mobydickzolsztyna
09.05.15, 23:14
Zadzwonili do nas krewniacy z Krakowa.
Twierdzą, że pocztą pantoflową przekazują sobie poradę, aby zabrać ze sobą własny długopis i kawałek świeczki.
Pierwsze, bo są długopisy, których zapis można wygumkować, albo tenże zapis sam znika po kilkunastu minutach.
Drugie, aby po postawieniu krzyżyka, przetrzeć wszystkie pola przeznaczone do stawiania krzyżyków, co uniemożliwi dopisywanie dodatkowych krzyżyków.
Obie porady w obywatelskiej trosce o zmniejszenie procentu głosów nieważnych.
Przed ironiczną uwagą o oszołomstwie, warto pomyśleć, że kilka miesięcy temu jakiś "jasnowidz", który by przestrzegł przed osobliwościami, które rzeczywiście wystąpiły w uprzednich wyborach, okrzyknięty by został właśnie oszołomem.