umiaru w doborze argumentów chyba nikomu by nie zaszkodziło.
    • ot48 Re: Obrońcy spod "szubienic" 11.03.10, 21:52
      Gość portalu: prze123 napisał(a):

      > przeniesc do chin do prowincji takiej jakiejs małej ( oj nbie znam
      > geohrafii chin :( )
      ======================================================================
      Ja proponuję do chin przenieść więzienie sąsiadujące przez drogę z ponikiem. Chińczykom bardzo się przyda. Pomnik powinien pozostać. Jest dziełem sztuki. Nie rozumiem dlaczego niektórym sztuka przeszkadza?
    • Gość: mario Obrońcy spod "szubienic" IP: 109.243.186.* 11.03.10, 21:54
      centralnie na placu postawic pomnik lenina, na bokach dolozyc jescze stalina,
      dzierzynskiego , ogrodzic z zakazem wstepu.
      widze niektorym tam sie we lbach ostro pie***doli :|
      • kacprzycki Re: Obrońcy spod "szubienic" 11.03.10, 22:46
        Olsztyn ma problem z tożsamością, a może nie miasto tylko tymczasowi włodarze
        naszego grodu. Do dziś nikt nie potrafi wyjaśnić dlaczego ul. Kaliningradzka
        zniknęła z Olsztyna. Olsztyńska nadal jest w Kaliningradzie - i jak obecna
        władza, pokłosie likwidatorów zamierza to wyjaśnić przedstawicielom
        partnerskiego miasta ??, Zacieranie historii jej zamazywanie to może tęsknota,
        by po obecnych architektach nowego porządku o ich głupocie przyszli zapomnieli.

        Ciągłe majstrowanie w historii to papka by zaistnieć. Po szeregu rozmów
        przychylam się do stanowiska, że jedno z ostatnich miejsc przestrzeni publicznej
        w centrum Olsztyna powinno być miejscem charakterystycznym, kartą żywej
        historii, miejscem spotkań mieszkańców miasta, miejscem szeroko pojętej historii
        i sztuki.

        Jak ktoś nie wie czym się zająć, polecam się skupić na bezrobociu, służbie
        zdrowia, zadłużeniu miasta, ochroną przyrody - a majstrowanie w kartach historii
        - Panowie i Panie - historię trzeba znać, historię trzeba tworzyć, a nie
        majstrować przy prawdzie.

        Pan Wiceprezydent z PiS nie poradził sobie z edukacją, to nadal gmera przy
        historii.

        Olsztyn taką drogą fałszywej historii daleko nie zajdzie.
        • ot48 Re: Obrońcy spod "szubienic" 11.03.10, 23:07
          Znam miasto gdzie radni tak się rozpędzili w zmieniali nazwy ulic nadanych za czasów PRL, że zmienili nazwę ulicy Kopernika. Uznali go za komunistę.
        • Gość: allensteiner Re: Obrońcy spod "szubienic" IP: *.olsztyn.vectranet.pl 12.03.10, 08:35
          W Olsztynie zlikwidowano ulicę Kaliningradzką, tymczasem w Elblągu - jakoś
          całkiem niedawno - zbudowano rondo o nazwie Kaliningrad. Zapewne likwidować
          łatwiej...
        • Gość: Taki jeden Re: Obrońcy spod "szubienic" IP: *.olsztyn.mm.pl 12.03.10, 10:03
          Do dziś nikt nie potrafi wyjaśnić dlaczego ul. Kaliningradzka zniknęła z Olsztyna.

          Oficjalne tłumoczenie brzmiało mniej więcej tak: kiedyś była Dworcowa, więc przywrócimy Dworcową. Poza tym Kalinin to był zbrodniarz i nie należy mu się ulica.

          Oczywiście żadne wyjaśnienia i argumenty nie pomogły. Nawet pomysł, żeby zrobić z niej ulicę Królewiecką. Matołek silny zajmowanym stanowiskiem postanowił i tyle. Podobnie jak w przypadku ulicy Zwycięstwa czy placu Wolności. Najwyraźniej decydentom idea wolności się nie podoba, a i jakiekolwiek zwycięstwa są wielce niepożądane.


          Pan Wiceprezydent z PiS nie poradził sobie z edukacją, to nadal gmera przy historii.

          Niestety, tak najłatwiej zaistnieć osobom przeciętnym, które muszą pokazać jakikolwiek ślad swoich działań. Ciężko zarządzać czymś konkretnym, np. edukacją. Za to wyrzucenie publicznych (czyli naszych) pieniędzy na takie akcje można zorganizować dość łatwo, no i będzie można pokazać wybitne dokonanie.

          PS. Od dawna wiadomo, że Alfa ma chrapkę na parking. Nawet jeśli takie plany nie są publicznie ogłaszane, to "szubienice" są jedynym kierunkiem, w którym Alfa może się rozbudować. Na miejscu każdego myślącego polityka nie ruszałbym pomnika, żeby nie być podejrzewanym o branie łapówki. Z tego samego względu bardzo mnie dziwi każda aktywność na tym polu.
          • Gość: mix Re: Obrońcy spod "szubienic" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.03.10, 12:06
            I to jest właściwe podsumowanie tego Szmit-cyrku i jego głupoty.
          • privus Re: Obrońcy spod "szubienic" 14.03.10, 01:15
            Gość portalu: Taki jeden napisał(a):

            > Do dziś nikt nie potrafi wyjaśnić dlaczego ul. Kaliningradzka
            > zniknęła z Olsztyna.


            Szał ciał, jaki wystąpił po roku 1989 nakazywał wszystko zrównać z ziemią.
            Niektórym jeszcze to do dzisiaj zostało.
        • privus Re: Obrońcy spod "szubienic" 13.03.10, 18:24
          W Olsztynie rządzą ludzie z ulicy nie mający absolutnie żadnego pojęcia o
          funkcjonowaniu miasta i jego potrzebach nie wspominając już o ich jakimś
          bilansowaniu w realizowanych przedsięwzięciach inwestycyjnych. Przypadek,
          głupota a przede wszystkim wyraźny brak chęci spojrzenia na to wszystko okiem
          gospodarza.
      • ot48 Re: Obrońcy spod "szubienic" 11.03.10, 22:46
        Gość portalu: mario napisał(a):

        > centralnie na placu postawic pomnik lenina, na bokach dolozyc jescze stalina,
        > dzierzynskiego , ogrodzic z zakazem wstepu.
        > widze niektorym tam sie we lbach ostro pie***doli :|
        ======================================================================
        Najpierw trzeba przetrzeć oczu , przeczytać parę książek, porozmawiać z ludźmi którzy znają się na sztuce i można zabierać głos.
      • Gość: mix Re: Obrońcy spod "szubienic" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.03.10, 04:54
        Przypominasz mi ekshibicjonistę Mariusza Kamińskiego (tego z CBA), który wraz z
        Julią Pitera na początku lat 90-tych robił spis czerwonych nieboszczyków na
        warszawskich Powązkach z zamiarem ich ekshumacji i eksmisji do Wólki Węglowej.
    • Gość: w.k. Obrońcy spod "szubienic" IP: *.olsztyn.vectranet.pl 11.03.10, 23:03
      Nie dadzą nam spokoju ci z Bożej łaski "architekci". Wynajdują tematy aby o
      nich nie zapomniano. Już dali ciała z innym "zabytkami" i wpisami do rejestru
      zabytków, teraz podnoszą się z kolan i znowu szczebioczą. Ta grupa durniów już
      się dosyć nam naprzykrzyła. Nie rozumieją, że idzie nowe, nowoczesne. Oni chcą
      dalej tkwić w swoich snach o chlewikach. Burzyć, przenosić nie oglądać się na
      hamulcowych postępu. Cała Polska się z nas śmieje!!!!
    • Gość: zac Obrońcy spod "szubienic" IP: *.olsztyn.vectranet.pl 11.03.10, 23:18
      czas powiększyć parking. szubienice - WON!
      • Gość: gość Re: Obrońcy spod "szubienic" IP: *.olsztyn.vectranet.pl 12.03.10, 01:48
        tak!tak!tak! (3x) zburzyć wszystko i wszędzie zrobić parking, a jak dzieło
        zniszczenia dojdzie do lasu miejskiego - wyciąć w pień i zrobić parking.
        Historia się zarechocze na śmierć i będzie wreszcie spokój.... i nowoczesność.
        Pozdrawiam kapuściane głąbki.
    • Gość: auxan Obrońcy spod "szubienic" IP: *.olsztyn.vectranet.pl 12.03.10, 01:47
      Co, teren się spodobał? Jakaś nowa galeria czy apartamentowiec? Mało miejsca
      po Koperniku?
    • ewa1-23 Obrońcy spod "szubienic" 12.03.10, 07:33
      Parking zapisany w rejestrze zabytków! To tylko w PRL-wskim Olsztynkowie!
      • Gość: ** To nie jest parking IP: 212.160.172.* 12.03.10, 08:38
        Nie rozumiesz, że to nie jest parking. Tylko teren zajęty przez
        zasiedzenie przez samochody. Bo w Olsztynie lubi się coś likwidować
        pod pozorem, że coś powstanie. Ale nie powstaje nic.

        Ostatnio przeczytałem coś takiego.
        „Jedyną kulturą z którą ma kontakt większość wyborców w naszym kraju
        są bakterie z jogurtu.”
    • Gość: allensteiner Obrońcy spod "szubienic" IP: *.olsztyn.vectranet.pl 12.03.10, 08:28
      Panie prezydencie, marszałku i senatorze J. S.! Zbuduj pan w końcu, albo
      doprowadź pan do zbudowania pomnika - obojętne czego. Niech będzie zwłaszcza
      Armii Krajowej, ale może być nawet replika pomnika Wilhelma Wielkiego, tam
      gdzie stał onego czasu. Byle był ładny i okazały. Wtedy wrócimy do tematu, czy
      masz pan moralne prawo wypowiadać się na temat rozwalania pomników.
    • Gość: 555 Obrońcy spod "szubienic" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.03.10, 10:34
      Jeżeli, jak mówi Pan Hryniewicz, pomnik posiada jedynie wartość artystyczną to
      ważne jest tylko czy wzbogaca estetykę miejsca, w którym się znajduje czy ją
      psuje. Dzieła artystyczne (obrazy, rzeźby)umieszczamy z reguły tam gdzie
      ładnie wyglądają i poprawiają estetykę otoczenia. Nie widzę problemu z
      przeniesieniem "Szubienic" w inne miejsce podobnie jak z przeniesieniem obrazu
      na drugą ścianę lub rzeźby do innej części ogrodu. Rzecz gustu! W tym jednak
      przypadku ważne aby to Olsztyniacy wypowiedzieli się i zdecydowali a nie jacyś
      urzędnicy z importu lub organizacje niewiadomego pożytku.
      • Gość: zygzak Re: Obrońcy spod "szubienic" IP: 83.19.115.* 12.03.10, 10:53
        > Jeżeli, jak mówi Pan Hryniewicz, pomnik posiada jedynie wartość
        artystyczną to ważne jest tylko czy wzbogaca estetykę miejsca...


        Nieprawda. Czy np. Katedra przeniesiona do Kortowa miałaby ten sam
        wyraz?, czy pomnik Chrystusa w Brazylii byłby ciekawy gdyby go umieścić
        w centrum Ostródy? Dzieła o skali urbanistycznej to nie obrazki czy
        meble (choć i te czasami są powiązane z otoczeniem) - są zwykle
        związane ściśle z miejscem w którym stoją, i jest to wartość
        niepodważalna. Dlatego oglądając wiele obiektów starożytnych,
        zrabowanych do francuskich i niemieckich muzeów widzimy jedynie cień
        ich prawdziwego kunsztu.

        Kompozycja pomnika jest ściśle związana z miejscem, przestrzenią miasta
        w którym stoi. Dunikowski przyłożył się do tego o wiele staranniej niż
        współcześni planiści naszego miasta przykładają się do
        jakiejkolwiek "inwestycji".
        Więcej o założeniach i realizacji tej kompozycji można przeczytać w
        Biuletynie Stowarzyszenia Konserwatorów Zabytków oddział OWM,
        nr.6/2008 - " Monument Xawerego Dunikowskiego w Olsztynie; autorzy:
        Bogdan Bachmura, Jacek Strużyński.(więcej:
        www.skzolsztyn.free.ngo.pl/strony/biuletyn.htm).
        pozdrawiam
        • Gość: 555 Re: Obrońcy spod "szubienic" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.03.10, 11:21
          Katedra i inne przetoczone przez Ciebie przykłady posiadają wartości nie tylko
          artystyczne. Tu pełna zgoda. Ale mam wątpliwości co do, jak napisałeś, skali
          urbanistycznej. Moim zdaniem to raczej skala monumentalna a to nie to samo. Ja
          się nie upieram, jest mi obojętne gdzie stoi lub stanie to Dzieło. denerwują
          mnie jedynie wypowiedzi ludzi, którzy uważają że mają monopol na poczucie estetyki.
          Również pozdrawiam.
          • Gość: zygzak Re: Obrońcy spod "szubienic" IP: 83.19.115.* 12.03.10, 11:43
            Jakiś idiota wymyślił kiedyś zdanie że "o gustach się nie
            dyskutuje".
            Zostało to podłapane przez buractwo jako zgoda na
            samowolę estetyczną, uświęconą prawem własnoći, które wg tej teorii nie
            podlega żadnym normom. Skutki mamy dziś przed oczami zwiedzając Polskie
            miasta.

            Otóż dyskutuje się i to szeroko, na całym świecie. Dzieci w
            duńskich przedszkolach mają podstawy z kompozycji i kolorystyki, tak
            aby móc w przyszłości odnieść się do tego prawie podświadomie - nie
            chodzi o to żeby uczyć iż jakiś np. zestaw kolorów jest zły czy dobry i
            na wieki wieków amen - chodzi o to żeby mieć podstawy do rozwoju, lub
            nawet negacji, ale świadomej negacji, tradycyjnej estetyki - nie każdy
            musi znać historię sztuki współczesnej i nie każdy ma wyczucie do oceny
            takich rzeczy...w tym się chyba zgadzamy?

            W naszym kraju jeśli coś się robi trudne i wymaga wiedzy jest negowane
            apriori. Łatwiej podsumować że np. Dukat jest takim samym klockiem jak
            bloki na Jarotach - trudniej wgłębić się i poznać, że tak nie jest.
            Przykładów tego mogę przytaczać setkami, ale myślę że jeden skrót
            wystarczy.

            Masz rację - nie ma ludzi mających monopol na poczucie estetyki, co nie
            znaczy, że w tym świecie nie panują pewne zasady - jeśli je łamiesz to
            uzasadnij dlaczego, i stwórz z tego logiczną całość - tak to rozumiem.

            Skala urbanistyczna jest pojęciem tak szerokim, iż pomnik Dunikowskiego
            napewno się w nim zawiera.

            pozdr;)
            • Gość: mix Re: Obrońcy spod "szubienic" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.03.10, 12:03
              Nie zupełnie się z Tobą zgadzam. Bo o jakich gustach można rozmawiać z kimś,
              który lubi, jak mu skarpetki w kącie stoją :)
        • Gość: iks Re: Obrońcy spod "szubienic" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.03.10, 14:50
          Tak rozumując powinno się przenieść krzyż ze ściany OZGRaf do Muzeum
          WarmiiiMazur. Tam będzie bezpieczny, nieprawdaż?.
          • Gość: mix Re: Obrońcy spod "szubienic" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.03.10, 15:44
            Prawdaż, i to jaka. Bo w tym wypadku poza tym, że jest krzyżem, niczego więcej
            nie da się znaleźć.
            • Gość: olsztyniak Re: Obrońcy spod "szubienic" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.10, 17:09
              Miejsca nie da się przenieść. Chodzi o to, ze podobnie jest z pomnikiem.
              • privus Re: Obrońcy spod "szubienic" 12.03.10, 17:33
                Jest to pojęcie względne. Tym bardziej, że była to samowolka jak i wiele innych
                z tymi krzyżami. W Stalowej Woli miejscowa hierarchia kościelna w podobny sposób
                chciała zawładnąć miejskim terenem. Najpierw koniecznie chcieli przejąć teren
                przeznaczony na inwestycje. Ponieważ to się nie udało, zorganizowano masówkę
                kościelną, w czasie której postawiono 9 m. krzyż. Na kierowane pisma z Urzędu
                Miasta o usunięcie krzyża odpowiadał chichot i odprawianie zbiorowych mszy pod
                krzyżem. Skierowanie sprawy do PINB zaowocowało decyzją, że krzyż nie nosi
                żadnych znamion budowli (pokłony dla olsztyńskiego PINB o podobnych zacięciach).
                Decyzję tę jednak szybko zmienił po skierowaniu sprawy do prokuratury, bo
                okazało się, że PINB nie doczytał się norm wynikających z prawa budowlanego.

                Tak jak widzisz, wystarczy tylko postawić gdzieś jakiś krzyż, by zaraz zanim
                zaczęły się naciski na przewłaszczenie terenu. Prawdę mówisz, że terenu
                przenieść się nie da, ale właściciela terenu można zmienić używając takich sposobów.
    • Gość: sztuczek Jaja... IP: 109.243.77.* 12.03.10, 11:48
      Wolałbym nie wyobrażać sobie tryumfu z takim łukiem... Brama Brandenburska to jednak nie jest.
      To, że zrobił to słynny artysta, ze słynnego kawałka muru, nie oznacza, że jest to coś, co może cieszyć oko i uwzniaślać myśli, i choć rozważania o sztuce i kiczu, są raczej dość śliskie, w tym przypadku jestem pewien, że to kpina artysty - wykonanie jakiegoś zleconego zadania za pieniądze, bo z czegoś trzeba żyć, a w niektórych przypadkach odmówienie wykonania jakiegoś "jedynie słusznego" zadania może to życie zakończyć, bądź zdecydowanie pogorszyć jego jakość.

      Zastanówmy się, czy to jest "miś na miarę naszych możliwości", czy raczej w tak reprezentacyjnym miejscu wolelibyśmy jednak mieć coś, co mogłoby się stać rzeczywiście prawdziwą wizytówką naszego miasta, z której bylibyśmy dumni, która również byłaby świadectwem naszych czasów i nas samych.

      Warunek - muszą się znaleźć na to pieniądze i ktoś, kto by zrobił coś porządnego, coś w co będzie wierzył. No i żeby to nie było jakimś pomnikiem ideowych fascynacji politycznych, bo może za jakiś czas może nie cieszyć się sympatią.

      A stary pomnik - nie niszczyć, bo jednak trochę pracy i pieniędzy kosztował, ma też jakąś wartość historyczną; przenieść w miejsce dedykowane prawdziwym jego adresatom, bo przecież takie miejsca istnieją i istnieć powinny, bo nie możemy zapominać, że ginęli broniąc nas przy okazji, tak samo jak pamiętać powinniśmy, że w mieszkaniach cywili, nic sobie z tego nie robiąc srali za piecem.
      • Gość: Taki jeden Re: Jaja... IP: *.olsztyn.mm.pl 12.03.10, 12:06
        Zastanówmy się, czy to jest "miś na miarę naszych możliwości", czy raczej w
        tak reprezentacyjnym miejscu wolelibyśmy jednak mieć coś, co mogłoby się stać
        rzeczywiście prawdziwą wizytówką naszego miasta, z której bylibyśmy dumni, która
        również byłaby świadectwem naszych czasów i nas samych.


        Czyli co? Trzeci blok galerii handlowej Alfa? Bo przecież po ewentualnym
        przeniesieniu pomnika nic innego tam nie powstanie. Plan zagospodarowania
        "przypadkiem" pozwoli na rozbudowę tego bunkra, wniosek zostanie uzasadniony
        "interesem ekonomicznym miasta", a na zatkanie gęby protestującym zrobi się
        przejście podziemne oraz dorzuci się 50-100 miejsc w garażu podziemnym.
      • Gość: allensteiner Re: Jaja... IP: *.olsztyn.vectranet.pl 12.03.10, 12:09
        Jak ktoś ma pomysł na ładny pomnik i pochodzi koło sprawy, to pieniądze
        znajdzie. Same się znaleźć nie muszą. Są przykłady.

        A repatrianci ze wschodu zabijali gwoździami drzwi WC w domach, bo mieli zwyczaj
        srać za stodołą.

      • Gość: zygzak Re: Jaja... IP: 83.19.115.* 12.03.10, 12:28
        Czy możesz obiektywnie powiedzieć dlaczego uważasz że to "kpina
        artysty?", Dunikowski dość osobiście podszedł do tego projektu -
        własnymi rękoma wyrzeźbił twarz żołdaka radzieckiego, której
        pierwowzorem był ponoć żołnierz który uratował go z Oświęcimia.

        Symboliki w pomniku jest sporo, ale została zatarta i stałą się dla nas
        niezrozumiała...czy oznacza to że straciła wartość? to raczej my
        staliśmy się bardziej barbażyńscy. Nasze ziemie mają fantastyczną,
        skomplikowaną historię, która jest jej plusem - to że niektórzy chcą ją
        zatrzeć uważam głównie za strach przed własnymi błędami z przeszłości.

        Osobiście wątpię, żeby nasze miasto było w stanie zaproponować coś
        lepszego w tym miejscu. Jak na razie zrobili parking, niszcząc przy
        okazji nawierzchnię placu (przy okazji, gdzie podziała się połowa płyt
        z muzoleum Hindenburga?, przecież one wypełniały kiedyś cały plac...).
        Mimo że miasto jest najbogatsze conajmniej od 1981 roku, dostaje
        gigantyczne dotacje "mannę z góry" to zachowuje się jakby miało
        klasyczny syndrom postkolonialny.

        Uważam że mówisz o mżonkach. Nie potrafimy nawet zorganizować konkursu,
        a co dopiero mówić o progresie. Poza tym sam pomnik ma gigantyczny
        potencjał, o czym wielokrotnie pisało Stowarzyszenie Św.Warmia - ten
        potencjał jest uśpiony i powinniśmy go obudzić.
      • rita100 Re: Podwójne jaja... 12.03.10, 14:04
        > Zastanówmy się, czy to jest "miś na miarę naszych możliwości", czy raczej w
        tak > reprezentacyjnym miejscu wolelibyśmy jednak mieć coś, co mogłoby się stać
        rzec > zywiście prawdziwą wizytówką naszego miasta, z której bylibyśmy dumni,
        która ró
        > wnież byłaby świadectwem naszych czasów i nas samych.



        Dziwnie myślisz, żeby przenieść dzieło i stworzyć inne piękniejsze ? Postawić na
        tym miejscu coś z czego Olsztyn byłby dumny i byłby świadectwem naszych czasów.
        Co za myślenie ? To dopiero wystawisz sobie świadectwo.
        Chcesz zniszczyć historię innych, by na tym miejscu zbudować historie Twoich
        czasów ?
        • privus Re: Podwójne jaja... 12.03.10, 14:19
          Masz rację Ritko.

          Szarańcza nadal jest na poziomie koncepcji pustoszenia miasta nie mogąc samemu
          stworzyć nic godnego uwagi.

          Na czoło szczytowych osiągnięć rewaloryzacji Starego Miasta ostatnich lat wybija
          się zakład pogrzebowy wybudowany bezpośrednio pod oknami ratusza i fatalna Alfa
          pasująca do charakteru zabudowy w tym rejonie jak tulipan do kożucha.
          • Gość: iks Re: Podwójne jaja... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.03.10, 15:01
            Jeśli pomnik Dunikowskiego po tyyylu latach wzbudza jeszcze taaaakie
            emocje, to znaczy, że przetrwał próbę czasu i jest pomnikiem UDANYM.
            Nie ważcie się go ruszać.
            Wywalcie raczej z placu blachosmrody i zróbceie porzędek wokół.
            Mdłych i przesłodzonych "dzieł" mamy w Olsztynie aż nadto.
            • privus Re: Podwójne jaja... 12.03.10, 15:22
              Mnie tego mówić nie musisz. Otwórz oczy PiS-owskiemu V-ce Prezydentowi i jego
              ekipie, która po wielu nieudanych akcjach i przedsięwzięciach chce chociaż w ten
              sposób pozostawić po sobie pamiątkę.
              • Gość: sztuczek Re: Podwójne jaja... z lufą od sowieckiego czołgu. IP: 109.243.78.* 13.03.10, 02:16
                Może i świadectwo tamtych czasów, ale skoro się go mamy nie wstydzić, czy też pamiętać, to po co u licha zmieniono nazwę pomnika? Przecież ona też była jakimś świadectwem!

                Czy my nie umiemy wymyślić czegoś, co nie będzie jakimś klocem?
                Kiedyś ktoś mądry zauważył, że w czasach, gdy w innych krajach bawiono się słowem i literaturą, u nas pisano kroniki, albo rozprawy "o skutecznym rad sposobie" i inne bazgroły, których, gdy ktoś nie musi - teraz już nie czyta... Dlaczego sięgamy po "Gargantue i Pantagruela" z apetytem, a "Odprawę połów greckich" czytamy za karę? Zaryzykuję stwierdzenie, że z pomnikami jest u nas podobnie.

                Nie namawiam do niszczenia tego pomnika, namawiam do stworzenia czegoś, co nie będzie budziło kontrowersji i będzie na tyle bliskie sercom tych, którzy przyjdą po nas za 100 lat, co nam teraz. Czegoś bezinteresownego i wzniosłego, jak bezinteresowna być może choćby Wieża Eiffla. Bo chyba pomnik ku czci Radziecki Żołnierzy, z wyrytym ciągnikiem, jakimś bydełkiem robionym jak przez kalkę oraz czołgami nie jest raczej czymś, z czym się dzisiaj utożsamiamy, ani też czymś z czego jesteśmy dumni. Owszem - jest to fragment jakiejś tam naszej historii, ale wcale nam lżej się nie robi, gdy na niego patrzymy, raczej przypomina nam się wszystko to, co po tym smutnym czasie nam jeszcze pozostało, albo czego wówczas doświadczaliśmy.

