2szarozielone
07.10.08, 20:59
dziś w pracy złapałam jakiegoś doła, takiego, że łzy w oczach i w ogóle
(głównie przemęczenie zadziałało). i tak mnie dół trzymał, aż ożyłam przez
rozmowę na gg na temat samobójstw. Przypomniało mi się, jak w czasach młodości
chmurnej i durnej snułam rozmyślania nad najskuteczniejszą metodą i opowieści
znajomej lekarki o truciu się prochami... i niespodziewanie dół mi od tego
przyciężkiego tematu minął. Czy ja jestem normalna?