Dodaj do ulubionych

Pytanie o finanse do singli:-)

30.10.08, 13:42
Czy dla Was kwota 1892zł netto oznacza dostatnie zycie?

Tak sie zastanawiam, bo tu co prawda pisali o rodzinach, a jak
wiadomo koszty zycia singla sa wyzsze i tak dumam czy mnie sie w
glowie poprzestawialo czy faktycznie taka kwota jest ok?

"Sondaż CBOS: Ile powinny wynosić miesięczne dochody na jedną osobę
w
rodzinie, aby można było:


Zaspokajać podstawowe potrzeby:
1992 r. - 156 zł,
1997 r. - 507 zł,
2002 r. - 750 zł,
2007 r. - 778 zł.
Żyć na średnim poziomie:
1992 r. - 235 zł,
1997 r. - 817 zł,
2002 r. -1178 zł,
2007 r - 1224 zł.
Żyć dostatnio:
1992 r. - 371 zł,
1997 r. - 1281 zł,
2002 r. - 1674 zł,
2007 r. - 1892 zł.
Deklarowane średnie miesięczne dochody na osobę w rodzinie:
1992 r. - 235 zł,
1997 r. - 458 zł,
2002 r. - 665 zł,
2007 r. - 857 zł. "

finanse.interia.pl/wiadomosc-dnia/news/place-857-zlotych-deklaruje-kazdy-polak,1202798
Obserwuj wątek
    • zwroclawianka Re: Pytanie o finanse do singli:-) 30.10.08, 13:49
      zakładając, że człowiek nie dostał mieszkania w spadku, że nie jest
      dosponsorowywany przez rodziców czy kogoś jeszcze, ze na wakacje
      wyjeżdża a nie dorabia, to absolutnie nie.
      • autume Qrka, to chlebuś ze smalcem znów w niełasce ? 30.10.08, 13:54
        zwroclawianka napisała:

        to absolutnie nie.

        W głowach się Wam przewraca z dobrobytu, a w Mozambiku korzonki ze
        smakiem zażerają !
        A ryżyk to nie łaska ?
        • zwroclawianka Re: Qrka, to chlebuś ze smalcem znów w niełasce ? 30.10.08, 13:57
          >korzonki ze
          > smakiem zażerają !
          > A ryżyk to nie łaska ?

          mniam:) ja reflektuję:)
          ale akurat koszty żywności to nie wszystko ;) z ogrzewanie gazowe w
          zimie dwa lata temu wyszło mi ponad 1000 zł za miesiąc (mimo
          termobajerów itp)
          • karka831 Re: Qrka, to chlebuś ze smalcem znów w niełasce ? 30.10.08, 14:00
            zwroclawianka napisała:

            z ogrzewanie gazowe w
            > zimie dwa lata temu wyszło mi ponad 1000 zł za miesiąc (mimo
            > termobajerów itp)


            Naprawdę?? Qrcze, aż mi się wierzyć nie chce. Ja też mam gazowe, w mroźną zimę,
            ogrzewając M-3 płacimy góra 500zł. Ale górna granica, to już gdy pofolgujemy z
            wyższą temperaturą. ;)
            • autume Re: Qrka, to chlebuś ze smalcem znów w niełasce ? 30.10.08, 14:07
              karka831 napisała:

              Naprawdę?? Qrcze, aż mi się wierzyć nie chce.

              Noo, jak Anka salony ogrzewa to i tysiąc wychodzi, a w Etiopii
              ludzie w szałasach śpią !
              I potem ekologia leży, lód się w Arktyce roztapia od tego
              ogrzewania :(
              • zwroclawianka Re: Qrka, to chlebuś ze smalcem znów w niełasce ? 30.10.08, 14:23
                > Noo, jak Anka salony ogrzewa to i tysiąc wychodzi, a w Etiopii
                > ludzie w szałasach śpią !

                zimna suka jestem, to niechaj w salonie chociaż ciepło będzie :)

                > I potem ekologia leży, lód się w Arktyce roztapia od tego
                > ogrzewania :(

                ale za to jest ocieplenie klimatu, czyli mniej trzeba grzać, znaczy
                równowaga w przyrodzie sie panoszy :)
            • zwroclawianka Re: Qrka, to chlebuś ze smalcem znów w niełasce ? 30.10.08, 14:21
              mam Ci ja wysokie mieszkanie... :( a dwa lata temu zima była fajna,
              i -20 bywało :(
              • autume Re: Qrka, to chlebuś ze smalcem znów w niełasce ? 30.10.08, 14:22
                zwroclawianka napisała:

                > mam Ci ja wysokie mieszkanie... :( a dwa lata temu zima była
                fajna,
                > i -20 bywało :(
                Ale na dworze czy w mieszkaniu ?
                • zwroclawianka Re: Qrka, to chlebuś ze smalcem znów w niełasce ? 30.10.08, 14:24
                  > > i -20 bywało :(
                  > Ale na dworze czy w mieszkaniu ?

                  w mieszkaniu bałam się mierzyć:)
                • pastor Re: Qrka, to chlebuś ze smalcem znów w niełasce ? 12.11.08, 16:27
                  na DWORZE na pewno było cieplej - w końcu pan napalił. A w komorze,
                  wiadomo - zimno, ciemno i dupa.
          • autume Re: Qrka, to chlebuś ze smalcem znów w niełasce ? 30.10.08, 14:04
            zwroclawianka napisała:

            >z ogrzewanie gazowe w
            > zimie dwa lata temu wyszło mi ponad 1000 zł za miesiąc (mimo
            > termobajerów itp)
            Wstaw piec na ekogranulaty z wierzby energetycznej, a jak założysz
            swetr, to możesz obnizyć temperaturę w mieszkaniu do 16* C !
            • zwroclawianka Re: Qrka, to chlebuś ze smalcem znów w niełasce ? 30.10.08, 14:26
              > Wstaw piec na ekogranulaty z wierzby energetycznej, a jak założysz
              > swetr, to możesz obnizyć temperaturę w mieszkaniu do 16* C !

              kcem kominek :) ale nie mam z czego obniżać do tych 16 :)
    • baba_krk Re: Pytanie o finanse do singli:-) 30.10.08, 13:51
      jeżeli taki singiel ma własną kawalerkę, nie pali, nie pije, nie żyje w
      wieeelkim i drogim mieście, no i nie ma samochodu, który dużo pali to wydaje mi
      się, że 1892 jest ok :]
      • puszysta_gimnazjalistka Re: Pytanie o finanse do singli:-) 30.10.08, 17:11
        Czyli w skrócie: jeżeli nie żyje to mu wystarczy.
        • baba_krk Re: Pytanie o finanse do singli:-) 30.10.08, 17:56
          Ty to napisałeś :P
      • lukashh80 Re: Pytanie o finanse do singli:-) 12.11.08, 23:59
        baba_krk napisała:
        > jeżeli taki singiel ma własną kawalerkę, nie pali, nie pije, nie żyje w
        > wieeelkim i drogim mieście, no i nie ma samochodu, który dużo pali to wydaje mi
        > się, że 1892 jest ok :]

        Ja nie mam własnej kawalerki (wynajmuję), palę, piję, żyję w wielkim i drogim
        mieście (jak na Polskie warunki - Wroc) i wydaję na "siebie" 2,5 tys.
    • funny_game Re: Pytanie o finanse do singli:-) 30.10.08, 13:59
      Żyć się za to, owszem, da, ale nie powiedziałabym, że dostatnio.
      Da się normalnie.
    • mala_mee Re: Pytanie o finanse do singli:-) 30.10.08, 14:05
      Na całe szczęście nie jestem singlem bo mieszkam z Babcią :)))
      A kwota - wcale nie jakoś dostatnio. Nie głodowo ale też nie dostatnio.
      • baba_krk Re: Pytanie o finanse do singli:-) 30.10.08, 14:15
        dostatnio to jak są 4 zera :P
        • iberia.pl Re: Pytanie o finanse do singli:-) 30.10.08, 14:16
          baba_krk napisała:

          > dostatnio to jak są 4 zera :P

          zalezy jeszcze przy jakiej walucie:-P
          • rasgeea Re: Pytanie o finanse do singli:-) 30.10.08, 14:19
            korony czeskie :D:D:D
            • iberia.pl Re: Pytanie o finanse do singli:-) 30.10.08, 14:20
              rasgeea napisała:

              > korony czeskie :D:D:D

              peso filipinskie jest lepsze :-D
          • baba_krk Re: Pytanie o finanse do singli:-) 30.10.08, 14:21
            wolałabym przy euro, ale złotówkami też bym się zadowoliła ;)))
      • rasgeea Re: Pytanie o finanse do singli:-) 30.10.08, 14:16
        wybrzydzacie: -) mam znajomych co za 1000 zł przezywają, co prawda
        pasa zaciskać muszą ale dają radę.
        Poza tym wchodzi kwestia czy ktos mieszka w domu jednoriodzinnym czy
        w bloku.
        Wiadomo że koszty ogrzewania domu są większe niż mieszkania w bloku.
        Poza tym zalezy co kto lubi robić i gdzie bywac.
        Jesli ktos ma wymagania mieć wszytsko markowe, to te 1800 netto
        zapewne ledwo starcza na waciki : )
        • razzmatazzy Re: Pytanie o finanse do singli:-) 30.10.08, 14:26
          Pewnie, że jak trzeba, to się zaciśnie pasa i przeżyje. Ale jeśli mówimy o
          'dostatnim życiu', to zakładam, że ma się wtedy więcej niż jedną parę butów, na
          przykład. A np. kozaki na zimę kosztują parę stów i raczej się tego wydatku nie
          obejdzie (no chyba, że nadejdzie globalne ocieplenie :).
          • 4g63 Re: Pytanie o finanse do singli:-) 12.11.08, 14:22
            ja płacę za mieszkanie 2150, więc te 1800 raczej średnio by mi starczyło
    • razzmatazzy Re: Pytanie o finanse do singli:-) 30.10.08, 14:19
      'Dostatnie życie' to chyba termin na wyrost w tym przypadku. Dla mnie dostatnie
      życie oznacza możliwość spełnienia pewnych potrzeb takich jak uprawianie sportu
      (nie mówię tu o jakichś drogich sportach, ale zwykłym karnecie na fitness
      chociażby), kursy językowe itp., kino, knajpa, wyjazd na wakacje, książki, płyty
      etc. bez wyrzeczeń typu 'w tym miesiącu jem tylko zupki chińskie'. A za taką
      sumę byłoby ciężko spełnić te potrzeby i jeszcze opłacić rachunki. :/
    • asqe Re: Pytanie o finanse do singli:-) 30.10.08, 14:19
      no ale tam jest mowa o rodzinie a to jednak robi roznice. bo np
      kwota 5676 dla trzyosobowej rodziny(mam tata i dziecko) juz troche
      inaczej wyglada. chcociaz o "dostatnosci" tez bym raczej nie mwoila.
      • iberia.pl Re: Pytanie o finanse do singli:-) 30.10.08, 14:21
        asqe napisała:

        > no ale tam jest mowa o rodzinie a to jednak robi roznice. bo np
        > kwota 5676 dla trzyosobowej rodziny(mam tata i dziecko) juz troche
        > inaczej wyglada. chcociaz o "dostatnosci" tez bym raczej nie
        mwoila.

        wiem, ale chcialam wiedziec co na to single.
        Co do tej dostatniosci za 5676 w Wawie byloby chyba ciezko...
        • asqe Re: Pytanie o finanse do singli:-) 30.10.08, 14:32
          no tak jasne, napisalam przeciez, ze inaczej sobie dostatnosc
          wyobrazam:)
          ale skoro deklarowane dochody to mniej niz polowa tej kwoty to moze
          ludziom sie wydaje, ze gdyby mieli (ponad) dwa razy wiecej to zyloby
          im sie dostatnio:)
        • silic Re: Pytanie o finanse do singli:-) 31.10.08, 01:05
          > Co do tej dostatniosci za 5676 w Wawie byloby chyba ciezko...

          Dlatego też mowa tam o przeciętnej rodzinie. Większość rodzin miesza poza Warszawą.
    • urukkasz Re: Pytanie o finanse do singli:-) 30.10.08, 14:27
      to jest bez sensu.... to tylko na egzystencję nic do przodu, krótko mówiąc
      katastrofa
      • liisa.valo Re: Pytanie o finanse do singli:-) 01.11.08, 16:58
        Ale to zestawienie jest bezsensu. Dochód na łba w rodzinie inaczej się przelicza
        niż dochód singla.

        Choćby rachunki: mój 400 zł rachunek na mnie jedną w 4-osobowej rodzinie to 100
        zł na łba. Jest różnica, prawda?
    • dzikoozka Re: Pytanie o finanse do singli:-) 30.10.08, 14:49
      Ale to porównanie bessęsu
      bo tu chodzi na dochód na łepka w rodzinie,
      czyli min. 2 os
      to daje ok. 3800 na dwie osoby i JEDNO GOSPODARSTWO
      czyli jeden czynsz i opłaty (załóżmy 800 PLN/mc)
      a z tego to już można życ nieźle. Bez szaleństw ale chyba i bez
      specjalnego zaciskania pasa (i bez kredytów ofkors)
      A jeśli są 3 os to dochód netto wynosiłby 5700

      itd.
    • silic Re: Pytanie o finanse do singli:-) 31.10.08, 01:12
      Gdybym był singlem żyjącym w 3 osobowej rodzinie - to taka kwota wystarczy mi
      spokojnie.
      Gdybym nie musiał ponosić kosztów zakupu mieszkania - to taka kwota także by mi
      wystarczyła.
      Nie mam rozbuchanych potrzeb.
      • kaspaz Re: Pytanie o finanse do singli:-) 12.11.08, 14:53
        w Wawie 5700 na 2 osoby z kredytem to raczej na styk..
    • 2szarozielone Re: Pytanie o finanse do singli:-) 31.10.08, 01:16
      Dostatnie to nie. Ale żyć się da, bez głodowania i z przyjemnościami. No i
      naprawdę to inna sytuacja, gdy dzieli się gospodarstwo domowe jeszcze z kimś - a
      chyba odpowiedzi ludzi dotyczyły rodzin. Singielstwo to droga zabawa :)
    • trypel Re: Pytanie o finanse do singli:-) 31.10.08, 07:49
      Proponuje rozszerzyć badania :)
      części z tych co deklarowali te 1892pln/osobe dać tyle a po pół roku zrobić
      badanie wśród nich jeszcze raz. Wyjdzie że próg dla życia dostatniego przesunął
      sie na 3000 :)
      Bo jak to mówi stare przysłowie pszczół - apetyt rośnie w miare jedzenia :)
    • bertrada Re: Pytanie o finanse do singli:-) 31.10.08, 08:38
      To zależy ile z tego musi wydać na wikt opierunek, transport i dach nad głową a
      ile na rozrywki. Polska gospodarka nie ma zbytniej motywacji do ruszenia z
      miejsca chociazby z tego powodu, że polska mentalność jest mocno pasożytnicza,
      prorodzinna i kombinatorska. I w rzeczywistości mało kto musi się tak od
      początku do końca za te pieniądze utrzymać. Większość osób jest do późnej
      starości sponsorowana przez rodziców i dziadków, a do tego jeszcze ostro
      kombinuje na boku.

      Żeby człowiek mógł się samodzielnie utrzymać to musiałby mieć co najmniej 3500
      PLN na rękę, na jedną osobę w rodzinie. Raty za mieszkanie około 800PLN,
      czynsz+media+podatek od nieruchomości+drobne naprawy to około 500PLN, raty za
      samochód ok500PLN, średni miesięczny koszt utrzymania samochodu ok 500PLN,
      wikt+opierunek to też średnio 500PLN na miesiąc. Już mamy 2800PLN a do tego
      trzeba dodać wydatki związane ze zdrowiem, np leki, wizyta u lekarza, leki,
      dentysta, nowe okulary itp, wydatki związane z wyjazdem na wakacje, zakupem
      sprzętu sportowego, sportem i rekreacją, rozrywką itp.
      I te wydatki nie są wcale wygórowane, to jest to minimum, które trzeba wydać,
      mniej się nie da, bo ceny są jakie są.
      • trypel Re: Pytanie o finanse do singli:-) 31.10.08, 09:00
        mniej wiecej sie zgadza chociaż Ty przeznaczas w sumie 1000 pln na samochód
        który ktoś uzna za niepotrzebny i starczy mu bilet miesięczny. Ale z drugiej
        skandalicznie mało przeznaczasz na "wikt i opierunek" wiec sie wyrównuje :)
        • bertrada Re: Pytanie o finanse do singli:-) 31.10.08, 09:51
          To zależy co się rozumie poprzez wikt i opierunek. Czy do tego wliczamy wszelkie
          ponadstandardowe rzeczy jak na przykład perfumy chanela czy obiady w restauracji
          i jakieś super ekstra ciuchy. Ja takie ponadstandardowe rzeczy wkładam w wydatki
          dodatkowe takie jak rozrywka i rekreacja. Ale to miało być takie poglądowe
          zestawienie na zasadzie mniej więcej. Nie zastanawiałam się nad szczegółami. ;D

          A co do samochodu to jednak, jak chcemy żyć na w miarę wygodnym poziomie, to
          jest on potrzebny. A jak nie samochód to taksówka, która jest jeszcze droższa.
          • dzikoozka Re: Pytanie o finanse do singli:-) 31.10.08, 09:56
            A co do samochodu to jednak, jak chcemy żyć na w miarę wygodnym
            poziomie, to
            jest on potrzebny. A jak nie samochód to taksówka, która jest
            jeszcze droższa.

            Z przczyn obiektywnych nie mogę jexdzić samochodem, i normalnie
            funkcjonuje bez taksówek. Cud jaki?
          • liisa.valo Re: Pytanie o finanse do singli:-) 01.11.08, 16:55
            bertrada napisała:
            >
            > A co do samochodu to jednak, jak chcemy żyć na w miarę wygodnym poziomie, to
            > jest on potrzebny. A jak nie samochód to taksówka, która jest jeszcze droższa.

            Ło matko, a ja nie mam samochodu, z taksówek nie korzystam, mam dwie zgrabne
            nóżki, komunikację miejską i pociągi i żyję. I wygodnie żyję. W ogóle jak tak
            czytam, czytam, dochodzę do wniosku, że dla mnie wygodne życie to jest zupełnie
            co innego niż dla was. Cóż, chyba to jednak racja, co mi kiedyś powiedzieli, że
            ja z nizin społecznych.
            • bertrada Re: Pytanie o finanse do singli:-) 01.11.08, 17:05
              Kupisz sobie samochód, poczujesz na własnej skórze różnicę pomiędzy komunikacją
              miejską a prywatną, to pogadamy. ;P

              Jeszcze jak się jest singlem to można się bez większości rzeczy obejść. Ale jak
              ma się rodzinę, dzieci, psa itp. to jednak samochód jest potrzebny. Chociażby po
              to, żeby pojechać do centrum handlowego i zrobić zakupy na cały tydzień albo
              dwa. Czasem trzeba szybko gdzieś pojechać żeby coś załatwić, np zawieźć psa do
              weterynarza, dziecko do lekarza, wyjechać za miasto na weekend. Dojechać do
              pracy w deszczowy i błotnisty dzień. Samochód jest potrzebny, podobnie jak
              własne mieszkanie, czy nawet dom.
              • kitek_maly Re: Pytanie o finanse do singli:-) 01.11.08, 17:10

                To w końcu mowa jest tu o singlach czy nie.
                Bo jak tak to druga część Twojego postu nie jest uniwersalna.
                W ogóle bez sensu te dane, bo nie wiadomo na ile osób w rodzinie dochód
                przeliczać (mnożyć w sensie) a to diametralnie zmienia obraz.
                • bertrada Re: Pytanie o finanse do singli:-) 01.11.08, 17:27
                  Te moje wyliczenia dotyczą ogółu. To są średnie ceny wymienionych przeze mnie
                  produktów i usług. W przypadku rodziny to zaoszczędzić można np na samochodzie,
                  bo raty rozłożone są na dwie osoby i ewentualnie na mieszkaniu, bo mimo, że
                  pewnie potrzebne będzie nieco większe, to koszty też rozłożone są na większą
                  ilość osób. Ale jak mamy rodzinę z dziećmi to do tego jeszcze dochodzą koszty
                  utrzymania tych dzieci. Więc wszystko się wyrównuje.

                  Bardzo ciężko jest zrobić jakiekolwiek zestawienia, bo po pierwsze pojęcie
                  dostatnie i wygodne życie jest mocno relatywne i jeszcze te koszty zmieniają się
                  w zależności od liczby osób w gospodarstwie domowym.
              • liisa.valo Re: Pytanie o finanse do singli:-) 01.11.08, 17:15
                bertrada napisała:

                > Kupisz sobie samochód, poczujesz na własnej skórze różnicę pomiędzy komunikacją
                > miejską a prywatną, to pogadamy. ;P

                Ale ja miałam samochód, dwa lata. I zrezygnowałam z niego, właśnie dlatego, że
                mnie jest tak wygodniej.

                > Jeszcze jak się jest singlem to można się bez większości rzeczy obejść.

                No, właśnie. Iberia próbuje przeliczyć kwoty na rodzinę na singla, co wg mnie
                się nie da. A w tym poście ma być mowa właśnie o singlach.

                > Ale jak ma się rodzinę, dzieci, psa itp. to jednak samochód jest potrzebny.

                Zgadzam się, ale mówimy o finansach i życiu singli.
                • bertrada Re: Pytanie o finanse do singli:-) 01.11.08, 17:34
                  Generalnie życie singla jest bardziej kosztowne niż życie pojedynczej osoby w
                  rodzinie, gdzie jednostkowe koszty maleją wraz ze wzrostem liczby członków rodziny.