                A jeśli ktoś jest obrońcą z przyczyn estetycznych tego pomnika - naprawdę niech porówna go z innymi dziełami architektury współczesnej, albo bodaj z innymi dziełami samego Dunikowskiego. Spójrzmy prawdzie w oczy - nawet taki geniusz jak Beethoven ma na koncie Wellington's Victory www.youtube.com/watch?v=TUZNAZ3LHnw o którym to utworze usłyszeć można co najmniej niezbyt przychylne opinie - a na wszelki wypadek się go po prostu zbyt często nie wykonuje...

                Widzę, że na forum są fataliści - piszecie, że poszerzą zapewne alfę i tyle będzie po placu... Nie wiem - ostatecznie z alfy jest jakiś pożytek, a rzeczywiście w porównaniu z wrocławską Galerią Grunwaldzką, czy Galerią Łódzką, czy Manufakturą, czy też warszawskimi galeriami - oszołamiająco rozbudowana nie jest.
                Ale dajmy na - jeśli mamy lepszy pomysł na zagospodarowanie tego placu - spróbujmy się jakoś zorganizować i zrealizować swoje marzenia.
                Ktoś jeszcze inny pisze, że na Olsztyn idą pieniądze, a nie umiemy ich wykorzystać. Ale nie pisze dlaczego tak się dzieje. Przecież sam też chyba jest Olsztynianinem, to dlaczego nic nie zaproponuje, zamiast narzekać?
                Od niedawna mieszkam w Olsztynie za sprawą mojej drugiej połowy i o ile na początku byłem tym miastem zafascynowany, o tyle coraz bardziej przeraża mnie pesymizm mieszkańców. Cokolwiek by się nie zaproponowało, zaraz musi to być storpedowane widmem niepowodzenia, jakiegoś złego losu, który gdzieś tylko czai się, żeby wszystko popsuć...
                A przecież Olsztyn to naprawdę niepowtarzalne miejsce z ogromnym potencjałem i bajecznymi warunkami do wygodnego i przyjemnego mieszkania oraz cieszenia się z podejmowania gości, którzy jeśli zobaczą to, co tutaj jest, będą opowiadać o tym miejscu takie same cuda, które zwykło opowiadać się o Puszczy Białowieskiej, tatrzańskich krajobrazach, czy wygodnie i funkcjonalnie urządzonych europejskich miastach, mających swoją chlubną historię, która wciąga nas jako turystów, a nie przypomina nam, że dziadek, że ten facet mordował mojego prapradziadka, a tamtego z kolei postrzelił mój dziadek, gdy ten chciał podobnie jak jego kumple wcześniej sąsiadom nasrać mu za piecem.

                Skąd wiem, że tu można dobrze żyć? Poznaję Olsztyn okiem przybysza i na szczęście jeszcze bez uprzedzeń, do których niestety nie przyczyniają się malkontenci.

                • Gość: olsztyniak Re: Podwójne jaja... z lufą od sowieckiego czołgu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.10, 08:39
                  Poznajesz Olsztyn okiem PRZYBYSZA. OK. I na poznawaniu zakończ. Nie przestawiaj
                  ludziom mebli w pokojach, bo jesteś w cudzym mieszkaniu.
                • rita100 Re: Podwójne jaja... z lufą od sowieckiego czołgu 13.03.10, 09:45
                  Sztuczek, masz potencjał, wielki potencjał w sobie, ale brak ci wyczucia i
                  czucia przeszłości, której nie możesz ot tak jak różczką zmazać aby jej nie
                  było. Nie porównuj Warmii i Mazur do innych krajów, które w/g Ciebie są lepsze i
                  piękniejsze. One nie są piękniejsze, one są lepiej rządzone. A co do turystów,
                  to mamy czym się chwalić, Olsztyn ma Kłobuka, jeszcze sie chowa gdzieś w
                  zakamarkach, ale jest.

                  > Może i świadectwo tamtych czasów, ale skoro się go mamy nie wstydzić, czy
                  też p> amiętać, to po co u licha zmieniono nazwę pomnika? Przecież ona też była
                  jakimś > świadectwem!


                  'Cóż znaczy nazwa? To, co nazwiemy różą
                  Pod inną nazwą nie mniej by pachniało.'
                  - tak myśli Julia, stojąc na balkonie pewnego domu w Weronie i wzdychając do
                  lubego Romeo.

                  Warnija -pogadawa po warnijsku

                  Sztuczek, za czym zaczniesz kiedykolwiek snuć plany na tej ziemi to nie
                  wystarczy przeczytać "Gargantue i Pantagruela" ( dobra lektura) ale obowiązkowo
                  "Dzieci Jerominów", a może Wańkowicza o Smętku, a potem poznaj Kajkę czy
                  Kętrzyńskiego, a teraz chyba wyszło zbiór reportaży "A dąb rośnie.." polecam lub
                  a zycie toczy sie dalej Cyfusa.
                  A czy znasz Kłobuka ? Poznasz go, poczytaj Zbigniewa Nienackiego i bądź jego
                  fanem. Wszystko to Drogi Przybyszu wpłynie na to, że z każdym oddechem Twoim
                  będzie inność Olsztyna i nikt z niego nie chce robić Wrocławia, czy Warszawy czy
                  Krakowa. Olsztyn jest jeden, niepowtarzalny z jej historią i duchami. Tego żadne
                  miasto nie ma.

                  Acha - jeszcze jest książka "nienawiśc i pajda chleba" Tadeusz Willan -
                  polecenia godna jak i inne, jest ich teraz mnóstwo tych książek.
                  To wszystko zbierz do kupy i zacznij działać tak, by nie deptać pomniki
                  przeszłości, a swoje buduj nie koniecznie na ścieżkach już wydeptanych.


                  "Wycięte zostały święte gaje, padły na ziemię boskie drzewa, runęły w gruzy
                  czerwone zamki. Ale las wciąż rośnie na tym miejscu, po łące wije się strumyk.
                  Pamięć ludzka jest jak kruche naczynie. Któż oprócz Kłobuka wie o świętym
                  drzewie Igdrasil, a przecież kiedyś słyszało o nim wielu. On, Kłobuk, był wtedy
                  złotym kogutem. Potem stał się szarym ptakiem - ani dobrym, ani złym - nikomu
                  już nie chce służyć. Za rok lub dwa, a może za lat dziesięć on także zniknie z
                  ludzkiej pamięci."
                  Raz w roku w Skiroławkach - Nienacki

                  Pozdrawiam
                  • Gość: sztuczek Re: Podwójne jaja... z lufą od sowieckiego czołgu IP: 188.33.123.* 13.03.10, 21:43
                    Nienacki też był przybyszem... Tak samo jak Szymanowski i inni w Zakopanem.

                    Problem w tym, że o Tetmajerze, Sabale, Janosiku i innych każdy słyszał. O Nienackim też. A tych o których piszesz, dowiaduję się na miejscu i to tylko z nazw ulic, bo raczej miejscowi zajęci są swoją codzienną zgryzotą i mówieniem komuś, kto ma na coś pomysł, żeby nie przestawiał im niby mebli, niby w mieszkaniu - czyli nie chciał wyciągać gwoździ wystających z desek, by w ich miejsce zainstalować coś, co już wszystkim służy od lat, bo klepisko jest tutaj z dziada pradziada i ma tak zostać...

                    A tutaj - warto by pomyśleć, czy czasem kogoś z wymienionych nie uhonorować - czyli jakiś pomysł już jest. Ciekawe co na to miejscowi - z kim się bardziej utożsamiają, czy z ruskimi żołnierzami, czy z kimś, o kim mało kto wie, a warto się pochwalić, że tu żył. Bo jak by tego pomnika nie nazywać na powrót i jakiej ideologi mu nie dorabiać, to raczej i tak będzie mówił o tym, że ktoś komuś kiedyś wpukał. O wojnie - pamiętajmy, że była, ale chyba lepiej jej nie rozpamiętywać, bo to żadna atrakcja...

                    Ja, to ja, ale co sobie pomyśli jakiś obcokrajowiec, który będzie przeglądał miasto i trafi na ten nasz łuk triumfalny w sercu miasta. Że tylko jacyś męczennicy tu mieszkają, a przed nimi był tutaj Kopernik, ale z pewnością był Niemcem, bo jakoś nie pasuje do tego krajobrazu zgliszcz i cierpienia.
                    No tak - a po co nam tutaj obcokrajowcy - niech sobie siedzą w obcych krajach, pewnie powie zaraz jakiś patriota...

                    Kiedyś Artur Andrus opowiadał, że uśmiał się do łez, gdy na przeglądzie piosenki żołnierskiej wyszedł żołnierz z NRD i po rosyjsku śpiewał pieśń o tym, jak szedł zdobywać Berlin...
                    • rita100 Re: Podwójne jaja... z lufą od sowieckiego czołgu 13.03.10, 22:38
                      Ależ tu nie chodzi czy ktoś jest przybyszem czy był przybyszem. W tym wszystkim
                      to chodzi o to, że Warmia i Mazury to odrębny region ze swoją odrębną historią.
                      To co przeżyli tutejsi ludzie, tego nie przeżyli na przykład Krakusy. Całkiem
                      inne światy i choć niech ten pomnik o tych światach mówi. Nie można przestawiać
                      tego tylko dlatego, ze Ci nie pasuje, że może turystom się nie podobać. Nikt też
                      nie mówi, żeby wieńce tam składać czy robić wesołe miasteczko. Ale jedno można
                      zrobić - to by on był. Można też zaprojektować coś fajnego - niech to będzie
                      Twoja w tym głowa i Olsztyniaków.
                      Co do przybyszów to musisz wiedzieć, że tylko raz w roku przybywa Bruno Kriwka,
                      który uczy Olsztyniaków jak uśmiechać się tylko połową twarzy, a połową twarzy
                      się krzywić, aby nikt nie sądził, ze jesteście zadowoleni, ani nikt nie myślał,
                      że jesteście niezadowoleni. A był w tym pewien cel.

                      > Kiedyś Artur Andrus opowiadał, że uśmiał się do łez, gdy na przeglądzie
                      piosenk > i żołnierskiej wyszedł żołnierz z NRD i po rosyjsku śpiewał pieśń o
                      tym, jak szedł zdobywać Berlin...


                      To było kiedyś i wyobraź sobie kiedyś też zburzyli piękny zabytkowy Dworzec
                      Główny, jak i kiedyś uśmiercili olsztyńskie tramwaje.
                      Nie naśladujcie to kiedyś
                      • Gość: sztuczek Re: Podwójne jaja... z lufą od sowieckiego czołgu IP: 109.243.251.* 14.03.10, 16:30
                        Ale ja ciągle nie wiem, dlaczego ten pomnik jest dla Olsztyna taki ważny - czy to jakiś akt wdzięczności dla Ami Czerwonej, czy może dzieło sztuki, czy może po prostu muzeum w środku miasta mówiące o historii, która budzi kontrowersje i być może niektórych drażni i przypominając im o czymś, o czym woleli by zapomnieć...



                        Bo co do dzieła sztuki - pisałem, że śmiem powątpiewać, ale nikt nie podjął polemiki.

                        Co do miejsca kultu (brzmi brzydko - chyba lepiej pamięci, choć w założeniach chyba było to miejsce kultu) AC - proponowałem utworzenie takowego w innym stosownym miejscu i przeniesieni właśnie tam tego pomnika - są przecież zaniedbane cmentarze poległych żołnierzy, zdaję się zapomniane przez sympatyków historii tego regionu - przypadkiem odnajduję je bez większego rozgłosu gdzieś na leśnych wycieczkach, czy przy trasie - choćby do Pieniężna, gdzie trzeba ostro zwolnić, żeby zobaczyć co to jest, a potem wykonać manewr i zastanowić się jak tam zaparkować, żeby nie stwarzać zagrożenia... Więc chyba o kult nie chodzi, bo jest sporo miejsc mówiących o Armii Czerwonej, zarastających trawą...

                        Zatem o co chodzi, bo mam wrażenie, że tylko o to, żeby gadać i dalej patrzeć na szarą rzeczywistość? Podejrzewam, że ani zwolennicy zachowania na miejscu nie chcą popuścić, ani też przeciwnicy nie mają serca dla historii i nie dadzą złotówki na zachowanie czegoś, co rzeczywiście jest dokumentem - choćby świadczącym o samym artyście... Myślę, że utworzenie stosownego miejsca pamięci z pomnikiem, a uczynienie centralnego miejsca miasta miejscem pięknym, ponadczasowym i niebudzącym kontrowersji, może wszystkich nie zadowoli, ale zakończy polubownie spór, nie niszcząc bezpowrotnie czegoś, czego nie bylibyśmy w stanie później przywrócić, gdy znowu będziemy jednomyślni.
                        • rita100 Re: Podwójne jaja... z lufą od sowieckiego czołgu 14.03.10, 20:17
                          Sztuczek
                          > Ale ja ciągle nie wiem, dlaczego ten pomnik jest dla Olsztyna taki ważny -
                          czy to jakiś akt wdzięczności dla Ami Czerwonej, czy może dzieło sztuk
                          >
                          Bo co do dzieła sztuki - pisałem, że śmiem powątpiewać


                          Sztuczek, dlaczego tak się uparłeś na ten właśnie pomnik ? Ile Ty masz lat, bo
                          widzisz tylko okres przedwojenny i teraźniejszy, nawet planujesz przyszłość.
                          Powiedź więc czy w międzyczasie żyli ludzie ?
                          Otóż, po wojnie przybywali z innych rejonów ludzie, rodziło się nowe pokolenie i
                          mają swoje wspomnienia. Tu ludzie też walczyli i ginęli, ale już w inny sposób.
                          Tu ludzie najgłębiej odczuwali komunę, o wiele głębiej niż w innych regionach.
                          Mnie ten plac i pomnik nie kojarzy się z Armią Czerwoną, jedynie ze spacerami,
                          defiladami, pochodami pierwszomajowymi, wiecami. Kojarzy mi się z kleszczami, w
                          jakie było wzięte miasto po wojnie. Co Ty z tego zrozumiesz, nic skoro tego nie
                          przeżyłeś. Pewnie Ciebie nie przekonam, bo jak przekonać kogoś, który nie widzi
                          co leży w sercach ludzki tamtego okresu. To najwazniejsze jest niewidoczne, jak
                          w Małym Księciu i choćbyś wiele cudownych pomników widział na świecie ten w
                          Olsztynie jest dla ciebie najbliższy, bo on jest Twoim wspomnieniem, twoją
                          historią i w ogóle - on jest , istnieje. Nie możemy wyżywać się na tym pomniku
                          za przeszłość, za to , ze inne pomniki zostały zburzone, nie możemy naśladować
                          złe czyny. A Ty to chcesz zrobić.

                          Ale do rzeczy, bo całkiem odeszłam od tematu pukając do Twojego sumienia. O
                          dziele sztuki.
                          Pierwsze to to, że pomnik zbudowano z kamieni Tannenbergu, potem przez Xawerego
                          Dunikowskiego, który sprytnie to obmyślił.

                          Jeszcze jedno. Ja tylko dopowiem, że gdyby to był plac Żydowski, to nie było by
                          nawet dyskusji. Oni by nie zadeptali swoich wspomnień, a miejsca historyczne
                          wykorzystali by na pamięć. Jestem z Krakowa, to dużo widzę - DZiś akurat szedł
                          Marsz Pamięci z tego pamiętnego placu. Żydzi i bawią się i pamiętają i mają
                          wielki szacunek do swoich miejsc pamięci. Może warto o tym pomyśleć, za czym
                          sami się o miejsce pamięci między sobą pokłócimy. Tylko od nas zależy jak ten
                          plac wykorzystamy nie usuwając historii.
                          schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=72&pos=73
    • Gość: Urban Chłopiec z placu broni... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.03.10, 15:19
      13.03.2010r. (jutro) o godz. 7.30 Sławomir Hryniewicz będzie wypowiadał się w
      Radiu Olsztyn w sprawie wpisania do Rejestru Zabytków placu wokół dzieła
      Xawerego Dunikowskiego.
      • Gość: iks Re: Chłopiec z placu broni... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.03.10, 15:29
        Mam nadzieję, że nie jest to żaden podstęp. SARP przegrał już sprawę
        Kopernika, potem sprawę Dukata. Oby to nie była trzecia zawalona.
        • Gość: Endi Re: Chłopiec z placu broni... IP: *.olsztyn.vectranet.pl 12.03.10, 16:45
          iks napisał
          "SARP przegrał już sprawę Kopernika, potem sprawę Dukata. Oby to nie
          była trzecia zawalona."
          Nie zgadzam się, że SARP przegrał. Przegrało miasto Olsztyn i My
          mieszkańcy. A zbłaźnił się jedynie Warmińsko-Mazurski Konserwator
          Zabytków czym poświadczył swój brak wiedzy i wyczucia wartości
          obiektów współczesnych. Łatwiej jest chronić zabytki nawet bez
          większych wartości architektonicznych. Ale potrafić rozeznać się co
          może być teraz i w przyszłości cenione, to trzeba mieć duże
          wyczucie, wiedzę i wyobraźnię. Kopernik i Dukat są ofiarami ludzi,
          określonych decydentów. A SARP walczył i nadal walczy o wartościową
          architekturę z niedalekiej przeszłości. Niszczy się łatwo i co potem?
    • Gość: jar Obrońcy spod "szubienic" IP: *.olsztyn.vectranet.pl 12.03.10, 16:17
      Jak rozebrać to najpierw to CZARNE PASKUDZTWO koło ratusza.Kto wydał
      zezwolenie żeby coś takiego postawić.Panie V-ce S. niech Pan tym
      się zajmie.
      • Gość: Urban jakies 2,45 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.03.10, 17:38
        i żeby było pikantniej, jak wynika z map jakie można zakupić w ratuszu, to ten
        budynek częściowo stoi na gruncie miejskim (jakieś 2,45m kw.), ciekawe czy
        właściciel posiadał i posiada prawo do tego gruntu (na ulicy)
        • privus Re: jakies 2,45 na lewo 12.03.10, 18:29
          Nie jest to pierwszy wypadek w Olsztynie, kiedy inwestycje zaczyna się zgodnie z
          otrzymanymi decyzjami nie będąc właścicielem gruntu. Uważam, że czas już
          najwyższy, by prokuratura wzięła to wszystko pod lupę. W końcu nie jest żadnym
          problemem sprawdzić zarówno datę wydania decyzji jak i datę zapisu w akcie
          notarialnym.

          Grzymowicz przed wyborami obiecywał, że doprowadzi do porządku w ciągu 2 lat
          rozbieżności między zapisami w księgach wieczystych a stanem faktycznym i na
          dzień dzisiejszy na tym się wszystko skończyło.
    • Gość: kret Obrońcy spod "szubienic" IP: *.olsztyn.vectranet.pl 12.03.10, 16:31
      Komuny podobno już nie ma,ale komuchy w czerwonym Olsztynie mają się
      dobrze więc bronią pamięc tych dzięki którym biedy nigdy nie
      zaznają.Komuchy,UB-eki i inni architekci-żal...
      • Gość: mix Re: Obrońcy spod "szubienic" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.03.10, 16:51
        Dobrze znany i jak zawsze celny merytorycznie w sprawie argument. Zapomniałeś
        jeszcze tylko o cyklistach i Harrym Potterze ;))
        • Gość: olsztyniak Re: Obrońcy spod "szubienic" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.10, 17:10
          I jeszcze te komuchy ze Świętej Warmii!
          • Gość: zygzak Re: Obrońcy spod "szubienic" IP: 83.19.115.* 12.03.10, 17:28
            ;) hehe...kret chyba nie zna za bardzo tematu, nawet nie wie jaką bzdurę palnął ;)
            • Gość: Hanno Re: Obrońcy spod "szubienic" IP: *.olsztyn.mm.pl 12.03.10, 17:53
              "Les extrèmes se touchent"..?
              • rita100 Re: Obrońcy spod "szubienic" 13.03.10, 09:58
                A pamiętacie jak pojechała redaktorka GW do Paderborn w Niemczech aby podpatrzyć
                pewne rozwiązania i przenieść na olsztyńskie łono. Ciekawe co z tego wyszło ?
                Oto nawet zdjęcia robiła Pani Redaktorka.

                olsztyn.gazeta.pl/olsztyn/5,35187,4667494.html?i=11
                • rita100 Re: Obrońcy spod "szubienic" 13.03.10, 10:04
                  A jeden z komentarzy brzmiał:
                  Zazdroszczę Niemcom kultury rowerowej i zakazu wjazdu na starówkę.
                  Miasto mamy ładniejsze ale jest w nim jeszcze wiele do zrobienia.
                  • Gość: oki Re: Obrońcy spod "szubienic" IP: *.olsztyn.mm.pl 13.03.10, 22:05
                    A najbardziej typowo polski komentarz do tego tekstu brzmiał: "jak sie jej tak
                    podoba to niech się tam przeprowadzi".
                    Oto postawa drogich rodaków. Że też jeszcze niektórym chce się dyskutować co
                    zmienić w tym mieście, co naprawić... Czyż nie lepiej się przeprowadzić?
                    • rita100 Re: Obrońcy spod "szubienic" 13.03.10, 22:44
                      Oki, cóż odpowiedzieć, może cytatem ?
                      "Ważne jest, aby nie mieć racji, gdyż w ostatnich czasach za dużo ludzi ma
                      rację i przez to zwraca się uwagę tylko na tych, co żadnej racji nie mają. To
                      jest nowe odkrycie, że ten ma zawsze rację, kto nie ma racji. Czasami warto nie
                      mieć racji, bo gdy wielu ludzi ma rację, to niekiedy zwycięża brak racji."
                      (Zbigniew Nienacki)
    • Gość: olsztyniak Re: Obrońcy spod "szubienic" IP: *.olsztyn.vectranet.pl 13.03.10, 22:13
      Żołnierzom należy się szacunek.I Grigorijowi i Iwanowi i Saszy i wielu innym
      ,których imion nie potrafię wymienić. Tym wszystkim, którzy dali nam możliwość
      stworzenia wspólnoty samorządowej. Chwała żołnierzom radzieckim.
      • Gość: olsztyniak Re: Obrońcy spod "szubienic" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.10, 08:44
        Zgadzam się. Za styranie Trzeciej Rzeszy i czystkę etniczną na Warmii i
        Mazurach. Mogliśmy mieć prawie czyste rączki i jeszcze czyściejsze sumienia.
    • privus Obrońcy spod "szubienic" 14.03.10, 17:02
      Czy to nie jest charakterystyczne i jednocześnie wielce zastanawiające, że ten
      pomnik przeszkadza przybyszom chcącym na siłę urządzać miasto po swojemu a nie
      samym olsztyniakom, którzy włożyli sporo swojej pracy w porządkowaniu tego miasta?

      Jeżeli nie uczyli Cię w domu rodzice, to na pewno wielokrotnie powtarzali w
      szkole, że społeczeństwo bez historii przestaje istnieć.

      A Ty i Tobie podobni za wszelką cenę chcecie zacierać ślady historii w tym
      mieście bez względu na to, jaka ona by nie była. Zmieniać nazewnictwo, burzyć
      to, co zastaliście w tym mieście bez żadnego szacunku dla przeszłości i
      budować od nowa na gruzach. W całym cywilizowanym świecie nie burzy się a
      szanuje ślady przeszłości uzupełnia i buduje w harmonii z otoczeniem.
      Niestety, nie dotyczy to w żadnym stopniu olsztyńskich noworyszy.
      • Gość: sztuczek Re: Obrońcy spod "szubienic" IP: 109.243.251.* 14.03.10, 18:29
        >W całym cywilizowanym świecie nie burzy się a
        > szanuje ślady przeszłości uzupełnia i buduje w harmonii z otoczeniem.
        > Niestety, nie dotyczy to w żadnym stopniu olsztyńskich noworyszy.

        To dlaczego w centrum miasta nie stoi pomnik Komtura Krzyżackiego, Fryderyka Wilhelma, Bismarcka, Treudank-Theater nazywa się Jaracza a nazwę miasta zmieniono na Olsztyn? A co się stało z Niemieckim Pomnikiem Plebiscytowym?

        Nie wiem, czy w tym mieście pozostał jeszcze ktoś z miejscowych moi drodzy Olsztynianie - Wy też skądś tutaj przybyliście, a jeśli nie Wy, to wasi dziadkowie, którzy wszystko tutaj pozmieniali - włącznie z nazwami ulic. Skąd więc w Was tyle nienawiści do kogoś, kto się tutaj asymiluje, i widzi w kątach jakieś brudki, do których już wszyscy zdążyli się przyzwyczaić?

        To, że nie pochodzę z Olsztyna, nie znaczy, że zupełnie nie znam tego miejsca - urodziłem się nieopodal, potem kształciłem się gdzieś daleko i wracam, żeby jakoś służyć radą i pomysłami temu miejscu, a nie po to, żeby robić komuś na złość. Chcę, żeby się tu nam dobrze i zgodnie żyło. W Polsce. Bo Olsztyn jest w Polsce.

        > A Ty i Tobie podobni za wszelką cenę chcecie zacierać ślady historii w tym
        > mieście bez względu na to, jaka ona by nie była. Zmieniać nazewnictwo, burzyć
        > to, co zastaliście w tym mieście bez żadnego szacunku dla przeszłości i
        > budować od nowa na gruzach.


        Pomnik od samego początku był czymś, co historię fałszowało, a potem ktoś inny próbował zafałszować to zafałszowanie zmieniając mu nazwę - jak wszystkiemu chyba co pozostało w tym mieście po dawnych czasach... Dalej ktoś będzie forsował argument historycyzmu? Niech ktoś przypomni zatem co było wcześniej w miejscu, gdzie postawiono ten pomnik i dlaczego tego teraz już nie ma?

        Na kontrowersyjną historię zostawmy muzea, centrum miasta traktujmy jako miejsce życia, a nie rozpamiętywania smutków.

        I pamiętajcie kochani zasiedziali i przywiązani do historii (najwyraźniej ostatnich sześciu dekad) Olsztynianie (bo chyba nie Warmowie) kim naprawdę jesteśmy i skąd tutaj przybyliśmy, bo ten niby historyczno-regionalny patos przy sprawie tego pomnika - to smutne, ale jest śmieszny.
        • rita100 Re: Obrońcy spod "szubienic" 14.03.10, 20:38
          > To dlaczego w centrum miasta nie stoi pomnik Komtura Krzyżackiego,
          Fryderyka Wilhelma, Bismarcka, Treudank-Theater nazywa się Jaracza a nazwę
          miasta zmieniono na Olsztyn? A co się stało z Niemieckim Pomnikiem
          Plebiscytowym?


          Słuchaj Sztuczku - wiesz dlaczego to zrobiono, niszczono, rozwalano ? Wiesz ?
          Czy czasami nie za wojnę ? Zrozum, jak bardzo ludzie zyli jeszcze z ranami po
          okupacji, jak bardzo żywo mieli w pamięci krzywdy wojenny. Wojna to demony.
          Przecież ludzie wracali z obozów, ile ludzi zginęło. Ludzie na gorąco , wszystko
          co niemiecki niszczyli, by nie patrzeć , bo to dla nich ból przecież był. Tak
          sobie to tłumaczę. To tak na usprawiedliwienie, bo trzeba się wczuć w sytuację,
          za czym osądzisz.

          Teraz , kiedy jesteśmy juz innym pokoleniem, kiedy już minął ból wojenny i
          powojenny, kiedy jesteśmy mądrzy, kulturalni i lepiej wykształceni, kiedy
          cieszymy się pokojem - widzimy inaczej i te przepiękne pomniki , które były w
          Olsztynie - no żal. Czujemy ten żal, szkoda. Ale i szkoda tramwajów, którzy sami
          zniszczyliśmy , sami sobie przez jakies nakazy odgórne.

          Skąd więc w Was tyle nienawiści do kogoś, kto się tutaj asymiluje, i widzi w
          kątach jakieś brudk> i, do których już wszyscy zdążyli się przyzwyczaić?


          Ależ to nie jest nienawiść. Sto, stop, popatrz jaka dyskusja. Póki rozmawiamy
          póty jest dobrze.

          Niech ktoś przypomni zatem co było wcześniej w miejscu,
          > gdzie postawiono ten pomnik i dlaczego tego teraz już nie ma?


          Może by odtworzyć to miejsce ze starych pocztówek, pozostawiając przy tym i ten
          pomnik ? Tam był chyba park jak pamiętam ze starych pocztówek.

          pozdrawiam

        • privus Re: Obrońcy spod "szubienic" 14.03.10, 20:42
          Sięgnij sobie do starych pocztówek z widokiem na Kleeberger Strasse, to będziesz
          wiedział i nie pajacuj.
          • rita100 Re: Obrońcy spod "szubienic" 14.03.10, 21:00
            Privus, nie tak ostro, musimy przecież Przybysza przeciągnąć na naszą stronę :)
            • privus Re: Obrońcy spod "szubienic" 14.03.10, 21:07
              Może i masz rację. Chociaż irytuje mnie fakt błazeństwa jakiś przybysza, który
              jeszcze nie tylko nic nie zrobił dla tego miasta ale nawet jego nie poznał, a
              już chce w nim przestawiać meble.
              • rita100 Re: Obrońcy spod "szubienic" 14.03.10, 21:26
                Fakt i wyobraź sobie, jak to wyglądało zaraz po wojnie , jak w błyskawicznym
                czasie przestawiano meble i urządzano Olsztyn po swojemu, bo nowi przyszli. Tak
                chyba chce postępować nasz nowy Przybysz. Niech się wczuje w sytuację teraz, cz
                czym nas tak będzie oceniał i do nienawiści odwoływał, bo sam tak postępuje -
                prawie identyczna ;)))))

                • Gość: zzzziuuuu Re: Obrońcy spod "szubienic" IP: *.olsztyn.mm.pl 14.03.10, 22:13
                  Tutaj już nie ma co przestawiać.
                • Gość: sztuczek Re: Obrońcy spod "szubienic" IP: 109.243.196.* 15.03.10, 00:03
                  Nie ma sprawy - mogę się dać przeciągnąć na inną stronę, ale chciałby, wiedzieć, co w tym pomniku jest tak szczególnego, ja patrzę na niego jak na jakiś socrealny klocek podobny do innych, na dodatek z dorabianymi ideologiami, a Wy tutaj zaraz o przestawianiu mebli... Jeśli kupujemy byle szkafkę z ikei, gdy się zużyje nikt po niej nie płacze i błazenadą z pewnością byłoby oddawać ją do renowacji - nawiązuję do przedmówcy, który retoryczne pytania lubi nazywać błazenadą. Tak samo nie ubierzemy się na przyjęcie wieczorowe w skafander płetwonurka, który jest równie przydatny w wodzie, co wg. mnie nasz przedmiot sporu w miejscu poświęconym pamięci historycznej, do której nawiązuje.

                  Co jest takiego w tym pomniku, bo aspekty historyczno-estetyczne do mnie nie przemawiają. Obecna nazwa też - Pomnik Wyzwolenia Ziemi Warmińsko-Mazurskiej? Ale kto i jak wyzwalał i od kogo? Moim zdaniem trochę wstydliwy i ponury temat jak na wizytówkę miasta.
                  Tak jak już pisałem - co innego pamięć, co innego rozpamiętywanie.
                  To o czym mówię, to nie jest nienawiść do nikogo, ani do Rosjan, ani też do Niemców - chociaż zarówno wobec jednych i drugich - sami przyznacie - pomnik ten przywołuje jakieś emocjonujące wspomnienia, które dla dobra nas wszystkich czynić neutralnymi. Pamiętajmy, nie rozpamiętujmy, a na co dzień miejmy na widoku coś budującego nas wszystkich.

                  Według mnie tu chodzi o to, żeby to miejsce było dla nas mieszkaniem, które urządzamy tak, by się w nim dobrze żyło, żeby cieszyło w nim przebywanie.

                  Chętnie usłyszę kreatywne argumenty co do estetyki, albo innych sympatii, bo co do historii i ideologi ciężko mnie będzie przekonać, choć być może ktoś znajdzie jakiś argument, który sprawi, że odkryję w pomniku jakąś pozytywnie nastrajającą, budującą aurę, dzięki której będę każdego dnia tamtędy przechodząc czuł to co Paryżanin obok Wieży Effla, choć przypuszczam, że prędzej to, co Warszawian przy Pałacu Kultury, który moim zdaniem potrafił w tym aspekcie przejść próbę czasu.

                  Ewentualnie przemówi do mnie prawdziwa - niewytłumaczalna miłość; spędzone ważne chwile, czy nawet bezinteresowne, niedające się prosto wytłumaczyć uczucie związane z czymś, czego gołym okiem, ani też linijką nie da się w tym pomniku zmierzyć. Jeśli ktoś w ten sposób byłby w stanie z tym pomnikiem się utożsamić - tak emocjonalnie, jak przywiązujemy się do starego wytartego fotela - to chyba też trzeba by było to z samego szacunku dla tak wielkiego uczucia to uszanować. Ale jeszcze chyba tak w pełni nikt oprócz Rity - która oscylowała w tych granicach, ale jakoś nazwała tego do końca po imieniu - nie napisał.



                  Pracuję, płacę podatki, jestem zameldowany - mam te same prawa co wszyscy - więc kreatywnie i bez obrażania proszę :)

                  Pozdrawiam również Rito - powinnaś - jeśli nie jesteś - być zawodowym dyplomatą, bo umiesz wzbudzać sympatię :)
                  • Gość: loco Re: Obrońcy spod "szubienic" IP: *.olsztyn.mm.pl 15.03.10, 10:49
                    Gość portalu: sztuczek napisał(a):

                    > Chętnie usłyszę kreatywne argumenty co do estetyki, albo innych sympatii, bo
                    co do historii i ideologi ciężko mnie będzie przekonać, choć być może ktoś
                    znajdzie jakiś argument, który sprawi, że odkryję w pomniku jakąś pozytywnie
                    nastrajającą, budującą aurę, dzięki której będę każdego dnia tamtędy przechodząc
                    czuł to co Paryżanin obok Wieży Effla, choć przypuszczam, że prędzej to, co
                    Warszawia
                    > n przy Pałacu Kultury, który moim zdaniem potrafił w tym aspekcie przejść
                    próbę czasu.

                    A może spróbuj spojrzeć na ten pomnik, zapominając (podobnie jak już dziś wielu
                    młodych!) o ideologii z nim związanej, a tylko jak na pewną formę przestrzenną?
                    Nie "szubienice", ale dwa nawiasy "kwadratowe", w które ujęta tu została
                    przestrzeń. Ramy, w które oprawiona została część olsztyńskiego pejzażu,
                    perspektywa - aż po dalekie plany. Pomyśl o tym jak o pewnym obrazie w ramach,
                    na którym namalowany został kawałek tego miasta. Przejdź się zwłaszcza ulicą
                    Kopernika, i popatrz z tamtej, dłuższej perspektywy. Zobaczysz, że to nie jakiś
                    tam banalny pomnik z zasłużoną figurą na cokole, który można przenieść w dowolne
                    inne miejsce, lecz artystyczna kompozycja dużego fragmentu miasta.
                    Dziś stanowczo za mało myśli się u nas o takich perspektywach, na każdym kroku
                    oko spotyka chaos, planowanie miejskie w Olsztynie właściwie nie istnieje, czego
                    dowodem jest własnie śródmieście wokół ratusza. A tutaj mamy fragment miasta
                    świadomie zakomponowany przez mistrza, rzecz unikalna.
                    Ideologia związana z tym pomnikiem w ciągu najdalej kilku lat pójdzie w
                    niepamięć. Urbanistyczne założenie mogłoby zaś cieszyć oko, tak jak wspomniana
                    przez Ciebie wieża Eiffla cieszy Paryżan. Figury zaś żołnierzy należą do pewnego
                    historycznego już stylu w rzeźbie XX wieku. Dzis komuś sie nie podobają, jutro
                    spojrzymy na nie innym okiem. Tak jak na tę secesję, która jeszcze niedawno
                    uchodziła za wzór mieszczańskiego kiczu ("architektoniczne torty z wisienka na
                    czubku"), albo tak jak dzisiaj z kolei niektórzy u nas potępiają modernistyczną
                    bryłę "Dukata", podczas gdy na świecie ten prosty, szlachetny w linii styl
                    zasłużenie wraca do łask.
                    • Gość: sztuczek Re: Obrońcy spod "szubienic" IP: 109.243.87.* 15.03.10, 11:55
                      I to są poważne dla mnie argumenty. Pod warunkiem odnowienia placu, opatrzenia pomnika odpowiednimi adnotacjami dotyczącymi jego historii - autora, oraz materiału z którego został zrobiony, a może nawet i wzmianki o dzisiejszych dylematach z nim związanych. Ten pomysł z nawiasami - moim zdaniem równie ciekawy jak sam materiał pomnika :)
                      Warto by moim zdaniem nadać całemu przedsięwzięciu jakiś pokojowo - neutralny wydźwięk naszych czasów - być może to też będzie jakieś zafałszowanie historii - powiedział bym trzy posty wcześniej, a z tej perspektywy nawiasów - może zapisywanie jej dalszego ciągu również z nami jako jej bohaterami... Ale to zabrzmiało ;)

                      Jakoś dalej nie przepadam za socrealnymi klockami (pewnie mi już tak zostanie), ale teraz dzięki Waszym głosom mam mieszane uczucia (znaczy, że jest mi bliżej do obrońców) - spróbuję w najbliższych dniach popatrzeć na niego z perspektywy o której mówicie - może i coś w tym jest. Z bliska wygląda dla mnie - no cóż - tak jak wygląda, a bez kontekstu prowadzonych przez nas od kilku dni wymiany myśli - może budzić kontrowersje.
                      Najważniejsze wg. mnie co przemawia na korzyść argumentów obrońców jest fakt, że są ludzie dla których ten pomnik znaczy coś więcej niż przywiązanie do starego złego i strachu przed nowym - nieznanym. To zasługuje na szacunek i zastanowienie przed pochopnymi decyzjami.

