sponsoring

06.09.08, 11:38
wyborcza.pl/1,87648,5635989,Gejsze_znad_Wisly.html
Już dawno temu czytałam podobny artykuł o tym, że wśród studentek sponsoring
jest w modzie, niestety albo stety nikt z mojego otoczenia w to się nie bawił,
więc ciężko mi stwierdzić czy jest to aż tak popularne zjawisko. A Wy znacie
kogoś?

Co sądzicie o tych mężczyznach i kobietach? Potraficie ich zrozumieć i motywy,
które nimi kierują? Współczujecie im? A może całkowicie potępiacie?
    • nekomimimode Re: sponsoring 06.09.08, 11:39
      ja chyba potrafię to zrozumieć
      • baba_krk Re: sponsoring 06.09.08, 11:51
        ja nie do końca rozumiem mężczyzn, bo to takie pójście na łatwiznę w
        poszukiwaniu emocjonalnej bliskości
    • betizuch Re: sponsoring 06.09.08, 11:45
      ja rowniez ich rozumie.
      • baba_krk Re: sponsoring 06.09.08, 11:54
        we wcześniejszym artykule, który czytałam, kobiety były przedstawione bardziej
        jako takie trzpiotki, którym w głowie było tylko zdobycie kasy na kosmetyki i
        wystrzałowe ciuchy... i tego akurat zrozumieć nie mogłam
        no i mężczyźni byli starsi i stateczni, a nie młodzi i zajęci jedynie zarabianiem
    • demonii.larua Re: sponsoring 06.09.08, 11:53
      Znam jedną laskę, która miała takiego przyjaciela... jedynaczka, rodzice flaki
      dla niej zawsze wypruwali, bo im starsza tym większe wymagania miała, potrafiła
      chorej na białaczkę matce zwinąć kasę z konta, bo jej 200 zł na buty zabrakło...
      żeby było śmieszniej za studia płacili jej rodzice właśnie i płacą dalej (teraz
      na 3 roku zaocznych jest), bo przyjaciel się zmył, kiedy zwolnili ją z pracy...
      nie był jedynym "przyjacielem" jak się okazało. Ciężko mi oceniać inne bo co
      dziewczyna to inna historia tak naprawdę, ale ta którą znam to zwykła szmata
      jest (chyba powinnam napisać, że znałam bo już nie utrzymuję z nią kontaktów).
      • baba_krk Re: sponsoring 06.09.08, 11:57
        o matko... no to właśnie o takich kiedyś czytałam, które z ubogich rodzin nie
        pochodziły, a i tak im było wiecznie mało
        • demonii.larua Re: sponsoring 06.09.08, 12:01
          no... różni ludzie po świecie chodzą...
          • baba_krk Re: sponsoring 06.09.08, 12:03
            no i też nie da się uogólnić zbytnio i wszystkich jednakowo potępić czy zrozumieć...
            • demonii.larua Re: sponsoring 06.09.08, 12:06
              dokładnie... rozmawiałam kiedyś z dziewczyną, która była zmuszona do pracy w
              burdelu, dla niej to zjawisko jest niepojęte - taka dobrowolna prostytucja...
              ale ona patrzy na to z zupełnie innej strony.
              • baba_krk Re: sponsoring 06.09.08, 12:14
                i ciekawe też jak się czuje taki mężczyzna? że niby nie musi chodzić do burdelu
                bo ma własną panią, na każde zawołanie? mimo wszystko wciąż korzysta z usług
                prostytutki
                a ten cały handel kobietami i przymuszanie ich do prostytucji to jest dla mnie
                jakiś dramat, a facetom którzy się tym zajmują to ucięłabym jaja i dała dożywocie
                • kontik_71 Re: sponsoring 06.09.08, 12:17
                  W sumie taki uklad moze byc dosc mily.. wszystko jest jasne, nie ma
                  pola dla problemow, wyrzutow itp...
                  A z tym obcinaniem jaj to powinnas jednak troche poczekac.. nie
                  byloby ani takich panien ani takich panow gdyby nie bylo
                  zapotrzebowania na ich uslugi na rynku...
                  • wesoly.profanator Re: sponsoring 06.09.08, 12:20
                    kontik_71 napisał:

                    > A z tym obcinaniem jaj to powinnas jednak troche poczekac.. nie
                    > byloby ani takich panien ani takich panow gdyby nie bylo
                    > zapotrzebowania na ich uslugi na rynku...

