juve-lia
25.08.08, 12:23
kuflem do piwa męża.Takim wielkim,ciężkim,mąż dostał go na karczmie
piwnej.Więc stał sobie ten kufel na meblach w kuchni,cały
zakurzony,nie ruszany od dwóch lat.I nagle wczoraj spadł centralnie
na mnie a dokładnie między oczy.Patrzyłam akurat do góry bo
wyciągałam talerze z szafek i nagle ból...więcej nie pamiętam bo
tak do końca ocknęłam się na pogotowiu.Lekarz starał się utrzymać
powagę ale jak mu mąż powiedział co się stało i co na mnie spadło to
już nie wytrzymał i wybuchnął śmiechem.A wraz z nim cały
personel...Zamroczyło mnie,że hej...Tak więc siedzę sobie teraz w
domku,czoło w kolorze śliwkowo-zielonym a do tego spuchnięty nosek i
6 szwów na głowie.Rodzina ryczy ze śmiechu,że kuflem w łeb
dostałam...Ale śmieszne kuźwa mać...