                      Pozdrawiam moich rozmówców i prawdopodobnie już bez odbioru - w tej sprawie chyba już powiedziane dla mnie zostało wszystko, reszta jest kwestią przemyśleń i dostosowania się do woli ogółu, którego zdanie jest równie ważne niż jakieś moje mniej, lub bardziej słuszne - osobiste niezaspokojone (być może do czasu) uprzedzenia estetyczne, przed którymi skutecznie hamuje i daje nadzieję na powodzenie, perspektywa próby czasu - jak choćby w przypadku wspominanej secesji, czy lekką ręką wyprzedanych amerykanom impresjonistów.
                      • Gość: zygzak Re: Obrońcy spod "szubienic" IP: 83.19.115.* 15.03.10, 12:29
                        @ sztuczek

                        Pomnik "Szubienic" to prawie kwintesencja historii tych ziem. Zbudowany
                        z ruin jednego z najciekawszych obiektów poświęconych kultowi jednostki
                        w Niemczech. Pamiętajmy, że pierwotnie Mauzoleum Hindenburga było
                        megapomnikiem poświęconym zwycięskiej bitwie z Rosjanami pod
                        Tannenbergiem (nie mylić z "naszym" Tannenbergiem). Dopiero Adolf H.
                        przerobił go na mauzoleum poświęcone wielkiemu (z punktu widzenia
                        Niemców) człowiekowi, tym samym przygotowując się do roli jego
                        następcy. To tam odbywały się parady nazistowskie, rozmachem niewiele
                        mniejsze od tych z Monachium. Kamienie na dzisiejszym Placu pamiętają
                        te czasy. Część z nich została wykorzystana w budowie warszawskich
                        gmachów (Pałacu Kultury i Nauki oraz w Komitecie Centralnym PZPR) –
                        nasycenie znaczeń zwiększa się w nim do kwadratu.

                        Pomnik wyrzeźbił artysta, z niezwykle ciekawym życiorysem - trudno
                        podsumować Dunikowskiego tylko mianem rzeźbiarza PRL-u. Każdy kto
                        czytał choć kilka historii z jego życia zauważy jak barwna to była
                        postać, autor słynnych "głów wawelskich" przeżył przecież Oświęcim -
                        uratowany przez Rosjan - legenda mówi, że twarz z "Szubienic" to jeden
                        z tych żołnierzy (niestety trudno to potwierdzić).
                        Poza tym Dunikowski, jako artysta wychowany w najlepszych szkołach
                        Europy bynajmniej nie zrobił w Olsztynie fuszerki. Kompozycja jest
                        oczywiście monumentalna, symetryczna i dość toporna jak na dzisiejsze
                        gusta, ale trudno zaprzeczyć, że jest jedną z niewielu udanych
                        kompozycji w Olsztynie. Zamyka oś ul.Kopernika tworząc ramy Parku
                        Centralnego (kiedyś...). Proporcje Placu też są świetne - nie jest to
                        warszawski Pl.Defilad, gdzie człowiek czuje się pyłkiem. Jednocześnie
                        Plac jest na tyle duży, że pomieścił większość widzów podczas zabawy
                        Sylwestrowej.

                        Nie uważam, że pomnik powinien zyskać jakieś nowe znaczenie. Trzeba tu
                        jednak informacji. Pewne fakty są niepodważalne (wojna, przejęcie ziem
                        przez Polskę, także to że gdyby nie Rosjanie to zakończenie wojny
                        byłoby pewnie inne). Gdybanie pozostawiłbym artystom a nie historykom.
                        Jak sam wspomniałeś - nigdy nie ma obiektywności, lecz spojrzenie przez
                        nowy pryzmat. Dlatego w sztuce dziejącej się wokół pomnika widzę szansę
                        na coś ciekawego.

                        Poza tym mam wspomnienia związane z pomnikiem jako dziecko - plac
                        zawsze lubiłem i często wcinałem tam watę cukrową ;)
                        • mobydickzolsztyna Sztuka czasów "hańby domowej" 15.03.10, 14:40
                          Gość portalu: zygzak napisał(a):
                          "To tam odbywały się parady nazistowskie, rozmachem niewiele mniejsze od tych z
                          Monachium"


                          Taaaaak! Świetnie pamiętam te parady z tak samo czerwonymi flagami, te ryki,
                          trąby, te wygrażanie wrogom wewnętrznym i zewnętrznym. Niewiele ono było
                          mniejsze od tych pod warszawskim Pałacem im. Stalina, gdy Premier obiecywał
                          "odrąbywanie rąk" wrogom socjalizmu.




                          Gość portalu: zygzak napisał(a):
                          "Pomnik wyrzeźbił artysta, z niezwykle ciekawym życiorysem - trudno
                          podsumować Dunikowskiego tylko mianem rzeźbiarza PRL-u."


                          Taaak! Trudno podsumowywać wszystkich polskich twórców, że byli Oni tylko
                          chwalcami PRL-u w okresie
                          hańby domowej.
                          Tego delikatnego Gałczyńskiego nie wolno podsumowywać tylko jako autora
                          peanów na cześć Stalina.
                          Wyciąganie tych paskudnych wierszy Ludziom przed oczy w Wolnej Polsce to by było
                          po prostu świństwo.
                          Żadnym twórcom z "hańby domowej" się tego nie robi.
                          Ops! Jednak - robi się!
                          Dunikowskiemu.
                          W Olsztynie!
                          Świadectwo jego pokłonu Armii
                          (Armii której się nie udało Nas zniewolić w 1920, ale udało się Nas
                          przeniewolić spod innego agresora, Armii która licznych w Olsztynie
                          Wilniuków pozbawiła ziem rodzinnych i wypierniczyła do szwabskiego Olsztyna - za
                          co jeszcze dziś sovietoluby ją całują po butach)

                          - te świadectwo na wieczną hańbę
                          - niezrozumiałym wyborem TYLKO jedynemu Dunikowskiemu
                          - po dziś dzień prezentuje się w Olsztynie!




                          Gość portalu: zygzak napisał(a):
                          "Dunikowski, jako artysta wychowany w najlepszych szkołach Europy bynajmniej
                          nie zrobił w Olsztynie fuszerki. Kompozycja jest oczywiście monumentalna,
                          symetryczna i dość toporna jak na dzisiejsze gusta, ale trudno zaprzeczyć, że
                          jest jedną z niewielu udanych kompozycji w Olsztynie"


                          Taaaaak! Leni Riefenstahl bynajmniej nie robiła fuszerki.
                          Jej kompozycje filmowe były monumentalne i choć nieco toporne jak na dzisiejsze
                          gusta - trudno zaprzeczyć że były jednymi z niewielu rzeczywiście artystycznych
                          kompozycji w ówczesnych Niemczech.

                          Taaaak! Ta wspaniała forma szubienic i filmów Leni.
                          Gdyby tylko nie ta treść!
                          Wychwalanie zbrojnych ramion najbardziej straszliwych upiorów XX wieku!

                          TYCH filmów Leni już nie oglądamy - tylko te z raf koralowych.
                          A haniebne chwalstwo Armii Przeniewalającej Polskę - MUSIMY oglądać, bo ciągle
                          wśród Nas jeszcze żyją polscy kolaboranci tej armii.
                          Ciągłe trwanie szubienic w Olsztynie jest dla nich dramatycznie ważnym
                          usprawiedliwieniem za tamten okres.
                          Fałszywym usprawiedliwieniem, ale i takie im wystarcza!


                          To sprawa identyczna jak z Kuklińskim.
                          Dzień pełnej chwały Kulińskiego będzie jednocześnie dniem pełnej hańby generałów
                          PRL-u.
                          ICH rzeczywistej zdrady.
                          Współpraca z Ameryką (choć nas kiedyś oddala bandytom, za walkę z
                          Armią Kwantuńską)
                          nie była zdradą,
                          ale współpraca, wprost wojskowe podporządkowanie bandycie (któremu Nas
                          właśnie oddała Ameryka)
                          była zdradą.

                          Przeczenie własnej zdradzie = imputowanie zdrady Kuklińskiemu.


                          Jak życia będą bronić szubienic,
                          jak życia będą bronić potępienia Kuklińskiego.

                          Gdy umrą - Kukliński stanie na pomnikach,
                          gdy umrą - kolejne komisje "ekspertów od zabytków" zwiną ten polityczny
                          parasol,
                          gdy umrą - wreszcie będą zburzone szubienice!

                          DLATEGO TAK TRUDNO TERAZ SZUBIENICE PODDAJĄ SIĘ WYBURZENIU
                          • Gość: zygzak Re: Sztuka czasów "hańby domowej" IP: 83.19.115.* 15.03.10, 15:16
                            Taaaaak! Świetnie pamiętam te parady z tak samo czerwonymi flagami,
                            te ryki,trąby, te wygrażanie wrogom wewnętrznym i zewnętrznym. Niewiele
                            ono było mniejsze od tych pod warszawskim Pałacem im. Stalina, gdy
                            Premier obiecywał "odrąbywanie rąk" wrogom socjalizmu."



                            To świetnie, że pamiętasz bo zapomnieć nie można.
                          • ot48 Re: Sztuka czasów "hańby domowej" 15.03.10, 15:29
                            A dlaczego by nie zburzyć zamku w Malborku. Krzyżacy też byli naszymi wrogami okupowali ziemie polskie.
                            • Gość: oj oj Re: Sztuka czasów "hańby domowej" IP: *.olsztyn.mm.pl 15.03.10, 16:23
                              A dlaczego by nie dołożyć moby dickowi? Przecież on jest żywym świadectwem
                              tamtych czasów, wciąż przypominającym o "hańbie domowej"? Żył z tą hańbą przez
                              tyle lat, żyje nią nadal, i nawet pozuje na pomnik. Zburzyć!
                              • o0gurek Re: Sztuka czasów "hańby domowej" 15.03.10, 17:56
                                Gość portalu: oj oj napisał(a):

                                > A dlaczego by nie dołożyć moby dickowi? Przecież on jest żywym świadectwem
                                > tamtych czasów, wciąż przypominającym o "hańbie domowej"? Żył z tą hańbą przez
                                > tyle lat, żyje nią nadal, i nawet pozuje na pomnik. Zburzyć!

                                Tak? Jest pomnikiem postawionym z wdzięczności ? Wdzięczności donosicielom,
                                okupantom i innym przedstawicielom jedynie słusznej drogi? Interesujące...
                                • ot48 Re: Sztuka czasów "hańby domowej" 15.03.10, 18:40
                                  Pomnik jest dziełem sztuki i o jego losie winni zadecydować ci co się znają na tego rodzaju sztuce. Nie jest ważne kiedy z jakiej okazji go postawiono.
                          • rita100 Re: Sztuka czasów "hańby domowej" 15.03.10, 21:05
                            Witaj Moby
                            Nie sposób się ustosunkować, takiej prostej kobiecie jak ja, do Twojej
                            historycznej wiedzy, ale o życiu małe co nieco to wiem. Jak w filmie "Milioner z
                            ulicy" życie dużo uczy. Każdy człowiek ma własną historię i Ty i ja i Pan
                            Kukliński. Ale moje miejsce i mój plac jest przy "Szubienicach" i to z całym
                            szacunkiem do Pana Kuklińskiego, którego pomniki dopiero będą stawiane. A póki
                            co będę szanować historię poprzedników. Naszym obowiązkiem jest szanować naszą
                            historię.

                            Nie prawdą jest coś napisał:
                            > Jak życia będą bronić szubienic,
                            > jak życia będą bronić potępienia Kuklińskiego.

                            Mamy wolność i jesli możemy bronić to korzystam z wolności słowa i bronię,
                            swoich wspomnień i to jest całkiem normalny odruch. Nie mam pojęcia po co
                            mieszasz w to samego Kuklińskiego ?

                            Nie prawdą jest coś napisał :
                            > Gdy umrą - Kukliński stanie na pomnikach,
                            > gdy umrą - kolejne komisje "ekspertów od zabytków" zwiną ten polityczny
                            > parasol,
                            > gdy umrą - wreszcie będą zburzone szubienice!

                            Nikt nie wie co będzie jutro
                            Jedno jest pewne, gdy się umiera wszystko się pozostawia i drudzy będą przy tym
                            się starzeć i inni będą przy tym umierać....

                            Sama już nie wiem, czy jesteś za, czy przeciw wyburzeniu
                            • mobydickzolsztyna Wolałbym toto zoatawić Ritko, jesli to możliwe! 15.03.10, 22:30
                              rita100 napisała:
                              > Sama już nie wiem, czy jesteś za, czy przeciw wyburzeniu


                              Ritko!
                              Przerabiamy to już ho! ho! albo i więcej razy.
                              Przypomnę tylko:

                              Wszelkie obiekty "ku pamięci" są dwojakiego rodzaju:
                              A) mające swe przesłanie oraz funkcję użytkową,
                              B) mające wyłącznie przesłanie, bez żadnej funkcji poza propagandową -
                              tak jak afisze, broszurki, filmiki i pomniki właśnie

                              "A" to np budynek teatru, wystawiony ku czci pokonania Polaków w plebiscycie,
                              ale te jadowite przesłanie mogło i zostało przesłonięte jego pożyteczną,
                              praktyczną funkcją.

                              "B" to np szubienice, nie służące do niczego innego jak konserwowaniu opinii, że
                              armia która Nas przeniewoliła spod szwabów pod sovietów - jest godna
                              wdzięczności - a więc nie są zdrajcami Polski ci, którzy Nas pod swą bezprawną
                              władzą mieli w PRL-u z czerwono-armijnego nadania własnie.

                              Powiadasz, że ci ostatni "nie będą bronić szubienic jak życia".

                              Słuszność wszelkich twierdzeń, a więc i TEGO rozstrzyga doświadczenie - i jak na
                              własne oczy widzisz: na razie zwyciężają, a ich wszelkie krętackie, fałszywe
                              argumenty musimy "olewać", jak ich propagandę przez cały okres PRL-u.

                              Ja Ci od lat powiadam, że mnie chodzi tylko o wyłamanie właśnie tego
                              "propagandowego zęba jadowego" szubienic - a z likwidacją samych
                              szubienic tylko w ostateczności, gdy już nic innego nie pozostanie.

                              Mogę sobie powiesić na ścianie skórę jadowitego węża, albo i hodować w terrarium
                              samego węża, ale z usuniętymi zębami jadowymi.
                              Taki wąż może być nawet i piękny - zaiste, jak szubienice.
                              Ale ani węża, ani szubienic - z nieusuniętym jadem - nie! tolerować nie będę!

                              Doskonale zapewne pamiętasz moje dawne propozycje wyłamywania propagandowych
                              zębów szubienicom - z zachowaniem ich substancji.

                              Ale chyba doskonale widzisz, że wielu ględzi, proponuje, dyskutuje, czas leci i
                              o to chodzi - ale nic, nic, nic się konkretnie nie dzieje!
                              Mnie to właśnie nie dziwi, bo doskonale widzę, że wcale nie artyzm szubienic
                              jest powodem zajadłej ich obrony, ale ich wymowa (ta o zacności postawy
                              komuchów w PRL-u wobec Polski)
                              .

                              I dlatego jedynym dowodem, że NAPRAWDĘ "wyrwano jadowe zęby szubienicom",
                              będzie autentyczna, głośna wściekłość dawnych komuchów i ich potomków wobec
                              sposobu w jakim to będzie wykonane - nawet przy pozostawieniu samych
                              szubienic.

                              Powiadam Ci, że nawet tylko informacyjne tablice mówiące o dawnej ich
                              haniebnej wymowie propagandowej (przy całym artyzmie formy) będą za
                              wszelką cenę oprotestowane - choćby "po linii" tej "komisji od
                              zabytków"
                              .

                              Będą krzyczeć bzdury: - że takie tablice zasłaniają bezcenny zabytek, że się z
                              nim nie komponują artystycznie, że stwarzają zagrożenie pożarowe, ekologiczne ...
                              No mówię Ci: - właśnie tak, jak życia będą bronic rzeczywistej wymowy
                              tego "przekazu propagandowego" szubienic.



                              PS
                              mając na względzie twoje dziecinne sentymenty - wolałbym, aby ten obiekt,
                              jak wygotowany z trucizny muchomor, sobie pozostał!
                              Patrzę na niego jak na zgangrenowaną nogę - Każdy by wolał, aby była
                              wyleczona, ale jeśli nie da rady wyleczyć - to amputacja jest przecież
                              racjonalnie konieczna!
                              • rita100 Re: Wolałbym toto zoatawić Ritko, jesli to możliw 15.03.10, 23:01
                                Moby, patrzysz za dokładnie na ten pomnik. Analizujesz go z każdej strony.
                                Jakbyś mógł to każde drobinki pyłu na nim dał byś do ekspertyz i na wszystkie
                                strony formował, by coś z PRL- sie nie przedostało. A prawda jest jedna, nie ma
                                co ją ukrywać w jakim celu był ten pomnik postawiony, z czego i kto. Przetrwał
                                te zawirowania polityczne, przetrwał najgorsze, przetrwał modę na burzenie -
                                przetrwał i teraz tylko może być lepiej. Przecież pomysłów na zagospodarowanie
                                placu nie brakuje.
                                Moby, to c piszesz to jest typowo męskie oko, dlatego ciężko mi to zrozumieć.
                                Patrze na świat przez pryzmat dobrego świata, bez szukania w tym innego dna. PRL
                                była i się skończyła, myślec trzeba o przyszłości, a nie ciągle maltretować się
                                tą historią.

                                Faktycznie , że maglujemy ten temat już na forum ósmy rok i ciagle to samo, ale
                                nie to samo - bo Moby, zauważ ile młodych teraz patrzy na Olsztyn naszymi
                                oczami. Patrza wstecz , ale bez bielma na oczach, bez tych ran, które jeszcze
                                gdzieś drzemią w nas. I wcale nie chcą burzyć, przecież to i ich historia i to
                                oni będą sie teraz przy tym pomniku starzeć i z nim zmagać. Trzeba pałeczkę
                                oddać młody.

                                Moby, ten pomnik to nie glina, nie dasz rady go formować - to pokolenia już
                                ocenią. Daj się ponieść na fali dobrej nadzieji.
                                Przecież dobrze wiesz, że nad nami gwiazdy, a prawo moralne w nas.
                                Swiata już nie zawojujemy, pozwól ocenić pomnik młodemu pokoleniu.
                                Już dośc nasze pokolenie i poprzednie narobiło błędów.


                    • rita100 Re: Obrońcy spod "szubienic" 15.03.10, 20:39
                      Gość portalu: loco napisał(a): w obronie "szubienic"

                      Cudownie i fachowo wytłumaczyłeś/aś. Należy Ci się dobre piwo !
                      Tak to przedstawić mógł tylko dobry fachowiec, całkiem dobry, nawet wyśmienity
                      fachowiec. Brak mi słów pochwały za taką wizję tej bryły.
                      Powiem więcej - właściwy człowiek na właściwym miejscu jesteś.
                      Wszystkiego Najlepszego Życzę.
                  • rita100 Re: Obrońcy spod "szubienic" 15.03.10, 20:33
                    Sztuczek

                    Dziękuję i cieszę się, że tłumaczenie moje i zwolenników pozostawienia pomnika
                    nie poszło na marne. Że potrafisz zmienić zdanie pod wpływem dobrych argumentów.
    • Gość: zygzak Obrońcy spod "szubienic" IP: 83.19.115.* 15.03.10, 16:41
      @ mobydickzolsztyna

      Bardzo przepraszam, ale Twoje argumenty zioną polityką na 100km, a o
      ile pamiętam z takich wywodów jeszcze nic dobrego w historii się nie
      urodziło.
      Równie dobrze z ludobójstwem można połączyć prawie każdy obiekt, od
      Wieży Eiffla aż po Statuę Wolności. Nie mam najmniejszego zamiaru
      uczestniczyć w twojej patetycznej onanizacji historią taką czy inną.
      • Gość: olek Re: Obrońcy spod "szubienic" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.10, 17:45
        Pomijając Twoje słuszne argumenta, mobi jest przeładowany, niestrawny i
        rozwlekły jak stare babsko. Widzę tego "autora" i nie chce mi się nawet czytać
        jego wypocin i na tym i na innych wątkach.
      • o0gurek Re: Obrońcy spod "szubienic" 15.03.10, 17:54
        > Bardzo przepraszam, ale Twoje argumenty zioną polityką na 100km, a o
        > ile pamiętam z takich wywodów jeszcze nic dobrego w historii się nie
        > urodziło.
        > Równie dobrze z ludobójstwem można połączyć prawie każdy obiekt, od
        > Wieży Eiffla aż po Statuę Wolności. Nie mam najmniejszego zamiaru
        > uczestniczyć w twojej patetycznej onanizacji historią taką czy inną.

        Brawo. Znaczy historia nic nie znaczy? Znaczy nie powinniśmy wcale brać pod
        uwagę wątków historycznych? Powinniśmy zapomnieć o sowieckiej okupacji?? Ci
        którzy wciąż na okrągło przypominają o holokauście także patetycznie onanizują
        się historią?
        • Gość: robi Re: Obrońcy spod "szubienic" IP: *.olsztyn.mm.pl 15.03.10, 18:05
          o0gurek napisał:

          > Powinniśmy zapomnieć o sowieckiej okupacji?? Ci

          No właśnie: nie zapomnieć. A ci, co burzą pomniki, świadectwa historii - to
          czego chcą, jak nie pozacierać ślady, zapomnieć? Chytruski takie.
      • mobydickzolsztyna Re: Obrońcy spod "szubienic" 15.03.10, 20:10
        Gość portalu: zygzak napisał(a):
        > Bardzo przepraszam, ale Twoje argumenty zioną polityką na 100km

        1) Nie eksponować, służalczych wobec krwawego dyktatora ościennego mocarstwa, wierszy Gałczyńskiego i Jego Kolegów - pomimo artyzmu ich autorów.

        2) Nie eksponować gloryfikujących faszyzm filmów Riefenstahl - pomimo jej artystycznych kompetencji.

        3) Nie eksponować dzieł gloryfikujących armię strzelająca do Polaków, która zastąpiła inną armię strzelająca do Polaków - nie zważając na artystyczne kompetencje autorów tych dzieł.


        W którego z tych trzech zdań, po prostu oczywistych moralnie, "zionie polityką" i dlaczego akurat z tego?
        Dlaczego z trzech elementarnie słusznych postulatów mamy odrzucać akurat jeden?


        PS
        bądź także łaskaw nie stosować określenia "zionie" poza ogólnie już przyjętym sformułowaniem o "Tusku zionącym miłością".
        • Gość: hana Re: Obrońcy spod "szubienic" IP: *.olsztyn.mm.pl 15.03.10, 21:27
          Ad 1,2,3 - bo to sztuka zdegenerowana jest, entartete Kunst, jo? Zapożyczyłeś
          formułki podziału od tamtych ideologii? I sam będziesz dzielił, co na prawo, a
          co na lewo? Zdziwisz się, bo takim buchalterom życie lubi pokazać figę - bo to
          życie i tylko życie wybiera, co będzie zapomniane, a co pozostanie. Zapomniane,
          nie zniszczone przez inkwizytorów.
          • mobydickzolsztyna Re: Obrońcy spod "szubienic" 15.03.10, 22:45
            Gość portalu: hana napisał(a):
            > Ad 1,2,3 - bo to sztuka zdegenerowana jest, entartete Kunst, jo?
            > Zapożyczyłeś formułki podziału od tamtych ideologii?


            Ja dokonałem NIEODWRACALNEGO odrzucenia profaszystowskich filmów Leni i prostalinowskich dzieł sporej części naszych Wieszczów?
            Ja?
            Taką potęgę mi przypisujesz?

            Ja tylko daję wyraz zdziwieniu, ze zbioru świństw pro-totalitarnych, tylko jeden znany mi obiekt jakoś się uchował przed tym, co dotknęło całość tego zbioru.
            No i głupio mi, że akurat w Olsztynie!
            • rita100 Re: Obrońcy spod "szubienic" 15.03.10, 23:02
              Moby, a może inni ludzie nie widzą tego co Ty w tym pomniku ? Może patrzą na
              niego całkiem spokojnie i bez emocji. Nie potrzebnie rozdzierasz szaty.
              • mobydickzolsztyna Re: Obrońcy spod "szubienic" 16.03.10, 09:43
                rita100 napisała:
                > Moby, a może inni ludzie nie widzą tego co Ty w tym pomniku ?
                > Może patrzą na niego całkiem spokojnie i bez emocji.
                > Niepotrzebnie rozdzierasz szaty.


                Ritko!
                A może inni Ludzie nie widzą zła w hakenkreuzach i wieszanych na szubienicach gwiazdach Dawida - sprayowanych na murach miast?
                Może to nawet lubią?
                Może i Ty w takich sprawach rozdzierasz szaty (bo może i nie rozdzierasz?)

                Tolerujmy TO, bo tolerujemy WSZYSTKO, nawet zło.
                Sprawdzone w historii ludzkiego doświadczenia - ZŁO?
                Jeśli Dziadkowie Nam mówią: - "bandyci to zło",
                to My, tolerancyjni - nie wierzmy Staruszkom - dopóki na na własnym, masakrowanym ciele - tego nie doświadczymy?

                Bądźmy aż do tego stopnia - postępowymi?
                • Gość: Przejazdem Re: Obrońcy spod "szubienic" IP: *.olsztyn.mm.pl 16.03.10, 11:02
                  A może inni ludzie (oby było ich jak najwięcej) odwracają się od
                  wszelkich zacietrzewień, choćby nawet w najbardziej "słusznej"
                  sprawie?
                  W tym miejscu świata żyjemy w czasach wygaszania namiętności.
                  Pomedytuj nad tym emerycie, zamiast dorzucać do pieców piekielnych.
                  • mobydickzolsztyna Re: Obrońcy spod "szubienic" 16.03.10, 11:23
                    Gość portalu: Przejazdem napisał(a):
                    > A może inni ludzie (oby było ich jak najwięcej) odwracają się od
                    > wszelkich zacietrzewień, choćby nawet w najbardziej "słusznej"
                    > sprawie?


                    A może nie?
                    Ja, z powodzeniem (co daj Boże i innym Dziadkom) uczę Wnusia odróżniania Dobra od Zła.
                    Bez żadnego zacietrzewienia, ale po prostu - odróżniania, bo to jakoś zanika!

                    Więc może następne Pokolenia wcale nie będą obojętne dla zła (jak to mówią: "hiper-tolerancyjne") tak jak właśnie to Ty tutaj proponujesz?
                    (Pozwól, że przypomnę iż nawet Jezusowi to i owo na pustyni proponowano - a Onże w swej reakcji powinien Nam być wzorem - to żadna moherowa dewocja - to tylko prosta podstawa Wiary!)
                    .
                    • Gość: aga Re: Obrońcy spod "szubienic" IP: *.olsztyn.mm.pl 16.03.10, 11:57
                      Ty oczywiście umiesz odróżniać dobro od zła. Inni niekoniecznie. Biedny wnusio.
                      • mobydickzolsztyna Re: Obrońcy spod "szubienic" 16.03.10, 12:42
                        Gość portalu: aga napisał(a):
                        > Ty oczywiście umiesz odróżniać dobro od zła. Inni niekoniecznie. Biedny wnusio.


                        Nie umiem.
                        Zazdroszczę Tobie, że Ty Umiesz!

                        Jakoś tam jednak Wnusia musiałem współ-wychowywać (ale i Córcię przedtem wychowywać)
                        Jezu! Jak to dobrze, że miałem w tych trudnych sprawach Ciebie!

                        A nie tak, jak ta biedna wolna Aga, która tylko siebie samą ma w tym dylemacie:
                        - swoje o Dobru i Złu samostanowienie!

                        Dobrze Ago, żeś mnie upewniła
                        - Jacy Moralnie są za szubienicami
                        - a Jacy, "miałcy" są im przeciw.

                        Tyle miałem wątpliwości - wiec dobrze żeś mnie umocniła!
                        • Gość: aga Re: Obrońcy spod "szubienic" IP: *.olsztyn.mm.pl 16.03.10, 13:13
                          Widzisz? Znowu swoje projekcje przypisujesz innym. Radzę zastanowić się nad tym.
                          Ja nigdzie nie powiedziałam, że potrafię odróżnić dobro od zła. To Ty raz po raz
                          twierdzisz, że jesteś w posiadaniu busoli, która Ci to wskazuje. I że uczysz
                          takich rozróżnień swojego wnusia.
                          • mobydickzolsztyna Re: Obrońcy spod "szubienic" 16.03.10, 13:46
                            Gość portalu: aga napisał(a):
                            > uczysz takich rozróżnień swojego wnusia.


                            Dlaczego chcesz mnie pozbawiać zazdrości wobec Ciebie?
                            Przecież Ty Coś Tam jednak musisz mówić swojemu Wnusiowi, gdy Cię zapyta o sprawy ewidentnie moralne (no jasne, że to tylko Ty ten aspekt rozumiesz, a On się pyta w sposób cudownie prosty).

                            Jeśli nie wiesz, co odpowiedzieć, to na podorędziu masz zawsze prostą, obecnie przyjętą wśród Postępowców, odpowiedź:
                            - pi...ol się, bo jak przecież Mobiemu już rzekłam - po prostu nie wiem, bo i NIKT nie wie, Kużdem wie jak sobie chce!

                            A ja się morduję, umysłowo pracuję - JAK tu Dzieciakowi przełożyć słowa Jezusa na Jego poziom?


                            Ja się morduję, a Ty masz "spoko".
                            Więc nie odbieraj mi słusznej zazdrości wobec Ciebie!

                            Chyba, że nie masz Wnusia,
                            - więc wtedy TY "na drzewo"!
                            - co Ty mnie będziesz pouczać o wychowywaniu Wnusia! "Spadochroniarka teoretyczna!"
                            • Gość: Przejazdem Re: Obrońcy spod "szubienic" IP: *.olsztyn.mm.pl 16.03.10, 16:34
                              Gościu, co ty bierzesz?
                            • privus Re: Obrońcy spod "szubienic" 16.03.10, 17:35
                              A w czym masz problem?
                              Masz tu przecież gotową świętą receptę:
                              "Wolno jest kłamać ludziom, nawet w sprawach religii, oby tylko oszustwo
                              przyniosło owoce."

                              (św. Hieronim)
                    • privus Re: Obrońcy spod "szubienic" 16.03.10, 17:31
                      Na zasadzie:
                      Nieprzyjaciół zaś moich, tych, którzy nie chcieli, żebym nimi rządził,
                      przyprowadźcie tu i zabijcie na moich oczach.
                      ???
                      (Łukasz 19:27)
                • privus Re: Obrońcy spod "szubienic" 16.03.10, 17:29
                  Uderzasz mobby w samo sedno rzeczy.
                  Praca Olgierda Grotta pt. "Faszyści i narodowi socjaliści w Polsce" wprowadza w
                  zaskoczenie – bo okazuje się, że owszem były w Polsce ugrupowania faszystowskie,
                  ale poza fascynacją Mussolinim nie były one w żadnym stopniu pokrewne włoskiemu
                  faszyzmowi. Orientacja polityczna tych grupek była "od Sasa do Lasa" – niektóre
                  sympatyzowały z Ruchem Narodowym, inne z Piłsudskim. Współcześni "neonazi",
                  zauważając brak jakiejkolwiek więzi z przedwojennymi narodowymi socjalistami
                  organizowali się w oparciu o parafie (ubrani w przybudówki LPR-u jak np.
                  Młodzież Weszpolska działającą na zasadzie non-profit ubiegająca się na dodatek
                  o status organizacji pożytku publicznego czy neofaszystowski ONR. O Blood &
                  Honour publikującej faszystowskie treści o organizującej ataki na wytypowanych
                  ludzi nie koniecznie musi skłaniać tylko do refleksji nad obowiązującym systemem
                  prawa.
                • rita100 Re: Obrońcy spod "szubienic" 16.03.10, 20:44
                  mobydickzolsztyna napisał:
                  > Tolerujmy TO, bo tolerujemy WSZYSTKO, nawet zło.

                  Co dla Ciebie jest złem ? Na świecie jest wiele zła i nie mamy na to wpływu. Ty
                  widzisz zło w przeszłości, chcesz w trawie plewić, wyrywać to co Ci się nie
                  podoba, bo to jest złe dla trawy. A ja Ci mówię Moby, Wnuk to przyszłość, chroń
                  go od takiego świata i zobacz, że każdy dzień staje się historią. Historią jest
                  już zabity policjant na urlopie, w biały dzień, na przystanku tramwajowym i przy
                  ludziach. I powiedz co na to prawo ? Bo sprawiedliwość prosi się o karę śmierci.
                  Jak się to dzieje, ze prawo to prawo, a sprawiedliwość prosi o co innego. Czego
                  nauczysz wnuka ?
                  To samo z oddzieleniem białego od czarnego, barwami Prus
                  kto widzi tylko jedno, nie widząc także drugiego, nie
                  oddaje Prusom sprawiedliwości.
                  Tematyka bardzo ciężka, a z Wnukiem to idź nad jezioro i poszukajcie tego
                  ostatniego Jaćwinga, gdzieś tam między drzewami się chowa, a może Kłobuk ? A
                  kukuryku ;)
                  Ucz go dobrego życia, nic więcej, on sam potem wybierze drogę.
                  Znamy wszyscy to z własnego doświadczenia - mówisz dziecku: - nie dotykaj bo
                  parzy, a ono i tak dotknie, dopóki się nie sparzy.
                  Tak jest chyba

                  • mobydickzolsztyna Re: Obrońcy spod "szubienic" 17.03.10, 10:56
                    rita100 napisała:
                    > Co dla Ciebie jest złem ?


                    Ritko!
                    A może pamiętasz, Kto się zastanawiał nad kwestią: "cóż to jest Prawda?"


                    "Cóż to jest prawda?"
                    "Cóz to jest zło"


                    CZY to nie są pytania jakoś podobne?
                    Potocznie nazywają je relatywizmem.

                    Negowanie wyrazistości tych pojęć pozwala Wątpiącym na kłamanie i czynienie zła zupełnie "bez obcyndalania się" - bo niby dlaczego mieliby się chociaż wstydzić?

                    W imię jakichś niejasnych pojęć?

                    Relatywizm jest szczególnie bliski sercu także tych, którzy tak niedawno byli wspólnikami zła na olbrzymią skalę - skalę historyczną, skalę milionów Zniewolonych.

                    Szubienice są "urzędową pieczątką" słuszności relatywizmu historycznego, tego:
                    - właściwie to nie wiadomo, czy "Właściciele" Polaków w PRL czynili cokolwiek złego, bo niby cóż to jest zło?
                    • rita100 Re: Obrońcy spod "szubienic" 17.03.10, 22:32
                      mobydickzolsztyna napisał:
                      "cóż to jest Prawda?"
                      I nie czekając na odpowiedź Piłat wyszedł dać świadectwo prawdzie: "Nie znajduję
                      w nim winy" A więc jednak rozpoznawał prawdę, choć wątpił w jej istnienie a
                      późniejszą decyzją podjętą pod naciskiem strachu


                      Nie znajdziemy jednoznacznej odpowiedzi co to jest zło, prawda, dobro, zawsze
                      się znajdzie jakaś wyższa konieczność , czy jakiś wyjątek. Powiem Ci Moby, że ja
                      coraz bardziej nie rozumiem tego świata, polityki i celu, do czego to wszystko
                      dąży. Buntujemy ludzi przeciw ludziom, uczymy nienawiści do ludzi. Coraz
                      bardziej przekonana jestem, że demokracja to manipulacja i każdy na swoją stronę
                      przeciąga prawną nutę. I tak jest z pomnikiem "szubienice" , targamy się we
                      wszystkie strony, tylko dlatego, ze nie potrafimy się zrozumieć i uszanować wolę.


                      • mobydickzolsztyna Re: Obrońcy spod "szubienic" 14.05.10, 21:38
                        rita100 napisała:
                        > bardziej przekonana jestem, że demokracja to manipulacja i każdy na swoją stronę przeciąga prawną nutę. I tak jest z pomnikiem "szubienice" , targamy się we wszystkie strony, tylko dlatego, ze nie potrafimy się zrozumieć i uszanować wolę.


                        Kolejny stotny głos w tej sprawie.

                        To nie jakieś "hetki-pętelki" się wypowiedziały.
                        20 olsztyńskich historyków, w większości habilitowanych, w tym także osoba związana z "Pieśniami ludu znad górnej Drwęcy", którą podziwiałaś kiedyś na forum.

                        Oczywiście pod tekstem natychmiast pojawiły się "kompetentne" pouczenia historyków o historii, obelgi typu "idioci", podejrzenia o "obcość dla spraw regionu".

                        O Jezu! Tak pisali np o Chłoście, Januszu Jasińskim i o jedynym już chyba wybitnym intelektualiście, "ostatnim Mohikaninie" Mazurów - Erwinie Kruku!!!!
                        To pisali "Jacyś Lepsi, bardziej kompetentni" od Nich!

                        Przypominam Ci moje słowa, że szubienice są dla jeszcze wielu, wielu "tutejszych" - specyficznym "stemplem" potwierdzającym "godność" tego dłuuuuuuuugiego okresu w ich życiu, gdy aktywnie wspierali, narzuconą Polsce przez obcych, formę ustrojową.

                        I absolutnie tu nie chodzi o pieczenia chleba dla ludzi pracy, budowanie im domów itp.
                        Były stanowiska, na których pełnienie musiała się zgodzić partia, a bycie "jej zaufanym" było już dostateczną polską hańbą domową.
                        Wcale nie trzeba było być mundurowym, lub "skryto-mundurowym".

                        Ci wszyscy, sami świetnie wiedzą, że było to przeciw Polsce, tej Polsce co to jeszcze "od Mieszka".
                        Tych ludzi doskonale określało ich własne hasło z kolosalnych, czerwonych transparentów z roku 1964:
                        "Polska ma już XX lat" !!!!!

                        Oni sami się źle z taką pamięcią, w głębi serca, czują.
                        WSZYSTKO co jakoś "pochwala", gloryfikuje, usprawiedliwia lata ich paskudnej "pracy" - jest Kojącym Plastrem na te ich serduszka.

                        I tego Plastra będą bronić jak Socjalizmu (pamiętasz te hasło Jaruzela?)
        • ot48 Walczącym z pomnikiem. 16.03.10, 17:32
          Mobydickowi dedykuję serial "CZTEREJ PANCERNI I PIES".Bardzo popularny i lubiany przez widzów. Życzę przyjemnego oglądania.
    • Gość: irena Re: Obrońcy spod "szubienic" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.10, 11:25

      nie biorę ginkofaru, ale dobrze pamiętam, co obiecywał jerzy szmit
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka