Dodaj do ulubionych

Cholerna bezsenność

08.02.09, 11:35
wrrr....
Nie mogę spać. Zasypiam przeciętnie około 3 w nocy i to mimo tego, że kładę
się jak zwykle, w okolicach pierwszej. Mimo tej późnej pory, budzę się przed
ósmą i ni cholery dalej spać nie mogę. Z jednej strony to dobrze, bo mam teraz
trochę pracy, z drugiej - ot, logiczna zagwozdka: jak może mi się chcieć spać
i nie chcieć spać równocześnie?

Podobno geniusze tak mają, więc czekam na swe własne genialne pomysły :)
Obserwuj wątek
    • qw994 Re: Cholerna bezsenność 08.02.09, 11:44
      Ale czujesz się przy tym zmęczona i niewyspana? Bo jeśli nie, to może po prostu
      jesteś szczęśliwcem, który nie potrzebuje 8 godzin snu?

      Ja byłabym najszczęśliwsza, gdyby moje zapotrzebowanie na sen wynosiło jakieś 3
      godziny na dobę. Mogłabym zrobić w życiu tyle rzeczy więcej :) Sen to straszne
      marnotrawstwo czasu :)
      • liisa.valo Re: Cholerna bezsenność 08.02.09, 11:47
        Wieczorem to mi się chce spać, ale kładę się do łóżka i nic. A rano właśnie już
        jestem wypoczęta, a ja przecież raczej do sówek należę :)
        • gapuchna Re: Cholerna bezsenność 08.02.09, 11:48
          A próbowałaś tabletek?

          Ja je łykam, kiedy zmuszam się do wcześniejszego spania. Bo mam podobnie -
          zasypiam albo około dziesiątej wieczorem, albo około trzeciej. Jedna i druga
          pora mi nie odpowiada:)
        • qw994 Re: Cholerna bezsenność 08.02.09, 11:49
          No to nie masz problemu, tylko szczęście :)
    • gapuchna Re: Cholerna bezsenność 08.02.09, 11:51
      Podobno wielu z nas to takie skowronko-sowy. Wymóg czasów.
    • bertrada Re: Cholerna bezsenność 08.02.09, 12:16
      Jak ci to nie zaburza funkcjonowania, to nie ma się czym przejmować. Może po
      prostu potrzebujesz mniej snu. Natomiast jak jesteś z tego powodu skacowana, to
      trzeba by pomyśleć o jakimś leczeniu. Może w dzień spróbuj przespać się
      2-3godziny. ;)
    • razzmatazzy Re: Cholerna bezsenność 09.02.09, 09:36
      liisa.valo napisała:

      >
      > Podobno geniusze tak mają, więc czekam na swe własne genialne pomysły :)

      To ja też poczekam na swoje :/
    • konstancja.wilde Re: Cholerna bezsenność 09.02.09, 22:04
      ja tam ostatnio cierpię na senność :( za mało słonka!
    • 2szarozielone Re: Cholerna bezsenność 10.02.09, 00:18
      Ja tak miałam jak byłam nieszczęśliwie zakochana i w obsesji zżerałam tynk ze
      ścian. I jednocześnie zżerał mnie stres przy pisaniu mgr.
      a tak naprawdę - to wstawałam wypoczeta przed 7 rano, szłam biegać, siadałam do
      roboty, kipiałam energią. I jeszcze mi się nie chciało jeść. Było jak na
      prochach. Dość długo to trwało.

      Dziwna reakcja, wiem.
      • milleniusz Re: Cholerna bezsenność 10.02.09, 00:22

        > Dziwna reakcja, wiem.

        Nie... Zupełnie naturalna i fizjologiczna.
        • zoofka Re: Cholerna bezsenność 10.02.09, 00:28
          no to jak to w końcu jest?
          bo jak ja byłam nieszczęśliwie zakochana to właściwie mogłam nie
          wstawać z łóżka i jadłam za dwoje :)
          To też naturalne i fizjologiczne?
          • milleniusz Re: Cholerna bezsenność 10.02.09, 00:32

            > To też naturalne i fizjologiczne?

            A nie! Poczekaj, nie zrozumiałem do końca wypowiedzi Szarozielonej. Bo napisała
            "tak naprawdę" i zanegowała to wszystko, więc przyjąłem, że była szczęśliwie
            zakochana. A to nie, nie. Jak nieszczęśliwie, to Twoja reakcja naturalniejsza.
            Choć jej lepsza. Może rzeczywiście była na prochach. :D
            • 2szarozielone Re: Cholerna bezsenność 10.02.09, 00:43
              Nie byłam. To było dziwne i nigdy wcześniej ani później się nie powtórzyło. Ale
              może Liisę tez spotkało ;]

              Zakochanie przeszło po paru miesiącach, obiekt kocham obecnie miłością
              siostrzano-braterską. Może uderzyła mi do głowy głębia uczucia ;) Bo taka
              siostrzano-braterska to jednak głębsza i prawdziwsza od erotycznej ;)
              • milleniusz Re: Cholerna bezsenność 10.02.09, 00:53
                2szarozielone napisała:

                > Ale może Liisę tez spotkało ;]

                A to nie wiem, niech się Lisska wypowie. Ale sugerujesz, że ma doświadczenie w
                byciu na prochach, czy w nieszcześliwym kochaniu? :D

                > Bo taka siostrzano-braterska to jednak głębsza i prawdziwsza od erotycznej ;)

                Głębsza, niegłębsza, ale z pewnością trudniej to spierdolić, że tak skorzystam z
                hsirkowej retoryki. Ale to chyba się platoniczne uczucie nazywa, nie? Takie, że
                chciałoby się bzyknąć, ale się nie powinno. Czy ja teraz spłycam? A może ja
                głębiej to nie umiem. Muszę wejrzeć w siebie. Uwaga, wglądam!
                • 2szarozielone Re: Cholerna bezsenność 10.02.09, 00:59
                  nie wiem, czy platoniczne, czy nieplatoniczne, ale bym sobie ucho dla tego
                  faceta odgryzła, jakby było trzeba :) a jednocześnie (już) się nie chcę z nim
                  bzykać i nie czuję zazdrości jak on bzyka inne. Całkiem komfortowa sytuacja,
                  zwłaszcza, że on też by sobie odgryzł ucho czy cos tam innego. Jakby było trzeba.
                  • milleniusz Re: Cholerna bezsenność 10.02.09, 01:06
                    No to platoniczna. Czekaj, sprawdzę definicję w Wikipedii, w razie czego, to
                    wykasuję to zdanie, żeby nie musieć przyznawać się do błędu. :D

                    "Philia (gr., łac. Amicitia) - miłość platoniczna, wolna od seksu i zmysłowości,
                    przyjacielska, bezinteresowna, lojalna i wierna."

                    No, czyli platoniczna, nic nie muszę kasować. Czy lepsza, czy gorsza, to do
                    końca nie wiem. Na pewno inna. I raczej łatwiejsza, bo unika wszystkich tych
                    pułapek miłości klasycznej.

                    W ogóle miłość to duże słowo. Ale jak chcecie sobie za siebie odgryzać uszy, to
                    pewnie masz prawo go użyć. :)
              • liisa.valo Re: Cholerna bezsenność 10.02.09, 01:55
                Otóż nie. Nie jestem na prochach, zakochana nie jestem, co najwyżej z lekka
                odurzona, ale odurzanie owo jest zbyt sporadyczne, aby wywarło wpływ na mą
                bezsenność lub senność.
                Myślę, że mam jakąś dziwną chorobę.
                • liisa.valo Re: Cholerna bezsenność 10.02.09, 02:21
                  Ale ja już wiem, co mi jest.
                  Pełnia. Ja bardzo dziwnie na pełnię reaguję.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka