Dodaj do ulubionych

Kiedyś było o remontach, będzie znów... :)

30.03.09, 14:00
Ale bardziej w temacie kontorwersji wystrojowych.

Albowiem!

Ja jestem taki popsuty model, że sużo rzeczy w domu muszę pod kontrolą lekarza. Między innymi podłogę.
W praktyce wygląda to tak, że mam podłogę w jendym kawałku - wylaną żywicą. I tu zaczyna się ambaras.

Bo ja pooglądałam palety kolorów i postanowiłam sobie zrobić mieszkanie na biało. Ściany są białe, kafelki w łazience są białe, fuga między kafelkami jest biała i podłoga... też jest biała. Śnieżnobiała. Wszystko jest nieskalanie białe. Większość mebli też.
Jeden fotel, taki reprezentacyjny (już się dorobił ksywek: "Fotel Pani Domu", względnie "Fotel Krwiożerczej Hrabiny" :D), będzie czerwony i dwa mebelki będą czarne - komódka taka robiąca za barek i komódka na dokumenty. I kilka dupereli, wprowadzających lekko orientalne akcenty. Do sypialni, na całą ten biel - złoto w elementach i szafran jako kolory ożywiające wnętrze. Taka minimalistycznie hinduska sypialnia, bardziej w nastroju niż w ewidentnej aranżacji. Kuchnia w stali i szkle, stół jadalny i krzesła też - szklany stół ze stalowymi nogami, krzesła z tego krystalicznego plastiku, nogi też stalowe, niklowane. Szafki białe, blaty ze stali, stalowe panele ochronne na ścianę za powierzchnią roboczą..

I każdy mi mówi, że to straszne! Że ta biel, jak tak można! Że to takie zimne, nieludzkie wręcz, jak szpital, jak laboratorium, jak...!
A mnie się podoba.. będą na tym pięknie wyglądać moje roślinki (moje zamie, które uwielbiam), właśnie poluję na piękne bonsai, szklane wazony na kalie i eustomie, które będą dominować występujących gościnnie bukietach... Kilka kolorowych poduszek i cały pokój zmienia kolor, bo biel odbija przecież. Pokój z czerwienią, łazienka z fioletem? Proszę. Jutro będzie zieleń i błękit, jak mi się zachce. Proste wnętrza, jak kanwa do malowania kolorami..

Słuchajcie, a może to faktycznie jest takie strasznie, niezdrowo awangardowe? Ja zawsze miałam dziwne gusta..
Jest? O_o

PS: Żeby nie było, że to decyzja chwili - ja to wszystko planowałam jakieś trzy lata alltogether, od mebli aż po ustawienie roślin, bo mieszkanie kupiłam dewelopersko ;)
Obserwuj wątek
    • ursyda Re: Kiedyś było o remontach, będzie znów... :) 30.03.09, 14:05
      gdzieś już takie widziałam:)
      a
      w japońskich gierkach typu "uwolnij się z pokoju":)
      • keltoi Faktycznie, była taka! 30.03.09, 14:25
        Nie mogłam znaleźć jakiegoś elementu strasznie długo, bo do najechania i znalezienia był dosłownie piksel. XD

        Nie no, aż tak nie będzie, bo pomysł zakłada minimalizm, a nie pusto wszędzie... ;)
        • ursyda Re: Faktycznie, była taka! 30.03.09, 14:58
          :)
          w nich to pusto raczej jest
    • milleniusz Ile to jest trzy lata alltogother? 30.03.09, 14:07
      Wytłumacz mi bo jestem fucking lost.
      • ursyda Re: Ile to jest trzy lata alltogother? 30.03.09, 14:08
        o jej
        olmąst pękłam ze śmiechu:D
        • nexstartelescope Re: Ile to jest trzy lata alltogother? 30.03.09, 14:28
          A weź Ty się przestań pytać ludzi, to Twoje mieszkanie i Ty w nim
          będziesz mieszkać i urządź je tak, zeby Tobie sie podobało i żebyś
          była dumna ze swoich pomysłów za każdym razem, jak się rozglądasz :)
          Jeśli dobrze sie czujesz w takich kolorach, to opinie innych mogą Ci
          zwisać, niech każdy rządzi sie swoimi wnętrzami, a nie tak
          bezczelnie włazić i krytykować, że labolatorium srorium. O gustach
          się nie dyskutuje. Możesz pomalowac ściany na jasnożółto,
          kupić "przyzwoite" meble w drewniany rzucik, powiesić do tego
          załonki w kwiatki i nikt nie będzie się wtrącał, ale to Ty będziesz
          w tym paskudztwie mieszkać. Co jak co, ale dom jest przede wszystkim
          Twój, a nie znajomych czy rodziców, więc moim skromnym zdaniem
          powinnaś ich opinie spokojnie puszczać mimo uszu i dalej robić tak,
          jak TOBIE się podoba.
          • keltoi Wiesz... 30.03.09, 14:41
            Już mi jeden usiłował tłumaczyć, jak na moj gust dosyć chamsko, że to beznadziejny pomysł i robię błąd. Od tej pory na jakieś ą-ę odpowiadam - "Nie Ty tu będziesz mieszkać, więc się nie denerwuj". A jak ktoś to uważa za nieznośne, to może się nie pojawiać, ale to nie jest problem.

            Bardziej chodzi mi o to, że nie sądzę, żeby takie "strasznie białe" mieszkanie było zimne. W sensie - nie zgadzam się z tym zdaniem. Na tym całym białym tle będzie można pięknie wyeksponować kolory, jakie się chce. I tak samo jest z hasłem "Bo to się będzie brudzić!". Nosz, kurna, jak na wsi! Wszystko w brązowy rzucik, żeby nie było widać błota..?? A kto po mieszkaniu chodzi w brudnych butach?!

            Wiesz, mnie po prostu do szału doprowadzały hasła podwykonawców - "jak to, szefowo, i blat z kafelków białych? I luster tyle? I szklana misa zamiast porządnej umywalki..?!" A co ich to obchodzi? I co to znaczy "porządna umywalka"? Bardziej denerwuje mnie przyzwolenie na takie zachowania, niż sam fakt oceniania. Ja nie łażę ludziom po domach z palcem wskazującym "To źle, to niepraktyczne, to brzydkie, to niemodne". Skąd takie podejście w ludziach? Jak się ktoś zapyta, to mogę powiedzieć, czy ja (personalnie, keltoj, ta konkretna brunetka i kobieta) uważam to czy tamto _jak dla mnie_ za ładne. A tu mi przyłazi każdy i mówi - o, to brzydkie, to takie, to śmakie.

            Dlatego się zapytałam, czy to wszystko faktycznie takie strrrraszne, no i trochę pożaliłam... ;)
            • nexstartelescope Re: Wiesz... 30.03.09, 15:04
              Moim zdaniem aż takie strrrraszne to nie jest ;) Ja mam zupełnie
              inny gust i swoje mieszkanie urządziłabym raczej w ciepłych
              kolorach. Za duzo białego nie podoba mi się, bo nie, nie dlatego, że
              zimne/ szpitalne/ się brudzi. Ale absolutnie nie przyszłoby mi do
              głowy przekonywać Cię, że mój gust jest lepszy i to w mieszkaniu
              urządzonym według moich pomysłów będzie Ci lepiej :) Ja lubię
              mieszkania urządzone z pomysłem, w konkretnym, ciekawym stylu i
              Twoje mieszkanie, jak sądzę, właśnie takie jest. Miło przyjść do
              kogoś i posiedzieć w takim zupełnie innym świecie, w końcu każdy
              jest inny i bardzo dobrze, że ludzie zaczynają urządzać swoje
              najbliższe otoczenie w zgodzie ze swoim gustem i naturą, a nie z
              tendencyjnymi mieszkaniami wszystkich wokół. A radami i
              krytyką "fachowców" się nie przejmuj, to oni są burakami i
              konserwami, a nie Ty. Ich zadaniem jest solidne zamontowanie tego,
              co Ty wybierasz, a nie urządzanie Ci mieszkania. To, że przez 30 lat
              swojej kariery pan złota rączka widział same "porządne umywalki" nie
              znaczy, że Ty też musisz taką posiadać. No żesz kurna, naprawdę się
              zbulwersowałam teraz :)
              • keltoi Re: Wiesz... 30.03.09, 15:16
                nexstartelescope napisała:

                > Moim zdaniem aż takie strrrraszne to nie jest ;) Ja mam zupełnie
                > inny gust i swoje mieszkanie urządziłabym raczej w ciepłych
                > kolorach. Za duzo białego nie podoba mi się, bo nie, nie dlatego, że
                > zimne/ szpitalne/ się brudzi. Ale absolutnie nie przyszłoby mi do
                > głowy przekonywać Cię, że mój gust jest lepszy i to w mieszkaniu
                > urządzonym według moich pomysłów będzie Ci lepiej :) Ja lubię
                > mieszkania urządzone z pomysłem, w konkretnym, ciekawym stylu i
                > Twoje mieszkanie, jak sądzę, właśnie takie jest. Miło przyjść do
                > kogoś i posiedzieć w takim zupełnie innym świecie, w końcu każdy
                > jest inny i bardzo dobrze, że ludzie zaczynają urządzać swoje
                > najbliższe otoczenie w zgodzie ze swoim gustem i naturą, a nie z
                > tendencyjnymi mieszkaniami wszystkich wokół.

                A no właśnie! Ja mam przyjaciółkę, która pomalowała sobie mieszkanie na żółto. Nie mój kolor, jej - pasowało i strasznie była z tego szczęśliwa, ja też się cieszyłam, bo taki kurczaczek na ścianach, śliczne! Cieplutko, wystrój mieszkania przytulny, trochę tradycyjny.. super. I co, nie można tak? Nie można?! ;)

                > A radami i
                > krytyką "fachowców" się nie przejmuj, to oni są burakami i
                > konserwami, a nie Ty. Ich zadaniem jest solidne zamontowanie tego,
                > co Ty wybierasz, a nie urządzanie Ci mieszkania. To, że przez 30 lat
                > swojej kariery pan złota rączka widział same "porządne umywalki" nie
                > znaczy, że Ty też musisz taką posiadać.

                Ja to wiem, Ty to wiesz, ale nadal to jest wkurzające, że zamiast zainstalować, zainkasować i zniknąć, panowie się jeszcze zabierali za komentowanie... wrrrr.

                > No żesz kurna, naprawdę się
                > zbulwersowałam teraz :)

                Ha! A ja to miałam na żywo i nie mogłam zjechać jak zmokłej kobyły, bo jeszcze by mi na złość coś spieprzyli i co wtedy? Więc jestem miła i uśmiechnięta, czekam aż mi zainstalują wannę i będę mogła ich wykopać w cholerę... :D Ale klnę ich w myślach, na czym świat stoi! O!
      • keltoi Re: Ile to jest trzy lata alltogother? 30.03.09, 14:22
        Razem, no, razem do kupy... trzy lata w sumie mi zajęło szukanie pomysłów, materiałów, przeglądanie próbek, testy na ścianach, wizualizacje itp.

        Piszę po polsku na zmianę z pisaniem i czytaniem po angielsku, to mi tak wychodzi... :/ Miało być all together, kurna, literówki się czepiasz, zamiast coś sensownego powiedzieć. A Ty się mnie o dystans czepiałeś, no wiesz, jak możesz... ;]
        • milleniusz Re: Ile to jest trzy lata alltogother? 30.03.09, 14:36
          Nie, literówek się nie czepiam akurat.

          Architekt chciał mi zrobić na biało łazienkę. Potem kuchnię. Pogoniłem gościa
          (niestety z moimi pieniędzmi uszedł). :)
          • keltoi Re: Ile to jest trzy lata alltogother? 30.03.09, 14:52
            A to świnia! W ogóle nie chciał słuchać klienta? To dupa nie architekt, kij mu na drogę.. :D

            Ja dlatego zrezygnowałam w ogóle z pomocy jakichś dekoratorów i architektów. Miałam sporo czasu, to sama sobie wszystko zaprojektowałam, wszystkiego pilnowałam, szukałam itp. Mam tak, jak chciałam, a nie jak jakaś pańcia czy pańć sobie wykombinowali, na swój gust... Dlatego nie mogę się doczekać, aż zacznę wstawiać meble i się wprowadzę, a to już w tym tygodniu! *pisku pisk, radość czysta*
            • milleniusz Re: Ile to jest trzy lata alltogother? 30.03.09, 14:59
              keltoi napisała:

              > A to świnia! W ogóle nie chciał słuchać klienta? To dupa nie architekt, kij mu
              > na drogę.. :D

              Słuchał, słuchał. Tylko jak mu powiedziałem, że chcę nowocześnie, to właśnie mi
              wymyślał takie chłodne klimaty. Bo uważam, że biel, szkło, stal dają w sumie
              taki wyalienowany, technokratyczny nastrój, w którym bym się źle czuł. Ale to
              każdy ma inaczej ustawione w głowie. :)

              > Dlatego nie mogę się doczekać, aż zacznę wstawiać
              > meble i się wprowadzę, a to już w tym tygodniu! *pisku pisk, radość czysta*

              Gratulacje! :]
              • keltoi Re: Ile to jest trzy lata alltogother? 30.03.09, 15:26
                milleniusz napisał:

                > Słuchał, słuchał. Tylko jak mu powiedziałem, że chcę nowocześnie, to właśnie mi
                > wymyślał takie chłodne klimaty. Bo uważam, że biel, szkło, stal dają w sumie
                > taki wyalienowany, technokratyczny nastrój, w którym bym się źle czuł. Ale to
                > każdy ma inaczej ustawione w głowie. :)

                Prawda, prawda... Ale i tak uważam, że architekt-dupa, jeśli nie potrafi inaczej, niż sobie sam wyduma. Jak mu się mówi, że ma być nowocześnie i w fiolecie, to on ma tak robić. Jak nie potrafi, to niech spada na bambus! ;)

                > Gratulacje! :]

                Nie dziękuję, na wszelki wypadek, żeby coś się nie stało i nie zj.. nie popsuło mi planów :D
        • ursyda Re: Ile to jest trzy lata alltogother? 30.03.09, 15:01
          ja to ci najbardziej tego wolnego czasu zazdroszszczę
          • keltoi Re: Ile to jest trzy lata alltogother? 30.03.09, 15:24
            Mnie? Wolnego czasu?
            Nieee.. wolny czas polegał na tym, że od kupienia mieszkania do odebrania go i rozpoczęcia remontu minęło kilka lat, więc miałam czas, żeby powoli i spokojnie, w odcinkach, łazić po sklepach za jakąś duperelą. Zamiast mieć dwa miesiące chodzenia wieczorami, miałam kilka lat. I tyle. Z czego rok w Szwecji, gdzie tylko posiadywałam w sieci nad katalogami i wyszukiwałam możliwe materiały na odległość. ;)

            Niestety, nie mam tak, że całe dnie spaceruję po sklepach i robię fochy sprzedawcom... aż tak dobrze to nie mam :D
            • ursyda Re: Ile to jest trzy lata alltogother? 30.03.09, 15:26
              masz zacięcie
              zacięcia ci też zazdroszczę
              ja bym to odwaliła byle jak bo umarłabym wybierając pasującą klepkę
              do podłogi...
              • keltoi No coś Ty, przestań... 30.03.09, 15:34
                .. bo się zawstydzę na amen... *płoni się niczem róża wiosenna* ;)

                Czy ja wiem, czy to jest zacięcie? Ośli upór, jeśli już :D
    • zoofka Re: Kiedyś było o remontach, będzie znów... :) 30.03.09, 14:25
      biały jest teraz jest trędi :)
      serio! idź na forum Wnętrza Mieszkań i pokaż swoje biele. Gwarantuję
      ci, że zbierzesz kupę pochwał!
      • keltoi O, nie wiedziałam. O_o 30.03.09, 14:45
        Popatrywałam po katalogach, ale głównie producentów w ramach znalezienia materiałów i kilku gazetkach w ramach natchnienia, ale większość sobie wymyślałam sama, więc się aż tak nie orientuję :)

        Może ja jakąś trendsetterką powinnam zostać, ze dwa lata temu to wymyśliłam w końcu.. XD
        • drzejms-buond Re: O, nie wiedziałam. O_o 30.03.09, 15:30
          no cóż, mówią: pokaż mi jak mieszkasz a powiem ci kim jesteś...

          jeśli potrzebujesz WYBIELENIA- wybielaj!
          ja bym nie wytrzymał w takiej surowiźnie...
          lubię kolor, zwłaszcza, że nasza strefa klimatyczna/kulturowa
          nie grzeszy feerią barw
          • keltoi Re: O, nie wiedziałam. O_o 30.03.09, 15:41
            drzejms-buond napisał:

            > no cóż, mówią: pokaż mi jak mieszkasz a powiem ci kim jesteś...
            >
            > jeśli potrzebujesz WYBIELENIA- wybielaj!

            Ghyhyhy, Pani Matka się śmieje, że 90% ubrań mam czarnych, więc dla rónowagi robię sobie białe mieszkanie, coś w tym jest :D

            > ja bym nie wytrzymał w takiej surowiźnie...
            > lubię kolor, zwłaszcza, że nasza strefa klimatyczna/kulturowa
            > nie grzeszy feerią barw

            A widzisz! I tu jest pies pogrzebany! Biały to tylko tło. Na to pójdą dodatki, a biel "zasysa" kolory. Więc nie będzie tylko biało. Podstawową dominantą dla salonu jest czerwień, dla kuchni - błękit (może nawet taki intensywny, kobaltowy), dla sypialni szafranowy, a dla łazienki taki, na jaki mnie akurat najdzie ochota, bo mam zamiar kupić kilka kolorów ręczników. Diabeł tkwi w dodatkach, tadam! :)
    • justysialek Re: Kiedyś było o remontach, będzie znów... :) 30.03.09, 15:30
      Osobiście uważam, że jednak będzie chłodno (na mój gust) i będzie
      się brudzić (to już wiem z własnego doświadczenia) ale wcale nie
      jest powiedziane, że tobie to będzie przeszkadzać!
      Ty możesz czuć się świetnie w tej bieli i dawać radę z utrzymywaniem
      takiej czystości, jaka ci odpowiada i będzie super ;) Każdy człowiek
      jest inny i jedni np kochają skórzane kanapy a inni nienawidzą (bo
      zimne w dotyku, latem się przyklejasz itp).
      Dlatego myślę, że nie należy krytykować czyichś mieszkań! (moje
      mieszkanie nie jest urządzone "poprawnie" ale jest MOJE i urządzone
      tak, jak ja lubię - jakby ktoś je skrytykował byłoby mi przykro!)

      Dobrze im mówiłaś, że to nie oni tam będą mieszkać, więc po co się
      denerwują! Masz całkowita rację. Szczerze mówiąc nie rozumiem czemu
      tak cię zniechęcają. Pomimo tego, że mam inny gust niż ty, to twój
      opis wydaje mi się naprawdę ciekawy i dopracowany!
      Jak się wprowadzisz to może pokażesz nam parę fotek?! Będę czekać z
      niecierpliwością!
      • zoofka Re: Kiedyś było o remontach, będzie znów... :) 30.03.09, 15:51
        Osobiście uważam, że jednak będzie chłodno (na mój gust) i będzie
        > się brudzić (to już wiem z własnego doświadczenia)

        Ciemne otoczenie też się brudzi :) dokładnie w takim samym stopniu
        jak białe!
        tylko na ciemnym mniej widać.
        Wystarczy po prostu częściej przelecieć ścierą. To że brudu nie
        widać nie oznacza że go nie ma :)
        • nexstartelescope Re: Kiedyś było o remontach, będzie znów... :) 30.03.09, 16:08
          Akurat jeśli chodzi o łazienkę, to białe kafelki jak najbardziej się
          sprawdzą. Twarda woda zostawia upierdliwe zacieki z kamienia. Ile ja
          się naszorowałam tych kafelków, jak jeszcze mieszkałam z rodzicami !
          (kolor butelkowozielony) Żeby wyglądały w miarę przyzwoicie, trzeba
          było co najmniej 2-3 razy w tygodniu szorować je cilitem i jeszcze
          wycierać na sucho, wszędzie, gdzie pryskała woda - pod prysznicem,
          nad umywalką, nad wanną...wrrr. Już dawno temu sobie powiedziałam,
          ze w moim domu absolutnie nigdy w życiu nie zrobię sobie a) ciemnych
          kafelków w łazience b) jasnej podłogi w kuchni (gdzie z kolei ciągle
          coś spada, chlapie i trzeba ciągle zmywać.
          • zoofka Re: Kiedyś było o remontach, będzie znów... :) 30.03.09, 16:29
            o chaliera :)
            to zrobiłam se kuku bo w łazience mam takie:
            http://i43.tinypic.com/2w3b02v.jpg

            a w kuchni takie:
            http://i42.tinypic.com/4hb9yc.jpg
            • nexstartelescope Re: Kiedyś było o remontach, będzie znów... :) 30.03.09, 16:36
              Ekhem...tego...nie chciałam Cię wystraszyć ;) Pewnie dużo zależy też
              od tego, jak twarda masz wodę (łazienka) i jaką strukturę mają
              płytki. Ale tak czy siak, ja zostaję przy łaciatej podłodze w kuchni
              i jasnych płytkach w łazience, mam uraz ;)
              • nexstartelescope Re: Kiedyś było o remontach, będzie znów... :) 30.03.09, 16:38
                pociesze Cię, że te płytki nad wanną chyba nie będą takie
                upierdliwe,a nad samą umywalką to już pikuś ;)
                • zoofka Re: Kiedyś było o remontach, będzie znów... :) 30.03.09, 18:04
                  nie pękaj :)
                  ja dobrze wiedziałam z czym się moje wybory wiążą!
            • keltoi No ładnie! 30.03.09, 16:49
              O ile się nie mylę, to będziemy miały w łazience takie same przyciski do spłukiwania.. :D
              • zoofka Re: No ładnie! 30.03.09, 18:02
                :D no proszę!
        • justysialek Re: Kiedyś było o remontach, będzie znów... :) 30.03.09, 16:15
          Moja droga, ja to mam już wszystko (jak to się mówi) obcykane ;)
          Pewnie, że wszystkie powierzchnie brudzą się tak samo ale na jednych
          widać bardziej a na innych mniej! Jest to fakt niezwykle znaczący
          dla osób, które znoszą sprzątanie tylko okazjonalnie, jak mła na ten
          przykład ;)) A dodać muszę, że lubię mieć czysto (albo przynajmniej,
          żeby tak wyglądało ;)) Dlatego też nie polecam powierzchni
          gładkich!! Ani bardzo jasnych ani też bardzo ciemnych. Modne obecnie
          jednobarwne dywany są koszmarną pomyłką - mam tylko ciemnobrązopwy
          ale po jasnobeżowym lub białym spodziewałabym się tego samego (z tą
          różnicą, że na nim widać by było ciemne okruszki a na moim widać
          białe). \
          Także, ze względów praktycznych niewygodne są powierzchnie gładkie
          jasne (nie tylko białe ale i beżowe - jak moja podłoga w łazience,
          na której widać każdy włosek, a oboje mamy ciemne i długie) oraz
          gładkie ciemne (jak moja podłoga w kuchni, na której świetnie
          prezentują się okruchy z chleba). Płytki na ścianach mają mniejsze
          znaczenie ale np kolor ściany pomalowanej emulsją już ma -
          szczególnie w miejscach koło futryn i wokół włączników światła. Blat
          w kuchni też bym sobie biały darowała. Podobnie odradzam kupowanie
          szklanych zlewów, kabin prysznicowych z gładkiego szkła lub płyt
          grzewczych ze szkła czy inoxu (lodówka, okap czy piekarnik już się
          tak często nie brudzą).
          Ale to oczywiście moje zdanie. Jeśli ktoś w imię piękna swoich
          domowych sprzętów poświęci czas i energię na utrzymanie tego w
          błysku to luz, co mi do tego?! Ja tylko zaznaczam, że pomiędzy
          bielą, szkłem i metalem wypolerowanym i nietykanym a wszystkim w
          kolorze brązowego salcesonu (żeby się nie brudziło) istnieje wiele
          form pośrednich do wyboru ;))
          • zoofka Re: Kiedyś było o remontach, będzie znów... :) 30.03.09, 16:33
            hehe :D
            no to widzę że popełniłam same zbrodnie :D (spójrz wyżej)

            ale ja jestem człowiek porządku i kontroluję go na bieżąco. Nie
            lubię zaniedbać codziennej higieny domowej, bo zwala się na mnie
            tzw. "sobotnie duże sprzątanie" - a tego już nie zniesę ;))
      • keltoi Re: Kiedyś było o remontach, będzie znów... :) 30.03.09, 16:31
        Wiem, że ze sprzątaniem będzie łatwo - pokrycie podłogi jest antystatyczne, nie zbiera brudu. Odkurzyć, przejechać mopem i po sprawie. Żywica jest nienasiąkliwa, więc możesz na nią wylać czerwone wino i nic. ;)

        Zdjęcia zrobię, jak już wykończę wszystkie duperele i posprzątam, względnie jakieś meble wstawię. Wrzucę, wrzucę ;) Będziecie się mogli popastwić, jak nad łazienką vandikii :D
        • zoofka Re: Kiedyś było o remontach, będzie znów... :) 30.03.09, 16:35
          ja też teraz na tym etapie, więc z niecierpliwością czekam na foty
          • keltoi Jak tylko kabelek znajdę...:) 30.03.09, 17:02
            Bo gdzieś mam to cholerne łącze, tylko nie jestem pewn gdzie. Ale już szukam.. (nienawidzę mieć wszystkiego w pudłach)

            A propos sprzątania, to też widzę podobieństwa - mniej brudzić, mniej sprzątać, sprzątać teraz, kiedy się nabrudzi ;) Mniej roboty zostaje na generalne porządki. To jest w moim przypadku lenistwo - zasłony mam tylko w sypialni, bo nienawidzę prania firanek. :D Nie kupuję i nie kupię dywanów, bo trzeba je czyścić i prać. Chyba, że takie małe, graficzno-ozdobne, które można wrzucić do pralki, to może. Poduszki na kanapę też kupuję takie, żeby je wrzucić do pralki i już... ;)
            Jestem leniem, so sue me!
            ^_^
            • zoofka Re: Jak tylko kabelek znajdę...:) 30.03.09, 18:08
              No :)
              u mnie będzie zero zasłon (w ostateczności w sypialni), firan
              tymbardziej.
              Dywaniki dwa na 60 metrów kw.: koło łóżka i przy kanapie w "salonie"
              Raczej jednak jednokolorowe, bo ja mam swoiste ADHD. Nie umiem żyć w
              przestrzeni na której mam zbyt kolorowo, za dużo mebli, za głośno i
              za jasno :)
              serio.
              W moim mieszkaniu dominuje biały, szary, drewno i minimalizm.

              Jak się urządzę nieco to też się ujawnię szerzej
    • keltoi UPDATE ! 30.03.09, 22:21
      Właśnie wróciłam z mieszkania. Zadzwonił do mnie administrator, bo przez drzwi klatki mojego budynku lała się woda. Lała się z mojego mieszkania.
      W kuchni pękł zawór i woda nap... nalewała się z pełnym ciśnieniem sieci.

      Udało mi się wysuszyć posadzki, czekamy aż wszystko popęka.

      *tu następuje długi i konkretny ciąg soczystych bluzgów*
      Dziękuję za uwagę.
      • justysialek Re: UPDATE ! 30.03.09, 22:56
        ;-((

        Może nie będzie tak źle? Przeżyłam juz kilka takich "katastrof" i
        jakoś wszystko się potem dało naprawić albo nie trzeba było nawet.
        • keltoi Re: UPDATE ! 30.03.09, 23:22
          Niebaudzo - posadzka pęka, co daje mi jakieś 4 - 6 tygodni opóźnienia (bo posadzkę trzeba ściągnąć-skuć, a potem położyć spowrotem), jakieś 14 tys strat (stara+nowa posadzka).

          Zajebiście...
          • justysialek Re: UPDATE ! 30.03.09, 23:36
            Przykro mi ;-(((((
            • keltoi Re: UPDATE ! 31.03.09, 00:56
              Dzięki.. :(
              • zoofka Re: UPDATE ! 31.03.09, 16:39
                eh no co począć :(
                zrobisz sobie ładniejszą!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka