hsirk 09.03.09, 22:20 czy u lisa musza gadaj o zientarskim i robic z niego symbol? ja juz rozumiem oszalalego z bolu ojca, ale LIS przeciez musi wiedziec ze to co zrobil to grubo szyta kicha Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
forumowicz_pospolity Re: kurwa mac 09.03.09, 22:22 ale jak jest konwencja? symbol czego robią? Odpowiedz Link
forumowicz_pospolity Re: kurwa mac 09.03.09, 22:30 hsirk napisał: > symbol ofiary wypadku drogowego nie rozumiem czyli koncentrują sie na tej hopce znowu tzn chłopaki se popylali przepisowe 250 i gdyby nie ta hopka , to byłoby ok i bez demolki na filarze? Odpowiedz Link
etwas-geheimnis Re: kurwa mac 09.03.09, 23:17 koncentruja sie na tym, że nie wiadomo kto prowadził. Odpowiedz Link
stedo Re: kurwa mac 09.03.09, 22:31 A jak z nim w ogóle? Bo nic ostatnio nie słyszałam.Polepsza mu się? Chodzi sam? Odpowiedz Link
nexstartelescope Re: kurwa mac 09.03.09, 22:33 Taaa... bohater narodowy, tyle przeszedł, nie wolno głośno mówić, że wypadek to wynik głupoty i braku wyobraźni. Lepiej zamieść pod dywan, posmarować gdzie trzeba i szybko zapomnieć o sprawie :/ Odpowiedz Link
razzmatazzy Re: kurwa mac 09.03.09, 22:32 Ja tego tak nie odebrałam. Wręcz myślę, że dobrze, że jego ojciec nie chce rozmawiać o tym jednostkowym przypadku, tylko o szerszym problemie. Myślę, że dobrze, że w TV publicznej pojawia się taki temat - o tym jak wygląda życie rodziny ofiar wypadków, jakie są trudności. Taka relacja, pozbawiona sensacji, 'z pierwszej ręki' jest dla mnie warta dużo więcej niż pseudodyskusja polityków. Również ze względu na bardzo wyważony styl bycia Zientarskiego, dzięki czemu nie miałam wrażenia, że jest to 'gość Drzyzgi', tylko człowiek, który coś tam przeżył, przemyślał i może naświetlić sytuację bez epatowania swoim bólem. Odpowiedz Link
forumowicz_pospolity Re: kurwa mac 09.03.09, 22:37 razzmatazzy napisała: > Ja tego tak nie odebrałam. Wręcz myślę, że dobrze, że jego ojciec nie chce rozm > awiać o tym jednostkowym przypadku, tylko o szerszym problemie. > Myślę, że dobrze, że w TV publicznej pojawia się taki temat - o tym jak wygląda > życie rodziny ofiar wypadków, jakie są trudności. Taka relacja, pozbawiona sen > sacji, 'z pierwszej ręki' jest dla mnie warta dużo więcej niż pseudodyskusja po > lityków. Również ze względu na bardzo wyważony styl bycia Zientarskiego, dzięki > czemu nie miałam wrażenia, że jest to 'gość Drzyzgi', tylko człowiek, który co > ś tam przeżył, przemyślał i może naświetlić sytuację bez epatowania swoim bólem > . a o rodzinie zmarłego co mówią? był ktos? żona? jak chłopakowi co swiezo ojcem został mogło tak odwalic w pizdu Odpowiedz Link
hsirk Re: kurwa mac 09.03.09, 22:41 no wlasnie. nie ma rodziny zmarlego. nigdy nie istniala. ktoz to taki byl? niewazne, i tak nie zyje. tak jest przeciez ok. Odpowiedz Link
razzmatazzy Re: kurwa mac 09.03.09, 22:46 Wiesz, skoro to był znajomy czy nawet przyjaciel Zientarskiego, to na pewno istnieje bardzo mocno w świadomości całej ich rodziny. A co nam, obserwatorom po tym, że znalibyśmy szczegóły o rodzinie zmarłego? Na pewno jest, rozpacza, ale myślisz, że pchaliby się do TV? Odpowiedz Link
forumowicz_pospolity Re: kurwa mac 09.03.09, 22:57 razzmatazzy napisała: > Wiesz, skoro to był znajomy czy nawet przyjaciel Zientarskiego, to na pewno > istnieje bardzo mocno w świadomości całej ich rodziny. A co nam, obserwatorom p > o > tym, że znalibyśmy szczegóły o rodzinie zmarłego? ale to też jest rodzina która ma przewalone w zwiazku z tym wypadkiem to nie jest tak że Zientarscy wzieli na klatke całe odium moze żone Zabiegi tez by dalo sie namowic na zwierzenia i jakis mocniejszy przekaz by powstał dydaktyczny o tym kiedy sie nie powinno naciskac na pedał za mocno, co sie traci, kogo sie zostawia, jak sie sypie życie przez poprzepalane przez pasje styki w mózgu itd a tak to w sumie powstaje wrazenie ze sprawe oswietla sie z jednej strony i to swiatłem dosc banalnym no bo to banał ze rodzina osoby w spiaczce cierpi Na pewno jest, rozpacza, ale > myślisz, że pchaliby się do TV? pchali to złe słowo w tym konstekscie ale moze dałaby sie namówic dziewczyna na pare madrych słow, jak wyzej Odpowiedz Link
razzmatazzy Re: kurwa mac 09.03.09, 23:05 forumowicz_pospolity napisał: > > ale to też jest rodzina która ma przewalone w zwiazku z tym wypadkiem > to nie jest tak że Zientarscy wzieli na klatke całe odium > moze żone Zabiegi tez by dalo sie namowic na zwierzenia > i jakis mocniejszy przekaz by powstał dydaktyczny o tym kiedy sie > nie powinno naciskac na pedał za mocno, co sie traci, kogo sie zostawia, jak si > e > sypie życie przez poprzepalane przez pasje styki > w mózgu itd Niewątpliwie by się to przydało, choć byłoby to trochę balansowanie na cienkiej granicy między wykorzystywaniem czyjejś rozpaczy a autentyczną lekcją płynącą z całej sytuacji. Ale gdyby to zrobić z taktem, to faktycznie przekaz by się przydał. > > a tak to > w sumie > powstaje wrazenie ze sprawe oswietla sie z jednej strony i to swiatłem dosc > banalnym no bo to banał ze rodzina osoby w spiaczce > cierpi > Może i banalnym, ale jakiś tam problem jednak został poruszony - że nie ma odpowiedniej pomocy, kiedy już minie zagrożenie życia i rodzina zostaje z 'całą resztą'. > > pchali to złe słowo w tym konstekscie > ale moze dałaby sie namówic dziewczyna na pare madrych słow, jak wyzej > Ale nie wiemy w sumie jak było - może była zapraszana, ale nie chciała? Podejrzewam, że jej byłoby jednak jeszcze trudniej o tym mówić, zwłaszcza w okolicach rocznicy śmierci męża. Odpowiedz Link
forumowicz_pospolity Re: kurwa mac 09.03.09, 23:25 razzmatazzy napisała: > forumowicz_pospolity napisał: > > > > > ale to też jest rodzina która ma przewalone w zwiazku z tym wypadkiem > > to nie jest tak że Zientarscy wzieli na klatke całe odium > > moze żone Zabiegi tez by dalo sie namowic na zwierzenia > > i jakis mocniejszy przekaz by powstał dydaktyczny o tym kiedy sie > > nie powinno naciskac na pedał za mocno, co sie traci, kogo sie zostawia, > jak si > > e > > sypie życie przez poprzepalane przez pasje styki > > w mózgu itd > > Niewątpliwie by się to przydało, choć byłoby to trochę balansowanie na cienkiej > granicy między wykorzystywaniem czyjejś rozpaczy a autentyczną lekcją płynącą z > całej sytuacji. Ale gdyby to zrobić z taktem, to faktycznie przekaz by się przy > dał. > chyba to jedyna ewentualnie korzysc by była z calej sytuacji jakies memento puszczone w społeczenstwo, moze ktos by sobie wział do serca i kiedys tam, majac okazje, nie szalał jednak z kółkiem.... > > > > a tak to > > w sumie > > powstaje wrazenie ze sprawe oswietla sie z jednej strony i to swiatłem do > sc > > banalnym no bo to banał ze rodzina osoby w spiaczce > > cierpi > > > > Może i banalnym, ale jakiś tam problem jednak został poruszony - że nie ma > odpowiedniej pomocy, kiedy już minie zagrożenie życia i rodzina zostaje z 'całą > resztą'. tutaj to mam cyniczne podejscie krótko mówiac na biednych nie trafiło i to co medycyna jest w stanie zaoferowac to pewnie jest w ich zasiegu, wiec cierpiec cierpią to zrozumiałe ale chyba jakas wielka droga przez mękę to dla nich nie jest chyba ze z programu wynikało co innego > > > > > pchali to złe słowo w tym konstekscie > > ale moze dałaby sie namówic dziewczyna na pare madrych słow, jak wyzej > > > > Ale nie wiemy w sumie jak było - może była zapraszana, ale nie chciała? > Podejrzewam, że jej byłoby jednak jeszcze trudniej o tym mówić, zwłaszcza w > okolicach rocznicy śmierci męża. > > Odpowiedz Link
razzmatazzy Re: kurwa mac 09.03.09, 23:40 > > tutaj to mam cyniczne podejscie > krótko mówiac na biednych nie trafiło i to co medycyna jest w stanie zaoferowac > to pewnie jest w ich zasiegu, wiec cierpiec cierpią to zrozumiałe ale chyba > jakas wielka droga przez mękę to dla nich nie jest > > chyba ze z programu wynikało co innego Jasne, że mają na pewno więcej kasy i kontaktów niż przeciętny zjadacz chleba. Ale tu chodziło bardziej o psychiczne poradzenie sobie z sytuacją. Z. mówił, że podobno 95% bliskich odchodzi od pacjentów w momencie, kiedy ci wybudzają się ze śpiączki, bo ciężar opieki i cała sytuacja ich przerasta. Zaznaczył, że tak słyszał i przeraziły go te statystyki, o ile są prawdziwe. Mi się nie chce wierzyć, że aż tyle, ale w sumie rzecz nie w liczbach, tylko w samej sytuacji. Oddzielam jakoś w swojej głowie fakt, że był to ojciec sprawcy a nie ofiary, ponieważ Z. nie wchodził moim zdaniem w rolę męczennika. Dla mnie to była po prostu refleksja kogoś, na kogo nagle spadło coś niewyobrażalnego i kto potrafi opowiedzieć o tym w wyważony sposób. Gdyby młodszy Zientarski potrącił nieznaną osobę na pasach, to wtedy może miałabym większy dyskomfort, że rodzina ofiary jest jakoś spychana na margines, bo jest anonimowa i nie istnieje w tej sytuacji. Ale to był podobno jego przyjaciel, więc tak sobie myślę - może i naiwnie - że to nie jest tak, że tamta rodzina została przez nich zapomniana, zepchnięta na margines, itp. Jakoś nie mieściłaby mi się w głowie taka sytuacja, chociaż z drugiej strony pewnie to taki szok w życiu, że dawne więzi mogą ulec kompletnemu zerwaniu. Nie wiem. Odpowiedz Link
hsirk Re: kurwa mac 09.03.09, 23:47 moze ja mam inny poglad na sprawe, bo zientarskiego slucham w antyradiu popoludniami w samochodzie. wzial core zamiast syna no i propwadzi program. zarabiac trza. i teraz juz jest normalnie, ale zdarzalo im sie chlapnac cos co bheeeee tylko. a jak nawoluja do spokojnej i rozwaznej jazdy do brzmi troche dziwnie. Odpowiedz Link
forumowicz_pospolity Re: kurwa mac 10.03.09, 00:09 razzmatazzy napisała: > > > > tutaj to mam cyniczne podejscie > > krótko mówiac na biednych nie trafiło i to co medycyna jest w stanie zaof > erowac > > to pewnie jest w ich zasiegu, wiec cierpiec cierpią to zrozumiałe ale chy > ba > > jakas wielka droga przez mękę to dla nich nie jest > > > > chyba ze z programu wynikało co innego > > Jasne, że mają na pewno więcej kasy i kontaktów niż przeciętny zjadacz chleba. > Ale tu chodziło bardziej o psychiczne poradzenie sobie z sytuacją. Z. mówił, że > podobno 95% bliskich odchodzi od pacjentów w momencie, kiedy ci wybudzają się z > e > śpiączki, bo ciężar opieki i cała sytuacja ich przerasta. Zaznaczył, że tak > słyszał i przeraziły go te statystyki, o ile są prawdziwe. Mi się nie chce > wierzyć, że aż tyle, ale w sumie rzecz nie w liczbach, tylko w samej sytuacji. > > Oddzielam jakoś w swojej głowie fakt, że był to ojciec sprawcy a nie ofiary, > ponieważ Z. nie wchodził moim zdaniem w rolę męczennika. Dla mnie to była po > prostu refleksja kogoś, na kogo nagle spadło coś niewyobrażalnego i kto potrafi > opowiedzieć o tym w wyważony sposób. Gdyby młodszy Zientarski potrącił nieznaną > osobę na pasach, to wtedy może miałabym większy dyskomfort, że rodzina ofiary > jest jakoś spychana na margines, bo jest anonimowa i nie istnieje w tej > sytuacji. Ale to był podobno jego przyjaciel, więc tak sobie myślę - może i > naiwnie - że to nie jest tak, że tamta rodzina została przez nich zapomniana, > zepchnięta na margines, itp. Jakoś nie mieściłaby mi się w głowie taka sytuacja > , > chociaż z drugiej strony pewnie to taki szok w życiu, że dawne więzi mogą ulec > kompletnemu zerwaniu. Nie wiem. > > rozumiem o co ci chodzi i argumenty za sensownoscia tego rodzaju programu ale jest to chodzenie po cienkiej lince, w sumie niewiele wymiernego daje w takiej formie a stwarza pole do spiskowych teorii juz nie chce mi sie nad tym wszystkim rozwodzic ale słysze ze jednym z tematów było to ze nie wiadomo kto siedział za kólkiem, co jest dziwne bo byłem przekonany ze jednak ustalono ze Zientarski skonczy sie ze to Zabiega kierował, Zientarski go błagał na kolanach zeby zdjał noge z gazu i wicie rozumicie, niewinny meczennik bedzie Odpowiedz Link
razzmatazzy Re: kurwa mac 10.03.09, 00:11 No, też bym chciała, żeby zostało to ustalone raz na zawsze kto prowadził, bez niezdrowych sensacji i przekłamań. Odpowiedz Link
razzmatazzy Re: kurwa mac 09.03.09, 22:42 Ale to w ogóle nie była/nie miała być chyba rozmowa o wypadku jako takim, tylko raczej o tym jak zmienia się życie osób, których bliscy zapadają w śpiączkę i się wybudzają - że są zostawieni sami sobie, że nikt nie daje gwarancji, że najtrudniejsze dopiero się zaczyna. I to wszystko powiedziane bez pretensji, w sposób wyważony. Po prostu - takie coś może niestety przydarzyć się każdemu z nas i to taki obrazek, jak to wygląda z tej strony. Oddzielam ten temat od tematu braku wyobraźni i odpowiedzialności, który niewątpliwie miał miejsce. Ale to po prostu była rozmowa o innym aspekcie sprawy. I Zientarski nie robił z siebie męczennika a z syna symbolu, przynajmniej ja nie odniosłam takiego wrażenia. Odpowiedz Link
hsirk Re: kurwa mac 09.03.09, 22:44 ale o tym mowie. ZIENTARSKI jest jedynym dziennikarzem, ktory w tym nie bedzie wiarygodny. choc przezyl duzo wiecej niz inni. Odpowiedz Link
razzmatazzy Re: kurwa mac 09.03.09, 22:48 Nie będzie wiarygodny może w rozmowie o bezpieczeństwie na drodze, ale w rozmowie o opiece nad kimś w śpiączce będzie bardziej wiarygodny niż jakikolwiek inny dziennikarz. Odpowiedz Link
hsirk Re: kurwa mac 09.03.09, 23:00 ale on tu byl gosciem, nie dziennikarzem. a osob ktore moglyby o spiaczce pogadac jest duzo. niektore duzo bardziej doswiadczone. wiec dlaczego wlasnie on ? Odpowiedz Link
razzmatazzy Re: kurwa mac 09.03.09, 23:08 Może inaczej - dlaczego tylko on? Bo może faktycznie warto by było kogoś innego 'w temacie' też zaprosić. No i to telewizja jest - kto włączyłby TV, gdyby jakaś nieznana osoba miała mówić o śpiączce? Tak jest, że znane nazwisko przyciąga i w sumie w tym wypadku dobrze wyszło, że kto włączył bo się spodziewał sensacji dostał zamiast tego kilka refleksji. Odpowiedz Link
hsirk Re: kurwa mac 09.03.09, 22:40 nie o to chodzi. zientarski nie moze byc tu obiektywny z definicji. a niestety jest wrazenie odkrecania kota po calosci. o czymkolwiek zientarki by nie mowil zawsze bedzie to wygladalo na probe odwrocenia uwagi od czegos innego Odpowiedz Link
razzmatazzy Re: kurwa mac 09.03.09, 22:44 Ale chyba toczy się jakieś śledztwo, które wykaże kto prowadził? Mnie by chyba bardziej przeszkadzało, gdyby Zientarski sobie urządził trybunę do obrony syna i omawiał sam wypadek - od tego jest sąd, a nie telewizja. Odpowiedz Link
hsirk Re: kurwa mac 09.03.09, 22:47 wez przestan. przez rok nie ustalili ? tak samo chyba ze dwa czy trzy tygodnie zajelo im badanie krwi po wypadku. same jakies dziwne zwloki i niejasnosci w tym wypadku. Odpowiedz Link
razzmatazzy Re: kurwa mac 09.03.09, 22:49 No to jest inna sprawa, że śledztwo tak długo trwa. I to mógłby być materiał na inny program. Odpowiedz Link
mason_i_cyklista sie przyznaje 09.03.09, 23:18 wszyscy jadą po Zientarskim a gdybym sam wsiadł z kumplem do ferrari i miał możliwość się przejechać to na 110% nie jechałbym przepisową 50 możecie mi mówić żem burak, że nie odpowiedzialny i co tam jeszcze chcecie ale tak na serio który jakby usiadł w ferrari to by nie wcisnął? Odpowiedz Link
forumowicz_pospolity Re: sie przyznaje 09.03.09, 23:27 mason_i_cyklista napisał: > wszyscy jadą po Zientarskim > a gdybym sam wsiadł z kumplem do ferrari > i miał możliwość się przejechać > to na 110% nie jechałbym przepisową 50 > > możecie mi mówić żem burak, że nie odpowiedzialny i co tam jeszcze chcecie > ale tak na serio który jakby usiadł w ferrari to by nie wcisnął? ja, bo mnie samochody nie jarają zupełnie:) najgorsze jednak jest to ze szaleli w beznadziejnym miejscu, a moze chcieli sobie na tej hopce skoczyc jak Colin MAcRae, nie wiem Odpowiedz Link
mason_i_cyklista Re: sie przyznaje 09.03.09, 23:29 Warszawiak z Ciebie jaki, czy jak? no zeby to imprezą śmigali to może i by se chcieli skoczyć ale ferrari? Odpowiedz Link
forumowicz_pospolity Re: sie przyznaje 09.03.09, 23:32 mason_i_cyklista napisał: > Warszawiak z Ciebie jaki, czy jak? > no warszawiak ale generalnie sprawa pewnie i dla ludzi spoza jest znana, piłowali to w mediach, ze nierówno, ze czeste wypadki, ze przekładano wyrównywanie na kiedys tam itd > no zeby to imprezą śmigali to może i by se chcieli skoczyć > ale ferrari? nie wiem własnie, zakładac mozna ze ten niuans na trasie był im znany wiec łapanie tam maxa swiadczy o tym ze chyba chcieli sobie skoczyc efektownie Odpowiedz Link
mason_i_cyklista Re: sie przyznaje 09.03.09, 23:38 przecież to pożyczone auto było;> no i ferrari to się nie skacze, bo to nigdy efektowne nie jest. a warszawiak to było w odniesieniu do tego że Cię samochody nie kręcą;) Odpowiedz Link
forumowicz_pospolity Re: sie przyznaje 09.03.09, 23:45 mason_i_cyklista napisał: > przecież to pożyczone auto było;> no i ferrari to się nie skacze, bo to nig > dy > efektowne nie jest. > no to nie wiem co chcieli zrobic, przeciez nie zabic sie w efektowny sposób ,auto da fe > a warszawiak to było w odniesieniu do tego że Cię samochody nie kręcą;) to warszawiaków ogólnie nie kręcą z jakichs powodów?:) Odpowiedz Link
mason_i_cyklista Re: sie przyznaje 09.03.09, 23:54 z powodu mpk czy jak to się u Was nazywa tak samo jest z poznaniakami tzn jasne że nie chodzi o wszystkich tylko częściej w dużych miastach ludzi nie ciągnie do samochodów - bo korki, bo nie ma potrzeby, bo są autobusy, tramwaje czy metro. bo wszystko jest pod ręką czasem. ja z miasta powiatowego się wywodzę i u mnie samochód to jest tak oczywista oczywistość, że w ogóle już nie pamiętam okresu żebyśmy nie mieli przynajmniej dwóch. nawet jeśli ten drugi to był maluch czy cinqecento to po prostu musiał być. bo bez samochodu to gorzej jak bez nogi. i właściwie to w każdej rodzinie przynajmniej jeden samochód jest. natomiast w poznaniu samochód mi zbędny jest zupełnie - jest mpk, mam rower którym dojade jeszcze szybciej niz mpk. a to że mi się samochód marzy to tylko po to żeby sobie móc nim podjechać do rodziców. bo w Poznaniu i tak stałby pod domem. Odpowiedz Link
forumowicz_pospolity Re: sie przyznaje 09.03.09, 23:59 mason_i_cyklista napisał: > z powodu mpk czy jak to się u Was nazywa > tak samo jest z poznaniakami > tzn jasne że nie chodzi o wszystkich > tylko częściej w dużych miastach ludzi nie ciągnie do samochodów - bo korki, bo > nie ma potrzeby, bo są autobusy, tramwaje czy metro. bo wszystko jest pod ręką > czasem. > > ja z miasta powiatowego się wywodzę i u mnie samochód to jest tak oczywista > oczywistość, że w ogóle już nie pamiętam okresu żebyśmy nie mieli przynajmniej > dwóch. nawet jeśli ten drugi to był maluch czy cinqecento to po prostu musiał > być. bo bez samochodu to gorzej jak bez nogi. i właściwie to w każdej rodzinie > przynajmniej jeden samochód jest. > > natomiast w poznaniu samochód mi zbędny jest zupełnie - jest mpk, mam rower > którym dojade jeszcze szybciej niz mpk. a to że mi się samochód marzy to tylko > po to żeby sobie móc nim podjechać do rodziców. bo w Poznaniu i tak stałby pod > domem. no rozumiem, ale chodziło mi bardziej ze mnie nie jara w sensie zabawki dla duzych chłopców, uzytecznosc uznaje, nawet w Wawie bywa ze sie przyda:) Odpowiedz Link
mason_i_cyklista Re: sie przyznaje 10.03.09, 00:02 no ale od tego to się zaczyna jak sie od małego jeździ tylko samochodem i czeka na ten moment kiedy sie prawko dostanie zeby tylko nie musiec wszedzie byc wozonym, lub latać pieszo/rowerem (problem odpada w wiekszych miastach bo mpk jest bardzo dobrą alternatywą) to i sie siłą rzeczy zaczynasz interesować samochodami ja tam jestem klasycznym dużym chłopcem z zacięciem na wielkie terenowe samochody - niby to totalnie bezsensowne, ale od czasu służbowego land rovera nie umiem się z tej chorej pasji wyleczyć;) dobrze że nie mam kasy na sprawienie sobie takiego cuda;) Odpowiedz Link
forumowicz_pospolity Re: sie przyznaje 10.03.09, 00:11 mason_i_cyklista napisał: > no ale od tego to się zaczyna > jak sie od małego jeździ tylko samochodem i czeka na ten moment kiedy sie prawk > o > dostanie zeby tylko nie musiec wszedzie byc wozonym, lub latać pieszo/rowerem > (problem odpada w wiekszych miastach bo mpk jest bardzo dobrą alternatywą) to i > sie siłą rzeczy zaczynasz interesować samochodami > ja tam jestem klasycznym dużym chłopcem z zacięciem na wielkie terenowe > samochody - niby to totalnie bezsensowne, ale od czasu służbowego land rovera > nie umiem się z tej chorej pasji wyleczyć;) tylko sie nie wylecz jak Zientarski z Zabiegą, wazne zeby pasja na dekiel nie siadła zanadto dobrze że nie mam kasy na sprawieni > e > sobie takiego cuda;) Odpowiedz Link
mason_i_cyklista Re: sie przyznaje 10.03.09, 00:22 ja już to mam za sobą w kwestii rowerowej: dzwon przy 50 km/h, utrata przytomności, szpital i dziura w kasku w miejscu skroni. Wole nie myśleć co by bylo bez kasku z samochodami narazie mam szczęście. Odpowiedz Link
gapuchna Re: sie przyznaje 10.03.09, 00:39 To co napisałeś o ciągotach do szybkiej jazdy, to niestety, masz na 100% rację. No strasznie ciągnie, by szybko. Odpowiedz Link
mason_i_cyklista Re: sie przyznaje 10.03.09, 00:44 gapuchna a właśnie się dzisiaj zastanawiałem gdzie Cię wcieło a tu mi przychodzisz z odsieczą:) No chyba że to ja tak cienko czytam forum ostatnio? Odpowiedz Link
gapuchna Re: sie przyznaje 10.03.09, 00:47 :) W niechlubnym przypadku przylazłam :) Jeżdżę od 9 roku życia. Kochałam pierwszego malucha tak, ze sobie w nim gospodarstwo z moimi lalkami założyłam. Była sypialnia, kuchenka, łazienka nawet ...:) Też bym pojechała. Tyle ze nie w mieście. Jakiejś autostrady bym dobiła. Chociaż akurat do tych samochodów mam stosunek Muchowaty :) Odpowiedz Link
mason_i_cyklista Re: sie przyznaje 10.03.09, 00:50 nooooo to się troszkę musiałaś chyba napracować żeby w malucha upchnąć sypialnię, kechenke i łazienke nawet:P ja miałem (w sensie rodzice mieli) czerwonego maluszka, który służył dzielnie, a mama nim rekordy prędkości biła. jaki to jest stosunek Muchowaty? aż się boję pytać... Odpowiedz Link
gapuchna Re: sie przyznaje 10.03.09, 00:53 14 letnim maluchem na jedynce osiągałam 118. A potem już było zbyt dygocąco :) Tak, on też był czerwony i też w "spadku" po ojcu dostałam. Ale kto wtedy miał swojego! I tak dumna byłam :))))) Muchowaty - no Mucha nie lubi samochodów z niskim zawieszeniem. Że kolana masz generalnie pod brodą. Ja już stara jestem, komfort cenię:) Odpowiedz Link
gapuchna Re: sie przyznaje 10.03.09, 00:57 ps. na jedynce - znaczy A1 Uciekam, tabletka już ziała, nie klikam i nie celuję w kliczki :) Dobranoc. Odpowiedz Link
mason_i_cyklista Re: sie przyznaje 10.03.09, 00:59 ja młody jestem i też nie lubię z niskim zawieszeniem wolę coś w ten deseń: lub ewentualnie: www.alaskanautos.com/Images/2001/LAND_ROVER.jpg tietokannat.mil.fi/kalustoesittely/media/1110200078_Land_Rover_Defender.jpg upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/4/44/UAZ-469.jpg/800px-UAZ-469.jpg oooo tak, to coś dla mnie;) no ale to chyba też muchowate nie są? Odpowiedz Link
gapuchna Re: sie przyznaje 10.03.09, 09:33 Ten pierwszy może być mój od razu, bez najmniejszego problemu (tylko potrzebuję karty kredytowej na benzynę:))) A te hummerowate? Nieeeeee, no chyba że na jakąś misję :) Ale te koła u wysokich samochodów to jest właśnie to, co mnie bierze. Odpowiedz Link
puszysta_gimnazjalistka Re: sie przyznaje 10.03.09, 09:42 Oszty, całe szczęście, że jesteś kobietą, bo jak by mi jakiś facet od Defku powiedział, że jest hummerowaty to na miejscu bym zasiekał. Ten Defender na drugim zdjęciu to najpiękniejszy z najpiękniejszych, najlepszy z najlepszych, legenda. Odpowiedz Link
gapuchna Re: sie przyznaje 10.03.09, 09:50 Pusiu :) Możesz lać! - oddam, krav magę ćwiczyłam :))))) Puszysty, ale w samochodzie liczą się dwie rzeczy: wygoda i uroda. Wygoda na pierwszym miejscu, ale i to drugie ważne jest. A co to to jest? Jakieś takie rozlazłe, blaszane, pudełkowate. Coś w guście duzego fiata.... (oddychasz jeszcze, czy sie zapowietrzyłeś? :DDD) Odpowiedz Link
puszysta_gimnazjalistka Re: sie przyznaje 10.03.09, 09:54 Plan jest taki, Ty będziesz ją trzymał, ja będę lał :) Odpowiedz Link
gapuchna Re: sie przyznaje 10.03.09, 09:56 Aaaaa, to się tak nazywa? Ale ja nie lubię grupowo! Za nic!!!! Odpowiedz Link
mason_i_cyklista Re: sie przyznaje 10.03.09, 09:44 wbrew pozorom ten pierwszy aż tak tragiczny nie jest pod względem spalania. Przynajmniej na tle dwoch pozostałych;) Odpowiedz Link
puszysta_gimnazjalistka Re: sie przyznaje 10.03.09, 09:47 130 z td5 tak koło 10 na setkę bierze. Nie jest fatalnie, Uaz spali więcej. Odpowiedz Link
mason_i_cyklista Re: sie przyznaje 10.03.09, 09:51 no trzeba by jednak liczyc troszke wiecej. zwlaszcza jesli sie chce szybko tą 100 przejechać po polskich drogach. mysle ze koło 13 trzeba by liczyc. LR Freelander 1.8 palił mi 11 - i nie miał litości w tej kwestii. A jak nim wjechałem w góry to chyba do 20 doszedłem:D Odpowiedz Link
gapuchna Re: sie przyznaje 10.03.09, 09:51 Ba! bo zależy co dla kogo jest tragedią. Mój pali mi 8 na sto, silnik 1,6. Uważam, ze za dużo. Tankowanie mocno boli, niestety:( Odpowiedz Link
puszysta_gimnazjalistka Re: sie przyznaje 10.03.09, 09:56 W moim na najspokojniejszej trasie na 8 nie mam szans, ostatnio w mieście bez korków 13.5, ale nie oddam go za żadne skarby, bo daje mi więcej radości niż Xbox360 ;) Odpowiedz Link
puszysta_gimnazjalistka Re: sie przyznaje 10.03.09, 09:59 TypeRRRRRRRRRRRRRRRR! Hondon mój kochany :) Odpowiedz Link
mason_i_cyklista Re: sie przyznaje 10.03.09, 10:07 dla mnie za mały i za kosmiczny:P poza terenówkami, które wkładam w sfere marzeń kocham tylko kombi. Odpowiedz Link
puszysta_gimnazjalistka Re: sie przyznaje 10.03.09, 10:19 Ale nad terenówkami, które bardzo lubię, GAZ, UAZ, Defender i kilka bardziej ulicznych, ma pewną przewagę, a mianowicie skręca, bez względu na to jak szybko się jedzie, a i jeszcze hamuje. Odpowiedz Link
mason_i_cyklista Re: sie przyznaje 10.03.09, 09:56 jeśli nie możesz nim brodzić powyżej pół metra, to stanowczo za dużo. albo za ciężką nogę masz Odpowiedz Link
gapuchna Re: sie przyznaje 10.03.09, 09:59 jeśli to do mnie, to to drugie, bo ja zawsze na drodze muszę nadrabiać spóźnienia. I wiem, że jest to kompletna głupota. Odpowiedz Link
2szarozielone Re: sie przyznaje 09.03.09, 23:29 Nooo dobra. A jakby ktoś mi przypadkiem brata zastrzelił. I ja bym potem usłyszała, że to taaaaka piękna giwera, raz jeden miał w ręku, to no nie mógł sobie nie strzelić. Bo adrenalinka, bo jak na filmach gangsterskich... Ale cholera odrzut za duży był, się nie spodziewał - i kula zamiast w drzewo to w człowieka poszła... Wiesz - nie byłabym wyrozumiała. Ludzkie życie to nie zabawa, a szybko to sobie można na torze pojeździć :/ Odpowiedz Link
mason_i_cyklista Re: sie przyznaje 09.03.09, 23:36 szaro, ale tu nie chodzi o to że to co koleś zrobił to dobre było, czy żeby go usprawiedliwiać ale tak nam zza komputera łatwo oceniać, zwłaszcza że większość z nas ferrari pare razy w życiu na oczy widziało. To był wypadek i tak to trzeba zakwalifikować. spowodowany głupotą i brakiem wyobraźni (no akurat nie wpadł na to że drogowcy tak dla draki zbudują hopkę na dwupasmówce), ale wypadek. i podejrzewam że gdybym stanął tam na jego miejscu, teraz też by mnie wybudzali. Odpowiedz Link
2szarozielone Re: sie przyznaje 09.03.09, 23:41 I grzebali Twojego przyjaciela... Dla mnie wyrozumiałość dla cudzej głupoty i lekkomyślności kończy się tam, gdzie ktoś ryzykuje czyjeś więcej niż cudze życie. Takiej samej piany na ustach dostaję przy piratach drogowych, pijanych kierowcach, jak i np. idiotach na szlakach wysokogórskich. Nie mam odrobiny pobłażania. Wyobraź sobie, że taki Zientarski wjeżdża w jakąś najbliższą Ci osobę i ją zabija - umiałbyś mu wybaczyć? Bo Ty zachowałbyś się tak samo? Odpowiedz Link
mason_i_cyklista Re: sie przyznaje 09.03.09, 23:47 nie wiem czy umiałbym mu wybaczyć gdyby wjechał w najbliższą mi osobę wiem że nie powinienem go oceniać z perspektywy człowieka sprzed komputera. bo zachowałbym się tak samo. a ten jego kumpel miał zapewne zabawę nie gorszą od niego - w klatce on go tam nie trzymał Odpowiedz Link
hsirk Re: sie przyznaje 09.03.09, 23:50 > a ten jego kumpel miał zapewne zabawę nie gorszą od > niego - w klatce on go tam nie trzymał podrecznikowo powyzsze nazywa sie demagogia w postaci idealnie czystej, krystalicznej. pewnie niezamierzona, zdaje sie mlody jestes Odpowiedz Link
mason_i_cyklista Re: sie przyznaje 09.03.09, 23:56 łe tam demagogia - jeden drugiego nakręcał ewentualnie jeden przed drugim się popisywał trudno w sumie powiedzieć kto prowadził ale fakt, zdaje się młody jestem Odpowiedz Link
hsirk Re: sie przyznaje 10.03.09, 00:00 wlasnie na tym polega demagogia, ze to NIE MA NAJMNIEJSZEGO ZNACZENIA czy, i ze jeden drugiego nakrecal. ten co prowadzil i zajebal jest w 100 % odpowiedzialny. niezaleznie, czy tamten drugi mial przed smiercia radoche czy przerazenie. Odpowiedz Link
mason_i_cyklista Re: sie przyznaje 10.03.09, 00:04 absolutnie się nie zgadzam z takim stwierdzeniem ok, prowadzący ma winę bardziej ale pasażer któremu się podobało też jest winny. bo wcale nie musiał wsiadać, nie musiał nakręcać, mógł kierowce przystopować itd, itp. co innego jak był przerażony, ale śmiem wątpić;> Odpowiedz Link
hsirk Re: sie przyznaje 10.03.09, 00:11 to tak jakbys chcial tlumaczyc handlarza narkotykow, ze jest przeciez popyt, sa uzaleznieni, wiecej, sami przychodza ! Odpowiedz Link
mason_i_cyklista Re: sie przyznaje 10.03.09, 00:23 to tak jakby powiedzieć: narkomani są niewinni, to wszystko przez handlarzy! jakby nie sprzedawali to by nie było narkomanów każdemu po równo! Odpowiedz Link
puszysta_gimnazjalistka Re: sie przyznaje 10.03.09, 08:54 Ja się z naszym Rowerzystą ;) zgadzam, każdy bierze odpowiedzialność za siebie, kierowca wypadek spowodował, nikt tego nie neguje, ale pasażer wiedział, że nie jadą na herbatkę do cioci, wiedział, że będą się bawić na drodze a więc miał świadomość podwyższonego ryzyka, znał kierowcę, jego styl jazdy i umiejętności, wsiadając do samochodu dokonał wyboru. Unikam jeżdżenia z niektórymi kierowcami, to jest mój wybór, pasażer tamtego Ferrari też miał wybór. Odpowiedz Link
hsirk Re: sie przyznaje 09.03.09, 23:31 tylko ze ja ty bys zajebal w mur i zabil kolege, to by wiadomo bylo ze ty i nikt by cie nie zalowal ani glowy sobie toba nie zawracal. i tylko o to chodzi. Odpowiedz Link
razzmatazzy Re: sie przyznaje 09.03.09, 23:48 Ja bym na pewno nie szalała pożyczonym ferrari. I nie po mieście. Aczkolwiek mam na koncie jazdę 180 motocyklem (jako pasażer i nie w Polsce, na autostradzie). Tyle, że byłam wtedy głupią nastolatką, a teraz już bym czegoś takiego nie odwaliła. Między innymi dlatego, że podobna jazda znajomego skończyła się tragicznie. A Zientarski jako spec od motoryzacji chyba widział niejeden wypadek, więc szkoda, że go to nie powstrzymało od szarżowania. Odpowiedz Link
thank_you Re: sie przyznaje 10.03.09, 00:17 Temat wałkowany 100 razy. Powiem jak ja to widzę. Mam znajomego, który ma super auto. I jak wsiadałam do tego samochodu to liczyłam się z tym, że nie będziemy jechac 50 km/h. Nikt mnie nie zmuszał do wejścia do tego samochodu. Będąc pasażerem ufamy w jakiś sposób kierowcy. Nie będę jeździła samochodem z moją przyjaciółką, bo o mały włos ostatnio mnie nie zabiła. A raczej nas. Mój eks o mały włos też mnie nie zabił, ale ufałam mu na tyle, że dalej wsiadałam z nim do samochodu. Jechałam Puławską, też szybko, grubo ponad 100 i również wyskoczyłam z tej hopki. Oblał mnie zimny pot, musiałam zatrzymac się na najbliższej stacji benzynowej żeby opanowac emocje. Musiało dojśc do kolejnej tragedii, żeby wreszcie usunęli ten szajs. Odpowiedz Link
hsirk Re: sie przyznaje 10.03.09, 00:20 ale nie o tym mowimy. mowimy ze jzeli zientarski prowadzil. to jest za to odpowiedzialny. i nie ma co pierdolic by zrobic inne wrazenie. przykre i smytne, ale tak wlasnie jest. Odpowiedz Link
thank_you Re: sie przyznaje 10.03.09, 00:22 Oczywiście, że jest odpowiedzialny. Takie jest prawo. Odpowiedz Link
milleniusz A dobrze odebrałeś ten program? 09.03.09, 23:45 Bo ja nie oglądałem, a zdania w wątku są podzielone. Co do meritum, to nie potępiałbym Zientarskiego w czambuł (a już zrównywanie tego czynu z morderstwem jest jakimś odchyłem), no ale też nie robiłbym z niego bohatera. Ot głupiec co miał trochę szczęścia. Ale nie tak znowu wiele, bo zdaje się, iż utracił pamięć krótkotrwałą i póki co, codziennie przeżywa dzień świstaka. Zostawiłbym tę sprawę sądom i sumieniom zainteresowanych. Odpowiedz Link
puszysta_gimnazjalistka Re: kurwa mac 10.03.09, 08:29 Takie czasy, ludzie mylą tragedię z głupotą powodującą dramat. Nie dostrzegają, że większość z tego co im się przytrafia to mniej lub bardziej konsekwencja ich postępowania. Aktualnym i bardzo jaskrawym przykładem są umowy na opcje, teraz już nikt o tych debilach co to podpisali nie czytając nie mówi inaczej niż ofiary. O ile w przypadku Zientarskiego lub Jędrzejczak można mówić o chwilowej głupocie, to już na przykład w przypadku Religi tak zrobić nie można, wszyscy mówią, że biedny, że dwa lata z rakiem walczył, ale o tym, że najpierw 50 lat robił wszystko żeby tego raka dostać to już nikt nie pamięta. Odpowiedz Link