razzmatazzy
30.03.09, 12:03
wiadomosci.onet.pl/2699,1943176,rasistowskie_slowa_nauczycielki,wydarzenie_lokalne.html
"Obecny na sali naczelnik USC, Adam Szydłowski miał zacząć gonić chłopca. A gdy go dopadł, jak mówią świadkowie, publicznie nim potrząsał - pisze >>Polska<<".
Że co??! W głowie mi się to nie mieści! Dorosły facet goni ucznia? I to za coś takiego? I gdzie wolność wypowiedzi? Poza tym, wypowiedź nie była wulgarna - po prostu chłopak wyraził swoje przekonania, być może sposób nie był najlepszy, ale bez przesady! A już grożenie policją i ośrodkiem wychowawczym to jakiś ponury żart!!
A co do słów nauczycielki, trudno tu komentować, bo chyba zależy jakim tonem zostały wypowiedziane i w jakim dokładnie kontekście. Za mało jest danych, nie wiadomo, czy starała się 'wyjaśnić' sytuację, czy powiedziała to z pogardą, co jeszcze powiedziała, itd. W każdym razie tytuł 'artykułu' na wyrost, jak to na Onecie ;)
Macie poczucie, że szkoła bardzo tłamsiła Wasze przekonania*? Czy przeciwnie, byliście zachęcani do samodzielnego myślenia?
*nie chodzi mi o przekonania typu 'uważam, że człowiek najlepiej pisze sprawdzian z matmy po dwóch browarach' ;))