Dodaj do ulubionych

Znalazłam kota

28.05.11, 22:23
Wygląda na mocno udomowionego. Sam przyszedł ze mną do domu. Mam nadzieję, że jest jakiś okoliczny i jutro się znajdzie jakis jego prawowity opiekun. Nigdy nie miałam kota i nie mam pojęcia nawet czym go nakarmić i jak mu kuwetę skombinować. Ani nawet nie wiem jak mieszkanie zabezpieczyć, żeby mu się nic nie stało. A niezły mam bałagan. Sznurki od rolet pewnie też nienajlepsze są dla kota.
Obserwuj wątek
    • nexstartelescope Re: Znalazłam kota 28.05.11, 23:06
      Eeee tam, nic mu nie będzie. Choćbyś urządziła w pokoju pole minowe i wszystko obwiązała drutem kolczastym pod napięciem, to kot sobie nic nie zrobi, bo to szczwane bestie są :) Tymczasową kuwetę możesz mu urządzić z wyłożonego folią pudełka po butach (a może masz jakąś starą, sporą plastikową miskę?), do środka nasyp czegokolwiek, w czym kot może zagrzebać swoje dzieło - ziemi do kwiatków albo choćby podartych na kawałeczki gazet. Jeśli kot umie korzystać z kuwety, to po włożeniu go do takiego ustrojstwa zajarzy, o co chodzi. Ale taką prowizoryczną kuwetę zdecydowanie polecam wymienić po pierwszym użyciu i trzymać w łazience :P
      A z jedzeniem to ciężko stwierdzić - tu może być wybredny. Najlepiej otwórz mu lodówkę i niech sobie wybierze :D
      Gratulacje z powodu powiększenia rodziny, choćby jednodniowego :)
      P.S sznurki od rolet nie są niebezpieczne dla kota, tylko dla rolet.
      • berta-death Fałszywy alarm 28.05.11, 23:26
        Chyba jednak się nie zgubił, tylko jest to łajza osiedlowa z okolicznych domów. Na nocne łowy się wybrał.

        Wyspał się, najpierw na moich kolanach potem na kanapie (nie wiedziałam, że one potrafią się tak wydłużyć, żeby zająć pół kanapy), nie zainteresował się wodą, powąchał ser biały, powąchał tuńczyka i powiedział, że nie jest głodny. Potem zaczął miauczeć pod drzwiami, to poszliśmy na spacer. Na klatce schodowej zatrzymał się przy oknie wychodzącym na drugą stronę bloku i się przyglądał. Potem bezbłędnie trafił do drzwi wyjściowych (pies, którego kiedyś znalazłam miał z tym problem i nie wiedział gdzie parter, gdzie piwnica i zszedł za nisko). A potem truchcikiem poszedł za blok, tam gdzie spozierał przez okno, przeszedł na drugą stronę ulicy, wszedł do kilku ogródków, potem sobie wyszedł, przeszedł dalej i spotkał kumpla. Z kumplem najpierw poprychali na siebie, potem razem poszli w krzaczki, potem coś znaleźli w tych krzaczkach i kumpel go pogonił i zagarnął dla siebie to coś. A kot szedł kawałek za mną, po czym skręcił w kolejne krzaki i zniknął. Poczekałam chwilę na ławeczce pod swoją klatką czy przypadkiem nie zechce jeszcze mnie odwiedzić, ale nie chciał.
        • nexstartelescope Re: Fałszywy alarm 28.05.11, 23:38
          Masz podejście do kotów, mogłabyś sobie jakiegoś zafundować. Przeganiałby Ci gołębie z balkonu
          ;)
          Kiedyś, mieszkając jeszcze w Wawie mieliśmy kota - włóczęgę, który (póki nie zainstalowałam siatki od komarów) wyłaził przez okno na parterze i szwendał się po całym osiedlu. Założyłam mu obrożę z adresem, bo miałam przeczucie, że kiedyś gdzieś polezie i nie wróci. I raz przyniósł go jakiś gość, okazało się, że kocia łajza przeszła jakiś cudem przez całe osiedle, drogę dwupasmową (Broniewskiego), tory tramwajowe i zwiedzała teren kościoła.

          https://img2.wikary.pl/img/d4/82/d482e73c3e67dbeb73dd832bc1f6396a.gif
          • berta-death Re: Fałszywy alarm 28.05.11, 23:53
            Ten niestety nie miał obroży, może miał chipa. Nie wiem na jaką cholerę te chipy, skoro mało kto dysponuje czytnikiem. Zdecydowanie obróżka z identyfikatorem jest poręczniejsza.

            Nie wyglądał na bezdomnego. Zbyt dobrze wiedział co do czego w mieszkaniu służy, czuł się jak u siebie. Nawet wiedział do czego człowiek służy. I całkiem zadbany. Koty, które w domach mieszkają, najczęściej biegają swobodnie po okolicy. I ten zdaje się do takich należy. Podobnie jak ten, który napatoczył się po drodze. Jakbym dłużej pospacerowała pewnie spotkałabym jeszcze jakieś.
            • wilowka Re: Fałszywy alarm 29.05.11, 00:17
              Fajna historyjka, opis zachowania kota naprawdę wyczerpujący :) A nadałaś mu jakieś doraźne imię? :)
              • berta-death Re: Fałszywy alarm 29.05.11, 00:32
                Roboczo go nazywałam Maciek, ale chyba to nie był Maciek bo nie reagował.
                • wilowka Re: Fałszywy alarm 29.05.11, 00:41
                  Maciek - ładnie :)

                  Mój ojciec kiedyś znalazł jamnika z wielkim uszami, roboczo nazwał go Gacek (dla niego każdy jamnik to Gacek) i reagował. Potem znalazła się właścicielka i zawołała...Cacek! Gdzieś ty był! :)
                  • berta-death Re: Fałszywy alarm 29.05.11, 17:49
                    W zasadzie to nie jestem pewna czy Maciek czy Maciejka.
                    • berta-death Re: Fałszywy alarm 29.05.11, 17:56
                      Tak wygląda
                      https://img821.imageshack.us/img821/5748/dsc00188op.jpg
                      • zloty_strzal Re: Fałszywy alarm 29.05.11, 18:07
                        Czarny do wszystkich mebli pasuje:]
        • puszysta_gimnazjalistka Re: Fałszywy alarm 30.05.11, 10:16
          Czyli klasyczny "one night stand" :)
          • wilowka Re: Fałszywy alarm 30.05.11, 18:37
            Ale chociaż zdjęcie zostało... może zadzwoni, albo napisze... ;)
          • berta-death Re: Fałszywy alarm 31.05.11, 12:55
            > Czyli klasyczny "one night stand" :)

            A gdzie tam. Nawet na kolacji nie został. Wypił kawę i poszedł do domu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka