Dodaj do ulubionych

EMERYTURY DLA KSIĘŻY KATECHETÓW

15.06.05, 01:25
Sąd Okręgowy - Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Olsztynie ustalił, że
Józef H. w okresie od dnia 15 czerwca 1960 r. do dnia 30 czerwca 1991 r. jako
ksiądz katolicki uczył religii w pełnym wymiarze czasu pracy w punktach
katechetycznych przy parafiach Archidiecezji W. Posiłkując się przepisem art.
21 ust. 1 ustawy z dnia 17 maja 1989 r. o stosunku Państwa do Kościoła
Katolickiego w Rzeczypospolitej Polskiej (Dz. U. 1989 r. Nr 29 poz. 154 ze
zm.) oraz poglądem wyrażonym w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 30 lipca 1997 r.
II UKN 201/97 (OSNAPiUS 1998/11 poz. 347), Sąd Okręgowy zastosował przepis
art. 88 ust. 1 ustawy z dnia 26 stycznia 1982 r. - Karta Nauczyciela (Dz. U.
1982 r. Nr 3 poz. 19 ze zm.) i wyrokiem z dnia 18 lutego 1999 r. zmienił
decyzję Oddziału Zakładu Ubezpieczeń Społecznych w O. i przyznał
ubezpieczonemu prawo do emerytury z tytułu długoletniego wykonywania pracy
nauczycielskiej.

Ponoć prawo nie działa wstecz a 3RP prawem stoi :))
Obserwuj wątek
    • Gość: mak Re: EMERYTURY DLA KSIĘŻY KATECHETÓW IP: *.olsztyn.mm.pl 15.06.05, 07:23
      STARY TO WIADOMO "KLECHY" W III RP TO "WŁADZA".Zobacz jak "żyją" wszelkiej
      maści kapelani -w szczególności MUNDUROWI.Głódz awansując "zabrał" z wojska
      "worek" odprawy pieniężnej.Miłość tych Panów do finansów jest wielka." Co
      łaska"nie ma tu zastosowania.A płacimy - My podatnicy.Polska jest wielka-
      "bogata"- a ludziom żyje się "dostatnio".
      • Gość: Ed Re: EMERYTURY DLA KSIĘŻY KATECHETÓW IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 15.06.05, 17:24
        "To zdumiewające, że bogactwo ludzi Lościoła wzięło swój początek od zasady ubóstwa"
        (Montesquieu)
        • kecawy Re: EMERYTURY DLA KSIĘŻY KATECHETÓW 20.06.05, 23:01
          To zdumiewające ale ludobójstwo narodziło się z lewicy społecznej.Patrz na
          narodowy socjalizm i narodowy bolszewizm

          pozdrawiam
          • Gość: Ed kecawy, jesteś "boski" i to po katolicku ;o(( IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 24.06.05, 02:08
            kecawy napisał:

            > To zdumiewające ale ludobójstwo narodziło się z lewicy społecznej.Patrz na
            > narodowy socjalizm i narodowy bolszewizm
            >
            > pozdrawiam

            Przejdźmy zatem z półprawd do całej prawdy sięgając nie do pyskówki, ale do
            argumentów opartych na sprawdzalnych źródłach.

            U ewangelistów Mateusza (12: 30) i Łukasza (11: 23), Jezus nie zostawia cienia
            wątpliwości, powiadając: "Kto nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie; i kto nie
            zbiera ze Mną, rozprasza". Czy nie są to czasem groźnie brzmiące słowa?

            Łukasz ewangelista zapisał także wręcz mordercze słowa wypowiedziane przez
            samego Jezusa Chrystusa: "Tych zaś, przeciwników moich, którzy nie chcieli,
            żebym panował nad nimi, przyprowadźcie tu, i zabijcie na moich oczach." (19:
            27). W tych słowach mamy jaskrawy przykład nacjonalizmu i jedynowładztwa, u
            podłoża których leży terror i przymus, który przypisujesz tylko narodowemu
            socjalizmowi i narodowemu bolszewizmowi.

            Papież Grzegorz IX (1227-1241) w roku 1231 rozpowszechnił inkwizycję na
            wszystkie kraje katolickie i zaprowadził urząd inkwizytora. Zbrodnicza machina
            papiestwa, poszła w ruch...

            Papież Innocenty IV (1243-1254) ogłosił 15 maja 1252 r., bullę, którą
            sankcjonował metody inkwizycji, aprobując stosowanie tortur i karę śmierci wobec
            nieposłusznych woli Kościoła, co natychmiast stało się regułą. Szatański
            Innocenty IV zobowiązał dzieci, aby donosiły na swoich rodziców, którzy nie
            wykazywali się mocną i głęboką wiarą w słowo boże...
            Kanony postanowienia synodu w Tarragonie z 1242 roku skrupulatnie zdefiniowały
            zakres znaczeniowy "herezji"
            W trosce o poprawność religijną, w niedługim czasie wyszedł pierwszy podręcznik
            inkwizytora spod piora Bernarda Giu (1261 - 1331) - dominikanina, inkwizytora w
            diecezji Tuluzy, a w koncu biskupa od roku 1323. Była to "Practica inquisitionis
            haeretice pravitatis" (Praktyka inkwizycji heretyckiej nieprawošci). Potem
            pojawiły się kolejne, wsród nich "Krotki podręcznik dla inkwizytorów w
            Carcasonnes" z lat 1248 - 1249 czy Mikołaja Eymeryka "Directorium
            Inquisitorium". Pouczały one, że inkwizycja przy całym swoim surowym aparacie
            sprawiedliwošci, miała przede wszystkim działać w duchu miłosierdzia trybunałów
            pokuty. Inkwizytorzy, šcigając i tępiąc herezję, mieli za zadanie glównie
            ratowanie dusz. Podręcznik Bernarda Gui nazywa inkwizytora wręcz lekarzem dusz
            (medicus animarum).

            W oryginale Podręcznik Inkwizytora w pdf-ie możesz ściągnąć sobie tutaj. Polskie
            tłumaczenia też są dostępne w internecie.

            Inkwizytorzy papiescy mieli być nie tylko sędziami, ale jednoczešnie i w wyższym
            znacznie stopniu - spowiednikami. Różniło ich jeszcze jedno od sędziów šwieckich
            - gdy ci zajmowali się tym, co oskarżony uczynił, inkwizytorzy nie oceniali
            wyłącznie czynów, lecz uzurpowali sobie prawo sięgania do serc i myšli.
            Trzeba pamiętać, że zadaniem inkwizycji, ideologicznej policji papiestwa, nie
            była ewangelizacja i nawracanie "błądzących w wierze", ale planowe, metodyczne
            wyszukiwanie heretyków i ich fizyczne unicestwianie w imię boga i wiary.

            Całość tej misji crystianizacyjnej najlepiej ocenił Prezydent Harry Truman do
            Piusa XII w swym liście do papieża Piusa XII:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=4460669&a=5001115
            Sposób wprowadzania tej jedynie słusznej znalazł zresztą godnych naśladowców.
            Stalin wydał podobne "zarządzenie"!
            Siłą wprowadzaną zasadę: Jeden papież, jedna władza, jeden Kościół, świat
            usłyszał w wydaniu: "Ein Volk, ein Reich, ein Fuhrer!"- (jeden lud, jedna
            Rzesza, jeden Wódz!).

            Byś nie pokrętnych tłumaczeń, że to było dawno i związane jakimiś
            pozareligijnymi uwarunkowaniami, przejdźmy do dnia dzisiejszego.
            Najwyższym rangą oskarżonym duchownym katolickim, w związku z ludobójstwem w
            Rwandzie jest biskup Augustin Misago, który przyznał się:
            - do planowania masakry Tutsi wspólnie zrzędnikami administracji rzadowej,
            - wydania na smierć trzech kapłanów z tego plemienia,
            - odmowy schronienia 30 osobom.
            Przed sądem MTS stanął także ojciec Athanaze Serombe oskarżony o udział w
            wymordowaniu 2 tys. ludzi w kościele w Nyange. Ukrytych tam ludzi nazwał
            karaluchami i zapłacił wynajętemu kierowcy 500 dolarów za zniszczenie
            świątyni wraz z uciekinierami. Po rzezi zbiegł do Włoch, gdzie wytropili go
            pracownicy Międzynarodowego Trybunału Karnego dla Rwandy. Watykan ukrywał
            księdza w jednej z parafii w Toscanii.

            A teraz przejdź dumnie do swoich dzieci chwaląc się, jaki to jesteś znawcą
            własnej religii i do czego ich zmuszasz.


            ====================================
            kecawy, jesteś boski po katolicku ;o((
            ===========================

            kecawy napisał:

            > To zdumiewające ale ludobójstwo narodziło się z lewicy społecznej.Patrz na
            > narodowy socjalizm i narodowy bolszewizm
            >
            > pozdrawiam

            U ewangelistów Mateusza (12: 30) i Łukasza (11: 23), Jezus nie zostawia cienia
            wątpliwości, powiadając: "Kto nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie; i kto nie
            zbiera ze Mną, rozprasza". Czy nie są to czasem groźnie brzmiące słowa?

            Łukasz ewangelista zapisał także wręcz mordercze słowa wypowiedziane przez
            samego Jezusa Chrystusa: "Tych zaś, przeciwników moich, którzy nie chcieli,
            żebym panował nad nimi, przyprowadźcie tu, i zabijcie na moich oczach." (19:
            27). W tych słowach mamy jaskrawy przykład nacjonalizmu i jedynowładztwa, u
            podłoża których leży terror i przymus, który przypisujesz tylko narodowemu
            socjalizmowi i narodowemu bolszewizmowi.

            Papież Grzegorz IX (1227-1241) w roku 1231 rozpowszechnił inkwizycję na
            wszystkie kraje katolickie i zaprowadził urząd inkwizytora. Zbrodnicza machina
            papiestwa, poszła w ruch...

            Papież Innocenty IV (1243-1254) ogłosił 15 maja 1252 r., bullę, którą
            sankcjonował metody inkwizycji, aprobując stosowanie tortur i karę śmierci wobec
            nieposłusznych woli Kościoła, co natychmiast stało się regułą. Szatański
            Innocenty IV zobowiązał dzieci, aby donosiły na swoich rodziców, którzy nie
            wykazywali się mocną i głęboką wiarą w słowo boże...
            Kanony postanowienia synodu w Tarragonie z 1242 roku skrupulatnie zdefiniowały
            zakres znaczeniowy "herezji"
            W trosce o poprawność religijną, w niedługim czasie wyszedł pierwszy podręcznik
            inkwizytora spod pióra Bernarda Giu (1261 - 1331) - dominikanina, inkwizytora w
            diecezji Tuluzy, a w końcu biskupa od roku 1323. Była to "Practica inquisitionis
            haeretice pravitatis" (Praktyka inkwizycji heretyckiej nieprawości). Potem
            pojawiły się kolejne, wśród nich "Krotki podręcznik dla inkwizytorów w
            Carcasonnes" z lat 1248 - 1249 czy Mikołaja Eymeryka "Directorium
            Inquisitorium". Pouczały one, że inkwizycja przy całym swoim surowym aparacie
            sprawiedliwości, miała przede wszystkim działać w duchu miłosierdzia trybunałów
            pokuty. Inkwizytorzy, ścigając i tępiąc herezję, mieli za zadanie głównie
            ratowanie dusz. Podręcznik Bernarda Gui nazywa inkwizytora wręcz lekarzem dusz
            (medicus animarum).

            W oryginale Podręcznik Inkwizytora w pdf-ie możesz ściągnąć sobie tutaj. Polskie
            tłumaczenia też są dostępne w internecie a także fragmentami na FK.

            Dla jasności - Inkwizytorzy papiescy mieli być nie tylko sędziami, ale
            jednocześnie i w wyższym znacznie stopniu - spowiednikami. Różniło ich jeszcze
            jedno od sędziów świeckich - gdy ci zajmowali się tym, co oskarżony uczynił,
            inkwizytorzy nie oceniali wyłącznie czynów, lecz uzurpowali sobie prawo sięgania
            do serc i myśli. Trzeba także pamiętać, że zadaniem inkwizycji, ideologicznej
            policji papiestwa, nie była ewangelizacja i nawracanie "błądzących w wierze",
            ale planowe, metodyczne wyszukiwanie heretyków i ich fizyczne unicestwianie w
            imię boga i wiary.

            Całość tej misji chrystianizacyjnej najlepiej ocenił Prezydent Harry Truman do
            Piusa XII w swym liście do papieża Piusa XII:
            <a href="forum.gazet
            • edico Re: kecawy, jesteś "boski" i to po katolicku ;o 24.06.05, 03:09
              Link do podręcznika w oryginale:
              ksiegarnia.racjonalista.pl/pdf/podrecznik.zip
            • kecawy Re: kecawy, jesteś "boski" i to po katolicku ;o 24.06.05, 09:07
              Chyba nie znasz opowieści o prześcieradle z plamami? Gdy na nie patrzysz to co
              widzisz plamy! Oczym mówisz i piszesz o plamach(tak jak w Twoim poscie)! Czy
              widzisz iż 90 procent to biel na owym prześcieradle( w twoim poscie tego
              całkiem nie widać a w kwestii średniowiecza mogłeć choć przytoczyć PAX DEI z
              takim mozołem wprowadzany przez ten sam Kościół opisywany przez Ciebie).
              Przytoczyłeś w swoim naukowo brzmiącym poście jesdynie plamy z historii
              Kościoła. Historyk opisuje je zawsze w kontekscie- tY ZAŚ ZANIEDBAŁEŚ TO.
              Pamiętaj o tym iz w średniowieczu nie było rozdziału Kościoła od państwa więcej
              Kościół stał się za sprawą możnych de facto instytucją feudalną.Instytucja ta
              była pod kontrolą cesarzy, królów książąt czyli w dzisiejszym rozumieniu ludzi
              świeckich (choć takie uproszczenie w tej opisywanej epoce jest nieuprawnione).
              Powszechnie znany jest fakt podorządkowania Kościoła państwu. To cesarze
              decydowali o tym kto jest papieżem co królowie Francji w okresie cirka 70 lat
              spawowali totalną kontrolę(niewola awiniońska). To sa plamy o nich nikt
              rozsądny nie powie iż ich nie było!.Przytaczanie ich bez kontekstu jest
              najłagodniej mówiąc nadużyciem Laik czytając twój post przekonany będzie iż
              odkryłeś przed nim wiedze tajemna wiedze skrywaną przez Kościół.

              Konkludując Kościół nie był i nie jest czysty i nie będzie puki istnieje
              grzech we mnie i Tobie.Pan dał na wolną wolę a my czyli ja Ty i inni korzystamy
              z niej.

              A teraz twoje ostatnie zdania .Przytaczając opinię Twoją o Rwandzie można tym
              rozumowaniem postawić teze Jeśli w Twojej RODZINIE znajdzie się jeden
              zboczeniec to co jaka Twoja konkluzja ??
              Przytaczasz kwestie ludzi Kościoła i na tej podstawie wyciągasz kategoryczne
              wnioski! Ja jeśli w Twojej rodzinie pojawi się występek to NIE PRZEKREŚLA Twoje
              RODZINY ani Ciebie

              Z WYRAZAMI SYMPATII DLA cIEBIE KECAW

              serdecznie pozdrawiam kecaw
              • Gość: Ed Re: kecawy, jesteś "boski" i to po katolicku ;o IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 24.06.05, 18:55
                kecawy napisał:

                > Pamiętaj o tym iz w średniowieczu nie było rozdziału Kościoła od państwa
                > więcej Kościół stał się za sprawą możnych de facto instytucją
                > feudalną.Instytucja ta > była pod kontrolą cesarzy, królów książąt czyli w
                > dzisiejszym rozumieniu ludzi świeckich (choć takie uproszczenie w tej
                > opisywanej epoce jest nieuprawnione).
                Idea fix, czyli herbatka dla parafian :))
                Były trzy takie okresy. Za Konstantyna, bo zdegustowany nasilającymi się walkami
                religijnymi i sporami między biskupami i ich biskupstawami wziął ich do kupy i
                zmobilizował do uzgodnienia i ujednolicenia zasad i sposobów wyznawania Boga.
                Tutaj własnie znajdziesz początki źródeł Biblii. Był taki okres dominacji
                francuskiej i ostatni Ottona I. Jeżeli do tego dodasz, że te zjawiska wywolane
                zostały walkami o tron papieski między rywalizującymi o władze samymi papieżami
                wybieranymi w bardzo różny sposób przez kardynałów nie pomijając miecza i innych
                "równie ciekawych form wyborczych", będziesz miał bardziej realny obraz
                sytuacji. A co z pozostałymi kilkunastoma setkami lat?
                Nie brnij dalej, bo ta twoja mała plamka może może nieźle ubabrać cały obrus.
                • kecawy Re: kecawy, jesteś "boski" i to po katolicku ;o 25.06.05, 01:18
                  Sory ale nie jestes w zgodzie z historią.Po pierwsze istniał cezaropapizm.To
                  pojęcie zapewne ci znane określałosytuację Kościoła w Bizancjum od Justyniana
                  Wielkiego(apogeumtego to przecież ikonolklaści i ikonodułowie) Ponadtto w
                  okresie Ottona I,II iIII mamy niewątpliwie ów cezaropapizm. Pewnym
                  przerywnikiem jest Canossa.
                  W kolejnych stuleciach i w innych państwach cóż mamy!! To jak już ci wcześniej
                  wyjaśniałem dominacja państwa nad Kościołem jest oczywista !! Nawet dla LAIKA
                  (popatrz na całe zastępy szlachetnie urodzonych, na całe zastępy braci bąż
                  dzieci królów co byli biskupoami albo arcybiskupami- Kazimierz Jagiellończyk,
                  Batory itd w pierwszym lepszym podręczniku od historii w liceum poszukaj)

                  Chyba cię przekonałem o nierozerwalności w tamtych czasach władzy świeckiej
                  od kościelnej.
                  Jeszcze raz stawiam teze nie wolno i nie można co najmniej do początku XIX
                  stulecia oddzielać w Europie władzy świeckiej od duchownej .Ponadtto nie
                  twierdz ę iż Kościół te tworzony przez ludzi jest bez grzechu .CZY JASNO
                  PRZEDSTAWIŁEM SWOJĄ OPINIĘ

                  Popatrz raz jeszcze ponawiam to co powiedziałem nie można przedstawiac
                  przeszłości bez kontekstu w jakimsię odbywała .W przeciwnym wypadku nazwą cię
                  manipulatorem


                  serdecznie pozdrawiam i podpowiadam HISTORIA to nie tylko fakty idaty- one są
                  zaledwie preludium do jej zrozumienia

                  jeszcze raz pozdrawiam z wyrazami sympatii kecaw twój brat w... sam wiesz
                  • Gość: Ed Re: kecawy, jesteś "boski" i to po katolicku ;o IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 25.06.05, 04:44
                    Widzę, że mimo szeregu wątpliwych serwisów zaprezentowanych tu na forum,
                    usilnie domagasz się dalszych weryfikacji powielanych nie swoich teorii. Masz
                    prawo do ich głoszenia - to fakt. Masz prawo do nauki - to tez fakt. Tylko
                    przepraszam ciebie, dla czego na koszt Gazety Wyborczej a nie Liceum
                    Katolickiego? Rozumiem, że tutaj się nie płaci a tam czasami nawet może
                    wystąpic potrzeba sięgnięcia do materiałów źródłowych. Wybacz, ale forum może
                    co najwyżej uzupełnić proces edukacyjny, ale na pewno nie zastąpić nawet tego,
                    co może dać nawet borykająca się z poważnymi trudnościami szkoła. Mimo, iż
                    nikomu nie polecał bym tego procesu edukacyjnego (dla zainteresowanych polecam
                    tylko choćby bardzo ostrożne i jeszcze bardziej wyważone notatki prasowe), dla
                    chcącego skorzystać z wiedzy i taka szkoła może przynieść pozytywne rezultaty.


                    kecawy napisał:

                    > Sory ale nie jestes w zgodzie z historią. ...
                    Niestety, nie byłes uprzejmy sprecyzować, o jakiej historii mówimy. Nie wiem
                    zatem, z jaką historią mam być w zgodzie a z jaką w sprzeczności. Nie jestem
                    historykiem, ale twierdzę, że historia Polski powinna być napisana od nowa.
                    Zgłebianie bez mała każdego faktu historycznego spotykalo się z mojej strony
                    najczęściej ze sporym zaskoczeniem ze względu na przemilczenia istotnych dla
                    sprawy faktów, bądź też ich tendencyjnego pomijania i autorskiego szlifowania
                    pod potrzeby zamawiającego nawet z ogólnego punktu widzenia nie wspominając o
                    badaniu problemu. A więc ta historia, to historia o czym?


                    > ... Po pierwsze istniał cezaropapizm....
                    Czy my naprawdę mówimy o tym samym? Co ma wspólnego cezaropapizm z
                    karykaturalnym orzecznictwem aktualnego sądownictwa na rzecz najbardziej
                    czarnych z czarnych opcji?
                    Cezaropapizm dotyczy praktyki wkraczania w sprawy religijne w interesie
                    obywateli Rzymu bez względu na wyznanie. Jakie to ma odniesienie do tematu
                    wątku czy praktyki stosowasnej w Katolandzie? Samo wprowadzenie do wątku
                    dyskredytuje tego typu parafialne glosa. Jeżeli tego nir czujesz, powtórz
                    lekcje z historii Rzymu w tym okresie. Nie śmiem już oosyłać Ciebie do historii
                    prawa rzymskiego. Sloń i wieloryb, to też jeszcze gatunki zyjące, choć nie
                    koniecznie tożsame.

                    > ... To pojęcie zapewne ci znane określałosytuację Kościoła w Bizancjum od
                    Justyniana
                    > Wielkiego(apogeumtego to przecież ikonolklaści i ikonodułowie)
                    O czym Ty mówisz???
                    Czy Konstantyn Wielki nie był pierwszy chrześcijański cesarzem, który na dobrą
                    sprawę to chrześcijaństwo stworzył?
                    Inna sprawa to to, że to była spłata długu w stosunku do rozwalonego
                    chrześcijaństwa na prowincjonalne jedynie słuszne biskupie formy wyznawanias
                    Boga za wsparcie w walce o tron.
                    Skąd tu raptem znajdujesz tu Justyniana - gorliwego chrześcijanina, którego
                    jedynym celem było odzyskanie dawnego Imperium Romanum o całe 200 lat później
                    na zasadach już skodyfikowanego prawa rzymskiego a nie dyktatu biskupa
                    prowincjonalnego Rzymu?
                    Jeżeli uważasz, że Rzym był najbardziej rozwiniętym oścrodkiem chrześcijaństwa,
                    ponownie muszę odesłać Cię do źródeł, w tym nawet katolickich w celu
                    usystematyzowania poglądów w oparciu o fakty.

                    > ... Ponadtto w okresie Ottona I,II iIII mamy niewątpliwie ów cezaropapizm. ...
                    Smędzisz mój drogi obrońco jedynie słusznej racji. Sięgnij do przyczyn walk o
                    tron papieski i okoliczności, ktore spowodowały zaangażowanie się niemieckich
                    cesarzy w te papieskie rozgrywki o tron miłosiernego zastęocy Boga na tej
                    ziemi. A co z luką między Justynianem a Ottonem??? Czy czasem sam lud rzymski
                    mając dość miłosierdzia bożego w wykonaniu jego zastępców zwanych papieżami
                    tylko raz im pogonił kota usuwając ich z Rzymu? Doczytaj i przytocz tu na forum
                    wakujące informacje z tego okresu.

                    > Pewnym przerywnikiem jest Canossa.
                    Najprawdopodobniej wiem o co Ci chodzi, ale bądź uprzejmy upewnić mnie, czy to
                    samo mamy na myśli i zaspokoić ciekawość ewentualnych czytelników forum, czego
                    konkretnie ten przerywnik dotyczył :)

                    > W kolejnych stuleciach i w innych państwach cóż mamy!!
                    Ano mamy!!! Zmanę polityki papiestwa w zakresie administrowania duszami
                    przenoszącą wcześniejsze błogosławieństwo w tym zakresie z dotychczasowych
                    koronowanych głów na prowincjonalne biskupstwa w celu osłabienia
                    dotychczasowych struktur administrowania państwem na rzecz centralizmu z
                    ośrodkiem w Watykanie realizowanego w terenie przez jego sukienkowych
                    rezydentów wyjętych spod jurysdykcji poszczególnych państw i ich głów.

                    > To jak już ci wcześniej wyjaśniałem dominacja państwa nad Kościołem jest
                    oczywista !!
                    Co i gdzie wyjaśniłeś???
                    Postawiłeś po prostu nieporawdziwą tezę unikając jakichkolwiek wyjaśnień.
                    Stwierdzam kolejny brak uczciwości w dyskusji.

                    > Nawet dla LAIKA (popatrz na całe zastępy szlachetnie urodzonych, na całe
                    zastępy braci bąż
                    > dzieci królów co byli biskupoami albo arcybiskupami- Kazimierz Jagiellończyk,
                    > Batory itd w pierwszym lepszym podręczniku od historii w liceum poszukaj)
                    Wybacz, ale tu już puściłeś bąka. Co dla ma wynikać, że jakieś zastępy były
                    szlachetnie urodzone a inne nie. Zapewniam Cię, że te wszystkie zastępy byly
                    tak samo zrobione bez wzgledu na ich późniejszą pozycję społeczną. Czego mam
                    więc tu szukać???
                    Nie mam zamiłowania do molestowania, a choćby nawet, nie o tego typu sprawach
                    jest wątek. Gdzieś był o arcybiskupie Paetzu i tam być może tego typu
                    sformulowanie coś dla dyskusji wniesie. W miejsce wypisywania tego typu bzdur
                    poczytaj sobie np. fraszki też szlachetnie urodzonego biskupa Ignacego
                    Krasickiego. W utworze zatytulowanym "Kulawy i ślepy" zapisał takie slowa:

                    "(...)
                    I ten winien, co kijem bezpieczeństwo mierzył,
                    I ten, co bezpieczeństwa głupiemu powierzył."

                    > Chyba cię przekonałem o nierozerwalności w tamtych czasach władzy świeckiej
                    > od kościelnej.
                    Powtórz to jeszcze raz. Najprawdopodobniej moja inteligencja zbyt daleko
                    odstaje od tego, bym mógł pojąć wprost tak głoszone prawdy. Być może moja
                    tępota wynika z tego, że nie mialem okazji uczęszcz.. do szkółki niedzielnej. W
                    przebrzydłej komunie skierowali mnie wprost do perfidnie długo trwającej
                    szkoły, w wyniku czego mam poważne trudności czytania ze zrozumieniem.

                    > Jeszcze raz stawiam teze nie wolno i nie można co najmniej do początku XIX
                    > stulecia oddzielać w Europie władzy świeckiej od duchownej .
                    Nie chcę głośno zakląć, ale jeżeli nie znajdziesz słów samego papieża na ten
                    temat z tego okresu, to Ci przytoczę. Wierz mi, że są to wiele mówiące słowa.

                    > Ponadtto nie twierdz ę iż Kościół te tworzony przez ludzi jest bez grzechu .
                    A czy ktoś w tym watku w sposób powazny twierdził coś przeciwnego?

                    > CZY JASNO PRZEDSTAWIŁEM SWOJĄ OPINIĘ
                    Widzisz, moja tępota umysłowa nie jest w stanie dostrzec tu nie tylko żadnej
                    jasności ale nawet cienia opinii dającej się pozytywnie zweryfikować. Czy
                    mógłbyś bardziej jednoznacznie i precyzyjnie głąbowi miotającewmu się wśród
                    zawiłości niezrozumiałej semiotyki wyrazić merytoryczny sens niezrozumiałej dla
                    mnie opinii?

                    > Popatrz raz jeszcze ponawiam to co powiedziałem nie można przedstawiac
                    > przeszłości bez kontekstu w jakimsię odbywała .W przeciwnym wypadku nazwą cię
                    > manipulatorem
                    Jeżeli wytłumaczysz mi jeszcze, dla czego w serze są dziury, stworzysz mi
                    szanse na zrozumienie tego, dla czego je się ser a nie dziury z niego :))

                    > serdecznie pozdrawiam i podpowiadam HISTORIA to nie tylko fakty idaty- one są
                    > zaledwie preludium do jej zrozumienia
                    Odwzajemniam się pozdrowieniami z zapytaniem, czy wierzysz już w ewolucję
                    Darwina, czy też nadal utrzymujesz znaną chyba nam teorię stworzenia świata?

                    > jeszcze raz pozdrawiam z wyrazami sympatii kecaw twój brat w... sam wiesz
                    Tak wiem. Czarny brat pozdrawia czerwonego brata i do tego jeszcze w kropki
                    bordo.
                    Przykro mi czarny bracie, ale takiego nieudacznika sam Bog stworzy
                    • Gość: Ed Re: kecawy, jesteś "boski" ... c.d. IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 25.06.05, 04:45
                      Przykro mi czarny bracie, ale takiego nieudacznika sam Bog stworzył i nie mam
                      zamiaru zarzucać jemu, że nie wiedział co robi. Najprawdopodobniej oznaczył
                      mnie sprawiedliwie z woli jego zastępców na tej ziemi :))
                    • kecawy ED 25.06.05, 10:41
                      Pisząc o tym iż nie jesteś w zgodzie z historia pisałem o WYLICZANCE którą
                      przedstawiłeś.Ona niczego nie dowodzi choć przytoczone fakty miały miejsce.

                      jeszce raz apeluję popatrz na to co napisałeś w kwestii historii.Jesteś w tym
                      zakresie mało kompetentny Tak jak ja nie jestem KOMPETENTNY w argumentacji
                      odnośnie wyroku sądu w ujęciu tetycznym

                      jeszcze raz pozdrawiam kecaw katolik i twój brat POLAK
                      • Gość: Ed Re: Fałszerstwa historii IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 25.06.05, 14:48
                        Nie mogę uznać Twej interopretacji historii spreparowanej na użytek kościoła ze
                        względu na ewidentne mijanie się z prawdą w celach wyłącznie narzędziowych. Nie
                        przeczę, że podnoszone przez Ciebie epizody nie miały miejsca, nie mają one
                        jednak znaczenia dla prawdziwej historii Kościoła. Wybacz, ale nie interesuje
                        mnie gloryfikowanie i nagłaśnianie fragmentarycznych "malowanek" przy
                        jednoczesnym zaciemnianiu i pomijaniu olbrzymich obszarów czasowych. Luki tej
                        nie są i nie będą w stanie wypełnić masowo produkowani święci dla stworzenia
                        wrażenia pozornej powszechności uznawania głoszonych prawd w tym Kościele. Jest
                        to zbyt obszerny materiał, byśmy mogli wyjaśnić go sobie na naszym forum,
                        przepraszam forum GW. Broniąc Kościoła i jego draństw werbalnie poszukujesz
                        (taka jest też tradycja Kościoła od samego zarania) niewielkich fragmentów jego
                        historii podkreślających same pozytywy. Dostrzegam je i szanuje. Jednak już sama
                        analiza życia Szawła (Pawła) - właściwego postpierwotnego twórcy chrześcijaństwa
                        wręcz musi nasówać bardzo poważne wątpliwości. Przecież tę religię
                        rozpowszechnił nie żaden z 12 apostołów, bo po nich słuch zaniknął, ale obywatel
                        rzymski pochodzenia żydowskiego, który dostrzegł w tej formie organizacji
                        religii swój własny interes, w tym interes w utworzeniu państwa Israel
                        niezależnego od Rzymu w oparciu o taką a nie inną formę zaszczepienia
                        niewolnikom Rzymu religii, u podstaw której leżała krnąbrność i
                        nieposłuszeństwo. Państwa Israel nie odtworzył, rozbujał natomiast wiarę i
                        nadzieję na spełnienie indywidualnych marzeń w ściśle zorganizowanej formie. Tę
                        nadzieję wspierało się i budowało w oparciu o różne narzędzia pszychologii
                        sterowania tłumem oraz wiernymi. Zapewne ta wypowiedź zbulwersuje nie tylko
                        Ciebie. Nie chcąc być jednak gołosłownym, proszę rozważyć takie oto fakty z
                        historii Kościoła i życia wiernych, które nie stracily aktualności do dnia
                        dzisiejszego:

                        1) Szczątków krzyża, na którym umarł Chrystus, doliczono się grubo ponad tysiąc,
                        w tym jeden z nicg znajduje się od niedawna w Klebarku Wielkio pod Olsztynem.

                        2) Około 150 kościołów wciąż twierdzi, że jest w posiadaniu przynajmniej jednego
                        ciernia z korony, która mogła mieć ich najwyżej 40. Korona cierniowa, bez
                        jednego ciernia, znajduje się w katedrze Notre Dame w Paryżu i pokazywana jest w
                        Wielki Piątek.

                        3) Krople krwi Chrystusa znajdują się m.in. w bazylice św. Marka w Wenecji, w
                        bazylice św. Krwi w Brugii (Belgia) oraz w rzymskich kościołach: Santa Croce,
                        Santa Maria Maggiore i San Giovanni in Laterano.

                        4) Niezwykłe bogata jest kolekcja gwoździ, którymi ciało Chrystusa miało być
                        przybite do krzyża. Ponad trzydzieści kościołów, w różnych miejscowościach
                        twierdzi, że posiada co najmniej jeden „oryginalny” gwóźdź. Po jednym mają:
                        kościół na Lateranie, św. Krzyża w Rzymie, św. Marka w Wenecji i katedra w
                        Mediolanie. W Krakowie, w Kaplicy Zygmuntowskiej jest jeden cały gwóźdź, a po
                        połówce mają: kaplica św. Kosmy i Damiana oraz kościół Świętej Trójcy.

                        5) Jeszcze do niedawna sporym wzięciem cieszył się kult świętego napletka.
                        Posiadaniem tego „autentycznego” chwaliło się aż trzynaście świątyń, m.in.
                        Santiago de Compostela w Hiszpanii i bazylika św. Jana na Lateranie w Rzymie.

                        6) W całej Europie bardzo rozpowszechnione są kryształowe fiolki z mlekiem,
                        którym Matka Boska karmiła małego Jezuska. Ich posiadaniem szczyci się wiele
                        miast we Włoszech, Francji i Hiszpanii. Kosmyk włosów Dziewicy Maryi znajduje
                        się w katedrze w Reims we Francji oraz w bazylice św. Marka w Wenecji. Święta
                        tunika, czyli fragment szaty, którą miała nosić Matka Boska podczas narodzin
                        Jezusa, obecnie przechowywana jest w katedrze w Chartres, we Francji oraz na
                        Lateranie. Pieluszka, w którą po narodzeniu został zawinięty Jezus, znajduje się
                        w kościele św. Dionizego w Paryżu. Strzępy tuniki z wełny (własnoręcznie utkanej
                        przez Matkę Boską), w którą Jezus był ubrany w drodze na kalwarię, można oglądać
                        w Trewirze w Niemczech. Pięć fragmentów drewna ze żłóbka , w którym leżał mały
                        Jezusek, jest co roku wystawianych na widok publiczny, z okazji świąt Bożego
                        Narodzenia w Santa Maria Maggiore w Rzymie.

                        7) Część stołu z Ostatniej Wieczerzy znalazła schronienie w rzymskiej bazylice
                        św. Jana na Lateranie, a kawałek stołu z wesela w Kanie Galilejskiej, jakimś
                        cudem zachował się w kościele św. Franciszka w Asyżu. Fragmenty obrusa z
                        Ostatniej Wieczerzy są w Lizbonie, w kościele św. Rocha oraz w kościele św.
                        Andrzeja w Krakowie - absurd absurdowi nierówny…

                        8) W Hiszpanii do dziś przechowywane jest pióro, które spadło ze skrzydła
                        archanioła Gabriela podczas zwiastowania. Katedra w Magdeburgu posiada drabinę,
                        na której kogut piał, kiedy Piotr zaparł się Chrystusa. W Santiago de
                        Compostela, przy grobie św. Jakuba Apostoła, jest ogon osła, na którym Chrystus
                        wjeżdżał do Jeruzalem. Na Lateranie przechowywana jest złota urna, pełna manny,
                        zebranej na pustyni. Dwa odciski stóp, pozostawione ponoć przez Jezusa w
                        bazaltowym kamieniu z Via Appia, znajdują się w kaplicy bazyliki św. Wawrzyńca
                        za Murami w Rzymie. Matka Boska, z kolei, ślad swojej stopy zostawiła w skale, w
                        miejscowości Bardo Śląskie, w Polsce. Kościół św. Krzyża Jerozolimskiego w
                        Rzymie ma mały palec niewiernego Tomasza, którym ów niedowiarek dotknął ran
                        Chrystusa.

                        9) Relikwie wcale nie musza być skromnych rozmiarów. Mogą być całkiem okazałe.
                        Dwie największe to: święty domek (bazylika Santuario della Santa Casa) w Loreto
                        i święte schody w bazylice św. Jana na Lateranie. Domek Loretański miał być,
                        według legendy, mieszkaniem Matki Boskiej, przeniesionym w 1295 roku z Nazaretu,
                        przez czterech aniołów. Scala Sancta, czyli dzwudziestoośmiostopniowe marmurowe
                        schody, po których szedł Chrystus na spotkanie z Piłatem, w sposób nie mniej
                        cudowny, zostały przywiezione z Jerozolimy.

                        Jeżeli to wszystko miała by być prawda, to w miejsce rozwłóczenia tych relikwi
                        po całym świecie, ze względu na cześć im oddawaną stosunkowo rozsądniej było by
                        stworzenie muzeum „najprawdziwszych” relikwii w celu ich jak najdłuższego
                        zachowania dla potomnych.

                        Czy sądzisz, że z uwagi na szacunek dla tych rekwizytów ma szanse na tak szybkie
                        powstanie, jak akcja wzniesienia na ołtarze JP2 czy też błyskotliwego
                        dostrzeżenia istnienia pokolenia JP2? Z góry odpowiadam Ci, że taka akcja nie ma
                        żadnych szns powodzenia z przyczyn nie trudnych do wywnioskowania. Ktoś obliczył
                        swego czasu, że gdyby zebrać wszystkie gwożdzie z krzyża rozmieszczonych po
                        kościołach świata, którymi był ukrzyżowany Jeshua, zebrało by się ich ok. 40 kg.
                        (wybacz, ale w tej chwili nie jestem w stanie wskazać źródła tej informacji i
                        przytaczam z pamięci).

                        Rozumiem, że igrzyska dla społeczeństwa są potrzebne z wielu względów. Rzym to
                        samo robił. Nie dajmy się jednak zwariować.
                        • kecawy Re: Fałszerstwa historii 25.06.05, 17:08
                          Takiego uczonego sprawiasz swoimposteem a nie wiesz o jednej
                          prostejprawdzie .Lud od tysiącleci posiadał wiarę w wielu bogów w skrzaty
                          duszki itd, Gdy chrześcijaństwo odebrało ludowi owe starodawne wierzenia to
                          znalazł się substytut tych dawnych wierzeń-to tłumaczy te twoje przykłady.
                          A teraz całkiem serio bo ta twoja wyliczanka chyba nie miała być dowodem na
                          szawłową prowokację?

                          Ja kiedyś to znaczy w młodości byłem człowiekiem małej wiary. Disiaj wiara dla
                          mnie nie jest tylko eliksirem kojącym moją duszę ale jest też pewnym panacełum
                          pozwalającym żyć moralniej, wychowywać dzieci a właściwie młodzież w zgodzie z
                          triadą która towarzyszyła naszym ojcom Bóg Honor i Ojczyzna. Wiele smutnych i
                          złych słów piszesz o Kościele swoich dziadów i naddziadów - weź ich fotografie
                          popatrz na ich portrety i z ręką na sercu powiedz iż to wszystko jest
                          wymysłem.Powiedz swoim małym dzieciom lub wnukom iz jest to jeden wielki fausz.
                          Zastanawiam się co się zdarzyło kiedyś iż jesteś prawie o krok od fanatycznej
                          niechęci do Kościoła? Kościół w Polsce to nie tylko Bóg Kościół w Polsce to
                          czy ci się podoba czy nie to Polska.W czasie stanu wojennego podczas mszy za
                          Ojczyznę stali różni ludzie wierzący i nie ale mieli w rękaćh krzyże i
                          wypowiadali słowa Tylko pod tym Krzyżem tylko pod Tym znakiem Polska jest
                          Polską a Polak Polakiem- nie oznacza ją te słowa dosłownie tego iż Polak=
                          katolil

                          jeszcze raz serdecznie pozdrawiam kecaw katolik i w dodatku kaczysta
                          • Gość: Ed Re: Wszystkiemu winien ten głupi i durny lud IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 25.06.05, 20:24
                            kecawy napisał:

                            > ... .Lud od tysiącleci posiadał wiarę w wielu bogów w skrzaty
                            > duszki itd, Gdy chrześcijaństwo odebrało ludowi owe starodawne wierzenia to
                            > znalazł się substytut tych dawnych wierzeń-to tłumaczy te twoje przykłady.
                            I dla tego z bezsensownego ataku za ujawnianie draństwa Kościoła po tych
                            przykładeach uderzasz w sentyment składając winę na zastraszony i ogłupiony lud?
                            O tyle masz rację, że nie jest on bez winy dając się tak ogłupić. Zwróć jednak
                            uwagę na to, że ten głupi lud co pare setek lat powstaje co jakiś czas przeciwko
                            narzucanym prawom kościelnym dając łupnia jego urzędnikom. Tak było w Rzymie,
                            tak było w Paryżu i tak było w Rosji. A kościół jak hydra, stale powraca do tych
                            samych metod wskazywania głupiemu ludowi jego właciwego miejsca. Przykład z
                            nauczycielską emeryturą księdza katechety jest wymownym tego przykładem z
                            naszego podwórka.

                            > A teraz całkiem serio bo ta twoja wyliczanka chyba nie miała być dowodem na
                            > szawłową prowokację?
                            Po udzerzeniu w sentymentalny ton składający winy za "grzechy" zastępców Boga na
                            lud, znowu rządasz przewietrzenia historii?
                            Proszę Cię bardzo.

                            Święty Kościoła, Jan Chryzostom (350-407) pisał: "Nie byłoby już pogan,
                            gdybyśmy okazali się prawdziwymi chrześcijanami". Uważa, że trudno jest
                            nawracać pogan, z uwagi na demoralizację w szeregach chrześcijan, pyta się: jak
                            to robić? - "Wskazywać na cuda? Te już się nie zdarzają. Dawać przykład własnym
                            życiem? Ależ ono jest całkiem nieobyczajne. Okazywać miłość? Nigdzie nie ma po
                            niej śladu".
                            (Homilia do pierwszego listu do Tymoteusza, 10, 3)

                            Grzegorz XVI (1831-1846)
                            W encyklice "Mirami vos" (1832) potępia zmiany jakie nastąpiły w wyniku
                            rewolucji francuskiej, oraz poddaje krytyce teorię suwerenności ludów, której
                            przeciwstawia zasadę praw nabytych monarchów, liberalizm nazywa "szkaradną
                            doktryną".

                            Papież Drugi Jan VIII(872-882)
                            Papież drugi Jan VIII zasiadł do swej ostatniej wieczerzy w 882 r., licząc
                            sobie 75 lat. Obsługujący go ksiądz podał mu wino z arszenikiem. Papież łyknął
                            i... wytrzymał trujące procenty! Nie miał zamiaru umierać! Zniecierpliwiony
                            zabójca wstał od stołu, poszedł do kuchni po młotek i tym narzędziem usiłował
                            wyprawić papieża na tamten świat. Bez powodzenia. W końcu dokończył swego
                            dzieła siekierą. Pogrzeb też nie był specjalny, bo uczestnicy wszczęli bójkę.
                            Trumna ze zwłokami zarąbanego papieża przechodziła z rąk do rąk. Jedni chcieli
                            go pochować w grobowcu na Luternie, inni - utopić w nurtach Tybru. Walki
                            uliczne trwały do późnej nocy. Zwyciężyli zwolennicy papieża i jego ciało
                            spoczęło w grobowcu, gdzie znajduje się do dziś.

                            "Kler, który, uporawszy się z 'heretykami' położył w dawnej Polsce rękę na
                            wszystkim, przyczynił się do pogrążenia narodu w owej straszliwej ciemnocie, w
                            jakiej tkwiliśmy przez cały wiek siedemnasty i trzy czwarte ośmnastego, wówczas
                            gdy inne narody spełniały największą pracę myśli"
                            (Tadeusz Żeleński-Boy - Dziewice konsystorskie)

                            Papież Innocenty III (1198-1216): "Żadne miłosierdzie nie powinno powstrzymywać
                            od tych surowych środków, albowiem często według przykazań boskich karze się
                            dzieci za grzechy rodziców."

                            Powiadał także, że dzieciom niedowiarków tylko życie należało zostawić, i to
                            jedynie przez miłosierdzie. Skutek tego był taki, że papieże, np. Mikołaj III
                            (1277-1280), wzbogacili swe rodziny konfiskatami dokonanymi na heretykach przez
                            inkwizycję.

                            Inicjatorem krwawych praw przeciwko heretykom, wydanych przez cesarza Fryderyka
                            II (1220-1250) jest papież Grzegorz IX (1227-1241), który również w Niemczech
                            przez swoich inkwizytorów (Konrad z Marburga), ogniem i mieczem tępił heretyków.

                            Papież Bonifacy VIII (1294-1303) postanawia, że "Każda istota ludzka podlega
                            władzy najwyższego kapłana w Rzymie." Życie każdej istoty ludzkiej, Kościół
                            zawłaszczył we własny depozyt, dowolnie nim rozporządzając...

                            Ludobójca katolicki, generalny inkwizytor papieski, Wielki Inkwizytor królestwa
                            Aragonii, Mikołaj Eymeric (XV w.) w odniesieniu do heretyków, zalecał:

                            § 58. Wykluczona niech będzie litość dla dzieci, obecnych przy torturach ojca.
                            Albowiem dzieci prawem boskim i ludzkim odpowiadają za grzechy rodziców.

                            § 123. Żadnych doniesień chociażby i bezpodstawnych nie wolno inkwizytorowi
                            wykreślać z księgi... Prawda może wyjść na jaw później...

                            § 296. Przy odczytaniu protokołu w obecności oskarżonego, wolno i godzi się
                            opuścić nazwisko szpiega i indykatora... Oskarżony niech błądzi w domysłach...

                            § 313 Dla stosowania tortury wystarczy zwykła chwiejność w zeznaniach
                            oskarżonego.

                            § 319. Przy uwolnieniu oskarżonego od odpowiedzialności, należy wystrzegać się
                            uznania go za niewinnego... Dość jest powołać się na brak dostatecznych dowodów
                            winy.

                            § 331. Odstępcy od Kościoła, którym ta zbrodnia została wykazaną, mimo
                            wszystkich obietnic i przyrzeczeń na przyszłość, będą wydani świeckiej
                            sprawiedliwości dla wydania i wykonania wyroku. Inkwizycja ogłasza, że w
                            oznaczonym miejscu i czasie, zbrodniarz będzie oddany w ręce władzy świeckiej i
                            obwieszcza ludowi, aby mógł być uroczystości obecnym, wysłuchał kazania
                            inkwizytora i uzyskał przez to zwykłe odpusty (40 dni dla widzów i słuchaczy,
                            trzy lata dla tych, którzy przyjmowali udział w tropieniu, sądzeniu i skazaniu
                            heretyka i również trzy lata odpustu dla tych, którzy wskażą nowych kacerzy).

                            § 332. Winny, nad którym już zapadł wyrok, przeprowadzonym będzie na miejsce
                            męki. Towarzyszy mu tłum pobożnych, którzy się za niego modlą i nie opuszczają
                            go, dopóki nie odda duszy Panu Bogu.

                            § 335. Gdyby kacerz, już przywiązany do ofiarnego słupa na stosie, wyraźnie
                            ujawniał żal i skruchę, to w drodze wyjątkowej łaski może być do Kościoła
                            przyłączony, tym niemniej spalony.

                            W § 369 Eymeric żąda, aby postępowanie odbywało się bez gadulstwa adwokatów, w
                            nieprzerwanym posiedzeniu, bezapelacyjnie z ograniczeniem liczby świadków itd. -
                            Heretyk recydywista okazujący skruchę - konkluduje Eymeric, - gdyby żal jego
                            był nawet bardzo wielki, zostanie wydany jako oporny w ręce świeckie na
                            stracenie.

                            Tomasz z Akwinu, "święty" doktor Kościoła, "książę scholastycyzmu", pisze: "Gdy
                            Kościół utracił nadzieję nawrócenia heretyka, wyłącz go przez ekskomunikę z
                            obcowania z innymi w trosce o ich dobro, i niezależnie od tego, przekazuje go
                            świeckiemu sądowi, aby ten przez śmierć usunął go ze świata. (...) Heretycy,
                            którzy okażą skruchę, zostaną wprawdzie dopuszczeni przez Kościół do pokuty,
                            życie jednak nie będzie im darowane."

                            Katolicki biskup, Hefele z Rottenburga, miał rację pisząc 3 grudnia 1870
                            roku: "Nie na chęciach zaiste zbywa hierarchii, jeśli w XIX wieku nie będą
                            znowu stawiane stosy."

                            Św. Tomasz z Akwinu, jakby w odpowiedzi, głosi: "Gdy Kościół nie ma więcej
                            żadnej nadziei nawrócenia heretyka, wyrzuca on go, troszcząc się o dobro
                            innych, poza obręb swej społeczności za pomocą wyklęcia i nadto oddaje go w
                            ręce władzy świeckiej, aby ta za pomocą śmierci usunęła go ze świata."

                            św. Mateusz: "Czcij ojca twego i matkę; i kto by złorzeczył ojcu albo matce,
                            śmiercią niechaj umrze." (15.4)

                            Wspomnieny powyżej twórca podręcznika dla inkwizytorów Mikołaj Eymeric
                            pisze: "Żona, dziecko, sługa mogą świadczyć przeciwko oskarżonemu, a nie na
                            korzyść jego, albowiem właśnie ich świadectwo przeciwko oskarżonemu jest bardzo
                            miarodajne."

                            Papież Honoriusz III (1216-1227) w ogłoszonym w roku 1226 oficjalnym zbiorze
                            dekretaliów "Compilatio qarta" umieścił zapisy odnoszące się do heretyków,
                            które zawarte były w ustawie cesarskiej z roku 1220. Następujący po sobie
                            papieże, wydają kolejne bulle, którymi uzasadnia się działania inkwizycji, oraz
                            wyszczególnia prawa, na podstawie których działa. Inicjatorem krwawych praw
                            przeciwko heretykom, wydanych przez cesarza Fryderyka II jest papież Grzegorz
                            IX (1227-1241), który w Niemczech przez swoich inkwizytorów (Konrad z
                            Marburga), ogniem i mieczem tępił heretyków.
                            • Gość: Ed Re: Wszystkiemu winien ten głupi i durny lud (2) IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 25.06.05, 20:46
                              Papież Innocenty IV (1243-1254) bullą z 15 maja 1252, sankcjonuje metody
                              inkwizycji, oraz aprobuje stosowanie tortur i karę śmierci. Ponadto zobowiązał
                              dzieci, aby donosiły na swoich rodziców, którzy nie wykazywali mocnej i
                              głębokiej wiary. Torturowanie ofiar było na porządku dziennym, a wymyślne
                              sposoby zadawania ludziom cierpień, stały się szczególną formą
                              współzawodnictwa. Opat de Chayla, inspektor misji inkwizytorskiej, ciągle
                              doskonalił się "w rzemiośle" katowania ofiar. Na lekcjach poglądowych uczył
                              księży i towarzyszących urzędników, jak zrywać paznokcie lub wbijać pod nie
                              ostre drzazgi. Instruował oprawców, jak przywiązywać karmiącą matkę do drzewa w
                              pewnym oddaleniu od niemowlęcia, któremu nie mogła pomóc, kiedy płakało.

                              Papieże zadbali o uspokojenie sumień oprawców i wydających wyroki na heretyków.
                              Paweł IV (1555-1559) dekretem z 29 kwietnia 1557 roku, orzeka: - Ponieważ
                              zdarza się często, że w kongregacjach, które zajmują się sprawą herezji, obecne
                              są osoby duchowne, często biskupi, arcybiskupi, nawet kardynałowie i bywa tak,
                              że z ich głosowania bądź wyroku wynika kalectwo, przelanie krwi, a nawet
                              śmierć, My, dla bezpieczeństwa i spokoju ich sumień, udzielamy im władzy nie
                              tylko wydawania postanowień dotyczących badania i tortury, ale także władzy
                              wydawania wyroków z karą okaleczenia, przelania krwi i śmierci włącznie, i to
                              bez popadania w jakiekolwiek cenzury i nieprawidłowości z tego powodu.

                              Tenże papież 28 października 1557 r. a priori udzielił rozgrzeszenia wszystkim
                              członkom świętej inkwizycji, aby bez skrupułów oraz wyrzutów sumienia pełnili
                              swoje powinności. Po Pawle IV, kolejni papieże wydają stosowne ustawy
                              nakazujące torturowanie ofiar.

                              Szczególny przywilej inkwizytorski mieli dominikanie (Domini canes - pańskie
                              psy), ustanowieni w roku 1216 przez papieża Honoriusza III (1216-1227), oraz
                              franciszkanie (1209r.). Przedstawiciele tych zakonów, funkcjonujący w
                              strukturach inkwizycji, podlegali bezpośrednio papieżowi, poza którym nikt nie
                              miał nad nimi żadnej władzy, ani kontroli.

                              W roku 1693 ukazała się w Rzymie książka pt. "Praktyka urzędu świętej
                              inkwizycji czyli święty arsenał". Autor, inkwizytor dominikanin T. Menghini,
                              pisze, aby oskarżonego, który nie chce przyznać się do winy lub nie chce
                              zeznawać, "wprowadzić do izby tortur", w której "najprzewielebniejszy biskup i
                              czcigodny Ojciec inkwizytor jeszcze raz go zapytują. Jeżeli się nie przyzna,
                              rozbiera się go i rozpoczyna tortury." Ten świątobliwy sadysta wymienia m.in.
                              torturę palenia nóg: Nagie nogi oskarżonego pociągano szmalcem, poczym
                              wystawiano je na działanie silnego ognia. Gdy męczony bardzo cierpiał,
                              wstawiano między nogi a ogień deskę i zapytywano, czy się przyznaje do winy.
                              Jeżeli się przyznał, przestawano go męczyć, a jeżeli nie, tortury rozpoczynano
                              na nowo. Dopuszczalne, według Menghiniego, było biczowanie dzieci, jeżeli
                              wymagało tego dobro śledztwa.

                              Z dobroczynnymi skutkami miłosierdzia chrześcijańskiej inkwizycji mieliśmy do
                              czynienia również w Polsce, gdzie:

                              Było ścinać, było palić,
                              Wieszać, krzyżować i dręczyć.
                              (Kajetan Węgierski)

                              A gdy ktoś chciał uniknąć błogosławionych płomieni stosów inkwizycji, to:

                              Grzeszniku,
                              Klasztorowi zaraz daj.
                              Pomnij przecie
                              W tamtym świecie
                              By nie było aj, aj, aj!


                              św. Mateusz: "Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią."
                              (5.7)

                              Słowa papieża Leona XIII z 1903 roku 11878-1903) nie budzą w tym zakresie
                              żadnych watpliwości, że to tylko było:
                              "Kościół wstrzymuje się na razie od prześladowania heretyków tylko dlatego,
                              ażeby nie pogarszać stosunków w dzisiejszych okolicznościach wyjątkowych,
                              ale bynajmniej nie wyrzeka się prawa do tych prześladowań, skoro to tylko
                              stanie się możliwe.
                              Bo Kościół ma prawo i ma obowiązek tłumienia błędów dowiedzionych i karania
                              winnych."

                              Dalikowo - kwintesencją katolickiego młosierdzia

                              Osobnym rozdziałem Księgi Zbrodni na Ludzkości dokonanych przez Kościół
                              papieski, są procesy o czary.

                              Sobór w Tuluzie w 1229r. wydal pierwszy zakaz czytania Biblii. Jak widać, zakaz
                              ten w późniejszym czasie został znacznie rozszerzony nie tylko na ten dokument.
                              Czy wolno coś jeszcze na dzień disiejszy katolikom, oprócz tego nakazanego
                              przez tę najbardziej już dzisiaj średnioweieczną organizację na świecie?

                              W miejsce argumentów, serwujesz własne niby własne, lecz wcześniej
                              zaindoktrynowane życzeniowe poglądy.

                              Tak prezentowana typologia pogladów "ja chcę..." ma bardzo ściśle sprecyzowany
                              odnośnik.

                              Kościół Twoich życzeń nie był, nie jest i najprawdopodobniej nigdy nie będzie
                              Kościołem takich faktów. Wystarczy sięgnąc do realnych podstaw, gdzie parafia
                              jest wyłączną własnością biskupa służącą do strzyżenia wiernych i nogdy nie była
                              wspólnotą tych wiernych w dobrym tego słowa znaczeniu. Oczywiście - jak wszędzie
                              - są wyjątki w sytuacjach, gdy wierni chcą w końcu pogonić proboszcza lub jego
                              pbronic przed kunktatorskimi zapędami jego zwierzchników. Ale i w tych wypadkach
                              biskupi nie omieszkają udawadniać, kto tu właściwie rządzi.

                              W dalszej dyskusji proszę Cię bardzo o posługiwanie się sprawdzalnymi
                              argumentami pozostawiając wizje i życzenia na bardziej kameralne pogaduszki.

                              Temat wątku jest jednoznaczny i w całej tej naszej dwustronnej dyskusji nie
                              przytoczyłeś ani jednego argumentu na to, że taka praktyka postępowania nie leży
                              w tradycji tego Kościoła, i to już od jego samego zarania.

                              Również pozdrawiam jako nie katolik i nie kaczysta z nadzieją, że hasło "Ein
                              Volk, Ein Reich, Zwei Kaczoren!" pozostanie niczym nie uzasadnionym sarkazmem.
                              • kecawy Re: Wszystkiemu winien ten głupi i durny lud (2) 25.06.05, 22:55
                                Jeszcze raz pomyśl Jeśli w twojej rodzinie wykażemy iż były czasami patologie
                                to co?? Jest to cecha twojej całej rodziny na przestrzeni setek lat ? Czy może
                                przypadki które czasami się trafią wszędzie

                                serdecznie pozdrawiam i więcej optymizmu.Pamiętaj o wnuku Nie mów mu o tym co
                                tupiszesz.

                                Troszkę złośliwie kecaw zazdroszczący ci wnuka- dzieci tak szybko dorastają!!
                                Ponoć dla wnuków ma się czas i serce.Miej troszkę serca dla Kościoła.Nie
                                wszyscy księża to księżyce.Ludzi dobrej woli jet więćej

                                jeszcze raz miłych wakacji-ja za kilka dni jadę w góry - synami
                                • edico Wszystkiemu winien ten głupi i durny lud - oczywis 26.06.05, 10:28
                                  kecawy napisał:

                                  > Jeszcze raz pomyśl Jeśli w twojej rodzinie wykażemy iż były czasami patologie
                                  > to co?? Jest to cecha twojej całej rodziny na przestrzeni setek lat ? Czy może
                                  > przypadki które czasami się trafią wszędzie
                                  Co więc sugerujesz?
                                  Nie sądzę, by w ten sposób można było uzasadnic patalogię występującą wśród
                                  zastępców Boga tylko z tego wzgledu, że wszechmocny, wszechwiedzący... itd. Bóg
                                  gdybu rzeczywiście wybierał, to wiedział by co robi ;((.
                              • kecawy Re: Wszystkiemu winien ten głupi i durny lud (2) 25.06.05, 23:06
                                Tak utyskujesz na tamten czas-przypominam ci iż nie było rozdziału Kościoła od
                                państwa.Ponadtto istniała poprzez stulecia stara a dobra zasada co z OCZU TO Z
                                SERCA.Zasade stosowano powszechnie.Tak utyskujesz na Kościół- popatrz ta samą
                                zasadę stosowały wszystkie wyznania reformacyjne- to czas takich rozwiązań
                                parafrazująć dobry heretyk to martwy heretyk.Pamiętaj iż tak samo skwierczelina
                                stosach katolicy jak i wyznawcy reformowani.Zasada ta była powszechnązasadą
                                europejską. Zresztą Francja już wyzwolona z pod dominacji jak pewnie głosisz
                                katolicyzmu-pokazała co to jest dopiero życie bez Boga a właściwie przeciw
                                Bogu.Ludomujstwo to przecież wynalazek tego czasu gdy owi tak znienawidzeni
                                przez ciebie czarni dostali za swoje a przy okazji setki tysięcy.Popatrz dalej
                                narodowy-socjalizm i komunizm pazbył się boga- efekt widoczny

                                Nie wiem dlaczego chcesz zwalczać to iż raz w tygodniu tysiące ba miliony
                                ludzi odbiera lekcje moralności.Musza sie spowiadać .Przecież to chyba nie
                                destabilizuje a wręcz odwrotnie wzmacnia człowieka.
                                Zapewne kiedyś cxzytałeś że Gdyby nie było Boga to należałoby go wymyśleć.Moja
                                konkluzja jest prosta i oczywista lepiej dla nas by Bóg był niż gdyby go nie
                                było.Masz wnuka czy mu będziesz tłumaczył iż Boga nie ma? Ja bym się nie
                                odważył.Pozbawiać drugiego człowieka nadziei.Zycie zBogiem jest prostrze!
                                Pozwala wiara przetrwać kryzysy małżeńskie, wybaczyć naganne zachowani.Zyć
                                szczęśliwiej.

                                jeszcze raz pozdrawiam -żona kszyczy iż marnuję czas (ale ja oczywiście jestem
                                innego zdania ) kecaw
                                • edico Re: Patologia nie uzasadnia akceptacji bzdur 26.06.05, 10:48
                                  kecawy napisał:

                                  > Tak utyskujesz na tamten czas-przypominam ci iż nie było rozdziału Kościoła od
                                  > państwa.
                                  Bo to już były państwa-lenna kościelne. Efekty tej boskiej symbiozy powinieneś
                                  znać z historii. Wypadek podniesiony w wątku jest jednym z wielu
                                  odzwierciedlających mentalność funkcjonowania sług bozych w życiu doczesnym.
                                  Osobiście wcale nie wątpię, że w najnowszej historii 3RP wcale nie są to
                                  odosobnione wypadki i tylko w olsztyńskim Katolandzie ktoś odważył się postawić
                                  sprawę twardo licząc przynajmniej na resztki oprzyzwoitości wymiaru
                                  NIE-sprawiedliwości. Przeliczył się ze szkodą dla nas wszystkich. Masz więc
                                  tutaj koronny dowód na to, czym kończy się ingerencja Kościoła i jego
                                  popleczników w sprawy funkcjonowania Państwa.

                                  Jeżeli jeszcze mamy poważnie traktować to Państwo prawa, to takie postępowanie
                                  "niezawisłych" sądów jest po prostu niedopuszczalne. Chyba, że mamy do czynienia
                                  ze społeczeństwem - jak to wcześniej było powiedziane - na tyle zdurniałym i
                                  ogłupiałym, co nie jest stwierdzeniem uprawnionym tak jak nieuprawniona jest
                                  insynuacja tłumaczenia draństw popełnianych oprzez sekty znajdującymi się gdzie
                                  niegdzie wypadkami patologii społecznej. Państwo jest m.in. po to, by takie
                                  wypadki patologiczne z pełną surowością prawa eliminować z życia społecznego a
                                  nie wykorzystywać to prawo do patalogizowania społeczeństwa.
                                  • kecawy Re: Patologia nie uzasadnia akceptacji bzdur 27.06.05, 22:42
                                    Jedak tak czytając twoje posty to ci wspólczuję.Jak znosi cię twoja rodzina.W
                                    tych twoich postach czuję tyle agresji! Wyluzuj się idz do kościoła i troszkę w
                                    ciszy pomyśl i patrzac sobie w serce powiedz czy to co głosisz jest tym w co
                                    wierzysz.Popatrz na portrety Twich przodków i powiedz głośno to co piszesz do
                                    mnie w swoich postach.Pamiętaj są ludzie i ludziska księża i księżyce.Pan dał
                                    nam wolną wolę tak do konmca tak do bulu.Pamiętaj jednak iż ludzi dobrej woli
                                    jest więcej


                                    twój jednak przyjaciel kecaw
                                    • kecawy Re: Patologia nie uzasadnia akceptacji bzdur 28.06.05, 00:18
                                      Czy kiedyś jakiś klecha uczynił ci coś złego?

                                      czy to jakaś trauma zdzieciństwa? czy kwestia laickiego nacechowanego
                                      fanatyzmem wychowania

                                      kecaw kiedyś ateista serdecznie cię pozdrawiam i dobranoc-żona chyba mi
                                      głowę urwie ze tak siedzę i siedzę.

                                      Jeszcze jedno szanuje twoje poglądy choć ich nie podzielam i troszkę z tą
                                      manipulacja historiaprzesadzasz.Naprawd wierzysz iz w średnowieczy mozna

                                      oddzielic sakrum od profanum zaciekawiony kecaw dyslektyk
                                      • edico Re: Patologia nie uzasadnia akceptacji bzdur 28.06.05, 00:52
                                        Mnie osobiście nie, ale razi mnie obłuda stosowana przez jednych swawolnie z
                                        racji stanowiska w hierarchi kościelnej a innych pod przymusem tych
                                        sfeudalizowanych struktur.

                                        Nie sądzę, by kolejna próba zwekslowania tematu wątku coś w tej materii
                                        zmieniała. Gdyby było inaczej, nie było by tego wątku. A skoro jest, to
                                        rozmawiamy o faktach wcale nie urojonych bez względu na próby ich przyciemniania
                                        bądź zamalowywania.
                                    • edico Re: Patologia nie uzasadnia akceptacji bzdur 28.06.05, 00:45
                                      kecawy napisał:

                                      > Jedak tak czytając twoje posty to ci wspólczuję.Jak znosi cię twoja rodzina.W
                                      > tych twoich postach czuję tyle agresji! Wyluzuj się idz do kościoła i troszkę
                                      > w ciszy pomyśl i patrzac sobie w serce powiedz czy to co głosisz jest tym w co
                                      > wierzysz. ... Pamiętaj są ludzie i ludziska księża i księżyce.Pan dał
                                      > nam wolną wolę tak do konmca tak do bulu.Pamiętaj jednak iż ludzi dobrej woli
                                      > jest więcej
                                      Nie przeczę, że ludzi dobrej woli jest mało. Problem jednak polega na tym, na co
                                      i gdzie tą dobrą wolę ukierunkowują i czy zdają sobie z tego sprawę.