                    Moment moment, tłumaczysz handel kobietami i zmuszanie do prostytucji popytem? W
                    tym przypadku to ja też jestem za obcinaniem jajec...
                    • kontik_71 Re: sponsoring 06.09.08, 12:24
                      eee przyznam sie, ze nie przeczytalem artykulu.. teraz juz wiem komu
                      chciala obcinac czlonki..
                  • baba_krk Re: sponsoring 06.09.08, 12:24
                    Kontik, jeżeli kobieta bardzo lubi seks i chce w ten sposób zarabiać kasę, mając
                    w dupie z kim, gdzie, bo po prostu traktuje to jako zwykłą pracę - to proszę
                    bardzo, ja nie mam nic przeciwko. Ale niech to będzie jej świadoma decyzja, bo
                    ONA tak CHCE. A zwabianie kobiet np. do Włoch do pomocy przy starszych osobach,
                    podczas gdy na miejscu im odbierają wszystkie dokumenty, biją, zastraszają i
                    pakują do burdelu to jest ogromne kur..two i nie powiesz mi, że jest inaczej,
                    skoro to się dzieje WBREW ich WOLI.
                    • kontik_71 Re: sponsoring 06.09.08, 12:25
                      Juz cichutko.. nie przeczytalem artykulu i nie wiedzialem kogo chcesz
                      kaleczyc..
                      • baba_krk Re: sponsoring 06.09.08, 12:28
                        to nawet nie było w artykule, tylko odnosiłam się do tego co Demonii napisała o
                        dziewczynie, która była przymuszana
                        • kontik_71 Re: sponsoring 06.09.08, 12:29
                          Nooo.. umknelo mi .. sorrrrrrryyyyyy...
                          • baba_krk Re: sponsoring 06.09.08, 12:30
                            To dobrze, że Ci umknęło, bo byłam o krok od załamki ;>
                            • kontik_71 Re: sponsoring 06.09.08, 12:32
                              No powinnas mnie mnie na tyle znac, ze nie jestem fanem przestepstwa
                              i wystepku :)
                              • baba_krk Re: sponsoring 06.09.08, 12:35
                                no niby tak ;))
                                • kontik_71 Re: sponsoring 06.09.08, 12:36
                                  No widzisz.. wiecej wiary niewiasto :P
                                  • baba_krk Re: sponsoring 06.09.08, 12:40
                                    może jestem nihilistką, sceptyczką i kimś tam jeszcze? ;)
                                    • kontik_71 Re: sponsoring 06.09.08, 12:42
                                      Eee wmawiasz sobie teraz :P
                                      • baba_krk Re: sponsoring 06.09.08, 12:46
                                        ale 100% pewności mieć nie możesz :PPPP
                                        • kontik_71 Re: sponsoring 06.09.08, 12:46
                                          tak, tak.. 100% to jest tylko smierc :P
                                          • baba_krk Re: sponsoring 06.09.08, 13:04
                                            nauka nie poszła w las ;)
                                            • kontik_71 Re: sponsoring 06.09.08, 13:23
                                              <pada na twarz w wyrazie podzieki> :)
                                              • baba_krk Re: sponsoring 06.09.08, 13:37
                                                odrobisz w polu <pomyślała zawstydzona> ;)
                                                • kontik_71 Re: sponsoring 06.09.08, 13:45
                                                  masz jakis ugor do zaorania :) ?
                                                  • baba_krk Re: sponsoring 06.09.08, 14:00
                                                    do zaorania to może nie, ale 2 działki do "obrobienia" są :P
                                                  • kontik_71 Re: sponsoring 06.09.08, 14:03
                                                    a jaka jest topografia tych dzialek? Sa to moze pagurkowate dzialki
                                                    :P ?
                                                  • baba_krk Re: sponsoring 06.09.08, 14:10
                                                    topografia wyśmienita :DDDD i tylko niecałe 10 arów ;)
                                                  • kontik_71 Re: sponsoring 06.09.08, 14:11
                                                    matko a jaki to jest rozmiar? :P
                                                  • baba_krk Re: sponsoring 06.09.08, 14:15
                                                    Ty mnie o rozmiary nie pytaj, bo kiepska w te klocki jestem :P
                                                    no taki w sam raz na działki, na których się bywa, a nie mieszka :)))
                        • wesoly.profanator Re: sponsoring 06.09.08, 12:29
                          Czyżby kontik nie czytał tego, na co odpowiada? :P
                          • kontik_71 Re: sponsoring 06.09.08, 12:31
                            Kontik, jak kazdy inny czlowiek, moze sie czasami zagapic :P
    • forumowicz_pospolity Re: sponsoring 06.09.08, 11:56
      nie potępiam, natura, pojscie na latwizne emocjonalną
      za pojscie na latwizne materialną
      ale mysle ze zjawisko nie jest powszechne, choc z drugiej strony nikt sie
      przeciez nie bedzie palił do obnoszenia sie z informacja ze jest w takim układzie:)
      • baba_krk Re: sponsoring 06.09.08, 12:02
        mnie właśnie ta łatwizna przeraża, bo niestety obawiam się, że to może mieć w
        przyszłości jakieś konsekwencje i odbić się na potencjalnych związkach
        wiem, że nikt tego wprost nie powie, ale jeżeli o dziewczynach, z którymi
        studiowałam wiem, że część mieszkała wciąż z rodzicami, a część wynajmowała
        pokój (czasem do spóły z inną koleżanką) lub mieszkały w akademiku, to mogę
        przypuszczać, że nie miały sponsora
        • forumowicz_pospolity Re: sponsoring 06.09.08, 12:14
          baba_krk napisała:

          > mnie właśnie ta łatwizna przeraża, bo niestety obawiam się, że to może mieć w
          > przyszłości jakieś konsekwencje i odbić się na potencjalnych związkach
          > wiem, że nikt tego wprost nie powie, ale jeżeli o dziewczynach, z którymi
          > studiowałam wiem, że część mieszkała wciąż z rodzicami, a część wynajmowała
          > pokój (czasem do spóły z inną koleżanką) lub mieszkały w akademiku, to mogę
          > przypuszczać, że nie miały sponsora

          a jak tobie by ktos złozył propozycje to bys przyjeła czy nie
          i dlaczego?
          • baba_krk Re: sponsoring 06.09.08, 12:20
            Nie przyjęłabym. Za bardzo szanuję siebie i swoje ciało. Poza tym wychodzę z
            założenia, że wymagania trzeba mieć na miarę możliwości i jeśli mnie nie stać na
            coś drogiego, to tego nie kupuję. Zazwyczaj można pogodzić studia z pracą i
            samemu zarobić na swoje zachcianki. Ani raz mi przez myśl nie przeszło, że
            mogłabym się komuś oddać za kasę, wolałam zapieprzać w wakacje przez 11h w barze
            niż iść na łatwiznę. Ja osobiście po czymś takim nie umiałabym sobie spojrzeć w
            twarz.
            • forumowicz_pospolity Re: sponsoring 06.09.08, 12:31
              baba_krk napisała:

              > Nie przyjęłabym. Za bardzo szanuję siebie i swoje ciało. Poza tym wychodzę z
              > założenia, że wymagania trzeba mieć na miarę możliwości i jeśli mnie nie stać n
              > a
              > coś drogiego, to tego nie kupuję. Zazwyczaj można pogodzić studia z pracą i
              > samemu zarobić na swoje zachcianki. Ani raz mi przez myśl nie przeszło, że
              > mogłabym się komuś oddać za kasę, wolałam zapieprzać w wakacje przez 11h w barz
              > e
              > niż iść na łatwiznę. Ja osobiście po czymś takim nie umiałabym sobie spojrzeć w
              > twarz.