                  I to jest tak jak wcześniej powiedziałam, wszystko zależy co rozumie się poprzez
                  dostatnie i wygodne życie. Z całą pewnością im człowiek jest starszy tym robi
                  się bardziej wygodny i bardziej wymagający. Zwłaszcza, że życie też zaczyna od
                  niego wymagać więcej. Ktoś kto ma 20lat i nie ma samochodu i wynajmuje pokój z
                  przyjaciółmi i jeszcze ma pełno ulg z tytułu bycia studentem, może sobie
                  pozwolić na minimalizm i skromne życie. Ale już 30latek nie bardzo może sobie na
                  to pozwolić.
                  • liisa.valo Re: Pytanie o finanse do singli:-) 01.11.08, 17:40
                    Zapewniam, że moje życie od minimalizmu i skromności jest dalekie. No,
                    oczywiście według moich, studenckich oczywiście, a więc zaniżonych, standardów.
                    • bertrada Re: Pytanie o finanse do singli:-) 01.11.08, 18:02
                      Mnie chodziło o to, że apetyt wzrasta w miarę jedzenia. ;D

                      I człowiekowi w pewnym momencie przestaje wystarczać to co ma i zaczyna chcieć
                      więcej.
                      Np fajnie się żyje z rodzicami, bo tanio i nie trzeba się niczym przejmować, ale
                      wyprowadzka i życie w studenckim mieszkaniu jest fajniejsza i mało kto, kto
                      posmakował czegoś takiego, chce wrócić do rodzinnego domu.
                      Fajnie się żyje w studenckim mieszkaniu ale niewątpliwie wygodniej w pojedynkę.
                      Fajnie się żyje w wynajmowanym mieszkaniu ale wygodniej i bardziej komfortowo we
                      własnym, które możesz sobie urządzić według własnego gustu i nie musisz się
                      obawiać, że właścicielowi się nie spodobają czerwone ściany i nowe obrazy na
                      nich. Fajnie mieć mieszkanie ale domek z ogródkiem jest jeszcze fajniejszy. Itd.

                      I podobnie jest ze wszystkimi innymi rzeczami.
                      Fajnie się ubierać w tanie młodzieżowe ciuchy ale znacznie lepiej w coś
                      elegantszego, co podkreśla twoją pozycję społeczną. Fajnie jest jeździć
                      komunikacją publiczną, zwłaszcza jak ma się zniżki, ale dużo wygodniej i mniej
                      kłopotliwie jest wsiąść do suchego i klimatyzowanego samochodu i wysiąść w
                      nienagannej fryzurze i nienagannym odzieniu, zwłaszcza jak pogoda taka sobie a
                      tobie zależy na czasie i wyglądzie.
                      Fajnie jest jeść byle co, byle jak i byle gdzie ale jeszcze fajniej jest jeść
                      coś porządnego we własnym domu albo restauracji.

                      Dzięki temu ludzkość zeszła z drzew i zaczęła się rozwijać.
                      • 2szarozielone Re: Pytanie o finanse do singli:-) 02.11.08, 19:25
                        Ja chyba nie schodzę z drzewa, bo zarabiam coraz więcej, nie oszczędzam
                        świadomie i z zamysłem, a nigdy nie zostałam na debecie - przeciwnie - kasa
                        zbiera mi się na koncie. I mi dobrze w życiu i na standard nie narzekam :)
                        Kupuję płyty, chodze na koncerty, jeżdżę dużo z miasta do miasta, płacę za
                        alkohol - i to nie tylko najtańsze piwo. Pieprzenie z tymi rosnącymi
                        wymaganiami, nie jestem rozpuszczoną paniusią :)
                        • bertrada Re: Pytanie o finanse do singli:-) 03.11.08, 11:22
                          Ale pomyśl, że jesteś dopiero 24 letnią studentką. Myślisz, że jak skończysz
                          studia, zaczniesz obracać się w innym środowisku i będziesz dobijać 30ki, to
                          będziesz mieć nadal takie same priorytety i poglądy? Bo w końcu te wszystkie
                          problemy z kredytami, zarobkami i samodzielnym życiem dotyczą osób około 30letnich.

                          Ja to mówię na podstawie obserwacji własnych. Moi rówieśnicy, 7 czy 8 lat temu
                          mieli kompletnie inne priorytety i poglądy niż teraz. Np z uwagi na to, że
                          pochodzę z uniwersyteckiego miasta, to większość moich znajomych nie
                          wyprowadziła się z domu na czas studiów. Oczywiście, niektórzy żałowali, że
                          mieszkają za blisko uczelni ale niektórzy wręcz cieszyli się z tego i
                          twierdzili, że wydawanie kilkuset złotych miesięcznie na mieszkanie, kiedy można
                          za darmo mieszkać u rodziców to dziwactwo i wywalanie pieniędzy w błoto. Dopiero
                          jak zasmakowali samodzielności, bo np wyjechali na staż do innego miasta, to
                          przekonali się co stracili i nigdy więcej nie wrócili do domu rodzinnego. I
                          podobnie jest z wszystkimi innymi rzeczami. Dopóki człowiek na własnej skórze
                          nie poczuje, że cośtam jest fajniejsze i nie przyzwyczai się do dobrobytu, albo
                          nie pozazdrości innym, że mają lepiej, to nie ma motywacji, żeby chcieć więcej.
                          • 2szarozielone Re: Pytanie o finanse do singli:-) 04.11.08, 10:30
                            nie jestem już studentką i od ponad roku nie żyję jak studentka (pracuje na
                            etacie, jestem samodzielna itd.). I podejscie by mi sie pewnie zmieniło, gdybym
                            miała rodzinę i dzieci. a tak - to co ma mi sie zmienic... Lubie dobrobyt :)
                            Mieszkam w fajnym, nowym mieszkaniu, rozbijam sie taksówkami, jak gdzies jeżdżę
                            to śpie w hotelach, a nie hostelach, lubie kosmetyki i fajne ubrania, imprezy,
                            wyjazdy. ale z drugiej strony nie mam jakichs kosmicznych zachcianek i nie snią
                            mi sie po nocach jachty i jaguary. I uważam, ze za jakies 1900 zł netto mozna
                            przyzwoicie bardzo żyć. Pod jednym warunkiem - że sie koszty wynajmu mieszkania
                            z kims dzieli. Poza tym - zarabiam więcej niz te 1900 zl netto. Nie oszczędzam
                            na niczym szczególnie. Nie biorę kasy od rodziców ani od nikogo. A i tak nie
                            wydaje calej pensji. Czyli mozna nie mieć jakichś dziwnych zachcianek, nawet jak
                            sie ma na nie środki.
                            I dlatego uważam, ze to trochę ściema z tymi Twoimi wyliczeniami.
                            • iberia.pl Re: Pytanie o finanse do singli:-) 04.11.08, 11:38
                              obawiam sie, ze gdybys mieszkala sama, do tego placila kredyt za
                              mieszkanie czy auto to rzeczywistosc nie bylaby tak rozowa :-).
                              Ciesz sie tym co masz i zycze Ci aby tak juz zostalo.
                              • 2szarozielone Re: Pytanie o finanse do singli:-) 04.11.08, 11:51
                                Bo to potrzebna jest filozofia buddyjska - problemy i nieszczęścia wynikają z
                                niezaspokojonych pragnień. Nie ma pragnień - nie ma problemów ;]

                                Gdybym mieszkała sama, to by mi pewnie mniej zostawało na koniec miesiąca (w
                                1900 bym sie nie zmieściła w każdym razie), kredyt nie wyszedłby mi drozej niż
                                wynajem, a samochód uwazam za wywalanie pieniedzy w błoto w moim przypadku.
                                Przyda mi sie pewnie dopiero jak bede miec dzieci. A i tak najbardziej
                                prawdopodobne jest to, ze dzieci mieć nie bede :)

                                załozeniem tego wątku było dojscie do tego, czy ok. 1900 zl miesiecznie
                                wystarcza singlowi na "dostatnie życie". mój głos jest taki, ze wystarcza na
                                wygodne, w którym niczego nie brakuje. choc fakt - lepiej zarabiac wiecej, zeby
                                mieć wieksze poczucie bezpieczeństwa i móc sobie na fajniejsze wakacje odłożyc :)
                                • iberia.pl Re: Pytanie o finanse do singli:-) 04.11.08, 12:07
                                  2szarozielone napisała:

                                  > załozeniem tego wątku było dojscie do tego, czy ok. 1900 zl
                                  miesiecznie wystarcza singlowi na "dostatnie życie". mój głos jest
                                  taki, ze wystarcza na wygodne, w którym niczego nie brakuje.