                                      Zaglądam czasami do kościołów i niekoniecznie tylko katolickich. Niestety, nie
                                      po to, by wysłuchiwać o tym, jak to nieskończenie miłosierny Bóg tak się obraził
                                      na ludzi, że jego syn nie mający nic współnego z tym światem musiał dać się
                                      urodzić i umęczyć w celu uzyskania przebaczenia najwyższego za grzechy tych,
                                      których sam stworzył. Dysonans logiki jest tutaj tak wielki, że do rozmy ślań
                                      bardziej mnie nastrajają mądrości Rig-Wedy, tradycje Siuksów czy Aborygenów.
                                      Kiedyś mówiło się o socjaliźmie z ludzką twarzą. Czy do takich skojarzeń może
                                      doprowadzić Apokalipsa św. Jana?
                                      Czy rozważanie nad błędami Bibli, gdzie w jednych fragmentach sie mówi o Bogu,
                                      jako czymś najwyższym a w innych Chrystus uważany jest za "równego Bogu<
                                      "tożsamego z Bogiem' czy też "mającego postać Boga". Nie sądzę, byś był w stanie
                                      udzieliś jakiejkolwiek odpowiedzi na me wątpliwości poza ucieczką w retoryką,
                                      którą w całym watku stosujesz. W stosunku do ludzi nie zorientowanych jest to
                                      taki sam faul, jak przy walce na pięści posiłkowanie się sztyletem. Pomijam już
                                      fakt, że chrześcijaństwo, a w szczególności katolicyzm sprawia na mnie wrażanie
                                      religii śmierci a przynajmniej straszenia nią. Nie sądzę, by taka forma czczenia
                                      Boga leżała w jego intencji.
                                      • kecawy Re: Patologia nie uzasadnia akceptacji bzdur 28.06.05, 09:52
                                        O ten tekst jest juz tekstem człowieka bardziej radosnego

                                        kecaw
                            • kecawy Re: Wszystkiemu winien ten głupi i durny lud 25.06.05, 22:50
                              Sory to nie Kościól dał emeryture ale państwo poprzez swój wymiar
                              sprawiedliwości?

                              Równie możesz mieć pretensje do Św Franciszka o to

                              kecaw
                              • edico Re: sekciarstwo nie uzasadnia 26.06.05, 10:57
                                kecawy napisał:

                                > Sory to nie Kościól dał emeryture ale państwo poprzez swój wymiar
                                > sprawiedliwości?

                                Tu masz formalnie rację. Co do praktycznej strony takiego postępowania, pozwól,
                                że przypomnę Ci pewną definicję wrzuconą to do wątku (dziękuję) przez "*":
                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=64&w=25221000&a=25297321

                                Zresztą same informacje prasowe informujące o bardzo ścisłych związkach między
                                sąedziami, biskupami i naszym rodzimym baronem spółdzielczym kojarzy się wcale
                                nie najkorzystniej. Myślę, że * miał(a) rację zwracając na taki niuans uwagę.
    • Gość: sam_sob Re: EMERYTURY DLA KSIĘŻY KATECHETÓW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.05, 07:31
      To może uzasadniać przesłanki opłacalności poręczeń dla wybranych przez
      kierownictwo diecezji warminśko-mazurskiej? Każda przysługa ma swoją cenę w tym
      zmaterializowanym świecie.
      • Gość: Ed Re: EMERYTURY DLA KSIĘŻY KATECHETÓW IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 16.06.05, 02:32
        Jeżeli, co daj boże, boga nie ma,
        to dzięki bogu,
        ale jeśli, co nie daj boże, bóg jest -
        to niech nas ręka boska broni.
    • Gość: zakonnica Re: EMERYTURY DLA KSIĘŻY KATECHETÓW IP: *.lublin.mm.pl 15.06.05, 09:11
      Co z tego,że uczył religii.A miał podpisaną umowę o pracę?I z kim?O ile mi
      wiadomo,w tym czasie szkoły nie zatrudniały księży katechetów.
      • edico Re: EMERYTURY DLA KSIĘŻY KATECHETÓW 15.06.05, 10:36
        Po pierwsze - czy parafie Archidiecezjalne spełniały warunki przewidziane przez
        prawo pracy i
        przepisy ZUS?

        Po drugie - jakie prawo do emerytury przysługuje katechecie, który w w czasie
        swojej pracy nuie widział nawet szkoły?

        Po trzecie - w jaki sposób uzbierały się mu tzw. lata składkowe ZUS, skoro z
        tytułu składek emerytalnych zarówno ks. Katecheta jak i Kościół w okresie
        zatrudnienia najprawdopodobniej nie zapłacił ani zlotówki?

        Po czwarte - rozbieżności między tym, co Kościół głosi a co robi są na tyle
        moralnie istotne, że wymaga to zastosowania wręcz takiego samego postępowania w
        stosunku do tej instytucji i jej urzędników.

        Dla mnie nie jest to niczym innym, jak właśnie KRADZIEŻĄ dóbr stworzonych przez
        innych.

        • edico Podstawa wykładni sądowej ;(( 15.06.05, 10:42
          "BÓG + HONOR + OJCZYZNA + NARÓD + POLSKOŚĆ"

          Kolejność też chyba nie jest przypadkowa ;((

          "Albowiem gniew Boży z nieba objawia się przeciwko wszelkiej bezbożności i
          nieprawości ludzi, którzy przez nieprawość tłumią prawdę."
          [Rzym. 1:18]
          www.polonica.net/
          • schutzengel1 dziękuję Ci edico ! 15.06.05, 10:50
            troche pomogłem Ci rozpropagować wątek i mam nadzieje ,ze nie będziesz miał mi
            za złe, że będę nadal cytował Twoje wypowiedzi na innych forach.
            • edico Re: dziękuję Ci edico ! 15.06.05, 11:00
              Dzięki schutzengel1.

              Osobiście uważam, że takie stawianie sprawy przez aktualny wymiar
              NIEsprawiedliwości jest już "obrazą prawa".

              pzdr
          • Gość: Nemo Re: Podstawa wykładni sądowej ;(( IP: *.akron.wroc.pl / *.18.akron.wroc.pl 15.06.05, 12:45
            edico napisał:
            > "BÓG + HONOR + OJCZYZNA + NARÓD + POLSKOŚĆ"
            > Kolejność też chyba nie jest przypadkowa ;((

            ---
            chyba raczej BÓG, OJCZYZNA, HONORarium :))

            • edico Re: Podstawa wykładni sądowej ;(( 15.06.05, 12:52
              Coś w tym jest na rzeczy :o))

              pzdr
              • edico Re: Podstawa wykładni sądowej ;(( 15.06.05, 18:12
                Gość portalu: Nemo napisał(a):

                > chyba raczej BÓG, OJCZYZNA, HONORarium :))
                >

                Optuję za kolejną racjonalizacją hasło stosownie do rzeczywistości typu:
                BÓG, HONORarium :))
    • Gość: Ed Re: "Lex retro non agit" ;o(( IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 15.06.05, 10:45
      Up!!!
      • Gość: sam_sob Re: "Lex retro non agit" lub Mala fide? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.05, 13:01
        ?
        • henio56 To Maria Jan Rokita zafundował Polsce konkordat ! 15.06.05, 13:12
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=60&w=25221799&wv.x=1&a=25235258
          • Gość: pOLAK Precz z MOTŁOCHEM! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.05, 13:56
            To już skandal!!! Jak długo tabanda CZARNYCH naciągaczy będzie żerować na
            naszym zgnojonym przez ich GURU narodzie?
            • Gość: eme Re: Precz z MOTŁOCHEM! IP: *.olsztyn.mm.pl 15.06.05, 21:03
              tak długo aż "naród" zmądrzeje.
              • sam_sob Re: Precz z MOTŁOCHEM! 16.06.05, 09:34
                Nie będzie to takie proste z uwagi na istotne braki kandydatów do najwyższych
                urzędów w Polsce, choćby takie jak ten, który pozwalam sobie przytoczyć:
                "Jednakże Kazimierz Michał Ujazdowski pisze, że PiS proponuje "zerwanie z
                tajnością postępowań dyscyplinarnych toczonych przeciwko sędziom". Jest to nie
                pierwszy artykuł wicemarszałka Sejmu, w którym pojawia się nieprawdziwa
                informacja odnosząca się do postępowań dyscyplinarnych. W tygodniku "Wprost" z
                27.03.2005 r. w artykule "Koniec Imperium" również zawarty jest akapit,
                że "zmiana (wymiaru sprawiedliwości) musi polegać na skasowaniu tajności
                procesów dyscyplinarnych przeciwko sędziom...".
                Chciałbym przypomnieć panu wicemarszałkowi, iż od 27.07.2001 r. obowiązuje nowe
                prawo o ustroju sądów powszechnych (Dz. U. nr 98, poz. 1070), które
                diametralnie zmieniło odpowiedzialność dyscyplinarną sędziów. Artykuł 116 par.
                1 mówi wprost, że postępowania są jawne".
                Jeśli prawdą jest to, co auor ujawnił, to może doczekamy się aktualnej
                informacji z toczących się postępowań w sprawie powiązań aferalnych
                przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości z tego regionu?
                • Gość: wieśpolak Re: Precz z MOTŁOCHEM! IP: *.comnet.krakow.pl 16.06.05, 10:06
                  warto poczytać
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=70&w=25221576&a=25232820
                  • Gość: paragraf Re: Precz z MOTŁOCHEM! IP: 213.25.179.* 16.06.05, 16:14
                    Czytać zawsze warto.
                    Jak wiadomo powszechnie księża bardzo chcą płacic wszelkie podatki ale to
                    obrzydliwe państwo im nie pozwala i wygania z urzędów skarbowych.
                    Powiem wprost - ten wyrok sądu jest wyjątkowo łajdacki.Nawet jak na nasze
                    państwo wyznaniowe.
                    • Gość: * Re: MSWiA o sektach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.05, 16:45
                      Według definicji MSWiA "za sektę można uznać każdą grupę, która posiadając
                      silnie rozwiniętą strukturę władzy, jednocześnie charakteryzuje się znaczną
                      rozbieżnością celów deklarowanych i realizowanych oraz ukrywaniem norm w sposób
                      istotny regulujących życie członków; która narusza podstawowe prawa człowieka i
                      zasady współżycia społecznego, a jej wpływ na członków, sympatyków, rodziny i
                      społeczeństwo ma charakter destrukcyjny".
                      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2763653.html
                      • Gość: paragraf Re: MSWiA o sektach IP: 213.25.179.* 16.06.05, 17:03
                        Nic dodać nic ująć.
                        Teraz poczekamy na nastepne pozwy.
                        Rzeczpospolita zapłaci!
                        • Gość: * Re: MSWiA o sektach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.06.05, 08:30
                          Nie zmienia to postaci rzeczy, że galeria olsztyńskiej palestry sędziowskiej
                          znowu daje popis "mistrzowskiego" opanowaniu swego rzemiosła ;((
                          • sam_sob Re: MSWiA o sektach 17.06.05, 08:39
                            Gość portalu: * napisał(a):

                            > Nie zmienia to postaci rzeczy, że galeria olsztyńskiej palestry sędziowskiej
                            > znowu daje popis "mistrzowskiego" opanowaniu swego rzemiosła ;((

                            Zabawne jest to, że w Rzepie potrafią przestawiać sensownie interpretacje
                            prawne, które nijak mają się do faktycznego stosowna prawa w ich sądach. Czyżby
                            to był kolejny dowód na to, że jak się płaci to potrafią?
                            www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_050617/prawo/prawo_a_21.html
                            • Gość: Ed Re: MSWiA o sektach IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 17.06.05, 21:48
                              Państwo wprowadzając obowiązek organizowania nauki religii w szkołach
                              publicznych (por. art. 12 § 1 konkordatu) straciło swoje neutralne oblicze
                              światopoglądowe przestając być oddzielonym od kościoła. Deklaruje się bowiem
                              jednoznacznie po stronie religii jako "urzędowej" formy ściśle określonej
                              świadomości społecznej. W efekcie ateista, agnostyk, mahometanin czy świadek
                              Jehowy czy ktokolwiek inny, płaci za propagowanie dogmatów religii ściśle
                              określonej religii, po stronie której opowiedziało się państwo.

                              Historia kołem się toczy :((
                              • Gość: Stan Do Ed'a IP: *.olsztyn.mm.pl 25.06.05, 23:10
                                waść idiota jesteś - dokształć się; polecam ci b. dobry podręcznik w tych
                                kwestiach Józefa Krukowskiego; a później zabieraj głos
                                • Gość: Ed Re: Od Ed'a IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 26.06.05, 09:18
                                  Z dwojga złego wole pozostać tym, kim jestem, niż zafajdanym eurudytą
                                  zaprawionym w dyskusji na kalumnie.

                                  Poproś mamę, by ci poczytała i odpowiednio przetłumaczyła:
                                  Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, a w szczególności na jej art. 25 ust. 2,
                                  stanowiący, że: "Władze publiczne w Rzeczypospolitej Polskiej zachowują
                                  bezstronność w sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i
                                  filozoficznych, zapewniając swobodę ich wyrażania w życiu publicznym".
                                • edico Re: Do Stan 26.06.05, 10:16
                                  Możesz publicznie jeść banana.
                                  • edico Oto dlaczego kler stawia siebie ponad prawem 28.07.05, 09:43
                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=70&w=25221576&wv.x=2&a=27032169
                                    • kecawy Re: Oto dlaczego kler stawia siebie ponad prawem 28.07.05, 09:51
                                      Witam po przerwie łaskawco!!

                                      To nie kler stawia się ponad prawo ! To nie kler stanowi prawo w naszej
                                      Ojczyżnie! To nie kler wyrokuje na podstawie praw w naszej Ojczyźnie.Masz chyba
                                      pretensje do samego Pana Boga ?

                                      łaskawie przypominam kecaw
                                      • edico Re: Rorqumeda też był darem boskim??? 29.07.05, 10:14
                                        A zaczynało się przecież tak samo pieknymi hasełkami :((
                                        • kecawy Re: Rorqumeda też był darem boskim??? 29.07.05, 11:09
                                          O łaskawco! Musisz mnie uświadomić! Opusiłem ową lekcję gdzie nauczano o tym
                                          cassusie

                                          niedouczony kecaw twój brat katolik
                                          • edico Re: A Torquemada też był darem boskim??? 29.07.05, 13:07
                                            Utrata całej epoki inkwizytorów, nt nie jest jedna lekcja. Skromny jesteś :))
                                            • kecawy Re: A Torquemada też był darem boskim??? 08.08.05, 22:36
                                              Łaskawco zapomniałeś iż inkwizycja była na usługach państwa w tamtych wiekach!!
                                              Ponadtto pamiętaj iż w krajach protestanckich na stosach skwierczeli
                                              katolicy.Ot tak sposób dysput religijnych zresztą bardzo skuteczny !!! W myśl
                                              zasady co z oczu to z serca

                                              kecaw na wakacjach
                                              • edico Re: A Torquemada też był darem boskim??? 02.01.06, 23:47
                                                "Winniśmy wdzięczni być wielkim umysłom
                                                niweczącym przesądy. (...) rzadkimi są
                                                ludzie nie ulegający urojeniom panującym
                                                współcześnie i mający odwagę spojrzeć w
                                                oblicze prawdy, przed którą korzy się hołota"
                                                (Anatol France: Poglądy księdza H. Coignarda)
    • kecawy Re: EMERYTURY DLA KSIĘŻY KATECHETÓW 16.06.05, 18:36
      Pomyśl lepiej o emeryturach ludzi z SB

      kecaw
      • edico Re: EMERYTURY DLA KSIĘŻY KATECHETÓW 16.06.05, 19:16
        Następny z umiejętnością czytania ze zrozumieniem? :))

        Być może przyjdzie czas na emeryturt SB.

        Na dzień dzisiejszy rozmawiamy o wątpliwym moralnie finansowaniu emerytalnym
        księży, którzy nie przepracowali w swym życiu ani godziny w rozumieniu Kodeksu
        Pracy czy przepisów wykonawczych ZUS. Wytłumacz głodnym dzieciom, górnikom z
        pylicą płuc bez pracy i zasiłku czy rodzinom po zlikwidowanych PGR-ach, że
        ważniejsze jest pozytywne finansowe samopoczucie się dobrze odżywionej 60 tys.
        armii sług bożych od wręcz marginalnej egzystencji czy nawet życia ludzi, którzy
        na te rozgrabiane fundusze pracowali.

        Czeba mieć nie lada czarną wrażliwość, by w ten sposób przechodzić nad sprawą do
        porządku dziennego i z hasłami milosierdzia na ustach.
        • rudypagaj Re: EMERYTURY DLA KSIĘŻY KATECHETÓW 17.06.05, 11:39
          Czy to jednak nie jest bardzo typowe dla kół parafialnych?
          • Gość: * Re: EMERYTURY DLA KSIĘŻY KATECHETÓW IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.06.05, 11:53
            Wypowiedzi i komentarze kecawy'ego mieszczą się bardzo ściśle w tym kręgu
            mochairowych beretów.
            • Gość: m13 Re: EMERYTURY DLA KSIĘŻY KATECHETÓW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.05, 13:11
              Oto powraca w doskonalej postaci SANACJA BIS.
              • Gość: Ed Re: EMERYTURY DLA KSIĘŻY KATECHETÓW IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 17.06.05, 21:55
                Co byśmy na ten temat nie mówili, ani system prawny, ani konkordat z II RP na
                takie numery nie pozwalał. Mało tego. Gdyby nie II wojna światowa, konkordat
                został by najprawdopodobniej wypowiedziany, mimo znacznie korzystniejszych dla
                państwa od obecnego, jako niekorzystny i szkodliwy dla systemu państwowego. Aby
                nie było nieporozumień, zdecydowanymi zwolennikami wypowiedzenia konkordatu byli
                sami księża z urzędu zajmujący się tą sprawą.

                A więć czas już chyba na powrót do takiej sanacji.
            • kecawy Re: EMERYTURY DLA KSIĘŻY KATECHETÓW 20.06.05, 10:32
              Leacki Olsztyn i lewackie jego społeczeństwo jest efektem pewnego procesu
              historycznego.

              pozdrawiam serdecznie kecaw
              • Gość: * Re: EMERYTURY DLA KSIĘŻY KATECHETÓW IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.06.05, 12:05
                A więc prawiczki mają glos :))

                kecawy napisał:

                > Leacki Olsztyn i lewackie jego społeczeństwo jest efektem pewnego procesu
                > historycznego.
                >
                > pozdrawiam serdecznie kecaw

                Post ten rzeczywiście świadczy o daleko idących skutkach procesu
                indoktrynacyjnego bądź też niezrozumieniu tych wartości przez lewackiego
                forumowicza.

                Wytłumacz mi więc istotę takiego oto zagadnienia.
                Jesli Papież wierzy Jezusowi - w Jezusa, to na jakiej zasadzie ubiera tą złotą
                czapę i złoty płaszcz. Przecież to zaprzeczenie nauk Jesusa.
                Niech mi to klerykałowie (w dobrym rozumieniu tego słowa) w y t ł o m a c z ą.

                Oraz jak się mają do tego słowa ewangelii Św. Mateusza (10:8) gdzie mowa jest o
                misji apostołów, z których czytamy:

                "Darmo wzięliście, darmo dawajcie. Nie bierzcie z sobą złota, ani srebra, ani
                miedzi w trzosy swoje, ani torby podróżnej, ani dwóch sukien, ani sandałów,
                ani laski. Albowiem godzien jest robotnik wyżywienia swego."

                > pozdrawiam serdecznie kecaw

                Również pozdrawiam
                • edico Re: Co wolno katechecie, to nie nauczycielowi!!! 05.07.05, 23:54
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=69&w=957503&a=19425697
        • kecawy Re: EMERYTURY DLA KSIĘŻY KATECHETÓW 20.06.05, 10:31
          Tłumaczę .Istotnym jest to by utrwalacze władzy ludowej w osobach dziesiątek
          tysięcy pracowników UB Sb i Informacji Wojskowej mogli związać koniec z końcem
          za te polskie dwa tysiące.

          Popatrz twoja argumentacja jest podobna do mojej !1 Jeśli chcesz zwalc
          wszystko na ,,czarnych" to zwalajBo i po to walczono byś i ty mógł głośc swoje
          poglądy

          serdecznie pozdrawiam Twój brat kecaw
          • edico Re: EMERYTURY DLA KSIĘŻY KATECHETÓW jak dla UB 20.06.05, 14:34
            kecawy napisał:

            > Tłumaczę .Istotnym jest to by utrwalacze władzy ludowej w osobach dziesiątek
            > tysięcy pracowników UB Sb i Informacji Wojskowej mogli związać koniec z końcem
            > za te polskie dwa tysiące.

            Teraz już wszystko jasne :o))
            -----------------------------
            Bolonek został zwerbowany w latach 60., krótko przed wyjazdem na studia w
            Gregorianum (Papieski Uniwersytet Gregoriański w Rzymie – dop. red.). Wtedy
            paszport był na wagę złota i stanowił cenę za wejście w układ z nami. Później
            wziął go na kontakt Departament IV i – o ile mi wiadomo – został
            przekazany "jedynce" (Departament I). Nie wiem, jak im się tam
            dalej układało. W każdym razie w okresie, gdy Bolonek był na swojej pierwszej
            placówce dyplomatycznej i objął stanowisko sekretarza Nuncjatury Apostolskiej
            w Nikaragui, bodajże w latach 1971–1975, to jeszcze pracował dla "firmy".
            Skąd wiem? Od generała Konrada Straszewskiego, dyrektora Departamentu IV,
            który często przyjeżdżał do Łodzi na spotkania z jednym z biskupów. Nie
            sądzę, żeby Bolonek zerwał kontakt, gdy został arcybiskupem, ponieważ był już
            zbyt silnie związany – twierdzi były naczelnik Wydziału IV łódzkiej bezpieki.
            Hm, a może warto byłoby zapytać gdzie indziej...
            "Nasi przyjaciele (Służba Bezpieczeństwa – dop. red.) dysponują silną pozycją
            operacyjną w Watykanie, co umożliwia im bezpośredni dostęp do papieża i do
            kongregacji rzymskiej. Oprócz doświadczonych agentów, do których Jan Paweł II
            jest osobiście dobrze nastawiony i którzy mogą uzyskać audiencję w dowolnym
            momencie, nasi przyjaciele pozyskali zasoby agenturalne wśród przywódców
            katolickiego ruchu studenckiego, którzy są w stałych kontaktach z kołami
            watykańskimi i mają możliwości operacyjne w Radiu Watykańskim oraz w
            sekretariacie papieskim" – czytamy w meldunku warszawskiej rezydentury KGB do
            centrali w Moskwie z 16 czerwca 1980 r.
            O ojcu Hejmo nie wspomnę.
            Czyżby Rosjanie nie wiedzieli, o kim piszą...

            > Popatrz twoja argumentacja jest podobna do mojej !
            A wktórym to niby miejscu?

            > ... 1 Jeśli chcesz zwalc
            > wszystko na ,,czarnych" to zwalajBo i po to walczono byś i ty mógł głośc swoje
            > poglądy
            Walczono po to, by przynajmniej co poniektórzy obudzili się z letargu. Przykro
            mi, że nie zmieściłeś się w tej grupie.
            >
            > serdecznie pozdrawiam Tw ój brat kecaw
            Masz rację, że rodziny się nie wybiera. Mam jednak poważne obawy, czy jesteś na
            dobrej drodze w rozpoznaewaniu swojej tożsamości. Popracuj jeszcze trochę :))

            Również pozdrawiam
    • edico CZY ZUS POWINIEN OSKARŻYĆ KURIĘ BISKUPIĄ 17.06.05, 16:19
      - występując jednocześnie z należnymi roszczeniami finansowymi.

      Pomijam tu szereg innych aspektów orzeczenia Sądu Pracy i Ubezpieczeń
      Społecznych w Olsztynie.

      Skoro Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych przyznał prawo do emerytury ks.
      Józefowi H. jako ubezpieczonemu z tytułu długoletniego wykonywania pracy
      nauczycielskiej w zakresie nauczania religii w pełnym wymiarze czasu pracy w
      punktach katechetycznych przy parafiach Archidiecezji w latach 1960 - 1991,
      stalił tym samym, że:

      "łączący strony stosunek prawny księdza z Kurią Biskupią był stosunkiem pracy,
      który rodzi to po stronie pracodawcy przede wszystkim konsekwencje finansowe".

      Dla jasności.
      Najbardziej podstawowe cechy stosunku pracy zostały określone w art. 22 § 1
      Kodeksu pracy, zgodnie z którym, przez nawiązanie stosunku pracy pracownik
      zobowiązuje się do wykonania pracy określonego rodzaju na rzecz pracodawcy i pod
      jego kierownictwem, a pracodawca do zatrudniania pracownika za wynagrodzeniem.
      Umowa o pracę odróżnia się zatem od innych umów następującymi cechami: powinna
      być wykonywana osobiście, w sposób ciągły, zgodnie z przepisami prawa i
      poleceniami kierownictwa pracy co do czasu, miejsca i sposobu wykonywania pracy.
      Z kolei po stronie pracodawcy powstaje natomiast obowiązek do terminowej zapłaty
      wynagrodzenia, zapewnienia warunków pracy sprzyjających wysokiej wydajności i
      bezpiecznych dla zdrowia, jak i do realizacji innych świadczeń należnych
      pracownikowi.
      Należy przy tym bezwzględnie pamiętać, że zgodnie z art. 22 § 11 Kodeksu pracy,
      zatrudnienie na warunkach opisanych powyżej jest zawsze zatrudnieniem na
      podstawie stosunku pracy, bez względu na nazwę zawartej przez strony umowy.

      W tym konkretnym przypadku w swym orzeczeniu sąd pominął cechę koniecznej
      odpłatności wykonywania pracy jako konstytutywnej właściwości stosunku pracy.

      Podporządkowanie jednak powstałego pomiędzy katechetą a parafią bądź księdzem a
      Kurią Diecezjalną stosunku prawnego kodeksowi pracy nakłada na strony tego
      stosunku określone obowiązki, za których naruszenie przewidziane są sankcje.
      Niewypłacanie wynagrodzenia jest bowiem wykroczeniem przeciwko prawom
      pracownika, za które art. 282 § 1 pkt 1 kp przewiduje karę grzywny, jak również
      spełnia znamiona przestępstwa z art. 218 § 1 kk (art. 190 pod rządami kk z 1969 r.).

      Ponadto ZUS-owi przysługują roszczenia w stosunku do pracodawcy z tytułu
      obowiązkowych składek na ubezpieczenie zdrowotne i emerytalne przynajmniej w
      stosunku adekwatnym do wymiaru przyznanej emerytury wraz z należnymi odsetkami
      za zwłokę, naliczonymi w wysokości i na zasadach określonych w ustawie o
      systemie ubezpieczeń społecznych, tj. w wysokości odsetek ustawowych.

      Takiego postawienia sprawy wymaga nie tylko zasada równości wobec prawa, ale
      także moralne aspekty sprawy wobec społeczeństwa, o ile to cokolwiek znaczy dla
      stron objętych tym dziwnym stosunkiem pracy i wysokiego sądu rozstrzygającego w
      tej sprawie.
      • venus99 Re: CZY ZUS POWINIEN OSKARŻYĆ KURIĘ BISKUPIĄ 17.06.05, 19:21
        panie kolego, jak widzę ma pan jeszcze jakieś złudzenia.jeżeli trzeba będzie
        płacic to oczywiście zapłaci Rzeczpospolita czyli my.naprawdę nie wierzycie,że
        zyjemy w państwie wyznaniowym?
        • schutzengel1 CZY ZUS złożył odwołanie od wyroku Sądu ! 17.06.05, 19:45
          czy też przyjął z radością wyrok przyznający księdzu emeryturę ?
          • Gość: Ed Re: Rewizja nadzwyczajna!!! IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 17.06.05, 20:20
            Pewnego razu Bóg chciał sobie zobaczyć, jak żyją ludzie na Ziemi. Kazał sobie
            sprowadzić telewizor, włączył a tu rodzi kobieta! Męczy się okrutnie,
            krzyczy, więc Bóg pyta:
            - Co to jest? Dlaczego ta kobieta się tak męczy?!
            - No bo powiedziałeś:"I będziesz rodziła w bólu" - odpowiada któryś anioł.
            - Tak? No... Tego....Ja tylko tak żartowałem.

            Przełącza program - górnicy. Zharowani,spoceni,walą kilofami. Bóg pyta:
            - A to co to jest?! Oni muszą tak się męczyć?!
            - Ale sam powiedziałeś:"I w trudzie będziesz pracował"...
            - Oj "powiedziałeś, powiedziałeś" - mówi Bóg, drapiąc się w głowę - to takie
            żarty były, ja żartowałem...

            Przełącza program a tam piękna, wielka świątynia, bogato zdobiona od wewnątrz i
            z zewnątrz. Przed nią luksusowe lśniące samochody, w środku gromada biskupów -
            dobrze odżywieni, pięknie ubrani, zrelaksowani itd,itp.
            Bóg się uśmiecha promieniście:
            - O to mi się podoba! Co to jest?
            - A to są właśnie ci, którzy wiedzą, że żartowałeś.
            • edico Re: Od myślenia mam Prezydenta 17.06.05, 20:54
              i cały system prawny.

              A że całość funkcjonuje na zasadach iodeologii napędzanej sporyszem, więc
              oceniam efekty tych wizji wprowadzanych w życie z efektami i metodami
              wytłumaczalnymi tylko... właśnie sporyszem spożywanym w zbyt nadmiernych
              ilościach ;((

              "Patrzcie, co bajka o Jezusie Chrystusie dla nas zrobiła".
              (Papież Leon X)
              • Gość: Ed Re: Od myślenia mam Prezydenta IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 17.06.05, 21:06
                Mosiek i Icek zwiedzaja Watykan. Stoją w Bazylice św. Piotra i z otwartymi
                ustami rozglądają się w około. Po chwili Icek mówi do Mośka z wyraźnym podziwem
                w głosie:
                - Ty Mosiek patrz!!!... A zaczynali od szopy!!!
                • edico Zasilanie kasy kościelnej z budżetu... 24.07.05, 13:12
                  "...Ponadto w celowej rezerwie budżetowej przeznaczono 17 mln PLN na etatowe
                  zatrudnienie od 1 września 1997 r. księży katechetów. Są też w rezerwie celowej
                  środki na opłatę czesnego dla studiujących nauczycieli. ..."
                  kronika.sejm.gov.pl/kronika/wk-143.htm
                  • edico Ilu katechetów w polskich szkołach jest na etatach 24.07.05, 13:23
                    Jaki jest koszt ich utrzymania w skali roku?

                    Niestety, nasze państwo nie ma o tym zielonego pojęcia:
                    "Z danych (…) na dzień 1 października 2002 r. wynika, iż ogółem we wszystkich
                    szkołach i placówkach w kraju zatrudnionych było 42 770 osób (księży i
                    "cywilów") nauczających religii jako głównego przedmiotu" – ujawnił Matusiak.

                    Nie był natomiast w stanie określić kosztów, gdyż "powyższa informacja określa
                    liczbę nauczycieli religii, z którymi został nawiązany stosunek pracy, a nie
                    rzeczywisty czas ich pracy (co pozwoliłoby ustalić liczbę pełnych etatów), nie
                    jest możliwe na jej podstawie oszacowanie kosztów zatrudnienia tej grupy
                    nauczycieli".

                    Wydatki można wszakże oszacować, uwzględniając fakt, że w 2002 roku katecheci
                    (bez uwzględnienia pracujących w przedszkolach) kosztowali państwo około 560 mln
                    zł (źródło: internetowa encyklopedia "Wikipedia"), a było ich wtedy ponad 5 tys.
                    mniej niż obecnie.

                    Dodajmy, że w roku szkolnym 2003/2004 w Polsce funkcjonowało 71 szkół
                    podstawowych, 109 gimnazjów, 15 szkół ponadpodstawowych, 121 ponadgimnazjalnych
                    i 6 policealnych prowadzonych przez organizacje wyznaniowe (źródło: Mały Rocznik
                    Statystyczny), w zdecydowanej większości katolickie. Nie jest znana liczba
                    księży i zakonnic uczących w tych 322 placówkach, ale przeglądając strony
                    internetowe szkół, można się zorientować, że zatrudniają one średnio 3–4 osoby
                    duchowne. Ich pensje – w sumie około tysiąca osób – pokrywane są nie tylko z
                    czesnego, ale także pochodzącej z budżetu państwa tzw. subwencji oświatowej,
                    która w 2004 r. wynosiła 2634 zł na jednego ucznia.

                    W jakiej wysokości dotowane są uczelnie katolickie i które?

                    Okazuje się, że lista dotowanych liczy 28 pozycji, gdyż klerycy diecezjalnych i
                    zakonnych seminariów duchownych chętnie korzystają z pomocy stypendialnej, na
                    którą państwo przekazało uczelniom kościelnym w 2004 r. kwotę 4 mln 252 tys. 500 zł.

                    Skąd ta hojność?

                    "Na podstawie umowy z 1 lipca 1999 r. między Rządem Rzeczypospolitej Polskiej a
                    Konferencją Episkopatu Polski w sprawie statusu prawnego szkół wyższych
                    zakładanych i prowadzonych przez Kościół Katolicki, studenci szkół wyższych
                    Kościoła kat. mają prawo do pomocy materialnej finansowanej z budżetu państwa, o
                    której mowa w ustawie z 12 września 1990 r. o szkolnictwie wyższym" – wyjaśnił
                    Matusiak.
                    A dodatkowo: Katolicki Uniwersytet Lubelski otrzymał w 2004 r. ponad 10,5 mln
                    "na działalność dydaktyczną" oraz 1,1 mln zł na stypendia, zaś Papieska Akademia
                    Teologiczna w Krakowie – odpowiednio 66,7 mln zł i 830,8 tys. złotych.

                    Ile budynków, budowli, gruntów i innych nieruchomości otrzymały Kościoły i
                    związki wyznaniowe w Polsce od 1990 r.? Jaka jest ich szacunkowa wartość?

                    "W okresie od 1990 r. do chwili obecnej (…) kościelnym osobom prawnym zwrócono i
                    przekazano nieruchomości o łącznej powierzchni 97 tys. 123 ha. (…) Ponadto (…)
                    kościelno-rządowe komisje regulacyjne (…) zwróciły i przekazały kościelnym
                    osobom prawnym własność nieruchomości, również nieruchomości rolnych, o łącznej
                    powierzchni 57 tys. 633 ha. Wśród tych nieruchomości 701 to nieruchomości
                    zabudowane" – poinformował minister. Niestety, władze państwowe nie dysponują
                    nawet orientacyjnym oszacowaniem tego majątku.
                    I tylko "z informacji przekazanych przez MON wynika, iż z zasobów wojskowych
                    zostało przekazanych 71 tys. 366 ha gruntów oraz 9 budynków i budowli o łącznej
                    wartości szacunkowej 16,6 mln zł".

                    Więcej:
                    www.app.org.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=81&Itemid=1
                    • kecawy Re: Ilu katechetów w polskich szkołach jest na et 28.07.05, 09:54
                      Przypominam uprzejmie iż są opłacani z podatków polskich katolików ponadtto czy
                      ci się to podoba czy nie religia wrosła w polskie społeczeństwo poprzez wieki
                      i nie zmienisz tego tak szybko jak byś chciał.Gdy zaś to zmienisz to i tak i
                      tak dobrowolnie będziesz posyłał swoje dziecko do katolickiej szkoły z prostego
                      powodutam bowiem masz sporą gwarancję na dobre nie tylko wyedukowanie ale i
                      wychowanie

                      kecaw
                      • sam_sob Re: Ilu katechetów w polskich szkołach jest na et 29.07.05, 08:15
                        kecawy napisał:

                        > Przypominam uprzejmie iż są opłacani z podatków polskich katolików ponadtto
                        czy
                        >
                        > ci się to podoba czy nie religia wrosła w polskie społeczeństwo poprzez
                        wieki
                        >
                        > i nie zmienisz tego tak szybko jak byś chciał.Gdy zaś to zmienisz to i tak i
                        > tak dobrowolnie będziesz posyłał swoje dziecko do katolickiej szkoły z
                        prostego
                        >
                        > powodutam bowiem masz sporą gwarancję na dobre nie tylko wyedukowanie ale i
                        > wychowanie
                        >
                        > kecaw

                        Z tym można się zgodzić pod jednym warunkiem, że jałmużna z czystych rąk lepiej
                        smakuje.
                        • kecawy Re: Ilu katechetów w polskich szkołach jest na et 29.07.05, 09:01
                          To masz prostą dyrektywę nie sięgaj po nią

                          serdecznie pozdrawiam kecaw katolik
    • edico CZY PUNKT KATECHETYCZNY TO SZKOŁA???!!! 18.06.05, 16:41
      Tak bowiem zakwalifikował Sąd Okręgowy - Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w
      Olsztynie 31-letni okres nauczania religii w punktach katechetycznych przy
      parafiach Archidiecezji W przez księdza katolickiego Józefa H. przyznając mu
      emeryturę nauczycielską.
      • venus99 Re: CZY PUNKT KATECHETYCZNY TO SZKOŁA???!!! 18.06.05, 18:31
        każdy pretekst dobry zeby obrobić państwową kasę.
        jedno jest pewne - kler nie ma ani wstydu ani poczucia przyzwoitości.
        o sędziach ze względu na moralność się nie wypowiadam,
      • kecawy Re: CZY PUNKT KATECHETYCZNY TO SZKOŁA???!!! 20.06.05, 10:34
        W myśl tej tezyJeśli przyjmiemy iż nauka katechezy to nie nauka dzieci w
        szkolnym wieku to powinniśmy zakwestionować uprawnienia kombatantów z lat 1945
        i 56 bo to oni przecież byli tak naprawdę też bandytami zwalczającymi prawa PRL

        zaciekawiony takim ujęciem kecaw
        • Gość: * Re: CZY PUNKT KATECHETYCZNY TO SZKOŁA???!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.06.05, 11:49
          kecawy napisał:

          > W myśl tej tezyJeśli przyjmiemy iż nauka katechezy to nie nauka dzieci w
          > szkolnym wieku to...

          Nie wydaje mi się, by serwowana ontologia czy metafizyka była synonimem nauki,
          więc przekierowanie automatyczne tego pojecia z jednej dziedziny na drugą jest
          z natury rzeczy błędne. Nie wiem też, czy tego rodzaju nauki serwowane przez
          ojców Kościoła, jak:

          "Wolno jest kłamać ludziom, nawet w sprawach religii, oby tylko oszustwo
          przyniosło owoce"
          (św. Hieronim), czy

          "Patrzcie, co bajka o Jezusie Chrystusie dla nas zrobiła".
          (Papież Leon X)

          są rzeczywiście tymi wartościami, którymi społeczeństwo chce karmić dziatwę
          szkolną odkrywając przed nimi walory tak ujmowanego świata.

          Zgadzam się z twierdzeniem, że:
          Kler z uporem godnym lepszej sprawy udowadnia, że nie dorósł do propagowania
          tych
          treści, którym swym postępowaniem sam zaprzecza.
          Więcej:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=21409010
          Przy takim stawianiu sprawy odpowiedz np. dla dla "e.beata", czy słuszne jest
          twierdzenie, że:
          w związku z powyższym wszyscy wolontariusze nie powinni się obawiać o
          emerytury ;-)))))))))
          A drużynowy w ZHP?
          A kobitka, która opiekuje się kotami na osiedlu, w czym gorsza od tej
          pracującej w schronisku?
          A modni ostatnio cywilni agenci z teczek? Pisanie donosów, sprawozdań w końcu
          też czas i papier zajęło?
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=70&w=25221576&a=25388693


          > ... powinniśmy zakwestionować uprawnienia kombatantów z lat 1945
          > i 56 bo to oni przecież byli tak naprawdę też bandytami zwalczającymi prawa
          PRL
          >
          > zaciekawiony takim ujęciem kecaw

          Mylisz tak wiele pojęć, że w tym przedmiocie wolę odesłać cię do książek dla
          wyjaśnienia pojęcia "kombatant" czy "patriotyzm", ponieważ pryzmat takiego
          postrzegania, jak: "BÓG+HONOR+OJCZYZNA+NARÓD+POLSKOŚĆ"
          www.polonica.net/
          bliższe jest fanatyzmowi, niż umiejętności samodzielnego postrzegania
          otaczającej rzeczywistości.

          Inaczej: wiara, albo rozum - oto jest pytanie!!!
          • kecawy Re: CZY PUNKT KATECHETYCZNY TO SZKOŁA???!!! 20.06.05, 22:59
            A tak razem zespolić rozum i wiarę? Dla mnie jedno nie wyklucza drugiego

            pozdrawiam kecaw
            • edico Re: CZY PUNKT KATECHETYCZNY TO SZKOŁA???!!! 20.06.05, 23:32
              Niestety, jest to bardzo poważny błąd. Jest to tak, jakby ktoś chciał być w
              polowie w ciąży :)
        • edico Re: CZY PUNKT KATECHETYCZNY TO SZKOŁA???!!! 20.06.05, 14:50
          kecawy napisał:

          > W myśl tej tezyJeśli przyjmiemy iż nauka katechezy to nie nauka dzieci w
          > szkolnym wieku...
          Dla sprecyzowania poruszanych zagadnień i lepszego wzajemnego zrozumienia się,
          bądź uporzejmy sprecyzować bardziej ściśle a jeszcze lepiej zdefiniować pojęcie
          katechezy. Nie interesuje mnie, co pod tym pojęciem chcesz przyjmować. Powiedz,
          co to jest.

          > ... to powinniśmy zakwestionować uprawnienia kombatantów z lat 1945
          > i 56 bo to oni przecież byli tak naprawdę też bandytami zwalczającymi prawa
          > PRL
          Czy mam rozumieć, że chcesz zrównać jeszcze emerytalne uprawnienia księży
          katechetów z uprawnieniami kombatantów?
          Rzeczywiście, przez całe swoje życie zawodowe walczą z diabłami, a za to należy
          się jakaś rekompensata. Zapominasz jednak, że tych diabłów stworzył sam Bóg, a
          więc do kogo te gorzkie żale?

          > zaciekawiony takim ujęciem kecaw
          Nie można odmówić osobliwości takjiego ujęcia, które jednak bardziej zalatuje
          biblijnym sporyszem, niż ciekawostką. Następstwem może być już tylko apokalipsa
          XXI wieku :))

          Czy wiesz o tym, że te 666 w apokalipsie jest błędnie tłumaczone?
          Zachęcam do lektury.
        • edico Re: JAK KOŚCIÓŁ KATOLICKI NAUKĘ WSPIERAŁ 20.06.05, 15:32
          Kościół palił książki i prześladował działalność intelektualną, co
          doprowadziło do cofnięcia nauki o co najmniej 200 lat. Już w VI wieku przed
          naszą erą Pitagoras głosił poglądy, że Ziemia obraca się wokół Słońca. W III
          wieku przed Chrystusem Arystarch nakreślił teorię heliocentryczną, a
          Eratostenes dokonał pomiaru obwodu Ziemi. W II wieku przed naszą erą
          Hiparchus określił długość i szerokość geograficzną i obliczył nachylenie
          ekliptyki. Po nastaniu mrocznego okresu w rozwoju ludzkości, odkrycia te
          tkwiły w zapomnieniu aż do XVI wieku, kiedy to Kopernik ponownie ogłosił
          teorię obrotu Ziemi wokół Słońca. Gdy w XVII wieku Galileusz próbował
          rozpowszechnić teorię heliocentryczną, został zatrzymany w Rzymie przez
          Inkwizycję. Dopiero w 1965 roku Kościół rzymskokatolicki unieważnił
          potępienie Galileusza. Poglądy świętego Augustyna odzwierciedlały "naukowe"
          podejście Kościoła do świata:
          "Jest to niemożliwe, aby po przeciwnej stronie Ziemi znajdowali się ludzie,
          gdyż w Piśmie Świętym nie ma wzmianki o takim rodzie wśród potomków Adama."
          Historię zmieniano tak, aby potwierdzała wiarę chrześcijańską. Ortodoksyjni
          chrześcijanie uważali, że historia jest tylko narzędziem do przedstawienia
          przeszłości w świetle Biblii. Mówiąc słowami Daniela Boorstin'a, "Historia
          stała się odzwierciedleniem ortodoksji". W swojej książce "Odkrywcy", pisał:
          "Chrześcijańskie badania były na usługach wiary w Jezusa Chrystusa i Jego
          przesłaniu zbawienia. To co cieszyło się uznaniem, nie było krytyką lecz
          łatwowiernością. Ojcowie Kościoła zauważyli, że w sferze myśli tylko herezja
          miała historię." W czasach Konstantyna Euzebiusz z Cezarei zabrał się do
          przerabiania historii świata na historię chrześcijaństwa:
          "Inni, opisujący historię ", pisał Euzebiusz, twierdzili, że działania
          wojenne prowadzone były "przez wzgląd na dzieci i Państwo oraz łupy. Ale
          nasze opowiadania o rządach Boga upamiętnione będą w niezatartych przekazach
          o najbardziej pokojowych wojnach prowadzonych w imię spokoju duszy... ".
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=4460669&a=4656092
    • edico Czy ZUS musiał zaoszczędzić na emerytce? 20.06.05, 01:43
      Olsztyński ZUS zaniżył kobiecie lata, które przepracowała, a później wysokość
      jej renty. Przez dziesięć lat niczego nieświadoma kobieta otrzymywała mniej
      pieniędzy niż powinna, choć podatek płaciła od wyższej kwoty! Po naszej
      interwencji sprawę wyjaśnia centrala ubezpieczalni.
      miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,2776048.html
      • edico Emerytury dla księży katechetów . ZUS zabiera górn 24.07.05, 13:08
        ZUS zabiera górnikom i daje księżom !
        uwaga.onet.pl/1,118,8,12776022,35959401,1656815,0,forum.html
    • kecawy Re: EMERYTURY DLA KSIĘŻY KATECHETÓW 20.06.05, 23:02
      Dlaczego w pańswie prawa kwestionujesz wyrok sądowy? Są procedury one powinny
      być zastosowane

      kecaw
      • edico Re: EMERYTURY DLA KSIĘŻY KATECHETÓW 20.06.05, 23:35
        A jeżeli są procerury i prawa pomijane przez sąd z różnych powodów, to też mam
        przyjmować ten wyrok jak baran w rzeźni?

        Dla mnie jest to ewidentny przekręt.
        • kecawy Gdy lewicy idzie kiepsko 21.06.05, 09:39
          Jest przewidziana prawem procedura. Proszę ją zastosować. Powinieneśrobić to co
          robisz -mówić a właściwie pisać o tym)

          gdy lewicy idzie kiepsko to zazwyczaj księży wysyła na Kisiężyc
          • Gość: * Re: Ciekawa teza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.06.05, 11:31
            A gdy nie idzie kiepsko?
            • kecawy Re: Ciekawa teza 21.06.05, 23:55
              Niestety idzie zawsze

              zasmucony stanem polskiej lewicy kecaw
              • Gość: * Re: Kecawata logika IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.06.05, 14:25
                Kecawata logika???

                Najpierw piszesz:
                "gdy lewicy idzie kiepsko to zazwyczaj księży wysyła na Kisiężyc"

                przyjmując góry, że lewica ma lub może mieć różne okresy. Kolejna sugestia
                zawarta w słowie "zazwyczaj..." dopuszcza także inne możliwości postępowania w
                twkiej sytuacji.

                Dalej na zapytanie "A gdy nie idzie kiepsko? " piszasz:
                "Niestety idzie zawsze".

                Może przyprowadzisz tu kogoś, kto wytłumaczy to z jakimś sensem, co masz na
                myśli wypowiadając tak odkrywcze i twórcze pogladowo słowa :(
                • kecawy Re: Kecawata logika 22.06.05, 21:14
                  Krytyka mego postu uzasadniona !!!A tak między nami masz jakieś poglądy
                  polityczne? Preferencje partyjne ? Czy jesteś w stanie je tak bez tzw kecawowej
                  logiki przedstawić? Widzisz większość ludzi i w tym ija potrafi krytykowąć ale
                  postawić lub zaproponować rozwiązanie to już nie ......... Czy jesteś
                  wyjątkiem?

                  serdecznie pozdrawiam zaciekawiony kecaw
                  • Gość: * Re: Kecawata logika na wprost IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.06.05, 13:37
                    Ta więc - jak przypuszczam - na ferwor ognia i jego skutki w dyskusji mamy już
                    jak nie podobne, to przynajmniej zbliżone poglądy. Jest to niewątpliwie zaleta
                    (choć przykro, że jedyna) dokonanej wymiany pogladów w naszej nazwijmy to
                    umownie dyskusji.

                    Czy mam jakieś poglady polityczne bądź preferencje partyjne?
                    Przepraszam Cię bardzo, ale odpowiedz mi, jakie to ma znaczenie dla meritum
                    dyskusji o problemie przedstawionym w wątku? Albo rozmawiamy poważnie, albo
                    będziemy nadal dywagować nad wyższością spray'u nad pędzlem. Jeżeli w
                    społeczeństwie uznajemy za konieczne wprowadzenie jakichś zasad i relacji
                    obowiązujących wszystkich, to obłudne wykręcanie się z ich stosowania jest po
                    prostu draństwem w stosunku do pozostałych czlonków takiego społeczeństwa.
                    Formę reżyserowania finału tej sprawy bardzo trafnie okreś,lilo to MSWiA
                    twierdząc, że:
                    "za sektę można uznać każdą grupę, która posiadając silnie rozwiniętą strukturę
                    władzy, jednocześnie charakteryzuje się znaczną rozbieżnością celów
                    deklarowanych i realizowanych oraz ukrywaniem norm w sposób istotny
                    regulujących życie członków; która narusza podstawowe prawa człowieka i
                    zasady współżycia społecznego, a jej wpływ na członków, sympatyków, rodziny i
                    społeczeństwo ma charakter destrukcyjny".

                    Jakbyś na to nie patrzył, przytoczony wypadek w pełni spełnia wymogi tej
                    definicji i żadne malowanie niczego tutaj nie zmienia.

                    Co do moich preferencji partyjnych.
                    Przychylnie spogladam na każda partię, która stawia realnie prawo ponad
                    kiczowatą propagandę wyborczą bez wzgledu na zabarwienia czy kolory. Niestety,
                    takich postaw - zaczynając od parlamentu a kończąc na partiach kanapowych -
                    należy szukac ze świecą w ręku. W znakomitej większości dominuje prywata, bądź
                    interes środowiskowy, nie wspominając już o tym, że z dobrego kowala i tak
                    będzie wielka d... a nie cukiernik. Bardzo proszę przyjżeć się demokracjom
                    zachodnim, gdzie trudno będzie znaleźć przykłady awansów od mlota do pióra. W
                    zdecydowanej wiekszości ci ludzie są absolwentami elitarnych szkół i po
                    wieloletniej praktyce. To, co się aktualnie dzieje w Polsce do złudzenia
                    przypomina spuściznę po rewolucji październikowej zrealizowanej w oparciu o
                    pospolite ruszenie na wiarę i zaindoktrynowane przekonanie. Przypuszczam, że
                    efekty będą również podobne. Jest to kolejny przykład na to, że mimo upływu
                    prawie 90 lat od tego wydarzenia, historia nie wiele nauczyła.

                    Mój stosunek do tego wszystkiego jest szary, tak jak jest szara rzeczywistość i
                    nie mam zamiaru jej "okraszać" jakimiś wydumanymi teoryjkami. Nie oznacza to,
                    że nie potrafię się cieszyć z treści życia czy nie dostrzegam jego piekna.
                    Krytyka dla krytyki bez wskazywania (być może nie zawsze słusznych) rozwiązań,
                    w moim odczuciu jest chyba jedną z najgorszych objawów destrukcyjnego
                    malkontenctwa.

                    W moim przekonaniu, dla ucywilizowania tego systemu, punktem wyścia może być
                    tylko i wyłącznie konsekwentne przestrzegania obowiązującego prawa z
                    nieuchronnymi sankcjami w stosunku do wszystkich, którzy od niego się uchylają
                    i to bez względu na barwy jesieni czy jej odcieni.
                    Dla Ciebie serdecznie polecam anaizę konkordatu (niestety łącznie z kodeksem
                    prawa kanonicznego, bo takich właśnie mieliśmy rzemiochów przy jego
                    podpisywaniu) na tle niby to obowiązującej w kraju Konstytucji :))

                    Również pozdrawiam
                    • kecawy Re: Kecawata logika na wprost 23.06.05, 16:15
                      Twoja wypowiedz mnie zawstydza .Erudycja jest bez zarzutu (moja dyslekcja mnie
                      przeraża) .Naukowy momentami wywód każe mi cacytować kogoś co żył dawno ale w
                      pewnym powiedzeniu ukazał głębię wiedzy o życiu (i tu mam na myśli twoje mędrca
                      szkiełko i oko)

                      180 prfesorów i Ojczyzna jest zgubiona ( powinno być to oczywiście w języku
                      Bismarca)


                      serdecznie pozdrawiam (analogia do rewolucji bolszewickiej jest
                      niestety chybiona-(nie ten Cyrk i nie te Małpy)

                      kecaw kaczysta
                      • Gość: Ed Re: Kecawata logika na wprost IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 24.06.05, 02:11
                        Odpowiedź masz tu:
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=64&w=25221000&a=25607530
          • Gość: Ed Re: Tradycje wysyłania na księżyc po lewicy :)) IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 21.06.05, 12:43
            kecawy napisał:

            > ... gdy lewicy idzie kiepsko to zazwyczaj księży wysyła na Kisiężyc

            Łukasz ewangelista zapisał mordercze słowa wypowiedziane przez Jezusa Chrystusa:
            "Tych zaś, przeciwników moich, którzy nie chcieli, żebym panował nad nimi,
            przyprowadźcie tu, i zabijcie na moich oczach." (19: 27). W tych słowach mamy
            jaskrawy przykład nacjonalizmu i jedynowładztwa, u podłoża których leży terror i
            przymus.

            Myślę kecawy, że znacznie rozsądniejszym rozwiązaniem - zarówno dla dyskusji jak
            i faktów podniesionych w wątku w miejsce bezmyślnego rzucania kalumni - było by
            utrzymanie swych dywagacji w ramach tematu.

            O ile chcesz głosić te swoje jedynie słuszne racje, to zweryfikuj je
            przynajmniej przez Biblię. Jeden kodeks kanoniczny stworzony przez samozwańczych
            interpretatorów Boga już mamy. Chcesz tworzyć drugi na poziomie parafianina?
            • kecawy Re: Tradycje wysyłania na księżyc po lewicy :)) 21.06.05, 23:58
              Istotą konserwatyzmu jest religia, tradycja , rodzina , świadomość tego iż
              społeczeństwo jest w istocie swojej układem zhierarchizowanym

              serdecznie pozdrawiam i miłej nocy kecaw twój brat !?
              • Gość: Ed Re: Tradycje wysyłania na księżyc po lewicy :)) IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 22.06.05, 03:09
                Gubisz się - niestety - między tematyką wątku a własnym pojmowaniem
                rzeczywistości nawet w artykułowaniu zewnętrznych cech konserwatyzmu nie mówiąc
                już o umiejętności skupienia się nad poruszaną nawet przez siebie problematyką.

                Właściwością konserwatyzmu - niestety - jest przede wszystkim obawa, aby nie
                skoczyć w próżnię, nie porzucić i nie odrzucić dotychczasowego stanu społecznego
                dla jakiegoś niepewnego (czyt. nie sprawdzonego w tradycji) ideału czy dla
                jakiegoś nowego eksperymentu. Wszelka inna przeskakująca przez stare fakty
                polityka jest rewolucją, radykalizmem, antytezą konserwatyzmu.
                Istotą takiego zapatrywania jest nie tyle bronienie starych tradycyjnych postaw
                życia społecznego, ile raczej pilnowanie, by istniejące teraźniejsze formy
                wykorzystać za wszelką cenę dla nie tylko doraźnych swoich potrzeb.

                A wydawało by się na pozór, że przede wszystkim uznaje za najważniejszą podstawę
                znajdującą swe oparcie w etyce religijnej.

                Praktyczne walory tej postawy i etyki religijnej w wydaniu rodzimym doskonale
                widać zarówno w tym wątku jak i postepowaniu geniusza naszego lokalnego
                konserwatyzmu posłanki Haliny Nowiny-Konopczyny doskonale wpasowującej się bez
                mała w każdy układ partyjno-polityczny, byle własne ego doznało doraźnego zadość
                uczynienia, jak i w Twej odpowiedzi na poruszoną porzez siebie tematykę w
                poprzednim poście.

                No i oczywiście to wszystko nie stoi ze sobą w sprzeczności, ponieważ religia,
                rodzina, tradycja... - to jedno.

                Dalej:
                Czy nie uważasz, że to jest także wręcz doskonały przykład na rozdwojenie jaźni?
                Czym się różni zatem ten Twój konserwatyzm od moralności Kalego?
                Czy nie jerst to typowy przykład na kontynuację nagłaśnienego jeszcze nie tak
                dawno hasła "prawo jest po to, by go omijać?
                Jakie to ma konsekwencje dla zasadniczego poglądu na istotę społeczeństwa? ;((

                Pomyśl nad tym przed kontynuowaniem dalszej zabawy w dziecięcy wiatrak.
                • kecawy Re: Tradycje wysyłania na księżyc po lewicy :)) 22.06.05, 08:31
                  Gość portalu: Ed napisał(a):

                  > Gubisz się - niestety - między tematyką wątku a własnym pojmowaniem
                  > rzeczywistości nawet w artykułowaniu zewnętrznych cech konserwatyzmu nie
                  mówiąc
                  > już o umiejętności skupienia się nad poruszaną nawet przez siebie
                  problematyką.
                  >
                  >
                  > Właściwością konserwatyzmu - niestety - jest przede wszystkim obawa, aby nie
                  > skoczyć w próżnię, nie porzucić i nie odrzucić dotychczasowego stanu
                  społeczneg
                  > o
                  > dla jakiegoś niepewnego (czyt. nie sprawdzonego w tradycji) ideału czy dla
                  > jakiegoś nowego eksperymentu. Wszelka inna przeskakująca przez stare fakty
                  > polityka jest rewolucją, radykalizmem, antytezą konserwatyzmu.
                  > Istotą takiego zapatrywania jest nie tyle bronienie starych tradycyjnych
                  postaw
                  > życia społecznego, ile raczej pilnowanie, by istniejące teraźniejsze formy
                  > wykorzystać za wszelką cenę dla nie tylko doraźnych swoich potrzeb.
                  >
                  > A wydawało by się na pozór, że przede wszystkim uznaje za najważniejszą
                  podstaw
                  > ę
                  > znajdującą swe oparcie w etyce religijnej.
                  >
                  > Praktyczne walory tej postawy i etyki religijnej w wydaniu rodzimym doskonale
                  > widać zarówno w tym wątku jak i postepowaniu geniusza naszego lokalnego
                  > konserwatyzmu posłanki Haliny Nowiny-Konopczyny doskonale wpasowującej się bez
                  > mała w każdy układ partyjno-polityczny, byle własne ego doznało doraźnego
                  zadoś
                  > ć
                  > uczynienia, jak i w Twej odpowiedzi na poruszoną porzez siebie tematykę w
                  > poprzednim poście.
                  >
                  > No i oczywiście to wszystko nie stoi ze sobą w sprzeczności, ponieważ religia,
                  > rodzina, tradycja... - to jedno.
                  >
                  > Dalej:
                  > Czy nie uważasz, że to jest także wręcz doskonały przykład na rozdwojenie
                  jaźni
                  > ?
                  > Czym się różni zatem ten Twój konserwatyzm od moralności Kalego?
                  -------------------------------
                  Do tej pory twój wywód jest wywodem logicznym .Owe wtrącenie zeprecjonuje to co
                  wcześniej da się w twoim poście zauważyć

                  -------------------------------------------
                  > Czy nie jerst to typowy przykład na kontynuację nagłaśnienego jeszcze nie tak
                  > dawno hasła "prawo jest po to, by go omijać?
                  ------------------------------

                  Moja skrona wiedza polego na tym iż konserwatyzm to rodzina, moralność ciągłość
                  historyczna, religia i PRAWO czyli dążność do silnego państwa opartego na
                  prawie .Zapewne dalej się możemy róznić ja prawo pojmuję jakoład zbudowany na
                  prawie naturalnym a więc w swojej istocie dla mnie człowieka wierzącego prawem
                  Boga
                  ------------------------------------------------------
                  > Jakie to ma konsekwencje dla zasadniczego poglądu na istotę społeczeństwa? ;((
                  >
                  > Pomyśl nad tym przed kontynuowaniem dalszej zabawy w dziecięcy wiatrak.
                  ------------------------------------------------------------------------


                  Czy te słowa mają mnie skłaniać do wejścia na tą niebezpieczną drogę
                  złośliwośći??

                  ----------------------------------------



                  serdecznie cię pozdrawiam kecaw kaczysta którego istota opiera się na
                  wartościach tradycyjnie przypisywanych konserwatystom. Bóg, Ojczyzna, Rodzina
                  ciągłość historyczna, hierarchia i i i AMEN

                  kecaw
                  • edico Re: Tradycje wysyłania na księżyc po lewicy :)) 22.06.05, 16:22
                    Bardziej zaprawieni w bojach jedynie słusznej racji twierdząż, że to co jest
                    najwartościowsze bez owijania w bawełnę to "BÓG + HONORARIUM".
                    • kecawy Re: Tradycje wysyłania na księżyc po lewicy :)) 22.06.05, 21:14
                      Czy to są twoje wartości?

                      zaciekawiony kecaw
                      • edico Re: Tradycje wysyłania na księżyc po lewicy :)) 30.06.05, 01:00
                        A czy możesz tak zupełnie normalnie po ludzku powiedzieć, jak rozumiesz wartości?
                        • kecawy Re: Tradycje wysyłania na księżyc po lewicy :)) 30.06.05, 15:25
                          Prosto bo jestem prosty człowiek Honor Bóg i Ojczyzna

                          miłych wakacji i do spotkania gdzieś na salonach Olsztyna
                    • kecawy Re: Tradycje wysyłania na księżyc po lewicy :)) 22.06.05, 21:19
                      Tak między nami w twierdzy SLD (Olsztynie)takie orzecznictwo sądu to chyba
                      PROWOKACJA ??

                      pozdrawiam kecaw
                      • edico Re: Tradycje wysyłania na księżyc po lewicy :)) 30.06.05, 00:58
                        Raczej lansowanemu hasłu, że zwycięzcy nikt nie sadzi.
            • kecawy Re: Tradycje wysyłania na księżyc po lewicy :)) 22.06.05, 00:00
              A między nami to Ładnie tak wyrywać cytaty z kontekstu?? Byli już tacvy co tak
              robili i słuch po nich zaginął .Soryy są jeszcze wChinach i na kubie

              serdecznie pozdrawiam w tych gorących tygodniach poprzedzających nasze Polaków
              wyboryu kecaw kaczysta
              • Gość: Ed Re: Tradycje wysyłania na księżyc po lewicy :)) IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 22.06.05, 03:29
                Czy uważasz, że jest sens ustosunkowywania się na pytanie, na które sam sobie
                odpowiadasz i do którego wcześniej ustosunkowali się inni?

                Wybacz, ale Twoja namolność nic nie wnosząca do przedmiotu dyskusji staje się
                zbyt mało atrakcyjna dla kontynuowania tego typu dywagacji.
      • Gość: sam_sob Re: EMERYTURY DLA KSIĘŻY KATECHETÓW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.05, 17:06
        kecawy napisał:

        > Dlaczego w pańswie prawa kwestionujesz wyrok sądowy? Są procedury one powinny
        > być zastosowane

        Kwestionowane wyroki są głównie z powodu tego, że pomiędzy pojęciem " procedury
        powinny byź stosowane", a "są stosowane w praktyce" istnieje istotna różnica.
        • kecawy Re: EMERYTURY DLA KSIĘŻY KATECHETÓW 22.06.05, 00:03
          Czy jesteś składem sędziowskim iż to stwierdziłeś

          zainteresowny kecaw
          • sam_sob Re: EMERYTURY DLA KSIĘŻY KATECHETÓW 22.06.05, 07:17
            kecawy napisał:

            > Czy jesteś składem sędziowskim iż to stwierdziłeś
            > zainteresowny kecaw

            A czy istnieją prawnie uzasadnione przeszkody bym nie mógł takiego
            stwierdzenia formułować?
            • kecawy Re: EMERYTURY DLA KSIĘŻY KATECHETÓW 22.06.05, 08:33
              To tak jak z moimi stwierdzeniami. Piękno demokracji która nie jest ohiokracją
              jest to iż można a nawet trzeba rozmawiać

              pozdrawiam kecaw
              • Gość: sam_sob Re: EMERYTURY DLA KSIĘŻY KATECHETÓW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.05, 08:40
                Czy aby nie chodzi o oligarchię?
                • edico Re: EMERYTURY DLA KSIĘŻY KATECHETÓW 25.07.05, 00:26
                  Przewalasz tak jak i w wielu innych sprawach. Rozważ swoje słowa przed zamianą
                  ziemniaków na zgniłe gazetowe trofeum.
      • Gość: Alla łamanie prawa przez sądy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.05, 08:51
        A jeśli sąd łamie prawo?
        Idąc tym tokiem rozumowania, że nie wolno kwestionować wyroku sądu, należałoby
        zlikwidować sądy II instancji, możliwość kasacji wyroku i trybunał w
        Strasbourgu.
        • edico Re: łamanie prawa przez sądy 29.06.05, 20:21
          Bardzo dobra odpowiedź.

          Pozdrawiam
    • edico CZY KS. KATECHETA BYŁ NAUCZYCIELEM??? 21.06.05, 17:52
      Zgodnie z art. 10 ustawy zmieniającej Karta Nauczyciela z 18 lutego 2000 r.,
      księża i diakoni, zatrudnieni w dniu wejścia w życie ustawy na stanowiskach
      nauczycieli religii, posiadający wymagane kwalifikacje oraz co najmniej 3-letni
      nieprzerwany okres pracy pedagogicznej w pełnym wymiarze zajęć zgodnie z
      wymogami i kwalifikacjami odpowiednio w przedszkolu, szkole, z tym dniem
      uzyskują z mocy prawa stopień nauczyciela mianowanego.

      Ponieważ ksiądz katecheta w momencie wejścia w życie ustawy Karta Nauczyciela z
      dnia 18 lutego 2000 r. nie był pracownikiem ani Kurii Biskupiej ani żadnej
      placówki oświatowej w rozumieniu tej ustawy, nie można mu było zaliczać
      3-letniego nieprzerwanego okresu pracy pedagogicznej w pełnym wymiarze zajęć
      zgodnie z wymogami i kwalifikacjami odpowiednio w przedszkolu, szkole przed 1
      września 1997 r. W tej sytuacji jakiekolwiek dywagacje na temat uzyskania
      stopnia nauczyciela mianowanego wydają się co najmniej nie uprawnione.
      Analogicznie w sposób bardzo podobny należy zakwalifikować posiłkowe powoływanie
      się na akty niższego rzędu (w tym przypadku na zarządzenia Ministra Edukacji
      Narodowej) chociaż by z tego względu, że regulowały one zagadnienia wtórne
      dotyczące uregulowanych ustawą szczególnych uprawnień i obowiązków nauczycieli i
      wychowawców zatrudnionych w szkołach i placówkach prowadzonych przez osoby
      prawne Kościoła katolickiego oraz zasad wynagradzania.

      Innymi słowy:
      Po pierwsze - uznano za nauczyciela księdza katechetą, który nie spełniał
      podstawowych wymogów określonych w ustawie w tym zakresie;
      Po drugie - przyznano wynagrodzenie emerytalne księdzu katechecie, który nie
      spełniał przesłanek stawianych nauczycielom.
      Po trzecie - uznano punkt katechetyczny za placówkę oświatową, co nie spełnia
      wymogów ustawy
      Po czwarte - zakwalifikowano nauczanie katechetyczne, jako pracę wykonywaną w
      ramach stosunku pracy, co jest sprzeczne z faktami i obowiązkami wynikającymi z
      kodeksu pracy.

      Reasumując:
      Uważam, że okres nauczania religii w ramach katechizacji parafialnej przed dniem
      25 października 1990 r. nie może być uznany za okres pracy nauczycielskiej, a
      tym samym nie można było przyznać księdzu katechecie emerytury nauczycielskiej.

      Krążące opinie o pracy olsztyńskiego sądownictwa wydają się w pełni adekwatne do
      uzyskiwanych "niezawisłych" efektów.
      • edico Re: Księża są zachłanni 29.04.06, 16:17
        Tak oceniają ich wierni w badaniach zleconych przez episkopat.
        („Dziennik” 19.04.2006, s. 15)
    • kecawy Re: EMERYTURY DLA KSIĘŻY KATECHETÓW 22.06.05, 08:36
      Łukasz ewangelista zapisał mordercze słowa wypowiedziane przez Jezusa Chrystusa
      > :
      > "Tych zaś, przeciwników moich, którzy nie chcieli, żebym panował nad nimi,
      > przyprowadźcie tu, i zabijcie na moich oczach." (19: 27). W tych słowach mamy
      > jaskrawy przykład nacjonalizmu i jedynowładztwa, u podłoża których leży
      terror

      CZY się nie zagalopowałeś !!!
      Przeczytaj kontekst tych słów morderca, terror nacjonalizm jedynowładztwo

      Powiadam Ci iż nie wiedzą co czynią!? Czy się bawią.... czy nie wiedzą ...

      mimo to jeteś moim bratem choć nikogo o to nie prosiłem

      pozdrawiam kecaw




      • Gość: H56 biedactwa w koloradkach ! IP: *.comnet.krakow.pl 22.06.05, 14:20
        www.faktyimity.pl/index.phtml
    • edico >>>OLSZTYŃSKI TRIALTON KATECHETYCZNY<<< 22.06.05, 17:46
      Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 r., w art. 32
      stanowi, że wszyscy są wobec prawa równi i wszyscy mają prawo do równego
      traktowania przez władze publiczne. Zasada ta, w świetle orzecznictwa Trybunału
      Konstytucyjnego polega na tym, że wszystkie podmioty prawa (adresaci norm
      prawnych) charakteryzujące się daną cechą istotną w równym stopniu - mają być
      równo traktowani (por. wyrok z dnia 21 września 1999 r. K 6/98 OTK ZU 1999/6
      poz. 117 i orzecznictwo w nim cytowane).

      Zdaniem Sądu Najwyższego, w składzie rozstrzygającym przedstawione zagadnienie
      prawne, nie ma podstaw ani prawnych, ani aksjologicznych do różnego traktowania
      katechizacji (nauki religii), ani w zależności od tego, kto był jej
      nauczycielem, ani od miejsca, gdzie się odbywała, w szkole, czy też w parafii.
      Treść podjętej uchwały jest zbieżna ze stanowiskiem Prokuratury Krajowej
      wyrażonym w jej wniosku z dnia 7 czerwca 2001 r.

      Zastanawiającym jest więc, że w trzech sprawach dotyczących duchownych
      katechetów kasację wniósł ten sam Oddział Zakładu Ubezpieczeń Społecznych,
      natomiast tylko w jednej sprawie Sąd orzekający merytorycznie, odmawiając
      świeckiemu katechecie przyznania emerytury na podstawie art. 88 Karty
      Nauczyciela, powołał się na tę uchwałę.

      Kto więc reżyseruje taką formę stosowania obowiązującego prawa?
      • kecawy Re: >>>OLSZTYŃSKI TRIALTON KATECHET 22.06.05, 21:17
        edico napisał:

        > Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 r., w art. 32
        > stanowi, że wszyscy są wobec prawa równi i wszyscy mają prawo do równego
        > traktowania przez władze publiczne. Zasada ta, w świetle orzecznictwa
        Trybunału
        > Konstytucyjnego polega na tym, że wszystkie podmioty prawa (adresaci norm
        > prawnych) charakteryzujące się daną cechą istotną w równym stopniu - mają być
        > równo traktowani (por. wyrok z dnia 21 września 1999 r. K 6/98 OTK ZU 1999/6
        > poz. 117 i orzecznictwo w nim cytowane).
        >
        > Zdaniem Sądu Najwyższego, w składzie rozstrzygającym przedstawione zagadnienie
        > prawne, nie ma podstaw ani prawnych, ani aksjologicznych do różnego
        traktowania
        > katechizacji (nauki religii), ani w zależności od tego, kto był jej
        > nauczycielem, ani od miejsca, gdzie się odbywała, w szkole, czy też w parafii.
        > Treść podjętej uchwały jest zbieżna ze stanowiskiem Prokuratury Krajowej
        > wyrażonym w jej wniosku z dnia 7 czerwca 2001 r.
        >
        > Zastanawiającym jest więc, że w trzech sprawach dotyczących duchownych
        > katechetów kasację wniósł ten sam Oddział Zakładu Ubezpieczeń Społecznych,
        > natomiast tylko w jednej sprawie Sąd orzekający merytorycznie, odmawiając
        > świeckiemu katechecie przyznania emerytury na podstawie art. 88 Karty
        > Nauczyciela, powołał się na tę uchwałę.
        >
        > Kto więc reżyseruje taką formę stosowania obowiązującego prawa?
        //////////////////////////////////////////////////////

        Podałeś powody ale jak czytam nie podałeś argumentu tetycznego!! Więc sądząc z
        twojego postu to jet ten argument uwzględniony przez sąd ??

        zaciekawiony twoim stanowiskiem kecaw .Podaj ten przepis na ktory się w/w sąd
        powiołał
        • edico Re: argumenty tetyczn kecawego i jego dywagacje 23.06.05, 02:11
          Rozumiem, że Twoje zawierzenie Kościołowi i utożsamianie się nim jest tak
          głębokie, iż ujawnianie draństw jego urzędników bądź popleczników wprowadza
          Ciebie w tak głębokie zdumienie, które z braku dawania wiary tym faktom wywołuje
          wręcz bezwarunkową biologiczną agresję na pokazywanie tych skrywanych
          oczywistości. Wydawało by się to naturalne, gdybyśmy rozpatrywali te zjawiska w
          warunkach nie mających nic wspólnego z rzeczywistością.
          Niestety, tak nie jest i nieświadomość tych zjawisk kładzie się niestety cieniem
          na pojmowanie rzeczywistości przez wielu podobnych do Ciebie. Być może przemawia
          przez Ciebie zwykła uczciwość ludzka nie mająca nic wspólnego z wyciąganiem
          korzyści z tej tradycyjnej już w swej konstrukcji obłudy systemu funkcjonującego
          na wiarę a nie w oparciu o fakty. Powiedz mi, czym różni się dzisiejszy biskup
          Augustin Misago czy taż katolicki ojciec Athanaze Serombe - obydwaj
          odpowiadający przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym za dokonane ludobójstwo w
          Rwandzie, od konkwistatorów, papieża Innocentego II czy krzyżowców
          naprawiających błędy w sposobie wyznawania wiary wśród swoich braci w tym Bogu w
          Konstantynopolu. Nawróceni bracia - w podzięce za misjonarskie zacięcie w
          gloszeniu jedynie słusznej racji zapewne sami rozebrali w Konstantynopolu
          dzisiejszą bazylikę św. Marka w Wenecji i przemieścili tę budowlę zaledwie o
          pwrę tysięcy kilometrów. Nie tylko ja - jak wynika z szeregu wypowiedzi -
          starałem się w sposób w miarę delikatny zwrócić Ci uwagę na konieczność wsparcia
          chociaż w minimalnym stopniu swych dywagacji na faktografi a nie tylko na
          własnych wyobrażeniach czy wierze w czyjeś nie zweryfikowane słowa.
          Wielce pouczająca jest historia Szawła (Pawła) - właściwego twórcy
          chrześcijaństwa bez względu na to, jak go umiejscawiają w swym kalejdoskopie
          wydzrzeń historycy katolicyzmu. Same jego listy do Rzymian są dowodem na znaczne
          rozbieżności między faktami a tworzoną legendą. Stosowane przemilczenia są też
          pewną formą indoktrynacji.
          Szukasz sposobu otworzenia parasola nad oczywisteym draństwem przyznania
          emerytury nauczycielskiej księdzu katechecie, który w swym życiu zawodowym nawet
          szkoły na oczy nie widział zapominając o tym, że wcześniej był finansowany nie
          tylko z Funduszu Kościelnego mającego swe źródła w Budżecie Państwa, ale także
          nie wpłacił nawet złotówki na tworzony przez pracujących fundusz emerytalny, z
          którego dzięki skażonemu tą dziwną ideologią opartą na mamonie a nie prawdzie
          orzecznictwu dzisiaj hojną reką korzysta.

          Jeżeli źródła Twej postawy tkwią u takich ewangelistów jak Mateusz (12: 30) i
          Łukasz (11: 23), gdzie Jezus nie zostawia cienia wątpliwości, powiadając: "Kto
          nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie; i kto nie zbiera ze Mną, rozprasza" czy
          jeden z ojców kościoła św. Hieronim twierdzący, że "Wolno jest kłamać ludziom,
          nawet w sprawach religii, oby tylko oszustwo przyniosło owoce", potwierdzasz o
          sobie tylko to, co wcześniej o takim pojmowaniu rzeczywistości zasygnalizowali
          przedmówcy.

          Co do Twoich argumentów tetycznych, mogę powiedzieć, że "argument ornitologiczny
          wychodzi od całkowicie apriorycznej wizji stada lecących ptaków i dochodzi do
          wniosku na temat jeszcze bardziej niematerialnego i dodatkowo transcendentnego
          Boga".

          Rozważ więc księżulku sens serwowanej płaszczyzny dyskusji, w której łącząc
          teologię z materią chcesz wprowadzić jakiś trzeci wymiar. Orygenesowi to się
          udało z mniej czy bardziej szczęśliwym skutkiem. W Twojej sytuacji życzę
          powodzenia, choć zważ, że nie będzie to już żedne triangle, ale znacznie wyższy
          stopień wtajemniczenia sięgający QUATRO!!!

          Idąc śladem Twych poprzednich postów również pozdrawiam.
          • kecawy Re: argumenty tetyczn kecawego i jego dywagacje 23.06.05, 11:04
            Łaaaaaaaaaaaaaaaaaa jak musiśz ich niulubić???!!!!!!!!!!!!

            Argumenty Twoje w sporej części sa nie do obalenia. Ja biedny dysgraf( boleje
            nad moją ułomnością ) mogę Ci jedynie odpowiedzieć że jeśli jest choć jeden
            zły ksiądz( a sam wiesz są setki) to jet właśnie ten o którego jest zadużo!
            Uproszczając są księża i księżyce. W każdej grupie społecznej są patologie- co
            nie oznacza iż usprawiedliwiam ową grupę społeczną.

            od stuleci społeczeństwo podąża do dobra sądzę iż na tej drodze polskiej
            drodze europejskiej drodze chrześcijaństwo jest tym czynnikiek który dynamizuje
            ową przemianę w polskich warunkach tym czynnikiem jest Kościół!.
            Dla mnie Kościół jest jak białe prześcieradło na którym doskonale są widoczne
            wszystkie zabrudzenia.Ktoś powie iż w 90 procentach jest ono czyste. Ty i ja
            wiemy iż takie prześcieradło jest brudne ba ow brud doskonale wpisuje się nam w
            pamięć!

            Od kiedy mi stukają dziesięciolecia szybciej i szybciej od kiedy mam dzieci to
            rośnie moje przekonanie o bardzo istotnej roli Kościoła dla mnie moich dzieci
            i mojej Ojczyzny. Za młodu troszkę inaczej patrzyłem na owe sprawy. Czy się
            usprawiedliwiam ?? Takie jest moje postrzeganie polskiej rzeczywistości. Jeśli
            jest odmienne od twojego to choć uszanuj

            1


            serdecznie pozdrawiam kecaw raktykujący katolik( choć słowo katolik tak
            naprawdę zawiera w sobie słowo praktykować- ale to tak na wszelki wypadek
            wyjaśniam)
            • edico Re: argumenty tetyczn kecawego i jego dywagacje 02.07.05, 23:13
              kecawy napisał:

              > Uproszczając są księża i księżyce. W każdej grupie społecznej są patologie- co
              > nie oznacza iż usprawiedliwiam ową grupę społeczną.
              >
              > od stuleci społeczeństwo podąża do dobra sądzę iż na tej drodze polskiej
              > drodze europejskiej drodze chrześcijaństwo jest tym czynnikiek który
              > dynamizuje ową przemianę w polskich warunkach tym czynnikiem jest Kościół!.

              Nie chcę wtrącać się w wizje i w to, o co ludzie modlą się w kościele w
              osobistej modlitwie, ale uważam, że to troche nonszalanckie i nazbyt banalne,
              jeśli duchowni modlą się podczas nabożeństwa o zwycięstwo swojej drużyny sportowej.

              Czy Bóg nie jest też kibicem???!!!

              Z kolei biskup Ole Christian Kvarme z Born uważa, że nie ma nic złego w modleniu
              się o zwycięstwo. Ks. Einar Gelius, proboszcz w Valerenga i kibic piłki nożnej,
              podziękował podczas nabożeństwa za zwycięstwo drużyny Oslo nad konkurentami z
              Rosenborg. Pod koniec sezonu piłkarskiego ks. Gelius planuje odprawić
              nabożeństwo dziękczynne. Age Hareide, trener reprezentacji narodowej uważa, że
              duchowe wsparcie potrzebne jest drużynie. Wspominając swoją pracę w Anglii
              Hareide powiedział, że anglikański biskup Norfolk towarzyszył lokalnej drużynie
              sportowej podczas wszystkich meczy.

              Ciekawych form nabiera też polski kataolicyzm odprawiający św. msze dla
              zwierząt. I niestety, nie jest to żaden żart :((
    • Gość: kazik Re: EMERYTURY DLA KSIĘŻY KATECHETÓW IP: *.ols.vectranet.pl 22.06.05, 22:12
      na jakiej podstawie prawnej wyznacza sie kapelanow w Policji. W
      Olsztyniekapelanem jest ks. Wiszowaty. Za czasow gdy komendantem byl
      Jaroszewski Wiszowaty byl zatrudniony na cywilnym etacie w Oddziale Prewencji.
      Bral pieniadze mimo iz calymi miesiacami nie bywal w Policji. Obecny komendant
      aby przypodobac sie czarnym ustanowil kapelana w kazdej komendzie powiatowej.
      Podobno jest to pierwszy przypadek w Posce.To sa juz rzeczywiscie jaja!!!
      Ostatnio komendant wojewodzki Gazda byl u biskupa i prosil aby pomogl w
      ograniczeniu pijanstwa wsrod kierujacych. W jakim kraju my zyjemy?
      • Gość: 007 Re: EMERYTURY DLA KSIĘŻY KATECHETÓW IP: *.icpnet.pl 22.06.05, 22:29
        Poznań
        CZY ZUS POWINIEN OSKARŻYĆ KURIĘ BISKUPIĄ??
        Autor: edico
        Data: 17.06.2005 21:22
        - występując jednocześnie z należnymi roszczeniami finansowymi.

        Zielona Góra
        Emerytury dla księży katechetów ! a Wam co ?
        Autor: schutzengel1
        Data: 15.06.2005 12:52
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=60&w=25221799&a=25235258

        Olsztyn
        Re: JAK KOŚCIÓŁ KATOLICKI NAUKĘ WSPIERAŁ
        Autor: edico
        Data: 20.06.2005 15:32
        Kościół palił książki i prześladował działalność intelektualną, co
        doprowadziło do cofnięcia nauki o co najmniej 200 lat...

        Kraków
        Re: Rokita w III PR zafundował nam konkordat !
        Autor: henio56
        Data: 15.06.2005 13:23

        Łódź
        Re: "Set lex, dura lex" 3RP. A co w IV???
        Autor: henio56
        Data: 15.06.2005 14:52

        Kraków
        EMERYTURY DLA KSIĘŻY KATECHETÓW !!!
        Autor: edico
        Data: 15.06.2005 01:54

        Kraków
        Re: Ja mu nie żałuję, ale niech sobie zapracuje !!
        Autor: edico
        Data: 15.06.2005 10:16

        Łódź
        Re: Wiara czyni cuda :))
        Autor: edico
        Data: 18.06.2005 23:11
        A Gocłowski w czym siedzi???

        Autor: henio56
        Data: 15.06.2005 21:06
        a po jaką cholere było im ubezpieczenie jak i tak bezpłatnie korzystali ze
        służby zdrowia. Jakoś przez 60 lat PRL-u krzywda im się nie działa, czego nie
        mozna powiedzieć o innych. Pewnie znasz powiedzenie 'kto ma księdza w rodzie
        tego bida nie ubodzie' to hasło z czasów komuny. Kościół katolicki to firma
        watykańska, mogła Was ubezpieczyć za granicą. Pokaż mi zagraniczną firmę,która
        zatrudnia obywateli polskich i ich nie ubezpiecza.
        • kecawy Re: EMERYTURY DLA KSIĘŻY KATECHETÓW 23.06.05, 10:52
          Owe powiedzonko nie z czasów komuny mój ty historyku!


          kecaw
          • edico Re: Dziwne interesy Radia Maryja (1) 08.07.05, 00:37
            Ojciec Jan Król jest nie tylko prawą ręką Tadeusza Rydzyka, ale i największym
            akcjonariuszem giełdowej spółki ESPEBEPE. Po co zakonnikom udziały w budowlanym
            molochu?

            Ojciec Król nie pojawia się w siedzibie szczecińskiej ESPEBEPE, na zgromadzenia
            akcjonariuszy wystawia notarialne pełnomocnictwa zaufanemu wspólnikowi
            Aleksandrowi R.

            Ten ekonomista z Warszawy, rocznik 1944, to dawny współpracownik posła LPR
            Witolda Hatki w jego spółkach założonych za pieniądze wyprowadzone bezprawnie -
            jak twierdzi prokuratura - z kaliskiego Wielkopolskiego Banku Rolniczego. W
            ESPEBEPE ma ponad 5 proc. akcji i jest przewodniczącym rady nadzorczej.
            Stanowisko dostał dzięki ojcu Królowi - właścicielowi 25,43 proc. akcji.

            Jerzy Wiszniewski, od ogłoszenia upadłości spółki w połowie 2002 r. jej syndyk:
            - Nie wiem, kim jest Król. W spółce nie zachowały się dokumenty, które cokolwiek
            by o nim mówiły.

            Grażyna Królak, radca prawny, w ESPEBEPE od 1986 r.: - Miałam kontakty z
            Aleksandrem R., a z Janem Królem - nigdy.

            Zbigniew Zalewski, były członek rady nadzorczej: - Król? Największy akcjonariusz
            w ESPEBEPE. Nic więcej nie wiem.

            W Krajowym Rejestrze Sądowym, w pięciu pękatych tomach akt, nazwisko Król
            pojawia się tylko w wyliczance głównych akcjonariuszy.

            Więcej mówią komunikaty giełdowe. ESPEBEPE to spółka publiczna, musi informować
            o wszystkich ważniejszych decyzjach.

            Komunikat z sierpnia 1999 r.: "Zawiadamiamy, iż w dniu 16.08.99 r. ESPEBEPE-
            Holding S.A. otrzymała następujące informacje (...) od Pana Jana Króla,
            zamieszkałego w Warszawie przy ul. Karolkowej 49, o wejściu w posiadanie akcji
            naszej Spółki w ilości powyżej 5 proc. ogólnej liczby głosów na walnym
            zgromadzeniu akcjonariuszy Spółki".

            W komunikacie wymieniony jest warszawski adres: "Jan Król, ul. Karolkowa 49".

            Pod tym numerem znajduję dom zakonny ojców redemptorystów i parafię św. Klemensa
            Hofbauera.

            Po co redemptorystom udziały w firmie budowlanej? Były członek zarządu ESPEBEPE
            twierdzi, że mogło chodzić także o wyprzedaż majątku spółki: - Firma, choć w
            upadłości, ma kilkunastohektarową działkę przy trasie wylotowej ze Szczecina na
            Bydgoszcz (ul. Strugi), duży biurowiec w centralnym punkcie miasta (Wały
            Chrobrego), ośrodek wczasowy w Świnoujściu oraz intratny grunt nad samym morzem
            - mówi. - Akcje kosztowały redemptorystów najwyżej trzy miliony złotych. Sama
            działka przy wylotówce warta jest dziesięć razy tyle. O biurowcu i majątku w
            Świnoujściu nie wspomnę.

            Syndyk Wiszniewski przyznaje, że po przejęciu w spółce władzy przez Króla i jego
            ludzi były zakusy na sprzedaż działki przy ul. Strugi. Został nawet znaleziony
            kupiec i sporządzona wstępna umowa na ponad 30 mln zł. Ale zablokował ją sąd,
            ogłaszając upadłość ESPEBEPE.

            W 2001 r., jeszcze przed ogłoszeniem upadłości, Aleksandrowi R. udało się
            sprzedać część bezwartościowych akcji za bardzo dobrą cenę. Nabywcą okazała się
            jedna ze spółek posła Hatki - Rolhat. Według opinii biegłego, zamówionej przez
            prokuraturę, spółka Rolhat na transakcji z R. straciła 600 tys. zł. Prokuratura
            bada sprawę już od trzech lat.

            To były ostatnie sprzedane akcje ESPEBEPE przed wycofaniem ich z notowań
            giełdowych. Spółka cały czas jest jednak w obrocie publicznym. Żeby wycofać ją z
            tego obrotu, potrzeba decyzji Walnego Zgromadzenia Akcjonariuszy. Zwołania WZA
            chce syndyk, ale nie ma na to większych szans - jest blokowany przez Aleksandra
            R., szefa rady nadzorczej. Gdyby doszło do walnego, w Szczecinie musiałby
            pojawić się Jan Król lub jego pełnomocnik. Dane osobowe Króla byłyby też
            publicznie dostępne w siedzibie spółki, a redemptorysta unika rozgłosu.



            Kim jest ojciec Jan Król, zastępca o. Rydzyka

            Oficjalnie jest rezydentem przy parafii św. Józefa w Toruniu prowadzonej przez
            ojców redemptorystów. Najbliższy współpracownik dyrektora Radia Maryja, mówi się
            o nim "zastępca ojca Rydzyka". Zna wszystkie tajemnice rozgłośni, także
            finansowe. To on - z pełnomocnictwa prowincjała Warszawskiej Prowincji
            Redemptorystów - kupił za 4 mln 50 tys. zł teren pod toruńską Wyższą Szkołę
            Kultury Społecznej i Medialnej. On też towarzyszył Rydzykowi podczas zakupu
            bydgoskiego dziennika "Ilustrowany Kurier Polski" (gazeta zbankrutowała). Wtedy
            ojciec dyrektor zwrócił się do Króla, prosząc o kartony z pieniędzmi: "Marności
            ojcze, więcej marności". Ostatnio prowadził audycję z Krzysztofem Wyszkowskim,
            podczas której oskarżono Lecha Wałęsę o to, że był agentem SB. Po tej audycji
            Wałęsa napisał list, w którym skrytykował niektóre działania Radia Maryja. Przez
            Polskę przetoczyła się dyskusja o rozgłośni redemptorystów. Ale Król się tym nie
            przejął - zaprosił do studia Romana Giertycha, Andrzeja Leppera i Antoniego
            Macierewicza, panowie przez kilka godzin lżyli Wałęsę, Okrągły Stół i Adama
            Michnika.

            Próbowałem porozmawiać z o. Królem. Dzwonię do klasztoru przy ul. Karolkowej.

            - Zastałem Jana Króla? - pytam furtiana.

            - Już tu nie mieszka. Wyprowadził się jeszcze przed wojną japońską. Proszę do
            prowincji przy ul. Ptasiej.
            • edico Re: Dziwne interesy Radia Maryja (2) 08.07.05, 00:39
              Dziwne interesy Radia Maryja (2)


              Zobacz powiększenie
              O. Tadeusz Rydzyk, szef Radia Maryja
              Fot. Grzegorz Kwołek / AG


              ZOBACZ TAKŻE

              • Prymas łaja Rydzyka (01-03-05, 23:23)
              • Pretorianie Rydzyka (01-03-05, 19:41)



              Dzwonię.

              - Ojciec Król rozmawia z prowincjałem. Niech pan próbuje później...

              Próbuję. Furtian pyta, czego chcę od ojca Jana.

              - Interesuje mnie jego działalność biznesowa. Udziały w spółce giełdowej.

              - Ojciec Jan jest teraz w drodze. Nie znajdzie tu go pan. Proszę szukać gdzie
              indziej.

              Szukałem też w Toruniu, ale i stamtąd zostałem odprawiony z kwitkiem.



              ESPEBEPE, zadłużony gigant

              Szczecińskie Przedsiębiorstwo Budownictwa Przemysłowego powstało zaraz po
              wojnie. W PRL-u - jedna z większych firm budowlanych na Pomorzu Zachodnim. Do
              dzisiaj w gazetce na ścianie biurowca wiszą zdjęcia realizowanych inwestycji:
              elektrownia Opole, most autostradowy przez Wełtawę, osiedla mieszkaniowe,
              baseny, fabryki, hotele.

              W najlepszym czasie zatrudniała kilka tysięcy ludzi. W 1990 r. przekształcona w
              spółkę pracowniczą. Od 1994 r. - notowana na giełdzie. Niestety, wraz z wejściem
              na giełdę zaczęły się kłopoty zakończone w 2002 r. sądowym postanowieniem o
              upadłości. Długi spółki sięgały wtedy kilkuset milionów złotych, pracownicy od
              miesięcy nie dostawali pensji. Dzisiaj po gigancie pozostał - oprócz długów -
              pusty biurowiec (część pomieszczeń jest wynajmowana) i kilka osób przygarniętych
              przez syndyka.

              (Marcin Kowalski, Bydgoszcz, współpraca Ireneusz Dańko, Tomasz Prusek)
              serwisy.gazeta.pl/kraj/1,63546,2587775.html?as=2&ias=2
              Z pozdrowieniami dla uczciwych na czarno :))
      • edico Re: EMERYTURY DLA KSIĘŻY KATECHETÓW 23.06.05, 03:10
        Prawdopodobniej na takiej samej zasadzie, jak wprowadzono religię do szkół,
        czyli innymi słowy "prawem Kaduka".
        • Gość: 007 spamerzy henio56 !!! schutzengel1 !!! edico IP: *.icpnet.pl 23.06.05, 06:38
          • Gość: Ed Re: Murzyn jest be, bo jest czarny :)) IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 23.06.05, 07:44
            Z zamieszczanych postów wynika, że masz odmienne poglądy na poruszane w watku
            sprawy. I dobrze. Masz do tego takie samo prawo, jak i inni. Tylko co z tego
            wynika w tym konkretnym przypadku? Że są źli, niedobrzy, bo śpią bez skarpetek a
            Ty jesteś temu przeciwny i wolisz spać w butach? Jest to rzecz gustu a nie o
            gustach tutaj mowa.
            Jeżeli masz coś w tej sprawie konstruktywnego do powiedzenia, przedstaw swoje
            racje, uzasadnij, wskaż na błędy i sposoby ich skorygowania, chociaż byś chciał
            nawet udowodnić wyższość zieleni w kropki bordo nad pozostałymi barwami świata.
            • kecawy Re: Murzyn jest be, bo jest czarny :)) 23.06.05, 11:07
              Moje kecawa postrzeganie tej kwesii jest proste Kościól spełnia tak wiele
              funkcji w życiu społecznymTak wielką rolę w edukacjo moich dzieci i mojej w
              przeszłości i w chwili obecnej ze jest dla mnie oczywistością iż emerytury
              powinny być przyznawane i za prace katechetyczną z lat 60 i itd

              kecaw katolik(mam nadzieje iż oponenci uszanują to iż mam takie a nie inne
              zdanie ) wyrazy sympatii
          • Gość: jan Re: A po katolikach w Lednicy już posprzątałeś?!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.06.05, 14:21
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=67&w=25423551
            • edico Re: Znacznie lepiej 26.06.05, 11:20
              jest widzieć slomkę w cudzym oku ;((
              • kecawy Re: Znacznie lepiej 27.06.05, 22:36
                A widzisz belkę w swoim?

                zaciekawiony twoją spostrzegawczością pozdrawiający cię kecaw
                • edico Re: Znacznie lepiej 27.06.05, 23:57
                  Toż w końcu Biblia jest Twoim sumieniem i przewodnikiem. Jak możesz żądać
                  określonego zachowania się od kogoś samemu zwalniając się od takich wzajemności.
                  To ma jakąś nazwę...
            • edico Czy Jezioro Lednickie po katolikach się oczyści? 27.07.05, 22:55
              - Tyle pracy, tyle pieniędzy - żalą się urzędnicy z Łubowa. Z powodu
              zanieczyszczenia bakteriami coli Jeziora Lednickiego w niedzielę nie odbyły się
              zawody pływackie. Przełożono je na koniec sierpnia

              W niedzielę na Jeziorze Lednickim na kąpielisku w Dziekanowicach miały odbyć się
              - po raz trzynasty - zawody w pływaniu długodystansowym O Błękitną Wstęgę
              Ostrowa Lednickiego. - W niektórych dokumentach nawet nie podawaliśmy, że to
              trzynaste zawody, żeby nie zapeszyć i nie zniechęcić pływaków - mówi Irena
              Wójcik, dyrektor zawodów, z Urzędu Gminy w Łubowie. Pech nie ominął jednak
              organizatorów. W poniedziałek, tydzień przed zawodami, badania wody nie wykazały
              jeszcze żadnego zanieczyszczenia, ale kolejne, w piątek 22 lipca, wykazało
              obecność w wodzie bakterii z grupy coli w stężeniu znacznie przekraczającym
              normę. - To był szok, przecież dotychczas było to najczystsze jezioro w
              powiecie! - zaznacza Wójcik. - Zleciliśmy więc Aquanetowi niezależne badanie,
              którego wyniki były jeszcze gorsze. Co było robić, odwołaliśmy zawody - dodaje.

              Zawody zostały przełożone wstępnie na 21 sierpnia. Urzędnicy czekają na wyniki
              kolejnych badań. - Mamy nadzieję, że w ciągu tych trzech tygodni jezioro się
              oczyści - mówi Wójcik.



              Skąd się wzięły coli?

              Jacek Łuczak: Dlaczego woda w jeziorze jest zanieczyszczona?

              Grażyna Bernaciak z gnieźnieńskiego sanepidu: Wszyscy nas pytają o przyczyny, a
              my tylko badamy wodę w kąpieliskach. Mamy ich siedem w powiecie, wszystkie
              sprawdzamy systematycznie. Można przypuszczać, że bakterie spłynęły wraz z wodą
              deszczową po czerwcowych spotkaniach młodych na Lednicy, ale głowy za to nie
              dam. Odbywające się tam co roku imprezy masowe zawsze kontrolujemy. Ich
              infrastruktura jest dobra, jest 200 ubikacji, kosze na śmieci, dodatkowo punkty
              mycia rąk. Jednak ludzi w tym czasie jest tysiące, mogą oni powodować
              zanieczyszczenia, które z opadami deszczu przedostają się do jeziora.

              Może być inny powód?

              - Niewłaściwa gospodarka ściekami z rolniczych gospodarstw. Do jeziora wpada rów
              melioracyjny, przez który zanieczyszczona woda mogłaby płynąć z gospodarstw. Ale
              wykluczyliśmy tę tezę, bo wzdłuż rowu nie ma przecież zabudowań.

              Kiedy woda może być znów zdatna do kąpieli?

              - Jeśli było to jednorazowe zanieczyszczenie, a nie stały dopływ ścieków, to
              jezioro powinno samo sobie z nim poradzić najpóźniej w miesiąc. Zbiorniki wodne
              mają zdolności do samooczyszczenia. Będziemy stale monitorować stan wody.
              (gut)
              serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2842567.html
      • kecawy Re: EMERYTURY DLA KSIĘŻY KATECHETÓW 23.06.05, 10:50
        Nadgorliwość jest gorsza od komunizmu. I tyle mogę ci powiedzieć

        kecaw zwolennik czarnych
        • edico Re: argumenty tetyczne kecawego i jego dywagacje 23.06.05, 11:12
          Niewiela miałeś więc do powiedzenia mimo tak zapalczywego malowania malowania
          trawy na swoje kolory, a jeszcze mniej w temacie wątku.
          • kecawy Re: argumenty tetyczne kecawego i jego dywagacje 23.06.05, 16:08
            Jak dyskutować o przekonaniach?
            Ale jeśli prosisz i będziesz tolerował moją dysleksję to proszę.

            W tym kraju katolickim kraju ucz acy moje dzieci ksiądz spełnia posługę mnie
            czyli temu co płaci podatki. Za wykonywaną pracę w interesie dobra społecznego
            należy się ekwiwalent.
            Ponadtto to ty przytoczyłeś fakt iż śąd przyznał owemu księdzu czy też
            katechecie prawo do emerytury.
            Z tego prostego powodu konkluduję iz prawo to jest na dzień dzisiejszy
            obowiązujące. Jęsli sa jakieś kontrowersje to zastosuj procedury przewidziane w
            tym wypadku.
            Reasumując sądzę iz z powodów aksjologicznych (to śa moje powody łaskawco )
            emerytura się należy zaś to sąd w oparciu jak sądzę o przesłanki tetyczne
            przyznał wtym przypadku emeryturę. By tak kategorycznie wypowiadać się w tej
            kwestii to jak sądzę trzeba mieć dostęp do akt sprawy.Ja nie mam Ty masz iż
            jesteś wszechwiedzący??


            jeszcze raz moja opinia jest na tak jeśli przyznał to sąd ,jeśli po odwołaniu
            zostanie owa emerytura w oparciu o obowiązujące przepisy uchylona to trudno

            pozdrawiam mojego czerwonego ? brata

            kecasw
            • Gość: Ed Re: argumenty tetyczne kecawego i jego dywagacje IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 23.06.05, 18:44
              Po pierwsze:
              ------------
              Aksjologia (wg. slownika wyrazów obcych i zwrotów obcojęzycznych Władysława
              Kopalińskiego) to nauka o wartościach, (ogólna) teoria wartości(owania).

              Po drugie:
              ----------
              Już od Arystotelesa w rozumieniu logiki jako narzędzia poprawnego myślenia i
              mówienia (Organon) chodzi o:
              1) zdobycie i określonych informacji z dziedziny logiki ogólnej,
              2) przyswojenie sobie aparatury pojęciowej (chodzi m. in. o podstawowe czynności
              wiedzo- i nauko-twórcze, np. wyjaśnianie, uzasadnianie, definiowanie,

              rozumowanie, porządkowanie, ustalanie prawidłowości, budowanie teorii naukowej),
              3) nabycie określonych sprawności intelektualnych (chodzi tu głównie o korelacje
              językowe w przetrwarzaniu własnych myśli)

              Nieodzowna w tym miejscu staje się semiotyka jako formalna teoria języka (jako
              systemu znakowego zajmująca się językiem) w aspekcie jego:
              1) racjonalności i
              2) sprawności w aktach poznania i komunikowania (przekazywania) myśli i wiedzy.
              ...itd.

              Pomijając dalsze wywody podziału semiotyki na syntaktykę, semantykę pragmatykę,
              typy, funkcje, rodzaje, znaki instrumentalne i rodzaje gdzieś daleko... daleko
              za typologią w zagadnieniach dotyczących wyrażeń ze względu na ich znaczenie, w
              zagadnieniach dotyczących problemu wartści logicznej zdań praktycznych
              znajdziemy odniesienie do norm tetycznych.

              Stosując Twoją formę prowadzenia dyskusji powinienem w tym momencie powiedzieć
              po prostu "walcuj się na dowolnej przestrzeni", skoro nie masz pojęcia o
              znaczeniu terminów tak ochoczo przez siebie używanych w dyskusji. I nie tłumaczy
              tego wcale wiek osoby, ani tym bardziej jej dzieci.

              Po trzecie:
              -----------
              Dla mnie np. posługę mogą spełniać agencje towarzyskie. Czy to jest powód, by
              dla pracowników takich agencji domagać się emerytury. Przecież nie tylko ja
              płacę podatki i mogę upajać się tym dobrem społecznym do woli. Chyba nie
              zarzucisz im, że nie pracują w imieniu - jak to nazwałeś - dobra społecznego :o))

              Po czwarte:
              -----------
              Spytaj się pierwszego lepszego maturzysty, z czego wypłacane są emerytury, to
              bez wahania odpowie Ci, że ze składek emerytalnych wpłacanych do ZUS i podatki
              nie mają zupełnie z tym nic wspólnego.

              Po piąte:
              ---------
              Sąd jest po to, by patrzeć jemu na ręce, by nie popełniał błędu przy
              rozstrzyganiu spraw. W tym wypadku najwyraźniej zabrakło należytej staranności
              ze strony instytucji odpowiedzalnej za pilnowanie interesu milionów ludzi
              wpłacającej do niej swoje składki emerytalne. Nie mogę tego potraktować inaczej,
              jak działanie na szkodę interesów tej rzeszy społeczeństwa, która te składki
              stosownie opłacała zawierzając działanie zgodnie z obowiązującym prawem.

              Jak się do tego mają Twoje "powody aksjologiczne" czy "przesłanki tetyczne" i
              wyprowadzana z nich opinia pozostawiam bez komentarza.

              Na zakończenie, trudno mi jest nie pozdrowić zwiastuna czarnych chmur nad 3RP.

              PS.
              Upraszam o wzięcie pod uwagę, że to co przystoi jeszcze młodemu gniewnemu
              nastolatkowi, zupełnie dyskredytuje ojca takich nastolatków. A o przekonaniach
              możemy dyskutować do woli w dobrej wierze w oparciu o rzeczowe argumenty i
              logikę, do której tak pokrętnie próbowałeś się odwoływać.
              • kecawy Re: argumenty tetyczne kecawego i jego dywagacje 23.06.05, 21:37
                Moze z uporem godnym lepszej sprawy. Dlaczego sąd nie uznał twoich wywodów??

                Ponadtto ponawiam teze iż z rewolucją bolszewicką przesadziłęś. Raz jeszcze
                siląc się tym razem na niemiecki 180 Profesoren Vaterlant bist verloren. Wybacz
                za mój niemiecki ale Bismac nie mylił się? Czy twoje wywody są tego
                świadectwem ? Nie wiem!

                pozdrawiam ale już bez serdeczności kecaw
                • edico Re: dziwny świat kecawy'ego 07.07.05, 22:15
                  Może wyjaśnisz mi tło własnych intencji, z których wynika, że jedne wyroki
                  sądowe idąc za swym chórem środowiskowym jednoznacznie potępiasz a inne
                  gloryfikujesz mając zresztą jednakowe rozeznanie w meritum obydwu spraw?
            • edico Re: argumenty tetyczne kecawego i jego dywagacje 24.06.05, 03:57
              Dzięki za pozdrowienia, choć nie bardzo wiemk, w którym to miejscu zdradziłem
              swoje pochodzenia. Zresztą puszczę parę dymków do Manitu i będę wiedział :))

              Przyznam się, że Twój post wprawia mnie w zakłopotanie. Wątpliwości - które
              zgłaszasz - zostały wyjaśnione powyżej i kopiowania z postu do postu w tym samym
              wątku nie uważam za stosowne rozwiązanie.

              Co do potomstwa? Twoje dzieci - Twoja sprawa. Nie rozumiem jednak, dla czego
              Państwo (a więc my wszyscy) ma opłacać naukę religii dla Twoich dzieci a np.
              dodatkowej nauki angielskiego dla innych dzieci już nie. Chcersz wdrożyć jakieś
              nowe normy moralno-etyczne nie spotykane w państwach cywilizowanych, czy chodzi
              Ci już o bezwzględne kontynuowanie dyktatu zasygnalizowanego już w konkordacie,
              a którego przykład omawiamy w tym wątku.

              Czy mógłbyś jakoś bardziej precyzyjnie naświetlić swoje zadziwiające racje?
              • kecawy Re: argumenty tetyczne kecawego i jego dywagacje 24.06.05, 09:11
                W sprawie religii Twoje dzieci mają prawo do lekcji etyki gdy moje idą na
                religie? Walcz o swoje prawa z uporem i determinacją jak w sprawie emerytur

                serdecznie pozdrawiam kecaw
                • Gość: Ed Re: argumenty tetyczne kecawego i jego dywagacje IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 25.06.05, 02:06
                  Moje dzieci???
                  Chłopcze, idź oddaj komputer ojcu. Tu chodzi już o moje wnuki przymusowo
                  pakowane w bagno teoretycznie białego obrusu propagandowo splamionego małą
                  plamką skażającą swą osnową praktycznie cały obrus eleminując go ze
                  zrozumialych względów z mozliwości ponownego użycia. To po pierwsze.

                  Po drugie - pozotawiając nas boku teoretyczne założenia ze względu na ustawowe
                  luki w możliwości rozwiązaniu problemu - daj mi przykład szkoły, w której
                  wykładana jest w Polsce etyka.
                  Połowa składu klas szkolnych (informacje nie koniecznie powtarzające się w
                  każdej szkoile) wałęsa się podczas lekcji religii bez koniecznej ustawowo
                  opieki po zakamarkach szkół bez żadnego nadzoru, ponieważ tym dzieciom w
                  alternatywie 3RP była w stanie tylko to zafundować. I nie jest to tylko
                  odosobniony finał SLD-owskiej polityki klechostanu Małkowskiego.
                  NMie chcę przywoływać tu definicji sekty wypracowanej przez MSWiA, chociaż ta
                  sytuacja spełnie wszystkie jej wymagi ze strony ponoć obywatelskiego państwa.

                  Czy ja mam walczyć???
                  Z kim im poco. Z wiatrakami??? Przecież dzisiaj szereg ludzi wspierających to
                  kościelno-solidarusze pospolite ruszenia z nadzieją na propagandowe lepsze
                  walczy miedzy sobą w sposób iście pożadany i kapitaklistyczny o prawo władania
                  smietnikiem w sytuacji, gdy na przeciętnego klechę przypada w 3RP 5,5 ha ziemi
                  dotoweanej z Funduszów Europejskich i nie jest to jerszcze koniec roszczeń
                  kościelnych. Przypuszczam, iż nie jeden z forumowiczów ma dostep do bieżących
                  informacji na temat żądań kościelnych w tym zakresie i nie będę nikogo
                  dezinformował zdezaktualizowanymi danymi. ogólnie na ok. 150 tys. ha ziemi
                  bedace już w dyspozycji Kościoła jeszcze nie tak dawno czekało kolejnych 40
                  tys. ha z żądaniami przewłaszczenia.

                  Czy w tej sytuacji wszystkim tym zabiegom nie należy się odpór o mniejszej
                  determinacji, niz w stosunku do draństwa w kwestii przyznawania emerytur dlas
                  księży katechetów legitymujących się taką a nie inną historią pracy zawodowej?

                  Czy nie lepszym rozwiązaniem jest uświadamianie, że draństwo czarnych niczym
                  nie różni się od draństwa czerwonych bąddź też odwrotnie???

                  PS. Dzisiaj czarni urządzają sobie ucztę na wyspie na jez. Klebarskim pod
                  Olsztynem. Z góry ogłoszono z ambony, że dostęp bedą mieli tylko nieliczni
                  uprawnieni goście i będzie potrzeba posprzątania terenu po imprezie.

                  Nie chcę wracać do przeszlości. Ty;lko z ostatniej cheili przypomina mi się
                  Lednica i wątki na forum dotyczące kwestii posprzątania po tej katolickiej po
                  tej imprezie.

                  Zakładam w dobrej wierze - kontynuując zaprezentowany ciąg myślenia - że twoja
                  troska o moje prawa obywatelskie powodowana jest odczuciami ludzkimi a nie
                  kościelnymi. W przeciwnym wypadku trąci to głównie znamionami znanego wszem i
                  wobec uporu (bez względu na okoliczności) przypisywane tylko jednemu stworzeniu
                  bożemu nie grzeszącemu nawet znamionami relatywistycznego rozsądku.

                  Co do przyznawania emerytur kieckowym i czekającej 60 tys. armii czarnuchów na
                  popłynięciu przy okazji tego sądowego precedensu i indolencyjnej reżyserii
                  przedmiotowego wykorzystani faktycznego systemu prawnego - pejorsatywna
                  niezawislość sądowa jest po prostu zwyczajnym draństwem obłudy 3RP.

                  Nie chcę wchoidzić w koligacje takiego orzecznictwa, ale - mam nadzieję - że
                  jest to tylko kwestia czasu, łącznie z nazwiskiem sędziego podpisującego się
                  pod takim orzeczeniem.

                  Przed Komuną Paryską też wszystko grało wśród czarnych, czerwonych i
                  królewskich, tylko ten głupi lud nie zrozumiał tych wspanialych wartości
                  trzeciego rzędu ;((

                  Co do walki. Nie wiem, czy będę walczył, ale na pewno bedę napietnowal tak
                  serwowaną obłudę.

                  Zapewniam cię, że nie podniósł bym głosu, gdyby ZUS-owski Fundusz Emerytalny
                  przeleawał by te pieniądze na dowolnie wybrany Dom Dziecka.
                  • kecawy Re: argumenty tetyczne kecawego i jego dywagacje 25.06.05, 10:28
                    Gość portalu: Ed napisał(a):

                    > Moje dzieci???
                    > Chłopcze, idź oddaj komputer ojcu. Tu chodzi już o moje wnuki przymusowo
                    > pakowane w bagno teoretycznie białego obrusu propagandowo splamionego małą
                    > plamką skażającą swą osnową praktycznie cały obrus eleminując go ze
                    > zrozumialych względów z mozliwości ponownego użycia. To po pierwsze.
                    >
                    > Po drugie - pozotawiając nas boku teoretyczne założenia ze względu na
                    ustawowe
                    > luki w możliwości rozwiązaniu problemu - daj mi przykład szkoły, w której
                    > wykładana jest w Polsce etyka.
                    > Połowa składu klas szkolnych (informacje nie koniecznie powtarzające się w
                    > każdej szkoile) wałęsa się podczas lekcji religii bez koniecznej ustawowo
                    > opieki po zakamarkach szkół bez żadnego nadzoru, ponieważ tym dzieciom w
                    > alternatywie 3RP była w stanie tylko to zafundować.

                    888888888888888888888888888888888888888


                    Do kogo ta pretensja? Jako obywatel masz konstytucyjne prawo nie tylko narzekać
                    ale wystąpić do nadzoru szkolnego o zrealizowanie prawa Twojego dziecka do
                    realizowania tego przedmiotu.Mimo iż jestem katolikiem tez uważam za skandal iz
                    nie jest to reakizowane!!!

                    88888888888888888888888888888888888888888
                    I nie jest to tylko
                    > odosobniony finał SLD-owskiej polityki klechostanu Małkowskiego.
                    > NMie chcę przywoływać tu definicji sekty wypracowanej przez MSWiA, chociaż ta
                    > sytuacja spełnie wszystkie jej wymagi ze strony ponoć obywatelskiego państwa.
                    >
                    > Czy ja mam walczyć???


                    888888888888888888888888888888888

                    To nie moja wina iż nie chcesz walczyć.Kiedyś ja nie walczyłem a walczyli Kuroń
                    Wałęsa Maciarewicz itd .Wywalczyli zmiany Nie bój się idz za ich przykładem?!


                    888888888888888888888888888888888888888888888
                    > Z kim im poco. Z wiatrakami??? Przecież dzisiaj szereg ludzi wspierających to
                    > kościelno-solidarusze pospolite ruszenia z nadzieją na propagandowe lepsze
                    > walczy miedzy sobą w sposób iście pożadany i kapitaklistyczny o prawo
                    władania
                    > smietnikiem w sytuacji, gdy na przeciętnego klechę przypada w 3RP 5,5 ha
                    ziemi
                    > dotoweanej z Funduszów Europejskich i nie jest to jerszcze koniec roszczeń
                    > kościelnych. Przypuszczam, iż nie jeden z forumowiczów ma dostep do bieżących
                    > informacji na temat żądań kościelnych w tym zakresie i nie będę nikogo
                    > dezinformował zdezaktualizowanymi danymi. ogólnie na ok. 150 tys. ha ziemi

                    7777777777777777777777777777777


                    Ich żadania sątymi samymi co żądania ludz z za Buga, nieprawnie wywłaszczonych
                    po 1944 roku obywateli polskich! Ten argument nie jest argumentem iż ci się nie
                    podoba iż Kościuł ma żądania .Tak jak ty masz prawo żądać etyki dla swojego
                    dziecka tak Kościuł ma prawo żądać ziemii i nietety i HOMOSEKSUALISTA ma prawo
                    żądać przestrzegania jego praw.Niestety ale MA.

                    777777777777777777777777777777777777777777777777
                    > bedace już w dyspozycji Kościoła jeszcze nie tak dawno czekało kolejnych 40
                    > tys. ha z żądaniami przewłaszczenia.
                    >
                    > Czy w tej sytuacji wszystkim tym zabiegom nie należy się odpór o mniejszej
                    > determinacji, niz w stosunku do draństwa w kwestii przyznawania emerytur dlas
                    > księży katechetów legitymujących się taką a nie inną historią pracy zawodowej?
                    8888888888888888888888888888888888888


                    Jeszcze raz zwracam towją uwagę iżto przyznał sąd W związku z tym chyba są
                    procedury sądowe na podstawie których jest możliwe zweryfikowanie tej
                    decyzji.Czy ci się to podoba czy nie PRAWO jest owądrogą .

                    7777777777777777777777777777777777777777777777777777777777
                    >
                    > Czy nie lepszym rozwiązaniem jest uświadamianie, że draństwo czarnych niczym
                    > nie różni się od draństwa czerwonych bąddź też odwrotnie???
                    >
                    > PS. Dzisiaj czarni urządzają sobie ucztę na wyspie na jez. Klebarskim pod
                    > Olsztynem. Z góry ogłoszono z ambony, że dostęp bedą mieli tylko nieliczni
                    > uprawnieni goście i będzie potrzeba posprzątania terenu po imprezie.
                    >
                    > Nie chcę wracać do przeszlości. Ty;lko z ostatniej cheili przypomina mi się
                    > Lednica i wątki na forum dotyczące kwestii posprzątania po tej katolickiej po
                    > tej imprezie.
                    >
                    > Zakładam w dobrej wierze - kontynuując zaprezentowany ciąg myślenia - że
                    twoja
                    > troska o moje prawa obywatelskie powodowana jest odczuciami ludzkimi a nie
                    > kościelnymi. W przeciwnym wypadku trąci to głównie znamionami znanego wszem i
                    > wobec uporu (bez względu na okoliczności) przypisywane tylko jednemu
                    stworzeniu
                    >
                    > bożemu nie grzeszącemu nawet znamionami relatywistycznego rozsądku.
                    >
                    > Co do przyznawania emerytur kieckowym i czekającej 60 tys. armii czarnuchów
                    na


                    8888888888888888888888888888888888

                    Jak mam z tobą dyskutowaćgdy posługujesz się słownictwem deprecjonującym
                    przedmiot a włściwie podmiot naszej dyskusjiCARNYCHY!!Nie jest to właściwy
                    sposób przedstawiania racji przez Ciebie! Twoje wypowiedzi sugerująiż masz
                    wyższe wykształcenie i jesteś osobą jak sądzę wysoce kulturalną?
                    77777777777777777777777777777777775555555555
                    > popłynięciu przy okazji tego sądowego precedensu i indolencyjnej reżyserii
                    > przedmiotowego wykorzystani faktycznego systemu prawnego - pejorsatywna
                    > niezawislość sądowa jest po prostu zwyczajnym draństwem obłudy 3RP.
                    >
                    > Nie chcę wchoidzić w koligacje takiego orzecznictwa, ale - mam nadzieję - że
                    > jest to tylko kwestia czasu, łącznie z nazwiskiem sędziego podpisującego się
                    > pod takim orzeczeniem.
                    >
                    > Przed Komuną Paryską też wszystko grało wśród czarnych, czerwonych i
                    > królewskich, tylko ten głupi lud nie zrozumiał tych wspanialych wartości
                    > trzeciego rzędu ;((
                    >
                    > Co do walki. Nie wiem, czy będę walczył, ale na pewno bedę napietnowal tak
                    > serwowaną obłudę.
                    >
                    > Zapewniam cię, że nie podniósł bym głosu, gdyby ZUS-owski Fundusz Emerytalny
                    > przeleawał by te pieniądze na dowolnie wybrany Dom Dziecka.

                    77777777777777777777777


                    Dieki za wypowiedz! Przepraszam cię za moją dysgrafię.Ponadtto nie bądz takim
                    pesymistą11 Popatrz na naszą POLSKĘ radośniejszymi oczyma.


                    jeszcze raz serdecznie cię pozdrawiam i nie widze nic złego w tym iż Ty i ja
                    troszkę odmiennie patrzymy na nasz KRAJ.Choć właściwie chyba gdybyśmy się
                    kiedyś osobiście spotkali to może okazałby się iż tak naprawdę jest nam bliżej
                    do siebie niżdalej.KECAW
                    • edico Re: argumenty tetyczne kecawego i jego dywagacje 29.06.05, 19:53
                      Na razie dyskutujemy w wątku dotyczącym draństwa kleru i jego popleczników w
                      kwestii przyznania emerytury nauczycielskiej księdzy, który szkoły w całym swoim
                      życiu zawodowym nie widział. Ta tematyka wyjątkowo jakoś Ci nie leży, stąd
                      nieustanne próby jej zwekslowania i zneutralizowania.

                      Broniąc tak Kościoła i jego popleczników w ich działaniach może skomentujesz
                      słowa papieża Aleksandera VI (1492-1503): "każda religia jest dobra, ale najgłupsza
                      jest najlepsza"?
                      • kecawy Re: argumenty tetyczne kecawego i jego dywagacje 29.06.05, 22:03
                        Powiedział to człowiek.Jeszcze raz podkreślam Kościól tworza ludzie ludzie
                        grzeszni!Nawet jeśli choć jeden ksuiądz dzisiaj i wczoraj był grzeszny to jest
                        właśnie o jednego za dużo!
                        Pamiętaj o proporcjach .Naświetlając jedną stronę zagadnienia dokonujesz
                        fauszerstwa.Jeśli byś był prostym człowiekiem to może i bym to zrozymiał.Lecz w
                        tym przypadku jest inny powód? Co i dlaczego się kiedyś stało.Kto i dlaczego
                        zrobił ci kiedyś krzywdę.Jesli mi tego nie chcesz powiedzieć( a jest to
                        zrozumiałe) To powiedz to innemu-to da Ci ulgę

                        z wyrazami sympatii kecaw niegdysiejszy ateista/deista
                        • edico Re: argumenty tetyczne kecawego i jego dywagacje 30.06.05, 00:55
                          kecawy napisał:

                          > ... Lecz w tym przypadku jest inny powód?
                          I to bardzo prosty. Powiedział to ktoś stojący na czela Kościoła uważający się
                          za zastępcę Boga w religii - jak twierdzisz - słynącej tolerancją, miłością i
                          śmiechem.

                          W którym z tych następców Boga widzisz potwierdzesnie swych słów?

                          STEFAN VI (VII) 896-897. Rzymianin. Syn kapłana o imieniu Jan. Był biskupem
                          Anagni i kandydatem stronnictwa Spoletan. Aby im się przypodobać,
                          zainscenizował makabryczny sąd nad papieżem Formozusem, którego zwłoki kazał
                          wykopać z grobu, ubrać w szaty pontyfikalne i posadzić na ławie oskarżonych. Po
                          przeprowadzonej rozprawie oskarżono Formozusa o naruszenie ustaw kościelnych.
                          Zdjęto z niego szaty i odrąbano trzy palce prawej ręki, która błogosławił lud.
                          Następnie porąbane zwłoki rzucono do Tybru. Czyn Stefana wzburzył ludność
                          Rzymu. Po paru miesiącach wtrącono papieża do więzienia, gdzie został uduszony.
                          • kecawy Re: argumenty tetyczne kecawego i jego dywagacje 30.06.05, 15:23
                            I tak i tak Ci wybaczam.

                            Miłych wakacji- kończąc z mojej strony ow wątek



                            kecaw konserwatysta chadek liberał
                            • edico Re: argumenty tetyczne kecawego i jego dywagacje 02.07.05, 20:57
                              kecawy napisał:

                              > I tak i tak Ci wybaczam.

                              Dzięki za za łaskawość. Nie wiem tylko, co w swej podbudoeanej miłosierdziem
                              łaskoawości mnie wybaczasz.
                              Czy to, że swobodę własnej dedukcji opieram na faktach a nie mirażu? :))
                              Czy podręcznik inkwizytatora jest tego przyczyną
                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=64&w=25221000&a=25668718
                              www.racjonalista.pl/kk.php/d,198
                              czy teś może słowa papieża tłumaczące, dla czego kościół dfzisiaj wstrzymuje się
                              od wymierzania własnej sprawiedliwości wprost.

                              Jeżeli ktoś komuś ma wybaczać, to liga czarnoksięstka ma w tej mierze bardzo
                              swoiste poczucie humoru ;((
    • Gość: Alla Re: EMERYTURY DLA KSIĘŻY KATECHETÓW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.05, 00:03
      A co to za "sprawiedliwy" i "bezstronny" sędzia wydał taki wyrok?
      • Gość: Ed Re: EMERYTURY DLA KSIĘŻY KATECHETÓW IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 25.06.05, 02:12
        Autorski skład sędziowski tego knita sadowego jest do ustalenia. Bardziej mnie
        interesowało meritum sprawy, niż chórek bezwolnego składu sędziowskiego. Z
        aktualnie posiadanycgh akt móglbym wymienić dwsa nazwiska, wolę je jednak
        zweryfikować u źródła. Chyba, że ktoś mnie wyręczy w tym zakresie.
        • sam_sob Re: EMERYTURY DLA KSIĘŻY KATECHETÓW 25.06.05, 07:38
          Gość portalu: Ed napisał(a):

          > Autorski skład sędziowski tego knita sadowego jest do ustalenia. Bardziej
          mnie
          > interesowało meritum sprawy, niż chórek bezwolnego składu sędziowskiego. Z
          > aktualnie posiadanycgh akt móglbym wymienić dwsa nazwiska, wolę je jednak
          > zweryfikować u źródła. Chyba, że ktoś mnie wyręczy w tym zakresie.

          W normalnym "demokratycznym państwie prawa" takie informacje są jawne. Z powodu
          tajności oraz widocznego strachu przed ujawnianiem nazwisk osób publicznych
          (sędziów) jest zjawiskiem niezrozumiałym tak samo jak wycinanie postów z
          nazwiskami.
    • kecawy ED miłych wakacji 25.06.05, 11:12
      Nierozerwalność władzy świeckiej i duchownej jest oczywistością, Ale jeśli
      domagasz się by wielbłąd udowodnił ci, iż jest wielbłądem TO TRUDNO

      Jak się domyślam masz wiedzę o Romie?.Od zarania tego państwa wszystkim
      czynnością państwowym towarzyszyła religia (auspicja i haruspicja są tego
      dowodem-chyba nie zaprzeczysz) Znasz i inne przejawy owego nierozerwalnego
      związku sakrum i profanum(westalki, pontifeks maksimus, itd.) Gdy po upadku
      republiki ustanowiono cesarstwo to owe naturalne przenikanie się nie ustało,
      ale trwało.Legista rzymski zapewniam cię, gdy komentarze pisał do ustanawianych
      praw to pisał je człowiek żyjący w tym oczywistym dla ludzi tamtej epoki
      przeświadczeniu( w tym momencie zmuszony jestem odesłać cię do autorytetów
      piszących o starożytności Jaczynowska Wipszycka Musiał Kubiak) Okres pryncypatu
      i dominatu jest tutaj kontynuacją tego zjawiska. Gdy Konstantyn Wielki
      zdecydował się na posłużenie się chrześcijaństwem by przejąć władzę nad Romą
      UCZYNIŁ TO, CO BYŁO DLA TAMTEJ EPOKI OCZYWISTOŚCIĄ!!Stanął de facto na czele
      kościoła W następnych stuleciach to cesarz kreował w olbrzymiej częsi charakter
      instytucjo lizującego się chrześcijaństwa. Widać to doskonale w Bizancjum(chyba
      nie muszę ci udowadniać, iż to był czynnik sprawczy rozbicia Braci w Chrystusie
      na katolicyzm i prawosławie w tym momencie w poprzednim poście przytoczyłem dwa
      terminy ikonoklaści –przeciwnicy obrazów i ikonodułowie ich zwolennicy).
      W części Zachodniej umierającego imperium też nastąpił proces całkowitego
      podporządkowania się (de facto Kościół jest tam podporządkowany od
      zalegalizowania przez Konstantyna) papieża władzy świeckiej!! .Najlepszym tego
      przejawem są okoliczności powstania Patrimonium Sancti Petri!. Idąc dalej tym
      tropem widzimy całkowite przenikanie się sacrum i profanum.Dała potrzeb tego
      postu przytoczę tylko niestety FAKTY tego zjawiska: Karol Wielki, cesarstwo
      Ottonów, patrymonialny charakter monarchii wczesnofeudalnych, konkordaty będące
      w istocie usankcjonowaniem wpływu państwa na próbujący się emancypować, sobór w
      Konstancji 1414-18 Kościół, uzurpowanie sobie sacrum przez monarchów np. przy
      koronacji, okres XVIII wieku np. juzefinizm w Austrii będący w istocie prawnym
      podporządkowaniem Kościoła państwu, tzw. wolności gallikańskie kościoła we
      Francji będące w istocie podporządkowaniem sobie go przez królów



      Ten proces jest OCZYWISTY trwa, co najmniej do początku XIX wieku. Wraz z
      narodzinami w Europie demokracji kościół emancypuje się.



      Musze niestety przerwać pisanie i ten wątek w naszej dyskusji. Obowiązki
      rodzinno-domowe wzywają
      Serdecznie cie pozdrawiam kecaw katolik i twój barat
      • Gość: Ed Re: ED miłych wakacji IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 25.06.05, 14:51
        Dziękuję. Właśnie przed chwilą wnuki przyjechały i urlop chce poświęcić tej
        mojej latorośli.
    • edico CZY KLUB PROCYKA MIAŁ TUTAJ GŁOS???????? 25.06.05, 15:27
      Prezes "Pojezierza" w areszcie
      serwisy.gazeta.pl/metroon/1,0,2716405.html
      Spółdzielczy baron Zenon P. musi iść do aresztu, bo na wolności może mataczyć -
      zdecydował wczoraj sąd. Jego zastępcy, dwaj wiceprezesi "Pojezierza" są wolni,
      bo wpłacili po 50 tys. zł kaucji. Ale nie wolno im kierować spółdzielnią.

      Kulisy pomagania olsztyńskich sędziów spółdzielczemu baronowi Zenonowi P.
      miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,48726,2771716.html
      Odwołanie wiceprezesa sądu
      serwisy.gazeta.pl/metroon/1,0,2732219.html
      Zenon P. jeszcze posiedzi
      serwisy.gazeta.pl/metroon/1,0,2752539.html
      "...obrona przedstawiła w sądzie poręczenia osobiste złożone przez arcybiskupa
      Edmunda Piszcza, biskupa polowego Wojska Polskiego Tadeusza Płoskiego ..."
      • edico Re: INTERESY KOŚCIOŁA NADE WSZYSTKO !!! 26.06.05, 17:41
        Rzym storpedował traktat zborowski.

        polonus9 napisał:

        Po wybuchu powstania na Ukrainie, do którego walnie przyczynili się Skargi,
        Hozjusze, Kuncewicze, Bobole, po klęskach wojsk koronnych, stanął w roku 1649
        trudny pokój ze zwycięską Kozaczyzną Chmielnickiego. Ugoda zborowska
        punktowała, jako jeden z podstawowych warunków, przyznanie hierarchii
        prawosławnej czterech miejsc w senacie Rzeczypospolitej. W jej żywotnym
        interesie leżało, by przeobraziła się w Rzeczpospolitą trojga narodów.
        Ale Rzym storpedował traktat zborowski. Nuncjusz papieski Jan de Torres
        zadbał o to, ażeby biskupi katoliccy, z urzędu zasiadający w senacie państwa
        polskiego, założyli stanowczy i skuteczny protest - "odgrażając się wyniść
        wszyscy z senatu." Tym biskupom, którzy się wyróżnili w owej akcji, nuncjusz
        złożył podziękowanie.Znowu więc rozgorzała wojna. Potrzebne były pieniądze na
        wojsko. "Wszystkie sejmiki uznały, że duchowieństwo powinno bezwzględnie
        uczestniczyć w wydatkach na obronę państwa. Sprawa ta miała swoje głębokie
        uzasadnienie. Duchowieństwo tradycyjnie wolne od opodatkowania uchylało się
        od jakichkolwiek świadczeń na wojnę od początku powstania na Ukrainie.
        Jeszcze na sejmie koronacyjnym zdołało się oprzeć ostrym żądaniom w tej
        mierze."
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=25689241
        Potwierdza to - wbrew puszczanym obiegowym opiniom - że takie zachowania się
        kościoła i jego popleczników nie jest nie tylko jakimś novum czy wyjątkiem, ale
        należy do głęboko zakorzenionej tradycji.
        • kecawy Re: INTERESY KOŚCIOŁA NADE WSZYSTKO !!! 27.06.05, 14:32
          Czy naprawde tak myślisz że to napisałeś. W historii Polski wielokrotnie polscy
          królowie gdy było to im na rękę powiem mało delikatnie wypinali się na zdanie
          PatrymoniumSancti Petri.Można tutaj przytoczyć wiele
          1) Bolesław Smiały popierający papierza w walce z Henrykiem jakoś zapomniał
          wprowadzić w naszym kraju CELIBAT
          2) Kazimierz Jagiellończyk jakoś nie przejmował się dokumentami wydawanymi
          przez papiestwo gdy walczył z Krzyzakami 1454-66 i gdy ustanawiał swoje
          porządki na Warmii - lekcewarząc sobie Stolicę Apostolską.

          Jeszcze raz uprzejmie przypominam UPRASZCZASZ tak historię iż wręcz oszukujesz!

          z wyrazami sympatii dla twoich historycznych zainteresowań.Warto poczytać
          podstawowe akademickie podręczniki a wówczas będzie Ciłatwiej


          kecaw
          • edico Głupota i obłuda w kościelną historię strojona ;)) 27.06.05, 21:39
            kecawy napisał:

            > Czy naprawde tak myślisz że to napisałeś.
            Ja nie myślę. Ja wiem. Wszak cuda mogą się zdarzać bez myślenia i nauki!!! :o))

            > W historii Polski wielokrotnie polscy
            > królowie gdy było to im na rękę powiem mało delikatnie wypinali się na zdanie
            > PatrymoniumSancti Petri.
            Oh......!!!
            Rozumiem, że ktoś mógł chodzić do szkoły tylko w środy i dla tego posiada
            porządne średnioszkolne wykształcenie :o)
            Jeżeli już chcesz się silić na łacinę, to spójż chociaż do słownika
            łacińsko-polskiego i nie kompromituj siębie wraz z tą całą swoją na czarno
            barwioną opcją.
            Patrimonium Sancti Petri (łac.) dosłownie to "ojcowizna św. Piotra".
            Czy ciebie już do tego stopnia porąbało?
            Jaka ojcowizna Żyda św. Piotra może być w Polsce?
            O ile się nie mylę - a wmojej niedzielnej szkółce niewiele na ten temat się
            mówiło - to ojczyzną Piotra i chrześcijaństwa jest Israel a nie tereny
            słowiańszczyzny wyedukowany średnioszkolnie katoliku z bożej laski. Użyty termin
            ten odnosi się do państwa Kościelnego średniowiecza we Włoszech, rządzone przez
            papieża jako świeckiego monarchę (VI w.- 1870 r.).

            > 1) Bolesław Smiały popierający papierza w walce z Henrykiem jakoś zapomniał
            > wprowadzić w naszym kraju CELIBAT
            PS. Czy widzisz różnicę między pierzem a papieżem???
            Bodaj najwcześniej za celibatem duchowieństwa opowiedział się papież Syrycjusz
            (384-399). Po nim kwestię tę poruszali: Zachariasz (741-752), Stefan III
            (768-772), Hadrian I (772-795), Mikołaj I (858-862), Leon IX (1049-1054), Wiktor
            II (1055-1057), Mikołaj II (1059-1061). Aleksander II (1061-1073), i wreszcie
            Grzegorz VII (1073-1085).

            Przewodnią ideą pontyfikatu papieża Grzegorza VII było "wyniesienie papiestwa"
            (nie Chrystusa), nad wszystkie trony i mocarstwa świata. Zmuszając podległy
            sobie kler do przyjęcia "czystości" (hihi), wprowadził w Kościele totalny
            nierząd...
            Ale tenże Grzegorz VII - twój IDOL CELIBATOWY - ukochaną hrabinę, Matyldę
            Toskańską, mianował "córką św. Piotra", chcąc wobec otoczenia usankcjonować i
            usprawiedliwić obiekt swoich namiętności wyczyszczony do archanielskiej bieli z
            mocy swego "zastępstwa boskiego". Być może, iż kierował się w tym bieleniu
            czarnego opinią św. Hieronima, który chrześcijańskie dziewice, nazwał "synowymi
            Boga" :o))
            Skoro jednak już jesteśmy przy CELIBACIE, oto jak wyglądał (załóżmy, że tylko w
            przeszłości) wizerunek moralności kleru rzymskiego, wyszkolonego w seminariach,
            przystosowanego do pokus życia doczesnego. Poza dochowaniem rytuału kościelnego
            przy spełnianiu obrzędów, nic ich nie obchodzi, i nie obowiązuje, nawet śluby
            oraz przysięgi...
            Wszak nie tylko człowiek o pewnej kulturze, ale nawet jakiś społeczny mizerny
            kopciuszek, którego jedyną rękojmią uczciwego życia jest kodeks karny, stanowią
            dla NARODU pewniejszą gwarancję bezpieczeństwa i nie sprawiania kłopotów,
            aniżeli katolicki ksiądz, który za cenę konkordatu oraz ideowej kaucji, jest
            zwolniony spod społecznej kontroli. Oni po prostu wyrobili sobie przywilej
            nietykalności!!! I ten brak społecznej kontroli ludzi o umyśle BARDZO POZIOMYM,
            egoistycznym uosobieniu, aspołecznych dążeniach, hoduje nam obłudną "elitę", dla
            której moralność jest tylko czczą gadaniną. Ta egoistyczna kasta - której tak
            zawzięcie bronisz popisując się znajomością swojej kościelnej historii (a raczej
            bezmyślnej histerii) - jest typem obłędu "moralinsanity".

            Powiedz mi teraz, jaki interes w tym wszystkim miałby mieć Bolesław Śmiały u
            schyłku swego życia i panowania fundując kościołowi swego zdrajcy biskupa
            Stanisława ze Szczepanowa tak zboczony i nieznany prawie nigdzie na świecie
            kanon poza najbliższym dworem papieża Grzegorza VII???

            > 2) Kazimierz Jagiellończyk jakoś nie przejmował się dokumentami wydawanymi
            > przez papiestwo gdy walczył z Krzyzakami 1454-66 i gdy ustanawiał swoje
            > porządki na Warmii - lekcewarząc sobie Stolicę Apostolską.
            I tu odkrywasz właśnie swoją twarz tragicznie niedouczonego katopolonusa. Polska
            nie raz prowadziła wojny z inicjatywy Rzymu i tylko w jego interesie. Działania
            te przyczyniały się do stopniowego osłabiania pozycji państwa i jego ruiny.
            Wszystkie podjudzane przez papieży wojny toczone były z innowiercami.
            To papież doprowadził do bitwy pod Warną, w której zginął król Polski i Węgier -
            Władysław. Wojska węgierskie w 1443 r. wyprowadziły działania wojenne poza
            granice kraju i odniosły sukcesy w walce z sułtanem. Władca Turków zawarł z
            Władysławem korzystny dla Węgier układ. Został on przez Władysława zerwany pod
            wpływem legata papieskiego. Dalsze działania przyniosły klęskę wojskom
            węgierskim i śmierć króla polsko-wegierskiego pod Warną.

            Znajdując się na krawędzi przepaści (przygniatany zwycięstwami Batorego) Iwan
            Groźny zaczął kokietować Rzym, a Kościół uwiedziony nadzieją skatolicyzowania
            Rosji (trzeba było być szaleńcem, by w to wierzyć) wymusił na Batorym pokój, co
            uratowało Rosję, Polskę zaś przywiodło do zguby 200 lat później.

            Większość wojen z Turkami było spowodowanych papieskimi namowami. W naszym
            interesie leżał zawsze pokój z Turkami (hołd dla Zygmunta Starego, Turcy jako
            jedyni w Europie zaprotestowali przeciwko rozbiorom naszego kraju) a wojna z
            Niemcami, Rosją i Habsburgami. Zygmunt III Waza pomógł Habsburgom gdy wojska
            Bethlena podeszły pod Wiedeń w czasie wojny trzydziestoletniej, w listopadzie
            1619 r. (tzw. pierwsza odsiecz Wiednia). Spowodowało to klęskę powstańców
            czeskich i prawdziwą katastrofę narodową w Czechach. Bethlen był lennikiem
            sułtana Turcji, który w odwecie wypowiedział Polsce wojnę, która przyniosła nam
            Cecorę, a Habsburgom dała możliwość łatwego rozprawienia się z Czechami (siły
            tureckie były związane walką z Polską). Gdy Turcja wypowiedziała nam wojnę, nikt
            nie pokwapił się odwdzięczyć za obronę Wiednia, choćby symboliczną pomocą.

            Podobnie miała się sprawa z drugą odsieczą Wiednia przez Polaków. Początkowo Jan
            III Sobieski nie był zainteresowany sojuszem z Habsburgami, popierał on tzw.
            wariant północny, czyli odzyskanie wpływów w Prusach Książęcych. Do zmiany
            polityki przyczyniła się szlachta manipulowana przez antyturecką propagandę
            papiestwa i Habsburgów. I tak doszło do wyprawy na Wiedeń w 1683 r. Wojska
            chrześcijańskie pod wodzą króla polskiego odniosły tam wspaniałe zwycięstwo nad
            armią wezyra Kara Mustafy. Był to dla Europy szczytowy moment kontrreformacji.
            Polska jako jedyne państwo świętej Ligi (poza tym Państwo Kościelne, Austria i
            Wenecja) nie uzyskała żadnych nabytków terytorialnych ani politycznych, wiktoria
            wiedeńska dała tylko tematy malarzom opiewającym chwałę polskiego króla. Co
            więcej, w efekcie tej zmiany wariantów, wzmocniły się Prusy, które niedługo
            później zainicjowały rozbiór naszego państwa. W co można zamienić słowa
            nuncjuszy papieskich wysyłanych do Jana III Sobieskiego odpowiedz sobie sam!!!

            Według ciebie Kazimierz Jagiellończyk powinien nie walczyć z Krzyżakami, tylko
            pozwolić im wyrżnąć ludność na terenach Polaki wzorem chrześcijańskiego dzieła
            dokonanego na Prusach, a ziemię oddać watykańskim ottonowcom???
            Nie chcę już nazywać ciebie pojęciem ze wszech miar adekwatnym do takiego
            rozumowania!!!

            Biorąc tylko powyższe przytoczone fakty historyczne pod uwagę, znacznie bliższa
            jest Polsce i Polakom Turcja, niż Watykan z jego kolejnymi władcami.
            Dla czego?
            A np. dla tego, że klątwa na Polskę rzucona przez papieża na Polskę i Polaków za
            zwycięstwo pod Grunwaldem do dnia dzisiejszego nie została zdjęta (nawet przez
            obecnie usilnie wyświęcanego JP2). Czy o tym w kościelnej historii Polski też
            nie uczono, czy w środy po prostu nigdy w szkole historii nie było? ;(

            > Jeszcze raz uprzejmie przypominam UPRASZCZASZ tak historię iż wręcz oszukujesz > !
            >
            > z wyrazami sympatii dla twoich historycznych zainteresowań.Warto poczytać
            > podstawowe akademickie podręczniki a wówczas będzie Ciłatwiej
            Przedstaw więc własną teorię wydarzeń historycznych bez bzdur, n
            • edico Re: Głupota i obłuda w kościelną historię ... (2) 27.06.05, 22:20
            • kecawy Laskawco 27.06.05, 22:32
              Jreśli już chcesz mi dopie..... To czyń dokładnie Ojcowizna Swiętego Piotra
              Łaskawco to Państwo Kościelne ustanowione dzięki wspóldziałaniu Pepina Małego!!
              To głowa tego państwa była niejednokrotnie w konflikcie z królami Polski!
              Dlaczego o Łaskawco jeśli nie masz pojęcia to cię uswiadamiam! Interes Korny
              bywał w okresie monarchi wczesnofeudalnej sprzeczny niejednokrotnie z
              intereszmi rzymskiej kurii podobnie bywało w okresie monarchii stanowej!
              Przykro mi iż nie masz takowej wiedzy!
              Ponadtto nie lubię fanatyków a Ty mi niestety pachniesz owym fanatyzmem.



              O znawco stosunków polsko-tureckich a jakie masz wytłumaczenie dobrych w XVI
              stuleciu tych stosunków a złych w XVII Zaciekawiony ile ci to zajmie czasu? To
              jest taki prosty teścik na znawców historii.Tu trzeba -podpowiem ci powiązać
              kilka conajmniej elementów w związek przyczynowo skutkowy a nie przepisać z
              podręcznika


              serdecznie pozdrawiam i mam nadzieje iż uzupełnisz wiedze.A tak między nami
              czy ty należysz do tej kategorii ludzi którzy uważają iż wszystkiemu winni są
              ŻYDZI MASONI I OCZYWIŚCIE CYKLIŚCI. Przepraszam ty jescze sądzisz że winni są
              chrześcijanie


              mimo to serdecznie cię pozdrawiam kecaw

              Koryguję nie o znawco historii VI stulecie ale VIII i to w dodatku II połowa.
              Czy mam tera kpić z twojej wiedzy? Nie bo jesteś moim bratem w Chystusie?!
              • edico Re: Laskawco 27.06.05, 23:48
                kecawy napisał:

                > Jreśli już chcesz mi dopie..... To czyń dokładnie Ojcowizna Swiętego Piotra
                > Łaskawco to Państwo Kościelne ustanowione dzięki wspóldziałaniu Pepina Małego!!
                Pepin Krótki i Bertrada Długostopa albo inaczej tron i alkowa czyli historia
                przez dziurkę od klucza :)
                Pozwól, że przypomnę to, co napisałeś: "...W historii Polski wielokrotnie polscy
                królowie gdy było to im na rękę powiem mało delikatnie wypinali się na zdanie
                PatrymoniumSancti Petri. ...".
                Nie dość, że napisałeś to z błędami, to teraz stosując swoją retorykę uciekasz w
                alkowy :))

                Dalej, dlatego, że: "Interes Korny bywał w okresie monarchi wczesnofeudalnej
                sprzeczny niejednokrotnie z intereszmi rzymskiej kurii podobnie bywało w okresie
                monarchii stanowej!", Bolesław Śmiały miał pamietać o wspieraniu - twego IDOLA
                CELIBATOWEGO - papieża Grzegorza VII w alkowych namiętnościach do ukochanej
                hrabiny, Matyldy Toskańskiej przy jednoczesnym ściganiu innych księży, którzy
                sobie też po bożemu używali?
                No i masz tutaj te swoje związki Watykanu z Polską polegające na rządaniu
                wspierania osobistych himerów papieży.
                Jaki w tym wszystkim miał jeszcze mieć interes Bolesław Śmialy do Pe[pina Małego
                czy tewż Krótkiego, doprawdy nie wiem.

                Fanatyzm jest dwojga imion. Faszyzm katolicyzmu zapewne też nic z tym wspólnego
                nie ma ;(

                Co do stosunków polsko-tureckich, bądź łaskawy ponownie przeczytać poprzedni
                post i ustosunkować się do całości przytoczonego problemu w odpowiedzi na
                fantazyjne dywagacje. Stosowana retoryka w tym miejscu nie zmienia postaci
                rzeczy, mimo kontynuowanej konsekwentnie usilnej ucieczki od ustosunkowania się
                do odpowiedzi na postawione przecież przez Ciebie kwestie. Powiąż więc - jak
                zresztą sam sugerujesz - związki przyczynowo-skutkowe tłumacząc takie a nie inne
                skutki miłości Watykanu do Polski i jej królów. Po prostu bądź mężczyzną nie
                zciemniaj uciekając po krzakach.

                Skoro lubisz tak szufladkować ludzi, to zakwalifikuj mnie wśród tych, którzy
                bardzo niechętnie patrzą na fałsz i obłudę.

                A co do braterstwa w Chrystusie, wolę być jak najdalej o takich braci poczynając
                od Stanisława ze Szczepanowa przez Hlonda, Kaczmarka czy najnowszego wydania w
                postaci Paetza, Gocłowskiego, Zimonia, Białogłowskiego i wielu im podobnym.
                • kecawy Re: Laskawco 28.06.05, 00:13
                  edico napisał:

                  > kecawy napisał:
                  >
                  > > Jreśli już chcesz mi dopie..... To czyń dokładnie Ojcowizna Swiętego Piot
                  > ra
                  > > Łaskawco to Państwo Kościelne ustanowione dzięki wspóldziałaniu Pepina Ma
                  > łego!!
                  > Pepin Krótki i Bertrada Długostopa albo inaczej tron i alkowa czyli historia
                  > przez dziurkę od klucza :)
                  > Pozwól, że przypomnę to, co napisałeś: "...W historii Polski wielokrotnie
                  polsc
                  > y
                  > królowie gdy było to im na rękę powiem mało delikatnie wypinali się na zdanie
                  > PatrymoniumSancti Petri. ...".
                  > Nie dość, że napisałeś to z błędami, to teraz stosując swoją retorykę
                  uciekasz
                  > w
                  > alkowy :))
                  0000000000000000000000000000000000

                  Byłem o łaskawco przekonany ze ty erudyta zaraz zrozumiesz iż postawiłem teze
                  śe Polska tak jak i inne kraje traktowała decyzje Stolicy Apostolskiej
                  wybiurczo.Czy musze cie oświecać dlaczego?
                  ooooooooooooooooooo
                  >
                  > Dalej, dlatego, że: "Interes Korny bywał w okresie monarchi wczesnofeudalnej
                  > sprzeczny niejednokrotnie z intereszmi rzymskiej kurii podobnie bywało w
                  okresi
                  > e
                  > monarchii stanowej!", Bolesław Śmiały miał pamietać o wspieraniu - twego
                  IDOLA
                  > CELIBATOWEGO - papieża Grzegorza VII w alkowych namiętnościach do ukochanej
                  > hrabiny, Matyldy Toskańskiej przy jednoczesnym ściganiu innych księży, którzy
                  > sobie też po bożemu używali?
                  > No i masz tutaj te swoje związki Watykanu z Polską polegające na rządaniu
                  > wspierania osobistych himerów papieży.
                  00000000000000000000000

                  O lsakawco przekonany o tym iz wiesz ze owe postacie dzielily cale stulecia
                  pozwolilem sobie przyspieszyc moj monolog
                  oooooooooooooooooooooooooo

                  > Jaki w tym wszystkim miał jeszcze mieć interes Bolesław Śmialy do Pe[pina
                  Małeg
                  > o
                  > czy tewż Krótkiego, doprawdy nie wiem.
                  >
                  > Fanatyzm jest dwojga imion. Faszyzm katolicyzmu zapewne też nic z tym
                  wspólnego
                  > nie ma ;(
                  >
                  > Co do stosunków polsko-tureckich, bądź łaskawy ponownie przeczytać poprzedni
                  > post i ustosunkować się do całości przytoczonego problemu w odpowiedzi na
                  > fantazyjne dywagacje. Stosowana retoryka w tym miejscu nie zmienia postaci
                  > rzeczy, mimo kontynuowanej konsekwentnie usilnej ucieczki od ustosunkowania
                  się
                  > do odpowiedzi na postawione przecież przez Ciebie kwestie. Powiąż więc - jak
                  > zresztą sam sugerujesz - związki przyczynowo-skutkowe tłumacząc takie a nie
                  inn
                  ooooooooooooooooooooooooooooooooooooo

                  Oznawco dziejów powszechnych to ty przytoczyłeś wątek turecki jako przykład
                  antypolskiej w istocie polityki ówczesnego Watykanu.Spełnij o łaskawco i
                  uczyń mi zaszczyt i zapoznaj mnie z okolicznościami wolty w stosunkach polsko-
                  tureckich od przyjaźni do nieprzyjaźni.Z twoje postu wczesniejszego wynika iz
                  jest to zasługa oczywiście Stolicy Apostolskiej

                  z wyrazami szcunku dla twojej wiedzy z histori powszechnej kecaw
                  > e
                  > skutki miłości Watykanu do Polski i jej królów. Po prostu bądź mężczyzną nie
                  > zciemniaj uciekając po krzakach.
                  >
                  > Skoro lubisz tak szufladkować ludzi, to zakwalifikuj mnie wśród tych, którzy
                  > bardzo niechętnie patrzą na fałsz i obłudę.
                  >
                  > A co do braterstwa w Chrystusie, wolę być jak najdalej o takich braci
                  poczynają
                  > c
                  > od Stanisława ze Szczepanowa przez Hlonda, Kaczmarka czy najnowszego wydania w
                  > postaci Paetza, Gocłowskiego, Zimonia, Białogłowskiego i wielu im podobnym.
                  • edico Re: Laskawco 28.06.05, 01:20
                    kecawy napisał:

                    > Byłem o łaskawco przekonany ze ty erudyta zaraz zrozumiesz iż postawiłem teze
                    > śe Polska tak jak i inne kraje traktowała decyzje Stolicy Apostolskiej
                    > wybiurczo.Czy musze cie oświecać dlaczego?
                    Swoista teza nie mająca żadnego pokrycia w praktyce. Powiedz mi, czym by się te
                    Twoje wybiórcze traktowanie tzw. Stolicy Apostolskiej (w moim przrkonanie nazwa
                    nieuzasadniona, ponieważ jest bardzo wątpliwe, czy do rzymu rzeczywiście trafił
                    jakiś apostoł), gdyby nie świadomość polityczna sytuacji przez Mieszka I. Śmiem
                    wątpić, czy słowianie zamieszkujący na tych terenach uniknęli by misji
                    chrześcijańskiej w wykonaniu Ottona I przy akceptacji Watykanu. Dywagacje w tym
                    miejscu stają się bezsensowne, co później potwierdza nawet chrześcijańska
                    historia Polski.

                    > O lsakawco przekonany o tym iz wiesz ze owe postacie dzielily cale stulecia
                    > pozwolilem sobie przyspieszyc moj monolog
                    Pociągnij więc dalej wskazując na ile zmieniła się polityka Watykanu w stosunku
                    do Polski. Zmiana czyszczenia polityki czyszczenia z niewiernych przedmurza
                    chrześcijańskiego z powodu wytrącenia podstawowego argumentu z ręki na
                    narzędziowe wykorzystanie tego kraju kładzie na te stulecia ten sam cień moralny
                    Watykanu.

                    > Oznawco dziejów powszechnych to ty przytoczyłeś wątek turecki jako przykład
                    > antypolskiej w istocie polityki ówczesnego Watykanu.Spełnij o łaskawco i
                    > uczyń mi zaszczyt i zapoznaj mnie z okolicznościami wolty w stosunkach polsko-
                    > tureckich od przyjaźni do nieprzyjaźni.Z twoje postu wczesniejszego wynika iz
                    > jest to zasługa oczywiście Stolicy Apostolskiej
                    Fakt. Zapomniałem. Przecież np. Władysław Warneńczyk żył w czasach starożytnych
                    a nie w XV w. i z zerwaniem zawartego układu legat papieski nie miał nic do
                    czynienia :))
                    Rozbiorów Polski nie uznali nie Turcy, ale bylo to przecież dzieło także dawnych
                    Persów?

                    • kecawy Re: Laskawco 28.06.05, 09:57
                      Unikasz nie szkodz To ja cie oświee.Dobre stosunki polsko-tureckie były
                      pochodną antagonizmu Jagiellonów z Habsburgami.Gdy zas nawidowni dziejów
                      pojawiła się coraz aktywniejsza Szwecja to szukając wsparcia przeciw niej
                      poprawiły się stosunki z Habsburgami.Antagonizm Turcji z Habsburgami to
                      constans poprzez XVI-XVII wiek opisywanej historii

                      serdecznie podrawiam i należy mi się małe piwo gdy się kiedyś spotkamy kecaw
                      • edico Re: Laskawco 28.06.05, 20:07
                        W rewanżu też proszę przyjąć odrobina oświecenia na pytanie pomijane milczeniem.

                        23 października 1996 papież Jan Paweł II dokonał cudu łącząc wodę z ogniem,
                        czyli innymi slowy uznając teorię ewolucji. Oświadczył mianowicie, iż teoria
                        ewolucji jest czymś znacznie więcej niż hipotezą.
                        • kecawy Re: Laskawco 28.06.05, 22:33
                          Dzięki

                          pozdrawiam kecaw
                          • edico Re: Laskawco 01.07.05, 20:17
                            Również dziękuję za włączenie się do dyskusji chociaż by z tego względu, że w
                            sposób wręcz doskonały własną postawą unaoczniłeś forumowiczom metodologię
                            postępowania wspieranej przez Ciebie opcji.

                            Fakty - niestety - więcej mówią.
              • edico Re: Łaskawe średniowiecze milością Krk pisane 28.06.05, 20:15
                ŚREDNIOWIECZE
                Kiedy było średniowiecze?
                Było to wtedy, kiedy dumę, godność i "wyprostowaną"” postawę człowieka, jego
                odwagę, rozum, własne zdanie, niezależny osąd wartości — nazywano "pychą".

                Kiedy było średniowiecze?
                Było to wtedy, kiedy człowieka nazywano prochem, pyłem, brudem, marnością,
                kałem, grzechem i nicością… Było to wtedy, kiedy człowiek był pokutą, postem,
                niegodnością, pokorą i winą… I bólem, cierpieniem, smutkiem i nieszczęściem…
                330 – Cesarz Konstantyn przeniósl stolicę z Rzymu do Bizancjum, którego nazwę
                zmieniono na Konstantynopol.

                Około roku 340 pewien pisarz chrześcijański zaczął nawoływać do
                prześladowania "pogan".

                W 380 r. – Cesarz rzymski Teodozjusz Wielki (chrześcijanin) ogłosił
                chrześcijaństwo religią panującą i w 381 r. potwierdził to edyktem.

                LIKWIDACJA WOLNOŚCI RELIGIJNEJ
                W roku 391 wydał edykt nakazujący zamknięcie wszystkich świątyń "pogańskich". W
                następstwie tego, w tym samym już roku chrześcijański motłoch spalił Bibliotekę
                Aleksandryjską!!! No bo po co ludzkości potrzebna taka "pogańska" biblioteka?!
                Czyż po to Chrystus cierpiał na krzyżu, abyśmy teraz czytali "takie" książki?!

                W 392 r. – Cesarz Teodozjusz I (chrześcijanin) wydał w Konstantynopolu edykt, w
                którym zabronił praktykowania kultów "pogańskich" w cesarstwie. Tym samym
                położono kres wolności religijnej, gdy była jeszcze w powijakach. Zakazał także
                wszelkich praktyk religijnych odbiegających od chrześcijańskich (czyli od
                teraz "jedynie słusznych").

                W 395 r. – Cesarstwo Rzymskie rozpadło się na część wschodnią i zachodnią.
                Sponiewierany, szlachetny starożytny Rzym i barbarzyński Kościół katolicki.

                Enciclopedia Universale w tomie 4 podaje, że "brak dowodów historycznych, iż
                Koloseum było miejscem męczeństwa Chrześcijan". Rzymianie też, w
                przeciwieństwie do Kościoła katolickiego nigdy nie zalegalizowali ustawowo
                tortur i nie palili żywcem ludzi. Rozkwit nauk i filozofii w starożytnej Grecji
                i w Rzymie był możliwy głównie dzięki temu, że nie wynaleziono jeszcze "prawd
                ostatecznych", "objawionych" i "absolutnych". ...I oczywiście policji tychże.
                Że nie wynaleziono jeszcze totalitaryzmu i tragedii religii przymusowej.

                UPODLENIE PŁCIOWOŚCI CZŁOWIEKA
                Chrześcijaństwo od początku było do seksu ustosunkowane skrajnie negatywnie
                jako do sfery niegodnej człowieka: — no bo przecież bóstwa chrześcijańskie "tych
                rzeczy" nie robiły...
                I przez to właśnie nie zaistniała w ogóle chrześcijańska sztuka miłosna
                zmierzająca do osiągania maksymalnej rozkoszy seksualnej. Przeciwnie, cały czas
                utrzymywany był represyjny stosunek do seksu upadlając ludzkie życie na każdym
                kroku.
                Złem była miłość erotyczna przejawiająca się w namiętnościach, ponieważ była
                ona dziełem "Szatana". Szczególnym złem był seks kobiety, ponieważ była
                ona "nieczysta", "grzeszna" i szczególnie uległa pokusom "Szatana". Na kobietę
                czyhało wyjątkowe ciemniactwo: "grzech popełnienia aktu seksualnego z
                namiętności".

                Im mniej było radości życia w ludziach-chrześcijanach, tym większą szansę mieli
                oni na "zbawienie" i "życie wieczne". Upodlenie radości ludzkiego życia było
                niezbędnym warunkiem "zbawienia", "łaski" i "odpuszczenia grzechów" najlepiej
                za pieniądze lub dobra dfoczesne.

                LIKWIDACJA IGRZYSK OLIMPIJSKICH
                W 393 roku zaś, cesarz Teodozjusz I (chrześcijanin) zakazał dalszego
                rozgrywania igrzysk olimpijskich trwających od 776 roku p.n.e.! Dopatrywał się
                on w igrzyskach olimpijskich kultywowania obyczajów "pogańskich"!
                Dopiero w roku 1896 otwarto pierwszą nowożytną Olimpiadę w Atenach. Oczywiście —
                "pogańską"!!!

                W 415 r. – W Aleksandrii chrześcijański motłoch pod przywództwem ciemnych
                kapłanów rozszarpał na kawałki Hypatię, ostatnią filozofkę ze szkoły
                neoplatońskiej.

                Zmarły w 430 r. św. Augustyn tępił pozostałości "pogańskich" obyczajów m.in.
                taniec: "taniec to koło, którego środkiem jest diabeł". "Logika" chrześcijańska
                była bardzo prosta: nie po to Jezus cierpiał na krzyżu, abyśmy sobie teraz
                tańczyli i bawili się. Jezus cierpiał, a więc i my mamy cierpieć. I tak więc
                cierpiała upodlona i poniżona chrześci-jaństwem Europa (ok. 1500 lat) pod
                panowaniem tej antyludzkiej religii i jej fanatycznych kapłanów, którzy nigdy
                nie szczędzili ludzkości bólu, cierpienia, makabry i wszelkiego poniżenia i
                degradacji życia.

                Dalej

                - WPROWADZENIE CENZURY (496) - z wprowadzeniem na indeks kościelny Biblii,
                - LIKWIDACJA SZKÓŁ NEOPLATOŃSKICH (529)
                - UPODLENIE WYMIARU SPRAWIEDLIWOŚCI przez wprowadzenie inkwizycji
                - ROZKWIT FANATYZMU, OKRUCIEŃSTWA I LUDOBÓJSTWA
                - LEGALIZACJA TORTUR ("Summis Desiderant" papieża Innocentego VIII z 5 grudnia
                1484)

                i wiele wiele innych ciekawych ze względu na swój odcień miłości i miłosierdzia
                jedynie słusznych kościelnyvh racji, o których poczytać możesz sobie niemal w
                każdej podręcznej historii.
                • kecawy Re: Łaskawe średniowiecze milością Krk pisane 28.06.05, 22:38
                  Był to i czas radości, miłości śmiechu.Tysiące ba miliony się
                  kochały.Rozkwitała sztuka ,kultura .Przez większość tego okresu panowała
                  tolerancja religijna.Wyznawcy waldensów mogli na południu Francji prawie przez
                  dwieście lat swobodnie funkcjonować.
                  Sredniowiecze to tez i niebywały rozwój infrastruktury to dziesiątki tysięcy
                  mnichów niosących postęp do wszystkich zakontków Europy.Ora et labora
                  przeplatał się z radością śmiechem i tym o co ubogacił nas św Franciszek

                  Pamiętaj mój ty pesymisto a ludzi dobrej woli było jest i będzie zawsze więcej

                  kecaw kaczysta i optymista DOBRANOC
                  • edico Re: Łaskawe średniowiecze milością Krk pisane 29.06.05, 19:05
                    kecawy napisał:

                    > Był to i czas radości, miłości śmiechu.Tysiące ba miliony się
                    > kochały.Rozkwitała sztuka ,kultura .Przez większość tego okresu panowała
                    > tolerancja religijna. ... Ora et labora
                    > przeplatał się z radością śmiechem ...

                    Fatamorgana, czy przerabiasz babcię na sierotkę Marysię ???

                    W Polsce, która wsławiła się w historii Europy tolerancją religijną i która
                    nazywano państwem bez stosów, procesów o czary było mało. Pierwszą czarownice
                    spalono na początku XVI wieku w Waliszewie koło Poznania.
                    Dopiero pod koniec XVIII wieku przestały płonąć stosy z czarownikami i czarownicami.
                    Miejsce gdzie spalono ostatnią w Europie czarownicę leży na terenie Polski, i to
                    wcale nie tak dalego od Olsztyna - bo w Reszlu!!!.
                    I to jest tylko okres etosu tolerancji religijnej na terenach Polski, która w
                    europie trwała znacznie dłużej.

                    Mam nadzieję, że w ramach upamiętnienia tej tolerancyjnej miłości, radości i
                    śmiechu, kiedyś zostanie postawiony pomnik spalonej na stosie tej Barbarze Zdunk
                    (i jej wielu podobnym) ku przestrodze przed naiwnością wiary w takie słowa
                    radości i śmiechu, jak tutaj zaserwowałeś.
        • kecawy Re: INTERESY KOŚCIOŁA NADE WSZYSTKO !!! 27.06.05, 22:35
          Czy upadek systemu komunistycznego jest według ciebie też nieszczęściem
          spowodowanym przez Kosciół?

          zaciekawiony twoją opinią kecaw
          • edico Re: INTERESY KOŚCIOŁA NADE WSZYSTKO !!! 27.06.05, 23:54
            Nie. Kościół był pośrednikiem, i to wcale nie za darmo. W następnym roku po
            pierwszej pielgrzymce JP2 do Polski, rozpoczął sie udary zresztą mariaż CIA z
            Watykanem. Mam bardzo minorowy pogląd na finał, na którym najmniej skorzystało a
            raczej stracił społeczeństwo, a Kościół w całym 1000-leciu w tak krótkim okresie
            jeszcze się nie wzbogacił.

            Biorąc pod uwagę, że u podłoża tego bogactwa legła cnota ubóstwa, komentarz
            staje się zbyteczny.
    • sam_sob Re: EMERYTURY DLA KSIĘŻY KATECHETÓW 29.06.05, 10:42
      Pod presją z uwagi na ujawnione metody pracy dziennikarzy TVN?
      www.naszdziennik.pl/index.php?typ=my&dat=20050627&id=my11.txt
      • edico Re: EMERYTURY DLA KSIĘŻY KATECHETÓW 29.06.05, 20:10
        "...TVN zamierzał wyprodukować i wyemitować swój materiał..."
        Jeszcze TVN nie wyprodukował i nie wyemitował, a już tyle krzyku.
        A przecież cenzury nie ma :o))

        Bardzo poważny zarzut, to: "...by telewidz mógł "sam wyrobić sobie zdanie"...
        Bardzo słusznie, telewidzowi trzeba wtłoczyć jedynie słuszną rację, bo sam
        niczego nie pojmie i jeszcze zbłądzi szukając własnej oceny i odpowiedzi :))

        Zgadzam się z autorem tego tekstu w zakresie konieczności uzupełnienia kwestii
        "Jeśli poddamy się takim mechanizmom i temu procesowi...", ale w przeciwieństwie
        do niego ze względu na używanie starych sprawdzonych metod widzę przyszłą
        rzeczywistość nie w "Nowym wspaniałym świecie", lecz w powtórce ze znanej już
        historii :((
        • Gość: sam_sob Re: EMERYTURY DLA KSIĘŻY KATECHETÓW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.05, 07:19
          Najistotniejszym elementem w tej sprawie moim zdaniem jest treść scenariusza,
          który został zaprezentowany przez telewizje TRWAM. Zmowa milczenia w tej
          sprawie jest przejawem wypróbowanych i sprawdzonych metod z poprzedniego
          okresu, co nigdy nie powinno mieć miejsca. Tak samo zachowywały się i do tej
          pory zachowują się środki masowego przekazu w sprawie manipulacji TVN w 2000 r.
          w programie "Na Żywo" z Powodzi w Górowie Iławeckim, która od początku do końca
          była realizowana według starannie przygotowanego scenariusza. Całość tej
          manipulacji została udokumentowana przez lokalnego sprawozdawcę telewizji
          kablowej i stanowi materialny dowód tej manipulacji w celu przedstawienia
          opinii publicznej fałszywego obrazu zdarzeń, które miały tu miejsce.
    • Gość: Ed Re: Afery korupcyjnej w ZUS ciąg dalszy IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 22.07.05, 02:00
      Zastępca głównego lekarza orzecznika radomskiego oddziału ZUS został zatrzymany
      pod zarzutem przyjmowania łapówek i fałszowania dokumentacji lekarskiej, na
      podstawie której wyłudzano renty.
      serwisy.gazeta.pl/metroon/1,0,2697597.html
      • Gość: sam_sob Re: Afery korupcyjnej w ZUS ciąg dalszy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.05, 07:42
        Stawianie znaku "=" między Radomiem, a Olsztynem to tak jak pytać o Rzym i Krym.
        • Gość: Ed Re: Afery korupcyjnej w ZUS ciąg dalszy IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 22.07.05, 20:49
          Czy sądzisz, że o ile takich wypadków nie naświetlono, to ich na pewno nie ma?
          Edico moim zdaniem słusznie zauważył, że Olsztyński ZUS przyznając
          nauczycielskie emerytury księżom zabezpieczył się o wątpliwej jakości
          "orzecznictwo sądowe" jako jedyny oddział w kraju. Czy to ma oznaczać, że gdzie
          indziej w kraju nie dokonano tego samego bez żadnej podkładki tego typu?

          Mam bardzo poważne wątpliwości co do takiego postawienia sprawy.
          W państwie prawa - a przecież o takie i Tobie chodzi - ten jeden wypadek
          spowodował by kontrolną weryfikację tego zagadnienia we wszystkich Oddziałach
          ZUS w celu jednoznacznego wyjaśnienia sprawy.

          A czy tak się stało?
          • edico Re: Lista zamieszanych 23.07.05, 02:59
            Wg białostockiej prokuratury gdański mecenas Piotr Pietras (od końca kwietnia w
            areszcie) dzięki znajomym prawnikom załatwiał korzystnie sprawy swoich klientów.

            Do tej pory immunitety uchylono sędzi Magdalenie Płonce (wydawała korzystne
            decyzje) i jej przełożonemu Rafałowi Strugale (przydzielał jej "odpowiednie"
            sprawy wbrew grafikowi). Na rozpatrzenie czeka w tej samej sprawie wniosek o
            uchylenie immunitetu Bogusławowi Jankowskiemu, szefowi prokuratury w Pruszczu
            Gdańskim.
            (rod, krzy)
            miasta.gazeta.pl/trojmiasto/1,35612,2830956.html
    • Gość: Ed Re: Domek z Karty... Nauczyciela IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 22.07.05, 22:14
      Trudno nie zauważyć, że edico miał wiele słuszności podnosząc zastrzeżenia w
      sprawie przyznawania rent nauczycielskim księżom katechetom.

      Domek z Karty... Nauczyciela
      ----------------------------
      Pan Kowalski harował niczym wół przez 30 lat, z których 20 wykonywał tzw. pracę
      w szczególnym charakterze. Polegała na tym, że jako nauczyciel użerał się (za
      marne grosze) z cudzymi bachorami. Nabył uprawnień do emerytury (art. 87 ust. 2
      Karty Nauczyciela), ale nie pali się do niej, bo żadne to pieniądze i póki
      zdrowia wystarczy, woli pozostać w zawodzie.
      Pan Wiśniewski również szczyci się 30-letnią aktywnością zawodową w branży
      poniekąd pedagogicznej. Robotę miał zawsze superspokojną, bo – praktycznie rzecz
      biorąc – urzędował w domu. Klasówek po nocach nie sprawdzał, do szkoły na ósmą
      rano nie pędził, w razie kaca – zajęcia (poniekąd pedagogiczne) odwoływał i
      żaden dyrektor mu nie mendził, zaś pensję brał taką, o jakiej Kowalski nawet nie
      śmiał marzyć.
      Przed trzema laty Wiśniewski postanowił dodatkowo popracować jako nauczyciel
      sensu stricto, czyli z przychodzeniem do szkoły, normalnymi 45-minutowymi
      lekcjami oraz nędzną pensyjką. I nie o to chodziło, żeby mu brakowało do
      pierwszego. Ot, z nudów po prostu i ciekawości, wszak z zasadniczego zajęcia –
      źródła dobrobytu i luksusów, w jakie opływał – wcale nie zamierzał rezygnować.
      Gdy Wiśniewskiemu „cyknęło” rzeczone 30 lat, postanowił dać sobie spokój ze
      szkołą. Na pożegnanie dostał... nauczycielską emeryturę!

      Niemożliwe? Absolutnie możliwe, jeśli uwzględnić, że żyjemy w Polsce, gdzie
      Wiśniewski jest katolickim księdzem, a Kowalski – zwykłym szkolnym robolem.

      Ktoś zapyta, w jakiej ustawie zapisano ten absurd. Odpowiadamy: w żadnej, ale od
      czegóż są wyroki niezawisłych sądów, które do perfekcji opanowały umiejętność
      interpretacji konkordatu i wypełniania luk w obowiązującym prawie. W kwestii
      emerytur dla KSIĘŻY KATECHETÓW (podkr. wł) cały wic polegał na tym, żeby jakoś
      uzasadnić, iż byli oni nauczycielami nawet wówczas, gdy religii jeszcze w
      szkołach nie było, czyli do września 1990 r.

      Sprawę zainicjował wyrok Okręgowego Sądu Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w
      Olsztynie, który (wbrew stanowisku miejscowego oddziału Zakładu Ubezpieczeń
      Społecznych) przyznał pewnemu księdzu, nauczającemu przez 25 lat religii w
      salkach przy parafiach, prawo do emerytury z tytułu długoletniego wykonywania
      pracy nauczycielskiej.
      ZUS zaskarżył orzeczenie, lecz Sąd Apelacyjny w Warszawie podtrzymał pogląd
      kolegów z Olsztyna. Sąd zauważył wprawdzie, że w obowiązujących przepisach
      ustawy z 7 września 1991 r. o systemie oświaty "(...) nie wymieniono punktów
      katechetycznych działających w latach, w których nauczanie religii w szkołach
      publicznych było niedozwolone", a jednak "(...) punkty katechetyczne spełniały
      kryteria placówek oświaty, a nauczanie religii stanowiło także pewną formę
      zdobywania wiedzy i kształtowania postaw moralnych, wychowując dzieci i młodzież
      zgodnie z nakazami wyznawanej przez nią wiary".

      ZUS walczył dalej, powołując się m.in. na uchwałę z 16 września 1992 r., w
      której Sąd Najwyższy uznał, że praca w katechizacji parafialnej nie jest pracą
      nauczycielską w rozumieniu Karty Nauczyciela. Sąd przytoczył w uzasadnieniu
      pogląd Ministerstwa Edukacji Narodowej, że punkt katechetyczny "nie jest szkołą
      ani placówką opiekuńczo-wychowawczą w rozumieniu Karty" oraz stanowisko wyrażone
      w piśmie z 29 maja 1992 r. Sekretariatu Episkopatu Polski, że "władze Kościoła
      nie ubiegały się o rozciągnięcie uprawnień przewidzianych w Karcie Nauczyciela
      na katechetów zatrudnionych w punktach katechetycznych oraz nie zamierzają
      występować z roszczeniami rewindykacyjnymi do władz państwowych ani sądów".

      No tak, ale nie zapominajmy, że wymieniona uchwała została podjęta w okresie
      niewygasłych jeszcze protestów nad legalnością wprowadzenia religii do szkół
      oraz zmierzających do spacyfikowania oponentów zapewnień Episkopatu, że państwo
      nie będzie obciążone finansowaniem katechezy. Upłynęło kilka lat i można było
      wreszcie naprawić błędy...
      Omawiana przez nas sprawa olsztyńska trafiła do Sądu Najwyższego, gdzie 13
      czerwca 2001 r. skład siedmiu sędziów Sądu Najwyższego rozpatrywał zagadnienie
      prawne: "Czy okres prowadzenia zajęć w katechizacji parafialnej (do 1990 r. –
      dop. red.) jest okresem pracy nauczycielskiej (pracy w szczególnym charakterze)
      w rozumieniu art. 88 ust. 1 ustawy z dnia 26 stycznia 1982 r. Karty Nauczyciela".

      Księża wreszcie odetchnęli, bo tym razem okazało się, że jest!
      Sąd Najwyższy, kilkanaście razy powołując się na konkordat, podzielił "(...)
      argumenty przemawiające za jednakowym traktowaniem nauczycieli religii przez
      cały okres prowadzenia tej nauki, niezależnie od narzucanych jej rygorów. Nakaz
      jej nauczania wyłącznie poza szkołami państwowymi nie może decydować o odmiennym
      traktowaniu stanów faktycznych sprzed 1 września 1990 r. i po tej dacie – skoro
      rodzaj i sposób wykonywania, cel i znaczenie nauki religii było w każdym czasie
      identyczne" – uchwalili sędziowie Teresa Romer, Katarzyna Gonera, Beata
      Gudowska, Roman Kuczyński, Jerzy Kuźniar, Maria Tyszel i Barbara Wagner.
      Wśród przesłanek orzeczenia znalazło się i takie, że: "Wywodząca się z języka
      greckiego (katechetes – nauczyciel), przejęta z niemieckiego – Katechet, nazwa
      wykonywanego zawodu »katecheta« to – nauczający zasad wiary, nauczyciel religii,
      katechizmu. Zasady leksykologii jednoznacznie wskazują więc, że pojęcie
      »katecheta« związane jest wyłącznie z przedmiotem nauczania, a nie z miejscem, w
      którym to nauczanie się odbywa, co w konsekwencji oznacza, że katecheci są
      nauczycielami (...)".

      Świat prawniczy oniemiał i tylko dr Krzysztof Ślebzak z Uniwersytetu im. Adama
      Mickiewicza w Poznaniu (posiadacz prestiżowego tytułu Master of Laws
      Uniwersytetu Europejskiego we Frankfurcie oraz członek European Institute For
      Social Security w Belgii) ostro skrytykował wyrok: "Ustawa o stosunku Państwa do
      Kościoła katolickiego w sposób wyraźny i jednoznaczny oddziela od siebie punkt
      katechetyczny, o którym mowa w art. 19 ustawy, od placówki
      oświatowo-wychowawczej (...) należy poddać krytyce podjętą przez SN uchwałę i
      stwierdzić, że w świetle przepisów regulujących problematykę katechezy okres
      nauczania religii w ramach katechizacji parafialnej przed dniem 25 października
      1990 r. nie może być uznany za okres pracy nauczycielskiej" – czytamy w opinii
      dr Ślebzaka.

      Nie zmienia to jednak faktu, że księża z 30-letnim stażem, legitymujący się
      zaświadczeniem kurii biskupiej bądź parafii, że prowadzili katechezę przez co
      najmniej 20 lat, mogą skutecznie ubiegać się o nauczycielską emeryturę. Ilu już
      dostało? Tego nie wie nikt, gdyż ZUS nie prowadzi statystyk pozwalających
      wyłuskać księży, którzy pobierają nauczycielską emeryturę, i w ogóle nie
      zamierza nic z tym fantem robić:
      – Musimy respektować obowiązujące w Polsce prawo, a w szczególności przyznający
      emeryturę wyrok sądu – odpowiedziała nam Anna Warchoł, rzecznik prasowy ZUS.
      Co do respektowania wyroków sporu nie ma, ale mogliby zrobić sutannowym niezłego
      psikusa...
      Specjalista, pragnący zachować anonimowość, dodaje:
      – Skoro sąd przyznał księdzu prawo do emerytury z tytułu długoletniego nauczania
      religii w diecezjalnych punktach katechetycznych, to ustalił niechcący, że
      ZUS-owi przysługują roszczenia w stosunku do pracodawcy, czyli kurii bądź
      parafii, z tytułu obowiązkowych składek na ubezpieczenie zdrowotne i emerytalne,
      przynajmniej w stosunku adekwatnym do wymiaru przyznanej emerytury, wraz z
      należnymi odsetkami ustawowymi za zwłokę. Takiego postawienia sprawy wymaga nie
      tylko zasada równości wobec prawa, ale także moralne aspekty sprawy wobec
      społeczeństwa, o ile to cokolwiek znaczy dla stron, objętych tym dziwnym
      stosunkiem pracy, i wysokiego sądu.
      Równość i moralność w Katol
      • sam_sob Re: Domek z Karty... Nauczyciela 23.07.05, 07:51
        Zatem, to kolejny przykład na dosadne określenie jakie użył Janusz Korwin- Mike
        komentując niektóre wyroki Sądu Najwyższego. Takie wyroki to kolejna
        kompromitacja dyspozycyjnych sędziów. Drodzy księża katecheci to nie ta droga,
        po której uczył kroczyć nasz Ojciec Święty.
    • edico BOŻA WYPRAWKA NA KOSZT PODATNIKA 24.07.05, 13:04
      ...
      Szkolnictwo

      Kilka miesięcy temu policzyłam wydatki III RP na przykościółkowe szkolnictwo
      („Bóg szarpie kieszeń”, „NIE” nr 7/2005). Wyszło, że ok. 225 mln zł kosztuje
      podatników utrzymanie 364 szkół, 57 ośrodków wychowawczych i 21 przedszkoli
      prowadzonych przez organizacje wyznaniowe. Nie wiadomo, ile kosztuje utrzymanie
      wydziałów teologicznych na siedmiu państwowych uniwersytetach, bo kasa wpływa do
      „wspólnego garnka” uczelni. 74,4 mln zł płacimy za działalność dydaktyczną w
      trzech kościelnych szkołach wyższych. Co roku wydajemy 23 mln zł na stypendia
      dla przyszłych księży i katechetów.

      Nie pisałam o wypłatach dla katechetów, bo MENiS nie potrafi wyodrębnić kosztów
      zatrudnienia nauczycieli religii w szkołach samorządowych i państwowych. Wiadomo
      jednak, że chodzi o grupę ok. 42 tysięcy osób. Utrzymanie 40 tysięcy etatów
      kosztuje co miesiąc około 80 mln zł (40 tysięcy x ok. 2 tys. zł). Rocznie –
      mniej więcej 1 mld zł.

      Reszta

      To nie koniec rzeki szmalu, którą nasze laickie z założenia państwo kieruje do
      kościelnych kieszeni. Trzeba do tego dołożyć pieniądze na utrzymanie Funduszu
      Kościelnego (blisko 80 mln zł rocznie), dotacje na remonty i konserwację
      zabytkowych obiektów sakralnych oraz budowę i remonty placówek
      oświatowo-wychowawczych. Gigantyczny szmal zostaje czarnym z tytułu ulg i
      zwolnień podatkowych oraz darowizn.

      Przyszłością narodów są dzieci. Polska zamiast dzieci pasie klechostan.

      PS. Wykorzystałam m.in. dane przygotowane przez MSWiA w związku z interpelacją
      posła Jana Orkisza (9766/05).
      Autor : Bożena Dunat
      www.nie.com.pl/main.php?dzial=akt&id=5914
      • Gość: sam_sob Re: BOŻA WYPRAWKA NA KOSZT PODATNIKA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.05, 15:16
        Nie mam podstaw by te dane kwestionować. Gwoli ścisłości należałoby w tym
        miejscu podać koszty utrzymania wszystkich partii czerwonych o obniżyć podane
        kwoty o te, które przyznano "kościelnej kieszeni" na to, by "czerwona kieszeń"
        mogła spokojnie sie napełniać. Teoretycznie mamy do tego prawo ale trudno to
        wyegzekwować. To taka polska specyfika w ramach kontrolowanego dostępu do
        informacji, która jeśli do nas dotrze, to tylko z powodu toczonych wojen.
        • edico Jersteś sa-sob w grubym błędzie 25.07.05, 00:00
          Twoja ocena rzeczywistości nadal opiera się na na gazetowych informacjach i
          własnych intencjach.

          Jezeli chcesz krzyczeć, krzycz sobie do woli zgpodnie z insynuacjami prrasowymi.
          Masz do tego prawo biiologicznej indoktrynacji. Nie przedkładaj jednak wymysłów
          jakiegoś dziennikarzyny ponad realia. Scholastyka parafianizmu tylko obnaża to,
          czego chciałbyś prawdopodobnie uniknąć.
          • Gość: sam_sob Re: Jersteś sa-sob w grubym błędzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.05, 07:14
            Moja ocena rzeczywistości opiera się na faktach, w tym i na tych publikowanych
            w prasie. Prasa opisuje naszą rzeczywistość w sposób mniej lub bardziej
            rzetelny ale opisuje w sposób jaki sam zaprezentowałeś. Z tego powodu trudno
            zrozumiec twoje zastrzeżenia.
    • Gość: xyz Re: EMERYTURY DLA KSIĘŻY KATECHETÓW IP: *.olsztyn.mm.pl 25.07.05, 19:50
      Domek z Karty... Nauczyciela

      Skandal z emeryturami nauczycielskimi. Pedagogów, którzy przepracowali w szkole
      dziesiątki lat, sąd zrównał w prawach z ludźmi, którzy ledwie się o nią otarli.

      Pan Kowalski harował niczym wół przez 30 lat, z których 20 wykonywał tzw. pracę
      w szczególnym charakterze. Polegała na tym, że jako nauczyciel użerał się (za
      marne grosze) z cudzymi bachorami. Nabył uprawnień do emerytury (art. 87 ust. 2
      Karty Nauczyciela), ale nie pali się do niej, bo żadne to pieniądze i póki
      zdrowia wystarczy, woli pozostać w zawodzie.
      Pan Wiśniewski również szczyci się 30-letnią aktywnością zawodową w branży
      poniekąd pedagogicznej. Robotę miał zawsze superspokojną, bo – praktycznie rzecz
      biorąc – urzędował w domu. Klasówek po nocach nie sprawdzał, do szkoły na ósmą
      rano nie pędził, w razie kaca – zajęcia (poniekąd pedagogiczne) odwoływał i
      żaden dyrektor mu nie mendził, zaś pensję brał taką, o jakiej Kowalski nawet nie
      śmiał marzyć.
      Przed trzema laty Wiśniewski postanowił dodatkowo popracować jako nauczyciel
      sensu stricto, czyli z przychodzeniem do szkoły, normalnymi 45-minutowymi
      lekcjami oraz nędzną pensyjką. I nie o to chodziło, żeby mu brakowało do
      pierwszego. Ot, z nudów po prostu i ciekawości, wszak z zasadniczego zajęcia –
      źródła dobrobytu i luksusów, w jakie opływał – wcale nie zamierzał rezygnować.
      Gdy Wiśniewskiemu „cyknęło” rzeczone 30 lat, postanowił dać sobie spokój ze
      szkołą. Na pożegnanie dostał... nauczycielską emeryturę!
      Niemożliwe? Absolutnie możliwe, jeśli uwzględnić, że żyjemy w Polsce, gdzie
      Wiśniewski jest katolickim księdzem, a Kowalski – zwykłym szkolnym robolem.
      Ktoś zapyta, w jakiej ustawie zapisano ten absurd. Odpowiadamy: w żadnej, ale od
      czegóż są wyroki niezawisłych sądów, które do perfekcji opanowały umiejętność
      interpretacji konkordatu i wypełniania luk w obowiązującym prawie. W kwestii
      emerytur dla księży katechetów cały wic polegał na tym, żeby jakoś uzasadnić, iż
      byli oni nauczycielami nawet wówczas, gdy religii jeszcze w szkołach nie było,
      czyli do września 1990 r.
      Sprawę zainicjował wyrok Okręgowego Sądu Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w
      Olsztynie, który (wbrew stanowisku miejscowego oddziału Zakładu Ubezpieczeń
      Społecznych) przyznał pewnemu księdzu, nauczającemu przez 25 lat religii w
      salkach przy parafiach, prawo do emerytury z tytułu długoletniego wykonywania
      pracy nauczycielskiej.
      ZUS zaskarżył orzeczenie, lecz Sąd Apelacyjny w Warszawie podtrzymał pogląd
      kolegów z Olsztyna. Sąd zauważył wprawdzie, że w obowiązujących przepisach
      ustawy z 7 września 1991 r. o systemie oświaty „(...) nie wymieniono punktów
      katechetycznych działających w latach, w których nauczanie religii w szkołach
      publicznych było niedozwolone”, a jednak „(...) punkty katechetyczne spełniały
      kryteria placówek oświaty, a nauczanie religii stanowiło także pewną formę
      zdobywania wiedzy i kształtowania postaw moralnych, wychowując dzieci i młodzież
      zgodnie z nakazami wyznawanej przez nią wiary”.
      ZUS walczył dalej, powołując się m.in. na uchwałę z 16 września 1992 r., w
      której Sąd Najwyższy uznał, że praca w katechizacji parafialnej nie jest pracą
      nauczycielską w rozumieniu Karty Nauczyciela. Sąd przytoczył w uzasadnieniu
      pogląd Ministerstwa Edukacji Narodowej, że punkt katechetyczny „nie jest szkołą
      ani placówką opiekuńczo-wychowawczą w rozumieniu Karty” oraz stanowisko wyrażone
      w piśmie z 29 maja 1992 r. Sekretariatu Episkopatu Polski, że „władze Kościoła
      nie ubiegały się o rozciągnięcie uprawnień przewidzianych w Karcie Nauczyciela
      na katechetów zatrudnionych w punktach katechetycznych oraz nie zamierzają
      występować z roszczeniami rewindykacyjnymi do władz państwowych ani sądów”.
      No tak, ale nie zapominajmy, że wymieniona uchwała została podjęta w okresie
      niewygasłych jeszcze protestów nad legalnością wprowadzenia religii do szkół
      oraz zmierzających do spacyfikowania oponentów zapewnień Episkopatu, że państwo
      nie będzie obciążone finansowaniem katechezy. Upłynęło kilka lat i można było
      wreszcie naprawić błędy...
      Omawiana przez nas sprawa olsztyńska trafiła do Sądu Najwyższego, gdzie 13
      czerwca 2001 r. skład siedmiu sędziów Sądu Najwyższego rozpatrywał zagadnienie
      prawne: „Czy okres prowadzenia zajęć w katechizacji parafialnej (do 1990 r. –
      dop. red.) jest okresem pracy nauczycielskiej (pracy w szczególnym charakterze)
      w rozumieniu art. 88 ust. 1 ustawy z dnia 26 stycznia 1982 r. Karty Nauczyciela”.
      Księża wreszcie odetchnęli, bo tym razem okazało się, że jest!
      Sąd Najwyższy, kilkanaście razy powołując się na konkordat, podzielił „(...)
      argumenty przemawiające za jednakowym traktowaniem nauczycieli religii przez
      cały okres prowadzenia tej nauki, niezależnie od narzucanych jej rygorów. Nakaz
      jej nauczania wyłącznie poza szkołami państwowymi nie może decydować o odmiennym
      traktowaniu stanów faktycznych sprzed 1 września 1990 r. i po tej dacie – skoro
      rodzaj i sposób wykonywania, cel i znaczenie nauki religii było w każdym czasie
      identyczne” – uchwalili sędziowie Teresa Romer, Katarzyna Gonera, Beata
      Gudowska, Roman Kuczyński, Jerzy Kuźniar, Maria Tyszel i Barbara Wagner.
      Wśród przesłanek orzeczenia znalazło się i takie, że: „Wywodząca się z języka
      greckiego (katechetes – nauczyciel), przejęta z niemieckiego – Katechet, nazwa
      wykonywanego zawodu »katecheta« to – nauczający zasad wiary, nauczyciel religii,
      katechizmu. Zasady leksykologii jednoznacznie wskazują więc, że pojęcie
      »katecheta« związane jest wyłącznie z przedmiotem nauczania, a nie z miejscem, w
      którym to nauczanie się odbywa, co w konsekwencji oznacza, że katecheci są
      nauczycielami (...)”.
      Świat prawniczy oniemiał i tylko dr Krzysztof Ślebzak z Uniwersytetu im. Adama
      Mickiewicza w Poznaniu (posiadacz prestiżowego tytułu Master of Laws
      Uniwersytetu Europejskiego we Frankfurcie oraz członek European Institute For
      Social Security w Belgii) ostro skrytykował wyrok: „Ustawa o stosunku Państwa do
      Kościoła katolickiego w sposób wyraźny i jednoznaczny oddziela od siebie punkt
      katechetyczny, o którym mowa w art. 19 ustawy, od placówki
      oświatowo-wychowawczej (...) należy poddać krytyce podjętą przez SN uchwałę i
      stwierdzić, że w świetle przepisów regulujących problematykę katechezy okres
      nauczania religii w ramach katechizacji parafialnej przed dniem 25 października
      1990 r. nie może być uznany za okres pracy nauczycielskiej” – czytamy w opinii
      dr Ślebzaka.
      Nie zmienia to jednak faktu, że księża z 30-letnim stażem, legitymujący się
      zaświadczeniem kurii biskupiej bądź parafii, że prowadzili katechezę przez co
      najmniej 20 lat, mogą skutecznie ubiegać się o nauczycielską emeryturę. Ilu już
      dostało? Tego nie wie nikt, gdyż ZUS nie prowadzi statystyk pozwalających
      wyłuskać księży, którzy pobierają nauczycielską emeryturę, i w ogóle nie
      zamierza nic z tym fantem robić:
      – Musimy respektować obowiązujące w Polsce prawo, a w szczególności przyznający
      emeryturę wyrok sądu – odpowiedziała nam Anna Warchoł, rzecznik prasowy ZUS.
      Co do respektowania wyroków sporu nie ma, ale mogliby zrobić sutannowym niezłego
      psikusa...
      Specjalista, pragnący zachować anonimowość, dodaje:
      – Skoro sąd przyznał księdzu prawo do emerytury z tytułu długoletniego nauczania
      religii w diecezjalnych punktach katechetycznych, to ustalił niechcący, że
      ZUS-owi przysługują roszczenia w stosunku do pracodawcy, czyli kurii bądź
      parafii, z tytułu obowiązkowych składek na ubezpieczenie zdrowotne i emerytalne,
      przynajmniej w stosunku adekwatnym do wymiaru przyznanej emerytury, wraz z
      należnymi odsetkami ustawowymi za zwłokę. Takiego postawienia sprawy wymaga nie
      tylko zasada równości wobec prawa, ale także moralne aspekty sprawy wobec
      społeczeństwa, o ile to cokolwiek znaczy dla stron, objętych tym dziwnym
      sto
      • sam_sob Re: EMERYTURY DLA KSIĘŻY KATECHETÓW 26.07.05, 08:04
        To prawda na podstawie faktów wypaczona przez takich, którzy twierdzą: "Noszą
        jednakowe togi" i z tego powodu są sędziami. Do takiej konkluzji doszedł znany
        sędzia Marek Celej (z KRS) polemizując z wątpliwościami prof. Andrzeja
        Rzeplińskiego i dr Adama Bodnara - wybitnymi przedstawicielami doktryny, w tej
        sprawie. Ponadto M. Celej dowodzi: "Asesura została zaprojektowana jako etap
        pośredni między aplikacją a służbą sędziowską. Jednakże podstawowym celem jest
        przygotowanie do objęcia stanowiska sędziego". Przygotowania do zawodu, jako
        eksperyment na żywym organizmie - obywatelach w celu nauki zawodu. To tylko w
        Polsce jest możliwe by eksperymentować na ludzkich organizmach - w roli królika
        doświadczalnego bez jakiejkolwiek możliwości wyboru. To bezsporny przykład na
        trwanie socjalistycznego systemu w wymiarze sprawiedliwości z uwagi na ciągłą
        przedmiotowość, a nie podmiotowość obywateli RP.
      • sam_sob Re: EMERYTURY DLA KSIĘŻY KATECHETÓW 26.07.05, 08:04
        To prawda na podstawie faktów wypaczona przez takich, którzy twierdzą: "Noszą
        jednakowe togi" i z tego powodu są sędziami. Do takiej konkluzji doszedł znany
        sędzia Marek Celej (z KRS) polemizując z wątpliwościami prof. Andrzeja
        Rzeplińskiego i dr Adama Bodnara - wybitnymi przedstawicielami doktryny, w tej
        sprawie. Ponadto M. Celej dowodzi: "Asesura została zaprojektowana jako etap
        pośredni między aplikacją a służbą sędziowską. Jednakże podstawowym celem jest
        przygotowanie do objęcia stanowiska sędziego". Przygotowania do zawodu, jako
        eksperyment na żywym organizmie - obywatelach w celu nauki zawodu. To tylko w
        Polsce jest możliwe by eksperymentować na ludzkich organizmach - w roli królika
        doświadczalnego bez jakiejkolwiek możliwości wyboru. To bezsporny przykład na
        trwanie socjalistycznego systemu w wymiarze sprawiedliwości z uwagi na ciągłą
        przedmiotowość, a nie podmiotowość obywateli RP.
      • edico Re: 2,52 zł - najniższa renta w Polsce 20.04.06, 00:26
        Siedemdziesięcioletnia Barbara Faldzińska za swoją głodową rentę może kupić
        bochenek chleba i to nie każdego. PZU S.A. przysyła kobiecie... 2,52 zł na kwartał.

        Trudno nie przyznać racji, że to są sceny, jak sceny jak z filmu Stanisława Barei!
        wiadomosci.wp.pl/kat,9916,wid,8274465,prasaWiadomosc.html
    • edico Użyję ambony jako pręgierza 30.07.05, 16:07
      "Użyję ambony jako pręgierza - zapowiada ksiądz Ryszard Winiarski, proboszcz
      parafii św. Michała...)
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2847244.html
      Kolejny przykład na to, do jakich funkcji poczuł się powołany Kościół katolicki
      i jego urzędnicy w tym kraju.

      A to są tajemne słowa, które wypowiedział Jezus żywy, a zapisał je Didymus Juda
      Tomasz - rzekł Jezus:
      "Widzisz drzazgę, która jest w oku twego brata, zaś belki, która jest w twoim
      oku nie dostrzegasz. Jeśli wyrzucisz belkę z twego oka, wtedy przejrzysz, aby
      wyciągnąć drzazgę z oka twego brata".
    • edico ŁAJDACTWO!!! 30.07.05, 19:47
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2848060.html
      Finansowanie oświaty (w tym także uczelni państwowych) nie pozwalają na porządne
      prowadzenie przewidzianych programem zajęć, a państwo radośnie dofinansowuje
      pasożytujące uczelnie kościelne.

      Wprost genialne i godne intelektu sfory parlamentarnej! Polsce najbardziej
      potrzebni są przecież teolodzy, egzorcyzmeni itp. - przecież wyroby przemysłowe
      kupi sie za granicą, nieprawdaż??? ;((
      • Gość: sam_sob Re: ŁAJDACTWO!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.05, 07:02
        edico napisał:
        >
        > Wprost genialne i godne intelektu sfory parlamentarnej! Polsce najbardziej
        > potrzebni są przecież teolodzy, egzorcyzmeni itp. - przecież wyroby
        > przemysłowe kupi sie za granicą, nieprawdaż???

        To prawda, iż bezpieczna gra "w czerwone" wymaga kasy i zachodu, jako że
        rozgrzeszenie jest niezbędne.
        • edico Re: ŁAJDACTWO!!! 31.07.05, 11:40
          Gość portalu: sam_sob napisał(a):

          > To prawda, iż bezpieczna gra "w czerwone" wymaga kasy i zachodu, jako że
          > rozgrzeszenie jest niezbędne.

          www.aiw.cad.pl/zomo1.jpg
      • kecawy Re: ŁAJDACTWO!!! 08.08.05, 22:42
        Błądzisz- tylko pod tym krzyżem tylko pod tym znakiem Polska jest Polską a
        Polak Polakiem

        serdecznie pozdrawiam kecaw- nie zmienisz 1000 lat historii nie warto nie
        powinieneś!! Bycie katolikiem bycie Polakiem oznacza tolerancję nie tylko dla
        Ciebie ale i dla mnie! Chyba nie chcesz by szkolnictwo w Polsce stało się
        szkolnictwem wyznaniowym? Pomyśl dziecko twoje do szkoły laickiej zmuszone
        dochodzić w mieście Olsztynie 10 lub 15 km! Straszne??]


        srdecznie pozdrawiam kecaw kaczysta katolik
    • Gość: lll Re: EMERYTURY DLA KSIĘŻY KATECHETÓW i kotow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.05, 12:17
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=94&w=20794791&v=2&s=0
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka