Dodaj do ulubionych

Mrus to złoooo.

19.12.09, 22:45
Rano specjalnie wyszłam z domu 20 minut wcześniej, co by na skmkę zdązyć. I dópa. 30 minut sterczałam na mrozie, bo nie raczyła przyjechać. Stóp nie czułam, nos mi prawie odpadł, wściekła byłam.

Dotarłam do pracy spóźniona, no bo jakże by inaczej, wyglądałam jakbym spłakana była, ryj czerwony, oczy załzawione.

Doczłapałam do biura i od progu zakrzyknęłam, że jak ja kurwa nienawidzę eskaemek, a moja superwajzorka padła ze śmiechu bo byłam 3 osobą pod rząd, króra wygłosiła to zdanie wchodząc do biura :D

Jutro niedziela, wszystko jeździ rzadziej, czeka mnie powtórka z rozrywki coś tak czuję :/
Obserwuj wątek
    • niski.oktan Re: Mrus to złoooo. 19.12.09, 22:56
      Lepiej się ciesz, dziewczynko, że tego wiater nie przyszedł, co się na niego
      wcześniej zapowiadało. :cool:
      Bo gdyby wziął i przyszedł, musiałabyś robotę od 30 minut w wannie zaczynać,
      żeby w ogóle jakieś słowo z siebie wydusić.
    • stedo Re: Mrus to złoooo. 19.12.09, 23:06
      Bo jak zimno to nie ma co dbać o figurę, wygląd i wogle. Trza wdziać na się co się da i zmieści i jest gut. Ja dzisiaj wychodząc przywdziałam podkoszulkę z długim rękawem, dwa grube swetry, leginsy i 2 pary spodni, szalik, wełnianą czapkę, podwójne rękawiczki, grube skarpety, ocieplane buty, takie na śnieg i mróz i watowaną kurtkę. I było mi cieplutko. A chodziłam 2 godz.
      • liisa.valo Re: Mrus to złoooo. 19.12.09, 23:12
        Ja mam tylko jedno pytanie: jakim cudem założyłaś dwie pary spodni naraz?
        • zoofka Re: Mrus to złoooo. 19.12.09, 23:19
          podbijam pytanie :) ja cudem zmieściłam spodnie plus legginsy na swą
          doopę. I dodam, że nie były to rurki!
          • stedo Re: Mrus to złoooo. 19.12.09, 23:27
            No nie rozumiem w czym problem;) Wszystko zależy od rodzaju spodni. Ja mam takie na nadzwyczajne okazje. Jedne względnie dopasowane, takie narciarki, a drugie trochę lużniejsze.I nie ma co się pieścić, to się musi zmieścić;))
            • liisa.valo Re: Mrus to złoooo. 19.12.09, 23:37
              Bo zrobiłam doświadczenie i okazuje się, że w moim przypadku bojówki na dżinsy
              nie włażą. To znaczy włażą, ale jest tak niewygodnie, że nie byłabym w stanie
              wytrzymać więcej niż 2 minuty w tym stroju. Zresztą, ja akurat nawet w
              dzisiejszą pogodę łażę bez czapki, w jednych spodniach, jednym swetrze i jednej
              kurtce. Ale ja jestem zimnolubna i kocham tę pogodę i chwilo trwaj, tak piękna
              jesteś :)
              • cookie_monsterzyca Re: Mrus to złoooo. 19.12.09, 23:42
                Ja dziś byłam w cienkiej bluzce z długim rękawem, na to miałam taką bluzę jakby co mi opada z ramion, ale ona też jest cienka, płaszcz też mam niezbyt ciepły, miałam cienkie dżinsy, absolutny brak czapki, kaptur mi wystarczył. Rękawiczek nie miałam, łapy w kieszeniach umieściłam i było ok. Ale stopyyy, koszmar, w takich chwilach tęsknię za glanami, jakoś izolowały od gleby chociaż. No i w facjatę mi było zimno, chociaż do połowy zakutałam się w szalik to marzyłam o kominiarce :D

                Ale nie, takiego mroza nie lubię. Ja lubię jesienną pogodę, nie za ciepłą nie za zimną :)
                • liisa.valo Re: Mrus to złoooo. 20.12.09, 10:26
                  A ja nie :) Kocham niskie temperatury - mogę zacytować pewną reklamę, by
                  powiedzieć, że wówczas "czuję się rześko" :)
    • on_na Re: Mrus to złoooo. 19.12.09, 23:18
      skmka, ta warszawska?
      • niski.oktan Re: Mrus to złoooo. 19.12.09, 23:21
        Ta 3Mska. Trójmiejska.
      • cookie_monsterzyca Re: Mrus to złoooo. 19.12.09, 23:21
        Y-y, trójmiejska awkors.
        • niski.oktan Re: Mrus to złoooo. 19.12.09, 23:22
          Pierszy!!! :D
          • cookie_monsterzyca Re: Mrus to złoooo. 19.12.09, 23:30
            Ok, jó łin :D
            • niski.oktan Re: Mrus to złoooo. 19.12.09, 23:42
              Ale na pierszi to jó. :D
              • cookie_monsterzyca Re: Mrus to złoooo. 19.12.09, 23:53
                Awkors :D
        • on_na Re: Mrus to złoooo. 19.12.09, 23:40
          to przenieś się do warszawy tu w największe mrozy jeździ, o :))

          Ciocia Dobra Rada :))
          (do usług)
          • zloty.strzal Re: Mrus to złoooo. 19.12.09, 23:46
            Ale autobusy to już tak niekoniecznie.
        • zloty.strzal Re: Mrus to złoooo. 20.12.09, 10:55
          cookie_monsterzyca napisała:

          > Y-y, trójmiejska awkors.


          Śniłaś mi się dzisiaj, bez kitu. I SKMka trójmiejska też.

          Czas wstać od komputera.
          • cookie_monsterzyca Re: Mrus to złoooo. 20.12.09, 20:26
            :DD

            A jak Ci się śniłam? :P

            Tsia, a ja znów miałam powtórkę z kurwa rozrywki. Autobus się spóźnił i wysiadając na przystanku widziałam tylko jak mi moja skmka odjeżdża. Szlag mnie trafił.
            30 minut łaziłam po peronie w te i we wte jak jakiś koras, co by nie przymarznąć do gleby.
            • sootball Re: Mrus to złoooo. 20.12.09, 20:45
              To juz skonczyli prace pomiedzy gdynia glowna a stocznia? Bo tam byly spore
              opoznienia, eee... jakie 10 miesiecy temu, kiedy tam jezdzilam ;)
              • cookie_monsterzyca Re: Mrus to złoooo. 20.12.09, 20:57
                Niewiem bo ja się nie zapuszczam w tamtą stronę, ja ze wzgórza do sopotu się przemieszczam :)
            • zloty.strzal Re: Mrus to złoooo. 20.12.09, 20:54
              Dziewczyno, to był tak pojebany sen, że daj spokój. Ty to sobie tylko siedziałaś
              i potem mi na forum napisałaś, że to Ty. Ale babka w kasie za bilet z Sopotu na
              dworzec w Gdańsku (nie wiem gdzie tam jest dworzec) skasowała mnie na 60pln
              (special price dla warszawiaków). Potem jechałam jakimś samochodem, który
              wrzucał ludzi do dołów z wapnem. Potem wysiadłam u siebie na osiedlu w ślubnej
              sukni (wtf?!) i spotkałam matkę jak szła do kościoła i poszłam z nią (nawet nie
              pamiętam, kiedy ostatnio byłam). Potem w tym dziwnym kościele czułam, że wszyscy
              się na mnie patrzą i przypomniałam sobie, że mam tę kiecę na sobie i że w
              kościołach się nie je, więc zwinęłam żarcie, wyszłam i się obudziłam.

              Porąbane mam te sny.

              A i na tym forum mi napisałaś, że Szara też tą SKMką jechała, chociaż nie wiem
              co ona tam robiła, jak nie jest z 3miasta.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka