Dodaj do ulubionych

Szkoła a wolność przekonań

30.03.09, 12:03
wiadomosci.onet.pl/2699,1943176,rasistowskie_slowa_nauczycielki,wydarzenie_lokalne.html
"Obecny na sali naczelnik USC, Adam Szydłowski miał zacząć gonić chłopca. A gdy go dopadł, jak mówią świadkowie, publicznie nim potrząsał - pisze >>Polska<<".

Że co??! W głowie mi się to nie mieści! Dorosły facet goni ucznia? I to za coś takiego? I gdzie wolność wypowiedzi? Poza tym, wypowiedź nie była wulgarna - po prostu chłopak wyraził swoje przekonania, być może sposób nie był najlepszy, ale bez przesady! A już grożenie policją i ośrodkiem wychowawczym to jakiś ponury żart!!

A co do słów nauczycielki, trudno tu komentować, bo chyba zależy jakim tonem zostały wypowiedziane i w jakim dokładnie kontekście. Za mało jest danych, nie wiadomo, czy starała się 'wyjaśnić' sytuację, czy powiedziała to z pogardą, co jeszcze powiedziała, itd. W każdym razie tytuł 'artykułu' na wyrost, jak to na Onecie ;)

Macie poczucie, że szkoła bardzo tłamsiła Wasze przekonania*? Czy przeciwnie, byliście zachęcani do samodzielnego myślenia?

*nie chodzi mi o przekonania typu 'uważam, że człowiek najlepiej pisze sprawdzian z matmy po dwóch browarach' ;))
Obserwuj wątek
    • bertrada Re: Szkoła a wolność przekonań 30.03.09, 12:08
      Szkoły zadaniem jest tłamsić indywidualizm i przygotować młodych ludzi do życia
      w kolektywnym społeczeństwie. W końcu nonkonformistami rządzić się nie da, więc
      utopią jest wierzyć, że jakiekolwiek szkoły publiczne kiedykolwiek i
      gdziekolwiek będą wspierać indywidualizm i niezależność podopiecznych.
      • razzmatazzy Re: Szkoła a wolność przekonań 30.03.09, 12:24
        Szkoła jako system, może i tak, ale szkoła to też nauczyciele, którzy ją tworzą.
        A nie wszyscy z nich są tacy 'poddani' i tłamszeni. Ja miałam w liceum
        wychowawczynię, która wspierała i doceniała osoby, które miały własne zdanie i
        próbowała zaszczepić nam ten tok myślenia, nierzadko wchodząc w konflikt z
        dyrekcją.
    • forumowicz_pospolity Re: Szkoła a wolność przekonań 30.03.09, 12:09
      moich nie tłamsiła, tzn ew. nie tak żebym szczególnie to zapamiętał

      w podstawówce byłem za szczaw na jakies dojrzałe przekonania
      w sredniej luz bo tam było odhumanizowane to wszystko
      potem to juz luz zupełny
      • razzmatazzy Re: Szkoła a wolność przekonań 30.03.09, 12:25
        W jakim sensie odhumanizowane? Nikt nie dbał o to, co myślisz?
        • forumowicz_pospolity Re: Szkoła a wolność przekonań 30.03.09, 12:31
          razzmatazzy napisała:

          > W jakim sensie odhumanizowane? Nikt nie dbał o to, co myślisz?

          to było technikum
          nacisk był kładziony na myslenie o rzeczach technicznych tj scisłych
          gdzie pole do dyskusji nie jest tak szerokie jak w humanistycznych:)
          • razzmatazzy Re: Szkoła a wolność przekonań 30.03.09, 12:34
            No tak, rozumiem w kontekście 'dyskusji przedmiotowych', ale i w technikum
            dzieją się poza lekcjami rzeczy, które wymagają dyskusji.

            A swoją drogą, zaskoczyłeś mnie z tym technikum, bo jawisz mi się jako humanista
            (bynajmniej nie w znaczeniu 'osoba, która nie radzi sobie z przedmiotami
            ścisłymi' ;)
            • forumowicz_pospolity Re: Szkoła a wolność przekonań 30.03.09, 12:39
              razzmatazzy napisała:

              > No tak, rozumiem w kontekście 'dyskusji przedmiotowych', ale i w technikum
              > dzieją się poza lekcjami rzeczy, które wymagają dyskusji.
              >

              co masz na mysli?


              > A swoją drogą, zaskoczyłeś mnie z tym technikum, bo jawisz mi się jako humanist
              > a
              > (bynajmniej nie w znaczeniu 'osoba, która nie radzi sobie z przedmiotami
              > ścisłymi' ;)

              ja jestem raczej cos posrodku:)
              ale w kierunku humanistycznym jednak bardziej, obiektywnie patrzac
              co do
              technikum to było dla mnie wiekszym wyzwaniem wtedy niz liceum
              • razzmatazzy Re: Szkoła a wolność przekonań 30.03.09, 12:46
                No w szkole średniej jest coś takiego jak chociażby godzina wychowawcza, gdzie
                rozmawia się z uczniami na przeróżne tematy. To może być dyskusja a propos
                jakichś szkolnych wydarzeń (np. kogoś przyłapano na ćpaniu, była jakaś afera
                itp.) ale i tego co dzieje się wokół - komentowanie jakichś kwestii społecznych,
                na przykład.

                No, bo w sumie humanista to wszechstronny człowiek :)
                • forumowicz_pospolity Re: Szkoła a wolność przekonań 30.03.09, 12:57
                  razzmatazzy napisała:

                  > No w szkole średniej jest coś takiego jak chociażby godzina wychowawcza, gdzie
                  > rozmawia się z uczniami na przeróżne tematy.

                  nie przypominam sobie, tzn ogólnie kojarze ale juz nie pamietam czy w sredniej
                  cos takiego było, a jak było to na pewno nie wiązało sie z panelami dyskusyjnymi

                  To może być dyskusja a propos
                  > jakichś szkolnych wydarzeń (np. kogoś przyłapano na ćpaniu, była jakaś afera
                  > itp.) ale i tego co dzieje się wokół - komentowanie jakichś kwestii społecznych
                  > ,
                  > na przykład.

                  to wszystko na poziomie rozmów miedzy uczniami, bez ingerencji szkoły
                  technikum to nie jest kuznia humanistycznych umysłów z czułym aparatem
                  odbiorczym, trudno tam znalezc jednostki gotowe spalac sie
                  w maratonach dyskusyjnych na temat swiata i jego niedoskonałosci



                  >
                  > No, bo w sumie humanista to wszechstronny człowiek :)
                  >

                  mówisz?:)
                  • razzmatazzy Re: Szkoła a wolność przekonań 30.03.09, 13:03
                    A to może tak jest w programie w liceum tylko? Zresztą to zależy od nauczyciela
                    trochę, niektórzy wychowawcy na godzinie wychowawczej odbębniali sprawy typu
                    zwolnienia, nieobecności itp. No i niektórzy bardziej traktowali ten czas jako
                    okazję do wygłaszania kazań i pogadanek, co z góry było skazane na porażkę ;)


                    W omawianym przypadku tak mi się coś wydaje :)
                    • forumowicz_pospolity Re: Szkoła a wolność przekonań 30.03.09, 13:12
                      razzmatazzy napisała:

                      > A to może tak jest w programie w liceum tylko? Zresztą to zależy od nauczyciela
                      > trochę, niektórzy wychowawcy na godzinie wychowawczej odbębniali sprawy typu
                      > zwolnienia, nieobecności itp.

                      tak chyba własnie było z tego co pamietam
                      generalnie jak była to pierwsza lekcja to była okazja do pospania sobie dłuzej

                      No i niektórzy bardziej traktowali ten czas jako
                      > okazję do wygłaszania kazań i pogadanek, co z góry było skazane na porażkę ;)
                      >
                      >
                      > W omawianym przypadku tak mi się coś wydaje :)
                      >
    • barshtchu Re: Szkoła a wolność przekonań 30.03.09, 12:16
      Ja doprowadziłem bunt przeciwko szkole do absurdu. I teraz żyję w
      tym absurdzie. Wakacje przez cały rok. Przyszłość to wielka
      niewiadoma.
      • razzmatazzy Re: Szkoła a wolność przekonań 30.03.09, 12:26
        Ale masz jakiś pomysł na te roczne wakacje? ;)
        • funny_game Re: Szkoła a wolność przekonań 30.03.09, 12:43
          Taki jeden, Jarmusch, ma pomysł na nieustające :)
          • puszysta_gimnazjalistka Re: Szkoła a wolność przekonań 30.03.09, 12:46
            Też go lubię :)
          • razzmatazzy Re: Szkoła a wolność przekonań 30.03.09, 12:48
            ;) Jakby co, to zawsze zostają jeszcze te rzymskie!
        • barshtchu Re: Szkoła a wolność przekonań 30.03.09, 16:23
          razzmatazzy napisała:

          > Ale masz jakiś pomysł na te roczne wakacje? ;)
          Jasne, mogę je spędzić z tobą. Jeśli chcesz.
    • puszysta_gimnazjalistka Re: Szkoła a wolność przekonań 30.03.09, 12:23
      Znam takie typy jak ten naczelnik USC, dla nich nie ma ratunku.

      Nauczycielce się dziwię, powinna ucznia bronić w takiej sytuacji.
      • razzmatazzy Re: Szkoła a wolność przekonań 30.03.09, 12:28
        Ale może go właśnie broniła, tylko mało umiejętnie. To zdanie jest tak wyrwane z
        kontekstu, że nie wiem, co o tym sądzić. No, ale na pewno powinna powstrzymać
        faceta, tylko jak powstrzymać gościa, który ugania się za uczniem po klasie?
        • puszysta_gimnazjalistka Re: Szkoła a wolność przekonań 30.03.09, 12:33
          Mogła zrobić to co kobiety potrafią najlepiej - wydrzeć na niego ryja :)
          Wątpię aby go broniła, gdyby tak było to ojciec dzieciaka nie żądałby od niej
          przeprosin.
          • razzmatazzy Re: Szkoła a wolność przekonań 30.03.09, 12:37
            Najlepiej w sensie, że lepiej od mężczyzn, czy najlepiej w znaczeniu, że nic
            innego im tak dobrze nie wychodzi? Zastanów się dobrze nad odpowiedzią ;))

            Pewnie tak, choć nie wiadomo też, czy ojciec nie jest typem pieniacza.
            • puszysta_gimnazjalistka Re: Szkoła a wolność przekonań 30.03.09, 12:40
              Myślę, że nie jest typem pieniacza, myślę, że jest wrażliwy na tym punkcie, dla
              nich to ważna wojna w której czują się ofiarami. Co z resztą nie jest dziwne,
              może mieć nawet jakieś rodzinne związki z Palestyną.

              A wracając do Twojego pytania, obiektywnie rzecz biorąc kobiety są w tym
              świetne, w innych sprawach też podobno nie najgorsze. :)
              • razzmatazzy Re: Szkoła a wolność przekonań 30.03.09, 12:51
                Szkoła powinna w ogóle jakoś przygotowywać nauczycieli na to, że mamy coraz
                więcej uczniów pochodzących z innych krajów, chociażby dzieci uchodźców, ale nie
                tylko.

                Ach ci dyplomaci, zawsze się wywiną :P
                • puszysta_gimnazjalistka Re: Szkoła a wolność przekonań 30.03.09, 12:58
                  Dla izraelskiego dyplomaty to pewnie chleb powszechny.
                  • puszysta_gimnazjalistka Re: Szkoła a wolność przekonań 30.03.09, 12:58
                    Fajnie wyszło :)

                    POWSZEDNI
                  • razzmatazzy Re: Szkoła a wolność przekonań 30.03.09, 13:04
                    He he he...

                    Jak powszechnie wiadomo... ;)
    • catthe Re: Szkoła a wolność przekonań 30.03.09, 12:25
      Moje pierwsze liceum było mało sensowne. Duże klasy, dużo osób,
      nauczyciele, którzy odbębniali swoją prace, wychowawcy, którym
      niewiele się chciało. Trudno tam w ogóle było zauważyć
      indywidualnego człowieka.
      Za to drugie było właśnie miejscem, które stawiało się na człowieka
      i akceptowało go chyba w pełni. Wszystko tam można było
      zademonstrować i powiedzieć pod warunkiem, że nie obrażało się
      drugiej osoby i nie było się rasistą.
      Nawet kiedyś skini przyszli 'napaść' na naszą szkołę bo tam było
      wielu ludzi wyglądających na punków czy innych wywrotowców, i wtedy
      nasi nauczyciele zaprosili ich do takiej świetlicy, żeby
      podyskutowac o co im chodzi i dlaczego są wrogo nastawieni.
      Oczywiście ja to byłam trochę głupia i nie do końca doceniłam to
      miejsce wtedy kiedy tam uczęszczałam.
      • razzmatazzy Re: Szkoła a wolność przekonań 30.03.09, 12:30
        No właśnie, bywają miejsca, gdzie są sensowni nauczyciele i zamiast ucinać
        sprawę i karać, inicjują dyskusję. Ja też widzę, że pewne rzeczy doceniam po
        latach i jestem wdzięczna za takie podejście.
        • catthe Re: Szkoła a wolność przekonań 30.03.09, 12:41
          No tak, tylko, że takich szkół jest bardzo mało. Nie wystarczy jeden
          człowiek. Słyszałam już wiele historii o tym jak to banda tych
          którym się nie chciało myśleć wygryzła czy zaszczuła takiego, który
          miał ochotę. Niestety.
          Najważniejszą osobą wydaje się tu chyba dyrektor szkoły, który
          będzie miał sensowny pomysł na swoją szkołę i będzie zatrudniał
          odpowiednich ludzi.
          • razzmatazzy Re: Szkoła a wolność przekonań 30.03.09, 12:52
            No, też tak myślę, bo jednak moją wychowawczynię wiele kosztowało takie
            podejście. Dla dyrekcji najważniejszą sprawą było to, czy zmieniamy buty :/
            • milleniusz Re: Szkoła a wolność przekonań 30.03.09, 13:25
              O, ja też w szkole średniej musiałem zmieniać kapcie - właśnie na takie domowe
              człapaki. Terror, gorszy niż w podstawówce. I jeszcze żeby mieli marmury jak w
              muzeum - a to nie, zwykły gomułkowski paskudny beton.
              • razzmatazzy Re: Szkoła a wolność przekonań 30.03.09, 14:35
                Motyw kapci mnie zaskakuje! U mnie trzeba było nosić tenisówki, co i tak
                kończyło się awanturami i przemykaniem po kątach w niezmienionych butach. Ale
                jak można tak upokorzyć nastolatka, żeby kazać mu chodzić w kapciach?! :-o?
    • thank_you Re: Szkoła a wolność przekonań 30.03.09, 12:51
      Składając podanie do mojej szkoły średniej musiałam podpisac jakiś świstek (ha, niedawno go znalazłam :D), że nie będę wyróżniała się strojem na tle innych uczniów. Chodziło o to, aby biedniejsi nie czuli się gorzej od tych bogatszych. W szkole chodziło się w kapciach, co godziło w moje poczucie estetyki. :D Nie można się było malowac, farbowac włosów itp. Ogólnie szkoła była zafiksowana na trzymaniu wysokiego poziomu, rozwijaniu zdolności uczniów, mieliśmy mnóstwo spotkań z profesorami, fajne wykłady, dni ziemi, słońca, oceanu, dni humanistyczne, dni przyrodnicze, dni techniczne, bla bla bla.. Niby dla każdego znalazło się miejsce, ale gdy ktoś miał odmienne zdanie, to musiał byc naprawdę dobrym uczniem, żeby nie miec tzw. gola na semestr :-) Ja miałam :D Nawet kilka ;-) Za dużo pyskowałam ;-)
      • razzmatazzy Re: Szkoła a wolność przekonań 30.03.09, 12:58
        Czyli taki trochę kaganiec w imię wspierania rozwoju? My ci damy wszechstronną
        wiedzę, ale ty musisz zaakceptować nasze reguły gry.
        Kapcie mnie przeraziły!

        Dlaczego mnie to nie dziwi, że za dużo pyskowałaś? ;)))
        • thank_you Re: Szkoła a wolność przekonań 30.03.09, 13:12
          Kaganiec, bo to szkoła z kilkusetletnimi tradycjami i wiesz...to zobowiązuje :D:D:D:D Mnie to śmieszyło ale zawsze chciałam się tam uczyc, bo drzwi mojej szkoły mają cholernie piękną klamkę :D:D:D Poza tym wyniosłam statąd naprawdę rewelacyjną ogólną wiedzę o świecie :D Tak przynajmniej wydawało mi się kilka lat temu ;-DDDDD
          Od pierwszej klasy mieliśmy fakultety, na chemii mieliśmy prawdziwe laboratorium, na lekcje historii przyjeżdżali wykładowcy z wyższych uczelni albo ludzie, którzy po części tworzyli historię. Na biologii śmigaliśmy do różnych oczyszczalni ;-) Poza tym mnóstwo wycieczek, rajdów pieszych, wypadów rowerowych. Niektórzy nauczyciele traktowali nas jak godnych siebie dyskutantów, inni patrzyli na nas z góry. Jedna nauczycielka przychodziła do szkoły w glanach, potarganych włosach itp. i rozmawiało się z nią na tzw. trudne tematy. Do mojej szkoły chodziły wielkie indywidualności jak i skromne, szare myszki. Dzieci z gimnazjum chodziły w mundurkach ;D
          A z drugiej strony była to szkoła w 90% bananowych dzieci, 18stolaki podjeżdżały mercedesami :D Najwięcej cpunów było u nas :D "Alkoholików" tak samo. Gdy mówiłaś, że uczysz się tutaj i tutaj to wszyscy wywalali gały ;-) Kiedyś śmiano się, że u nas sami metalowcy, punkowcy itp., a jak ktoś z mojego liceum robił imprezę, to była ona długo na językach okolicznej młodzieży :D:D:D
          Kolejna odsłona? Pary w szkole były tępione. Kiedyś położyłam się kumplowi na kolanach, była godzina 16, czekaliśmy na chemię i moja wychowawczyni to zobaczyła i powiedziała, że tak to się nawet bezpańskie psy nie zachowują. Ale to ogólnie wredna sucz była :-)

          Uwierz, że kapcie bardziej mnie przeraziły :D Nie tenisówki, nie buty na zmianę, tylko kapcie w których ludzie śmigają po domu :D

          Ale o so Ci chodzi? :D Nie lubiłam gdy ktoś tępił mnie za moje poglądy :D:D:D
          • razzmatazzy Re: Szkoła a wolność przekonań 30.03.09, 14:41
            To jest chyba cecha szkół z tradycjami - wiele oferują, ale jednocześnie jest
            tam pewien zamordyzm.
            Alkoholi narkotyki mnie nie dziwią, najwięcej chyba tego jest w tych najlepszych
            i najgorszych szkołach ;)

            Kapcie osłabiają, aż mi kapcie pospadały ;)

            Ależ o nic, no sskąd! :P
      • etwas-geheimnis Re: Szkoła a wolność przekonań 30.03.09, 13:11
        I tak ci juz zostało?
        • thank_you Re: Szkoła a wolność przekonań 30.03.09, 13:13
          Że niby jak? :D
          • etwas-geheimnis Re: Szkoła a wolność przekonań 30.03.09, 13:16
            To pyskowanie.:-D
            • thank_you Re: Szkoła a wolność przekonań 30.03.09, 13:18
              Nie mam komu!
              • etwas-geheimnis Re: Szkoła a wolność przekonań 30.03.09, 13:20
                To jeszcze do szkoły chodzisz? Czy mamie?
                • thank_you Re: Szkoła a wolność przekonań 30.03.09, 13:24
                  Przecież mówię, że nie mam komu. Ostatnio to szefowi pyskowałam ;D
              • etwas-geheimnis Re: Szkoła a wolność przekonań 30.03.09, 13:21
                A powaznie ,chłopak mial prawo tak powiedzieć.Palestyna jest wolna w tej części
                której Izrael nie kwestionuje.
                • thank_you Re: Szkoła a wolność przekonań 30.03.09, 13:24
                  Tak tak... :-)
                  • etwas-geheimnis Re: Szkoła a wolność przekonań 30.03.09, 13:38
                    Akurat ty ,takie polityczne zwierze,powinnas to wiedzieć.:-)
    • justysialek poczytaj komentarze pod artykułem 30.03.09, 15:46
      ...aż 2 osoby opisały tą sytuację zupełnie inaczej.
      Podobno chłopak wpadł na salę w trakcie uroczystości, wydarł się, po
      czym z trzaskiem drzwi wybiegł. Konsekwencje mają go spotkać za
      zakłócenie uroczystości a nie treść okrzyku. Świadkowie twierdzą, że
      urzędnik nie szarpał chłopca! Natomiast nie wiem, skąd autor
      artykułu ma info o tym komenatrzu nauczycielki (ktoś to słyszał?
      potwierdził?). Mniemam, że cały artykuł jest oparty na relacji ojca,
      która jest oparta na relacji syna.

      W szkole, w której pracuję, parę miesięcy temu była oficjalna
      uroczystość, na której głównym gościem był biskup jakiś tam. Mam
      poglądy jakie mam ale nie wpadłam na salę z okrzykiem: "Rządamy
      prawa do aborcji!!!" albo: "Boga nie ma, Kościół to kłamstwo i
      wyzysk!!!!" ;)


      My pretty mouth will frame the phrases that will
      Disprove your faith in man
      • milleniusz Re: poczytaj komentarze pod artykułem 30.03.09, 15:55
        No rzetelność dziennikarska w pełnej krasie. Ale to widać od razu, choćby bo
        doborze tytułu. Trzeba walnąć czytelnika po pysku mocnym słowem, bo inaczej
        tekst się nie przebije spod stosu tekstów z Fryclami (bo teraz każde państwo
        chce mieć swego Frycla).

        Prawda pewnie gdzieś leży po środku. Ani dzieciak niewinny, ani nauczyciele
        nieświęci.
      • cytrynka_ltd dziennikarze i nieodpowiedzialni rodzice 30.03.09, 16:00
        specjalnie robią z czegoś wielką aferę, że niby nauczyciel ich biedne, niewinne
        dziecko pogonił i szarpnął.
        później mówi sie o braku autorytetu u nauczycieli i że ci nawet boją się
        zareagował na agresję rozbrykanych dzieci, które nakładaja im kubły na głowę i
        robią zdjęcia.
        skąd później tacy są zdziwieni rodzice, jak ich "grzeczne" dziecko pobije i
        zgwałci kolegę butelką?
        niech przymykaja dalej oczy na swoje pociechy, a one wbiją im nóż w plecy.
        i takie rzeczy zdarzają się.
      • razzmatazzy Re: poczytaj komentarze pod artykułem 30.03.09, 16:03
        justysialek napisała:

        > ...aż 2 osoby opisały tą sytuację zupełnie inaczej.
        > Podobno chłopak wpadł na salę w trakcie uroczystości, wydarł się, po
        > czym z trzaskiem drzwi wybiegł. Konsekwencje mają go spotkać za
        > zakłócenie uroczystości a nie treść okrzyku. Świadkowie twierdzą, że
        > urzędnik nie szarpał chłopca! Natomiast nie wiem, skąd autor
        > artykułu ma info o tym komenatrzu nauczycielki (ktoś to słyszał?
        > potwierdził?). Mniemam, że cały artykuł jest oparty na relacji ojca,
        > która jest oparta na relacji syna.

        No tak, inaczej to wygląda z tego punktu widzenia.

        >
        > W szkole, w której pracuję, parę miesięcy temu była oficjalna
        > uroczystość, na której głównym gościem był biskup jakiś tam. Mam
        > poglądy jakie mam ale nie wpadłam na salę z okrzykiem: "Rządamy
        > prawa do aborcji!!!" albo: "Boga nie ma, Kościół to kłamstwo i
        > wyzysk!!!!" ;)

        No, ale Ty nie masz 14 lat ;)

        > My pretty mouth will frame the phrases that will
        > Disprove your faith in man
        • justysialek Re: poczytaj komentarze pod artykułem 30.03.09, 16:23
          To tylko 14-latkom wolno mówić prawdę i wygłaszać swoje poglądy
          nieskrępowanie? ;)

          Oczywiście żartuję ale chciałam tylko zaznaczyć w ten sposób, że
          chodzi raczej o czas, miejsce i formę - wolność słowa nie jest
          nadrzędną wartością ;)
    • cytrynka_ltd w szkole i w wieku szkolnym nie może być 30.03.09, 15:54
      wolności wypowiedzi.
      muszą się najpierw nauczyć szanować innych wypowiedzi i autorytety, a później
      mogą pomyśleć o wolności słowa.
      dlatego właśnie coraz więcej młodych bandytów nam rośnie.
      a, rodzicom wrzody. ale, jak widać, sami uczą tego swoje pociechy, nie myśląc o
      konsekwencjach.
      są stare i mądre przysłowia: "jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz" i "czym
      skorupka za młodu nasiąknie tym na starość trąci".
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka