tomaszek00
16.03.10, 10:35
najwyższy chyba czas odbrązowić ideę recyklingu i powiedzieć prawdę, że to
bujda na resorach. z jednej strony 'oficjalne czynniki' narzekają, że oto
Polska nie wywiązuje się z zobowiązań unijnych w zakresie ilości (lub
procentu) zbieranych surowców wtórnych, a z drugiej strony znikają
ogólnodostępne pojemniki na surowce wtórne.
tzw. 'ekolodzy' narzekają, że to niska świadomość społeczeństwa, że trzeba
edukować, itp. ale w jaki inny sposób można społeczeństwo edukować, jak nie
poprzez ekonomię. jeżeli koszt odbioru worka śmieci posegregowanych wynosi
tyle samo, jak zwykłych odpadów, to nie ma bata - nikt przy zdrowych zmysłach
nie będzie sobie zadawał trudu, żeby segregować śmieci i jeszcze za to płacić.
skoro to jest taki świetny biznes na posegregowanych odpadach, to z jakiej
racji człowiek ma płacić tyle samo, jak za odpady, których utylizacja kosztuje
i to każdy rozumie.
uświadomiony ekologicznie Tomaszek nauczył się segregować śmieci i wyrzucać
surowce wtórne do odpowiednich pojemników - plastik, szkło, papier. dzięki
temu szybko zauważył, że pozostająca ilość odpadów jest niewielka (około 15 -
20% tego, co kiedyś) i że ma to przełożenie na jego kieszeń. niestety - władze
miejskie wielu dzielnic pomimo tego, że zostały wybrane przez jego mieszkańców
i powinny dla dobra tychże mieszkańców działać - znów zlikwidowały
ogólnodostępne pojemniki na surowce wtórne.
to niech w końcu ktoś to powie jasno i głośno - czy zbieranie surowców
wtórnych i ich przetwarzanie to jest biznes, który na siebie zarabia, czy nie?
bo jeśli tak - to odbieranie tychże surowców wtórnych powinno być bezpłatne. a
jeśli nie - to niech do tego dopłacają Ci, którzy od nas tego wymagają - czyli
urzędnicy EU.
-