Dodaj do ulubionych

Kask wychodzi rowerzystom na zdrowie

IP: 94.75.89.* 08.08.10, 21:21
Otóż okazuje się, że sprawa nie jest wcale tak czarno-biała jak
piszą niektóre polskie gazety. Zacytuję tu poniższy post, myślę że w
tej kwestii należy wziąć pod uwage kilka innych spraw i nade
wszystko zdrowy rozsądek:

"Mnie zastanawia, że w necie jest tyle bardzo obszernych opracowań,
wykazujących czy próbujących wykazać, że te kaski to mit.
Statystyki mówią, że dzieci noszące kaski odnoszą dużo więcej urazów
głowy niż te bez ! Dlaczego ? Bo czując się "zabezpieczone"
podejmują większe ryzyko ?
W Australii wprowadzono obowiązek noszenia kasków i odnotowano
nieznaczny spadek urazów głowy.
Ale jednocześnie odnotowana 30% spadek popularności rowerów !
Jeśli ktoś uprawia Downhill czy inaczej sportowo, to trudno nie
założyć kasku.
Ale 99% ludzi jeździ na rowerze rekreacyjnie.

A wszystko to przeczytałem wczoraj, dopiero po zapoznaniu się z
powyższym artykułem.
I po prostu dało mi to mocno do myślenia.
Nie ukrywajmy, popularyzacja kasków niewątpliwie opłaca się ich
producentom. Czy komuś więcej ? Czy przeciętny rowerzysta jest przez
to lepiej chroniony ?
Poniżej link do artykułu pt. "kask uratował mi życie".
Bardzo ciekawy.
www.cyclehelmets.org/1019.html"
ps. jeszcze tylko dodam, że brytyjskie doświadczenia mówia wprost o
tym, że jazda w kasku zwieksza tzw. "brawurę", co jest o wiele
groźniejsze.
Obserwuj wątek
    • Gość: rowerzystka@ Kask wychodzi rowerzystom na zdrowie IP: *.olsztyn.vectranet.pl 08.08.10, 22:40
      Kask dla rowerzysty, dla narciarza powinien być normalnym nakryciem
      głowy ,aby uchronić głowę od urazu. Osobiście robię ponad tysiąc,
      dwa tysiące kilometrów rocznie na rowerze i nie wyobrażam sobie aby
      wsiąść na rower bez kasku. Kask wkładam nawet jak jadę po zakupy.
      Kilka lat temu jak zaczynałam jeździć po Olsztynie w kasku patrzono
      na mnie z lekka jak na pomyloną. Przeżyłam te "wielkie oczy",
      docinki itp. Kask nie ogranicza wolności, kask daje BEZPIECZEŃSTWO
      • Gość: ogórek Re: Kask wychodzi rowerzystom na zdrowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.10, 06:48
        Gość portalu: rowerzystka@ napisał(a):

        > Kask nie ogranicza wolności, kask daje BEZPIECZEŃSTWO

        Gdybyć przeczytała dokładnie co napisał Twój przedpiśca, to wiedziałabyś że kask
        daje poczucie bezpieczeństwa. Bardzo często całkowicie złudne. Podobnie zresztą
        jak pasy w samochodzie.
        • Gość: mosca Re: Kask wychodzi rowerzystom na zdrowie IP: *.olsztyn.vectranet.pl 09.08.10, 08:55
          jeżeli wsiadając do samochody zapinasz pasy i wciskasz gaz do dechy to gratuluję, jeżeli zakładasz kask na durny baniak i myślisz, że jesteś kulo odporny to biję brawo i kłaniam się w pół. kask jest po to by uchronić tona czym go nosisz od uderzeń w kamienie, korzenie, krawężniki etc. po upadku z roweru. ja zwykle jeżdżąc rowerem robię to na 93% swoich możliwości, jeszcze w moim skromnym przypadku nie było tak, by po włożeniu kasku doszły mi jakięs mega siły witalne lub zjazdy po korzeniach w lesie miejskim pokonywał szybciej. mam świadomość, że można dobrze popsuć inne elementy ciała. trzeba myśleć bezwzględu co się robi i co ma się na sobie.
          wyłącz sinik,włącz myślenie
          • Gość: ogórek Re: Kask wychodzi rowerzystom na zdrowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.10, 07:35
            Gość portalu: mosca napisał(a):

            > jeżeli wsiadając do samochody zapinasz pasy i wciskasz gaz do dechy to gratuluj
            > ę, jeżeli zakładasz kask na durny baniak i myślisz, że jesteś kulo odporny to b
            > iję brawo i kłaniam się w pół. kask jest po to by uchronić tona czym go nosisz
            > od uderzeń w kamienie, korzenie, krawężniki etc. po upadku z roweru. ja zwykle
            > jeżdżąc rowerem robię to na 93% swoich możliwości, jeszcze w moim skromnym przy
            > padku nie było tak, by po włożeniu kasku doszły mi jakięs mega siły witalne lub
            > zjazdy po korzeniach w lesie miejskim pokonywał szybciej. mam świadomość, że m
            > ożna dobrze popsuć inne elementy ciała. trzeba myśleć bezwzględu co się robi i
            > co ma się na sobie.
            > wyłącz sinik,włącz myślenie

            Poczucie bezpieczeństwa. Kluczowe słówko - poczucie. Wyłącz telewizor, weź kilka
            słowników i spróbuj poczytać o tym trochę.
    • bartlomiej.jasinski na początek 09.08.10, 13:10
      zajmijmy się stanem ścieżek rowerowych i chodników na których są one
      wyznaczane, brakiem przejazdów rowerowych i kulturą kierowców, dopiero potem
      czy potrzebny jest kask dla osoby jeżdżącej niewyczynowo, lecz rekreacyjnie.
      • Gość: ogórek Re: na początek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.10, 07:36
        > zajmijmy się stanem ścieżek rowerowych i chodników na których są one
        > wyznaczane, brakiem przejazdów rowerowych i kulturą kierowców, dopiero potem
        > czy potrzebny jest kask dla osoby jeżdżącej niewyczynowo, lecz rekreacyjnie.

        Chociaż absolutnie nie po drodze mi z Twoją opcją, to zgadzam się z tą
        wypowiedzią w 100 %
      • Gość: Spacerowicz Re: na początek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.10, 19:04
        bartlomiej.jasinski napisał:

        > zajmijmy się stanem ścieżek rowerowych i chodników na których są
        one
        > wyznaczane, brakiem przejazdów rowerowych i kulturą kierowców,
        dopiero potem
        > czy potrzebny jest kask dla osoby jeżdżącej niewyczynowo, lecz
        rekreacyjnie.

        Do kogo to piszesz? Kask możesz założyć w każdej chwili jest to
        Twoja decyzja a na poprawę stanu dróg poczekasz długo, o ile w ogóle
        się doczekasz. Tak, że tu nie ma alternatywy.
    • Gość: vena Kask wychodzi rowerzystom na zdrowie IP: 109.243.152.* 09.08.10, 15:20
      Ja,dorosla kobieta,nie żadna szalona nastolatka,w zeszlym roku też doznalam
      urazu glowy wlaśnie jadąc bez kasku.Nie jechalam brawurowo,ba nie jechalam
      nawet szybko.Po prostu zly stan drogi rowerowej i zle zabezpieczone roboty
      budowlane na tej drodze sprawily,ze na jakims wybrzuszeniu stracilam rownowagę
      i spadlam na bloczki betonowe,które sie walaly to tu- to tam nie odgrodzone
      niczym.Bylo to w mieście sredniej wielkosci,a po tym jak karetka z mnie
      zabrala slużby miejskie prędziutko w nocy pracowaly nad uporządkowaniem
      terenu,czego nie mialy czasu zrobić wcześniej,co by prokurator się nie
      doczepil. Na szczescie skonczylo sie tylko na krwiaku okularowym,rozcietej
      brwi,szyciu skory glowy ,ale bez ubytkow neurologicznych. Ratownicy medyczni
      stwierdzili,że upadając mialam dużo szczęścia,bo moglo to się dużo gorzej
      skończyć.Tego dnia zdalam sobie sprawę jak dobrze by mieć w tej sytuacji
      kask,bo uchronilby od tego typu obrażeń i będę zachęcać wszystkich do jego
      zakupienia,bo nie potrzeba brawurowo jeździć po leśnych wertepach,aby w
      sekundę stracić zdrowie.A dwa to zadanie naszych lokalnych wladz,aby sciezki i
      drogi rowerowe byly bezpieczne,bo te dwie skladowe (kask +drogi) + odrobina
      wyobraźni pozwolą uniknąć nieszczęścia.
      Pozdrawiam.
    • Gość: wsx Kask wychodzi rowerzystom na zdrowie IP: 168.244.164.* 09.08.10, 15:40
      >Chirurdzy, walczący o jego życie, marzą, by jazda w kasku w końcu
      stała się modna

      A co na to transplantolodzy?
      • Gość: bartek Re: Kask wychodzi rowerzystom na zdrowie IP: *.acn.waw.pl 09.08.10, 17:06
        > >Chirurdzy, walczący o jego życie, marzą, by jazda w kasku w końcu
        > stała się modna
        >
        > A co na to transplantolodzy?

        Na tej samej zasadzie i chirurdzy mogliby zacierać ręce na brak kasków
    • Gość: przykre Re: Kask wychodzi rowerzystom na zdrowie IP: *.chello.pl 09.08.10, 16:13
      Artykuł jest o dzieciach panie "mądry bo znam google", a dzieci są tak
      brawurowe jak nierozsądne, bo są dziećmi, gdyby kaski były modne to
      dzieci by je nosiły.

      Miałam okazję oglądać wypadek gdy oko 10-12 letni chłopiec jeździł z
      kolegą na rowerze, zaczepił o mało wystający krawężnik, uderzył
      wyjątkowo niefortunnie głową w beton, było mnóstwo krwi, lekarze
      reanimowali, ale nie udało się.
      • Gość: gosc Re: Kask wychodzi rowerzystom na zdrowie IP: *.lsanca.fios.verizon.net 09.08.10, 17:22
        nie lubie przemadrzalych ludzi ktorzy podpieraja sie psudo
        ekspertyzami itp w sprawach oczywistych.Noszenie kaskow rowerowych i
        zapinanie pasow w samochodzie to obowiazkowy wymog w wielu krajach m
        innymi w USA mimo prostych i wielu drog rowerowych.Nie ma tego
        wymogu jescze na stokach narciarskich ale polowa ludzi na nartach
        czy deskach zaklada kaski.Po prostu ludzie mysla o swoim
        bezpieczenstwie. Rower czy narty to nie jest rewia mody.
        • Gość: zygzak Re: Kask wychodzi rowerzystom na zdrowie IP: 83.19.115.* 09.08.10, 19:25
          Ja nie chcę się kłócić ze "sprawami oczywistymi", ale mimo wszystko
          podawanie USA jako jakiegoś wzoru do naśladowania zakrawa na lekką
          kpinę. Może weźmy inne kraje. np.:
          "...w krajach o najwyższym poziomie bezpieczeństwa ruchu drogowego i
          najniższej wypadkowości rowerzystów (Holandia, Dania, Niemcy) kaski
          rowerowe nie są obowiązkowe i wręcz należą do rzadkości. Rowerzysta
          w kasku na ulicach Amsterdamu wzbudza zainteresowanie i
          najprawdopodobniej jest Amerykaninem, który niedawno przyleciał z
          USA i jeszcze się nie zaaklimatyzował (a w tym mieście praktycznie
          wszyscy jeżdżą na rowerach, i to bez kasków). Nieco częściej - ale
          nadal rzadko - spotkać można rowerzystę w kasku w Niemczech czy
          Danii. Żaden z krajów o wysokim poziomie ruchu rowerowego i
          bezpieczeństwa ruchu drogowego nie rozważa obecnie wprowadzenia
          obowiązku kasków rowerowych."

          Nie o to chodzi, że jestem przeciwnikiem, tylko po prostu
          zastanawiam czy nie będzie jeszcze gorzej - taka sytuacja miała
          miejsce w UK. Natomiast np. pasy samochodowe zwiększyły
          bezpieczeństwo, choć też były głosy sprzeciwu. Pytanie tylko, czy
          ciągłe zwiększanie "ochronki" ma jakiś kres? Być może ewentualny
          nakaz powinien dotyczyć jedynie dzieci? W którym momencie "odgórne,
          państwowe" dbanie o bezpieczeństwo obywateli przeradza się w
          absurdalne nakazy i traktowanie ludzi jak stado baranów? Czy
          będziemy kiedyś chodzić w gumowych kombinezonach odpornych na
          Gustkowe wytwory? ;)
        • Gość: ogórek Re: Kask wychodzi rowerzystom na zdrowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.10, 07:38
          Moje życie, moja głowa, moja decyzja. Jasne? Chodząc na piechotę również możesz
          sie potknąć. Zakładaj kask. W autobusie komunikacji miejskiej równiez może dojść
          do wypadku. Zażądaj pasów bezpieczeństwa i poduszek powietrznych.
    • Gość: tb Re: Kask wychodzi rowerzystom na zdrowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.10, 17:35

      model o0lsztyński

      media.rei.com/media/pp/cc65e175-235d-4695-acf5-b05d623c92bf.jpg
      • Gość: kask Re: Kask wychodzi rowerzystom na zdrowie IP: *.olsztyn.vectranet.pl 09.08.10, 22:09
        Znajomej dziecko jechało po jezdni bez kasku. Chciało podjęchac na chodnik ale straciło równowagę i uderzyło główką o chodnik. Zmarło na miejscu. 11 lat. Jedynak.

        Co roku wiedzę na lodowisku dzieci, bez kasku, bez ochronnych rękawic. Gdzie są rodzice? Co powiesz kiedy Twoje dziecko przewróci się na lodzie i uderzy głową a krew popłynie uszami... nikt w nie nie musi nawet najechac aby stała się krzywda... Co poczujesz kiedy przyjedziesz na lodowisko po ciało w czarnym worku?

        Niedziela- Olsztyńska starówka. Grupa młodych chłopców tańczy taniec nowoczesny, jakiegoś breakdance czy coś. Rozłożyli matę. Grupka dzieci siada jakieś 40cm od maty. Chłopcy tańczą. Chwila, sekunda jeśli kogoś uderzą. Gdzie rodzice? Gdzie są rodzice tych dzieci?

        Pieerwsza pomoc- kto wie jak udzielic pomocy poszkodowanemu. Czy wiesz, że jeśli nie pomożesz tej nie przytomnej osobie, która nie oddycha- umrze? Mózg wytrzyma do 4 min. Później obumiera. Czas przyjazdu karetki pogotowia w mieście to min. 7minut. W tym czasie człowiek bez tlenu umrze a jeśli jakimś cudem uda mu się przeżyc to bardzo duże szanse że do końca życia będzie rośliną. Dziś to może byc zwykły przechodzień, obcy człowiek. Jutro Twój mąż, brat, matka, ojciec, dziecko. TY
        10 minut temu wyszedł z domu - powiedziała matka dziecka, który uderzył się o chodnik. 10 minut. Dopiero tu biegał, bawił się. Powiedział że jedzie do Krzysia pobawic się. 10 minut temu...

        Jeśli nie wiesz jak udzielic pierwszej pomocy- zapisz się na kurs! Ofert jest wiele. W 10 minut na kursie dowiesz się co zrobic aby uratowac komuś życie. I szanuj swoje. Bo jest bardzo kruche...
        • Gość: tomasz m Re: Kask wychodzi rowerzystom na zdrowie IP: *.olsztyn.vectranet.pl 09.08.10, 22:53
          jakieś 3 tygodnie temu latałem z kumplem na bajkach w lesie, jak to zwykle friłili zjazdy,podjazdy, żadne extremum zwykłe przejazdy crosscontry (XC) na szerokiej ścieżce, że aż samochód by się zmieścił wpadłem w koryto powstałe po obfitych opadach deszczu, w którym pozostało bardzo dużo piasku,. momentalnie podcięło mi przednie koło, a ja przeleciałem przez kierownicę pikując w kierunku kamyczków, kamyków i kamieni, wiem jak upadać w takiej sytuacji efekt bardzo zdarta ręka ochroniła głupią głowę, która była bez kasku. chciałem ją ochronić. wiedziałem, że muszę i przedramię przyjęło kilka kamyków. następnym razem może to być na podjeździe tam nie przelecę przez kierownika tylko upadnę na plecy, może potylicą wyłapię któryś kamień. czekałem na przelew, wczoraj dostałem dziś, kupiłem kask jutro jadę znów tym samym tempem, tymi samymi ścięzkami z taką samą, nie większą, nie mniejszą brawurą. tak jak lubię
          • Gość: ogórek Re: Kask wychodzi rowerzystom na zdrowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.10, 07:40
            Gość portalu: tomasz m napisał(a):

            > jakieś 3 tygodnie temu latałem z kumplem na bajkach w lesie, jak to zwykle frił
            > ili zjazdy,podjazdy, żadne extremum zwykłe przejazdy crosscontry (XC) na szerok
            > iej ścieżce, że aż samochód by się zmieścił wpadłem w koryto powstałe po obfity
            > ch opadach deszczu, w którym pozostało bardzo dużo piasku,. momentalnie podcięł
            > o mi przednie koło, a ja przeleciałem przez kierownicę pikując w kierunku kamyc
            > zków, kamyków i kamieni, wiem jak upadać w takiej sytuacji efekt bardzo zdarta
            > ręka ochroniła głupią głowę, która była bez kasku. chciałem ją ochronić. wiedzi
            > ałem, że muszę i przedramię przyjęło kilka kamyków. następnym razem może to być
            > na podjeździe tam nie przelecę przez kierownika tylko upadnę na plecy, może po
            > tylicą wyłapię któryś kamień. czekałem na przelew, wczoraj dostałem dziś, kupił
            > em kask jutro jadę znów tym samym tempem, tymi samymi ścięzkami z taką samą, ni
            > e większą, nie mniejszą brawurą. tak jak lubię

            Oki. I nauczony doświadczeniem kask założysz. I nikt nie ma nic przeciwko temu.
            Ale nie wszyscy latają po lesie i nie wszystkim potrzebne są kaski. Ludzie
            dorośli powinni decydować za siebie.
          • Gość: k Re: Kask wychodzi rowerzystom na zdrowie IP: *.chello.pl 10.08.10, 17:35
            Gość portalu: tomasz m napisał(a):

            To dokup jeszcze rękawiczki, kask to nie wszystko.
            Jak byś miał rękawiczki to nie byłoby zdartej ręki.
    • martica ze kask niemodny? Pierwsze slysze 10.08.10, 18:07
      jest tyle zworow kaskow i dla dorslych i dla dzieci, ze wybierac
      przebierac...Obciach? Sorrki, gowniarze - jak to dla was obciach, to
      wypad z rowerow dwukolowych i przesiadka na dziecinne trojkolowki.
      Bo widac ciagle chyba nie dorosliscie. Nie chcecie dvbac o siebie,
      prosze bardzo, ale jak sobie kuku zrobicie, to nie plakac! \

      Bez kasku nie wpuszczaja na te specjalne rowerowo-deskorolkowe
      parkury, przynajmniej w Warszawie. Co wiecej, zauwazylam, ze przy
      mlodszych uzytkownikach wymaga sie nawet zabezpeiczen kolan i lokci
      jak przy jezdzie na wrotkach.

      I ja tak jakos sadze, ze wlasnie kaski sa 'trendy', przynajmniej w
      arszawie.
    • dersteuermann Kask wychodzi rowerzystom na zdrowie 10.08.10, 18:23
      Rozwaliłem dwa kaski. W pierwszym przypadku na pewno bym nie przeżył bez
      kasku. Po jakim-takim wycentrowaniu zniszczonego przedniego koła wsiadłem na
      rower i pojechałem do domu. W drugim przypadku co najmniej zaliczyłbym ciężki
      wstrząs mózgu. Pozbierałem się i kontynuowałem jazdę, jakby nic się nie stało.
      Wielu moich znajomych zaliczało ciężkie upadki i wychodziło z nich cało dzięki
      ochronie głowy. Ale rozumiem ludzi którzy jeżdżą bez kasku. Ich podejście do
      sprawy jasno wykazuje, że nie mają co ochraniać.
      • Gość: głość Re: Kask wychodzi rowerzystom na zdrowie IP: 83.19.115.* 10.08.10, 18:47
        @ dersteuermann

        Ciekawe, ja co prawda kasku nie noszę, ale wypadków tak często jak
        Ty nie miewam. Może po prostu jeździsz nieostrożnie?
        • dersteuermann Re: Kask wychodzi rowerzystom na zdrowie 10.08.10, 21:57
          Lubię niekiedy trochę przyspieszyć w terenie.
          • Gość: mp Re: Kask wychodzi rowerzystom na zdrowie IP: 195.225.120.* 10.08.10, 22:40
            Może ty po prostu jeździć nie umiesz? Lepiej zmień rower na coś
            bardziej bezpiecznego, bo przy natępnym upadku kask może okazać się
            za słaby.
    • divak2 Kask? 10.08.10, 18:44
      Jak kiedyś miałem wypadek na szosie z winy kierowcy (był pijany i nie zmieścił
      się w zakręcie, gdzie ja akurat jechałem), i wiecie, kask by mi pomógł
      (pęknięcie śledziony + zapalenie otrzewnej) jakbym go nosił na brzuchu.
      Ciekawe czy pomysłodawcy obowiązkowych kasków dysponują jakimiś statystykami -
      jakie urazy odnoszą rowerzyści najczęściej. I ciekawi mnie to czy kaski będą
      sprawdzane w taki sposób jak oświetlenie rowerów.
    • Gość: ReneK Na codzień jeżdżę w kasku. IP: 195.150.70.* 10.08.10, 18:48
      Nie jakoś wyczynowo, normalnie do pracy. Widzę z jakim brakiem wyobraźni
      jeżdżą kierowcy a także niektórzy rowerzyści. To, że ubieram kask jest moją
      decyzją. Nie chciałbym by noszenie kasku było obowiązkowe. Niech każdy rozważy
      za i przeciw. Według mnie jazda w kasku się opłaca. Jest bezpieczniej, a traci
      się niewiele. Kaski nie są ciężkie. Chronią także od zimna i gorąca. Wydatek
      jest jednorazowy, bo kask starcza na długo (no chyba, że się regularnie ma
      wypadki). Gdy zapomnę kasku jadę ostrożniej, co i tak się może na niewiele
      zdać, bo inni uczestnicy ruchu mogą spowodować zagrożenie.
    • Gość: Spacerowicz Re: Kask wychodzi rowerzystom na zdrowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.10, 19:15
      Gość portalu: zygzak napisał(a):


      > Jeśli ktoś uprawia Downhill czy inaczej sportowo, to trudno nie
      > założyć kasku.
      A w czym przeszkadza kask przy jeździe rekreacyjnej stwarza jakiś
      dodatkowe niebezpieczeństwo? Sam sobie zaprzeczasz.


      > ps. jeszcze tylko dodam, że brytyjskie doświadczenia mówia wprost o
      > tym, że jazda w kasku zwieksza tzw. "brawurę", co jest o wiele
      > groźniejsze.

      A ja dodam, że u nas nie naprawia się dróg bo na dobrych drogach
      kierowcy będą jeździć brawurowo i wypadków będzie więcej.


      • Gość: zygzak Re: Kask wychodzi rowerzystom na zdrowie IP: 83.19.115.* 10.08.10, 21:20
        @ Spacerowicz

        Po pierwsze zacytowałeś nie mój tekst.
        Po drugie, jak ktoś słusznie zwróćił uwagę - nikt noszenia kasku nie
        zabrania.
        Po trzecie - jak rozumiem argument o tym, że w niektórych
        (podkreślam niektórych) przypadkach po wprowadzeniu obowiązku
        zakładania kasku zwiększyła się ilość wypadków nie robi na Tobie
        wrażenia?, bo ja np. nabieram w tym momencie wrodzonej ostrożności w
        formułowaniu "prawd totalnych".

        Co do Twojego pytania:
        "A w czym przeszkadza kask przy jeździe rekreacyjnej stwarza
        jakiś dodatkowe niebezpieczeństwo? Sam sobie zaprzeczasz."


        ja sobie nie zaprzeczam bo o tym nie pisałem, ale czy stwarza to już
        dobre pytanie - odpowiadam - nie wiem. Nie jestem tego taki pewien.
        Jest tysiące idiotów w samochodach, którzy widząc gościa w kasku
        mogą stwierdzić, że i tak im się nic nie stanie, jest kolejne
        tysiące idiotów którym się wydaje, że jak mają kask są
        niezniszczalni...itd, psychologia ludzka jest porąbana... ja tam
        nawet nie staram się wnikać.
    • Gość: Anna Afazja, stan apaliczny, śpiączka pourazowa IP: 193.106.84.* 10.08.10, 20:08
      Co wybierasz? Ja wybieram kask.
    • Gość: Paul Jestem rowerzystą, nie lubię kasków IP: *.chello.pl 10.08.10, 22:07
      Jak jest ciepło, to są po prostu utrapieniem. Przez 12 lat jazdy nigdy nie
      miałem żadnego problemu. Najbardziej są one potrzebne ich producentom-do
      zarobku. Ja po prostu ostrożnie jeżdżę!
      Wyjątek zrobiłbym dla zjazdów w górach, ale w to nie każdy się bawi!
    • Gość: mp Statystyki IP: 195.225.120.* 10.08.10, 22:46
      Wszystkim wyznawcom religii kaskowej polecam artykuł zalinkowany
      przez zygzaka w pierwszym poście. W Australii Zachodniej po
      wprowadzeniu obowiązku jazdy w kasku śmiertelność powypadkowa w
      liczbach bezwzględnych zmniejszyła się o 16% przy jednoczesnym
      spadku liczby osób korzystających z rowera o 30%. Oznacza to, że w
      wyniku wprowadzenia nakazu jazdy w kasku śmiertelność wśród
      rowerzystów wzrosła!
    • Gość: szprycha Zależy, ile masz lat, gdzie i jak jeździsz IP: 94.254.165.* 10.08.10, 23:09
      Dla większości dorosłych ludzi kask jest zbyteczny - jeżdżą
      bezpiecznie. Dzieci - wiadomo - brak wyobraźni i wyczucia zagrożenia,
      kask pewnie pomoże, ale i tak w wielu przypadkach nie wystarczy. Młodzi
      ludzie na motocyklach jeżdżą w kaskach - i co z tego...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka