Polska "normalność".

IP: *.olsztyn.mm.pl 20.08.06, 10:26
Kiedy w tym kraju nad Wisłą-Polsce będzie normalnie?
Lustracja-obrzucanie się błotem w mediach przez "wybrańców narodu"-wyznających
"wartości"
i "umiłowanie" bliżniego swego.
Miłość - sympatia do innej opcji politycznej-to już standard-polskie
"piekiełko".
Aktualnie na tapecie politycznej kolejny temat pisarz Gunter Grass-honorowy
obywatel Gdańska .
Poruszony sprawą chcący zaistnieć w mediach- emeryt-były prezydent Wałęsa
nawołuje- szantażuje "olbo on olbo ja zrezygnuję".
z honorowego obywatelstwa Gdańska.
Rozumiem ból-żal Walęsy po stracie najbliższych w okresie zawieruchy
wojennej-współczuję mu.
Przeszłość Grassa -służba w Wafen SS "wisi" nad nim -jest piętnem jego życia
którą zresztą sam ujawnił .
Rzadka odwaga?
Przeszłość zweryfikowała jego twórczość-postawa -weryfikuje historia.
Jest Noblistą-zaufali "zlustrowali" go autorytety.
Kardynał Ratzinger -aktualny Papież Benedykt XVI był w Hitlerjugent
-młodzieżowej "kużni" przyszłych kadr Hitlerowskich Niemiec.
Jednakze nikt nie robi z tego problemu-"rozdziera szat".
Jakże podobne "grzechy " popełnione przez dwóch niemców w przeszłości.
Czas pokazał jak służą ludzkości i z tego powinniśmy wyciągąc wnioski .
W bibli pisze "darujmy im winy jako nam darowano itp"- i to powinno byc mottem
naszego "piekiełka".
Nie oceniajmy wszystkiego naszą Polską moralnością -"lustracją" - "miłościa
bliżniego".
zróbmy "porządek" u siebie na miarę cywilizacji Unii.
    • Gość: trefl Re: Polska "normalność". IP: *.olsztyn.mm.pl 20.08.06, 11:18
      My Polacy słyniemy z sarmackiej buty i głupoty.
      • Gość: max Re: Polska "normalność". IP: *.160.232.48.olsznet.ec.pl 20.08.06, 12:35
        głupi, wytarty slogan, pewnie nawet nie wiesz gdzieś go wyczytał a raczej
        usłyszał .
        • Gość: z_forum Re: Polska "normalność". IP: *.olsztyn.mm.pl 20.08.06, 12:43
          W najbliższy czwartek przed warszawskim sądem ma ruszyć precedensowy proces o
          znieważenie prezydenta RP - dowiedziała się PAP w tym sądzie. Oskarżony to
          bezdomny, który po pijanemu, w obecności policjantów, obrażał Lecha
          Kaczyńskiego. 31- letniemu Hubertowi H. grozi do 3 lat więzienia


          Do incydentu - ujawnionego przez "Gazetę Wyborczą" - doszło w grudniu 2005 r.,
          kilka dni po zaprzysiężeniu Kaczyńskiego na urząd głowy państwa. Policjanci z
          Dworca Centralnego legitymowali Huberta H., który na ich widok "puścił długą
          wiązankę". Według prokuratury, słowa miały "charakter zniewag głowy państwa".
          Policja - po odwiezieniu Huberta H. do izby wytrzeźwień - wszczęła sprawę o
          przestępstwo znieważenia prezydenta RP (za co kodeks karny przewiduje do trzech
          lat więzienia).

          Jak podawała "GW", policja przedstawiła prokuraturze "grube na 20 stron" akta,
          a "prokurator też się nie zawahał": w lutym tego roku wniósł sprawę do sądu.
          Prokuratura uzgodniła z oskarżonym, że ten podda się karze grzywny (500 zł).
          Jeśli sąd to zaakceptuje, proces na tym się skończy. Sąd może jednak nie
          zgodzić się na tę propozycję i poprowadzić proces, analizując m.in. znaczenie
          inkryminowanych słów Huberta H.

          Sprawy o znieważenie prezydenta RP z reguły kończyły się odmową śledztw bądź
          umarzaniem przez prokuratury i sądy.

          Od lipca 2006 r. Prokuratura Okręgowa w Warszawie prowadzi śledztwo w sprawie
          znieważenia prezydenta Kaczyńskiego przez niemiecką gazetę "Die Tageszeitung".
          W artykule pt. "Młody polski kartofel. Dranie, które chcą rządzić światem",
          który w czerwcu opublikowała lewicowa niemiecka gazeta "Die Tageszeitung",
          autor porównał polskiego prezydenta do kartofla; szydził też z jego matki. Nie
          jest wykluczone przekazanie śledztwa do Niemiec.

          W kwietniu 2005 r. Prokuratura Okręgowa w Warszawie odmówiła wszczęcia śledztwa
          o znieważenie prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego przez Jarosława
          Kaczyńskiego. Powiedział on, że prezydent nie powinien jechać do Moskwy na
          obchody zakończenia II wojny światowej, bo "Moskwa dysponuje takimi dokumentami
          dotyczącymi przeszłości prezydenta, które go czynią niesuwerennym w jego
          decyzjach". "Polityk, który w PRL w tak młodym wieku jak on awansował na
          stanowisko ministerialne, musiał korzystać ze wsparcia Moskwy" - dodał lider
          PiS.

          W 2005 r. odmówiono też śledztwa po artykule "Wprost", który Kwaśniewskiego
          określił mianem "Aleksandra K." oraz "prezydenta wszystkich aferzystów".

          Z kolei w 2003 r. warszawski sąd uznał, że dwaj działacze Radykalnej Akcji
          Antykomunistycznej z Poznania znieważyli prezydenta Kwaśniewskiego, obrzucając
          go w 1997 r. w Paryżu jajami, jednak postępowanie wobec nich warunkowo umorzono.

          Działacze Narodowego Odrodzenia Polski (NOP) nie znieważyli Kwaśniewskiego,
          rozklejając plakaty, na których zestawili wizerunek prezydenta z podobizną
          Adolfa Hitlera - uznała w 2003 r. częstochowska prokuratura i umorzyła sprawę.
    • Gość: dan Re: Polska "normalność". IP: *.olsztyn.mm.pl 20.08.06, 13:41
      Gdańszczanie przeciw odebraniu Grassowi obywatelstwa
      Guenter Grass
      AFP

      "Ponad 53 proc. Gdańszczan powiedziało, że nie chce by Grass zrzekał się
      honorowego obywatelstwa tego miasta. Ponad 72 proc. mieszkańców naszego miasta
      nie chce by Rada Miasta odebrała mu ten tytuł" - powiedział Paweł Adamowicz,
      prezydent Gdańska.
      Adamowicz powiedział, że jako prezydent Gdańska, od którego oczywiście nie
      zależy nadawanie ani odbieranie tytułu honorowego obywatelstwa, nie chciałby, by
      Rada Miasta zajmowała się tym problemem.

      Prezydent Gdańska powiedział, że jego zdaniem przyznanie się Grassa do służby w
      SS po pierwsze nie przekreśla tego twórczości artystycznej i wielkości jego
      pisarstwa, po drugie - podkreślił Adamowicz - pisarz zawsze był orędownikiem
      Polski w Niemczech, był przeciwnikiem ziomkostw, występował za uznaniem granicy
      na Nysie i Odrze. "Po trzecie" - powiedział Adamowicz - "Grass nigdy nie ukrywał
      swojej młodzieńczej fascynacji nazizmem. Każdy z tego pokolenia może mieć trupa
      w szafie".

      Na zlecenie UM PBS przeprowadziła badania, z których wynika, że większość
      mieszkańców miasta nie chce by Grass tracił obywatelstwo Gdańska.

      " Świadczy to o tym, że Gdańszczanie są dojrzali i zdystansowani. Jesteśmy
      pozbawieni kompleksów i fobii antyniemieckiej" - powiedział Adamowicz.

      Prezydent Gdańska powiedział także, że zwrócił się do Grassa z prośbą o
      wytłumaczenie mieszkańcom swojego rodzinnego miasta dlaczego tak długo czekał z
      powiedzeniem prawdy o swojej przeszłości. " Tylko od Grassa zależy jak odpowie
      na moją prośbę" - powiedział Adamowicz.
      • Gość: z_forum Re: Polska "normalność". IP: *.olsztyn.mm.pl 20.08.06, 14:41
        Dziennikowi Bałtyckiemu udało się dotrzeć do nieznanego dotąd życiorysu Józefa
        Tuska, który podyktował w 1975 roku dziennikarzowi przygotowującemu „Słownik
        Biograficzny Gdańszczan”.

        Tusk podał, że należał do kilku organizacji grupujących Polonię gdańską, m.in.
        do Polskiej Tajnej Organizacji Wojskowej! Była to organizacja kadrowa,
        grupująca głównie celników, kolejarzy i pocztowców oraz członków klubów
        sportowych, których szkolono na wypadek wojny. Ta informacja stawia w zupełnie
        innym świetle pracę telegrafisty Tuska na polskim dworcu PKP. Była to
        strategiczna placówka, gdzie ulokowana była siatka polskiego wywiadu.
        Telegrafista umieszczony w tak strategicznym miejscu musiał być związany z
        polskim wywiadem wojskowym.
        – Być Polakiem wśród swoich nie było trudno, ale otwarcie głosić polskość wśród
        dominujących liczebnie gdańskich Niemców – o, to było coś zupełnie innego,
        rodzaj heroizmu – mówi „Dziennikowi Bałtyckiemu” Brunon Zwarra.
Pełna wersja