                                  Podejrzewam, ze Twoj glos bylby zupelnie inny gdybys jednak
                                  zarabiala te 1900zl i tylko tyle miala do dyspozycji:-P.

                                  Tez mam wiecej niz rzeczone niecale 2 kawalki, ale jakos nie wydaje
                                  mi sie zebym zyla dostatnio, a do osob rozrzutnych nie naleze.
                                  Choc punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia:byc moze dla kogos 4
                                  wyjazdy w roku za granice kosztem innych wydatkow to jest
                                  dostatniosc, dla mnie nie :-).
                                  • 2szarozielone Re: Pytanie o finanse do singli:-) 04.11.08, 19:37
                                    może masz rację. inaczej jest wiedzieć, że się nie wydaje, bo się nie ma ochoty
                                    - a inaczej, że się nie wydaje, bo się nie ma. może w tym sęk.
                                • hella_79 Re: Pytanie o finanse do singli:-) 13.11.08, 12:11
                                  2szarozielone napisała:

                                  > załozeniem tego wątku było dojscie do tego, czy ok. 1900 zl miesiecznie
                                  > wystarcza singlowi na "dostatnie życie". mój głos jest taki, ze wystarcza na
                                  > wygodne, w którym niczego nie brakuje. choc fakt - lepiej zarabiac wiecej, zeby
                                  > mieć wieksze poczucie bezpieczeństwa i móc sobie na fajniejsze wakacje odłożyc
                                  > :)

                                  jak singiel, który mieszka sam i musi przeznaczyć na mieszkanie pi razy oko 1000-1200 zł/mies, zapłacić za jedzenie, popłacić rachunki, czasem się ubrać, czasem wyjść "do ludzi" pomijam już kwestię paliwa) moze za 1900 netto żyć samodzielnie i dostatnio? szczególnie podkreślam to ostatnie słowo, bo dla mnie dostatnie życze znaczy nie mniej, nie więcej niż możliwość pozwolenia sobie na różne zachcianki i brak potrzeby liczenia czy aby na pewno starczy do pierwszego. a przy 1900 zł netto nie ma takiej opcji, żeby pod koniec miesiaca taka myśl przez głowę nie przeszła.
                  • silic Re: Pytanie o finanse do singli:-) 13.11.08, 02:38
                    >Ale już 30latek nie bardzo może sobie na to pozwolić.

                    A to niby z jakiego powodu ? Właśnie taka osoba może sobie na to pozwolić. To
                    kwestia filozofii życia i nie znajdowania celów w niepotrzebnych przedmiotach.
                • iberia.pl Re: Pytanie o finanse do singli:-) 01.11.08, 18:17
                  liisa.valo napisała:

                  bertrada> > Ale jak ma się rodzinę, dzieci, psa itp. to jednak
                  samochód jest potrzebny.
                  >
                  > Zgadzam się, ale mówimy o finansach i życiu singli.

                  Liiska:singlom auto tez jest potrzebne, naprawde:-).
      • 2szarozielone Re: Pytanie o finanse do singli:-) 31.10.08, 10:38
        No ale te raty i opłaty za mieszkanie to nie na głowę tylko na całe gospodarstwo
        domowe - więc inaczej to wygląda w przypadku singli i inaczej w przypadku już
        choćby pary.

        I nie wymyslaj od pasozytów tym, co mniej zarabiają niż te 3500 netto -
        mieszkanie mozna wynajmowac, samochodu nie mieć itd... I żyć bez niczyjej łaski.
        • bertrada Re: Pytanie o finanse do singli:-) 01.11.08, 16:32
          > I nie wymyslaj od pasozytów tym, co mniej zarabiają niż te 3500 netto -
          > mieszkanie mozna wynajmowac, samochodu nie mieć itd... I żyć bez niczyjej łaski

          Wynajem mieszkania kosztuje mniej więcej tyle samo, co raty za jego zakup, więc
          nie jest to żadna oszczędność. I oczywiście, że można żyć taniej i skromniej.
          Ale w wątku była mowa o wygodnym życiu bez wyrzeczeń.
          I faktycznie jednostkowe koszty utrzymania maleją wprost proporcjonalnie do
          ilości osób wchodzących w skład gospodarstwa domowego.

          I nie wymyślam nikomu od pasożytów tylko nazywam rzeczy po imieniu. ;P
          Zwłaszcza, że sama nie mam nic na przeciwko takiej formie wspierania młodych.
          Jak ktoś ma możliwość skorzystania z pomocy rodziny to czemu ma z tego nie
          skorzystać. Mnie chodziło o to, że w krajach bardziej rozwiniętych gospodarczo
          młodzi dorośli ludzie nie mają powodu, żeby korzystać ze wsparcia, bo są w
          stanie tyle zarobić, że wystarcza im to na wygodne życie i zrobienie
          oszczędności na jeszcze wygodniejsze życie w przyszłości.
          • 2szarozielone Re: Pytanie o finanse do singli:-) 02.11.08, 17:05
            Heh, jak się ogląda taki serial "Przyjaciele" to już widać np., że długo młodych
            nie stać na samodzielne wynajmowanie całego mieszkania - i single wynajmują je
            ze współlokatorem. W Polsce podobnie. W takim układzie te 1800 na rękę może
            wystarczyć na życie bez jakichś wielkich wyrzeczeń. Bez pomocy rodziców. W dużym
            mieście. Nie wydaję więcej miesięcznie - a zarabiam więcej. I nie żyję jak
            ascetka. Z tym, że - fakt - mieszkam ze współlokatorką (dobrą kumpelą).
    • marghha Re: Pytanie o finanse do singli:-) 01.11.08, 16:43
      Pewnie da się wyżyć, ale na pewno nie dostatnio.
    • liisa.valo Re: Pytanie o finanse do singli:-) 01.11.08, 16:45
      No, dla mnie dostatniego nie. Oznacza raczej sredni poziom. Ja na razie
      studiuję, mieszkanie wynajmuję na spółkę, mój miesięczny dochód wynosi ok. 1700
      zł, w zależności od tego, ile pracowałam i jest to kwota zapewniająca mi życie w
      miarę spokojne.
      Po zapłaceniu za mieszkanie, rachunki, z tymi telefonicznymi i internetowymi
      włącznie, zostaje mi jakieś 1000 zł.

      Ale gdybym mieszkała sama, gdybym miała kredyt hipoteczny do spłacania... to by
      mi nigdy w życiu nie starczyło. Może mi się też we łbie pomieszało.
      • liisa.valo Nie, poprawiam się 01.11.08, 16:52
        1700 zł na moją jedną głowę,
        a 1800 zł na głowę w rodzinie to jest co innego. W przypadku 4-osobowej rodziny
        to jest 7200 zł. I myślę, że jest to w stanie zapewnić dostatnie życie.
    • kitek_maly Re: Pytanie o finanse do singli:-) 01.11.08, 16:57

      > Czy dla Was kwota 1892zł netto oznacza dostatnie zycie?

