Dodaj do ulubionych

psy na spacerze

30.07.04, 17:29
Wprowadzono zakaz wstępu psów do Alei Kasztanowej. Gdzie te stworzenia mogą
wychodzić na spacer? Według mnie wylano dziecko z kąpielą. Właściwiej byłoby
umożliwić właścicielom sprzątanie po swoich pupilach, tak jak to odbywa się w
innych cywilizowanych miastach. Wystarczy ustawić odpowiednią ilość koszy na
tego typu nieczystości, umożliwić zainteresowanym kupno specjalnego sprzętu
oczywiście wskazując miejsca sprzedaży. Jakie jest Wasze zdanie?
Obserwuj wątek
    • Gość: xxx Re: psy na spacerze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.07.04, 19:30
      Dobrze zrobiono.

      Przeciez psiarze, aby sie tego nauczyc, mieli parenascie ostatnich lat.
      Jak naucza sie sprzatac po swoich pupilach, a do tego zaczna wyprowadzac ich
      na smyczach i w kagancach, to wtedy zakaz bedzie zniesiony.

      Nalezy sie spodziewac, ze takich zakazow bedzie przybywac.
      • Gość: Caps Re: psy na spacerze IP: *.aster.pl / *.aster.pl 31.07.04, 09:46
        Nie misiu - tak jak pisał kolega, to nie jest kwestia tylko właściciela psa. Tu
        musi być działanie OBU stron - przejawiające się choćby w wystawieniu
        specjalnych pojemników na odchody. Bo kochany nie zdajesz sobie sparawy, ale
        wyrzucając gówienko (nie ważne, czy swoje czy psie, czy krowie) do
        ogólniedostępnego kosza popełniam większe wykroczenie niż zostawienie tego
        gówienka na trawniku. Sam sobie wyobraź - przyspieszona fermentacja,
        szczególnie w obecnych temperaturach. Brrrr.
        Te specjalne kosze to naprawdę nie wymysł przemądrzałych Niemców czy Francuzów -
        to działa choćby w Zielonej Górze i zapewne w innych miastach. Dlaczego nie
        może to działać u nas?
        Każdy kij naprawde ma dwa końce. Niechlujstwo Polaków to jedna sprawa,
        zniedołężnienie władz to druga. Bo wcale nie chodzi mi tu o obronę właścicieli
        psów - i tak, nawet mając kosz pod ręką, większość pewnie by nie sprzątała. Ale
        nie jest rozwiązaniem wprowadzenie zakazu wchodzenia psa na dany teren...
    • Gość: ewa Re: psy na spacerze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.04, 22:21
      Przecież to jasne, że nikt by nie sprzątał. U nas psiarzy nie rażą kupy ich
      pupilków.
      • Gość: Peppers Popieram zakaz IP: *.aster.pl / *.aster.pl 31.07.04, 11:02
        W 100% popieam ten zakaz. To wlasciciel powinien zadbac o bezpieczenstwo
        (kaganiec, smycz) i czystosc (sprzatanie odchodow). On ma psa, on chcial miec
        psa i on za niego odpowiada! A skoro nie umie odpowiadac to niech nie lazi tam
        gdzie jest ladna zielen i male dzieci. I uwazam, ze brak koszy nie jest
        wytlumaczeniem. Posiadanie psa (poza kilkoma wyjatkami takimi jak np. opieka na
        niewidomym) jest wolny wyborem czlowieka, swojego rodzaju lusksuesm i wladza
        nie ma obowiazku stawiania koszy itp. Moze to zrobic i byloby to ladnie z jeje
        strony ale nie musi tego robic. Za to wlasciciel powinien na wlasny koszt
        zaopatrzyc sie w potrzebny sprzet na wlsny koszt. On chcial miec pasa to niech
        on teraz dba o niego i niech on sie martwi. Odpowiednie sklepy sa w Warszawie.
        Mozn kupic wiaderka, lopatki, torebki, kagance. Tylko wlascicelom psow musi sie
        chciec. Ini jednak zamiast zrobic to co do nich nalezy wola psioczyc na wladze,
        ze nie zapewnia im odpowiednich srodkow (a niby z jakiej racji??? W koncu to
        ich pies i ich wybor!) oraz uzalac sie jacy to inni mieszkancy osiedla sa
        niedobrzy, bo zdaja zakazau wyporwadzania psow. Ale o tym aby nalzyc psu
        kaganiec (przeicez on nikogo nie ugryzie....przeciez on sie bedzie meczyl w
        kagancu....przeciez to maltretowanie zwierzecia) i posprztac po nim na wlasny
        koszt (ja ma placic? Ja mam sprzatac?) zaden z nich nie pomysli chocby przez
        chwile.

        Pozdrawiam!
        • Gość: Qscha Re: Popieram zakaz IP: *.acn.pl 31.07.04, 13:05
          OK, zgadzam sie, ze to wlasciciel powinien zadbac o czystosc ale wprowadzanie
          zakazu to nie jest wlasciwa droga, bo gdzie ten wlasciciel ma teraz wyjsc z
          psem??? Na chodnik??? Ludzie, zastanowcie sie, psy byly, sa i beda i jesli nie
          nauczymy sie zyc wszyscy razem w naszym miescie - Ci co nie maja psow i Ci co
          je maja, to nigdy nie bedzie dobrze.
          Tak wiec zakaz wprowadzania psow na trawnik bez wyznaczenia miejsc gdzie nalezy
          je wyprowadzac jest bez sensu bo nikt go nie bedzie egzekwowal.
          PS do Peppersa:
          - "wladza nie ma obowiazku stawiania koszy" - a jakie ma obowiazki? Parki,
          chodniki, kosze na smieci i kosze na odchody maja sluzyc wszystkim obywatelom.
          Podobnie jak sciezki rowerowe i miejsca parkingowe. Jesli nie bedzie koszy na
          odchody to "luksus" posiadania psa (o ktorym piszesz) bedzie dla innych
          utrapieniem.
          - "Odpowiednie sklepy sa w Warszawie. Mozn kupic wiaderka, lopatki, torebki,
          kagance." Wskaz chociaz dwa adresy takich sklepow z lopatkami i torebkami. Poza
          tym co robic z "wypelnionymi" torebkami? Wyrzucac do smieci? Juz ktos pisal, ze
          jest to bardzo nie odpowiedzialne.
          - "ja ma placic?" Wiesz co... To tak jak ja bym powiedzial: po co budowac tyle
          drog skoro ja nie uzywam samochodu i czemu ja mam za to placic?

          Pozdrawiam.
          • Gość: X Re: Popieram zakaz IP: *.com / *.u.mcnet.pl 09.08.04, 12:09
            Troche faktow...

            Gość portalu: Qscha napisał(a):

            > OK, zgadzam sie, ze to wlasciciel powinien zadbac o czystosc ale wprowadzanie
            > zakazu to nie jest wlasciwa droga, bo gdzie ten wlasciciel ma teraz wyjsc z
            > psem??? Na chodnik??? Ludzie, zastanowcie sie, psy byly, sa i beda i jesli
            nie
            > nauczymy sie zyc wszyscy razem w naszym miescie - Ci co nie maja psow i Ci co
            > je maja, to nigdy nie bedzie dobrze.

            Tylko dla kogo jest miasto - dla ludzi (rowniez tych bez psow, kotow, chomikow
            czy pawianow) czy dla psow (i innych zwierzat)... Jesli dla ludzi, to
            wlasciciele psow musza sie dostosowac do wymagan innych osob!


            > Tak wiec zakaz wprowadzania psow na trawnik bez wyznaczenia miejsc gdzie
            nalezy
            >
            > je wyprowadzac jest bez sensu bo nikt go nie bedzie egzekwowal.

            To wlasciciele psow powinni w calej swej odpowiedzialnosci zatroszczyc sie
            o "wychodki" dla swych czworonoznych przyjaciol - chocby w formie wniosku do
            spoldzielni czy wladz dzielnicy...

            > PS do Peppersa:
            > - "wladza nie ma obowiazku stawiania koszy" - a jakie ma obowiazki? Parki,
            > chodniki, kosze na smieci i kosze na odchody maja sluzyc wszystkim
            obywatelom.
            > Podobnie jak sciezki rowerowe i miejsca parkingowe. Jesli nie bedzie koszy na
            > odchody to "luksus" posiadania psa (o ktorym piszesz) bedzie dla innych
            > utrapieniem.
            > - "Odpowiednie sklepy sa w Warszawie. Mozn kupic wiaderka, lopatki, torebki,
            > kagance." Wskaz chociaz dwa adresy takich sklepow z lopatkami i torebkami.
            Poza
            >
            > tym co robic z "wypelnionymi" torebkami? Wyrzucac do smieci? Juz ktos pisal,
            ze
            >
            > jest to bardzo nie odpowiedzialne.
            > - "ja ma placic?" Wiesz co... To tak jak ja bym powiedzial: po co budowac
            tyle
            > drog skoro ja nie uzywam samochodu i czemu ja mam za to placic?

            Co do samochodu, to za drogi placa wlasciciele samochodow. Jakies 65% ceny
            paliwa (!) to sa podatki (ktore powinny byc przeznaczone na drogi). Dodatkowo
            od tego roku placimy 10 groszy od kazdego litra paliwa na budowe drog - nie
            mow, ze ludzie bez samochodow placa na drogi...
          • marrtawu Re: Popieram zakaz 12.08.04, 23:19
            W kwestii płacenia - za trzymanie zwierząt płaci się podatki i choćby z tych
            pieniędzy można zainstalować takie kosze, lub zatrudnić "pana z odkurzaczem". A
            jeśli chodzi o to, czy posiadanie psa to luksus, to chyba nie do końca. Fakt,
            dużo jest rasowych pupilkowych, ale sporo też tych biedaków porzuconych,
            przybłąkanych itd. Sama jestem właścicielką psa, który został znaleziony pod
            Warszawą, bezpański, matka jego zabita przez myśliwych. Owszem, podjęłam
            decyzję o zatrzymaniu go, ale nie można powiedzieć, że miałam za duży wybór -
            wszyscy wiemy, co dzieje sie w schroniskach.
            Natomiast zgadzam się absolutnie z tym, że jeśli ktoś ma psa, to
            argumenty "brzydzę się po nim sprzątac" lub "jestem nie od tego" są po prostu
            nie na miejscu.
            Pozdrawiam miłośników psów i zdrowego rozsądku:)
            • Gość: X Re: Popieram zakaz IP: *.com / *.u.mcnet.pl 17.08.04, 11:54
              marrtawu napisała:

              > W kwestii płacenia - za trzymanie zwierząt płaci się podatki i choćby z tych
              > pieniędzy można zainstalować takie kosze, lub zatrudnić "pana z odkurzaczem".


              Tak w kwestii formalnej: w tym roku w warszawie podatek za posiadanie psa
              wynosi 1 zloty (tak!). Za takie pieniadze to chyba duzo nie kupicie - a psiarze
              nie chca placic nawet tej zlotowki.

              Powtarzam moj dawny pomysl:
              - wprowadzic obowiazkowe obroze dla wszystkich psow z numerami
              identyfikacyjnymi nabywane przez psiarzy (mozna zwolnic niewidomych albo
              emerytow a malymi dochodami), a same obroze moga byc np. sponsorowane przez
              reklamodawce dajacego swoje logo na obroze;

              - pobierac podatki za psy adekwatne do kosztow ponoszonych przez miasto za
              utrzymanie czystosci po psach (im mniej bedzie psich kupek, tym mniejsze beda
              podatki);

              - najwazniejsze: skrupulatnie kontrolowac posiadanie obrozy przez wyprowadzane
              psy, sprawdzac oplacanie przez ich wlascicieli podatku (latwo sprawdzic w bazie
              danych po numerze na obrozy), karac surowo za brak obrozy i oplat.

              Korzysci:
              - psiarz placacy podatek bedzie szanowal czystosc (mniejsze podatki)
              - wszyscy (lub prawie) beda placic, co spowoduje mniejsze obciazenia jednostkowe
              - psy z obrozami beda latwo rozpoznawalne w wypadku zanieszyszczenia chodnika
              lub np. pogryzienia osob postronnych.

              To chyba latwe i proste...? I nikt na tym nie straci.
        • Gość: xxx Calkowicie sie zgadzam z kolega (n/t) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.07.04, 13:28
        • Gość: Caps Re: Popieram zakaz IP: *.aster.pl / *.aster.pl 31.07.04, 19:42
          Gość portalu: Peppers napisał(a):
          > Odpowiednie sklepy sa w Warszawie.
          > Mozn kupic wiaderka, lopatki, torebki, kagance. Tylko wlascicelom psow
          > musi sie chciec.

          No to całkowicie na poważnie - bardzo długo szukałem czegoś takiego w
          jakimkolwiek sklepie z artykułami dla zwierząt. I ŻADNYCH łopatek ani torebek
          NIE MA. Naprawdę.
          Jak to wygląda z moim psiakiem i sprzątaniem po nim? Mam to szczęście, że
          mieszkam blisko lasu/łąki, i psiak ZAZWYCZAJ właśnie tam się załatwia. Jednak
          to TYLKO PIES i czasami np. załatwi się na trawniku od razu przed domem. Staram
          się więc zawsze mieć ze sobą torebkę plastikową i JEŚLI SIĘ DA to sprzątam.
          Dlaczego jeśli się da? A bo - jak się domyślasz - są kupy, które z racji ich
          konsystencji nie dadzą się wziąć torebką... A co robię z torebką? Wyrzucam do
          śmietnika. Barbarzyństwo, co nie? Gdyby robili tak wszyscy właściciele psów,
          gwarantuję, że nie byłbyś w stanie zbliżyć się do swojego śmietnika. Ale zależy
          mi na otoczeniu i mam szacunek dla pracy naprawdę rewelacyjnego dozorcy i
          dlatego tak robię.
          I jak pisał kolejny kolega - jeśli dbanie o takie rzeczy jak specjalne kosze na
          odchody nie jest zadaniem miasta, to CO NIM JEST? Dlaczego taka Zielona Góra
          (powracam do tego przykładu, bo znam go bliżej) była w stanie sobie z tym
          poradzić? Oczywiście, że nie do końca, ale dzięki akcji MIASTA okazało się, że
          jest masa właścicieli psów, którzy mają ochotę po swoich pupilach sprzątać albo
          łatwo dają się do tego przekonać. Jestem przekonany, że na Ursynowie mogłoby
          być podobnie.
          • Gość: jac. Re: Popieram zakaz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.08.04, 11:37
            Bardzo dobry chwytak(nazwa-"Nappy")do psich gówienek(sam sprawdziłem w
            praktyce) jest nabycia w sieci sklepów "Anna ZOO". Można do niego dokupić
            zestaw specjalnych torebek foliowych lub wykorzystywać torebki po zakupach.
            Jeśli się chce, to można zadbać o czystość a zasłanienie się brakiem
            specjalnych koszy to hipokryzja. Jestem pewien, że zostaną w końcu
            zainstalowane, ale póki co, to lepiej wrzucać zawiązaną torebkę foliową do
            kosza publicznego niżli zostawiać zasrane place i parki. Jestem przeciwny
            wprowadzaniu zakazów wstępu z psami do pewnych miejsc ale jednocześnie
            proponuję karać mandatem osobników spacerujących z psami po mieście a
            nieposiadających odpowiednych akcesoriów do sprzatania po swoich
            podopiecznych.
    • Gość: roan Re: psy na spacerze IP: *.aster.pl / *.aster.pl 13.08.04, 10:31
      A ja byłam wczoraj w Kasztanowej i nie zauważyłam tego zakazu, a dzieckiak z
      psią kupą spotkanie zaliczył.Jest tam jakiś znak? Jak sobie przypominam, to
      rzeczywiście psów chyba nie było, od kiedy jest ten zakaz?
    • miszka44 Re: psy na spacerze 13.08.04, 13:22
      Skąd ta informacja o zakazie? Jakaś podstawa prawna?
      A propos specjalnych koszy na produkty milusińskich. Są takowe na
      ul.Mielczarskiego - zapchane zwykłymi śmieciami. Więc motłoch, sprowadzający
      się z Siedlec i innych metropolii musi się jeszcze ze dwa pokolenia edukować,
      żeby w Warszawie było milej.

      Pzdr
      M44
    • Gość: Pluszak Psy w domu... IP: *.chello.pl 13.08.04, 19:30
      Decyzję o kupnie psa należy podjąć świadomie - tzn. pomyśleć, czy będzie miał
      gdzie biegać, czy jest odpowiendnia powierznia terenów zielonych, gdzie nie ma
      ludzi, dzieci, placów zabaw itp - żeby pies mógł w spokoju korzystać ze
      spaceru. Czy będzie się dobrz czuł w mieszkaniu

      Po prostu trzeba pomyśleć także o psie (nie wspominając już o otoczeniu -
      sąsiadach itp.)

      A mam taką obawę, że 80% posiadaczy psów przy podejmowaniu decyzji o posiadaniu
      żywego w końcu stworzenia, rozważa tylko własne korzyści/niewygody (że będzie
      się można przytulić, będzie się można pochwalić przed znajomymi - a w zamian
      będę musiał(a) wyprowadzać codziennie i karmić). Natomiast pies jest tylko
      zabawką, przedmiotem. A zwróć takiemu uwagę, że powinien psa prowadzić na
      smyczy, nie powinien go uwiązywać pod sklepem na godzinę, czy nie powinien go
      wprowadzać do restauracji - to zaraz cię z agresją zwywywa. Czemu? Bo pies mu
      podnosi niską samoocenę.

      • Gość: piotr psy a trawniki IP: *.aster.pl / *.aster.pl 14.08.04, 13:23
        mieszkałem na Stegnach , mieszkam na Kabatach. Na Stegnach problemu jakby nie
        ma. Owszem czasami zdarza sie jakiś idiota co wysadza psa w piaskownicy dla
        dzieci. I tym się miejscowi denerwują. Ilość trawy przypadająca na psiaka na
        Stegnach jest ze 100 razy większa niz na Kabatach. Czemu tak jest?

        primo: kazda spóldzielnia wygrodziła dokładnie swe tereny.
        Płotki,płoteczki,siateczki,mury służą tylko jednemu. By psiak nie wlazł i się
        nie wykupkał.To jak ma wyglądać skwerek złotówki (notabene nazwa tragiczna -
        czy ktoś wie skąd się wzięła)? Kupa na kupie i jedyną nadzieją deszcz. Ale
        po zimie jak snieg stopnieje to tragedia.

        secundo: miasta nie powinny byc tak budowane jak Kabaty. Ciasnota
        przeogromna ,sąsiedzi zaglądają sobie w miski. To skąd mają byc trawniki jak
        na Stegnach? Powinna byc określona proporcja między zielenią i asfaltem. I nie
        powinno być opcji,że trawniki stanowią koło 1-5 % powierzchni osiedla. Zgódźmy
        się w jednym - Kabaty to dewagacja urbanistyki warszawskiej. Mam nadzieję,ze
        chwilowa. Staję o każdy zakład,że za lat 20 to bedzie slams.

        Jestem realistą. Ludzie chcą mieć psy i będą je mieli.Ludzie nie bedą zbierać
        psich kup,bo to obrzydliwe.
        Więc postawmy przy kazdym trawniku strażnika co bedzie pilnował (od 5 rano do 2
        w nocy) czy ktoś nie posprzątał. Czy nie byłoby prosciej by ten straznik
        przyjechał tu raz dziennie i wyzbierał (wyposażony w odpowiedni sprzęt) te
        kupy ? Czy to nie wyjdzie taniej? Mieszkamy w straszliwej ciasnocie. To
        nienaturalne dla homo sapiens. Więc spróbujmy się wzajemnie nie pozabijać
        przez wydawanie głupawych zakazów i nakazów. Idąc do pracy obserwuję zmagania z
        tablica na skwerku złotówki (obrzydliwa nazwa!!!). Ktoś stawia tablicę (zakaz
        wyprowadzania psów),ktoś ją usuwa. Mordobicie w zasięgu wzroku. Sam nie
        mam psa. Ale wiem ,ze to spora frajda bo miałem. Więc rozumiem dobrze
        dylematy posiadaczy i chciałbym bysmy w tejdyskusji wzajemnie się nie
        pozabijali
        • miszka44 Re: psy a trawniki 14.08.04, 15:07
          Co do absurdalności grodzenia - rzecz bezdyskusyjna. Ale problem nie leży
          akurat w tym, że płoty zabierają psom trawniki na sranie. Trawnik mały czy duży
          nie jest do tego przeznaczony! Jest po to, żeby dzieciaki bezpiecznie ganiały,
          żeby ludzie rozkładali koce w słoneczne dni etc. Ale nie po to, żeby psy (albo
          świnie, skoro o Ursynowie mówimy :-)) tam brudziły.
          Zbieranie kup jest obrzydliwe? To ciekawe, że inne nacje się nie brzydzą.
          Pojedź chociażby do Czech, o Danii, czy Niemczech już nie wspominam (ostatnio
          widziałem w Berlinie starszego pana, który za swom kundlem podążął z rolką
          ręczników papierowych). Tylko trzeba mieć choć odrobinę kultury. A to w Polsce
          towar deficytowy.

          Pzdr
          M44
          • Gość: piotr Re: psy a trawniki IP: *.aster.pl / *.aster.pl 14.08.04, 15:32
            "nie jest do tego przeznaczony! Jest po to, żeby dzieciaki bezpiecznie
            ganiały, żeby ludzie rozkładali koce w słoneczne dni etc. Ale nie po to, żeby
            psy (albo świnie, skoro o Ursynowie mówimy :-)) tam brudziły."

            zartujesz z tymi dzieciakami. i jeszcze te koce!!!!!!!!! To nie central park.

            po co własciwie jest ten skwerek złotówki?? Przecięty dwoma drogami, by kazdy
            mógł skrócić drogę do domu o 20 metrów?? no chyba że chodzi o tych meneli co
            tam popijają ( czy po to są tam ławeczki)?

            Powołujesz się na przykłady z europy zachodniej (jakies ręczniki) . Dla mnie
            to zaden dowód (a broń boże - przykład). Ktoś to robi głupio. Czy musimy ich
            głupio nasladować????
            • miszka44 Re: psy a trawniki 15.08.04, 21:59
              A dlaczego nie, co ci to przeszkadza? Czy nie milej byłoby, gdyby ludzie
              sensownie korzystali z trawników?
              Głupio robią? No pewnie. I jeszcze parę innych głupot przy okazji: śmieci
              wyrzucają do kosza, a nie na ulicę, przestrzegają ograniczeń prędkości, nie
              szczają w mieście pod drzewem czy na mury... Normalnie idioci! Kto tam by
              takich głupio naśladował?

              Pzdr
              M44
            • Gość: X Re: psy a trawniki IP: *.com / *.u.mcnet.pl 17.08.04, 11:59
              Gość portalu: piotr napisał(a):

              > Powołujesz się na przykłady z europy zachodniej (jakies ręczniki) . Dla mnie
              >
              > to zaden dowód (a broń boże - przykład). Ktoś to robi głupio. Czy musimy ich
              >
              > głupio nasladować????


              To wg ciebie sprzatanie po sobie (swoim podopiecznym) jest glupota...?!
        • Gość: roan Re: psy a trawniki IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.08.04, 09:46
          Piotrze!
          To co piszesz ma oczywiście sens, ale zauważ, że każdy z budynków kabackich ma
          wewnątrz bardzo fajnie urządzone patio. Ale tam (zieleń, ławeczki, plac zabaw)
          stoją zakazy wprowadzania psów. Więc właściciel pieska leci rano na
          ogólnodostępne trawniki przy ulicy i stąd ta frustracja tych, którzy na to
          patrzą. Czy na trawniku na patio spotakałeś się z psią kupą? Dla mnie to
          wygląda tak: co jest nasze to szanuję, to co na ulicy już mnie nie dotyczy.
          • Gość: X Re: psy a trawniki IP: *.com / *.u.mcnet.pl 17.08.04, 12:07
            Gość portalu: roan napisał(a):

            > Piotrze!
            > To co piszesz ma oczywiście sens, ale zauważ, że każdy z budynków kabackich
            ma
            > wewnątrz bardzo fajnie urządzone patio. Ale tam (zieleń, ławeczki, plac zabaw)
            > stoją zakazy wprowadzania psów. Więc właściciel pieska leci rano na
            > ogólnodostępne trawniki przy ulicy i stąd ta frustracja tych, którzy na to
            > patrzą. Czy na trawniku na patio spotakałeś się z psią kupą? Dla mnie to
            > wygląda tak: co jest nasze to szanuję, to co na ulicy już mnie nie dotyczy.



            Popieram. Tylko, ze ludzie kupujacy mieszkania w takich miejscach powinni (?)
            pomyslec, ze beda problemy z psem - wiem, ze to cyniczne, ale nie mozn amiec
            wszystkiego: albo domek pod miastem z psem na wlasnym trawniku (tam by pewnie
            nie mogl srac), albo meszkanie w miescie z tego konsekwencjami (ciche sluchanie
            muzyki, brak nocnych imprez, brak psa albo sprzatanie po nim).
    • Gość: Angie Re: psy na spacerze IP: *.verona01.nj.comcast.net 14.08.04, 06:56
      Zgadzam sie ze zakazy powwiny byc i ze ludzie zanim postanowia miec psa to powinni sie zastanowic
      gdzie ten pies bedzie sie mogl wybiegac i gdzie zalatwic. Jak bylam ostatnio w Polsce to mnie to
      strasznie przerazalo ze wszystkie psy w Warszawie lataja gdzie chca i nie sa na smyczy. Ja
      przyjechalam do Polski z moim malym kokerspanielem i balam sie go brac na dwor bo zawsze byl
      atakowany przez jakiegos wilczura. Poza tym, to na trawnik nie mozna bylo wejsc bo zaras sie stalo w
      gownie. Jak dzieci moga wyjsc na dwor i sie bawic w Warszawie to nie mam pojecia. Psie gowna nosza
      wiele chorob ktore dzieci moga latwo zlapac. Ja kocham psy ale uwazam ze to jest moj obowiazek po
      nim posprzatac i zabespeiczyc innych bezpiecznosc. Jade teraz do Polski z rocznym dzieckiem i boje
      sie ze nie bede mogla ja wziasc na spacer na trawnik bo zaraz napotka sie z jakims gownem...a ona
      uwielbia byc na podworku. Psa nie biore ze soba bo sie boje ze zostanie pozarty przez jakiegos
      duzego psa a ze ja zostane zbluzgana przez wlasciciela jak mu zwruce uwage. Uwazam ze powinny
      powstac parki dla psow gdzie ludzie moga swoich ukochanych przyjacieli zabrac gdzies gdzie jest
      bespiecznie dla innych i gdzie pieski moga sie tez pobawic. Jak do tego w Polsce dosagnac, nie wiem
      • Gość: pan kleks do Angie i Miszki IP: *.acn.pl 15.08.04, 17:27
        Obie uważacie, że trawnik jest od tego, żeby dzieci mogły po nim ganiać. Co za
        hipokryzja! Psie gówna wam przeszkadzają, "bo nie ma jak wejść na trawnik"???
        Moje drogie, nikt was nie uczył, że zieleń należy szanować, a trawników nie
        deptać? Trawniki nie służa do wypasania na nich dzieci, jeśli jeszcze o tym nie
        wiedziecie!
        • miszka44 Re: do Angie i Miszki 15.08.04, 21:55
          Po pierwsze: nie "wypasać" czy "ganiać". Dzieci mają to do siebie, że nie
          poruszają się tylko po chodnikach, tak jak by chcieli rodzice. Często zbaczają
          ze szlaku i wbiegają na trawnik i nie ma to nic wspólnego z niszczeniem
          zieleni - co one mogą zniszczyć?! A psy mogą, oj mogą.
          Po drugie: jeśli już to "oboje". Nie wiem czemu końcówka -a jest traktowana
          jako przypisana li tylko kobietom :-)

          Pzdr
          M44
        • angie2 Re: do Angie i Miszki 16.08.04, 04:45
          Chyba jestes ze wsi i moze byles pasany na trawie. ja mojego dziecka nie pasam. Chyba tez nie masz
          dzieci i nie wiesz ze one trawnik tez musza poznac uczac sie. Poza tym to mowilam o podworkach co
          sa polozone trawa. Jezeli sie nie orjentujesz, to takie sa.
        • Gość: X Re: do Angie i Miszki IP: *.com / *.u.mcnet.pl 17.08.04, 12:09
          Gość portalu: pan kleks napisał(a):

          > Obie uważacie, że trawnik jest od tego, żeby dzieci mogły po nim ganiać. Co
          za
          > hipokryzja! Psie gówna wam przeszkadzają, "bo nie ma jak wejść na trawnik"???
          > Moje drogie, nikt was nie uczył, że zieleń należy szanować, a trawników nie
          > deptać? Trawniki nie służa do wypasania na nich dzieci, jeśli jeszcze o tym
          nie
          >
          > wiedziecie!


          A kleks uwaza, ze trawniki sluza do psiego srania?
    • Gość: Guest łopatki są w sprzedaży... IP: *.chello.pl 16.08.04, 19:18
      Uprzejmie informuje,że są w sprzedaży specjalne łopatki do sprzątania po psach,
      tylko pewnie nie przyszło ci na myśl pofatygować się do sklepu zoologicznego i
      zapytać.Pozdro

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka