liisa.valo
08.02.09, 11:35
wrrr....
Nie mogę spać. Zasypiam przeciętnie około 3 w nocy i to mimo tego, że kładę
się jak zwykle, w okolicach pierwszej. Mimo tej późnej pory, budzę się przed
ósmą i ni cholery dalej spać nie mogę. Z jednej strony to dobrze, bo mam teraz
trochę pracy, z drugiej - ot, logiczna zagwozdka: jak może mi się chcieć spać
i nie chcieć spać równocześnie?
Podobno geniusze tak mają, więc czekam na swe własne genialne pomysły :)