      Nie bardzo.
      Kwota moich stałych wydatków to ok 1700zł, także zostałoby mi wtedy 200zł na
      żarcie i inne wydatki, to tak raczej biednie bym powiedziała. :-D

      > "Sondaż CBOS: Ile powinny wynosić miesięczne dochody na jedną osobę
      > w
      > rodzinie, aby można było:

      No ale tu jest mowa o tym, jakie mają być średnie dochody na osobę a nie ma
      informacji o ilu osobowych rodzinach mówimy. Jeśli dotyczyłoby to chociaż par to
      nie wygląda to już tak źle - jedna wypłata (1892zł) na opłaty a druga na życie.
      Też bez szaleństw i oszczędności, ale powiedziałabym - dostatnio.
    • avital84 Re: Pytanie o finanse do singli:-) 02.11.08, 16:52
      Ja nie jestem singielką, ale mieszkam sama (od piątku). ;D Mój
      chłopak mieszka w innym mieście. Wydaje mi się, że jeżeli rozsądnie
      się planuje wydatki to można spokojnie za taką kwotę przeżyć i nawet
      zaoszczędzić. Można za to opłacić za to koszt wynajmu pokoju lub
      kawalerki, jesc syto przez miesiac i kupic sobie jakis fajny ciuch.
      Wszystko jednak zależy od szczęścia i organizacji. Jeżeli uda się
      wynająć coś fajnego, niedrogiego, w dobrej okolicy to mówimy o
      szczęściu. A jeżeli potrafi się do tego nie wydawać pieniędzy na
      rzeczy zbędne to można całkiem sporo zaoszczędzić z tej kwoty.
    • myshorrek Re: Pytanie o finanse do singli:-) 02.11.08, 19:14
      ja bym nie potrafila. pewnie dlatego,ze nigdy nie nauczylam sie zyc oszczednie.
      i odkad pamietam ciezko pracuje na to, by nie zyc na poziomie minimalnym. a
      oprocz pracy mam jeszcze czas i chec na wolnotariat. ale to pewnie dlatego, ze
      jestem singielka. ;D
    • beatabaczmanska Re: Pytanie o finanse do singli:-) 04.11.08, 10:20

      --
      1997 r. - 458 zł,
      2002 r. - 665 zł,
      2007 r. - 857 zł.
      Mam pytanie z kąd to wziałes!!!!!!!W opiece społecznej srednia na osobę w
      rodzinie to 351zł.przy rodzinnym i dodatkach ta kwota wynosi 504zł na osobę.Ale
      niedaj boze przekrocz bądz nie powiedz ze dostał4eś naprzykład wyrównanie
      alimentów za X lat wstecz to zaczną traktowac Cie jak złodzieja!!!!!!!!!Bo
      niejest istotne ze trzeba było pospłacac długi ze przez kilka miesiecy nie
      korzystało sie z ich pomocy ale najwazniejsze jest to ze ich nie
      powiadomiłeś!!!!!!!!Mam piątkę dzieci i moj dochody są naprawdę małe a potrzeby
      dosyć duże ale ani rząd ani nikogo innego nie interesuje polityka
      prorodzinna!!!!!!!!!Wiem ze wszystkim jest cięzko ale szlag mnie trafie gdy
      słysze ze potrzebna jest pomoc np.dla Ukrainy a gdzie jest pomoc dla Polski?Czy
      nasze dzieci są gorsze od tamtych czy nasi rodacy którym nie starcza od
      pierwszego do pierwszego nie zasłógują na pomoc rządu!!!!!!!!Chyba nie nasi
      niech pomrą a jak pomożemy obcym to bedzie wiedział cały Swiat!!!!!!!
      no i nie udało mi sie wkleic zdjęc:(
      • iberia.pl Re: Pytanie o finanse do singli:-) 04.11.08, 10:28
        dane byly skopiowane z linka, ktory tez podalam w pierwszym poscie.
        • beatabaczmanska Re: Pytanie o finanse do singli:-) 04.11.08, 19:35
          Wierzę bo bierze sie srednia!Ale chyba z kosmosu bo nie z realii.Niemam do
          Ciebie żadnych pretensji o te srednie ale naprawde to są smieszne kwoty.W opiece
          mozesz się starac o zasiłek jak jestes samotna gdy nie przekroczysz 400paer
          zł.Nasi politycy są beznadziejni w liczeniu wydatków tak na osobę samotna jak i
          rodzine!!!!!!!Przykre ale prawdziwe:(
          • roy_x Re: Pytanie o finanse do singli:-) 12.11.08, 11:14
            Jak spojrzysz na deklarowane kwoty przypadające w rodzinie na jedna
            osobę to wychodzi, że wszystkim państwo powinno dokładać. A na tej
            podstawie singiel ma najmniejsze wydatki (nie pracuje na dzieci,
            małzonka itp.) więc powinno mu byc łatwiej i swoimi dochodami
            powinien się dzielić poprzez Państwo. Ale topic jest o tym, że
            singlowi jest najtrudniej bo sam płaci za mieszkanie i na "głowę"
            wychodzi mu dużo więcej wydatków.

            Podsumowując:
            Single powinni mieszkać po kilku w kupie, a swoimi dochodami zasilać
            rodziny i inne związki bo one mają mało.
            • trypel Re: Pytanie o finanse do singli:-) 12.11.08, 11:34
              roy_x napisał:

              > Single powinni mieszkać po kilku w kupie, a swoimi dochodami zasilać
              > rodziny i inne związki bo one mają mało.

              Ty tak poważnie czy marzy Ci sie nastepna Rewolucja Pazdziernikowa?
            • razzmatazzy Re: Pytanie o finanse do singli:-) 12.11.08, 11:50
              roy_x napisał:

              > Single powinni mieszkać po kilku w kupie, a swoimi dochodami zasilać
              > rodziny i inne związki bo one mają mało.

              Błagam, powiedz, że zapomniałeś wstawić ;-)!
              • roy_x Re: Pytanie o finanse do singli:-) 12.11.08, 19:59
                Dlaczego pomimo, że nie jestem "gejem" wszyscy chcą mnie posuwać w
                tyłek ? Jak była reforma ZUS (ogólnie emerytalna) to kasa co to ją
                wpłacę do II filara miała być moja. Rozumiem, że powinno być to moje
                prawo nabyte, a tych sie podobno nie odbiera. Niektórzy to nawet drą
                ryja o to. Mam robić do 65 lat. Żył będę (statystycznie) do prawie
                71 lat. Czyli to co odłoże ma mi starczyć na 6 lat. Kobieta pracuje
                do 60, żyje do 79 lat. Czyli ma jej to starczyć 19 lat. Dlaczego
                moja emerytura nie będzie ponad 3 razy wyższa ? Dlaczego moich
                pieniędzy po przejściu na emeryture nie mogę przepić ?
                Ja rozumiem, że ktoś babe bije, maltretuje, ona musi mu prać,
                sprzatać, gotować, piwo przynosić , gazetę i telewizora nie
                zaslaniać. Ale ja jestem sam. Dlaczego jestem za to dyskryminowany ?
    • titta Re: Pytanie o finanse do singli:-) 12.11.08, 12:35
      "Dostatnie zycie", to troche wiecej niz zaspokojenie podstawowych
      potrzeb. 1800 na zaspokojenie podstawowych potrzeb jak najbardziej
      wystarczy, nawet jak ktos mieszka w Warszawie i nic nie ma swojego
      (Wynajmiesz pokoj, zjesz, ubierzesz sie i zaplacisz rachunki).
      Dostatnie zycie to zupelnie inna bajka i dla kazdego oznacza
      zupelnie cos innego.
    • bogiemslawiena Re: Pytanie o finanse do singli:-) 12.11.08, 12:45
      Prawie 3 lata temu z palcem w de 2000 zł starczało mi na opłacenie
      sporej kawalerki w centrum Warszawy o dość przyzwoitym standardzie i
      wyżywienie dwóch osób. Kawalerka kosztowała 950 zł + opłaty za gaz
      (piecyk gazowy i kuchenka), telefon. Czyli zostawało ok. 900 zł na
      jedzenie. Nie lubię jadać na mieście, sporo gotuję sama, więc
      odpadły mi koszty drogiego stołowania się. Nie jedliśmy śmieci, było
      ok. Do tego stać nas było na wyjście dwa razy w miesiącu do teatru,
      knajpy, kupienie książek, na które miało się ochotę i inne duperele.
      A i palimy papierochy jak kominy, więc dochodziło ok. 300 zł
      miesięcznie na fajki. Nie byliśmy ani martwi towarzysko.
      Niestety przyszły cuda Tuska i za samo jedzenie płacę obecnie dla
      dwóch osób 1000 zł miesięcznie. Przeprowadziłam się do swojego domu
      pod miastem, w zimie płacę ok. 500 zł miesięcznie za ogrzewanie
      gazowe domu, ok. 100 zl miesięcznie za prąd, 120 zł za net i
      telefon, 200 zł na dwa miesiące za wywóz nieczystości... Może i
      dałabym radę przeżyć za 2000 zł, ale żywiąc się praną - energią
      kosmosu ;) Zwłaszcza, że w domu zawsze jest coś do zrobienia, jak
      nie płotek do poprawienia, to coś innego... A jak się człowiek
      wpakuje w remonty... to na dłuższą metę nie pociągnie się za 2000 zł.
      • trypel Re: Pytanie o finanse do singli:-) 12.11.08, 12:50
        i przez 3 lata zarobki nie wzrosły?
        nic a nic?
        bo faktycznie wzrastały dużo bardziej niz ceny przez ostatnie 3 lata
        • bogiemslawiena Re: Pytanie o finanse do singli:-) 12.11.08, 13:18
          Wcześniej miałam 1000 zł zarobku i 1000 zł za wynajęcie domu, które
          przeznaczałam na wynajęcie mieszkania. Teraz nic nie wynajmuję i
          zarabiam 2000 zł, więc odnosząc się do pracy, owszem, wzrosły,
          proporcjonalnie do kosztów życia. Poziom mam dalej taki sam i gdyby
          nie zarobki małżona, moglibyśmy pomarzyć o remoncie domu. Samo
          odmalowanie to min. 5 zł za m2, czyli za pół domu, bo tyle
          malowałam, zapłaciłam 1200 zł jakiemuś śmondakowi w dziurawych
          spodniach woniejących trzytygodniowym moczem ;) I to podobno tanio...
          trypel napisał:

          > i przez 3 lata zarobki nie wzrosły?
          > nic a nic?
          > bo faktycznie wzrastały dużo bardziej niz ceny przez ostatnie 3
          lata
          • trypel Re: Pytanie o finanse do singli:-) 12.11.08, 13:37
            czyli zasadniczo do kogo masz pretensje o podjecie takich a nie innych zachowań
            i decyzji?
            • bogiemslawiena Re: Pytanie o finanse do singli:-) 12.11.08, 17:00
              Mam do kogoś prentesje? :) No może do cudotwórcy Tuska.
              Z całych swoich sił staram się rozwijać i jednak mam nadzieję, że
              będę dzięki temu zarabiać więcej. Tymczasem co zmienia się rynek
              pracy i wzrastają zarobki, wzrastają też znacznie koszty życia.
              Dlatego coś jest nie halo. Popieprzam jak ta mała lokomotywka i
              dupa, poziom życia ten sam. Nie mam pretensji do siebie, bo nie mam
              sobie nic do zarzucenia.
              Masz zły dzień? Czy może uważasz, że nic nie drożeje? Chcesz się
              podroczyć?
              • trypel Re: Pytanie o finanse do singli:-) 12.11.08, 17:04
                nie no zdecydowanie zarobki przez 3 ostatnie lata wzrastały dużo szybciej niż
                ceny wiec możesz ewentualnie dziekować władzom a nie miec pretensje. :)
                • bogiemslawiena Re: Pytanie o finanse do singli:-) 12.11.08, 17:07
                  Dziękować władzom? Tym ludziom, którzy są do mnie dupą zwróceni?
                  Jeszcze nie upadłam na głowę... A gospodarka najlepiej się rozwija,
                  gdy się do niej politycy nie dotykają. A że to leniwa tłuszcz
                  pospolita, to i dużo jeszcze nie napsuli.
                  trypel napisał:

                  > nie no zdecydowanie zarobki przez 3 ostatnie lata wzrastały dużo
                  szybciej niż
                  > ceny wiec możesz ewentualnie dziekować władzom a nie miec
                  pretensje. :)
                  >
        • iberia.pl Re: Pytanie o finanse do singli:-) 12.11.08, 20:54
          trypel napisał:

          > i przez 3 lata zarobki nie wzrosły?
          > nic a nic?
          > bo faktycznie wzrastały dużo bardziej niz ceny przez ostatnie 3
          lata

          jak u kogo, u mnie rosna co rok, smiesznie malo bo to nawet nie jest
          bak paliwa:-/.
      • funia81 Re: Pytanie o finanse do singli:-) 12.11.08, 14:07
        Piszesz tak:

        > Czyli zostawało ok. 900 zł na jedzenie (...)
        > ok. 300 zł miesięcznie na fajki (...)
        > Do tego stać nas było na wyjście dwa razy w miesiącu do teatru,
        > knajpy, kupienie książek, na które miało się ochotę i inne

        Nie wierze. Po prostu ci nie wierze. Z 900 jedna trzecia szla na papierosy.
        Zostawalo 600. Jedzenie - ok, da sie zrobic. Ale teatry, knajpy... I ksiazki??!!
        Cos ci sie pomieszalo w rachunkach. Zreszta jesli przeprowadzilas sie z
        KAWALERKI do DOMU, to chyba nie jest tak zle, co? :-)

        A wracajac do tematu - 1900 zl nie wystarczy singlowi w W-wie na "dostatnie
        zycie". Chyba ze ma juz wlasne (splacone) mieszkanie i splacony samochod... Ale
        i wtedy nie jest to "dostatniosc", o jakiej mysle.
        • bogiemslawiena Re: Pytanie o finanse do singli:-) 12.11.08, 17:05
          Uwierz. Proszę :)
          Książki oczywiście były używane. Teatr to koszt ok. 12-20 zł od
          osoby. Piwo czy wino to ok. 8 zł. Czyli reasumując: dwa wyjścia
          odchamiające dla dwóch osób to koszt od 48 do 80 zł miesięcznie.
          Zakładając, że nie jestem opijusem i strczą mi jedno - dwa piwa, to
          również niewielki koszt. Ksiązki po 5-10 zł? Jak człowiek popieprza
          i lubi czytać, to czyta, ale mało. Pamiętaj, że książka przeczytana
          przez jedną osobę z domu może być przeczytana przez kolejną ;)
          Jeśli chodzi o jedzenie... można kupić smaczne pomidory za 3 zł i za
          10 zł. Chleb można upiec samemu. Są też dyskonty spożywcze, w
          których jedzenie znanych producentów jest sprzedawane pod inną
          nazwą. Dla chcącego nic trudnego. :)
          funia81 napisał:

          > Piszesz tak:
          >
          > > Czyli zostawało ok. 900 zł na jedzenie (...)
          > > ok. 300 zł miesięcznie na fajki (...)
          > > Do tego stać nas było na wyjście dwa razy w miesiącu do teatru,
          > > knajpy, kupienie książek, na które miało się ochotę i inne
          >
          > Nie wierze. Po prostu ci nie wierze. Z 900 jedna trzecia szla na
          papierosy.
          > Zostawalo 600. Jedzenie - ok, da sie zrobic. Ale teatry, knajpy...
          I ksiazki??!
          > !
          > Cos ci sie pomieszalo w rachunkach. Zreszta jesli przeprowadzilas
          sie z
          > KAWALERKI do DOMU, to chyba nie jest tak zle, co? :-)
          >
          > A wracajac do tematu - 1900 zl nie wystarczy singlowi w W-wie
          na "dostatnie
          > zycie". Chyba ze ma juz wlasne (splacone) mieszkanie i splacony
          samochod... Ale
          > i wtedy nie jest to "dostatniosc", o jakiej mysle.
          • pureindica Re: Pytanie o finanse do singli:-) 12.11.08, 19:57
            prosze nie rozbijaj mnie, i to wedlug ciebie jest dostatnie zycie?
            dla mnie dostatnie zycie znaczy miedzy innymi ze nie musze zwracac
            uwagi czy pomidory sa po 3 czy po 10zl i moge spacerujac po miescie
            wejsc pod wplywem impulsu do ksiegarni i kupic ksiazke czy plyte za
            50zlotych.to co opisujesz to scibolenie kazdego grosza,
            mysle ze suma za ktora tzw. singiel moze sie utrzymac w duzym
            miescie nie majac wlasnego mieszkania i prowadzic dostatnie zycie to
            gdzies kolo 6tys
            • bogiemslawiena Re: Pytanie o finanse do singli:-) 12.11.08, 20:45
              Zważ, że pisałam o utrzymaniu dwóch osób.
              Druga rzecz jest taka, że różni ludzie mają różne potrzeby. Wtedy
              tyle mi wystarczało. Czasem dorabiałam na różne sposoby i miałam na
              dodatkowe sprawy typu zakup łóżka czy coś w ten deseń.
              Ale 6000 zl? Jako minimum? Hmmmmmmm... Na jedną osobę? No wiesz,
              rozpieprzyć kasę jest bardzo łatwo, np. nie zwracając uwagi na to,
              ile kosztują pomidory czy stołując się na mieście. Nie
              przeżywałam "ścibijąc grosz", jak to piszesz, okropnych tortur, nie
              chodziłam ubrana jak obdartus, nie żywiłam się jak bezdomna, nie
              chodziłam na kuroniówki ;) No ale np. dziewczynie mojego brata,
              która zarabia 5000 zł pewnie też by nie przyszło do głowy, że apetyt
              rośnie w miarę jedzenia i im więcej ma się pieniędzy, tym bardziej
              podwyższa się pułap minimum. Natomiast jestem zdania, że nie kupując
              żarcia w delikatesach i książek w najdroższych księgarniach niecałe
              2000 zł starczą każdemu rozgarniętemu a i jeszcze ze 100 zł
              miesięcznie oszczędzi nie dziadując.
    • myfanawy Re: Pytanie o finanse do singli:-) 12.11.08, 13:10
      Mam wlasne mieszkanie w Wawie, wiec odpadaja mi splaty kredytu albo czynsz -
      zostaja oplaty administracyjne. Po wyliczeniu rachunkow: wymienione oplaty,
      woda, ogrzewanie, prad, internet, komunikacja miejska, telefon (komorka max
      60zl) wyszlo mi ok. 750zl miesiecznie (latem ciut mniej - nie ma ogrzewania).
      Zostaje 1142zl na zycie czyli ok 37zl dziennie. Ale nie liczylam : telwizji
      kablowej (cena zalezy od umowy itd), abonamentu RTV, lekow, prywatnego leczenia,
      kosztow utrzymania malego samochodu (OC, benzyna, przeglady, wymiana opon,
      drobne naprawy) ani odkladania na wakacje/oszczednosci/hobby/raty etc
      (czyli to co wg. mnie definiuje "dostatnie zycie" a mowimy o takim) - powiedzmy,
      ze wybrane pozycje z tej listy to 500zl. Zostaje okolo 21zl na dzien. Przy
      b.rozsadnym gospodarowaniu mozna za to zjesc sniadanie i obiad (np. na stolowce
      w pracy - jezeli jest - zwykle bywa tanio) a potem kupic sobie skromna kolacje.
      Wszystko "na styk" i zakladajac, ze a) ma sie wlasne mieszkanie b) jest sie zdrowym
      c) planuje sie budzet na poczatku miesiaca a potem sie go trzyma
      d) nie wypadaja nieprzewidziane wydatki (jezeli ma sie samochod lub zwierzatko -
      niewykonalne) e) nie ma sie zwierzecia f) nie jada sie w restuaracjach g) na
      kazdy "wiekszy" zakup wczesniej odklada sie pieniadze h) ma sie albo komorke
      albo telefon stacjonarny i w obu przypadkach uzywa z glowa i) ma sie malo
      kosztowne hobby.
      Innymi slowy - W Warszawie nie jest to "dostatnie" zycie w takim sensie w jakim
      ja to rozumiem.

      pozdrawiam
      M.
    • ampolion Re: Pytanie o finanse do singli - ale gdzie??? 12.11.08, 14:17
      Bo nie w Warszawie.
    • mechantloup Re: Pytanie o finanse do singli:-) 12.11.08, 16:01
      <<<<A wracajac do tematu - 1900 zl nie wystarczy singlowi w W-wie
      na "dostatnie
      zycie". Chyba ze ma juz wlasne (splacone) mieszkanie i splacony
      samochod... Ale
      i wtedy nie jest to "dostatniosc", o jakiej mysle.
      >>>

      Wątpię, czy w jakim kolwiek dużym wystarczy :/ Zwłaszcza, jesli nie
      ma sie własnego lokum. Bo tak, rozglądam się za czymś w Łodzi, ale
      wynajmą za 1000 zł (i więcej), w dodatku kawalerkę, kredyt w banku
      dadzą na 200 000 (w PKO BP z wielkimi oporami) na lat 30 (nie na
      jakis wypas tylko na 2 pokoje z kuchnią), ale rata ok. 1800 zł
      miesięcznie. Tak się zastanawiam, jak za moje 1232 zł na rękę mam
      sobie na to pozwolić???? Dobrze, że rodzice mnie w domu ttrzymają -
      choć to na dłuższą metę fatalne rozwiązanie :/
    • misiak_spasiony Re: Pytanie o finanse do singli:-) 12.11.08, 16:50
      Dla mnie 3585,40/mieś. netto też nie jest zadowalającą kwotą...
      Ale cóż, więcej w tym miesiącu nie dam rady (z racji lenistwa), a i
      pożreć sobie lubię smacznie.
      Jak na singla, którym jestem, to według mnie absolutne minimum
      normalnego funkcjonowania.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka