cookie_monsterzyca
19.12.09, 22:45
Rano specjalnie wyszłam z domu 20 minut wcześniej, co by na skmkę zdązyć. I dópa. 30 minut sterczałam na mrozie, bo nie raczyła przyjechać. Stóp nie czułam, nos mi prawie odpadł, wściekła byłam.
Dotarłam do pracy spóźniona, no bo jakże by inaczej, wyglądałam jakbym spłakana była, ryj czerwony, oczy załzawione.
Doczłapałam do biura i od progu zakrzyknęłam, że jak ja kurwa nienawidzę eskaemek, a moja superwajzorka padła ze śmiechu bo byłam 3 osobą pod rząd, króra wygłosiła to zdanie wchodząc do biura :D
Jutro niedziela, wszystko jeździ rzadziej, czeka mnie powtórka z rozrywki coś tak czuję :/