              no i słusznie, ideałem byłoby zeby kobiety szły do łozka tylko z tym z kim mają
              ochotę, a zarabiały innymi czesciami ciala niz tylek

              kurde ale z drugiej strony kto by zaspokoił tych oblesnych, starych,
              bezwqzglednie brzydkich facetów??
              tez dylemat:)
              • wesoly.profanator Re: sponsoring 06.09.08, 12:33
                forumowicz_pospolity napisał:

                > kurde ale z drugiej strony kto by zaspokoił tych oblesnych, starych,
                > bezwqzglednie brzydkich facetów??
                > tez dylemat:)

                Prawa/lewa ręka, ewentualnie dmuchana lala.
                • forumowicz_pospolity Re: sponsoring 06.09.08, 12:37
                  wesoly.profanator napisał:

                  > forumowicz_pospolity napisał:
                  >
                  > > kurde ale z drugiej strony kto by zaspokoił tych oblesnych, starych,
                  > > bezwqzglednie brzydkich facetów??
                  > > tez dylemat:)
                  >
                  > Prawa/lewa ręka, ewentualnie dmuchana lala.

                  to są jednak aberracje wyprostowane w
                  sposób nie prostolinijny dawno temu przez najstarszy zawód świata:)
              • baba_krk Re: sponsoring 06.09.08, 12:38
                Dla nich zostałyby legalne burdele. Bo nie sądzę, żeby większość starych
                obleśnych i bezwzględnie brzydkich facetów stać byłoby na zasponsorowanie młodej
                dziewczyny.
                • forumowicz_pospolity Re: sponsoring 06.09.08, 12:42
                  baba_krk napisała:

                  > Dla nich zostałyby legalne burdele. Bo nie sądzę, żeby większość starych
                  > obleśnych i bezwzględnie brzydkich facetów stać byłoby na zasponsorowanie młode
                  > j
                  > dziewczyny.

                  sponsorowanie jakby na to nie patrzec
                  to też burdel tylko na wyłącznosc i okreslony czasowo
                  • baba_krk Re: sponsoring 06.09.08, 12:44
                    tak jak już pisałam niżej do Kontika, raczej mi chodzi o to co myślisz o takich
                    studentkach, które zamiast "normalnego" zajęcia wybierają taką formę zarobku...
                    i o mężczyznach, którzy zamiast się z kimś związać, wolą taki układ z doskoku
                    • forumowicz_pospolity Re: sponsoring 06.09.08, 12:50
                      baba_krk napisała:

                      > tak jak już pisałam niżej do Kontika, raczej mi chodzi o to co myślisz o takich
                      > studentkach, które zamiast "normalnego" zajęcia wybierają taką formę zarobku...
                      > i o mężczyznach, którzy zamiast się z kimś związać, wolą taki układ z doskoku

                      mysle ze kobietom brakuje ambicji a facetom cierpliwosci
                      ale temat jest zlozony, zobacz ze u podstaw takich zachowan sa jakies ponure patologiczne wydarzenia z dziecinstwa, czyli sprawa z gatunku smutniejszych niz takich do jednoznacznego potepienia

                      ale zawsze lepiej dziwka niz złodziejka, zarabia tylkiem ale w miare
                      uczciwie:)
                      • baba_krk Re: sponsoring 06.09.08, 13:09
                        forumowicz_pospolity napisał:

                        > mysle ze kobietom brakuje ambicji a facetom cierpliwosci
                        > ale temat jest zlozony, zobacz ze u podstaw takich zachowan sa jakies ponure
                        patologiczne wydarzenia z dziecinstwa, czyli sprawa z gatunku smutniejszych niz
                        takich do jednoznacznego potepienia

                        jest też taki rodzaj ludzi, którzy po prostu uwielbiają iść na łatwiznę :P
                        czytałam o tych dziewczynach i ich problemach w domu (dlatego staram się je
                        zrozumieć), ale czytałam też kiedyś o studentkach, które pochodziły z dobrych
                        domów, a i tak zamiast pracować 5 x 8h dziennie, wolały się raz w tygodniu
                        położyć z takim sponsorem, a kasa była taka sama lub większa. I im nie chodziło
                        o wyrwanie się z biedy czy patologicznego środowiska(bo nie pochodziły z ubogich
                        domów), tylko o lansowanie się wśród rówieśników, pokazanie na co to ich nie stać.
                        • forumowicz_pospolity Re: sponsoring 06.09.08, 13:50
                          baba_krk napisała:

                          > forumowicz_pospolity napisał:
                          >
                          > > mysle ze kobietom brakuje ambicji a facetom cierpliwosci
                          > > ale temat jest zlozony, zobacz ze u podstaw takich zachowan sa jakies pon
                          > ure
                          > patologiczne wydarzenia z dziecinstwa, czyli sprawa z gatunku smutniejszych niz
                          > takich do jednoznacznego potepienia
                          >
                          > jest też taki rodzaj ludzi, którzy po prostu uwielbiają iść na łatwiznę :P
                          > czytałam o tych dziewczynach i ich problemach w domu (dlatego staram się je
                          > zrozumieć), ale czytałam też kiedyś o studentkach, które pochodziły z dobrych
                          > domów, a i tak zamiast pracować 5 x 8h dziennie, wolały się raz w tygodniu
                          > położyć z takim sponsorem, a kasa była taka sama lub większa. I im nie chodziło
                          > o wyrwanie się z biedy czy patologicznego środowiska(bo nie pochodziły z ubogic
                          > h
                          > domów), tylko o lansowanie się wśród rówieśników, pokazanie na co to ich nie st
                          > ać.
                          >

                          no mozna i tak, rózne są ludzie
                          albo "sa ludzie i ludziska" jak mawiał towarzysz Winnicki:)
                          • baba_krk Re: sponsoring 06.09.08, 14:01
                            dooookładnie :)
    • kontik_71 Pieniadze nie smierdza 06.09.08, 12:04
      Jedni zarabiaja nocami w McDonaldzie a innie zarabiaja pieniadze w
      taki sposob... Tych z McDnalda tez mozna by potepic za to, ze
      zarabiaja pieniadze trujac klientow i powodujac ich potencalne,
      przyszlosciowe problemy zdrowotne..
      • baba_krk Re: Pieniadze nie smierdza 06.09.08, 12:08
        bo ja wiem czy można porównywać sprzedawanie własnego ciała do jakiegoś marnego
        żarcia?
        • kontik_71 Re: Pieniadze nie smierdza 06.09.08, 12:11
          I jedno i drugie jest usluga.. i tak jak nie kazdy bedzie zdony do
          pracy w McDOnaldzie tak ne kazdy potrafi sprzedac swoje cialo.. Ludzi
          sa rozni i sa do roznych rzeczy zdolni.. Prawde powiedziawszy to wole
          kogos kto sprzedaje swoje cialo, niz kogos kto dla kasy kradnie..
          • baba_krk Re: Pieniadze nie smierdza 06.09.08, 12:27
            Wydaje mi się, że prędzej ludzie są zdolni do pracy w gastronomii niż do
            kupczenia własnym ciałem.
            I nie ma tu co pisać, że lepsza jest prostytucja niż złodziejstwo, bo za chwilę
            dojdziemy do tego, że jest też dużo lepsza od morderstwa, a przecież nie o tym
            wątek.
            • kontik_71 Re: Pieniadze nie smierdza 06.09.08, 12:29
              Prostytucja byla, jest i bedzie.. Wic jest wystarczajaco wielkie
              zapotrzebowanie i odpowiednio wiele osob chcacych sluzyc cialem..
              Moim zdaniem powinno sie zapomniec o calej tej "moralnosci" i
              potraktowac prostytucje jako normalny zawod..to by odkryminalizowalo
              caly problem
              • baba_krk Re: Pieniadze nie smierdza 06.09.08, 12:37
                Mam tego świadomość i też jestem za legalizacją. No ale tak czy siak teraz nie
                mowa o burdelach, tylko o sponsoringu :P
                • kontik_71 Re: Pieniadze nie smierdza 06.09.08, 12:38
                  Ta sama galaz "przemyslu"..
                  • baba_krk Re: Pieniadze nie smierdza 06.09.08, 12:42
                    No może.
                    Ale mnie raczej chodziło o to co sądzisz o tak zarabiających studentkach, o
                    mężczyznach, którzy z braku czasu na stworzenie prawdziwego związku, zadowalają
                    się półśrodkami, na które w sumie wywalają sporą kasę ;)
                    • kontik_71 Re: Pieniadze nie smierdza 06.09.08, 12:45
                      Moim zdaniem nie am to nic wspolnego z tworzeniem zwiazkow.. to jest
                      praca, sposob na zarobienie na chlebek..

                      Tak jak napisalem, pieniadz nie smierdzi i jesli ktos chce tak
                      zarabiac to jego prawo.. ja nie ma z tym problemu..

                      A tak swoja droga to ja np tez spelniam definicje prostytutki..
                      Klient placi mi za godziny, jak dlugo polaci tak dlugo robie
                      wszystko, jestem na telefon i dojezdzam do klienta :)
                      • baba_krk Re: Pieniadze nie smierdza 06.09.08, 13:11
                        To nie chodzi o to, że ja mam z tym jakiś problem. Ja tylko próbuję zrozumieć
                        motywy obu stron.
                        Większość osób pracujących może się tak czuć, nie tylko Ty :P
                        • kontik_71 Re: Pieniadze nie smierdza 06.09.08, 13:24
                          Motyw jest prosty.. chec zarobienia pieniedzy.. :)
                          • baba_krk Re: Pieniadze nie smierdza 06.09.08, 13:38
                            co ta kasa robi z ludźmi :P
                            • kontik_71 Re: Pieniadze nie smierdza 06.09.08, 13:46
                              Jak to co? Konsumentow, moja droga, konsumentow :)
                              • baba_krk Re: Pieniadze nie smierdza 06.09.08, 14:11
                                ach ach
                                ja będę inną konsumentką :PP
    • milleniusz Re: sponsoring 06.09.08, 12:05

      > Co sądzicie o tych mężczyznach i kobietach? Potraficie ich zrozumieć
      > i motywy, które nimi kierują? Współczujecie im? A może całkowicie
      > potępiacie?

      Ja nie mam jakiegoś wykrystalizowanego zdania. W świetle normalnych związków
      jest to jednak jakaś patologia, no ale z drugiej strony patologie powinny
      istnieć, żebyśmy wiedzieli co jest normą. Niemniej, takie zachowanie jak opisała
      Laura wyżej jest skandaliczne. No ale to zwykłe kurestwo, w zasadzie.


      >
      • wesoly.profanator Re: sponsoring 06.09.08, 12:08
        A sponsoring to kurewstwo w wersji soft - jedno i drugie to dawanie dupy -
        zmienia się tylko liczba "klientów".
        • kontik_71 Re: sponsoring 06.09.08, 12:12
          Rozciagajac to, mozna powiedziec, ze np mloda kobieta wychodzaca za
          duuzo starszego i majetnego faceta tez jest kurewka.. Chyba zbyt
          latwo przyczepic komus taka latke, nie uwazasz?
          • wesoly.profanator Re: sponsoring 06.09.08, 12:14
            Wszystko zależy od tego, z jakich pobudek za niego wychodzi...
            • kontik_71 Re: sponsoring 06.09.08, 12:15
              Alw obaj wiemy, ze te pobudki przewaznie nikogo nie interesuja..
              latwiej jest powiediec, ze sie skurwila niz rozwazyc powody takiego
              zachowania..
              • wesoly.profanator Re: sponsoring 06.09.08, 12:16
                Ha, ja nie idę na łatwiznę i rozważam każdy przypadek z osobna :P
                • kontik_71 Re: sponsoring 06.09.08, 12:18
                  Ti wsplczuje.. bo pewnie nie masz na nic innego czasu :P
          • demonii.larua Re: sponsoring 06.09.08, 12:16
            Heh... rozciągając to jeszcze dalej można kurewką nazwać każdą kobietę, która
            wychodzi z maż za niewiele starszego faceta, ale bardziej majętnego niż owa
            kobieta...
            • kontik_71 Re: sponsoring 06.09.08, 12:18
              Pomine juz taka sytuacje gdy facet pracuje a kobieta nie...
              • demonii.larua Re: sponsoring 06.09.08, 12:27
                No więc wg mnie nie ma co rozciągać, bo w przypadku sponsoringu jest wszystko
                jasne raczej prawda? :)
                • baba_krk Re: sponsoring 06.09.08, 12:29
                  zgadzam się, nie ma co rozciągać tematu
      • demonii.larua off topic 06.09.08, 12:10
        ja sobie wypraszam laurę :F
        • forumowicz_pospolity Re: off topic 06.09.08, 12:13
          demonii.larua napisała:

          > ja sobie wypraszam laurę :F
          >
          o, pacz tak bym nie zauwazyl ze to ciebie przekręcono
          od dzis jestes Laura, nie ma bata, tak działa ten mechanizm
          adaptowania pomyłek:)
          • demonii.larua Re: off topic 06.09.08, 12:16
            <foch>
            :)
        • milleniusz Re: off topic 06.09.08, 12:17
          demonii.larua napisała:

          > ja sobie wypraszam laurę :F

          No to podpowiedz jakąś przyjaźniejszą nazwę, bo oryginał jest nie do zacytowania. :)
          • demonii.larua Re: off topic 06.09.08, 12:26
            A wybierz sobie :
            larua, laruae, f - poczwara; straszydło; zły duch/demon; okropna maska; larwa;
            poczwarka
            :))))
            • wesoly.profanator Re: off topic 06.09.08, 12:29
              poczwarka - słodziutkie :P
              • demonii.larua Re: off topic 06.09.08, 12:32
                no widzisz :P
            • milleniusz Re: off topic 06.09.08, 12:30

              > larua, laruae, f - poczwara; straszydło; zły duch/demon; okropna
              > maska; larwa; poczwarka

              Ooo, same sympatyczności. :D Z jakiego to języka? Łacińskiego?
              • demonii.larua Re: off topic 06.09.08, 12:33
                > Z jakiego to języka? Łacińskiego?
                Tak :)
            • baba_krk Re: off topic 06.09.08, 12:32
              przyznam bez bicia, że ja też baaaaardzo długo widziałam "Laurę"
              • demonii.larua Re: off topic 06.09.08, 12:34
                :))))
    • kontik_71 Przyklad z zycia 06.09.08, 12:23
      Manager Rogera Federera (tego tenisisty) ma taka utrzymanke.
      Dziewczyna jest Polka. Uch uklad jest jasny i klarowny, ona zyje z
      jego kasy on ma mloda i ladna (bardzo ladna) dziewczyne z lozku..
      Niewiasta ta nie jest jednak durna gaska.. inwestuja zarobiona kase w
      siebie, skonczyla studia, teraz gdzie sie znowu zapisala i uczy sie
      dalej.. Wszystkie zainteresowane strony sa happy.. wrecz idealny
      uklad biznesowy :)
      • forumowicz_pospolity Re: Przyklad z zycia 06.09.08, 12:29
        kontik_71 napisał:

        > Manager Rogera Federera (tego tenisisty) ma taka utrzymanke.
        > Dziewczyna jest Polka.

        to managerem Feda nie jest juz Mirka Wawrinec,była tenisistka, menago i
        towarzyszka życia RF w jednym?

        Uch uklad jest jasny i klarowny, ona zyje z
        > jego kasy on ma mloda i ladna (bardzo ladna) dziewczyne z lozku..
        > Niewiasta ta nie jest jednak durna gaska.. inwestuja zarobiona kase w
        > siebie, skonczyla studia, teraz gdzie sie znowu zapisala i uczy sie
        > dalej.. Wszystkie zainteresowane strony sa happy.. wrecz idealny
        > uklad biznesowy :)
        >
        >
        • kontik_71 Re: Przyklad z zycia 06.09.08, 12:30
          On ma paru. bo Federer to "firma" i jest tam miejsce na wieksza ilosc
          managerow, kazdy od innego "dzialu" :)
          • forumowicz_pospolity Re: Przyklad z zycia 06.09.08, 12:33
            kontik_71 napisał:

            > On ma paru. bo Federer to "firma" i jest tam miejsce na wieksza ilosc
            > managerow, kazdy od innego "dzialu" :)
            >

            mozliwe,choc o innych nie słyszałem, w takim razie Mirosława musi byc menago
            wszystkich menago, trzymającą klucze i lejce :)
            • kontik_71 Re: Przyklad z zycia 06.09.08, 12:34
              Bycie takim managerem to tez w sumie kurestwo i zerowanie na
              talencie innego czlowieka.. :)
              • forumowicz_pospolity Re: Przyklad z zycia 06.09.08, 12:40
                kontik_71 napisał:

                > Bycie takim managerem to tez w sumie kurestwo i zerowanie na
                > talencie innego czlowieka.. :)
                >
                >

                powierzchownie patrzac moze tak to wyglądac ale bywają naprawde zdolni
                menedzerowie którzy sa warci tego co inkasują
                nie wiem czy Mirka do nich nalezy, ponoc tak
                • kontik_71 Re: Przyklad z zycia 06.09.08, 12:43
                  No i wlasnie o to chodzi.. powierzochwnie wiele rzeczy wyglada dosc
                  paskudnie..
                  • forumowicz_pospolity Re: Przyklad z zycia 06.09.08, 12:52
                    kontik_71 napisał:

                    > No i wlasnie o to chodzi.. powierzochwnie wiele rzeczy wyglada dosc
                    > paskudnie..
                    >
                    >

                    ale sponsoring wygląda tez paskudnie po wejrzeniu w głąb rzeczy
                    patologie, wykorzystywanie seksualne przez członków rodziny w dziecinstwie - na
                    takim fundamencie budują sie zdolnosci do takich układów, tak tam pisza w tym
                    tekscie
                    • kontik_71 Re: Przyklad z zycia 06.09.08, 12:53
                      Nie kazda osoba zarabiajaca w ten sposob byla molestowana i miala
                      paskudne dziecinstwo... kazdy przypadek jest inny...
                      • forumowicz_pospolity Re: Przyklad z zycia 06.09.08, 13:55
                        kontik_71 napisał:

                        > Nie kazda osoba zarabiajaca w ten sposob byla molestowana i miala
                        > paskudne dziecinstwo... kazdy przypadek jest inny...

                        opieram sie na tym co przeczytałem, sam nie mam zadnej mocnej wiedzy na ten
                        temat, żadnych badan nie prowadziłem, a nie chce tak sobie jałowo teoretyzowac

                        cytat:

                        Czy pani respondentki pochodziły z rodzin patologicznych?

                        - Co to jest rodzina patologiczna? Jestem daleka od definiowania, co jest
                        patologią. W każdej rodzinie można się czegoś doszukać. Nie zawsze widać to na
                        zewnątrz to, co dzieje w ich czterech ścianach.

                        Wszystkie miały w rodzinie trudną sytuację. Opresywny ojciec, alkoholizm,
                        przemoc. Notoryczne awantury, zaburzone poczucie bezpieczeństwa.

                        Moje respondentki były wykorzystywane seksualnie, jedna przez ojca, inna przez
                        chłopaka. Jeszcze inna została zgwałcona. Taka była ich inicjacja seksualna. To
                        bardzo ważne dla każdej młodej kobiety: miejsce, gdzie to się stało, z kim, w
                        jakich okolicznościach i czy nie łączy się z poczuciem wykorzystania
                        seksualnego. Każda z moich respondentek została potraktowana przedmiotowo, jak
                        rzecz, która służy tylko do zaspokojenia popędu seksualnego mężczyzny.
                        • bertrada Re: Przyklad z zycia 06.09.08, 14:19
                          Jak by się temu przyjrzeć obiektywnie, to niemalże każdą rodzinę można
                          zakwalifikować jako patologiczną i każde życie jako trudne. W końcu sielanka to
                          tylko w książkach jest i to nie we wszystkich.
                          A sama instytucja rodziny sprzyja patologizacji. Mamy zamkniętych w czterech
                          ścianach kilka osób połączonych skomplikowanymi zależnościami, z których część
                          jest ubezwłasnowolniona i uzależniona od kaprysów innych. I ten cały układ jest
                          praktycznie pozbawiony jakiegokolwiek nadzoru z zewnątrz i żyje sobie własnym
                          życiem. No i jak ktoś jest słaby psychicznie, to niestety pewnie odbije mu się
                          to na zdrowiu i wywrze jakieś piętno na późniejszym życiu.
                          • baba_krk Re: Przyklad z zycia 06.09.08, 14:25
                            Niestety nie umiem zalinkować tego wcześniejszego artykułu o sponsorowanych
                            studentkach, ale tam nie było mowy o żadnej patologii, problemach w domu i
                            wykorzystywaniu w dzieciństwie. Tamte dziewczyny wprost mówiły, że w czasie
                            studiów nie chce im się dorabiać w sklepie, czy barze, a lubią mieć kasę na
                            wszystko. I niestety wymieniały same markowe produkty z górnej półki (a dzięki
                            rodzicom stać je było tylko na te ze średniej), które chciały mieć tylko ze
                            względu na szpanowanie wśród znajomych. Czyli w sumie niskie pobudki.
                            • bertrada Re: Przyklad z zycia 06.09.08, 14:39
                              Ale w sumie to się z tego robi jakaś absurdalna sytuacja i absurdalne błędne
                              koło. Muszą mieć pieniądze na markowe ciuchy i kosmetyki, po to, żeby dzięki nim
                              wyglądać atrakcyjniej i przyciągać do siebie facetów, którzy będą ich
                              sponsorować, tylko po to, żeby one miały pieniądze na następne ciuchy i
                              kosmetyki, dzięki którym będą atrakcyjne dla potencjalnych sponsorów, itd.
                              • baba_krk Re: Przyklad z zycia 06.09.08, 14:44
                                No błędne, niestety.
                                Chociaż ja do tego o atrakcyjności dla potencjalnych sponsorów, dorzuciłabym
                                jeszcze chęć "zaszpanowania" wśród znajomych. Z moich obserwacji wynika, że
                                jednak szał markowych metek i przeróżnych gadżetów, nie zawsze kończy się w
                                podstawówce...
              • baba_krk Re: Przyklad z zycia 06.09.08, 13:19
                kontik_71 napisał:

                > Bycie takim managerem to tez w sumie kurestwo i zerowanie na
                > talencie innego czlowieka.. :)

                Ale teoretycznie taki manager w zamian za kasę daje swoje umiejętności, wiedzę.
                A dziewczyna sponsorowana daje ciało.
                Po to się chyba w życiu uczymy/studiujemy/podwyższamy własne kwalifikacje, żeby
                później dzięki temu zarabiać. Na upartego każdego pracownika mógłbyś uznać za
                dziwkę, no ale przecież nie o to chodzi. Ja wciąż widzę różnicę pomiędzy
                zarabianiem głową, a dupą.
                • kontik_71 Re: Przyklad z zycia 06.09.08, 13:26
                  > A dziewczyna sponsorowana daje ciało.
                  Cialo tez jest wazroscia :)
                  > Ja wciąż widzę różnicę pomiędzy zarabianiem głową, a dupą.
                  Pracujacy przy tasmie w fabryce tez daja cialo a nie glowe :P
                  • baba_krk Re: Przyklad z zycia 06.09.08, 13:39
                    dobrze wiesz o co mi chodzi :P
                    • kontik_71 Re: Przyklad z zycia 06.09.08, 13:48
                      No wiem, ale nie chce aby dyskusja zamarla :P
                      • baba_krk Re: Przyklad z zycia 06.09.08, 14:04
                        zawsze mogę rzucić kolejnym tematem :P
                        i ja sobie zrobię płodny dzień ;)
                        • kontik_71 Re: Przyklad z zycia 06.09.08, 14:11
                          To rzucaj :)
                          • baba_krk Re: Przyklad z zycia 06.09.08, 14:14
                            taaaaaa przymierzam się do fucking friends, bo nie sądzę, żeby ktoś ze mną o
                            dogmatach telogiczno-filozoficznych, albo dyktaturach chciał rozmawiać ;)))
                            a teraz to w ogóle czekam na kebabową pizzę :DDDDDDDD
      • milleniusz Re: Przyklad z zycia 06.09.08, 12:31
        Dlatego nie potębiałbym tego zjawiska w czambuł, od początku do końca.
        Instytucja utrzymanki istniała zresztą od zawsze (tak jak i ta druga, równie stara).
        • baba_krk Re: Przyklad z zycia 06.09.08, 12:34
          ja to w sumie bardziej współczuję, niż potępiam
          ale jeśli jakaś dziewczyna zgadza się na bycie utrzymanką z jakichś niskich
          pobudek, to współczuję jeszcze bardziej...
          • kontik_71 Re: Przyklad z zycia 06.09.08, 12:36
            Dlaczego od razu niskich pobudek? Kazdy z nas sprzedaje sie
            procodawcy.. w sumie jaka jest roznica pomiedzy sprzedawaniem
            intelektu a sprzedaniem ciala?
            • baba_krk Re: Przyklad z zycia 06.09.08, 12:48
              Niskich na zasadzie, że ma 100 zł na buty, a chce takie za 500 :P
              No ja widzę różnicę
              • kontik_71 Re: Przyklad z zycia 06.09.08, 12:49
                Czyli ja tez dzialam z niskich pobudek to tez wole takie za 500 zl :)
                No i oczywiscie sprzedaje sie mojemu pracowadwcy..
                • baba_krk Re: Przyklad z zycia 06.09.08, 13:14
                  Trzeba mierzyć siły na zamiary :P Kupuję to na co mnie stać, jeżeli mnie na coś
                  lepszego, markowego nie stać to albo tego nie kupuję, albo wstrzymuję się z
                  zakupem aż dozbieram brakującą kasę.
                  Chcę lecieć na wakacje na Kubę, ale stać mnie tylko na Majorkę, no i jakie
                  wyjście widzisz? ;)))
                  • kontik_71 Re: Przyklad z zycia 06.09.08, 13:27
                    Albo zmieniam zajecie na takie, ktory mi umozliwi dokonanie danego
                    zakupu.. to tez np jest powodem, dlaczego ludzie zakladaja wlasne
                    firmy, chec zdobycia wiekszej kasy niz osiaglane wyplaty jako
                    pracownik
                    • baba_krk Re: Przyklad z zycia 06.09.08, 13:42
                      Ale biorąc pod uwagę, że to nie są rzeczy niezbędne Ci do życia, to nie musisz
                      ich mieć tu i teraz, natychmiast! Jak nie polecę jutro na Kubę, ani nie kupię
                      sobie cieni do powiek Chanel, to wielka krzywda mi się nie stanie. Wszystko w
                      swoim czasie :)
                      Trzeba realnie oceniać możliwości, zyski i potencjalne konsekwencje.
                      • kontik_71 Re: Przyklad z zycia 06.09.08, 13:47
                        Widac zes kobieta.. za bardzo komplikujesz proste sprawy :P
                        • baba_krk Re: Przyklad z zycia 06.09.08, 14:04
                          no już mówiłam, że nie znoszę łatwizny ;PPPP
          • milleniusz Re: Przyklad z zycia 06.09.08, 12:36

            > ja to w sumie bardziej współczuję, niż potępiam

            No tak. Ale zauważ, że niektóre oficjalne związki są zawierane na tych samych
            zasadach. Tylko nie zawsze znanych ogółowi.
            • baba_krk Re: Przyklad z zycia 06.09.08, 12:50
              Wiem. I też współczuję ludziom, którzy decydują się interesownie na jakiś
              związek. No chyba, że obojgu to nie przeszkadza, to wtedy OK, ja bym tak nie
              umiała, no ale co kto lubi ;)
    • bertrada Re: sponsoring 06.09.08, 13:43
      Dla niektórych ludzi seks nie przedstawia żadnej wartości i dla nich uprawianie
      seksu jest dokładnie taką samą czynnością jak np gotowanie. Poza tym większość
      dziewczyn wchodzi na drogę prostytucji, bo nie do końca wie na co się decyduje.
      Z zewnątrz wygląda to na pracę lekką łatwą i przyjemną, tzn zrobi to co trzeba i
      ma pieniądze i święty spokój. Jakiś seksuolog wypowiadał się w tym stylu i chyba
      coś w tym jest.

      A co do sponsoringu, czyli, jak to chyba Profan określił, prostytucji w wersji
      soft, to niczym się to nie różni od małżeństwa dla pieniędzy. Można nawet
      powiedzieć, że jest korzystniejsze, bo też zrobi co ma zrobić i ma święty spokój
      a z mężem to musi się jeszcze użerać 24h/dobę.
      • baba_krk Re: sponsoring 06.09.08, 14:08
        bertrada napisała:

        > A co do sponsoringu, czyli, jak to chyba Profan określił, prostytucji w wersji
        > soft, to niczym się to nie różni od małżeństwa dla pieniędzy. Można nawet
        > powiedzieć, że jest korzystniejsze, bo też zrobi co ma zrobić i ma święty
        spokój a z mężem to musi się jeszcze użerać 24h/dobę.

        racja! no ale tak czy siak to nie dla mnie
    • iberia.pl uważam,że większość z nich 06.09.08, 14:16
      idzie na latwizne.Po co sie najac do jakiejkolwiek pracy skoro mozna
      w ten sposob zarabiac na siebie.Pocieszajace moze byc to, ze w
      sponsoringu na ogol ma sie jednego partnera, czyli teoretycznie jest
      to "lepsze" niz praca w agencji, gdzie jak wiadomo ilosci partnerow
      sa kosmiczne.
      • baba_krk Re: uważam,że większość z nich 06.09.08, 14:22
        no zgadzam się. a co myślisz o facetach, poza tym, że też idą na łatwiznę?
    • ksieni_smutnego_pierdofonu Re: sponsoring 06.09.08, 15:06
      nie interesuje mnie życie prywatne innych osób. w związku z powyższym dlaczego
      miałabym sie zastanawiać nad sponsoringiem?
      poza tym łatwo jest oceniać, gdy samemu nigdy nie było sie w ekstremalnie
      trudnej sytuacji rodzinno-finansowej.
      kto powiedział, że życie powinno się przeżyc mając w wielkim powżaniu normy
      drobnomieszczańskie?
      uważam, że nalezy tak życ, aby nam było dobrze. jesli ktoś woli taki układ -
      jego sprawa, jeśli niezamożna studentka woli zaharowywac sie do południa na
      uczelni a po południu za grosze w pracy - też jej sprawa.
      • baba_krk Re: sponsoring 06.09.08, 15:30
        no to skoro Cię nie interesuje, to nie ma dyskusji :)
    • rose-ana Re: sponsoring 06.09.08, 15:25
      To ja powtórzę to co przez gapiostwo wcisnęłam nie tam gdzie trzeba:

      Ciekawe jest porównywanie niektórych małżeństw do sponsoringu (w dyskusji na
      forum), chyba wypada sie zgodzić. Zdziwiło mnie, że dziewczyny opisane w
      artykule, wszystkie po przejściach damsko - męskich. Jeśli mam być szczera - o
      ile nie potrafię sobie wyobrazić siebie jako prostytutki, to w takim układzie
      już prędzej. Co nie znaczy, że jest to moim marzeniem i szukam, po prostu
      porównywanie tego do prostytucji jest trochę przesadzone - chyba, że
      sprowadzimy to do punktu kasa za seks i inne usługi. Ale co wtedy z tym
      małżeństwem gdzie zona nie pracuje, nie lubi męża, on jej też ale on zarabia,
      ona sprząta i gotuje.

      No i - nie potępiam. Ani mężczyzn, ani kobiet. To ich sprawa co robią w swoim
      życiu, również seksualnym. I nie obchodzi mnie czy dziewczyna chce zarobić kasę
      w ten sposób bo nie ma co do garnka włożyć, czy bo marzy o szpilkach Gucci.
      Nienawidzę oceniania ludzi według ich podejścia do seksu.
      • baba_krk Re: sponsoring 06.09.08, 15:35
        Tu też nie chodzi o jakieś radykalne oceny, tylko o próbę zrozumienia
        "fenomenu". Nie wiem jak reszta, ale ja lubię zadawać pytania, poznawać innych
        opinie i próbować zrozumieć inne do mojego podejście. A jako, że istnieje jakaś
        gradacja potrzeb: czyli jak to ujęłaś co do garnka włożyć czy szpilki Gucciego,
        to stąd mam większe problemy ze zrozumieniem niektórych aspektów tematu.
        • rose-ana Re: sponsoring 07.09.08, 13:41
          > Tu też nie chodzi o jakieś radykalne oceny, tylko o próbę zrozumienia
          > "fenomenu".

          Fenomenu sponsoringu? W prosty sposób - szybka i łatwa kasa dla tych dziewczyn,
          zaspokojenie potrzeb dla tych facetów. W bardziej złożony sposób - to trzeba by
          omawiać społeczna sytuację osób, które w tym uczestniczą i jakieś predyspozycje
          psychiczne, może też wychowanie.

          > Nie wiem jak reszta, ale ja lubię zadawać pytania, poznawać innych
          > opinie i próbować zrozumieć inne do mojego podejście.

          A ja niestety z wiekiem i doświadczeniem lubię coraz mniej.

          > A jako, że istnieje jakaś
          > gradacja potrzeb: czyli jak to ujęłaś co do garnka włożyć czy szpilki Gucciego,
          > to stąd mam większe problemy ze zrozumieniem niektórych aspektów tematu.

          Zrozumieć chyba można łatwo. Tylko trudniej zaakceptować, nie skrytykować lub
          odnieść to do siebie.
          To trochę jak z dyskusjami o aborcji i o tym kiedy (i czy w ogóle) kobieta
          powinna mieć prawo do usunięcia ciąży - czy jak zagrożone jest jej życie, czy
          już jak zagrożone jest "tylko" zdrowie, czy może już wtedy kiedy po prostu nie
          chce urodzić. Że niby jeśli sytuacja decyduje za człowieka (kobietę) i jest ona
          taka biedną myszką na rozdrożu to można wybaczyć "zło". A jeśli sama podejmuje
          decyzje i śmie myśleć o tym czego potrzebuje i czego chce - a mogła zrobić
          inaczej, tak jak chce większość, nie zabiłoby jej to - to już jest gorzej.
    • cytrynka_ltd wszystkim mozna tylko współczuć. 07.09.08, 11:59
      łatwiej też usprawiedliwić mężczyzn, którzy nie umieją zdobyć normalnie i
      normalnej kobiety. Wiele prostytutek(bo sponsoring to jest rodzaj
      prostytucji)było w dzieciństwie wykorzystywane seksualnie. Ale, jeśli robią to
      tylko, aby mieć lepsze, markowe ciuchy i kosmetyki, to jest to głupota.
      "Wszystkie te dziewczyny były z biednych rodzin?

      - Nie wszystkie. Niektóre wysyłały pieniądze swojej rodzinie, ale też
      tłumaczyły, że chciały ładnie i modnie wyglądać, potrzebowały na to kasy, kasy
      na ciuchy, kosmetyki..."

      Można ładnie i dobrze wyglądać nie kupując ciuchów w firmowych sklepach.
      Nawet w wielu pod pojęciem marki często już nie kryje się najlepsza jakość.
      A, po co im napychać kieszenie wysokimi marżami, jak są tańsze i równie ładne
      ciuchy oraz bardzo dobre kosmetyki?
      "Nie szata zdobi człowieka"

      Jeśli na edukację brakuje komuś pieniędzy, to trzeba tylko trochę wysilić się,
      aby poszukać normalną pracę i możliwości w różnych formach dofinansowania z EFS.
      Szczególnie w Warszawie jest łatwiej o dobrą pracę.
    • pawel1940 Re: sponsoring 07.09.08, 13:44
      Tez czytalem tego teksta.
      Chyba jedyna co mnie tutaj rusza to fakt, ze nie ma tutaj uczucia. Czysty
      handel. Bo jesli byloby jakies tam autentyczne uczucie i facet chcialby miec
      utrzymanke i vice versa to coz, ich sprawa. A tak, troche tak dziwnie...

      Ale z drugiej strony, czym to sie rozni od panienek, ktorym postawi sie pare
      drinkow w klubie i zaciagnie do lozka?
Pełna wersja