Gość: Ed
IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl
02.03.05, 23:59
Dla czego wandalizm?
Według słownika Zingarellego jest to "tendencja do dewastowania i niszczenia
wszystkiego z głupiej złośliwości, zwłaszcza, jeśli coś jest piękne lub
użyteczne".
"Vandalos" to stara nazwa ziem niemieckich. Jednak słowo "wandalizm"
znajdujemy dopiero w roku 1794, w pracy Henri-Baptiste'a Gregoire - promotora
Cywilnej Konstytucji Kleru, która spowodowała śmierć lub deportację tysięcy
braci nie chcących na nią przysięgać (tzw. "odpornych").
Otóż ballest przypomina mi czasami swoim zacietrzewieniem w wyszukiwaniu
złośliwości właśnie takiego ojca Gregoire, kapelana Rewolucji, moralnego
przywódcy Kościoła "patriotycznego" i jego lingwistycznego wymysłu w postaci
wandalizmu.
Zestawienie słowa "wandalizm" przez porównanie jego z barbarzyńskim ludem nie
jest tutaj zwykłym przypadkiem. Nigdy bowiem od czasów najazdów tych
barbarzyńców - którzy w roku 455 napadli na Rzym - i upadku rzymskiego
Imperium Zachodniego, kontynent nasz nie znał równie bezsensownego niszczenia
dzieł sztuki. Choć pewnych podobieństw można się tu doszukiwać także w
autorach I i II wojny światowej.
Nie chcę ograniczać "kapłańskiego" posłania ballesta tylko do tej formy
istnienie ze zrozumiałych względów, po prostu nie wierzę w reinkarnację. A
przyczyn takiego postępowania doszukuje się w złośliwym wybiórczymi
fragmentarycznym doborze tekstów, poza którymi - tak, jak ów kapelan -
niczego więcej dostrzec chyba nie może.
Przyczyny takiego stanu rzeczy naprawdę mnie nie interesują, choć jako
potomek "wielkich" powinien zabłysnąć bardziej starannym wykształceniem.