Dodaj do ulubionych

kto ogląda filmy grozy?

04.12.08, 16:30
albo czyta książki o takiej tematyce?
mam ważne pytanie
Obserwuj wątek
    • forumowicz_pospolity Re: kto ogląda filmy grozy? 04.12.08, 16:33
      ja kiedys lubiłem lukac horrory a jeszcze bardziej czytac knizki
      o tej tematyce ale raczej klasyczne opowiesci grozy a nie masówke rzemieslniczą
      typu Masterton czy cos takiego
      • baba_krk Re: kto ogląda filmy grozy? 04.12.08, 17:00
        to powiedz mi w jaki sposób te filmy/książki mają się do rzeczywistości? w jaki
        sposób są one skonstruowane, że oddziałują na ludzki umysł? i dlaczego się boimy
        po ich obejrzeniu/przeczytaniu?

        wiem, że temat jest banalny i to wszystko takie oczywiste, ale skończyła mi się
        fantazja potrzebna do dalszego lania wody
        • forumowicz_pospolity Re: kto ogląda filmy grozy? 04.12.08, 17:03
          baba_krk napisała:

          > to powiedz mi w jaki sposób te filmy/książki mają się do rzeczywistości? w jaki
          > sposób są one skonstruowane, że oddziałują na ludzki umysł? i dlaczego się boim
          > y
          > po ich obejrzeniu/przeczytaniu?
          >
          > wiem, że temat jest banalny i to wszystko takie oczywiste, ale skończyła mi się
          > fantazja potrzebna do dalszego lania wody
          >
          osz, to mozna nazmyslac, nie trezba nawet czytac, ogladac:) walne ze 2 zdania
          wieczorem jak nikt sie nie zgłosi, bo teraz nie mam za bardzo czasu
          • baba_krk Re: kto ogląda filmy grozy? 04.12.08, 17:08
            Ok. Dzięki :)

            Ja już nazmyślałam trochę, ale potrzebuję więcej argumentów do lania wody.
        • milleniusz Re: kto ogląda filmy grozy? 04.12.08, 17:10
          baba_krk napisała:

          > w jaki sposób są one skonstruowane, że oddziałują na ludzki umysł?

          O ile się orientuję, to rzecz polega na umiejętnym budowaniu napięcia i
          wprawieniu w ruch wyobraźni widza. Tak naprawdę każdy boi sie czego innego, więc
          pokazanie piły łańcuchowej ociekającej krwią może niekoniecznie wywołać efekt
          lęku. Ale odpowiednia gra niepewnością, zaskoczeniem, tajemnicą i wreszcie
          muzyką może spowodować, że widz sobie wyobrazi akurat to czego on sam się boi i
          wtedy taki film, czy tam książka, działa.

          Zresztą, to nie tylko dotyczy filmów grozy. ;)

          O ile się na tym znam. :D
        • qw994 Re: kto ogląda filmy grozy? 04.12.08, 18:47
          Dlaczego się boimy? Bo wyobraźnia płodzi najstraszliwsze potwory. Najlepszy
          horror to taki, gdzie potwór nie jest pokazany :)
          • kadfael Re: kto ogląda filmy grozy? 04.12.08, 18:51
            qw994 napisała:

            > Dlaczego się boimy? Bo wyobraźnia płodzi najstraszliwsze potwory.
            Najlepszy
            > horror to taki, gdzie potwór nie jest pokazany :)

            Zgadzam się całkowiecie:) Dlatego o wiele lepszymi horrorami są
            filmy w stylu Psychozy niż jakaś Masakra piła mechaniczną. Dla
            mnie prawdziwy horror, to nastrój-muzyka, oświetlenie,
            niedopowiedzenia. Niestety horrory zwykle predzej czy później
            pokazują rozwiązanie, czyli np. tego potwora. I wtedy czar pryska i
            najczęściej pozostaje śmieszność albo niesmak.
            • qw994 Re: kto ogląda filmy grozy? 04.12.08, 18:57
              Albo "wyjaśnianie tajemnicy" w sposób kawa na ławę - drugi zabójca horrorów.
            • kitek_maly Re: kto ogląda filmy grozy? 04.12.08, 18:59

              Niestety horrory zwykle predzej czy później
              > pokazują rozwiązanie, czyli np. tego potwora.

