avital84
18.09.08, 12:15
Stara zaprawdę jestem i rozumiem już na czym polega 'generation gap' ;D, bo
zaprawdę nie rozumiem tej nowej subkultury. Wczoraj rozmawiałam o tym z moja
młodszą siostrą, która mając 22 lata już też nie jest w stanie jej pojąć, ale
chociaż nieco więcej wie. No i kiedy powiedziałam, że poprzednie subkultury
miały zawsze jakieś idee, miały podłoże ideologiczne, czemuś się
przeciwstawiały i generalnie wydaje mi się, że miały sens, tak jak na przykład
hipisi czy punckowie, a to Emo kojarzy mi się raczej z bandą bogatych
dzieciaków, które stać na fajne, modne ciuchy. Siostra uświadomiła mnie, że
chodzi o to, że oni uważają się niby za jakiś wielkich wrażliwców i wszyscy
myślą o samobójstwie, bo są zbyt wrażliwi na dzisiejszy świat. Coś takiego.
Tak patrząc na ulicach na te dzieciaki to raczej nie wyglądają na takie, a
raczej na trendy i pewne siebie. ;D Ideologicznie przypomniało mi to żółte
kamizelki z epoki romantyzmu, ale jakoś nie uważam żeby to byli rzeczywiście
tacy wrażliwcy. Czy aż tak się mylę? Naprawdę jestem już za stara by zrozumieć
młodzież? Przecież to tylko kilka lat różnicy. :)
W Stanach Emo to często naprawdę są takie trochę takie odrzutki, nierozumiane
przez czirliderki i sportowców, którzy są na fali. :) Ale w Polsce mam
wrażenie, że ten kto jest Emo to ten, którego stać na ciuchy z górnej półki,
bo to nie jest tania moda. Dlatego jakoś nie zgadzam się z tym, że oni coś
manifestują.
A Wy co myślicie o EMO? jestem już starą sperniczałą babą chyba, że tak
krytykuje młodzież, ale jakoś mnie ten fenomen bawi i zastanawiam się czy moi
poprzednicy dokładnie tak samo oceniali młodzieżowe subkultury.