wilowka 13.12.10, 20:36 nie byłam, a być bym chciała ;) Byliście? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
berta-live Re: Tylko we Lwowi... 13.12.10, 21:27 Nie. W zasadzie nigdzie za wschodnią granicą nie byłam. Nawet nie wiem jak to się stało, bo na wycieczkę do Petersburga zawsze chciałam jechać. ;D Odpowiedz Link
wilowka Re: Tylko we Lwowi... 13.12.10, 22:55 Do Petersburga też chciałam (to przez Gogola ) :) Odpowiedz Link
forumowicz_pospolity Re: Tylko we Lwowi... 13.12.10, 22:16 nie-e a dlaczego byś chciała? Odpowiedz Link
wilowka Re: Tylko we Lwowi... 13.12.10, 22:36 Być bym chciała, historycznie interesujące miejsce. Jedzenia jestem ciekawa i jeszcze ujęła mnie strona jednego z hoteli, a właściwie teksty tam wypisane. Hotel Malutkie, przytulne oraz kompaktowe hotele rodzinne – to część dawnej europejskiej tradycji gościnności. I tu chodzi nie o serwis, który niby lżej zabezpieczyć, kiedy w hotelu mieszkają mało ludzi. Duże hotele również doskonale sprawiają się z zadowoleniem wszystkich potrzeb swoich gości. Główna przewaga malutkiego hotelu – to odczucie tego, że przebywając w innym mieście, zamieszkaliście w domu czy u przyjacieli. U nas – w hotelu "Na Jeziorze" czas płynie powoli. Nie mamy bieganiny dużych hoteli oraz pośpiechu, nie mamy nienaturalności, przeciwnie wszystko swobodnie, przytulnie oraz szczerze. Przecież nasz hotel ogrzewa nie ciepło ogrzewania, a miłość do sprawy, którą robimy wszyscy razem. Taka bliska oraz lekka atmosfera robi odpoczynek w hotelu "Na Jeziorze" pełnowartościowym. I tak dalej w tym tonie :D Złoty(a) jak tam jest? W sensie we Lwowie, no, chyba że byłaś w tym hotelu :) Odpowiedz Link
forumowicz_pospolity Re: Tylko we Lwowi... 13.12.10, 22:40 wilowka napisała: > Być bym chciała, historycznie interesujące miejsce. Jedzenia jestem ciekawa i j > eszcze ujęła mnie strona jednego z hoteli, a właściwie teksty tam wypisane. > > > > Hotel > > Malutkie, przytulne oraz kompaktowe hotele rodzinne – to część dawnej > europejskiej tradycji gościnności. I tu chodzi nie o serwis, który niby lżej za > bezpieczyć, kiedy w hotelu mieszkają mało ludzi. Duże hotele również doskonale > sprawiają się z zadowoleniem wszystkich potrzeb swoich gości. > Główna przewaga malutkiego hotelu – to odczucie tego, że przebywając w in > nym mieście, zamieszkaliście w domu czy u przyjacieli. > U nas – w hotelu "Na Jeziorze" czas płynie powoli. Nie mamy bieganiny duż > ych hoteli oraz pośpiechu, nie mamy nienaturalności, przeciwnie wszystko swobod > nie, przytulnie oraz szczerze. Przecież nasz hotel ogrzewa nie ciepło ogrzewani > a, a miłość do sprawy, którą robimy wszyscy razem. > Taka bliska oraz lekka atmosfera robi odpoczynek w hotelu "Na Jeziorze" pełnowa > rtościowym. > wygląda jak eksces z automatycznego translatora czy nie? ;) a, byłem w Wilnie ale dawno temu wiele nie pamietam bośmy pochlali (6 czy 7 klasa podstawówki) niezła była afera:] > > I tak dalej w tym tonie :D > Złoty(a) jak tam jest? W sensie we Lwowie, no, chyba że byłaś w tym hotelu :) Odpowiedz Link
wilowka Re: Tylko we Lwowi... 13.12.10, 22:47 forumowicz_pospolity napisał: > wygląda jak eksces z automatycznego translatora czy nie? ;) No właśnie aż się zastanawiam. W każdym razie pięknie brzmi, tak... kresowo ;) Odpowiedz Link
wilowka Re: Tylko we Lwowi... 13.12.10, 22:50 a, byłem w Wilnie ale dawno temu wiele nie pamietam bośmy pochlali (6 czy 7 klasa podstawówki) niezła była afera:] hmm do Wilna pochlać pojechałeś? Kurde, ja najwyżej na Piotrkowską się ruszę... ;) Odpowiedz Link
forumowicz_pospolity Re: Tylko we Lwowi... 13.12.10, 23:14 wilowka napisała: > a, byłem w Wilnie ale dawno temu > wiele nie pamietam bośmy pochlali (6 czy 7 klasa podstawówki) > niezła była afera:] > > hmm do Wilna pochlać pojechałeś? Kurde, ja najwyżej na Piotrkowską się ruszę... > ;) w Wilnie tanszy alk był;) no ale ogólnie to wiadomo plany były inne i tez zostały zrealizowane (zwiedzanie itd) ale młodzież spuszczona ze smyczy wiadomo jak konczy;] Odpowiedz Link
zloty.strzal Re: Tylko we Lwowi... 13.12.10, 22:56 forumowicz_pospolity napisał: > a, byłem w Wilnie ale dawno temu > wiele nie pamietam bośmy pochlali (6 czy 7 klasa podstawówki) > niezła była afera:] Żeby sprawić wrażenie oblatanej we świecie napiszę, że w Wilnie byłam również. Też na cmentarzu między innymi;] Odpowiedz Link
wilowka Re: Tylko we Lwowi... 13.12.10, 23:04 Żeby dorównać Ci oblatanej dołożę, że również chętnie odwiedzam cmentarze i byłam na przykład na rumuńskim wesołym (tuż po tym jak mi cały bagaż na lotnisku ukradli :/) A jedzenie jak? (nie pytam o jedzenie na cmentarzu) Odpowiedz Link
zloty.strzal Re: Tylko we Lwowi... 13.12.10, 23:24 Ale gdzie, na tej Ukrainie? No bez szału. Mieliśmy nocleg w wersji z wyżywieniem w czyjejś chacie i posiłki mnie nie rzucały na kolana, ale może gospodyni gotowanie po prostu słabo szło. Jakimś lokalnym przysmakiem była zupa pt. solianka (taki przegląd lodówki trochę), no i coś mi świta, że wcinaliśmy coś pieczonego na stoku często i gęsto. Szukam na zdjęciach co to było, bo sobie przypomnieć nie mogę. Wygląda jak jakieś ziemniaki pieczone, ale jest tylko jedno ujęcie zza ramienia czyjegoś. Odpowiedz Link
zloty.strzal Re: Tylko we Lwowi... 13.12.10, 22:54 Byłam zimą, po drodze w jakieś ichnie góry. Widziałam tamtejszą politechnikę i cmentarz (uwielbiam cmentarze!;)) i naumiałam się czytać bukwy. Niestety nie pogłębiłam tej wiedzy i tylko teksty napisane drukowanymi literami nie stanowią dla mnie tajemnicy jak już mozolnie poskładam sobie literki. Odpowiedz Link
8n Re: Tylko we Lwowi... 14.12.10, 10:52 byłam, to była wspaniała wycieczka. polecam bardzo piesze przejście przez granice - niezapomniane przeżycia! wspaniałe stare bramy i małe uliczki, najwyższe krawężniki na świecie, smaochody parkujące na środkowym pasie, stewardessy w tramwajach, w kwiatowych fartuszkach, z rolką na szyji, odyrwają żółty ze starosci bilecik, iskry wpadają do srodka pojazdu. na ulicy panuje zasada - masz zawsze pierwszenstwo, i kazde auto sie nią kieruje. dziury wszedzie a te kobiety na taaakich szpilkach! i ani sie nie potkną. na cmentarzu jest pan, ktory wymyslil najlepsze lody na swiecie - calipso, jest najdluzsza brama w europie, a najdrozszy obiad zjemy u McDonalda. bylam zachwycona. Odpowiedz Link
zloty.strzal Re: Tylko we Lwowi... 14.12.10, 20:32 O, właśnie. Babki odstawione jak woźny w dzień nauczyciela, a w tramwaju to nas nawet kanarzyca złapała i była afera (a bilety wycieczka miała). Odpowiedz Link