              Np zza rogu wychodzi mały głód. ;-))
              • kadfael Re: kto ogląda filmy grozy? 04.12.08, 20:01
                :DDD a wiesz, że nawet teraz w dobie wszystko mogących animacji
                komputerowych te potwory są zwykle śmieszne zamiast straszne, w
                każdym razie ja zwykle psuję nastrój współoglądaczom parskając
                smiechem.
    • izabellaz1 Re: kto ogląda filmy grozy? 04.12.08, 18:20
      baba_krk napisała:

      > albo czyta książki o takiej tematyce?

      Ja:)

      > mam ważne pytanie

      Pytaj:)
      • baba_krk Re: kto ogląda filmy grozy? 04.12.08, 19:35
        Pytanie poszło pod postem Forumowicza.
        Jest mi to potrzebne do zadania domowego z angielskiego ;)
    • qw994 Re: kto ogląda filmy grozy? 04.12.08, 18:45
      Ja :) Czasami z Izabellą Z. 1 :)
    • niski.oktan OT 04.12.08, 19:59
      Wrzuciłem na Humorum pewną wstrząsającą próbkę translatorską:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=384&w=88112812

      Smacznego...
      • baba_krk Re: OT 04.12.08, 20:48
        O matko! Lorca to się chyba w grobie przewraca :P
        • niski.oktan Re: OT 04.12.08, 20:54
          Zdaje się, że chcą mu w tym trochę pomóc.
          Jeśli się zdenerwuje, że go smyrają, będziemy mieć naturalny powrót do tematu wątku.
          • baba_krk Re: OT 04.12.08, 21:10
            Mnie ostatnio wkurzyło tłumaczenie Benedettiego, ale w sumie robił to człowiek i
            wyszło dużo lepiej niż tak z automatu ;)
            Do tematu wątku już nie ma co wracać, zadanie domowe odrobione :D
            • niski.oktan Re: OT 04.12.08, 21:15
              To może odszczekasz pytania jednakowoż? Ludzie nadal będą się zmóżdżać, a jak
              wiadomo, od myślenia głowa boli.

              Ale i tak nie wiadomo, czy to zadziała. Lorca, jeśli go zaczną smyrać jak
              Sikorskiego, może nie dać się przekonać.
              I będzie groza.
              • baba_krk Re: OT 04.12.08, 21:27
                Hau hau, wystarczy? ;)
                Poza tym część osób nie widziała pytania, które padło w odpowiedzi do
                Forumowicza, a nie w głównym poście zatem luuuuuuuuuz :D

                No to już wiesz co masz robić. Nie smyraj więcej Lorki używając guglowego
                tłumacza :P
                • niski.oktan Re: OT 04.12.08, 21:36
                  Mnie tam rybka, i tak nie zamierzałem odpowiadać.
                  Ale czy inni dosłyszą? Nie wiem.

                  A w drugim temacie to ja wiem, ale judge Garzon może nie wiedzieć.
                  • baba_krk Re: OT 04.12.08, 21:43
                    eeeeeeeej
                    1) strzelałeś
                    2) nie jednemu psu Burek
                    3) pomyślałeś o tym samym judge Garzón, o którym i ja pomyślałam :>

                    którą odpowiedź jest poprawna?
                    • niski.oktan Re: OT 04.12.08, 21:53
                      Oj...

                      Idą dwie łodzie podwodne przez park, jedna pyta "Która godzina", a druga wyciąga termometr i mówi, że już nie pada.
                      Innymi słowy, chiba czegoś nie ogarniam. Ktoś mię tu przerasta.

                      Tak czy inaczej - inkwizytora G. to ja znam jednego.
                      • baba_krk Re: OT 04.12.08, 21:57
                        Innymi słowy to chyba się właśnie zgubiłam.
                        Ale napisz proszę o co chodzi z tym G., bo mnie zaintrygowałeś.
                        • niski.oktan Re: OT 04.12.08, 22:10
                          Ooo, idą trzy łodzie podwodne?

                          A z G. rozchodziło mię się o to, że chcą przebrać F.G.L. w nowy kubraczek jak nasi Sikorskiego. Ekshumacja, znaczy się.
                          A stosowne podanie leży na biurku B.G.
                          • baba_krk Re: OT 04.12.08, 22:14
                            Łodzi nie czaję.
                            A czy B.G. był od sprawy A.P.?
                            • niski.oktan Re: OT 04.12.08, 22:42
                              Historyjka o łodziach należy do kanonu. Przytacza się ją, kiedy wątek dyskusji wsiąka nagle w jakąś Atacamę.
                              Trzecią łódź dodałem ad hoc, kiedy okazało się, że wątek wsiąkł jeszcze głębiej. I nie tylko ja się gubię.

                              A BG to istotnie ten od APU, ale on Hiszpanin i należy do hiszpańskiego Oficium.
                              Dlatego temat ewentualnego zakłócenia wiecznego spoczynku FGL jest obszarowo właściwy dla BG.
                              wiadomosci.onet.pl/1518815,2678,1,ciszej_nad_ta_mogila,kioskart.html?drukuj=1
                              Przepraszam, że Onet. Ale to Le Monde.
                              • baba_krk Re: OT 04.12.08, 22:50
                                No to jak widać kanon jest mi obcy :/
                                Skąd BG jest to ja bardzo dobrze wiem, bo sporo siedziałam w temacie APU. A o
                                ekshumacji FGL nie miałam pojęcia.
                                Ale dzięki za zaspokojenie mojej ciekawości, @ można już uznać za nieważny, hau
                                hau ;)
                                • niski.oktan Re: OT 04.12.08, 23:16
                                  W pewnych kręgach, rzecz jasna, należy do kanonu. Niekoniecznie najlepszych, skoro to ja ją znam.

                                  No i jakoś przyjąłem, że możesz być tak zafiksowana na Chile, że przeoczyłaś/zapomniałaś, skąd on rodem ten BG.
                                  Bo tak: pojechać chce, Nerudą w oczy świeci. To ja tam nie wiem. Dlatego poszedłem w łopatologię.

                                  Poza tym osłabia mnie ta sygnaturka. To "olvido" na samym końcu i trzy kropki mnie osłabiają. Usznie.
                                  • baba_krk Re: OT 04.12.08, 23:26
                                    Skoro Ty ją znasz, to też niekoniecznie oznacza, że krąg jest najgorszy ;)
                                    Zafiksowana brzmi niebezpiecznie :P Póki co w moim przypadku to jeszcze zdrowa
                                    fascynacja. I jeszcze istnieją przynajmniej 2 takie kraje poza Ch.
                                    Sygnaturkę miałam zmienić już chyba rok temu i ciągle o tym zapominam. A czemu
                                    Cię tak osłabia? Z czymś Ci się kojarzy? Dla mnie "olvido" to palabra clave,
                                    brakuje tylko, żebym sobie to wytatuowała gdzieś ;)
                                    • niski.oktan Re: OT 05.12.08, 00:04
                                      Słusznie i naukowo. Z fascynacją jak z perwersją - ważne, żeby pozostać przy zdrowej.
                                      I będzie git.

                                      A z "olvido" ważne jest, że na końcu i dlatego włazi w oczy, a te trzy kropki to jakby pauza. I jest to - w przybliżeniu - początek takiej jednej piosenki. Co nawet fajna jest, ale nie aż tak ją lubię, żeby mi ciągle po głowie chodziła.
                                      • baba_krk Re: OT 05.12.08, 00:13
                                        Jest jak najbardziej zdrowa :)
                                        Z olvido sprawa jest prosta: prolog, rozwinięcie, epilog, olvido.
                                        A jaka to piosenka?
                                        • niski.oktan Re: OT 05.12.08, 00:36
                                          Aż tak ostro? Epilog, olvido i szlus? Repryzy żadnej, nigdy nic?
                                          Wobec tego deficytu asertywności nie stwierdza się.

                                          A piosenka trochę za mocno lukrem polana, ale jednak potrafi się zagnieździć w zwojach. Szczególnie jak to olvido wciąż bije po oczach, nie?
                                          La Mentira Any Belen.
                                          • baba_krk Re: OT 05.12.08, 10:35
                                            Ja wiem czy to jest ostro? Żadna z części nie trwa 1 dnia, więc te przejścia
                                            między nimi są w miarę naturalne/płynne. W skrajnych przypadkach dopuszczam
                                            repryzę ;)
                                            Fajny utwór, chociaż ja AB to bardziej kojarzę z 1 z wersji solo le pido a Dios
                                            i z duetów z Victorem M.
                                            --
                                            Es tan corto el amor y tan largo el olvido...
                                            • niski.oktan Re: OT 05.12.08, 12:18
                                              Jeśli chodzi o muzykę - polecam PR2. Teraz!
                                              Nie wiem, na jakiej fali nadają w Krakowie. Z mapki na www wynika 104.9 albo 90.4, a najpewniejsze jest www.polskieradio.pl/sluchaj/play.aspx?p=r2

                                              A odnośnie całokształtu - cdn.
                                              • baba_krk Re: OT 05.12.08, 12:25
                                                Takie spokojne klimaty sprawdzają się w moim przypadku w nocy. Teraz to muszę
                                                mieć istne szaleństwo dające kopa ;)
                                                • niski.oktan Re: OT 05.12.08, 16:12
                                                  Jeśli chodzi o kopa, oczywiście najlepiej sprawdza się wypróbowany przyjaciel, w razie chcicy to nawet przygodny przechodzień obleci.

                                                  A odnośnie muzyki - AB to ja właściwie z niczym nie kojarzę.
                                                  Kiedyś w półciemno zainwestowałem 5 PLN w składankę world music na CD, którą wygrzebałem w koszu w supermarkecie. Skusili mnie: Milton Nascimento, Salif Keita, Mercedes Sosa i Fateh Ali Khan (którego zresztą kojarzyłem wyłącznie z Pearl Jam). Reszty performujących nie znałem nawet z nazwiska.
                                                  A wśród tej reszty była też rzeczona AB. I to był mój pierwszy kontakt. I prawdę mówiąc, jeden z nielicznych, jak dotąd.

                                                  Ale ktoś tu chyba lubi takie klimaty - ciepły wieczór, taras hotelu z widokiem na ciepłe morze, cykady, goście przy stolikach, w kącie zespół, ładna pani śpiewa ładnie, jest kawałek "parkietu", etc.
                                                  • baba_krk Re: OT 05.12.08, 16:25
                                                    Kop nie zawsze musi być taki czysto fizyczny :P

                                                    Mercedes Sosa - trafiłeś teraz w 10! - ja po prostu ubóstwiam tę kobietę. I ona
                                                    też śpiewała solo le pido a Dios.

                                                    A jeśli z tym ktosiem chodziło Ci o mnie, to ten hotel się nie zgadza. Jeśli
                                                    chcę wypocząć to raczej unikam dzikich tłumów. I wystarczy mi noc, plaża i z
                                                    oddali dobiegająca muzyka z chiringuito.
                                                  • niski.oktan Re: OT 05.12.08, 18:43
                                                    E tam niefizyczny. Do głowy najlepiej trafić przez dupę.
                                                    Endorfiny, te sprawy. Jesteśmy zwierzętami.

                                                    La Negra OK.

                                                    No szczegółów się czepia.
                                                    Ten cały hotel to żaden betonowy megaklocek. Może być ogrodzone pięć hektarów, a na hektarach bungalowy to tu to tam. W pawilonie wśród nich restauracja, w niej taras z widokiem, etc.
                                                  • baba_krk Re: OT 05.12.08, 19:04
                                                    Przez dupę to chyba do serca ;)

                                                    Napisałeś La Negra, a ja od razu pomyślałam o Isla Negra, a stąd to już krok do
                                                    pana poety. Ale to nie jest sfiksowanie! :D

                                                    W maju przez chwilę wynajmowałam takie piękne mieszkanie z ogromnym tarasem
                                                    pełnym kwiatów, gdyby nie te doniczki to pewnie bym w piłkę na nim grała ;) I
                                                    był widok, oj był.
                                                  • niski.oktan Re: OT 05.12.08, 20:01
                                                    To zależy. Zapewne w różnych kręgach różnie się trafia.
                                                    (Zastrzegam - nie jest to sąd wartościujący, a już - uchowaj Pambozio - w żadnym wypadku nie 'judgemental'.)

                                                    A tych dwoje, to może oni jakoś pokumani byli w ramach legendarnej przyjaźni chilijsko-argentyńskiej?

                                                    Ale kiedy później kwiaty zwiędły, odpuściłaś lokal, bo stał się bezwartościowy?
                                                  • baba_krk Re: OT 05.12.08, 20:10
                                                    W sumie to nie wiem, tak tylko strzelałam ;)

                                                    Ta przyjaźń nie jest taka legendarna. Wystarczy sobie przypomnieć wojnę o Falklandy.

                                                    Kwiaty elegancko podlewałam, a lokal opuściłam, bo skończyły mi się wakacje.
                                                  • niski.oktan Re: OT 05.12.08, 20:42
                                                    No to jak dziewczyna nie wie, to co ja się będę odzywał.

                                                    Musieli jakoś bardzo cicho wojować, bo do mnie słuchy nie dotarły.
                                                    A może głośno, ale baaardzo na południu?

                                                    O ja gupi - no przecież 31 maja to ostatni dzień lata
                                                  • baba_krk Re: OT 05.12.08, 20:46
                                                    Liczyłam, że i ja się czegoś dowiem :D

                                                    Głośno wojowali: UK z ARG i dowcip polegał na tym, że CH zamiast poprzeć swojego
                                                    sąsiada to lizało tyłek UK, co w sumie w konsekwencji później się bardzo
                                                    opłaciło APU.

                                                    Teraz wakacje będę miała w styczniu :D
                                                  • niski.oktan Re: OT 05.12.08, 20:59
                                                    Z innych kręgów...

                                                    A, taka wojna CH z ARG.
                                                    I kto w świecie, w którym interesy załatwia się na drodze wojen, ma interes w
                                                    popieraniu własnego sąsiada? Z sąsiadem najczęściej miewa się kolizje interesów,
                                                    czy wręcz sporne terytoria.

                                                    No wreszcie sensowny termin - w Isla Negra akurat środek lata.
                                                  • baba_krk Re: OT 05.12.08, 21:11
                                                    No ale wyobrażasz sobie dajmy na to wojnę: Słowacja - Uzbekistan/Egipt/cokolwiek
                                                    i że Polska nie poprze Słowaków?
                                                    Ja trochę bliżej pojadę. Lata nie będzie, ale przynajmniej plaża i palmy na
                                                    osłodę ;)
                                                  • niski.oktan Re: OT 05.12.08, 21:34
                                                    Kiedyś usłyszałem przypadkiem bardzo celne pytanie (padło w grupce dyskutujących bandziorów):
                                                    "Za rodziną jesteś, czy za prawdą?"

                                                    Otóż właśnie zależy od kontekstu, czy UZB, czy SK. Czyja wina. To po pierwsze.
                                                    Po drugie, my już nie jesteśmy w świecie, w którym spory z sąsiadami rozstrzyga się przy pomocy armii. (Ale w 1938 jeszcze byliśmy, i Czesi do dzisiaj to pamiętają.)
                                                    Po trzecie, pasuję. Historyczna "szorstkość" sąsiedztwa ARG-CH jest na tyle znana, że byłem przekonany, że kiedy napiszę o "legendarnej przyjaźni" (nawet bez emotów), ironia nie trafi w próżnię. Cóż, spudłowałem. :(

                                                    No.
                                                  • baba_krk Re: OT 05.12.08, 21:46
                                                    Kurczę nie wyczułam ironii, bo pamiętam też o kilku owocnych współpracach
                                                    pomiędzy tymi dwoma krajami i myślałam, że może o to Ci chodzić.
                                                  • niski.oktan Re: OT 05.12.08, 22:10
                                                    > Ta przyjaźń nie jest taka legendarna. Wystarczy sobie przypomnieć
                                                    > wojnę o Falklandy.

                                                    > Kurczę nie wyczułam ironii, bo pamiętam też o kilku owocnych
                                                    > współpracach pomiędzy tymi dwoma krajami

                                                    Coś się plączecie w zeznaniach, pani szefowo...
                                                  • baba_krk Re: OT 05.12.08, 22:27
                                                    Za owocną możną uznać Operację Kondor.

                                                    Nie plączę się. Przyznałam się do tego, że nie wyczułam ironii, bo ich stosunki
                                                    są różne, kwadratowe i podłużne. Czasem się wspierają, czasem nie, więc w sumie
                                                    nie wiem czy tu można mówić o przyjaźni, czy o wrogich stosunkach, czy może
                                                    prawda leży gdzieś po środku, albo ich relacje się układają jak wiatr zawieje ;)
                                                  • niski.oktan Re: OT 05.12.08, 22:54
                                                    OC to chyba raczej transgraniczna współpraca grup interesów.
                                                    Ludzie w mundurach mówiliby zapewne - i zapewne mówili - o wojnie z terroryzmem, ale trudno to jednak nazwać współpracą międzypaństwową w interesie narodów.

                                                    A w bardziej ogólnym ujęciu - to jakiś Angol, zdaje się, powiedział, że państwa nie mają przyjaciół, państwa mają interesy.
                                                    I stąd pewnie te zmiany wektorów.
                                                    No i wieje tam po byku, przynajmniej na południu.

