ryniena
16.10.11, 14:33
do przodu chyba, tak życiowo. A tak się pochwalić chciałam, że muszę tylko fotkę pstryknąć do provisional licence i im odesłać dokumentację, bo długiej i żmudnej przeprawie z biurokracją udało mi się zdobyć cenną informację, że paszportu nie potrzebuję i że dowód sam wystarczy, no. Dumna z siebie jestem, że hej :)
Oraz w głowie mi gra od rana House of the Rising Sun z czego również jestem rada, bo to kawałek porządnej muzyki.