nexstartelescope
11.10.08, 04:52
Jadę do HIszpanii. Bilety kupione na drugiego listojada, w jedną
stronę :) Obliczyliśmy, ze za oszczędności spokojnie przeżyjemy bez
pracy pół roku, chociaż mam nadzieję, ze szybciej coś się nawinie;)
Mieszkanie na razie mamy za free, bo mieszka tam rodzeństwo mego
samca. Jezuuu, się nie mogę doczekac i mam stresa jednocześnie. Od
jutra biorę się porządnie za swój hiszpański, tym razem na serio ;)
I nie będę jednak juz tu szukac pracy. Mam nadzieję, ze będzie
dobrze. Powiedzcie, że to wcale nie jest kretyńska,
nieodpowiedzialna i pozbawiona logiki decyzja :)