                                                    Zresztą nie tylko państw to dotyczy - PO rozważa wystawienie małego Kazia jako lidera warszawskiej listy w wyborach do europarlamentu.
                                                    Can you believe that??? Marcinkiewicza.
                                                    Mało się nie pozagryzali z HG-W walcząc o stołek przy pl. Bankowym, a teraz wystarczy Kaziowi za referencje, że wciąż jest popularny wśród ludu, no i poprztykany z Kaczkami.
                                                  • baba_krk Re: OT 05.12.08, 23:01
                                                    Może i faktycznie zagalopowałam się z tą współpracą, bo jakby była ona w innym
                                                    wymiarze. Ale takie było moje pierwsze skojarzenie, a za skojarzenia nie
                                                    odpowiadam ;)
                                                    O istnieniu KM i HGW wiem, ale szczerze powiedziawszy nie śledzę ich losów, bo
                                                    póki co mi to do szczęścia niepotrzebne. Czasami zdarza mi się postawić na
                                                    ignorancję.
                                                  • niski.oktan Re: OT 05.12.08, 23:08
                                                    A to przepraszam.
                                                    Ale żeby nie było, że to ja zacząłem o polityce.
                                                  • baba_krk Re: OT 06.12.08, 00:19
                                                    Nie wiem kto zaczął, ale w sumie wychodzi mi teraz na to, że ze mną ani o
                                                    polityce, ani o matematyce, ani o kościele nie ma sensu rozmawiać ;)
                                                  • niski.oktan Re: OT 06.12.08, 00:34
                                                    Jakim kościele? Gdzie było o jakimś kościele rozmawiane?

                                                    A poza tym - czy ktoś tu nie ma dwubiegunówki, tzn. psychozy maniakalno-depresyjnej?

                                                    "O, jaka ja jestem beznadziejna. Nikt mnie nie lubi nikt mnie nie kocha ptaki na mnie srają pójdę do ogródka nawpierdalam się robaków!"

                                                    Wychodzi jakby na to, że po wcześniejszej eksplozji wchodzisz teraz w fazę depresji jak gdyby. Zasadniczo.
                                                  • baba_krk Re: OT 06.12.08, 00:41
                                                    Nigdzie nie było mowy o kościele. Chodziło mi o to, że napisałeś, że to nie Ty
                                                    zacząłeś o polityce. I przy okazji hurtem wymieniłam Ci tematy, których w sumie
                                                    nie ma sensu ze mną poruszać bo się nie znam i nic mądrego nie napiszę. Nie ma
                                                    to nic wspólnego z dwubiegunówką, beznadzieją czy depresją. Nie dokonuj
                                                    nadinterpretacji :)

                                                    Równie dobrze Ty mógłbyś teraz napisać, że nie umiesz gotować, nie znasz się na
                                                    futbolu i nie masz pojęcia o obróbce zdjęć i że są to tematy, w których się nie
                                                    wykażesz. I ja to przyjmę do wiadomości, zamiast podejrzewać Cię o myśli
                                                    samobójcze czy nie wiem jakie doliny ;)
                                                  • niski.oktan Re: OT 06.12.08, 01:19
                                                    Speszyłaś mnie.
                                                    Bez żadnego wstępu to ja się gubię. Pomimo tego, że staram się czytać własne wpisy (i nie tylko własne).
                                                    Ale nie spodziewaj się cudów, nie jestem kobietą. Potrafię przeczytać tylko to, co zostało napisane.

                                                    I jeśli udajesz się nagle w kierunku zgoła nieoczekiwanym, próbuję to interpretować zgodnie z dostępnymi wskazówkami. A wobec braku wskazówek rozwijam pierwszą myśl, która mi przychodzi do głowy. Może to i nadinterpretacja, ale co z tego?

                                                    Przecież rozumie się chyba samo przez się, że tego, co tobie insynuuję, jak i wszystkiego innego tutaj, nie należy raczej brać na 100% poważnie.

                                                    Naprawdę nie wydaje mi się, abym sprzeniewierzył się obowiązującej tu konwencji. Ale mam wrażenie, jakbyś uważała, że obcesowo cię potraktowałem. I jakbyś miała mi to za złe.

                                                    Nie bij, ale wytłumacz.
                                                  • baba_krk Re: OT 06.12.08, 01:28
                                                    Czasem lubię peszyć :D

                                                    Konwencja obowiązująca tutaj zazwyczaj opiera się na: skojarzenie za
                                                    skojarzenie, często są to jakieś luźne myśli, które niekoniecznie muszą w
                                                    klarowny sposób wynikać czy być kontynuacją poprzedniego wpisu. I jeżeli dojdzie
                                                    do jakiegoś lekkiego nieporozumienia / niezrozumienia, to logicznym jest
                                                    dopytanie o co chodzi. Chyba zauważyłeś, że ja pytam :D

                                                    A jeśli chodzi o Twój poprzedni wpis to nie bój żaby, nie mam Ci nic za złe i w
                                                    momencie kiedy dodaję te głupkowate emotki puszczające oczko, to możesz być
                                                    pewny, że to co piszę można potraktować z przymrużeniem oka. A że podałam na
                                                    koniec jaskrawy przykład? Tylko po to, żebyś nie miał wątpliwości o co mi
                                                    chodziło. No i też mam nadzieję, że nie wziąłeś tego do siebie, bo nie to było
                                                    moim celem :)

                                                    Nie stosuję przemocy, nawet wobec kiboli :D
                                                  • niski.oktan Re: OT 06.12.08, 02:01
                                                    Owszem, zauważyłem, że pytasz.
                                                    Kiedy nie chce ci się rozwinąć wszystkich wpisów i przeczytać dwóch wstecz.

                                                    A te emoty to se chyba zaptaszkuję, żeby się japy wyświetlały, bo w postaci nawiasów przestałem je zauważać. Ale i tak nie wiadomo, czy to pomoże, bo niektórzy machinalnie (żeby nie powiedzieć: maniakalnie) wwalają je wszędzie i na żółte japy też można zobojętnieć.

                                                    Ale jutro se zaptaszkuję, co?
                                                    Na razie spadam.

                                                    Darz bór.
                                                  • baba_krk Re: OT 06.12.08, 02:05
                                                    Wolę wersję, że kiedy się gubię...
                                                    Zaptaszkuj koniecznie :)
                                                    Dobrej nocy
    • funny_game Re: kto ogląda filmy grozy? 04.12.08, 20:00
      Mi się zdarza się, lubię się dobrze, porządnie bać. I bezpiecznie.
      • i.nes Re: kto ogląda filmy grozy? 04.12.08, 21:41
        funny_game napisała:

        > Mi się zdarza się, lubię się dobrze, porządnie bać. I bezpiecznie.

        Ja też lubię się bać! :)
        Ale masakry piłą łańcuchową i gwoździe wbijane pod paznokcie mnie nie bawią.
        Najbardziej lubię filmy ze stopniowo budowaną atmosferą grozy; filmy gdzie ważna
        jest tajemnica, gdzie widz czeka na jakiś przełom; filmy z zaskakującą pointą.
        • wiarusik Re: kto ogląda filmy grozy? 04.12.08, 22:06
          trzeba odróżnić strach wywołany atmosferą,od strachu z obrzydzenia
          krąg vs piła
    • funny_game A kto ogląda filmy grozy nago? 04.12.08, 20:08
      I tylko tak?
    • wiarusik Re: kto ogląda filmy grozy? 04.12.08, 20:56
      ja czytam i oglądam!
    • thank_you Re: kto ogląda filmy grozy? 04.12.08, 21:32
      Ja się boję i nie oglądam. I nie czytam.
    • liisa.valo Re: kto ogląda filmy grozy? 05.12.08, 00:06
      Ja tam oglądam właśnie thriller erotyczny na jedynce, są cudowne zbliżenia na
      goły tyłek Josha Hollowaya.
      • baba_krk Re: kto ogląda filmy grozy? 05.12.08, 00:14
        Ja tej nocy planuję zintegrować się z książką i trochę historii liznąć ;)
        • liisa.valo Re: kto ogląda filmy grozy? 05.12.08, 00:19
          A tak w ogóle oglądając thriller erotyczny dopieszczam konspekt jutrzejszej
          lekcji egzaminacyjnej. Cudowne połączenie, prawdaż?
          • baba_krk Re: kto ogląda filmy grozy? 05.12.08, 10:39
            Lepiej daj znać jaki był efekt tego połączenia :D
            • liisa.valo Re: kto ogląda filmy grozy? 05.12.08, 16:27
              Właśnie jak widać nienajlepszy :) Wybieram zatem z tego tandemu jedną tylko
              rzecz - tą, która mi sprawia większą przyjemność. Tyłek Hollowaya.
    • forumowicz_pospolity Re: kto ogląda filmy grozy? 05.12.08, 00:20
      czyli to angielski i juz zrobione
      a juz chciałem zaczac rzezbic, z przykładami bo inaczej trudno
      by to było głebiej zanalizowac

      ogólnie fajny temat
      nawet pisałem cos takiego w podstawówce, jako teap wstepny do olimpiady z
      polskiego czy czegos takiego

      np mozna sobie porównac dwie wersje Nosferatu, Murnaua i hiperwierny remake
      Herzoga, w tym pierwszym starociu kino bylo dosc ograniczone
      duza role odgrywała gra cieni, w drugim fenomenalna role miała muzyka Popol Vuh
      w stopniowaniu napiecia

      ksiazki
      całe spektrum
      od chorego mikrokosmosu Lovecrafta, nie sposób sie nie bac jak ma sie
      namacalną swiadomosc ze czytamy cos w co facet jakby wierzył i demony te nekały
      go na codzien wewnatrz czaszki i nie było to tylko 8 h pisania i spad na piwo z
      kumplami
      podobnie RE Howard

      po rozne mniej lub bardziej namacalne zjawiska nadprzyrodzone

      ale ogólnie tez lubie sie bac jak jest cos tajemniczego, cos uwierajacego w
      kark, powodujacego ze zaczynam patrzec sie przez ramie a nie jakies banalne
      duchy szczękajace łancuchami w lochu

      fajnie budował atmosfere Joseph Sheridan Le Fanu, poczytajcie
      • baba_krk Re: kto ogląda filmy grozy? 05.12.08, 10:39
        jak kiedyś zapragnę się bać to skorzystam z Twoich propozycji :D
        • forumowicz_pospolity Re: kto ogląda filmy grozy? 05.12.08, 10:58
          baba_krk napisała:

          > jak kiedyś zapragnę się bać to skorzystam z Twoich propozycji :D

          słusznie
          moja biblioteczka stoi przed toba otworem
          • baba_krk Re: kto ogląda filmy grozy? 05.12.08, 11:05
            To i moja przed Tobą, ale ostrzegam, że większość jest w języku sędziego Arandy ;)
            • i.nes Re: kto ogląda filmy grozy? 05.12.08, 11:10
              yyyy to może zostawimy Was samych? ;PPP
              • baba_krk Re: kto ogląda filmy grozy? 05.12.08, 11:17
                ale chyba jeszcze nie czujesz się zgorszona? :PPP
                • i.nes Re: kto ogląda filmy grozy? 05.12.08, 11:19
                  ssskąd :D
                  mam popkorn, będę podglądać przez dziurkę od klucza ;P
                  • baba_krk Re: kto ogląda filmy grozy? 05.12.08, 11:22
                    Chyba nie ma co podglądać. Nie mam nic lateksowego na sobie :P
                    • i.nes Re: kto ogląda filmy grozy? 05.12.08, 11:25
                      spoko, wystarczy, że Pospolity ma siatkową podkoszulkę na ramiączkach :DDD
                      • baba_krk Re: kto ogląda filmy grozy? 05.12.08, 11:33
                        Już tak nie wybrzydzajmy, może też być klasyczna biała :D
                        • i.nes Re: kto ogląda filmy grozy? 05.12.08, 11:47
                          hmmm
                          siem rozmarzyłam wspominając wczorajsze foty :D
                          • baba_krk Re: kto ogląda filmy grozy? 05.12.08, 11:49
                            a wokół szara rzeczywistość ;)
                            • i.nes Re: kto ogląda filmy grozy? 05.12.08, 11:56
                              wtedy patrzę na mój desktop ;D
                              • baba_krk Re: kto ogląda filmy grozy? 05.12.08, 12:04
                                a masz go na tapecie? :>
                                ja od paru dni mam motyw zwierzęcy, żeby mnie grzeszne myśli opuściły ;)
                                • i.nes Re: kto ogląda filmy grozy? 05.12.08, 12:05
                                  na tapecie, w cd-romie, na dysku... tylko jeszcze nie mam z nim piżamki!
                                  • baba_krk Re: kto ogląda filmy grozy? 05.12.08, 12:11
                                    Nie pamiętam na które, ale chyba na 20 urodziny dostałam poduszkę z wizerunkiem
                                    pana, którego wtedy miałam na tapecie. Od razu lepiej się spało ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka