taras70 13.12.07, 21:17 naprawde "mżonka" ????? chodzi o taki stan atmosfery kiedy mży ??? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: szukacz Re: mżonka ?????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.07, 21:32 Niemożliwe. Takie zjawisko atmosferyczne do przecież 'dżdż' ;) Odpowiedz Link Zgłoś
taras70 Re: mżonka ?????? 13.12.07, 21:55 wykluczone ! nie "dżdż" tylko "drzdrz" ! a moze jednak "żdrz" ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szukacz Re: mżonka ?????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.07, 22:06 Azaliż 'żdrz' nie jest to wyraz onomatopeiczny wyrażający dźwięk, jaki wydają tramwaje skręcając z Alei Sikorskiego w ul. Pstrowskiego: 'żdrz żdrz'? I czymże jest mszafka? Odpowiedz Link Zgłoś
taras70 Re: mżonka ?????? 13.12.07, 22:15 tramwaje nic nie wydaja , bo sa skape ! wydaja ,oczywiscie, wydawcy ! tramwaje nawet jakby chcialy cos wydac to nie dadza rady, bo jak napisal pewien wydawca: "tramwaje to mżonka". i w ten sposob desygnat zatoczyl pelna parabole a wszelkie onomatopeiczne byty zaistnieja albo i nie! jesli bedzie "dżdż" i skoncza sie "mżonki" to obiekt "tramwaj" przejedzie sie po Sikorskiego i zapiszczy ! Odpowiedz Link Zgłoś
taras70 Re: mżonka ?????? 13.12.07, 22:25 dodalbym , jako nastepca Wita Stwosza , ze: stara ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Czuje sie obrazony do being28☺ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.07, 10:23 A kto podpisuje sie being28☺ to gorsza fujara! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szukacz Re: mżonka ?????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.07, 22:31 I będzie to tramwaj zwany pożądaniem, by zacytować klasyka amerykańskiej literatury o rekordowej liczbie podwójnych literek w imieniu i nazwisku. Jak zaś zowie się ów redaktor GW, który śni na jawie 'mżonki' o olsztyńskich tramwajach? Odpowiedz Link Zgłoś
taras70 Re: mżonka ?????? 13.12.07, 22:38 ten, przyslowiowy juz , tramwaj jest mniej wiecej tak "pozadany" jak kazde inne trudne wyzwanie. lepiej puscic rzeka tramwaj wodny. rzuci sie toto na spieniona wode i samo poplynie z pradem . gorzej jest poplynac w druga strone, ale zawsze mozna uzyc wiosel. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szukacz Re: mżonka ?????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.07, 22:45 Tramwaje wodne czyli vaporetti będą płynąć tylko w jednym, niegdyś jedynym słusznym kierunku. A jak ktoś będzie chciał wrócić, to wsiądzie na rower i pojedzie pięknymi ścieżkami rowerowymi wzdłuż Łyny. Odpowiedz Link Zgłoś
taras70 Re: mżonka ?????? 13.12.07, 22:53 vaporetti ? cos tam slyszalem . podobno ma ta przewage nad gondola, ze podczas mzawki nic nie leci na glowe, bo posiada dach. podczas "mzonki" moze , niestety , troche kapac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szukacz Re: mżonka ?????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.07, 23:01 Bez obaw. Ponoć wracają mrozy, więc mżonka rychło przemieni się w szron i szadź a po Łynie będziemy śmiagć na łyżwach. W obie strony. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dżon Re: mżonka ?????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.07, 00:29 Pomyliło ci się z dżonką - to dżonki mają dachy, więc są najlepsze na mżonki, czyli dni w paskudną aurę. I wtedy nimi nalepiej robić KURS - i pewnie redaktor chciał zrobić kurs tramwajem, ale wyszło, że najpierw powinien skończyć kurs dla wtórnych analfabetów... Acha... Są też inne mżonki - mianowicie Koleżanki Mażonki - które podczas mżonki siedzą w domach i mażą usta różowym czymczyś. Amen. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mza Re: mżonka ?????? IP: *.olsztyn.mm.pl 13.12.07, 22:57 i nie mżonka tylko małżonka, która na męża ma wiele oręża np. biadoli, że ją głowa boli i na nic nasze mżonki że najlepsze są własne żonki Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szukacz Re: mżonka ?????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.07, 23:12 Zakładając, że P.T. Pan Redaktor spoczął już snem sprawiedliwego u boku swej mżonki (małżonki) pozwolę sobie życzyć mu dobrej nocy i miłych mżonek (marzeń), na przykład o tramwajach. Odpowiedz Link Zgłoś
taras70 Re: mżonka ?????? 13.12.07, 23:31 artefakt w postaci "mzonki" ogladac musze w dzionki gdy Fakt wam czesc odbiera splendoru, bo litera jedna sie "rypnela". to boli jak "korzonki" ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ols Re: mżonka ?????? IP: *.ols.vectranet.pl 13.12.07, 23:22 mżonka???? a może radni niezaradni????? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mżonka Pruska Re:A może Mżonka ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.07, 23:34 Mżonka to była żona władcy Prus w/g jakiejś legendy. Odpowiedz Link Zgłoś
taras70 Re:A może Mżonka ? 13.12.07, 23:41 tak, znam ta legende ! opowiadal ja , w czasie meczu Polska - Argentyna , Jerzy Mżygłód ! wedlug tej legendy wygralismy ten mecz w stosunku 7:1 i dostalismy w nagrode polowe Prus . tylko jakich ? chyba: Ksiarzecych !!?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mżonka Pruska Re:A może Mżonka ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.07, 23:46 To już nie mżonka ale chlapaczka ;)))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szukacz Re: mżonka ?????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.07, 00:00 Czapki z głów przez Tarasem - od mżonki do mżawki nie tak daleko, jakby się zdawało :) "Przygotowując pierwsze (najbardziej klarowne wówczas) zasady pisowni i interpunkcji w języku polskim - w 1936 r., na polecenie Ministerstwa Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego - autor bądź autorzy postanowili, że obowiązywać będzie np. pisownia mrzonka, a nie mżonka. Jak twierdzi prof. Jan Miodek, za postacią z "ż" opowiadał się wielki autorytet, prof. Aleksander Brückner, opracowujący swój "Słownik etymologiczny języka polskiego". Językoznawca upierał się, by wyraz ten pisać zgodnie z jego pochodzeniem, ponieważ wywodzi się od czasownika mżyć (dawniej mówiono, że się 'coś komuś przywidziało, przymżyło'). Wbrew jego opinii ówcześni eksperci uznali, że mrzonka ma się raczej kojarzyć z ... marzeniem, i trzeba ją pisać przez "rz"." www.obcyjezykpolski.interia.pl/?md=archive&id=2 Odpowiedz Link Zgłoś
taras70 Re: mżonka ?????? 14.12.07, 00:19 jezyka polskiego uczylismy sie kiedys w podstawowkach.bardziej zdolni uczniowie uczyli potem czesc nauczycieli w liceach ! wtedy to dopiero byly szkoly ! i ludzie ! i fakty ! i zdarzenia :)! za "mzonke" moznaby pewnie dostac dziennikiem po glowie. wedlug najnowszych badan, poprawne poslugiwanie sie jezykiem poprawia jakosc zycia seksualnego o 28 procent !!! Odpowiedz Link Zgłoś
leon.1 Re: mżonka ?????? 14.12.07, 23:36 Ja natomiast pamiętam że "mżonka" i "dżdż" mają dużo wspólnego z krogulcem. Nie pamiętam jednak co. Odpowiedz Link Zgłoś
taras70 Re: mżonka ?????? 15.12.07, 09:52 charakterystyczny jest krogulec. nie ma kregoslupa . zamiast ma szpikulec . kostny . brak organu co sie zowie d... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jd Re: mżonka ?????? IP: *.acn.waw.pl 15.12.07, 10:10 Nie ma natomiast nic lepszego, gdy dopadła nas mżonka i dżdż, a krogulec nudzi i nudzi o swoich brakach, niż partyjka cymbergaja, oczywiście koniecznie w wersji semicontact. Odpowiedz Link Zgłoś
leon.1 Re: mżonka ?????? 15.12.07, 20:12 Przepraszam pomyliłem z bazyliszkiem... Co może semantycznie nie ma większego znaczenia - jednak semiotycznie i pod względem uprawiania niektórych dyscyplin (cymbergaj, palant, jojo, kapsle, ścianka, dmuchanie monetami itd) krogulec się nie nadaje a bazyliszek jest najbardziej nadającym się. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jd Re: mżonka ?????? IP: *.acn.waw.pl 15.12.07, 23:25 Jest jeszcze gra o trywialnej (by nie powiedzieć: prostackiej) nazwie, wielce jednak subtelna, motywująca fizycznie i intelektualnie oraz inspirująca, szczególnie dla młodego pokolenia. Trudno grać w nią przy dżdż i mżonce, choć wtedy ćwiczyć można siłę woli, zwłaszcza jeśli dodatkową presję wywiera bazyliszek bądź krogulec; chodzi o klipę. Odpowiedz Link Zgłoś
taras70 Re: mżonka ?????? 16.12.07, 00:03 przyznac sie musze ,ze grywalem w klipe ! niestety, najczesciej w kapeluszu i prochowcu z postawionym kolnierzem , gdyz presja /graniczaca z ostracyzmem/ srodowiska byla trudna do wytrzymania. uwazali , ze to glupie, zeby wyrzucona na 15 metrow w gore fajerke probowac zlapac wygimnastykowanym nosem. to gra dla ludzi odwaznych fizycznie i wolnych od presji otoczenia, bo trudno zlapac fajerke , gdy sie nic nie widzi /kapelusz/, ale jeszcze trudniej wyjsc do gry z odslonietym nosem. co lepsze: spontaniczna gra zakonczona siniakami czy slepe uganianie sie za fajerka ? jezeli myle gry to przepraszam. raz zagralem bez kapelusza i mialem pecha. wygralem !!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jd Re: mżonka ?????? IP: *.acn.waw.pl 16.12.07, 13:52 To mogła być klipa, choć mogła i nie być. Pewne niejasności wbudza tu postawiony kołnierz prochowca. W moich stronach uważano, że wymagany jest tu raczej ortalion, a kołnierz ortaliona był niepostawialny. Natomiast mocno sympatyzję z powszechnie niedocenianą tezą, że w każdej grze chodzi o to, żeby przegrać. Tylko ludzie zakompleksieni i niedokształceni prą do zwycięstwa, cisząc się wątpliwym i nietrwałym mirem wśród prostego ludu. Natomiast tylko przegrani doceniają pełnię wartości mżonki i pełnię uroku dżdż. Dobrze też widzą o chodzi krogulcom, bazyliszkom oraz - pozwolę sobie wprowadzić nowy element krajobrazu przyrodniczego (i to raczej fauny niż flory) - mamrociom. Odpowiedz Link Zgłoś
taras70 Re: mżonka ?????? 16.12.07, 21:30 jezeli chodzi o mamrocie to mam mieszane uczucia. podczas wycieczki szkolnej do Jury K-Cz. mamroc wyrwal mi z reki kanapke z serem i z chichotem zjadl ja w krzakach. wychowawczyni zareagowala nerwowym usmieszkiem . ta, mocna stresujaca sytuacja , zapoczatkowala we mnie chec zbadania natury tych zwierzat. wertowany przeze mnie wielokrotnie Atlas Istot Wszelakich /wyd.Krempolin, 1886 roku/ utwierdzil mnie tylko w przekonaniu, ze mamrocie sa uzaleznione od sera a chichot nie jest ich charakterystyczna cecha: byl wrecz czyms niespodziewanym i mogl wynikac z wyjatkowej jakosci sera z mojej kanapki. po wielu latach wnikliwego badania atlasu, doszedlem do zaskakujacego wniosku, ze kanapke wyrwal mi jednak przebrany za mamrocia tubylec: to byly lata osiemdziesiate , sera brakowalo, metoda "na mamrocia" wydawala sie wielu godnym wyjsciem z trudnej sytuacji ekonomicznej. ten chichot byl w pelni usprawiedliwiony ! Odpowiedz Link Zgłoś
leon.1 Re: mżonka ?????? 16.12.07, 22:51 Dobrze że Państwo nie pominęliście problemu mamroci. W zasadzie nie mam na ten temat za wiele do powiedzenia. Wolę zakres mamroi (chodzi o posiadanie urojeń). Mamrocie jednak mnie zaintygowały i próbuję sobie wyobrazić grę w szajbę czy nawet (ze wstydem to napiszę) w butelkę z mamrociem. Hmmm ... Odpowiedz Link Zgłoś
taras70 Re: mżonka ?????? 17.12.07, 00:00 sa postaci, ktore ze wzgledu na swoje szlachetne oddzialywanie na innych i dawanie dobrego przykladu potomnym , zasluguja na wyroznienie! do tych postaci nalezy mamroc ! a jego mamroje nie sa wazne , bo wiemy , ze ser lubia za niego inni ! dziwnie brzmi to zdanie ! trudno ! temat nie jest latwy .... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jd Re: mżonka ?????? IP: 193.0.64.* 17.12.07, 11:35 Kto uważa, że mamrocie miewają mamroje ma słuszną rację, kto zaś skłonny jest uważać, że nie miewają - jest w mylnym błedzie (choć może odwrotnie?... Nie mam w tej chwili dostępu do XIX-wiecznej literatury górali skandynawskich, by to sprawdzić, a ich ustalenia są w tej kwestii powszechnie akceptowane w środowiskach naukowych; szczerze mówiąc, to obciach, że tego nie pamiętam; w każdym razie z krogulcami jest dokładnie odwrotnie o 180 stopni). Odpowiedz Link Zgłoś
rita100 Re: mżonka ?????? 17.12.07, 20:09 Warto jednak w tej dyskusji odnotować tragizm mżonki. Żeglujemy tak po tym szerokim przestworzu mżonki wciąż niepewni i chwiejni, pochylani od jednego końca do drugiego końca. Czegokolwiek chcielibyśmy się uczepić, wraz chwieje się to i oddala. A jeśli podążamy za tym, wymyka się, wyślizguje się i wiekuiście ulata. Oczywiście, że jakby nie mówiąc to jest to stan naturalny, najbardziej wszelako przeciwny naszym skłonnościom, pałany żądzą zbudowania na niej wieży wznoszoną w nieskończoność. Aczkolwiek wspomnieć musimy o bliskim związku mamrocia z problemem bardzo myślącej....... no... no.... ach, ciężko sobie przypomnieć ;) Odpowiedz Link Zgłoś
leon.1 Re: mżonka ?????? 17.12.07, 20:18 Ja czytając literaturę - czeską marynistykę- natknąłem się znienacka na "Bajki z mchu i mamroci oraz na instumenty dęte dawniej używane". Cóż piszą czescy wilcy morscy (czeskie wilki morskie) o owych? Piszą dobrze, klarownie, przejrzyście, dojrzale. Nie boją się oni prawdzie spojrzeć w źrenicę i trzymając puls na ręku ukołysać go ze snu. Dlategoż toż mżonką jegoż nie zbudzimy go ze snu tak by stanął u drzwi Broniewskiego!(Tu już chodzi o pojedynczego mamrocia). I jeszcze raz chcę podziękować Państwu za ten temat (wiem... niełatwy). Przy wigilii poruszę go w większym gronie rodzinnym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jd Re: mżonka ?????? IP: *.acn.waw.pl 17.12.07, 20:42 Czy rita cytowała dwie wtrącone frazy z Pascala, czy może z Kartezjusza? Sami widzicie jak temat mżonki łączy pokolenia, płcie, profesje oraz miasta (Olsztyn) i miasteczka (Kraków). Żeglujemy też po przestrzniach coraz swobodniejszych i dających pole do właściwiego popisu przyduszonym w codzienności znawcom i fanom mżonki, dżdz (dawno o niej nie było), krogulców i tej niesamowitej gry w klipę. W tych rozwiniętych przestrzniach natknąłem się też na jeszcze jeden nadzwyczajny okaz naturalny, tudzież semnatyczny: bździungwa, zwana także bździongwą. Odpowiedz Link Zgłoś
leon.1 Re: mżonka ?????? 17.12.07, 21:01 Bżdziongwa? Pracuje z nią. Nic ciekawego. Odpowiedz Link Zgłoś
rita100 Re: mżonka ?????? 17.12.07, 21:03 Oczywiście, ze Pascal był moim przewodnikiem poprzedniego wpisu :) Faktycznie temat nie jest łatwy ale i godny zainteresowania, czy też adwentu, czyli czasu oczekiwania. Zapełnia nam szczelinę przestrzenną i odnosi się do głosu serca i jego efektywności poznania. Bardzo ciekawe może być rozważanie dalszej części przestrzeni bytu i całkiem spokojnie prawie niezauważalnie przejść do bździungwi bździonginowej. Tudzież trzeba się mocno zastanowić nad tą bździną ale w całej rozciągłości tematu wertuje mnie problem czy zwierzęta mają nadzieję taką jak ludzie czy pozbawieni są tej nadziei ? Odpowiedz Link Zgłoś
leon.1 Re: mżonka ?????? 17.12.07, 22:15 Nie wiem czy znacie Państwo legendę "O włosach Heimana" i jego sprawnym rozprawieniu się ze Strzykwami (dawna nazwa Bździągwy) w Lesie Miejskim w 1947 roku? Właśnie przypomniałem sobie że było to podczas dżdżów- marcowych. Jeśli będzie zapotrzebowanie w tym wątku to chętnie przytoczę. Odpowiedz Link Zgłoś
rita100 Re: mżonka ?????? 17.12.07, 23:22 Warto jest zapoznać się z taką ciekawą legendą i składam osobiście zamówienie. Pozwolę sobie również złożyć zamówienie w imieniu innych zainteresowanych osób. Droga dżdżów marcowych wolna, proszę delikatnie wkraczać w akcję. Odpowiedz Link Zgłoś
leon.1 Re: mżonka ?????? 18.12.07, 00:31 Aha. No dobrze. Choć opowieść tę zaczynam nie bez lęku i przerażającego strachu jaki mnie ogarnia na samą myśl i wspomnienie spotkania z Heimanem w latach 60-tych... Przenieśmy się jednak o kilkadziesiąt lat wcześniej- do końca XIX wieku w okolice Cerkiewnika. Wówczas to w ubogiej warmińskiej wioseczce na świat przyszedł chłopiec. Jego ojciec był organistą w Dobromiejskiej Kolegiacie a mama miała mały warsztat tkacki. (Typowa działalność gospodarcza żon organistów w tych czasach). Stary Heiman- ojciec tak okropnie fałszował podczas mszy i uroczystości kościelnych że proboszcz parafii Jan Dulemberg pewnego dnia dostał psychizmu. Zaczął widywać dziwne cienie na sklepieniu świątyni. Cienie te układały się w dziwne kształty nic nie mówiące widzącemu je proboszczowi. Byłu powłóczyste, lejące się, falujące. Po kolejnym "koncercie" starego Heimana - proboszcz nagle umiera... Spowiadający go przed śmiercią wikary Alojz Gremm z niepokojem wybiegł a właściwie odbiegł od łoża konania kanonika i do gospodyni zdążył krzyknąć- "Włosy !!!! RATUJCIE SIĘ !!! Szybko spakował się wsiadł w bryczkę i wyjechał na Śląsk. Ufff wybaczcie ale jestem tak wtrząśnięty że dalej nie mogę... Muszę zebrać siły i opanować - co tu dużo mówić- ogromny zwierzęcy strach... Może jutro opowiem dalej jeśli przeżyję... Słyszę właśnie wiatr i dżdży za oknem... Jeśli znowu przyjdzie - ufff... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jd Re: mżonka ?????? IP: *.acn.waw.pl 18.12.07, 08:24 Już to co było, było rewelacyjne, poruszające i pouczające. W tej sytuacji jest spore zapotrzebowanie na ciąg dalszy. A obecność tu rity świadczy o tym, że cała Warnija drży z niecierpliwości i zaintersowania, gdyż ta opowieść nie zdobyła sobie jeszcze należnego miejsca w pielęgnowanych przez nią (Warniję) bajdach i legendach (zawsze wszakże opartych na faktach). Odpowiedz Link Zgłoś
leon.1 Re: mżonka ?????? 18.12.07, 18:41 Więc dobrze sami tego chcieliście. Postaram się pisać dalej choć właśnie zmieniono mi kroplówkę gdyż wczoraj stało się coś zupełnie nieoczekiwanego... Gdy dojdę do siebie ... Ufff Odpowiedz Link Zgłoś
rita100 Re: mżonka ?????? 18.12.07, 20:19 Uff , oby udało nam się dojśc do końca tej opowieści, bo Leon przy tym nam się całkowicie odwodni. Zgadzam sie z jd w całej rozciągłości. To jest mistyczna ballada Warnijska podana przez Leona. Paradoksalnie Szanowni Państwo cokolwiek posiada rzeczywistość istnienia jest ostatecznie czymś jednostkowym oraz egzystencjonalny, związany z czasowością i konkretenością w tym przypadku. W istocie bycia tych tu-o-to cieni na sklepieniu kościoła jako takiego miejsca bycia musi być źródłowo ugruntowane pole widzenia. To zjawisko może być uwikłane i pewnie wiąże się z kolejną próbą rozwiązania mżonki w czasie dżdży. W pewnym sensie wszyscy byliśmy dziećmi i strachy były tajemniczym stanem emocji. Ten spokojny mrok mistycyzmu napaja nas do głębi emocjami strachu w całej głębokości naszego istnienia i dlatego zagadnienie nie możemy spłycać. A że akcja mistycyzmu dzieje się na Warmii, gdzie mchy, porosty, mgły, zarośla, chrośla i torfowiska to jeszcze bardziej straszniej się robi, a jeszcze w porze ściemniana się to już szczyt strachu i dobrze Leon zrobił zatrzymując się w odpowiednim momencie, by przygotować nas do spokojnego przejścia bez hercklekotów (zawałów) na czym pewnie sam zasłabł. Tak, dawniej na Warmii, kiedy tak wieczorami zbierano się w chatach przy kądziołkach, a pogoda była mżawkowa, dżdżysta, mglista alb tak zwana chlapaczka, najczęściej opowiadano o różnych strachach, zjawach, marach. Grano też w karty czy klipy. No tak, w swoim dążeniu do piękna zmagać się musimy z 'ciemnym korzeniem bytu świata', z czymś strasznym, z ciemną otchłanią materii, z dzikością życia. No jo, dobrze juz ;) Odpowiedz Link Zgłoś
leon.1 Re: mżonka ?????? 18.12.07, 22:17 Był 20 grudzień 1899 roku zapadał zmierzch. Powóz jadący bardzo szybko w kierunku Dobrego Miasta mijał właśnie Glotowo, gdy nadle za kościołem na wysokośi jaru z drogą krzyżową rozległ się przerażający krzyk. Krzyk ten jednak nie był krzykiem ludzkim. Był zbyt głośny i wysoki. Nie było też na tym terenie zwierzęcia, które mogło by coś takiego wydobyć z siebie. Jadący powozem Gustaw Lim odwrócił się do siedzących z tyłu pasażerów Gertrudy Heiman i jej małego 6 letniego synka Horsta z pobladłą ze strachu twarzą i wyksztusił: -nie wiem pani ale może lepiej pomodlić się na drodze krzyżowej bo konie strasznie spłoszone i jechać dalej nie przykleknąwszy nie wypada a to przecie święte miejsce, gdzie kiedyś nawet woły klęknęły przed odnalezioną hostią. - Dobrze Gustawie zatrzymaj się. Z powozu wysiadła Gertruda za nią wyszedł mały Horst. Matka wzieła syna za rękę i zbliżyli się do kapliczki 13-stej stacji drogi krzyżowej lecz chłopiec zaczął się wyrywać i wyszarpnął rękę z dłoni matki. Podbiegł na skraj jaru i spojrzał w dół- a tam nie było widać niczego tylko ciemna odchłań z której dobywał się szum płynącej rzeki. Nagle włosy chłopca zaczęły falować i jakby rozjaśniły się. Trwało to kilka sekund. Matka przeraziła się przetarła oczy lecz szybko doszła do wniosku że to zapewne przywidzenie spowodowane silnymi ziołami jakie zażyła po obiedzie. Szybko jednak wrócili do powozu. Konie stały gotowe do drogi i ruszyły z taką mocą jakby było ich co najmniej kilkanaście. Wszyscy byli przerażeni - tylko mały Horst siedział zapatrzony w dal, uśmiechał się i mamrotał pod nosem coś jakby "zindelasa bundelasa sa ..." cdn Odpowiedz Link Zgłoś
rita100 Re: mżonka ?????? 18.12.07, 22:35 "Spowiadający go przed śmiercią wikary Alojz Gremm z niepokojem wybiegł a właściwie odbiegł od łoża konania kanonika i do gospodyni zdążył krzyknąć- "Włosy !!!! RATUJCIE SIĘ !!! Szybko spakował się wsiadł w bryczkę i wyjechał " Leon, zaraz, zaraz, a co z tym momentem ? Wydaje mi sie , ze końca nie mamy. Co sie stało z Alojzym Gremmem ? Zacząłes chyba nowa opowieśc. Faktycznie Glotowie jet kościół i związana z tym legenda o znalezieniu hosti przez chłopa orającego ziemię. Poczekam na ciąg dalszy, chyba , ze jd wyjaśni całą mroczną sytuację tych cudów. Odpowiedz Link Zgłoś
leon.1 Re: mżonka ?????? 18.12.07, 23:44 Jesteś strasznie niecierpliwa - "dziecko" :) :) :) Poczekaj a mozaika sama się ułoży... Wiem że chetnie pociagnęłabyś wątek Śląska i wikarego Gremma ale on jeszcze powróci... :) :) :) Ja jednak teraz muszę pozamykac okiennice zbliża się północ... i żarty się skończyły :) :) :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jd Re: mżonka ?????? IP: *.acn.waw.pl 19.12.07, 11:20 A gdy minie nieuchronny i fatalny czas depresji z tuż przed samego wschodu słońca, gdy nastepnie w znoju i trudzie dającym zapomnienie, zarobię na chleb nasz powszedni, przystąpię do interpretacji i szukania dziury w całym. Odpowiedz Link Zgłoś
leon.1 Re: mżonka ?????? 19.12.07, 17:41 Depresja? No tak -zima czy noc nie sprzyja manii :) :) :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jd Re: mżonka ?????? IP: *.acn.waw.pl 19.12.07, 19:06 Spróbuję ją wyleczyć szybką partyjką klipy z krogulcem, oczywiście w atmosferze mżonki; wypróbuję też wersję z prochowcem, gdyż ortalion - który wraca do łask wsród eleganckiej młodzieży - moje dzieci wypożyczyły ze sporym zyskiem, ale obawiam się, że bezzwrotnie. Odpowiedz Link Zgłoś
leon.1 Re: mżonka ?????? 19.12.07, 20:15 Prochowiec zdecydowanie. W Warszawie w Starej Prochowcowni widziałem kilka całkiem gustownych w tym jeden bardzo podobny do słynnego prochowca por. Calumbo... (Pewnie Z. Kałużyński zostawił kiedyś w swoim roztargnieniu.) Podobno Taras70 kiedyś przywiózł z NRD jakiś niezły model ale nic nie wiemy o tym cudzie bo za bardzo rozmowny na ten temat nie jest... Odpowiedz Link Zgłoś
rita100 Re: mżonka ?????? 19.12.07, 20:57 Prochowiec jest tu na miejscu, tym bardziej, że moda wraca (uważam na interpunkcje;) i na takie mroczno depresyjno dżdżyste klimaty w sam raz. Podmiotem przyrody jest 'kosmiczny umysł', 'artysta świata' lub 'artysta kosmiczny', który nam daje metafizyczny obraz świata. Uzbroję się w kosmiczną cierpliwość, choć bardzo ciężko u 'dziecka' znaleźć tą cierpliwość. Kiedyś w taki mżysty dzień za krzakiem, za leszczyną tańcowoł ksiundz z gospodynią i strachu sie najadł, bo kur zapiał, pies zaszczekał, ksiundz sie ze.... jek uciekał - hej ho ! ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jd Re: mżonka ?????? IP: *.acn.waw.pl 19.12.07, 21:11 Tak jak nakazuje duch sportu, przegrałem z krogulcem, co wielce mnie pokrzepiło i skłoniło do beztroskiego spaceru (przyznam ze wstydem, że juz bez mżonki i dżdż) do starej walcowni (w Starej Prochowcowni są oburzające ceny) w sąsiedztwie pozostałości budynku, w którym zamieszkiwał kiedyś główny technolog produkcji tutejszego browaru. W walcowni znaleźć można liczne dowody ducha słowiańskiego, który zbawiennie opanowywał do pewnego momentu byłą (ach!!!) NRD, czyli różne artystyczne żelastwa marki ORWO, Wartburg i Karl Zaiss Jena (a może Karl Marx Stadt) oraz pozostałości po roboczych koszulach flanelowych, które natychmiast przywracają zawodnej pamięci wspaniałe i jednak niezapomnane kreacje telewizyjne nieodżałowanego pana Zygmunta. Odpowiedz Link Zgłoś
rita100 Re: mżonka ?????? 19.12.07, 21:48 No jo! Mocna rzecz i męska sprawa, ale czy poradzą sobie z tym zagadnieniem Tauron i Lyjon kiedy deszczyk pada, rosa siada a cencylijo trzeszczy. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jd Re: mżonka ?????? IP: *.acn.waw.pl 19.12.07, 22:05 Rita, nie mówi się chyba "cencylijo trzeszczy", tylko "dzięcielina pała". Odpowiedz Link Zgłoś
leon.1 Re: mżonka ?????? 19.12.07, 22:19 A ja w zeszłym tygodniu zajechałem kiedyś do Butryn i powiem Ci Rita że z ciekawości zaszedłem nawet na plebanię do księdza'dobrodzieja" i nie mogłem nijak znaleźć tego napisu cytatu z tej legendy którą opowiadałaś z rok temu. Podobno nad gankiem -ale nie ma tam nic. Więc gdzie może być? Chyba że przebudowali przybytek pański... i wchodzi się od zadu... Odpowiedz Link Zgłoś
rita100 Re: mżonka ?????? 19.12.07, 22:27 Poczekaj, muszę sobie skojarzyć kościół z legendą. Nie pomyliłeś z kościołem w Brąswałdzie ? Ty w ogóle masz szczęście, ze byłeś tam, ja zwiedzam wirtualnie co ciężko mi tak szybko skojarzyć legendy. Ale zaraz sprawdzę. Odpowiedz Link Zgłoś
rita100 Re: mżonka ?????? 19.12.07, 22:21 Chyba obydwie wersje niezbyt mrocznych wyrażeń już wyszły z użycia. Ale ta 'dzięcielina pała' z cencylijo nie pasuje. Choć można się zastanowić czy dzięcielina może trzeszczeć, ale znów cencylijo nie może być pała. One się chyba wykluczają same z się. Odpowiedz Link Zgłoś
rita100 Re: mżonka ?????? 19.12.07, 22:31 Przepraszam Was , ale odmrażam lodówkozamrażarkę i oto mam cała kuchnię w wodzie. Jakie siły zadziałały w tym momencie nie wiem, ale lód zamienił się w jezioro. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jd Re: mżonka ?????? IP: *.acn.waw.pl 19.12.07, 22:42 Dzięcielina na pewno pała. Potwierdzają to narodowi wieszcze i wielowiekowa tradycja słowiańska naszych ojców i dziadów, także bohomazy na ludowych strzechach i grafitti na niosących pocieszenie kościołach. Tak więc nic tu, rita, nie wykombinujesz. Odpowiedz Link Zgłoś
leon.1 Re: mżonka ?????? 19.12.07, 23:38 Nie kościół tylko plebania... :)Jutro może znajdę ten opis. Odpowiedz Link Zgłoś
rita100 Re: mżonka ?????? 20.12.07, 00:04 Jednak musimy jd głosić wyższość cencyliji nad dzięcieliną, a to z tego powodu, że wygoda swojkośći słowiańskiej wymowy w tym wypadku jest łatwiejsza i prostsza. Leon - plebania nie kosciół - to może być jedno - 'jestem szczęśliwy i żyję bez kłopotów'. Zaraz to znajdę. Odmrażam jeszcze tą zamrażarkę to musze pilnować Odpowiedz Link Zgłoś
rita100 Re:FELIX SUM 20.12.07, 00:11 FELIX SUM Było to w dawnych czasach. Wioska Bartąg, chociaż położona niedaleko Olsztyna, niczym się nie różniła od innych osad, ukrytych wśród lasów i jezior. W wiosce był kościół. Nad wejściem do plebanii widniał dziwny i z daleka widoczny napis: FELIX SUM VIVO SINE CURIS Kuba, który służył u proboszca, zaczął sylabizować ten napis – ‘Felix sum’ – przecież jegomościowi na imię Walenty, a nie Feliks – rozumował – A do tego sum ... zeszłego roku wydobyli rybacy z jeziora dużego suma, ale żeby człowiek nazywał się Sum, tom jeszcze nie słyszał. - Co tak kręcisz głową? – spytał jegomość. - Wiecie, jegomościu, nic z tego nie rozumiem, co tu napisane. - Bo to jest po łacinie, mój Kubolku. Po naszemu by było: ‘Jestem szczęśliwy, żyję bez kłopotów’. - Ojej! – dziwował się Kuba. – Lepiej to pismo umieścić w izbie nad drzwiami. Przez głupią zazdrość jeszcze kto narobi jegomościowi biedy. - Nie martw się, mój drogi – odpwiedział proboszcz – Jakoś damy sobie we dwóch radę. Tego samego wieczora Kuba, który lubił gromadzić różne powiedzonka i sam je tworzyć, wypisał kredą na drzwiach stodoły: FELIKS SUM BEZ GRANIC KŁOPOTY MAM ZA NIC. Tak zaczyna się bajka spisana przez Władysława Gębika. Oczywiście, wkrótce napis ściągnął na głowę jegomościa poważne kłopoty, ale sprytny Kuba potrafił im zaradzić, bo, jak to sam napisał, kłopoty miał za nic. Czy napis nadal widnieje nad drzwiami bartąskiej parafii? Może warto sprawdzić. zapodała Tralala :) hehe i to Leon było w Bartągu nie w Butrynach :) jd, a będzie recenzja do tej bajeczki Gębika. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jd Re:FELIX SUM IP: *.acn.waw.pl 20.12.07, 11:31 Jestem tak uwznioślony i szlachetnie pouczony iście biblijną przypowieścią o Kubie i jegomościu (zwłaszcza nieśmiertelną dla mnie od dziś, choć na razie tylko teoretyczną, frazą "kłopoty mam za nic"), że gdzież mi jeszcze do tamtej. Zepchnięta niniejszą w otchłanie podświadomości musi czekać aż dorobię się sprytnego i niedrogiego psychoanalityka, co w zasadzie nie jest możliwe. Niesamowita jest intuicja lingwistyczna ludu, który - w osobie Kuby - bez zmrużenia oka wziął "Felix" za "Feliks", tudzież erudycja kleru, bez dwóch zdań trafiającego w "Felixa". W wersji świeckiej rozważana kwestia brzmiałaby: "CARPE DIEM" Odpowiedz Link Zgłoś
rita100 Re:mżonka ?????? 20.12.07, 20:13 Oj jd, trzeba znać dobrze łacinę by się w tym rozeznać. No, na przykład weźmy wyrażenie 'Felix culpa' to można popełnić błąd kartezjański. Nie wiem czy z tego punktu widzenia bedzie to szczęśliwa wina ? "Rzecz w tym, ze nie tylko wszelka odpowiedź powinna być sprawdzona jasną myślą, ale tego samego należy wymagać od wszelkiego pytania. Chodzi tu o pytanie 'kto myśli ?', pytanie wszak bardzo problematyczne, a traktowane po kartezjańsku (i zdrowrozsądkowo) oczywiste i wymuszające odpowiedź substancjalistyczną; odpowiedź może nawet krytyczną, ale opartą na bezkrytycznej podstawie." Kuba bardzo ciekawie to wymyslił. A w takich bajkach i w taką mżonkową pogodę wszystko może sie zdarzyć. Faktycznie w wiosce tej mieszkał Feliks Fornalczyk i być może on posłużył jako natchnienie na ten piękny napis na drzwiach plebani. "CARPE DIEM" ;))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jd Re:mżonka ?????? IP: *.acn.waw.pl 20.12.07, 21:02 Felix culpa - jest coś takiego. O ile wiem, a wiem wiedzą siebie niepewną, perfidną tego wykładnię dał Aureliusz Augustyn, robiący wkrótce za św. Augustyna, choć w tradycji prawosławnej jedynie za bł. Augustyna. Szczęśliwą przewiną miał być grzech pierworodny, gdyż stworzył szanse odkupienia. Sprytne to jak cholera, choć sprytem z okolic inkwizycyjnych. Kartezjusz był w zasadzie mordercą zdrowego rozsądku. Zaś przypisywane Epikurowi z Samos "Carpe diem" niby zachęca do chwytania dnia, ale - jak donosi mi niewinne młode pokolenie - dziś odsyła do ulubieńca małolat Szymona Wydry (kurczę, kto to?). Aha, i oczywiście kluczem do wszelkiej odpowiedzi jest pytanie, w związku z czym człowiek rozsądny odmawia wszelkich odpowiedzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szukacz Re:mżonka ?????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.07, 21:28 Confiteo ignoramus sum w materii tak wrażliwej jak filozofia lub teologia, lecz rok po roku, z każdą kolejną kolacją wigilijną, skłaniam się ku poglądowi, iż sławetne „carpe diem” w naszej współczesnej rzeczywistości należy tłumaczyć jako „dzień karpia”. Co zaś tyczy wydry, nic mi o niej nie wiadomo, możliwym jest jednakże, iż w dawnych czasach brano ją, podobnie jak bobra, za rybę, dzięki czemu i w dzień postny na stołach naszych antenatów mogły pojawiać się potrawy mięsne. Z świątecznym pozdrowieniem dla wszystkich mżonkowiczów – szukacz. Odpowiedz Link Zgłoś
rita100 Re:mżonka ?????? 20.12.07, 21:36 hehe, sławetne 'carpe diem' czyli 'dzień karpia' w Wigilię ;)))) dobre Odpowiedz Link Zgłoś
rita100 Re:mżonka ?????? 20.12.07, 21:34 Mamy tych religii na świecie wiele. Filozofii wiele, może przez to istnieją wojny. Ciężko powiedzieć dziś co jest dobre co złe. Niczego nam nie trzeba bo wczoraj jest historią, jutro jest tajemnicą, więc dziś jest darem, z którego trzeba korzystać. I choćbyś jak chciał chwytać dzień to i tak ci ucieknie. Jest taka bajeczka jak Jaś poszedł szukać godziny szczęścia, ale nie znam jej, choć ponoć warnijska. Nawet nie wiem czy szedł szukać tej godziny w mroczną noc czy w dżdżysty dzień, ale to ponoć z bajek pochodzą mądrości. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=64&w=73435547&a=73517586 A Wydra pochodzi od Idola, który to był w danych czasach scieżką do sławy. ;)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szukacz Re:mżonka ?????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.07, 21:55 Dawniej ludzie szukali idoli na Olimpie a dziś, widzę, znajdują ich w telewizorze. Skoro Jaś poszedł szukać godziny szczęścia to mi przypadnie zapewne honor poszukania tej baśni. Szukacze do szukania, mrożonki do mżonki a dżdż do kani :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jd Re:mżonka ?????? IP: *.acn.waw.pl 20.12.07, 22:16 Pisarze do piór, a wiadomi na Madagaskar. Przy czym to piękna wyspa. Stolica - jeśli dobrze pamiętam za szkoły (nr 7 na Alei Przyjaciół) - Tananariwa. Odpowiedz Link Zgłoś
rita100 Re:mżonka ?????? 20.12.07, 22:17 a Smętek do Smędzenia ;))) Szczerze powiem szukaczu, że bajek warnijskich i mazurskich jest tyle co drzew w lesie w tym rejonie. Najgorszy problem jest ze Smętkiem, czy on jest dobrym czy złym duchem , czy on nie przeszedł metamorfozę ? Odpowiedz Link Zgłoś
rita100 Re:mżonka ?????? 20.12.07, 22:26 www.allegro.pl/item282951715_upalty_upalten_mamry_mazury_przystan_statek.html Zobaczcie jaki klimaty są nad jeziorem Mamry - tam w takie dni dżyste i mamrockie nie jedna mgła tańczy z chroślami i strachu narobiła miedzy tubylcami. Odpowiedz Link Zgłoś
rita100 Re:mżonka ?????? 20.12.07, 22:29 Przepraszam, że w padam w takie klimaty, ale spójrzcie jak wyglądało dawniej molo nad Krzywym. To jest okazja zobaczyć, bo potem zdjęcie zdejmą. Ale plażą..... www.allegro.pl/item283009552_allenstein_olsztyn_prusy_wschodnie_album.html Odpowiedz Link Zgłoś
rita100 Re:mżonka ?????? 20.12.07, 22:36 Jeszcze raz przepraszam Tylko spójrzcie na to, to nie mżonki, to Dworzec Główny w Olsztynie. www.allegro.pl/item286367879_olsztyn_allenstein_bahnhof_dworzec_1916.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jd Re:mżonka ?????? IP: *.acn.waw.pl 20.12.07, 22:42 Rita, całe lata to molo i ten dworzec to była moja właściwie codzienność. I to tkwi w wieczności, co pozwala powściągnąć moją łzę nieskończonej tęsknoty. Odpowiedz Link Zgłoś
rita100 Re:mżonka ?????? 20.12.07, 23:13 I jak dobrze, ze istnieją takie pocztówki na których widnieją te obrazy, a które z czasem wydają sie nam za mżonki, za urojenia, bo nie sposób je opisać. Zobacz jakie są te pocztówki drogie.A wiesz jakie pocztówki skupuje ? Wszystkie pomniki 'szubienicy' stąd zaglądam na Allegro. dobranoc Odpowiedz Link Zgłoś
leon.1 Re:mżonka ?????? 20.12.07, 23:21 Rita skoro w Bartągu to szkoda. Udam się tam :) Odpowiedz Link Zgłoś
rita100 Re:Tragarz duchów 21.12.07, 19:59 Udaj się czym prędzej.... ;))) Bo następna zjawa się zjawia Powiem bardzo szczerze, jest dziś dzień szadziowy, dżdże też gdzie nigdzie znajdziemy i mżonki, pełna głębia nocy i koniecznie trzeba jeszcze wyjechać po gości na dworzec. Ciężko jest ruszyć się z domu po nowej lekturze podań mazurskich, które na pewno jeszcze nie znacie, bo mocno pachnie farbą drukarską. Otóż ciężka jest praca tragarza, być może nie tak ciężka na wagę, ale jak się tak pracuje dzień w dzień to to może być praca cierpiennicza. Nie będę owijać ten czyn pracy w bawełnę tylko wyjaśnię na czym polega ta ciężka praca, owiana mamrotnością samą w sobie. Cicho... Otóż kiedyś w Mikołajkach nad jeziorem mieszkał stary i ogólnie poważany człowiek o nazwisku Poppek. To on był tym człowiekiem cierpiernnym, ponieważ noc w noc, nocami musiał nosić duchy na cmentarz. Dlatego zwany był w okolicy jako tragarz duchów. Dziś mnie nie ma. ---- "Tragarz duchów" - Jerzy Marek Łapko, wydana 2007r w Dąbrównie - www.mojabibliotekamazurska. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jd Re:Tragarz duchów IP: *.acn.waw.pl 21.12.07, 20:40 Za to ja przez chwilę jestem. Wracając do mżonki, bo to w końca ona nadaje tu ton i wokół niej się wszystko tu kręci, otóż istnieje gwara (badana od lat przez młodych entuzjastów i bliska opracowania monograficznego), w której "mżonka" jest skrótem od "moja żonka" (podobnie jak na przykład "email" od "elektroniczny mail"). Tam oczywiście tarzają się ze śmiechu na domniemanie, że mżonkę mogłoby się pisać przez "rz". Odpowiedz Link Zgłoś
leon.1 Re:Tragarz duchów 21.12.07, 22:25 Oczywiście że znam Tragarza Duchów. To cioteczny brat Heimana... :) Zresztą pokrewieństwo to jest dośc zawiłe... Wigilia B N -natomiast resetuje dychy.To doś ciekawe zjawisko metafizyczno- informatyczne... :) :) Odpowiedz Link Zgłoś
rita100 Re:mżonka ?????? 22.12.07, 15:41 I mżonka i duchy i dżdżu i śniadź i mgły to wszystko stwarza otoczkę duchom. Być może mżonka pochodzić od 'mojej żony' - kiedy to zawiany gorzałeczką mąż powraca z karczmy do domu i woła - gdzie jest moja żonka, bo nie trafię;)))))))kiedy się tak chwiał na nogach. Też ważne jest podkreślenie 'moja żonka' nie cudza, bo być może i takie przypadki się zdarzały. Wszystko może się zdarzyć w taką pogodę. Ja na przykład wczoraj, wieczorową porą gdy jechałam na dworzec miałam dziwną sytuację. I to jest prawda nie fałsz. Otóż, na jednej ulicy jest gęsta mgła, na drugiej jej nie ma wcale. Mgła szła ulicami ale nie wszystkimi i kiedy robiłam zdjęcie przy dworcu pięknemu obiektowi, dziś patrze mam na zdjęciu ducha . To dopiero przeżycie. Pokaże wam, byście uwierzyli - ale teraz szybko zabieram się do prac domowych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jd Re:mżonka ?????? IP: *.acn.waw.pl 22.12.07, 16:21 Pewna odrośl wspomnianej gwary (uznawana niekiedy za heretycką i antynarodową, choć mieniąca się jako podtrzymująca żywą i autentyczną więź z tradycją) objaśnia "mżonkę" jako "młodą żonkę". Dochodzi na tym tle do konfliktów i ekscesów. W dawnych, ostrzejszych czasach na pewno ta kontrowersja językowa byłaby powodem do wojen i rokoszy. Odpowiedz Link Zgłoś
leon.1 Re:mżonka ?????? 22.12.07, 16:55 Wątek zatoczył koło :) :) :) A propos koła... Wraca 5 letni Jaś z wigili w przedszkolu :) Cała "gęba" odrapana :) - Co się stało?!! pyta mama z przerażeniem - nic mamo tańczyliśmy w kółku trzymając się za ręce naokoło choinki Choinka w tym roku była bardzo duuuuża a nas było mało... :) Odpowiedz Link Zgłoś
rita100 Re:mżonka ?????? 22.12.07, 20:57 Zatoczył koło, bo fortuna kołem się toczy ;) Ten świąteczny wic jest dobry i na czasie. A co do tematu młodej żony i oby ona była zawsze młoda, bo król Mazur - taki Małłek opowiadał pewne zdarzenie, no bo wiecie w Mazurze taka dusa ze jek zagrajo to sie rusa i pewnego razu to znaczy: "Innym razem opowiadał mi o swym znajomym z okolic Działdowa: - Ja mu mówię, panie Stanisławie, ma pan nie tylko ładną, ale i bardzo młodą bziołke (żonę) (różnica tak na oko co najmniej ćwierć wieku), i wiecie co ten stary zgred mi odpowiedzioł ? : - Panie Małłek, a czy to jo dzięcioł, żebym w próchnie dłuboł ! ;)))) Zbliżają sie święta, życzę wszystkim wiecznie młodych żon czyli mżonke na cały rok i żeby dużo nie mamrotała ;) Odpowiedz Link Zgłoś
leon.1 Re:mżonka ?????? 22.12.07, 22:28 O naszych "dobrych" sąsiadach :) :) :) Na święta przyjechał syn z Anglii do rodziców w Elblągu. Ojciec zwraca się do niego: - Idź wyrzuć gnój!!! - What ? - pyta syn. - Łot krowy i łot konia - odpowiada ojciec :) :) :) Odpowiedz Link Zgłoś
rita100 Re:mżonka ?????? 23.12.07, 09:19 Z mżonek do kawałów przeszliśmy, a tu Gody się prawie zaczynają. Wesołych Swiąt. Odpowiedz Link Zgłoś
rita100 Re:Tragarz duchów 23.12.07, 09:16 schlesien.nwgw.de/board/download.php?id=3776 No i jak, o wilku mowa ,a duch w całej swojej rozciągłości przechodzi przez ulicę w stronę Dworca Głównego w Krakowie. Może szuka tragarza. Odpowiedz Link Zgłoś